Dodaj do ulubionych

Ach Ci lekarze.....

19.07.06, 17:10
Podzielę się z Wami kochane moimi przeżyciami z ostatniego tygodnia....
Moja "poradnia"- Medicover Łódź
Ginka zlecila mi szereg badan- klasyczny ciążowy zestaw. W tym mocz.
Następnego dnia zadzwonila do mnie jakaś persona z medicoveru- mam zapisane
nawet kto i powiedziala: "ma Pani infekcję bakteryjną w moczu i musi się Pani
bardzo pilnie skontaktowac ze swoim lekarzem bo to może być niebezpieczne"
Ja- oczywiscie histeria (jak to dziewczyna po przejsciach), boże co to musi
być jak oni dzwonią, zamurowało mnie. Dobrze że udało mi się wyznaczyć wizytę
na ten sam dzień bo bym chyba zwariowala, a telefonu do ginki nie mam- chyba
sa takie zwyczaje w medicoverze....
Idę na wizytę- ginka nie wie o co chodzi jak w końcu obejrzała wyniki
stwierdzila ze wg niej jest wszystko Ok, były podwyższone leukocyty ale ona
uważa ze dostały się z wydzieliną z pochwy bo bakterie nieliczne...
Na wszelki wypadek (teraz to już nie jestem pewna czy tak na wszelki wypadek
daje sie takie leki czy chciala zebym sie po prostu uspokoiła...) dostalam
sterovag dowcipnie i monural do wypicia... ale to co przeszlam to nie do
opisania...
Dzis odebralam ponowne badania moczu i naszczescie jest wszystko OK leukocyty
3-5 w polu widzenia a to podobno norma....
Nie chcialam od razu histeryzowac na forum bo ostatnio tak sie glosno tu
zrobilo o nie pisaniu mniej pozytywnych rzeczy a ja juz swoj limit negatywnych
postówsmile
Ogólnie wnioski z tego są takie ze nie zawsze lekarze/służba zdrowia wiedza co
mowia i trzeba o wszystko piec razy pytac i domagac sie jasnej i konkretnej
odpowiedzi...
Dodam jeszcze jak poruszylam ten temat z lekarka rodzinna medicoverowa to
powiedziala ze te panie co dzwonia to "musza nastraszyc bo pacjentki zwlekaja
z przyjsciem i zaniedbuja rozne problemy' - kurcze a ja myslalam ze pacjentki
sa doroslymi ludźmi i mowi się im prawde uncertain
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka