07.07.06, 08:30
No i co z naszym wątkiem dziennym??

Czekam aż w końcu trochę się ochłodzi, a Wy?
Michałek dostaje świra tak mu ciepło, a ja wariuję razem z nim. Moje cycki
wyeksploatowane na maxa, ciągle by tylko pił. Doszłam do wniosku, że dzisiaj
kupuję butelkę i będziemy pić wodę z glukozą, może się trochszkę uspokoi.
O plązy i opalaniu mogę narazie zapomnieć bo jest tak gorąco, że na dwór
wychodzimy ok. 18-19. Wtedy plaża i kapanie w morzu (zreszą woda jest wtedy
cieplejsza).

Pozdrawiam z upalnego Gdańska
Magda
Obserwuj wątek
    • topola4 Re: 07.07.06 07.07.06, 08:45
      Ale masz fajnie. Plaża, morze... Ja mogę tylko pomarzyć. Zostaje beton i
      wyschnięta trawa pod blokiem. Nad morzem to i upał łatwiej znieść.
      • moli75 Re: 07.07.06 07.07.06, 08:56
        Mnie też marzy sie morze i plaża, choćbym miała tam być po godz. 19.00. Topola
        masz rację, że w mieście w taki upał jest gorzej. Tylko beton, asfalt i
        wysuszona trawa. W takie upały wychodzę na spcery z Szymkiem dopiero po godz.
        17.00-18.00. Chyba, że do ogrodu, to po godz. 14.00, bo wtedy już można tam
        znaleźć cień. Wtedy zostawiam Szymka w wózku najcześciej pod "dachem" z pnączy
        winogrona, na wózek zakładam moskitierę, żeby żadne owady ani papruchy na niego
        nie leciały, i tak sobie śpi.
        Ja w tym czasie coś robię. Np ostatnio obieram truskawki, miksuję je i wkładam
        do słoików dla Szymka na zimę. Będzie miał wtedy ponad pół roku, bedzie jadł
        jakieś kaszki czy kleiki i wtedy będę dodawała mu te truskawki. To zdrowsze,
        niż gotowe kaszki smakowe, doprawiane chemią zamiast owocami. Zamierzam jeszcze
        tak przygotować dla Szymka maliny.
        Miłego dnia wszystkim.
    • anja.t Re: 07.07.06 07.07.06, 10:44
      Witajcie,
      i właściwie żegnajcie na tydzień. Jutro rano wyjeżdżam na Mazury do rodzicówsmile
      A za dwa tygodnie nad morze. Już się nie moge doczekać. Trochę wkurza mnie to
      że będę musiała siedzieć na plaży z wywalonymi cyckami. Ale jakoś to przeżyję,
      zresztą raz już to przerabiałam.
      A dziś byłam ze starsza córką na testach skórnych - jest uczulona na żyto,
      brzozę, psa, bylicę (to taka trawa). To alergeny wziewne. Zobaczymy co wyjdzie
      z pokarmowych. Ale to dopiero za jakiś czas się wybieramy.
      No to trzymajcie się ciepło. Lecę się pakować
      Pa pa
      • martunia78 Re: 07.07.06 07.07.06, 14:00
        Dzisiaj troszke chłodniej, mam w pokoju 27 stopni przy otwartym oknie, wczoraj
        miałam najwięcej 34,5 makabra, myslałam, że się uduszę.
        Dzisiaj w końcu odebrałam pesel naszczęście w miarę łatwysmileoj lecę bo mały
        głodny, buźka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka