Dodaj do ulubionych

roczne dziecko przed tv???

06.10.06, 09:01
czytam o tych teletubisiach i sie zastanawiam po co? dzieci nasze sa roczne,
rozumiem że jak sobie spojrza od czasu do czasu to sie nic złego nie dzieje,
ale po co przyzwyczajać takie maluchy do oglądanie tv? tyle sie mówi o tym,
że dzieci dopiero w wieku ok. dwóch lat mogą oglądać, ze to złe
przyzwyczajenie, prosta forma przkazu odciąga dzieci od nieco bardziej
skomplikowanych zabaw czy czytania książek, czy tez spacerku, samodzielnej
zabawy, które są dużo bardziej rozwijające. to opinie lekarzy i psychologów.
ja oglądac nie pozwalam, tv przy dziecku jest rzadko włączony. robie to z
premedytacją, po prostu staram sie nie wykształcać złych nawyków. dodam
jeszcze, że podobie postepowałam z moim 5,5 letnim synkiem. teraz jego
rówieśnicy spędzają 2-3 godz przed tv, awanturując sie przy próbach
wylączenia. my takich problemów nie mamy,mały jest bardzo inteligentny,
układa puzzle, czytam buduje etc. na prawde procentuje na przyszłośc.
wiem, że tak na prawde po to dzieci siedza ptzed tv, żeby mamaymiałay chwilke
dla siebie. no, ale jaja mamam w pracy i w korku w samochodziesmile))
Obserwuj wątek
    • faq Re: roczne dziecko przed tv??? 06.10.06, 09:51
      a po co przyjemnosci w zyciu? po co czekolada, po co wino? tyle zlych
      przyzwyczajen czyha..
      wszelkie generalizacje sa o kant.. rozbic. a juz uproszczenia - dzisiaj ogladaja
      tubisie jutro nie uloza puzzli, nie zbuduja wiezy, sa kompletnie bez sensu.

      moja oglada tubisie bo lubi i tyle, bez ideologii i bez chwili dla mnie bo
      ogladam z nia tongue_out
      • bomba001 Re: roczne dziecko przed tv??? 06.10.06, 10:21
        oki,tez wyjasnieniesmile)) teletubisie sa denne wiec nie ogladam
        wink)) moja chce palic ale nie dajesmile)
        • faq Re: roczne dziecko przed tv??? 06.10.06, 10:24
          no widzisz, a moja nie chce skreta do ust wziac smile
    • moopsenia Re: roczne dziecko przed tv??? 06.10.06, 10:28
      Z tego co czytam w wątkach poświęconych TV, i z tego co wiem własnego
      doświadczenia, to roczne dzieci nie usiedzą za długo spokojnie przed
      telewizorem...Więc skoro dzięki temu mogę kilka minut w spokoju się zająć np
      przygotowaniem kolacji dla Jaśka - to dlaczego by nie? Ciężko przygotować papu
      dla dziecka jednocześnie czytając mu bajeczkę...Czasy kiedy siedział spokojnie
      w foteliku i czekał aż dostanie coś do jedzenia i słuchał cierpliwie co do
      niego mówię - chyba minęły już bezpowrotnie.
      A czy nabędzie złych nawyków przez to że teraz ma włączony telewizor przez
      kilka minut- to zależy od nas: rodziców. A przyszłość pokaże czy mój Jasiek za
      kilka lat przez to będzie mniej intelegentny od Twojej pociechy...
      a chwilę dla siebie mam dopiero jak synek śpi - do pracy idę krótko i pieszo, w
      pracy jestem zajęta przez cały czas - więc zadroszczę Tobie chwil dla siebie w
      korkach i w pracy big_grin
    • sani14 Re: roczne dziecko przed tv??? 06.10.06, 10:37
      mój synek ogląda swoją ulubioną bajkę od czasu jak skończył chyba z 8
      miesięcy... teraz oprócz tej bajki ogląda teletubisie i czasem go zainteresują
      domisie... nie sądzę żeby był przez to w przyszłości przygłupemsmile bo jeśli
      brak telewizji rozwija to pokolenia urodzone przed erą telewizora musiałyby
      składać się z samych geniuszy a tak chyba nie jest???
      nie da się w obecnych czasach odizolować dzieci od techniki która nas otacza -
      trzeba je po prostu nauczyć mądrze z niej korzystać!!!
      • bomba001 Re: roczne dziecko przed tv??? 06.10.06, 13:01
        korzystanie z techniki? prosze bardzo: mały potrafi włączyć wszystkie
        urządzenia domowe, kino domowe w każdym calu, komputer i mysszka laptop tez a
        nawet sparawdzieć olj w samochodzie iw łączyc światła etctongue_outPP mi chodzi o to,
        że dla roczniaka jest tyle fajnieszych rzeczy niż teletubisie!!! kilka minut to
        oki, ale te teletubisie ktre ja mam trwaja znacznie dłużej niż kilka minut,
        może kilkanaście. moja sąsiadka puszcza dziecku to kilka razy dziennie plus
        reklamy bo tylko wtedy je. i to dla mnie jest chore, nic na to nie poradzę.
        mówi że obiadu ugotowac nie może... ja tez więc nie gotuję, albo w nocy gotuję.
        jak mi sie chce
        • faq Re: roczne dziecko przed tv??? 06.10.06, 13:15
          > oki, ale te teletubisie ktre ja mam trwaja znacznie dłużej niż kilka minut,

          Moze komus oddaj, po co sie irytowac? Poza tym zawsze mozna puscic kawalek.

          > moja sąsiadka puszcza dziecku to kilka razy dziennie plus
          > reklamy bo tylko wtedy je

          No widzisz chodzi o sasiadke a nie teletubisie. Nie problem w tiwi tylko w
          rodzicach. Ktos nauczyl dziecko, ze sie je tylko przy okazji ogladania. Szczerze
          mowiac nie bardzo rozumiem w czym jest klopot. A raczej dlaczego nie pogadasz z
          sasiadka, skoro tak Cie jej sposob na dziecko irytuje. Masz fantastycznego,
          bystrego synka, ktory sie fajnie rozwija. A sprawiasz wrazenie, ze musisz sobie
          poprawic humor porownujac go z innymi dziecmi.

          Dla roczniaka tez moga byc fajne teletubisie, dziecko nie wartosciuje, wszystko
          jest atrakcyjne. Rodzice wybieraja co moze byc najlepsze, albo powinni wybierac.
          Nie potrafie zrozumiec po co tak generalizujesz.
          • bomba001 Re: roczne dziecko przed tv??? 06.10.06, 15:55
            w ogóle nie geneeralizuje pytam PO CO? ja nie rozumiem. porównujac synka
            zinnymi dziećmi czasem mam lepszy humor czasem gorszysmile) ale nie robie tego.
            dumna jestem, że nie musze mu pilota wyrywać i tyle. sąsiadka mnie irytuje ale
            nie chce sie wtrącac w jej metody wychowawcze.
            teletubisi mie wyrzuce bo moze moje dziecko bedac starsze bedzie mialo je
            ochote ogladac, mam kilka, mój synek lubiłsmile)
            kazdy psycholg/lekarz zgodzi sie ze mna telewizja nie dla roczniaka. bulwersuja
            mnie take male dzieciaki przed tv i tyle . dziele sie moimi odczuciami na tym
            forum w nadziei ze ktos mnie poprze. fajnie wiedziec ze nie jest sie jedynym
            kto tak mysli.
            faq- fajny nick, ale nie odbieraj tego wywodu w jakis sposOb do ciebie. masz
            kompleksy czy co???
        • sani14 Re: roczne dziecko przed tv??? 10.10.06, 10:26
          powinnam czuć się winna że moje dziecko samo nauczyło się już jakiś czas temu
          włączać sobie bajkę na dvd??? nie jest to oczywiście obsługa kina domowego w
          każdym calu... ale jeśli tv jest włączony to młody wie który guzik ma nadusić
          żeby płyta która jest w środku się włączyłasmile
          też uważam że nadmiar tv może szkodzić i nie wyobrażam sobie mojego dziecka za
          jakiś czas z colą i chipsami przed tv - ale w tym już jest zadanie rodziców
          żeby pokazać dziecku że są ciekawsze zajęcia...
          nie daję dziecku słodyczy i żadnych napoi gazowanych ale pozwalam mu oglądać
          bajkę która go interesuje (a takich jest mało)...
    • asia_mod Re: roczne dziecko przed tv??? 06.10.06, 17:10
      Mój synuś ogląda telewizję, jeżeli tak to można nazwać. Bo generalnie jest w
      ciągłum ruchu, przed ekranem zatrzymują go zabawy teletubisiów, piosenki
      domisiowe i jeszcze niektóre reklamy.
      Moim zdaniem złe jest zarówno przesadne korzystanie z tv jak i jego brak.
      Zajmowałam się kiedyś dwuletnią dziewczynką, miała ośmioletniego brata. W domu
      było mnóstwo zakazów, do których musiałam się stosować. Był zakaż właśnie tv,
      zero słodyczy i napojów, sama zdrowa żywność. Byłam w szoku, bo dzieci nie do
      końca wychowuje się dla siebie, one muszą funkcjonować w społeczeństwie. I tak
      mała paliła się do słodyczy w sklepie, wyciągała ręce na widok mojej słodkiej
      bułki na śniadanie.Prosiła, aby włączyć tv, jak mamy rodziców nie
      było.(Wyłączałam z kontaktu, udawała, że tv nie działa) Chłopiec uwielbiał
      chodzić do kolegi, wtedy bez ograniczeń mógł oglądać telewizję. A gdy miał
      zabawe w szkole i pani pozwoliła dzieciom wziąść słodycze, on przyniósł do domu
      wypchaną torbę. Normalnie szok.
      Ale znam też drugi przykład. W męża rodzinie jest dziecko uzależnione od
      telewizji. I faktycznie nie jest to dobre. Ale miłość do telewizora dyktowana
      jest raczej brakiem zajęcia dziecka przez rodziców. I generalnie mała jeszcze
      nie mówi, a ma 2,5 roku, ma trudny kontakt z ludźmi, chyba wrecz jego brak, bo
      nikogo obcego nie toleruje. Potrafi wrzeszczeć godzinami. Ale nie jest to chyba
      tylko efekt tv, gdyż dziecka nie mógł nikt dotknąć, o wzięciu na ręce, też mowy
      nie było. A teraz rodzice bardzo by chcieli, zeby ich dziecko było chwalone i
      uwielbiane.
      Moją receptą jest umiar i to we wszystkim, a totalna izolacja czy zakaz tylko
      potęgują chęci. Rozpisałąm się.
      • guruburu Re: roczne dziecko przed tv??? 06.10.06, 18:37
        Owszem, dla społeczeństwa, ale zależy jakiego. nie mam zamiaru wychować małego
        komformisty smile)) I owszem, duża część współczesnego społeczeństwa. Małe dzieci
        moich dobrych znajomych telewizji nie oglądają, podobnie jak ja w dzieciństwie
        mało jej oglądałam. Moja mama nie pozwalała na cukierki i nie, nie przynosiłam
        wypchanych toreb ze szkoły. Nie czuję i nie czułam sie niczego pod tym względem
        pozbawiona.
        • hautnah Re: roczne dziecko przed tv??? 06.10.06, 19:16
          sama ogladam malo tv i julia na razie tez w ogole nie oglada. nie mam wrazenia,
          ze cos ja w zyciu omijasmile
      • bomba001 Re: roczne dziecko przed tv??? 06.10.06, 19:15
        u mnie telewizor jest wyłączony więc nie ma co sie zatrzymywać. ogląda mój mąż
        po póściu dzieci spać, czasem ja wiadomości. generalnie preferuje gazetę,radio
        w samochodzie w korku i net. to chyba zależy co sie w domu kultywuje. u mnie
        dzieci nie dostają bądź ile slodyczy, raczej rzedko, w sklepie wyciągaja do
        nich rączki bo kolorowe etc. mała na co dzień nie dostaje w ogóle rzeczy
        słodzonych- i tak sie nauczy i nie sądzę, że ich pozbawiam czegoś, raczej
        pokazuje im inne możliwości, tak długo jak możeliwe chronie ich przed tym, co
        generalnie uważane za złe. ale be przesady: sama czekolady nie kupię, ale
        pozwolę zjeść jak da babcia. mój syn tez tv ogląda, ale wybrane bajki i chwilę,
        bo potem sam wyłącza. ma bardziej interesujące rzeczy do roboty.... i o to mi
        włąśnie chodziłosmile))
    • pati775 Re: bomba001 popieram 06.10.06, 21:04
      bomba001 zgadzam sie z Toba w calej rozciaglosci - wiem o co Ci chodzi smile
      wszystko zalezy co sie w domu kultywuje tak jak to pieknie napisalas

      u nas jest podobnie
      TV chodzi tylko wieczorem jak maly juz spi - nie dosc ze nic w niej nie ma to
      nie ma u nas zwyczaju zeby ot tak po prostu byl wlaczony

      komputer wlaczam jak malego nie ma bo spi lub jest u babci inaczej i tak nie
      poklikam bo maly nie daje wiec zamiast sie frustrowac po prostu go wylaczam

      za to radio chodzi non stop,
      gazety walaja sie wszedzie,
      ksiazki aktualnie w kartonach schowane bo musimy kupic nowe meble ale juz mam
      wybrany regal na moj mega zbior literatury

      slodyczy nie ma w domu zeby nie kusilo jak ktos ma ochote musi ruszyc dupe do
      sklepu,
      gazowanych rzeczy nie pijemy,
      chipsy, paluszki i tego typu inne po prostu niecierpimy swinstwa jesc i juz

      mimo tej wyliczanki korzystamy z zycia na maxa
      jestesmy oblatani i unowoczesnieni i taki bedzie nasz syn

      ale to co opisalam wyzej nie jest jakims ograniczaniem sie to sa nasze swiadome
      wybory i tak u nas po prostu z natury jest bo tacy my jestesmy a wiec i taki
      bedzie na poczatku nasz syn powielajac nasze wzory panujace w domu

      pozniej dokonujac wlasnych wyborow jesli zakocha sie w pepsi i 24h bedzie
      pozeral chipsy wpatrujac sie w TV - jego problem powiem mu tylko co o nim
      mysle smile

      pamietam jak kiedys bylam u kolezanki do ktorej wpadla kuzynka z 2 letnia
      coreczka na dzien dobry mala wyciagnela paczke chipsow, matka polala jej do
      szklanki coca-cole a ta zasiadla przed TV - bylam w szoku bo my tak po prostu
      nie zyjemy, bo jeszcze raz zacytuje bombe u nas sie takich zachowan nie
      kultywuje
      • azja811 moje 3 grosze.... 06.10.06, 21:34
        Otóż zgadazm się z bombą i patką. A szczerze mowiąc jakoś nie umię sobie
        wyobrazić roczniaka oglądającego jakies teletubisie (nie mam pojęcia co to za
        stwory <płonę ze wstydu>wink podejrzewam ze moje dziecie nie usiadzialoby przed
        nimi przez 2 minuty, a jak by siedzial i sie w nie gapil to chyba by mnie to
        przerazilo trochę. Ja tv oglądam bardzo malo, podobnie jak moi rodzice (jednak
        wynioslam to z domu że sa ciekawsze rzeczy) ale nie popadam w paranoje i jak
        chce zobaczyć wiadomosci, nie wyganiam młodego do drugiego pokoju ,żeby broń
        boże nie zerknęło przypadkiem w strone tv.

        Co do reszty co tu Patka napislaa, to ja jstem zwolennikiem zlotego srodka, bo
        radykalizm nie jest dobry w żadna stronę, tak więc co następuje: zdazra mi się
        młodemu dac paluszka, za to chipsy nie (tu akurat mam paranoję), nie karmie go
        biszkoptami, herbatnikami, ale jak ja jem wafelek, lody czy czekoladę , młodemu
        też daje na spróbowanie.Gazowanych tez nie pije, zreszta ja pije tylko wode,
        zieloną herbate,kawę wino i piwo, z czego młody dostaje tylko wode i zieloną
        (choć do tychj drugich ma ogormny pociąg), ja nie slodze wiec mlody też pije
        gorzkie, ale nie zaltuje calego miasta w poszukiwaniu kaszki bez cukru, daje
        jakie kupię. Poprostu wygodna matka jestem ot co...nie przesadzam w żadna
        stronę (a przynajmniej staram się). Jednak moje wygodnictwo nigdy nie
        sprowadziloby się do sadzania dziecka przed tv, to jednak jak dla mnie fatalny
        nawyk i znam paru dzieciakow wychowywanych wlaśnie w ten sposób, niestety takie
        zachowania w tym wieku bardzo szybko się utrwalają.A ja wierze w to , że moje
        dzieckjo w przyszlości bedzie dzięki temu wybieralo co chce zobaczyć, a nie
        patrzeć na wszystko jak leci, bo chyba do tego sprowadza się wlaśnie takie
        postępwoanie.
    • moniquev Re: roczne dziecko przed tv??? 06.10.06, 21:47
      a ja powiem tak...jest to tak samo jak z nocnikiem jedni sadzaja szybko drudzy
      nie...wiec jedni dla spokoju,wypicia kawy,pointernetowania czy innych spraw
      np.obiadku sadzaja dziecko przed tv...tylu ilu rodzicow tyle wychowan w kazdej
      sprawie ot co!
      • moniquev Re: roczne dziecko przed tv??? 06.10.06, 21:58
        a i jeszcze chcialam dodac ze moj stas zadnej bajki nie obejzal zerknie
        usmiechnie sie i idzie do zabaweksmile za to teledysku shakiry nigdy nie odpuscismile
    • asmi7 Re: roczne dziecko przed tv??? 06.10.06, 21:58
      Bombo, tak generalnie, to masz rację z tym oglądaniem przez maluchy tv.
      Ja jednak pozwalam mojemu synkowi na kilka minut oglądania Teletubisiów (trwają
      dłużej, ale wyłączam wczesniej, właśnie ze względu na możliwości percepyjne
      małego dziecka). Oglądamy je razem, komentujemy, wspólnie się dziwimy,
      wzdychamy itp. I naprawdę nie mam poczucia, ze to początek kształtowania złych
      nawyków.
      Oczywiście mamy też czas na książeczki, na wierszyki, na eksperymenty ze
      wszystkim co przyjdzie małemu do głowy, na baraszkowanie i wygłupy, na
      leniuchowanie, na jedzenie, na oglądanie zdjęć, przesypywanie pisaku, chodzenie
      po schodach, przelewanie wody, badanie przedmiotów każdym zmysłem itd. itp.
      Teletubisie włączyliśmy kiedyś przypadkiem, bardzo mu się spodobały więc
      postanowiłam nie pozbawiac go tego. No bo dlaczego miałabym zakazać? Tych kilka
      minut przed tv nie wyklucza wg mnie rozbudzenia w dziecku ciekawości poznawczej
      i rozwoju inteligencji. Poza tym nadmierna stymulacja dziecka i bombardowanie
      go ciągle czymś "dydaktycznym" też jest błędem. Czas na mniej edukacyjne
      rzeczy, na lenistwo i na "głupotki" tez musi być. Najważniejsze by wszystko
      dawkować z rozwagą i znależć złoty środek pomiędzy teorią pedagogiki i
      założeniami psychologii rozwojowej a naszą codziennością, rozsądkiem,
      potrzebami i możliwościami konkretnych mam i dzieci...
      • bomba001 Re: roczne dziecko przed tv??? 06.10.06, 22:23
        asmi7 napisała:

        Poza tym nadmierna stymulacja dziecka i bombardowanie
        > go ciągle czymś "dydaktycznym" też jest błędem. - teletubisie własnie maja
        miec wartości poznawcze, sa wymyslone przez psychologów w celach edukacyjnych,
        maja bardzo intensywnie oddziaływac na zmysły. ale dla dzieci od lat dwóch.
        Najważniejsze by wszystko dawkować z rozwagą i znależć złoty środek pomiędzy
        teorią pedagogiki i
        > założeniami psychologii rozwojowej a naszą codziennością, rozsądkiem,
        > potrzebami i możliwościami konkretnych mam i dzieci...
        > tu sie z toba zgadzam, choc ogładanie przez roczniaki z premedytacja tv wg
        mnie tu nie podchodzismile))
        • asia_mod Re: roczne dziecko przed tv??? 06.10.06, 23:21
          Wydaje mi się, że mnie źle zrozumiałyście. nie kultywuję tv w domu. U nas jest
          on raczej wyłączony (oprócz wiadomości, Magdy M, Na wspólnej, czasem coś innego,
          ale generalnie nie mam czasu na oglądanie tv w ciągu dnia.) Zresztą mój mały nie
          potrafi usiedzieć długo przed tv, woli raczej piloti przełączniki przy nim.
          Generalnie to u nas różnie upływa dzionek, bo ciągle trzeba wymyślać nowe
          zabawy. Najdłużej to zajmują małemu książeczki i taniec przy muzyce (zwłaszcza
          PapaD Dance i Borysewicza) A mówiąc o wychowywaniu dla społeczeństwa, to miałam
          na myśli podwórko, przedszkole, potem szkołę. Wtedy nasze maluchy zetkną się z
          innymi poglądami i chciałabym , aby mój syn miał juz wtedy zarys swoich. W swoim
          postem raczej chciałam się podzielić swoimi spostrzeżeniami, a na pewno nikogo
          nie urazić.
        • asmi7 Re: bomba001 09.10.06, 10:08
          Fragmenty, które cytujesz są pewnym uogólnieniem a propos mniej lub bardziej
          rozwijających zajęć dla roczniaków, prostych i bardziej skomplikowanych form
          przekazu itp. (nie twierdzę, że Teletubisie nie mają wartosci edukacyjnych).

          Owszem, Teletubisie z założenia są dla dzieci od 2 lat, ale tylko ja zmnam na
          tyle dobrze swoje dziecko, jego potrzeby i aktualne możliwości, że mogę sama
          dobierać dla niego taki rodzaj zajęć, zabaw itp., który uważam za dobry w danym
          momencie - nie trzymam się sztywno zaleceń autorów.
          Zresztą tak jest ze wszytskim - niektróe ubranka nosi dla wieku 18-24 mies. a
          nie 13 (tyle ile ma naprawdę), nie je marchewki (alergia) choć specjaliści
          pozwlają ją jeść już kilkumiesięcznym niemowlętom, czasami ogląda kilka-
          kilkanaście minut Teletubisie (mimo że ma dopiero 13 mies.), bo wg moich
          obserwacji pozwalają na to jego aktualne możliwości percepcyjne (ładnie się
          koncentruje przez te kilka minut, rozumie co się dzieje - macha do nich,
          opdpowiada pa, pa, tańczy z kiedy one tańczą) a przede wszytskim dobrze się
          przy tym bawi.

          Koncząc już, podkreślam raz jeszcze, ze generalnie zgadzam sie z Tobą, że
          telewizja nie jest dla roczniaka. Robimy jednak ten mały wyjątek dla
          Teletubisiów, z powodów które wymieniłam wyżej.
          Pozdrawiam serdecznie!
          Asmi
          • bomba001 Re: bomba001 09.10.06, 19:56
            oczywiście, każdy może robić ze swoimi dziecmi co chce. uogólniając, może
            generalizując juz napisałam i powtarzam: bulwersuje mnie sadzanie dzieci
            rocznych przed tv, nawert jezeli sa to teletubisie (jezeli o mnie chodzi
            wyjątkowo debilne). zalecenia dot. ubranek: jest chyba jakie nieporozumienie w
            tym porównaniusad(((. rzecz nie dotyczy teletubisi, nasuneły mi sie poi
            przeczytaniu tego wątku, może byc reksio czy co, rzecz dotyczy telewizji...
            gdzie jest ta granica, może niedługo beda programy dla dzieci półrocznych
            pozwalajace sie im skoncentrować sie przez chwilę i wychowujace nastepne
            pokolenie telemaniaków. dzieci jedza coraz gorzej (chronie swoje przed tym, bez
            żadnego fanatyzmu zreszta, pokazujac jak dobre jest musli a nie cinni mini),
            coraz dłużej ogladaja telewizje,kosztem spotru i czytania, tudzież innych
            interesujacych czynności. tez staram sie nie przyzwyczajać. i jak napisałam
            telewizja dla roczniaka wydaje mi sie sporym nieporozumieniem. i tyle. ale
            każdy może na szczęście decydowac za siebiesmile))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka