06.02.06, 09:37
A cóż to wszyscy jeszcze śpią??? Niemożliwe.

Witam koleżanki brzuchatki.
Pogodę mamy dzisiaj ładniutką, słoneczko świeci, humorek jak narazie dopisuje
(w końcu się wyspałam)i jak narazie jest OK.

Pozdrawiam
Magda
Obserwuj wątek
    • kapuhy_a Re: 06.02.06 06.02.06, 09:40
      U mnie brak słońca na niebie...ale Lenka dałą mi dizsiaj pospać smile
      Właśnie od godziny kopię w necie i szukam...szukam ...szukam...uchh....wysłąłam
      też piosenkę na naszą skrzynkę z muzyką dla dzieciaczków smile taki ukłon w stronę
      mam bo dzieci nasze to chyba nie dowiedzą się kim był Pankracy. sad
    • floraservice witam wszystkie wirtualne koleżanki...;-)) 06.02.06, 09:45
      Wcale juz nie śpię, ale ciężko mi się dziś rozkręcić, bo noc miałam dośc
      ciężką... Ale u nas słoneczko też przebija sie przez chmury, więc żyję
      nadzieją. Czy wiecie, że za te kilka tygodni, kiedy będziemy juz gotowe by
      wydac nasze dzieciaczki na swiat, bedzie już WIOSNA!!!
    • anja.t Re: 06.02.06 06.02.06, 10:01
      Mnie też jes cięzko się rozkręcicsmile Miałam 3 dni wolnego i nie wiem za co się
      wziąć ( a co dopiero będzie jak pójdę np na L4? ) . Juz godzina 10 a ja nie
      moge się skupić na pracy. Chyba za bardzo odpoczęłam przez weekendsmile Mąż jakoś
      dziwnie duzo mi pomagał, córeczka nie wieszała się za bardzo na mnie. No i
      teraz są tego skutki - jestem za bardzo wypoczętasmile Poczekam jeszcze ze 2
      godzinki i kregosłup się pewnie odezwie i wszystko wróci do normysmile
      • anja.t Re: 06.02.06 06.02.06, 10:33
        a tak w ogóle to własnie wyszłam ze strony "lutówek". Niektóre juz mają swoje
        śliczne dzieciaczki w domu. Eh, ale im zazdroszczę.
        • szprotka6 do anja.t 06.02.06, 15:13
          Czy możesz podać mi link do lutówek, szukałam w wyszukiwarce, ale coś mi tu nie
          gra z tym ich linkiem...A lubie sobie poczytac relacje tych dziewczyn, ktore
          juz urodziłysmile
    • mysza_33 Mi też jakoś ciężko pracować 06.02.06, 11:01
      i to nie ze zmęczenia, choć w weekend wykładałam. Za to po wykładach całą sobotę
      i niedzielę buszowałam po allegro. I tylko to teraz chciałabym robić, a nie
      pracować. Niestety parę ważnych umów do załatwienia i telefonów do firm mnie
      czeka...
      Umówiliśmy się jednak, że dziś wieczorem, siadamy i zamawiamy, uprzednio
      decydując, jaką kwotę w tym miesiącu możemy wydać na wyprawkę dla malucha smile
      Ale się cieszę...

      Uściski

      Mysza
    • ania175 Re: 06.02.06 06.02.06, 11:08
      A ja jestem dzisiaj pierwszy dzień w pracy po 6-tygodniowym zwolnieniu. I tak
      się dziwię czemu ten czas tak wolno leci. W domu ani sie obejrzałam a tu już 17-
      ta wink
      A słonko jest super, już tęsknię za wiosną.
      Pozdrawiam
      Ania.
    • september_77 Re: 06.02.06 06.02.06, 11:14
      Witamsmile)) To słoneczko za oknem nastraja mnie bardzo optymistycznie,
      najchętniej poszłabym na długi spacer. A tu trzeba w pracy siedziećsad(( I to
      dopiero poniedziałek... I te godziny jakoś tak strasznie się dłużą... Dobrze
      chociaż, że mam dostęp do internetu! Dzięki weekendowemu dokarmaniu mojej mamy
      mam chyba z kilogram na plusie. Jakbym z nią mieszkała to chyba bym się już
      toczyłasmile)) Życzę Wam miłego dnia, pozdrawiam.
    • o_tuska Re: 06.02.06 - zwolnienie :( 06.02.06, 12:22
      Hej Dziewczynki
      No i się doigrałam - L4
      Po przejściach z brzusiem pojechałam do lekarza - wyczekałam sie aż miło
      Generalnie wszystko jest ok ale mam sie oszczędzać a to =L4
      Jakoś mi smutno bo ja nie lubę ciągle w domu siedzieć, nie bardzo to sobie
      wyobrażam. Muszę to sobie poukładać.
      Okazało sie że synuś jest wielki - na dzień dzisiejszy termin skoczył mi na
      połowę kwietnia a ginka wspominała coś o 4 kg
      Położę się troszkę i pomyśle jak to wszystko poukładać bo jest tyle do
      zrobienia w pracy - a ja niespodziewałam sie zę tak szybko odpadnę crying
      wiem że częściowo będę mogłą w domu służbowo sie pouddzielać ale to nie to samo.
      Pracujemy razem z mężem to i z nim tyle czasu nie będę spędzać ah narazie
      pomimo pięknęj pogody sad
      • mysza_33 Tuska, wszystko poukladasz, spoko 06.02.06, 12:31
        Ja wczoraj pozwoliłam sobie na spacerek, taki 10 minutowy -raz na taki
        zamierzałaś się skusić smile. Może przeszłam 800 metrów, no kilometr i myślałam,
        że nie dojdę do domu. Tak ciążyła mi ta wykładowa teczka. A wcale nie taka
        ciężka. W końcu torbę trzymałam z tyłu jedną ręką, a drugą z przodu brzuch smile
        Mój wiercioch też jest duży i pcha się w dół, więc też wolałam zwolnić.
        Będziemy rodzić w tym samym czasie chyba, bo mój gin powiedział, że obecnie
        powinnam się szykować na 18 kwietnia!!! Hi, hi, hi - to dzień moich urodzin. No
        i byłby baranek, nie byczek!
        Cieszę się, że mam już zastępczynię w pracy, choć wszystko muszę jeszcze
        pilotować telefonicznie. Ale mniej ganiam i ten brzusio ma kiedy odpocząć.
        Spoko da się pracować na odległość, też dasz radę.

        Uściski

        Mysza

        Ps. A gdzie jest Zebra? Wie która, co się z nią dzieje? Wypoczywa, czy co?
        • o_tuska Re: Tuska, wszystko poukladasz, spoko 06.02.06, 12:49
          Myszko Kochana ależ Ty masz pozytywnej energii.
          Pewnie masz rację - może jak mój mężuś wróci w 4 dniowego wyjazdu do rodziców,
          jak sie do niego przytulę i pogadamy to znajdziemy wyjście z sytuacji. W naszym
          związku to on jest bardziej poukładany więc mi pomoże.
          Kurcze z tego wszystkliego to zapomniałam się zapytać czy mogę do szkoły
          rodzenia chodzić ??? crying
          Zapytam położną w szkole. A Ty do Bocianka się nie wybierasz bop coś mi tak po
          głowie chodzi?? od 21 lut???
          Ja dziś też sie skusze na spacer - mieszkam w domku na wsi wiec tak dokoła
          domku śmignę - w końcu swieże powietrze nam wskazane.
          Buziaki
          • mysza_33 wybieram, wybieram... 06.02.06, 13:17
            ...więc pewnie się spotkamy tam. Z rozmowy telefonicznej, jak się zapisywałam,
            pamiętam, że musimy mieć zezwolenie od lekarza na uczestniczenie w części
            praktycznej (ćwiczeniowej) zajęć. W teoretycznej zawsze możemy uczestniczyć.
            Ja mam mały dylemat, bo wybrałam Bocianka z dwóch powodów - zamierzałam rodzić
            na Klinikach (a teraz chcę zmienić gina, 13 lutego idę do takiego, co pracuje na
            Brochowie), bo mój gin tam "urzęduje", drugim powodem było to, że dobra i dosyć
            tania szkoła. No i teraz ten pierwszy powód już mnie nie dopinguje...
            Sama więc nie wiem, czy utrzymać tą szkołę rodzenia czy nie. Z drugiej strony,
            nie wiem, czy przy szpitalu na Brochowie coś takiego jest...? I czy miejsca
            nadal wolne...?

            hm
        • lila_m Re: Tuska, wszystko poukladasz, spoko 06.02.06, 13:34
          O rety, ja wczoraj po całej zimie zrobiłam prawdziwy maraton! Przeszłam jakieś
          5-6 km w lesie. Efekty widać na zdjęciach, w wątku "nasze zdjęcia".
          A później bolały mnie plecy ...
          To ciekawe jak się terminy naszych porodów przesuwają, ja mam niby na 19 maja,
          a pani doktor po bardzo dokładnym USG mówiła mi ostatnio że Pawełek wygląda na
          to że urodzi się ok 3 maja ...
          A 18 kwiecień to dzień urodzin mojej mamy, byłaby zachwycona gdyby tak jej wnuk
          przyszedł na świat w dzień jej urodzin, czy w ogóle urodził się jako baranek smile)

          pozdrawiam ciepło,
          Lila
    • 1979ju Re: 06.02.06 :)) 06.02.06, 12:51
      Witajcie,
      ja dziś już w lepszym humorku niż ostatnio. W weekend była u nas moja mama,
      przywiozła maluszkowi ciuszki, pieluchy tetrowe, ogladałysmy nasze zakupy
      ciuszkowe i inne, ale było fajnie smile
      U Was słoneczko, a w Lublinie zimno, duzo sniegu i tak troche ponuro. Dzis
      dzwoniłam do mojego dr, bo chyba mój organizm przyzwyczaił się do cudownego
      syropku na zaparcia...hm... i dostałam pozwolenie spróbowania Xenny Extra, no
      ciekawe czy da radę, hihi. Miłego dnia.

      P. s. Tuśka, dasz radę, ja prawie od poczatku siedze w domku. Brakuje mi bardzo
      pracy, ale już się przyzwyczaiłam. Teraz ten czas jest fajny, bo robi sie
      zakupy, planuje urządzanie kacika dla dziecka. Zobaczysz czas szybko minie smile

      Pozdr, Asia - 27 t.c.
      • szprotka6 Re: 06.02.06 :)) 06.02.06, 13:42
        A ja wreszcie odespalam podróż i nawet zaliczylam spacer.Ostatni tydzień L4
        chyba spędzę na rozeznaniu się co do wózków-bo nagle okazało sie, ze jednak
        musimy go zakupić. Póki co to przychylam sie do opinii, zeby zakupić wózek
        tylko głęboki-nie zwracając uwagi na spacerówkę, a spacerówkę kupić potem
        osobną.Moje znajome wszystkie tak robiły, twierdząc, ze osobna spaceróka jest
        dużo poręczniejsza, lżejsza itp.Myslę nad jakąś niedrogą firmą-moze Tako albo
        Deltim?Jesli macie podobne dylematy to podzielcie się wnioskami smile No to
        słonka na dzisiaj (chociaż za wiele to go tu nie widze)
        • aniak-i Re: 06.02.06 :)) 06.02.06, 14:05
          a ja mam dzis doła- nie jakiego gigantycznego ale mi zle straszniesad
          chociaz juz i tak lepiej, niz z godz temusmile

          Mysza jak masz chwilke to daj mi znac na gg, bo miałabym pytankosmilemój nr 9060051
    • pinik Re: 06.02.06 06.02.06, 15:57
      Hej,

      oj, mnie tez dzis bylo jakos smutno. W weekend moj maz byl jakis
      poddenerwowany. Wciaz mu cos nie pasuje. Takie glupoty, jak np. ze nie tak
      wietrze lazienke, jak powinnam (uchylam, a nie otwieram okno) itd. Wieczorem
      bylismy z synkiem na b. fajnym spotkaniu towarzyskim, na ktorym maz troszke
      wypil (naprawde troszke, ale ja tego nie znosze. Sama wogole nie pije, i nie
      lubie, jak on np. od alkoholu dostaje inny humor itd, choc jest wtedy bardzo
      mily dla mnie. Ale mnie to drazni). Pozniej ja mialam jechac do domu (tzn.
      prowadzic auto), no bo on troche wypil. No i wciaz mnie krytykowal. Nie jestem
      jakims "niedzielnym kierowca" i mysle, ze tak najgorzej nie jezdze (od 12-tu
      lat mam prawo jazdy i wlasciwie codziennie jestem za kierownica). No i mnie tak
      zezloscil, ze przestalam sie do niego wogole odzywac. I tak do dzis. I smutno
      mi bylo....

      Rano synek plakal, ze nie chce isc do przedszkola, a ja bylam zla na caly
      swiat.
      No! To sie komus wyplakalam smile

      Co do kursow rodzenia: ja przy pierwszym dziecku tez taki zaliczylam (z mezem).
      Bylo to 10 spotkan po jakies 1,5 godziny. Wlasciwie nic nowego sie tam nie
      dowiedzialam (ale mnie ten temat od dziecinstwa interesowal i sporo juz
      wiedzialam). Mialo to jednak kilka duzych plusow:
      Byl to czas, ktory wspolnie z mezem spedzalismy myslac o dzidzi. To bylo mile.
      Po drugie mozna tam poznac pary, ktore tez spodziewaja sie dziecka w podobnym
      okresie i blisko nas mieszkaja. I to byl glowny plus! Poznalismy tam ludzi,
      ktorzy teraz sa naszymi najlepszymi znajomymi. Ta dziewczyna chyba zostanie
      chrzestna mojej dzidzi. Nasze dzieci urodzily sie z czterodniowa roznica (moj
      pierwszy). Od tej pory bylismy juz 3 razy na wspolnych wakacjach i widujemy sie
      b. czesto.

      Trzeci plus: pokazano nam porodowke.



      A co do wozkow: jesli zalezy ci, aby miec lekki wozek, to teraz kupilabym jakas
      prosta, moze nawet uzywana, a moze nowa polska gondole, a pozniej jakas dobra
      spacerowke. TE spacerowki z wozkow dwufunkcyjnych czesto sa wielkie, ciezkie i
      niezgrabne.
      • szprotka6 Re: 06.02.06 06.02.06, 16:48
        Dzięki Pinik za podpowiedź, chyba tak zrobimy. Co do meżów-to cięzki temat. To
        takie cudowne chłopiska, ale czasem jak coś nie idzie to cięzko im sobie radzić
        i rzucają nastrojami wkoło. Też tego nie lubie, zwłaszcza, ze my kobiety nie
        potrafimy tak obojetnie przejść obok ich złych nastrojów. Mój mąż np ma fatalny
        nastroj po długotrwalym i silnym stresie-nieznoszę tego, w dodatku na nich
        działa co innego, na nas co innego. Jak ja mam zły nastrój to mogłabym gadać o
        tym godzinami-on jest "u siebie" i do widzenia z rozmowami. I niewiele pomaga,
        gdy próbuję zając się czymś innym, a nie jego nastrojem-bo w koncu to
        najważniejsza dla mnie persona.Ale jak mu mija...to jest cudniesmile Oby twojemu
        mineło jak najszybciej, pozdrawiam
        Ola
    • magdacz1 Re: 06.02.06 06.02.06, 19:44
      I tak to dzionek minoł. Zaraz szykowanie synka do kąpania itp. Zresztą sama
      zaraz idę już do łóżeczka bo rano muszę wstać, mam wizytę u gina. Pewnie nie
      będzie usg tylko zwykła kontrola, ale może coś wymyślę i wtedy dowiem się któż
      to zamieszkuje w moim nie małym już brzuszku.

      W każdym bądz razie, do jutra.
      Życzę spokojnej nocki itp.
      Magda

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka