Witajcie mamcie,
mam pytanie do Was czy robicie coś z siusiaczkami waszych chłopców (mam na
myśli synków oczywiście

)))))))))))))) Pytam, bo u starszego synka (6 lat)
nic nie robiliśmy tzn. nie ściągaliśmy napletka i w wieku 4,5 roku miał
przykry i bolesny zabieg dosłownego zdzierania przyklejonego napletka przez
lekarza. Do tej pory ma uraz i nie daje się tam dotknąć przy myciu!
W środę idę na szczepienie z Szymciem i zapytam się lekarki czy to nie za
wcześnie interesować sie tym tematem, ale nie chcę aby powtórzyła mi się ta
sama historia z młodszym synkiem.
Czy przy myciu jakoś delikatnie odciągacie skórkę czy nic nie ruszacie. Bo ja
narazie nie robię nic oprócz zwykłego umycia mydełkiem, bez ruszania i
odciągania (po prostu się boję ).
jak jest u Was?
Asia.