Dodaj do ulubionych

Hm, czas na odsłonę - jestem Julita :-)

28.03.06, 22:42
Hej dziewczyny!
Bardzo mało odzywałam się na forum w ostatnie tygodnie. I bardzo Was za to
przepraszam. Namiętnie pracowałam nad czymś, co zajęło mi prawie rok (hi,
hi... jak zaczynałam się za to zabierać nie miałam w planach ciąży wink). Tak
wyszło, że przeszłam to sprawdzając na sobie smile. Mało tego... Jestem dumna z
siebie, że udało mi się tego dokonać, bo ściągnąć takie persony z Warszawy na
pierwsze szkolenie we Wrocławiu było nie lada wyczynem. I chcę się tym
pochwalić, bo to właśnie ciężarówek dotyczy - choć my już na wylocie... smile
Postanowiłam się więc ujawnić, bo i tak byłoby już po tym to niemożliwe, hi,
hi, hi.
Jeśli jesteście ciekawe co robiłam i czym właściwie się zajmuję - zapraszam tu:
www.activefitness.pl/promocje.htm
po obejrzeniu strony wszystko będzie jasne...
smile
oczywiście ta z "trzema" piłkami pod lustrem to ja wink
(jedna piłka moja własna i dwie sprzętowe

Ściskam wszystkie serdecznie

Julita i Iruś
Obserwuj wątek
    • mysza_33 miałam na myśli, że niemożliwym byłoby... 28.03.06, 22:48
      ... dalsze pozostawanie tajemniczą Myszą wink
      No i ja z Irusiem-brzusiem, który dzielnie ze mną ćwiczył (całą godzinę!)
      jesteśmy na pierwszym i chyba bodajże na ostatnim zdjęciu smile
      Mimo wielkiego brzuszka, bardzo dobrze się po tej gimnastyce dla ciężarówek
      czułam. I to mnie właśnie zaskakuje - chodzenie mnie dobija a ćwiczenie nie.
      Czemu tak się dzieje? Nie wiem.

      No nic to, lecę spać, bo najwyższa pora odpocząć

      Dobrej Nocy, kochane Majóweczki

      Mysza-Julita
    • 1979ju Re: Hm, czas na odsłonę - jestem Julita :-) 28.03.06, 23:24
      Gratulacje Julita, miło Cię poznać w tej odsłonie smile) Widać dokonany kawał
      dobrej roboty. Życzymy wszystkiego najlepszego, dalszych sukcesów na stopie
      zawodowej, niezbitych pokładów energii, pomysłów oraz wiadomo.... pomyślnego
      powitania Irusia na świecie smile)))))

      Pozdr, Asia i Antoś.
    • dido_dido Re: Hm, czas na odsłonę - jestem Julita :-) 29.03.06, 08:27
      Gratuluję!
      Po obejrzeniu strony i przeczytaniu historii osiągnięć jestem pod wrażeniem.
      Życzę wszystkiego najlepszego, dalszych sukcesów i przede wszystkim dużo
      radości z narodzin Irusia.
      Iwona
    • magdacz1 Re: Hm, czas na odsłonę - jestem Julita :-) 29.03.06, 08:58
      No to jestem pod wrażeniem, niezła robota!!!
      Życzę dużo sukcesów zawodowych (to po odchowaniu Irusia) i dużo zdrówka dla
      Ciebie i Synka.
      Magda
    • pinik Re: Hm, czas na odsłonę - jestem Julita :-) 29.03.06, 08:58
      Hej Julita,

      fajnie, ze sie odslonilas smile

      Myslalam, ze chodzilo ci, zeby cie tu jacys studenci nie rozpoznali, ale widac
      szlo o co innego smile

      Gratuluje Ci dobrniecia do celu i zycze, aby wszystko funkcjonowalo tak, jak
      sobie to wymarzylas.

      Bardzo ladnie to wyglada! Brawo!

      Ale teraz chyba juz czas zaczac sie mocniej oszczedzac. Ty zdajsie za jakis
      miesiac juz masz termin, co? Ja dopiero za dwa sad

      No i mam nadzieje, ze teraz czesciej bedziesz tu zagladac, bo czas ci na to
      pozwoli.

