Dodaj do ulubionych

maż a ciąża

25.07.06, 09:55
czy powiedziałyscie tę wiadomosc w jakis magiczny sposob?
Mnie sie tak marzyło - jakas niespodzianka itd ale wyszło najnormalniej w
świecie, zrobilam test i wiedzielismy oboje.
Jak zareagowali Wasi mezowie? Nadskakują Wam teraz? Moj sie ucieszył - ale
nie nadskakujesmile))).
Obserwuj wątek
    • kania_kania Re: maż a ciąża 25.07.06, 10:18
      Test zrobilam ostatniego dnia pobytu nad morzem. Wyslalam mezowi zdjecie 2
      kresek MMSem, a on do mnie dzwoni i pyta po co mu wysylam zdjecie papieru
      toaletowego... Popatrzylam na zdjecie, ktore mu wyslalam i faktycznie, test
      lezal na rolce papieru...

      Wyjasnilam o co chodzi, a on do mnie - WIEDZIALEM.

      Teraz jest bardzo pomocny, wie, ze nie moge dzwigac ani sie przemeczac, ale...
      uwaza, ze nie powinnam sie spieszyc z mowieniem o tym w pracy. Ma tez poglad na
      sprawe, ze nie powinnam przedluzac urlopu wychowawczego (chce wziac ok 7-8
      tygodni po macierzynskim).

      Zobaczymy, jak to bedzie dalej.

      Kania

      • marti_ka82 Re: maż a ciąża 25.07.06, 11:31
        u mnie to co termin @ to sie pytal i co udalo sie... bo my dlugi czas bylismy
        malzenstwem na odleglosc... tak wiec nie moglam zrobic niespodzianki wink bo w
        cyklu kiedy sie staralismy, po terminie tlyko dzwonil i pytal... smile i co jest?
        udalo sie? tak wiec jak odebralam bete od razu zadzownilam, troche mi sie rece
        trzesly, glos tez... smile a teraz co chwile, jest, ze mam sie polozyc odpoczac
        nie nosic... tylko chyba tego nie mowi ale sie boi kupowac ubranka wczesniej...
        tzn juz teraz... bo jak ogladalam od jego siostry ubranka po malym bo mialam
        wybrac cos dla siebie zanim to wywiezie do polski by rozdac, to tak jakos go
        nie ciagnelo... jedyne co za nim chodzi to chce kupic male buty nike... ot jaks
        obsesja sie wkradla wink
        • airlie Re: maż a ciąża 25.07.06, 13:39
          my razem zrobiliśmy test i razem odczytaliśmy wynik...

          za to teraz mój M oszalał wink) ciągle śpiewa mi do brzuszka, głaszcze, gada...
          chodzi dumny jak paw, i je więcej ode mnie. głównie słodyczy, więc się
          śmiejemy, że jednak dziewczynka będzie - to chyba dobrze, bo z imieniem dla
          chłopca mamy problem i ciągle je zmieniamy wink)

          pzdr, A.

          • marti_ka82 Re: maż a ciąża 25.07.06, 18:41
            heh moj sie chwali, ze bedzie mial corke wink taki pewny jest, pytam go a skad ta
            pewnosc a on hee wiem ze strzelalem z dziewcyznek wink
    • nekokoneko Re: maż a ciąża 25.07.06, 15:16
      Tatuśdziecka pierwszy się dowiedział a było to tak.
      około 16 dnia cyklu zaczęłam się źle czuć. było mi niedobrze, zaczęłam spać jak
      głupia i w ogóle. Zaczęły nmnie też baaardzo boleć sutki- tak, ze nie mogłam ich
      dotknąć. śmialiśmy się że pewnow ciąży jestem, ale ponieważ chciałam pójść
      potabletki do gina to musiałam mieć pewność. Jeszcze przed spodziewanym okresem
      poszłam na pobranie krwi, ale wtedy wątpiłam już bardzo w to ze jestem w ciąży-
      w zasadzie byłam pewna na 100% że nie, gdyż stwierdziłam, ze za bardzo tego
      chcę- a los nie jest taki łaskawy.
      nazajutrz odebrałam wyniki i nie czytając ich schowałam do torebki. pojechałam
      do taty dziecka i dając mu kartkę powiedziałam "masz i zobazc że miałam rację"
      no i nie miałam...
      • nowakaga5 Re: maż a ciąża 25.07.06, 21:33
        A ja mojemu dałam kinder-niespodziankę smile i nic więcej nie powiedziałam.
        Ponieważ też długo się staraliśmy, nie od razu pokapował o co chodzi. Jak mu
        powiedziałam, nie chciał uwierzyć. smile
        • annazmaria Re: maż a ciąża 25.07.06, 22:15
          ja robilam test 1 czerwca, a ze mąż pracuje daaaleko (400km) to przez telefon
          dowiedział się że od tego roku Dzień Dziecka w domu będzie wreszcie obchodzony
          (do tej pory jesteśmy model 1+1)
    • papuga_5 Re: maż a ciąża 26.07.06, 02:56
      Ja zrobilam sobie test rano jak moj maz byl w pracy, a poniewaz sie dlugo staralismy to nie wierzylam, ze
      jestem w ciazy, jak zobaczylam w koncu te dwie kreski to mnie to tak zaskoczylo ze az zglupialam.
      Szybko zadzwonilam do meza do pracy i tez byl zaskoczony. Niby sie cieszy ale nie widze zeby specjalnie
      nadskakiwal na demna, chcialabym zeby wiecej to okazywal. Widze ze nie potrafi zrozumiec jaka jestem
      zmeczona i ze mnie mdli i z tego powodu nie mam tyle energii do sprzatania naszego domu. Z tego
      braku wyrozumialosci ja ciagle czuje do niego zal.
    • kasiakasia17 Re: maż a ciąża 26.07.06, 13:20
      U nas to nie bylo romantycznego nastroju.W dzien dziecka ja planowalam po pracy
      uczyc sie na zaliczenie na studiach podypl. a moj M przyjechal do domu z
      testem. Staralismy sie juz dlugo wiec nie chcialam sie znowu rozczarowywac....
      ale na jego prosbe zrobilam test.... i pokazaly sie dwie slabe kreseczki.
      Pojechalismy na uroczystą kolacje zeby to uczcic. Jest bardziej opiekunczy niz
      normalnie (choc mysle ze juz ma dosyc jak co dzien musi slyszec ze jest mi
      niedobrze i ze mnie muli..). Mysle ze mezczyzni przezywaja to po swojemu.
      pozdr.
    • viwka Re: maż a ciąża 26.07.06, 14:22
      Ech ech... gdybym nie była taka gruba nosiłby mnie na rękach wink

      Mój mąż nie planował małżeństwa ani ojcowstwa ... dopuki nas nie poznał wink
      Obecnie ma rodzinę - także siedmioletniego syna i żonę i dzidzię w drodze wink

      Dzidziuś nie był planowany, byliśmy 'otwarci na nowe życie' wink czego efektem
      jest dzidzia w brzuchu miesiąc po slubie kościelnym poczęta wink Zrobiłam test w
      pracy i wyrwałam do domu jak gupia bo nie mogłam wysiedzieć, umówiłam sie z
      chłopakami na zakupy - nakupiłam zarcia bo powiedziałam ze mamy gości wieczorem
      wink Dnia ciepła, przekąski, dipy, grzaneczki... Nie mogłam wytrzymać - chłopaki
      wiedzieli ze coś sie święci bo ja miałam gębe tak uśmiechniętą - na około głowy
      normalnie wink

      W końcu powiedziałam ze mam dla nas prezent : ale nie wiedzieli gdzie wink
      zamurowało obu jak powiedziałam ze w brzuchu wink B.B sie cieszyli - oczywiście
      tamten poniedziałek skończył sie nad ranem bo przyszli wszyscy do ktorych
      zadzwoniliśmy wtedy wink

      Mój mąz jest cudowny dla mnie i bardzo wyrozumiały... ja czasem nie wierze w to
      po prostu, że spędze z nim życie ... dziecka nie może sie doczekać.. do brzucha
      gada, smaruje mi go, pomaga mi na kazdym kroku - ale nie czyni ze mnie
      niepelnosprawnej - tylko otacza mnie czułą opieką wink Był na wszystkich wizytach
      ze mną, potrafi smsa z końca pokoju mi przysłać ze jest szczęśliwy wink

      wink pragnie mnie też chyba ciut bardziej, jeśli da się wogóle to "ciut" do tego
      maxa dodać... także praktycznie non stop leżelibyśmy w łózku wink gdyby nie
      obowiązki dnia codziennego.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka