Mieszkam w USA i obecnie jestem w 8 tc, ale zamiast sie cieszyc, ciagle boje
sie czy wszystko bedzie ok. Bardzo chcialabym zobaczyc moje malenstwo na USG,
problem w tym, ze w Stanach wielu lekarzy nie ma takich przyrzadow w swoich
gabinetach, a genrealnie przyjmuje sie, ze pierwsze USG wykonywane jest w 20
tygodniu ciazy! Na pierwszej wizycie lekarz, gdy spytalam go o USG,
powiedzial, ze nie widzi takiej potrzeby i ze za miesiac , gdy przyjde na
kolejne badanie (to bedzie 10-11 tc) posluchamy bicia serca. Niestety nie
mozna tu bez skierowania, z ulicy pojsc sobie na USG, tak jak mozna chyba w
Polsce prywatnie. Czy naprawde nie jest wskazane badanie USG wczesniej, jak
mam wiedziec, ze z moim dzidziusiem wszystko jest w porzadku? Czytam na tym
formu o wielu diagnozach postawionych dzieki USG tak wczesnie jak w 7, 8
tygodniu. A ja? Poza tym podczas pierwszej wizty nie bedano mnie recznie,
tzn. lekarz zrobil cytologie, ale nie badal mojego brzucha, a znow tutaj na
forum czytalam, ze to wazne, bo mozna wykryc tzw. twardy brzuch. Jestem
zmartwiona i nie wiem co robic. Czy moze ktos wie, jak naprawde wygladaja
zalecenia co do rodzaju badan i kiedy powinno sie robic pierwsze USG.
Dziekuje z gory za info i swoja droga - bo zwykle narzekamy na Polske - warto
sobie pomyslec, ze pod tym wzgledem lepiej jest tutaj niz w olsawionej,
mitycznej Ameryce, gdzie nie mam skierowania na USG

((