      Pozdrawiam jeszcze raz gratulujac i zyczac dalszych sukcesow! Ty ambitna jestes!
    • anja.t Re: Hm, czas na odsłonę - jestem Julita :-) 29.03.06, 10:02
      Choćbym nie wiem jak zgadywała, nie wpadłabymna to, że masz na imię Julita. Do
      tej pory nieznałam żadnej Julity - bardzo ładne imięsmile)
      No i zazdroszczę ci figury ( oczywiscie tej sprzed ciaży he he he),pewnie
      szybko do niej wrócisz.
      Powodzenia ci zyczę w twoim przedsięwzięciu.
    • mysza_33 Ojej, ale zaczęłyście mnie zawstydzać... 29.03.06, 11:20
      ... a ja chciałam się tylko pochwalić tą gimnastyką dla kobiet w ciąży...
      Aniu, hi, hi.. - do mojego imienia przyzwyczajałam się bardzo długo. Powiem
      szczerze, że na początku nie bardzo je lubiłam - za długie, trudno o skrót i w
      ogóle jakieś takie dziwne było... Ale teraz troszkę cenię sobie, że jest takie
      rzadkie wink
      My wybierając z mężem imię dla maluszka kierowaliśmy się tym, by miało właśnie
      jakieś sensowne zdrobnienie. Na Ireneusza można krótko zawołać Irek. Opcją dla
      dziewczynki była Adrianna, czyli w skrócie Ada.
      Jednak prawdą jest, że dzieci potem same często modyfikują swoje imiona, tak, tak...
      Ambitna jestem to prawda, ale mi to wszystko przychodzi łatwiej, bo w życiu
      robię dokładnie to co kocham, zawodowo uprawiam pasję - nie ma lepszego
      rozwiązania!!! Każdej z Was tego życzę smile

      Ja zawsze dążyłam do tego, by robić to co lubię, naprawdę uparcie. Odrzucałam
      wszelkie inne opcje. I powiem szczerze, że było warto. Na tą pracę, którą
      obecnie wykonuję w ukochanym moim mieście czekałam (szukałam takiej) ponad 3
      lata. Dlatego trudno mi tak w niej spasować. Pinik masz rację, że muszę
      odpocząć. Problem w tym, że nie wiem jak? Jestem za bardzo obowiązkowa, zależy
      mi okropnie...
      Mam nadzieję, że nasz Irek to zmieni, kiedy już przyjdzie na świat smile

      Jak na razie, znowu zaczyna mnie boleć gardło. Jakoś nie mogę się wyciągnąć z
      tego osłabienia. Idę więc leżeć... Papa

      Julita


      --
      jesteśmy z wami
      • mysza_33 A propo figury sprzed ciąży... 29.03.06, 11:44
        ... sama jestem ciekawa, jak to będzie. Nigdy się nie przejmowałam kilogramami,
        bo zawsze byłam bardzo aktywna (wcześniej sport i treningi, potem moja pasja
        jaką jest fitness), no i chyba jestem z gatunku tych, którzy nie mają tendencji
        do odkładania zapasów.
        Obecnie jestem w 37tc i widzę, że jednak lekko puchnę, nogi też już zaczęły
        zbierać wodę, no i mam 18 kg na plusie! Dużo jak na mnie, ale poza ogólnie
        ciążowym nabieraniem wody, ponoć tego nie widać. (Nie wiem, czy inni nie chcą
        robić kobietom ciężarnym przykrości i tego nie mówią... czy faktycznie tak jest
        wink) Ja czuję w udach, biodrach i na dupince. No, ramionka też się zrobiły pulchne.
        Zobaczymy, jak to będzie po porodzie. Ja wierzę bardzo mocno w ćwiczenia i wiem,
        że spokojnie, w odpowiednim czasie dojdę do formy tej z przed porodu. Grunt to
        systematyczność i rozplanowanie w czasie.
        Nie polecam żadnych wariacji na temat odchudzania. Nigdy tego nie popierałam i
        nie będę, bo to udowodniony naukowo gwałt na organizmie, który upośledza
        metabolizm na stałe (to te 10% osób, które mogą narzekać na tendencję do
        otyłości, związaniem ze stanami chorobowymi i zaburzeniami metabolicznymi).
        Trzeba po prostu więcej się ruszać i jadać z rozsądkiem.

        Wszystkie damy radę z tymi kilogramami, tylko trochę samozaparcia i wytrwałości...

        smile
    • borysek8 Re: Hm, czas na odsłonę - jestem Julita :-) 29.03.06, 12:14
      Moje gratulacje! Fajnie byc aktywna w ciazy. Pisze tak, bo choc od poczatku
      ciazy obiecuje sobie zapisac sie do Klubu Aktywne 9 miesiecy ( tez prowadzi
      Kasia Sempolska na warszawiance), to jakos mi nie wychodzi. Najpierw balam sie
      cwiczen ( zupelnie niepotrzebnie), ze zaszkodze dzidzi, potem dluga zima...
      Czasem cwicze w domu, ale wiadomo jak ciezko sie samej zmobilizowac,choc przed
      ciaza lubilam fitness i basen, ale mialam przerwe jakas prawie roczna.
      Teraz chcialabym wrocic do cwiczen i mam pytanie do Ciebie czy po tak dlugiej
      przerwie i to w 33 tygodniu moge zaczac znowu cwiczyc? I kiedy nalezy przestac?
      Czy sa jakies ramy, do tego tygodnia i juz koniec?
      pozdrawiam goraco smile
      • mysza_33 Do Boryska8, a propo ćwiczeń w ciąży 29.03.06, 21:14
        Kasia jest naprawdę the best i działa w bardzo dobrej sprawie - właśnie toczą
        się rozmowy z Polskim Towarzystwem Ginekolgicznym odnośnie wskazań i
        przeciwskazań do ćwiczeń. Kobieta w ciąży, zdrowa, bez patologicznych
        dolegliwości może i powinna być w ciąży. Nie każdy ginekolog to rozumie,
        niektórzy się boją, dlatego tak ważne są sugestie PTG. Rozumiem, że jesteś z
        Warszawy - tam program Aktywne 9 Miesięcy funkcjonuje już w 5 klubach fitness.
        Masz więc w czym wybierać.
        Ja szkolenie przeszłam w 35 tygodniu ciąży. I powiem Ci, że czułam się
        wspaniale! Oczywiście ćwiczyłam tylko tą godzinę pokazową lekcji.
        Każda ciąża jest inna. Jeśli czujesz się dobrze, przyjemność sprawia Ci ruch i
        masz wrażenie, że go potrzebujesz (ciało samo podpowiada, co da się, a czego nie
        jesteś w stanie robić) - możesz spokojnie wybrać się na te ćwiczenia i 33
        tygodniu ciąży, pod warunkiem, że nie występują żadne z tych wymienionych
        przeciwwskazań. Ważne, byś pamiętała, że miałaś taką przerwę i że jesteś w
        ciąży. Podczas ćwiczeń luzuj zawsze wtedy, gdy czujesz, że Cię to zbyt męczy.
        Musisz zwracać uwagę na to czy łapiesz zadyszkę (nie wolno!), wtedy musisz
        zwolnić lub odpuścić i robić to co możesz lub chwilkę zrelaksować się oddechami.
        Ja nie czułam zadyszki, mimo że też miałam ponad 7 miesięczną przerwę - w
        pierwszym trymestrze mój brzuszek reagował bólem na ćwiczenia. Musiałam więc
        zaprzestać. Teraz byłam zdziwiona, że wszystko było jak należy.
        Generalnie nie możesz wykonywać żadnego ćwiczenia, które powoduje jakikolwiek
        dyskomfort. Dlatego zawsze pierwsza godzina (taka próbna) w tej gimnastyce jest
        bezpłatna.
        Ja bardzo się martwiłam, że nie mogę ćwiczyć, ale lekarz mi powiedział, że muszę
        przestać tak do 12 tc i potem mogę wrócić do ćwiczeń, jak ta ciąża się wzmocni.
        No ale za dużo pracy i nie miałam już sił na trening w drugim trymestrze.
        Jeśli wcześniej ćwiczyłaś, nie martw się, tylko zwracaj uwagę na swoje odczucia
        podczas ćwiczeń. Początek ciąży jest taki, że trzeba spasować (pierwsze 4-6
        tygodni) i potem okolice 16 tygodnia, gdy łożysko zaczyna swoje pełne obroty.
        Od 17 tygodnia można spokojnie ćwiczyć umiarkowaną aktywność fizyczną (coś w
        rodzaju programu A9M, który dokładnie taki jest, stworzony na potrzeby
        ciężarówek). Potem, w ostatnim miesiącu ciąży też powinno się zwolnić lub
        spasować, ale to wszystko zależy od samopoczucia... po 40 tygodniu to aktywność
        jest nawet wskazana, by przyczyniać się do wywoływania akcji porodowej.Kasia
        opowiadała, że prowadziła raz taką dziewczynę, która ćwiczyła z nią jeszcze w 42
        tygodniu i śmiały się, że pojedzie z zajęć prosto na porodówkę.
        Szkolenie było super - tyle praktycznej wiedzy, że aż miło.
        Każdy klub powinien mieć takich specjalistów u siebie.

        Oj, chyba się rozpisałam
        ale mam nadzieję, że wyczerpałam temat i rozwiałam wszelkie Twoje wątpliwości.
        Pamiętaj, by jeszcze zapytać się o zdanie twojego lekarza - czasem Tobie może
        się wydawać, że wszystko jest jak należy, choć kobiety w ciąży raczej nie
        zgrywają bohaterów, również w trakcie ćwiczeń potrafią zachować umiar. Po prostu
        uważają na siebie.

        Uściski i powodzenia

        Julita
    • daga210 Re: Hm, czas na odsłonę - jestem Julita :-) 29.03.06, 14:38
      Hej Myszasmile0
      Z uwagą oglądnęłam stronkę i nie mogę wyjść z zachwytu! Ja równiez uwielbiam
      sport, jestem fanką fitnes, szczególnie stepu. Naprawde zrobiłaś kawał dobrej
      roboty. Szkoda tylko, że takiego klubu nie ma w Jaworznie ..sad gdzie mieszkam.
      Na pewno byłabym stała klientkąsmile Trzymam kciuki za owocną pracę, życzę Ci
      wytrwałości i dalszej samorealizacjismile)
      Pozdrawiam Cibie i Twojego syneczkasmile)
      Daga
      • mysza_33 Fakt mało miejsc, gdzie ciężarówki mogą cwiczyć 29.03.06, 21:42
        Ale będzie się to rozwijać. Jestem o tym przekonana. Jak na razie tylko Warszawa
        ma pełen komfort smile, bo aż 5 miejsc proponuje tego rodzaju ćwiczenia. Jednak
        jak to stolica - zawsze do przodu. Z tego co wiem, to jeszcze łodzianki mają
        gdzie bezpiecznie ćwiczyć - chyba w Rytmie, który współpracuje w ekspansji
        programu "Aktywne 9 Miesięcy". Dla Ciebie najbliższy jest Wrocław. Choć może jak
        poszperasz w internecie to gdzieś u Ciebie ktoś może prowadzi taką gimnastykę?
        Ja bardzo chciałam wprowadzić lekcję dla kobitek w ciąży do grafiku Active,
        jednak blokował mnie brak szkolenia. Jednego czego naprawdę nienawidzę to
        hosztaplerstwa - dużo jest takich, co nie mając wielkiej świadomości,
        wprowadzają coś pod szumnym hasłem, nie do końca wiedząc i znając potrzeby
        ciężarnych kobietek. No, ale mnie szacunku do wiedzy i praktyki nauczyła praca
        naukowa. Zaufałabym chyba tylko zajęciom prowadzonym przez położne. Choć nie
        każda wie, co to fitness i niekiedy te zajęcia są bardzo geriatryczne. No może
        jeszcze fizjoterapeuci mogą być ok. Jak będziesz rozglądać się za takimi
        zajęciami u siebie, sprawdzaj umiejętności prowadzących i patrz na opis zajęć,
        czy jest treściwy i rzetelny. To tyle, co mogę doradzić.

        Dzięki za tą wytrwałość, no i trzymaj kciuki, by nam się grupa zebrała, by
        zajęcia nie padły śmiercią naturalną. Choć ja nie mam zamiaru rezygnować z
        programu smile, bo tyle się namęczyłam, by ich do Wrocławia sprowadzić. Nawet
        Warszawa (bo to pierwsze szkolenie było) chciała jechać do nas. Nie wiem, czy
        znasz Kasię Popławską? Ona między innymi smile, też jest w ciąży. Powoli wszystkie
        ze świata fitnessu zaciążają, hi, hi...

        Trzymaj się cieplutko, a który tydzień ciąży u Ciebie?
        No i gdzie ćwiczysz u siebie? Może jesteś instruktorką?!

        Mysza
    • pinik do Myszy 29.03.06, 16:00
      A z Julity nie robi sie Julki? Czy tylko z Julii?

      Ja tez jako dziecko nie bylam zachwycona moim imieniem (Paulina) i na wakacjach
      (gdzie jest to pierwsze pytanie, jakie dzieci sobie zadaja, poznajac sie)
      poszlam do rodzicow z zalem, ze nie dali mi jakiegos istniejacego imienia,
      tylko sami wymyslili. Bo ja nikogo o takim imieniu nie znalam i zadne dziecko
      nie moglo zapamietac, jak sie nazywam. Dzis sie ciesze, ze nie mam stu
      kolezanek o tym imieniu smile

      I bardzo czesto mi ludzie mowia (w Niemczech!), ze mam sliczne imie. Milo mi
      wtedy.


      A co do Twojej pracy:

      fajnie masz, ze robisz to, co kochasz. Ja to bym musiala jakis sklep z wozkami
      itd otworzyc, tylko jak z dziecmi????

      A co do sportu to tez zazdroszcze wszystkim, ktorzy lubia go uprawiac. Ja
      poprostu sportu nie znosze (a bylam od poczatku szkoly w klasie plywackiej, a
      pozniej sportowej! hahaha! A ja taki antysportowiec!).

      Tu duzo jezdzi sie rowerami. Ja raz pojade z rodzina na wycieczke i wracam taka
      wsciekla na wszystko, ze rower nastepny rok stoi w piwnicy. Z biegow wracam i
      klade sie na lozko i rycze (glowa mnie po tym boli!). Poszlam ostatnio (latem)
      poskakac na skakance i wrocilam wkurzona na maxa. Na narty jezdzilam z
      rodzicami od dziecka co roku i zawsze nie moglam doczekac sie zamkniecia
      wyciogow i wogole konca tego urlopu. Nie wiem, o co to chodzi. Ja chyba jakas
      nienormalna jestem smile
      • mysza_33 Do Pinik 29.03.06, 22:00
        Kochana, nie przejmuj się, że obecnie nie lubisz sportu, mimo tego, że kiedyś
        tam pływałaś i trenowałaś. Ja mam za sobą 6 lat treningów w przełajach. Teraz
        nikt nie zmusi mnie do biegania, nie cierpię!!!
        Moim zdaniem każdy czuje potrzebę aktywności fizycznej tylko w różnym zakresie i
        wymiarze. Jedni uwielbiają sporty z adrenaliną (brrrr...), drudzy pływanie, inni
        jeszcze tenis. Po prostu nie trafiłaś na rodzaj wysiłku, który by Ci odpowiadał,
        albo za bardzo wymagasz od siebie - może te wycieczki rowerowe są za długie,
        albo jeszcze gorzej, uprawiacie coś w rodzaju rodzinnych wyścigów, które po
        prostu za bardzo Cię męczą. Nic bardziej gorszego być nie może. Raz kiedyś
        wybrałam się z moim chłopakiem (ze średniej szkoły) na przejażdżkę, na której
        cały czas chciał mi pokazać, że jest lepszy ode mnie (wiedział, że w przyszłości
        mam zamiar iść na AWF). Co się kurna umęczyłam na tej randce! Dajcie spokój...
        Ja kocham fitness, ale też nie wszystko co w nim jest, a raczej formy z zakresu
        Body&Mind, czyli takiej świadomej gimnastyki ciała, jak Pilates, Joga, Body Ball
        z rytmiczną, ale i taką mentalną, relaksującą muzyką. Nie bawi mnie już
        klasyczny aerobik i technobeaty, choć rozumiem tych, którzy właśnie takiej
        zajezdni potrzebują. Są gusta i guściki. Jednym brak tego, a drugim tego...
        Spacer też jest aktywnością, ostatnio szał przeżywa Nordic Walking. Ja bym mogła
        tak bez końca smile, a nie chcę zanudzać.
        Jakby co to pytaj.

        Co do imienia - miałyśmy dokładnie tak samo wink

        Cała rodzina jakoś nazywa mnie Julitą, natomiast od momentu studiów sama
        wprowadziłam skrót, po prostu podając go znajomym.
        Więc raczej jestem Julką, Julą.
        To rzeczywiście skróty od Julii - imnienia, którego po prostu niecierpię bardzo,
        choć bardzo podobne i wielu osobom kojarzy się, że to to samo co Julita.
        Skrótem od Julita jest Ita, ale nigdy to do mnie nie przylgnęło i też żadna ze
        znajomych osób nie zechciała mnie tak nazywać. A ja się nie upierałam, bo Ita
        choć krótkie to jakieś takie nie bardzo...

        Uściski dla Ciebie i brzuszka

        Mysza

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka