Dodaj do ulubionych

jestem jednak dobra mamą chyba

07.04.06, 13:52
Minęło już poł roku i 2 tygodnie od kiedy karmię mojego maluszka ściaganym
mlekiem. A teraz to jeszcze na dodatek w związku z cyrkiem alergicznym prawie
nic nie jem - tak mi sie przynajmniej wydaje. A i nawet obojętnie przechodzę
już obok jogurtu i otwartego pudełka z ptasim mlekiem. Młody dostal dopiero
45 ml bebilonu pepti w sumie ostatnio. A i laktator mi sie rozwala. Zaraz
dzwonię do producenta.
Bardzo jestem z siebie zadowolona, zę tak to dałam radę ciągnąć. Kiedyś mi
się wydawało, ze jak dam radę pół roku to będzie super. I zrealizowałam ten
swój skromny plan. Trochę żal, ze mi się nie udało tak normalnie piersią ale
w nocy tak sie karmiliśmy więc znam to uczucie.
Musiałam sobie poprawić trochę nastrój.
Obserwuj wątek
    • mloda25 Re: jestem jednak dobra mamą chyba 07.04.06, 14:32
      Podziwiam cie ja karmilam prawie 6 m-cy, ale piersia, bez sciagania, tylko
      czasami musialam sciagac, ale zeby caly czas to naprawde musialo byc ci
      ciezko.Mozesz byc z siebie dumna. Gratuluje!!!Nawet jakbys nie sciagala to i
      tak napewno jestes super mamusia.Pozdrawiam
      • mysunieczka Re: jestem jednak dobra mamą chyba 07.04.06, 14:43
        stop terrorowi laktacyjnemu!smile jestes super mama, i tyle. a twoj pokarm nie ma
        nic do tego. glowa do gory. ja karmilam tylko 3 miesiace, bo z przepelnionych
        gejzerow pewnego dnia nie wycieklo juz nic, ani kropelki. a chcialam karmic do
        roku. smile dziecko rozija sie pieknie, czyli, ze moje piersi nie sa
        najwazniejszesmile
        • magalik Re: jestem jednak dobra mamą chyba 07.04.06, 15:08
          a ja Cie podziwiam ze sie na ptasie mleczko uodpornilas. jak jeszcze nie moglam
          czekolady to maz mi ja obgryzal a ja srodek wyjadalamsmile a teraz juz Malej po
          czekoladzie nic nie jest i moglabym ja bez opamietania wcinac - czego efekty
          juz widac niestety. czas wziac sie za soje bioderka, ot cosmile
          • azja811 Oj Magalik:-) 07.04.06, 15:23
            dobra jesteś.Ja też uwielbiam ptasie mleczko-co widać.A za swoje bioderka to
            się biorę przez cale życie-bez skutkusmile
            A co do Justin-to bądź z siebie dumna-ja też sciagałam tyle że przez 3 m-ce,w
            dzień co 1-2 godziny,w nocy co 3 godz.i co???Z dnia na dzień pokarm znikł,choć
            i tak nie mialam go dużo-do dziś niewiem co znaczy nawal pokarmu.No o depresji
            z powodu niemożności karmienia juz nie będe pisać,bo chce o tym zapomniec.
            No ale najbardziej za diete podziwiamsmile)))mnie by sie też taka przydalasad
            Super mama jestessmile
    • ninjo Re: jestem jednak dobra mamą chyba 07.04.06, 15:50
      bardzo Cie podziwiam. Nie wiem, jak to jest fizycznie mozliwe, poradzic sobie
      ze sciaganiem pokarmu przez ponad pol roku.
      Mi sie udalo 1,5 miesiaca i pokarm mi zanikl. Przez pierwsze tygodnie moja doba
      wygladala tak:
      sciaganie mleka - 45 minut
      karmienie - godzina 10 minut(jak dobrze pojdzie, czasami 1,5 godziny, bo na
      poczatku karmilismy sonda po palcu, bo nie chcielismy jej dawac butelki)
      przewijanie - 10 minut
      i tak kazde 3 godziny, dzien i w nocy
      czyli latwo wyliczyc, ze mialam ok. 40 minut wolnych, zeby odespac, cos zjesc,
      umyc sie. I to w najlepszym razie.
      jak zaczelismy dawac butelke, to zrobilo sie troche lepiej, bo karmienie trwalo
      ok. 45 minut
      naprawde Cie podziwiam
      • on-na Re: jestem jednak dobra mamą chyba 07.04.06, 17:31
        Ninjo, ja miałam prawie identycznie! Karmiłam jakieś 6 tygodni. Przy czym tylko
        jedną piersią, prawa od początku strajkowała - po dłuuugim dojeniu udawało się z
        niej wycisnąć tyle mleka co na łyżeczkę do kawy sad Położna nawrzeszczała na
        mnie, że dziecku za mało wagi przybywa, ja w ryk, bo poczułam się, jakbym
        głodziła malutką, a przecież ciągle wisiała mi na piersi! No i weszła butla w
        użycie, bo pokarmu było mniej i mniej. A mała zaczęła normalnie rosnąć i
        przybierać na wadze. Dodam, że mała (tfu, tfu, na psa urok!) nie różni się od
        koleżeństwa wykarmionego piersią, od normy nie odbiega.
        • ade1 Re: jestem jednak dobra mamą chyba 07.04.06, 21:02
          gratuluje to naprawde duze poswiecenie, wiem cos o tym bo odciagalam m-cy
          koszmar
    • tin_t Re: jestem jednak dobra mamą chyba 07.04.06, 21:48
      justin, to jest naprawdę sukces! podziwiam samozaparcie. ja nie znoszę
      odciągania, strasznie długo trwa u mnie!
    • santorinka Re: jestem jednak dobra mamą chyba 08.04.06, 19:48
      Synek ma juz 7 m-cy i 8 dni i odkad skonczyl 6 tygodni jest karmiony odciaganym
      mlekiem, bo slabo ssal, z brodawek leciala krew a on slabo przybieral itp. Na
      poczatku fakt, bylo cięzko, ale teraz to jest jak "mycie zebow"...Maly dostaje
      butle, po karmieniu laktator, mleko do lodówki i tak w kołko...i zamierzam go
      tak karmic przynajmniej do roku smile wszyscy mnie "szczuli" ze pokarm mi
      zaniknie...a ja tak bardzo chcialam karmic, wiec sciagalam i wylam, ze nie moge
      go sama karmic, ze nie moge stracic pokarmu itp (z perspektywy czasu kompletne
      wariactwo) no i udalo się smile no, tez sie pochwalilam i troche
      wyzalilam...wreszcie smile a ponadto dzis juz wiem, ze gadanie, ze karmienie
      piersia jest lepsze, bo lepszy kontakt z dzieckiem itd to troche paplanina
      naukowa...Milosc okazana dziecku jest najwazniejsza !!! ale sie rozpisalam...
      • pani30 Re: jestem jednak dobra mamą chyba 09.04.06, 18:51
        Ja swojego starszego synka karmiłam piersią dwa lata a maluszka już prawie 7 miesięcy(10-09-2005)I mu bardzo s,akuje i za bardzo nie chce nic innego!Próbuje wszystkiego ale najlepiej smakuje cycus!Z p[ierwszym synkiem też leciała krew, popękane sutki etc ale ja bardzo chciałam karmic piersia że na wet nie próbowałam ściągac mleka!!

        bobasy.pl/?u=2811&s=c7b93705de5cebd95785083e0f0c6c9e&
        • bogusia.woj Re: jestem jednak dobra mamą chyba 10.04.06, 09:20
          A mój synuś ma już 7 miesięcy i dopiero teraz zaczęłam troszkę inaczej
          jeść.Karmię Go nadal piersią, a ponieważ ma skazę białkową to byłam na ostrej
          diecie. Czasami miałam dość bo wciąż jadłam to samo.
          Moje menu składało się z :
          Na sniadanie jadłam kanapkę z ciemnego pieczywa bez masła z plasterkiem
          gotowanej szyneczki, an obiad do wyboru gotowane ziemniaki, brokuły, buraki,
          marchewka z kawałkiem gotowanej piersi z kurczaka i na kolację to co na
          sniadanie. Zero słodyczy ,zero cukru, kawy, herbatka raz dziennie i bardzo
          słaba. Piłam dziennie 3 litry wody mineralnej lub soku jabłkowego rozcieńczonego.
          Menu bardzo monotonne, ale dla małego wszystko.Teraz po 7 miesiącach zaczęłam
          powoli dokładać inne produkty i mały narazie nie ma zadnych objawów. Zaczął jeśc
          inne posiłki ale cycuś nadal najważniejszy.
          Ja się cieszę ,że wytrzymałam.Będę Go karmić dotąd dopóki zdołam.
          Najbardziej cieszę się z faktu,że schudłam "bez odchudzania". Nie było mi żal
          zrezygnować np. ze słodyczy ,za którymi przepadam bo wiedziałam, że to dla synka
          robię. W ten sposób już dwa miesiące po porodzie miałam 25 kilo mniej. A w ciązy
          przytyłam tylko 12 kg.
    • doris_doris1 Re: jestem jednak dobra mamą chyba 10.04.06, 09:40
      Ja podziwiam i gratuluję! Dalej karmię małą cycem (choć nie juz nie jest to
      wyłącznie cyc) i czasem jak musze sciągnąć pokarm laktatorem to szykuje się jak
      do wojnywink. To walka starszna jest i do tego nierównauncertain Pewnie to
      kwestia "wytrenowania" ale zawsze mam wrazenie ze moje piersi jak widza
      laktator to raczej by chciały zasysac pokarm a nie go oddawacwink
      Jestes na 100% wspaniałą Mamusią!!!!
      • magalik Re: jestem jednak dobra mamą chyba 10.04.06, 10:39
        Tak, tak, zdecydowanie jestes!!!
        i na prawde podziwiam cie za ten laktator, bo mleko ciagle mam ale laktator
        dawal rade do 3 miesiaca, potem ni z tego ni z owego nic nie chcial wyciagnac,
        nie wiem jak to mozliwe ze wczesniej bez problemu moglam odciagnac i kogos z
        Mala i butla zostawic.
        • magalik Re: jestem jednak dobra mamą chyba 10.04.06, 10:45
          i wiecie co, ja tam o terrorze laktacyjnym jakos wczesniej nie slyszlam, po
          prostu chcialam karmic piersia bo wydaje mi sie ze tak jak to natura uzadzila
          to jednak najlepiej dla dziecka (juz nie raz soie przekonalam ze ona wie co
          robismile ). i roumiem wszystkie te, co mialy dola ze skonczyly karmic albo nie
          mogly. w grudniu chorowalam i 39 st goraczki mialam, mala 2 dni byla na
          sztucznym a ja wylam ze jaka ze mnie matka ze dziecka wykarmic sama nie moge -
          ale moja mama mnie wtedy rowno objechala a jak dostalam srodki na zbicie
          goraczki to tez juz mi sie lepiej zrobilosmile
          a swoj adroga to dobrze ze jest sztuczne mleko i tym z was ktore z roznych
          powodow karmic nie moga/nie chca dzieci z glodu nie umieraja - to straszne
          musialo byc kiedys dla matek, widziec jak dziecko cierpi i nie moc pomocsad
    • tin_t do justin i santorinki 10.04.06, 17:06
      czy mogłybyscie napisać, ile mniej więcej ściągacie mleka na jeden raz, ew. ile
      na raz Wasze dzieci zjadają?? dzięki z góry.
    • sdomitrz Re: jestem jednak dobra mamą chyba 10.04.06, 17:26
      Oczywiście że jesteś dobrą mamą. Ja bym nie wytrzymała pół roku ściągania dzień
      w dzień. Karmić piersią i owszem, ale już ściągać - niestety...
      A co do wymiany części laktatora ot oczywiście, jak coś popękało, to wymienią w
      ramach gwarancji.
      Mnie przy starszym dziecku wymieniali 2 razy pękniętą część (w Avencie), przy
      czym za drugim razem było już po terminie gwarancji, ale uznali smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka