Dodaj do ulubionych

lezy na brzuchu i "leci"

07.04.06, 16:57
nasz synek obraca sie z pleckow na brzuszek z prawdziwa namietnoscia
nawet dlugo sobie potrafi na tym brzuchu polezaec jak ma dosc wola i mama
przekreca spowrotem na plecki zeby on mogl natychmiast uwalic sie na
brzuch smile))

ale do rzeczy lezy na tym brzuchu podpiera sie raczkami i w pewnym momencie
traci jakby moc w raczkach rozsuwa je na bok i "leci" fika do tego nozkami
tez w powietrzu - czasami smiejemy sie ze pikuje smile

ale czy Wasze dzieciaki tez tak maja ? i czy to swiadczy o slabych raczkach
czy o czyms innym ?
Obserwuj wątek
    • sasza71 Re: lezy na brzuchu i "leci" 07.04.06, 17:15
      tzn.robi taki jakby samolocik lub kołyske?podpierajac sie na brzuchu-trzepocze
      raczkami,nózki równiez w górze?
      • pati775 Re: lezy na brzuchu i "leci" 07.04.06, 17:21
        wlasnie tak sad
        • mloda25 Re: lezy na brzuchu i "leci" 07.04.06, 17:53
          Moja robi taki samolocik/kolyske jak mnie zobaczy i chce zeby ja wziasc na
          raczki.
    • on-na Re: lezy na brzuchu i "leci" 07.04.06, 17:34
      Żadne słabe rączki, wszystko OK, dużo dzieci tak ma smile Zuch!
      • sasza71 Re: lezy na brzuchu i "leci" 07.04.06, 17:50
        wiesz,ja strasznie nie lubie diagnoz internetowych- ani tych ku pokrzepieniu,bo
        moga bardziej zaszkodzic jak pomóc przez uspienie czujnosci czy intuicji
        matczynej,ani tych napedzajacych ogromnego stracha i spedzajacych sen z
        powiek.Nie wiem czy rzeczywiscie "duzo dzieci tak ma"- wiem,ze robi tak moj
        mały od dawna,a ze rehabilituje go pod okiem na pewno kompetentnego
        człowieka,to powtórze z rehabilitantem,i za literatura
        (Hellbrugge,Hermann"Pierwsze 365 dni zycia dziecka")-ze to tzwn.
        pływanie,jedna z faz w rozwoju raczkowania-pojawia sie ok 4 mz,i trwa...no
        własnie,i tu mam kłopot-bo to ja sama juz sobie mysle,ze chyba jezeli chodzi o
        mojego brzdąca troche za długo...ale on miał trochę zaburzona dystrybucje
        napiecia miesniowego...na forum "rehabilitacja dzieci"wyczytałam,ze
        takie "samolociki" utrzymuja sie u dzieci z obwodowo wzmozonym napieciem.
        Pati,bez paniki-ale z uwaga smile))
        • pati775 Re: lezy na brzuchu i "leci" 07.04.06, 18:01
          dzieki sasza taj jak piszesz bez paniki ale zwroce na to wieksza uwage
          szczegolnie na kolejnej wizycie u pediatry

          choc nie powiem ze troche mnie w dolku scisnelo smile ale licze do 100 smile
        • pati775 Re: lezy na brzuchu i "leci" 07.04.06, 18:02
          ps. a masz link do tego forum?
          • sasza71 Re: lezy na brzuchu i "leci" 07.04.06, 18:37
            mam,ale nie chce by Cie bardziej jeszcze w dołku sciskało!
            sama po pierwszym spotkaniu z rehabilitantem nie spałam przez kilka
            nocy,ryczałam jak głupia...dzis ciesze sie,ze to ja(nie pediatra!!!!)zauwazyłam
            w pore asymetrie Filipa,i ze to tylko zaburzenia neurorozwojowe,ktorych teraz-
            po 4 miesiacach rehabilitacji nie zauwaza wiekszosc specjalistow...
            nie jest jeszcze idealnie,alejuz nie jest zle!
            chcesz na pewno ten link?
            zeby nie było,ze przeze mnie nie spisz!!!
            • sasza71 Re: lezy na brzuchu i "leci" 07.04.06, 18:41
              ps.wiesz,bo jak zaczelam czytac to wspomniane forum,to najczarniejsze wizje
              miałam przed oczyma,wszystko mi do mojego małego pasowało...pati, jezeli tez
              masz taka nature,to moze lepiej odpusc sobie ta lekture!
              • aneta.d-g Moja ma tak samo 07.04.06, 19:10
                i nie sądzę, by wiązało się to z jakimś schorzeniem neurologicznym. Pati, jak
                dowiesz się czegoś u swojego pediatry, to daj znać.

                Pozdrowienia,

                Aneta
                Strona mojej Pysi Natalki
    • pati775 Re: lezy na brzuchu i "leci" 07.04.06, 19:58
      qrde ale mam metlik
      zeby miec spokojny weekend nie chce tego linku
      mam sasiadke pediatryczke kumpluje sie z jej corka wiec podpytam najpierw na
      sucho a moze uda mi sie na jakies spotkanie umowic

      dam znac co i jak
      buzka

      dzieki dziewczyny smile
      • hautnah Re: lezy na brzuchu i "leci" 07.04.06, 20:07
        mozesz sie please zapytac, czy mimo wszystko to moze sie samo unormowac?
        mamy ten sam problem.
      • sasza71 Re: lezy na brzuchu i "leci" 07.04.06, 20:44
        bedziemy trzymac kciuki-Filip do niedawna byl w tym mistrzemsmile))pozdrawiam-
        czekam na wiesci!nie martw sie,bo na 99,9% nie ma czym!
        • murken Re: Junior tez lata 07.04.06, 21:16
          Nie straszcie mnie dziewczyny ,synek tez lata i nawet przez głowe mi nie
          przeszło,ze to może byc coś niedobrego.Piszcie ,jesli ktoś byl u lekarza.
          • tin_t i Potrula też latał 07.04.06, 21:32
            zanim przeszedł na cztery, wiecznie leżał na brzuszku i się kolysał. no i mu
            przeszło, moim zdaniem to faza rozwoju, na pewno na tym etapie normalna.
          • sasza71 Re: Junior tez lata 07.04.06, 21:35
            alez dziewczyny,nie siejcie paniki,samo "latanie "nie jest powodem do niepokoju-
            ewentualnie do obserwacji!!!w momencie,gdy dolączaja do tego inne objawy-jak
            np.nadmierne odginanie głowy,
            prezenie nozek,
            trudnosci zginania i odwodzenia rak czy nog w czasie toalety,ubierania-duzy
            opor ze strony dziecka,
            drzenia konczyn,
            silne i czeste zaciskannie piastek,
            przywodzenie kciuka,
            niechec do lezenia na brzuszku,
            mostki i reakcje odgieciowe tułowia,
            nadmierna i nieuporzadkowana ruchliwosc dziecka,
            drgawki,bezdechy,trudnosci w utrzymaniu kontaktu wzrokowego- moga to byc objawy
            zaburzen neurorozwojowych!
            tak wiec uwaznie,ale bez paniki!filip moj mial zdiagnozowane zaburzenia
            neurorozwojowe w 3mcu zycia- jutro konczy siedem i jest juz całkiem dobrze-
            zostal slad asymetrii,a po onm-tylko wspomnieniesmile
            • pati775 Re: Junior tez lata 07.04.06, 21:37
              no dziewczyny sasza ma racje DONT PANIC !!!
              • tadziewczyna Re: Junior tez lata 08.04.06, 10:32
                pati775,
                ja to przeszlam 6 lat temu. Synek mial wzm i asymetrie. Tylko u niego bylo to
                stwierdzone jak mial 1,5 mca. Z tego co widze teraz - to chyba 80% dzieci tak
                ma. Serio. Tylko kiedys na takie rzeczy nie zwracano uwagi. Dzis na szczescie
                (?) jest inaczej.
                Po latach dopiero dzis moge powiedziec, ze warto bylo. Ale rehabilitacja (met.
                Vojty) nie nalezala do przyjemnych. Franek jest super sprawnym chlopcem. Bije
                na glowe inne dzieci motoryką.
                Poza tym powiem Ci, ze dzis nie zdecydowalabym sie na tą metode. Sa inne, o
                wiele bardziej przyjemniejsze. I dzieci po nich tez wychodza z wzm i asymetrii.
                Glowa do gory. Gdybys miala jakies pytania -to prosze pytaj. Mam rozne kontakty
                odnosnie rehabilitacji. Moge Ci pomoc.
                Pzdr

                • pati775 Re: do tadziewczyna 08.04.06, 10:44
                  mialam nadzieje ze odpiszesz na ten watek smile bo widzialam wczesniejsze twpoje
                  wypowiedzi odnosnie motoryki i mi sie bardzo podobaly nie dosc ze fachowe to
                  jeszcze spokojne smile

                  dzieki dama znac jakby co smile
                  • sasza71 Re: do tadziewczyna 08.04.06, 11:36
                    tadziewczyna,powiedz mi,prosze,jak długo cwiczyliscie Vojte?
                    i jezeli pamietasz,kiedy ustapiła asymetria?

                    mam juz dosyc tej metody(cwiczymy piaty miesiac,4razy dziennie),rezimu jaki
                    wprowadza-wiem,ze jest skuteczna-ale wykancza mnie i małego psychicznie, zle
                    wplywa na stounki małzenskie,i trudno udzwignac mi finansowo czeste spotkania
                    z rehabilitantem!tak zastanawiam sie,czy nie przejsc na NDT,które dotad
                    stosowalismy tylko doraznie...a moze Filipowi wystarcza cotygodniowe spotkania
                    w OWI...nasz rehabilitant jest z tych niesamowicie ambitnych,nikomu nie
                    odpuszcza.mam ogromne dylematy...boje sie wziac na siebie odpowiedzialnosc za
                    moze nazbyt wczesne rozstanie z Vojta,z drugiej strony wielu specjalistow(i
                    lek,rehabilitacji, i neurolodzy)mowia,ze jest juz calkiem dobrze...
                    ten slad asymetrii nie daje mi spokoju!
                    wyzaliłam Ci sie troszke,ale pewnie znasz ten okołorehabilitacyjny stres
                    z autopsji.
                    pozdrawiam-ola
                    • tadziewczyna Re: do tadziewczyna 08.04.06, 12:03
                      sasza71,
                      czytam Ciebie i widze siebie sprzed tych 6 lat. I to co piszesz o psychice, i o
                      rehabilitancie. Powiem Ci tak, ze nie wiem coby bylo gdyby..... Nie wiem. Wtedy
                      bylam pod opieka neurolog Matkowskiej. Wspaniala kobieta. Tam opiekowala sie
                      nami rehabilitantka - tez tak jak piszesz o swoim rehabilitancie - super
                      ambitna.
                      Z nami bylo tak, ze ok 5 mca neurolog powiedziala: jest juz ok. Natomiast
                      rehabilitantka: nie, jeszcze nie. A ja glupia i skolowana - no bo kto w koncu
                      ma racje? neurolog czy rehabilitant?
                      Szukalam u roznych lekarzy pomocy, a tak naprawde utwierdzenia mnie, ze to co
                      robie - robie dla mojego dziecka najlepiej. I tylko to mnie utrzymalo przy
                      rehabilitacji.
                      Rehabilitantka powiedziala, ze tak naprawde sa dwa wyjscia: albo bedzie dobrze,
                      albo syn bedzie chodzil na palcach - prostowal nadmiernie nozki. Kiedy mial 5
                      mcy nie widzialam juz asymetrii, natomiast wzm jeszcze bylo. Neurolog
                      powiedziala, ze z chwila kiedy syn zacznie raczkowac napiecie rozlozy sie
                      rownomiernie - i tak rzeczywiscie bylo. Zaczal raczkowac w wieku 6 mcy.
                      Ale rehabilitantka trzymala nas dalej do 10 mca. Ja wtedy bylam juz bliska
                      zalamania.
                      Franek zaczal chodzic kiedy mial rok. I chodzil prawidlowo. Tak jak pisalam
                      poprzednio jest super sprawny ruchowo.
                      Ale teraz po latach kiedy juz moge o tym spokojnie myslec i rozmawiac, zaczelam
                      tez szukac roznych kontaktow - bo spodziewalam sie Polki. I znalazlam kontakt z
                      rehabilitantka metody NDT. Ona utwierdzila mnie w przekonaniu, ze dzieci ktore
                      maja wzm i asymetrie spokojnie poradza sobie z tymi problemami przy pomocy tej
                      metody.
                      W ogole mam wrazenie, ze teraz panuje moda na rehabilitacje. Rozmawiajac ze
                      znajomymi smiejemy sie, ze pewnie specjalisci w kazdym dziecku cos by znalezli.

                      sasza71 doskonale Ciebie rozumiem. Dobrze wiem co przezywasz. Naprawde.
                      Trzymaj sie. Nie wiem co mowi Ci rehabilitant. Jesli mozesz to napisz.

                      Pozdrawiam


                      • ninjo Re: do tadziewczyna 08.04.06, 12:21
                        Ola, ja bardzo Ci polecam pana Z.
                        widze, ze jestes z Katowic, ale zawsze mozesz do niego zadzwonic, moze poleci
                        Ci dobrego rehabilitanta NDT ze Slaska.
                        jak bedziesz chciala tel. daj znac
                  • tadziewczyna do pati775 08.04.06, 12:10
                    pati775,

                    nie ma za co. Pisz kiedy chcesz. Jesli bede mogla w czyms pomoc zrobie to z na
                    pewno smile
                    • sasza71 Dziękuję,dziewczyny... 08.04.06, 16:21
                      za wsparcie,mam ewidentny kryzys- rozleniwiona jestem bo od 2 tyg nie ćwiczymy
                      (najpierw szczepienie, teraz grypsko)...

                      Asiu,dziękuję za propozycje uzyczenia telefonu do Z.-w sumie jestem w miarę
                      zorientowana w ofercie sląskich bobathowców,ale moze-jezeli to nie kłopot dla
                      Ciebie,zapytałabys pana przy okazji Waszego z nim spotkania, czy jest ktos w
                      mojej okolicy szczególnie godny polecenia?moze pani dr Matyja z Sosnowca?

                      Tadziewczno,widzę,że doskonale mnie rozumiesz...Gdybym mogła mieć jeszcze
                      nadzieję,na tak pomyślny rozwój wydarzeń,jak u Twego syna...W sumie ja
                      mam,intuicja mowi mi,ze nie bedzie zle-w tym momencie Filip potrafi wszystko
                      to,co powinien umiec,moze nawet troche więcejsmile
                      Oprócz sladu asymetrii zostało jeszcze okresowo pojawiajace sie wzmozone
                      napiecie w raczkach(nie zawsze otwiera piesci przy podporze),i tyłozgiecie
                      miednicy- ale ten ostatni problem dostrzega tylko nasz pan R.
                      Nigdy nie udało sie mi wydobyc od rehabilitanta zadnych konkretów co do
                      momentu,w którym bede mogła myslec o zkonczeniu tej"przygody"- w sumie
                      rozumiem,ale...Czekam z utęsknieniem na czworakowanie Fila,w tej chwili
                      opanował do perfekcji pełzanie-robi to zgodnie z wzorcem,podnosi pupe do
                      czworakow,chusta sie w przod i w tyl,ale nie rusza z miejsca.
                      Pani pediatra ostatnio proszona o wizyte przy grypie po obserwacji sposobu
                      poruszania sie Filka powiedziala, ze wg niej to on czworakowac raczej nie
                      bedzie- od razu wstaniesad a mnie jedynie ta naturalna naprzemiennosc i swietne
                      cwiczenie koordynacji ruchowej pozwoliłoby z jako takim spokojem odejsc od
                      intensywnej rehabilitacji.
                      Zreszta,kto wie...
                      Nasz rehabilitant jest na pewno bardzo kompetenty. Rzetelna praca pod jego
                      okiem przynosi bardzo wymierne efekty.Ale jest tez...toksyczny.Trudny.
                      Dziwny w przekazie.
                      Musze cos postanowic....
                      Pozdrawiam Was serdecznie.
    • majka.majka Re: lezy na brzuchu i "leci" 09.04.06, 11:20
      Moja też "lata".
      Nie przeszkadza mi to, ale w środę mamy szczepienie, to sie zapapytam.
      Pozdrawiamy (mamy 7,5 miesiaca)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka