Dodaj do ulubionych

maluszki wrześniowo-październikowe 2002

    • edytkus Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 04.03.04, 01:04
      Kayak, zapraszam do nas smile Ja jeszcze chodze w kurtce, ale dzisiaj co piata
      osobe widzialam w krotkich spodenkach surprised Slonce przygrzewa, juz chyba doszlo do
      25o. ze zgroza mysle o nadchodzacym lecie sad
      Zosia, poszukaj krzeselek w Ikei, kupilam tam plastikowe ogrodowe. Na razie
      stoi w pokoju ale latem wyladuje na podworku. Bylo smiesznie tanie (cale $3).
      Na zdjeciach Kayaka widze ze Gaba tez ma meble z Ikei, zastanawialam sie nad
      nimi ale nie mialam Alexandry ze soba - czy nie sa zbyt wysokie? Jakiego
      wzrostu jest teraz Gaba?
      • kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 05.03.04, 00:45
        Hej, od razu ostrzegam lyknelam trzy Magne B6 i jestem w szampanskim
        nastroju wink Mialam juz dosc dola, a magnezik mnie zawsze doprowdza do stanu
        uzywalnosci i powraca moja normalna optymistyczna natura.
        Ach edytkusie chetnie bym sie do Was wybrala smile))

        Co do krzeselek i stoliczka byl to hitowy zakup(jak wszystkie mebelki z Ikei).
        Gaba uwielbia te krzesla, na jedno wdrapuje sie kilka razy dziennie w lazience
        zeby zrobic o-o-o czyli myje zeby i spiewamy "szczotko, szczotko hej
        szczoteczko, o-o-o!!, drugie stoi przy stoliczku na ktorym Gaba rysuje i uklada
        puzzle. Nie ma szansy zeby siadla na nim stajac do niego tylem, najpierw
        wchodzi na kolanka, a potem sobie siada, ale idzie jej to raz dwa. Mebelki sa
        naprawde baaardzo malo wywrotne, trzeba niezle sie rozbujac zeby sie z nimi
        wywalic. A Gaba wzrostu to ma cos kolo 86 cm(ciuszki na 86 i 92).


        Dzis moje malo ruchliwe dziecko wprawilo mnie w stan oslupienia na placu zabaw
        w stylu Hula Kula kiedy to idac za przykladem Emilki zaczela wdrapywac sie na
        drabinke (patyki przymocowane do sznurka surprised) polozona na dosc stromej pochylni
        (wysokosc kolo 2 metry surprised) Z moja lekka pomoca wlazla na gore, a potem
        powedrowala na zjezdzalnie(taka sama wysokosc) i sama zjechala w dol(ja ja
        zlapalam).


        A wczoraj urodzila moja kolezanka ze Szczecina. Coreczke i tez miala cesarke. W
        nocy tak mnie wzielo na wspomnienia, ze ... Powinni wymyslic napoj energetyczny
        z hormonow ktore wstepuja wink w matke zaraz po porodzie. Ja w ogole nie spalam i
        nigdy w zyciu nie bylam taka nabuzowana. Moj maz obawial sie ze mi tak
        zostanie. Hehehe od 4 rano czekalam zeby do niego zadzwonic, o szostej nie
        wytrzymywlam i zaczynalam szczebiotac w sluchawke, czego to Gaba nie zrobila(no
        wlasnie coz ona mogla wtedy robic wink). Trwalo to tydzien smile Ale czasem przydala
        by sie taka porcja energii smile)


        Ide spaciu


        Pozdrawiam niezwykle optymistycznie polecajac Magne B6 wink

        Marta smile))))))))
        • aniamr Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 05.03.04, 07:19
          No Marta chyba pójdę Twoim śladem i też wezme te cudo tableteczki, bo takiego
          optymizmu mi ostatnio brakuje.
          Wieści o narodzinach również wywołują u mnie wspomienia i pamietam te wspaniałe
          uczucie, te dawke energii, optymizmu i nie wiem czego jeszcze. Poprostu było
          odlotowo mimo innych fizycznych dolegliwości.
          My z małych mebelek mamy stoliczek i krzesełko (takie ogrodowe) odziedziczone
          po małym sąsiedzie, ale zawsze zastanawiałam się nad kupnem tego "mamuciego
          ikeowskiego" zastawu, bo gdy ostatnio tam byliśmi Melka wykorzystaywała każdą
          wysatwkę by na nich siadać. Do "samodzielnego" mycia przy umywalce my kupiliśmy
          taki stołeczek łazienkowy(IKEA) antypoślizgowy. Teraz rzucam hasło "idziemy myć
          rączki", a Melka obiera kurs na łazienkę.

          U nas teraz wychodzi druga górna "3" (lada moment chyba się przebije)i z tego
          powodu wczorajsze zasypianie musiało odbyć sie w mojej asyscie. Posłużyłam jako
          poduszka i dziecko zaraz zasneło. A może potrzebowało mojej bliskości - mi tego
          napewno brakowało. Uwielbiam jak się we mnie wtula!!!
          A ostatnio Amelka bije rekordy w spaniu w dzień 2,5 do 3 godzin, co nie
          przeszkadza wczesnemu kładzeniu sie już na noc (koło 18,30).

          Czekam na wieści Tombity, z niecierpliwością!!!
        • dewcia Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 05.03.04, 13:19
          O, ja też polecam magnezik! Od tygodnia łykam Magnefar B6 (to prawie to samo co
          Magne B6 smile)i widzę poprawę. Jeszcze niedawno byłam nie do zniesienia dla
          otoczenia, wkurzało mnie wszystko i wszyscy, już jest lepiej (choć pewnie to
          dlatego, że teraz to już jak się złoszczę to winę zwalam na swój charakter, a
          nie na brak mikroelementów i staram się nad tym panować wink).
          Ale niezmiennie chcę już wiosnę! Zuzi nie przeszkadza śnieg, a wręcz przeciwnie
          bałwanki to jej wielka miłość, dopatrzy takiego już z kilkudziesięciu metrów,
          macha do niego i wykrzykuje "baba". Poza tym lepi bałwanki z czego się da, z
          masy solnej (na którą zresztą mówi "baba"), z chleba, szynki, rysuje głównie
          bałwanki, no i każe nam je rysować. A w bałwanku najważniejszy jest "nio"
          (czyli nos), Zuzka przy "lepieniu" noska bałwankowi tak śmiesznie pociąga
          noskiem.
          Zuza, podobnie jak Gaba Marty, poza językiem werbalnym, posługuje się językiem
          wokalno - manualno - ruchowo niewiemjeszczejakim..., tak, że dogadać się z nią
          można bez problemu. No, trzeba ten język znać... Ja nie mam problemów, ale
          Piotr już czasami nie wie o co chodzi. Najwięcej nieporozumień jest
          przy "słówkach - dźwiękach":"ch" - oznacza "siusiu", "mokre" i "gorace"; "śśś"
          oznacza "miś" lub teletubiś"; istnieje w jej języku jeszcze coś pośredniego
          między twardym "ch", a miękkim "śśś", które oznacza światło. Czasem muszę
          prostować jakieś nieporozumienia, bo Piotr jak słyszy którekolwiek ze "słówek"
          leci po nocnik, a Zuza patrzy na niego jak na głupka ("przecież wyraźnie
          mówiłam, że chcę, żebyś włączył mi Teletubisie" wink). Ogólnie jest śmiesznie...
          Pozdrawiam (nadal nie optymistycznie, choć ciutke mniej depresyjnie)
          • kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 05.03.04, 14:20
            Hihi niezle z nas lekomanki wink
            Ja w ciazy z tytulu nadcisnienia musialam lykac Magne B6 nawet do 6 tabletek
            dziennie, i do dzis nie wiem czy moje optymistyczne nastawienie do wieeeelu
            problemow wtedy to byla moja natura czy te magiczne tabletki wink
            Moja przyjaciolka po ostatniej sprzeczce z mezem powiedziala mu ze ma sobie isc
            do apteki po magnez i zadzwonic do niej po dwoch godzinach od lykniecia wink))))
            I to dziala smile)))))))
            Ale tak z drugiej strony to straszne jak chemia wplywa na nasze zycie.

            Patrze za okno i widze sloneczko i roztapiajacy sie snieg.....CZYZBY???? Nie
            nawet nie powiem tego glosno .


            Pozdrawiam z nadzieja

            Marta
            • dewcia Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 05.03.04, 15:41
              kayak7 napisała:

              > Hihi niezle z nas lekomanki wink
              > Ja w ciazy z tytulu nadcisnienia musialam lykac Magne B6 nawet do 6 tabletek
              > dziennie, i do dzis nie wiem czy moje optymistyczne nastawienie do wieeeelu
              > problemow wtedy to byla moja natura czy te magiczne tabletki wink

              O, u mnie podobnie, też miałam nadciśnienie i też łykałam magnezik w ilosciach
              hurtowych, nie muszę chyba wspominać, że ciąża jawi mi się jako stan błogo
              sławiony i błogosławiony wink.
              A propos leków to polecam raport z bieżącego numeru polityki, podobno Polacy są
              drugim, po Francuzach, narodem co do ilości spożywanych leków... No, ze mną nie
              jest jeszcze tak źle, ale Piotr to juz sie kwalifikuje...
          • ewok Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 05.03.04, 14:36
            Antoś właśnie wszedł w fazę mówienia "nie". Jest to trochę irytujące, ale
            próbuję nie zwracać uwagi. Staram się też nie pytać go czy coś chce, ale dawać
            wybór, tj. "chcesz to czy to?". Poza tym używa języka chrząkaniowego i
            migowego. AS jest już chyba telemaniakiem (jak chyba wszyscy faceci-piloci(k))
            - bardzo często pokazuje na telewizor i krzyczy MIMI (włącz mi Mini-maxa).
            Ostatnio spodobała mu się bajka Koto-pies, moim zdaniem głupawa i mało
            edukacyjna i niekiedy nawet przerażająca. Staram sie jednak nie ulegać i nie
            włączać telewizora. W sobotę i w niedzielę robię wyjątek bo o 8.00 na canal+ są
            odkodowane Teletubisie.
            Śnieg to u nas hicior (tylko że już go nie ma) - Antek woli nim rzucać niż
            lepić bałwany. Z resztą ostatnio rzuca wszystkim. Może on też ma złe
            samopoczucie w związku z tym przesileniem wiosennym?
            Ja w każdym razie chyba też się zdecyduję na magnezik - może mi się polepszy.
            Wczoraj dołączyłam nowe zdjęcia Antosia na koniku - zapraszam do oglądania.
            • yoska Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 05.03.04, 14:54
              A czy matki dwóch małoletnich córek i do tego karmiące też mogą wspomóc swój
              nadwątlony optymizm tymi cudownymi tabletkami? wink)

              Oj, chyba też popędzę do apteki po ten życiodajny magnezik.
              • kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 05.03.04, 15:20
                Yoska, ja bralam karmiac Gabe od pierwszych dni jak sie urodzila(z tytulu
                nadcisnienia). Nadcisnienie przeszlo, ale nadal powiedzieli ze moge brac(1
                dziennie). Ja biore akurat Magne B6 bo w ciazy tak poradzilo mi trzech moich
                lekarzy(tylko co do tej jednej rzeczy sie zgodzili, na reszte mieli zwykle
                odmienne zdanie wink). Opakowanie kosztuje chyba z 20 zl za 50 tabletek.
                Producent sanofi-synthelabo.

                Pozdr

                Marta
                • kia24 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 05.03.04, 15:24
                  Odpowiednikiem Magne B6 jest polski lek Filomag tyle że jest tańszy (ok. 6zł
                  jeśli dobrze pamiętam) . Nam polecił go nasz lekarz. Polecam.

                  PS.
                  Nie mam prowizji od tej firmywink
                • kia24 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 05.03.04, 15:28

              • kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 05.03.04, 15:25
                Hmm wcielo mi wrrr.
                Yoska ja bralam Magne B6 i w ciazy i od urodzenia sie Gaby choc po porodzie nie
                tak systematycznie. Moi lekarze zalecali mi juz bez nadcisnienia dawke jedna
                tabl dziennie. I nie bylo problemu ze karmie. A moi lekarze(mialam trzech-
                zwyky, cukrzyca i nadcisnienie wink) zgodzili sie tylko raz wlasnie w tym ze
                preparat magnezowy ma byc Magne B6 wink co do reszty duuuuzo bardziej istotnej
                mieli zawsze odmienne zdanie.

                Milego lykania, po tych tabletakch nawet moj z reguly "gburowaty" maz zaczal
                chichotac jak nastolatka wink

                Marta
                • kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 05.03.04, 15:29
                  ooooo nie wcielo, ale jak widac mysl podobna hehehehe. Mozecie zaobserwowac jak
                  plynie zwykle moja mysl, niby tak samo a jednak inaczej wink)

                  Ta glupawka mnie wykonczy hihihi, nie bierzcie tylko trzech tabletek smile))
                  Widzicie jakie sa skutki, a to bylo wczoraj wieczorem.
                • kia24 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 05.03.04, 15:33
                  A mnie wysłało pusty.

                  Dziewczyny, tańszy a równie skuteczny jest Filomag (ok. 6zł)- polski
                  odpowiednik.
    • aniapatryk Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 04.03.04, 08:14
      Cześć dziewczyny.
      Dzis po raz pierwszy w nocy Patryk spał z tatusiem. Ale było mi dziwnie. Nie
      mogłam spać, jakoś tak brakowało mi tego malucha. Po prostu było mi pusto w
      łózku i jestem dzis w pracy totalnie nie wyspana. Chyba już tak bede spać z
      moim synusiem do jego "18" urodzin. wcześniej sie buntowałam, ze nie będzie ze
      mną spać, chciałam wprowadzać metody samodzielnego spania, a teraz wszytsko to
      wydaje mi sie głupie. Jednak jest tego pozytywna strona, mogę chyba wyjść
      czasami na jakieś babskie spotkanie, bo wiem ze mały ójdzie spać z tatą. jak
      wychodzę do pracy też nie ma płaczu, Patryk daje buziaka i robi cześć. On już
      wie że tak musi byc, w końcu od roku jest z opiekunką.
      Jutro mam zamrażanie nadżerki, ciekawa jestem jak to będzie. Trochę sie boję.
      Pozdrawiam ciepło
      Ania
      PS. Kurcze u mnie w Kielcach mnóstwo śniegu i -6 C. I wiosny nie widać.
      EDYTKUS ale ci zadroszczę tej temperatury.!!!!
      • kia24 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 04.03.04, 11:31
        Cześć kobitki! Ostatnio tylko czytam, bo mam mało czasu.

        Trombita cały czas trzymamy za Was kciuki, mam nadzieję, że badania wykażą że
        to nic poważnego. Czekamy na wieści.

        Jeśli chodzi o krzesełka, ja preferuję te drewniane z IKEI. Są wygodne zarówno
        dla dzieci jak i dla nas (mamy niską ławę), chociaż ostatnio jedno nie
        wytrzymało i rozwaliło się pod mężem (po 3 latach użytkowania, więc i tak nie
        źle).

        Mieszkane przystosowywaliśmy o tyle, że w gniastkach są zatyczki, szafki w
        kuchni mają blokady, wartościowe rzeczy nie są w miejscach dostępnych dla
        dzieci, a meble nie są super drogie żeby nie było szkoda, jak zdarzy się jakieś
        dzieło artystyczne np.: na ławie. Poza tym staraliśmy się żeby mebli było mało
        a dużo miejsca do zabawy.

        Jeśli chodzi o jedzenie:
        6 - 7 rano - ok. 180 ml Bebiko 3R
        ok. 9 - kanapeczka (z żółtym serem, pasztetem, wędlinką lub powidłami) do tego
        herbata lub mięta do popicia;
        12 - 13 - gęsta zupa najczęściej z dodatkiem mięsa (mała miseczka)
        16 - drugie danie - (ziemniaki lub kasze z jakimś mięskiem + surówka, buraczki
        lub ogórek kiszony)
        19 - 20 - jakiś serek (Bakuś, Danonek bombelkowy x2, jakiś jogurt lub kanapka)
        21 - ok. 180 ml. Bebiko 3R

        pomiędzy posiłkami sok do picia w miarę potrzeb.

        A tak w ogóle to Agatce idą trójki i zaczynają się znowu niespokojne noce.
        Trochę zaczyna gadać, no i śpiewać i tańczyć. Pasja obuwnicza nie minęła.
        Agatka lęków ogólnie nie ma, poza myciem głowy. Jeśli chodzi o obcych to od
        początku jest w stosunku do nich ostrożna.

        No to nadrobiłam zaległości.

        PS. Dla zainteresowanych tematem łapetkowym, na którymś z ostatnich zdjęć
        Agatka je prezentuje (nawet dwa na razwink). Polecam.
        • kia24 Re: gniazdkach - oczywiście - przepraszam 04.03.04, 11:38
          Jeszcze raz przepraszam
    • trombita Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 05.03.04, 10:06
      Cześć dziewczyny, jesteśmy już po wizycie u neurologa. Mała dostała lekarstwo, żeby te objawy ustąpiły. Najprawdopodobniej jest to wynik przedłużającej się po urodzeniu żółtaczki i mojej cholestazy. Ale w tych sprawach trudno o jednoznaczność.
      Jeśli lekarstwo pomoże to znaczy, że wszystko będzie bardzo dobrze, jeśli nie to trzeba będzie szukac innej rady. Jedno jest pewne, bardzo dobrze zrobiłam, ze poszłam tak szybko do neurologa. Niegdy nei wolno niczego lekceważyć.
      Dzięki.
      pozdrawiam
      mama Hani
      • anetapc Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 05.03.04, 11:04
        Cześć Trombita!
        W takim razie dalej trzymamy kciuki, choć troszkę już nam ulżyło. Bardzo dobrze
        zrobiłaś, że poszłaś szybciutko do lekarza. Trzymajcie się cieplutko i bądź
        dobrej myśli. My będziemy...
        • aniamr Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 05.03.04, 11:26
          Dobrze, że już napisaś Tombita. Ulżyło!!
          Nie ma jak instynkt matki - natychmiastowa reakcja!!
          Myśl pozytywnie!! Będzie ok!!
          • kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 05.03.04, 12:58
            Trombitko tez trzymamy kciuki, zeby lekarstwo pomoglo!!! A jak EEG, bylyscie?
            Pozdr
            • dewcia Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 05.03.04, 13:26
              Trombito - będzie dobrze - inaczej być nie może!
        • aniapatryk Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 05.03.04, 13:20
          Trombitko!!!
          Ciesze sie ze przynajmniej już coś wiesz.Mam nadzieje ze lekarstwo szybko
          pomoże i wszystko bedzie w porządku.Powodzenia, trzymajcie sie dzielnie.
          Dla ciekawości co to jest cholestaza, bo nie wiem.
          Ania
          • trombita Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 09.03.04, 23:01
            Cholestaza to żółtaczka ciążowa, strasznie swędzi i robią się takie czerwone wnętrza dłoni, jakby co to najlepiej się okłądać lodem. Nie służy dzidzi, bo ma wpływ na dotlenienie mózgu.
    • yoska Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 05.03.04, 14:13
      Witam
      po długiej przerwie. Jestem jakieś sto postów do tyłu i pewnie juz nie nadrobię
      zaległości, a domyślam się że dużo straciłam nie czytając naszego wątku na
      bieżąco.
      Teraz szybko napiszę Wam coś zabawnego.

      Wczoraj wieczorem w łazience: "Pa pa mama tam"- powiedziała do mnie moja
      półtoraroczna pierworodna pokazując palcem drzwi. Uwierzycie?!? Zostałam
      wyproszona z łazienki bo nie pozwoliłam wypijać wody z kąpieli! To się
      doczekałam...wink))
      No i uśmiałam smile))

      Trombita trzymama kciuki!!!

      Pa, pa
      pozdrawiam słonecznie
      Asia mama Kamy (01.09.02) i Dominiki (10.01.04) (obie śpią aż miło smile)
      • edytkus Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 05.03.04, 18:49
        yoska napisała:

        > > Wczoraj wieczorem w łazience: "Pa pa mama tam"- powiedziała do mnie moja
        > półtoraroczna pierworodna pokazując palcem drzwi. Uwierzycie?!? Zostałam
        > wyproszona z łazienki bo nie pozwoliłam wypijać wody z kąpieli! To się
        > doczekałam...wink))

        Moja corka dosc czeto grozi mi palcem "no no no" smile)
        Kayak, zaproszenie tymczasowo nieaktulane - pogoda pod psem sad
        Mam nowe auto smile) Mmmm, tak ladnie pachnie nowoscia... smile
        • doris73 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 05.03.04, 19:21
          E.T. pamietaj, ze sie folie z foleli sciagasmile))
          • mamamona Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 05.03.04, 21:21
            Trombita, całe szczęście, że wieści są uspokajające.

            teraz ja dostaję zeza, bo "naturany etap rozwoju" to jedno, a to co wyczynia
            Polcia to zupełnie co innego.
            Polcia ma fazę na mamę. ok. w nocy się budzi (dziś już drugi raz wykonała nam
            taki numer), i ryczy, no, ryje.
            ryje tak, że nie da się jej uspokoić ani przytulaniem, ani zapalaniem światła,
            ani mamą, ani tatą ani piciem.
            ryje jak oszalała.
            dobra, to koszmary, myślę, i jakoś to toleruję (wcale nie).

            ale dziś poszła kąpać się w pianie jak zwykle z tatą. zawsze siedzą tam sami,
            mają swój czas, ubaw po pachy.
            wpadłam do nich, bo planujemy remont, opowiedzieć Pawłowi co wspaniałego
            wymyśliłam.
            dałam jej buziaka, wychodzę.
            słyszę, że ryczy: maaaamaaa, krzyczę więc do niej uspokajająco: mama jest!

            a ona w takie spazmy, że wymiotowała, normalnie nie dało się dziecka uspokoić,
            całą zawartość żołądka do wanny.
            na pewno nie bolał jej brzuszek, to, że jest taką małą histeryczką i potrafi do
            takich spazmów płakać, to wiem.
            ale normalnie włos się na głowie zjerzył.

            Polcia nigdy nie płacze jak wychodzę do pracy. przenigdy. dajemy sobie buziaka,
            i macha mi z tatą przez okno.
            teraz jak mnie nie ma, Paweł mówi, że stoi jak jej się przypomni pod drzwiami,
            i woła: mama, mama.

            jezu, normalnie umrę. bo teraz najgorsze. od poniedziałku mamy remoncik mały
            (szykujemy w końcu pokoik dla dzieci wink)), i nie było innego wyjścia - wysyłam
            Polcię i Pawła z moimi rodzicami do Bydgoszczy, a ja zostaję sama (on ma
            przerwę, ja mam urwanie głowy).
            normalnie nie wiem jak Polcia to przeżyje. wszyscy mi mówią, że dobrze, nauczy
            się, że mamy czasami nie ma (chociażby jak w końcu na porodówce wyląduję), ale
            wiem, że w nocy będzie ryk, że nie ma miękkiego ramienia mamy.

            a jak przeżyję to ja??

            wczoraj byłam na usg, chłopczyk nie pokazał twarzy, chociaż ptaka wywalał
            prawie jak tata wink))))) na buzi miał nóżki, i ciągle mnie nimi kopał, tak, że
            zobaczyliśmy jaka to zabawa od środka. gorzej, że ja już nie mogę wink))
            na dodatek jest większy o 2 tygodnie, i termin z usg wychodzi na 16 kwietnia,
            chociaż wiadomo, to tylko około wink)) na razie czekamy na pierwszego oficjalnego
            europejczyka.

            pozdrawiam mocno, napiszcie, czy Wy też tak macie z Waszymi dziećmi. ani Polcia
            nie jest wyjątkowo mocno ze mną związana, bo zostaje z Pawłem od 5 miesiąca
            życia, ani nie cierpi też z tego powodu. normalnie nie wiem co się dzieje.

            Edyto, zazdroszczę. my zmieniamy auto przed majem, i na razie odwiedzając
            salony, upajam się tym zapachem. zgadzam się, że jest podniecający.

            pzdr mocno
            Mona przerażona
            • zosia.bobas Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 07.03.04, 09:04
              Cześć dziewczynki,
              dołączam do mam podwojonych. Dziś zrobiłam test i dzidzia jest z nami. Jestem w
              lekkim szoku ale bardzo szczęśliwa. Pa
              • doris73 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 07.03.04, 17:24
                wowww gratulacje!!!!!! o raju wiosna idzie pelna para, u mnie w pracy dwie
                dziewczyny tez sa w ciazy z drugimi maluszkami i obydwie maja termin na 30.09,
                ja czekam w kolejce, jeszcze przedemna dwie, ale i tak mysle o adopcji chlopca,
                tylko jak przekonac meza....... ale to juz inna bajka. My wlasnie wrocilismy ze
                wsi, mala szczesliwa, bo koty, psy, kaczki, zwierzecy raj a i chodzic jest
                gdzie po podworku, teraz zjadla jajecznice z wiejskich jaj i padlasmile
                • kamciamamagaby Re: Zosiu gratulacje !!! 07.03.04, 20:37
                  Zosiu, to bardzo radosna wiadomość, cieszę się bardzo.
                  To na kiedy wyliczyłaś termin, listopad ? Ale fajnie!
                  Ja rozpoczynam już 12 tydz.,i coraz bardziej sie cieszę, choć w dniu kiedy
                  zrobiłam test też byłam w szoku!
                  Może wreszcie spotkanko hulakulowe Zosiu ?
                  Czy może wybieracie się w pt lub czw.?-to pyt. do Marty, Karoliny i Gosi.

                  Gabie przybyło ostatnio parę nowych słówek : dida-winda, pam-pan, mii-miś,
                  noo-nos, nima-nie ma, dzii-drzwi i jeszcze kilka, których teraz nie pamiętam.

                  Pozdr. Kamila z Gabą
                  • zosia.bobas Re: Zosiu gratulacje !!! 07.03.04, 21:37
                    Dziękuję za gratulację, jeszcze jestem w szoku bo normalnie nie mam żadnych
                    objawów i tego bym się po lutym nie spodziewała wink Termin ok. 4.11.
                    Bardzo chętnie przyjadę z Julą do Hula jeśli tylko będę mogła. Maleńka teraz ma
                    niestety katar, więc zobaczymy kiedy się wykuruje. U nas też każdy dzień to
                    nowe "słowa". Poza tym mała chodzi i porządkuje, sprząta i naśladuje nas, że
                    prawie widzimy się w zwierciadle. Ostatnio puściłam jej kasetę magnetofonową o
                    Kubusiu Puchatku a kilka dni wcześniej kupiłam pierwszą książeczkę o Puchatku.
                    Jak mała usłyszała o Kubusiu, Prosiaczku i reszcie ferajny to pobiegła do
                    szafki wyjęła książeczkę i otworzyła na stronie z Puchatkiem mówiąc "miś" i
                    pokazując na magnetofon, potem na prosiaczka itd. Niesamowicie wszystko te
                    nasze maluchy pamiętają i kojarzą. Innego dnia przychodzę do domu, Jula ma
                    siniak przez cały policzek, pytam co się stało. Mała podbiega na środek pokoju,
                    pada na kolana mówiąc bach, potem wstaje, podchodzi do krzesła i pokazuje na
                    deskę między nogami. A na koniec przynosi poszewkę poduszki. Jak się okazało
                    mała biegała z poszewką, o którą się podtknęła w miejscu, gdzie padła na kolana
                    i przejechała na kolanach do krzesła, z którym miała zderzenie. No niesamowite.
                    Ale precyzyjna to jest dziewczyna. Wiecie, że buty stawia jak pod linijkę smile
                    Pozdrawiam serdecznie Zosia, Jula i maleństwo.
                    • mamamona Re: Zosiu gratulacje !!! 07.03.04, 21:41
                      Zosiu, gratuluję serdecznie, no i najlepszego! żeby ta ciąża była łagodna dla
                      mam wink))

                      zostałam sama. mam takiego doła, że nawet sobie nie wyobrażacie. pomachałam
                      mojej córeczce o 16, ryczałam jak bóbr przez godzinę, byłam w kinie, a teraz
                      nie wiem co ze sobą zrobić??

                      jest pusto, cicho, i nic się nie dzieje.
                      normalnie przez okno wyskoczę chyba.

                      przecież nie zasnę bez mojego dziecka sad((

                      pzdr
                      zrozpaczona Mona
                      • edytkus Re: Zosiu gratulacje !!! 07.03.04, 22:02
                        mamamona napisała:

                        > > zostałam sama. mam takiego doła, że nawet sobie nie wyobrażacie. pomachałam
                        > mojej córeczce o 16, ryczałam jak bóbr przez godzinę, byłam w kinie, a teraz
                        > nie wiem co ze sobą zrobić??
                        >
                        > jest pusto, cicho, i nic się nie dzieje.
                        > normalnie przez okno wyskoczę chyba.
                        >
                        > przecież nie zasnę bez mojego dziecka sad((

                        Ja to bym sie cieszyla jakby mnie nikt w nocy nie kopal po twarzy wink)
                        Alexandra nam sie troche rozchorowala, z nosa juz jej drugi tydzien kapie a do
                        tego doszedl kaszel i zamiast zmian na lepsze jest coraz gorzej. Na szczescie
                        nie tragicznie, ale idziemy jednak do lekarza.
                        Pytanko: czy wasze dzieci przewracaja sie o wlasne nogi? Mojemu zdarza sie to
                        troche zbyt czesto i nie wiem czy mam sie tym martwic czy odpuscic?
                        Zosia, gratulacje !!! Moj maz tez sie upomnial o nastepne (a tesciowa bez
                        ogrodek zazyczyla sobie chlopca). Hmm, prosze bardzo byle nie ze mna wink
                        Doris, tutaj auta dostaje sie bez folii, umyte, wypolerowane na wysoki polysk -
                        slowem widac ze to swiezy nabytek smile Pochwale sie ze juz jezdzilam (z mezem
                        obok) i wcale sie nie stresowalam, mysle ze calkiem niezle mi poszlo ale... moj
                        maz twierdzi ze potrzebuje wiecej jazd probnych smile)) Jestem pewna ze sie obawia
                        ze juz mu auta nie oddam smile) Calkiem slusznie, takie jest fajne, trafilam w
                        dziesiatke z wyborem, nawet siedzenie jest na moja miare smile)
                        OK, koniec tego chwalipiestwa.
                        A,jeszcze jedno do Doroty. U nas dzisiaj sie zaczyna nowy sezon Sopranos, moj
                        maz juz od kilku godzin tkwi na posterunku smile) To juz chyba 7 czy 8 seria? Ja
                        ogladalam tylko druga a reszte przez piate i dziesiate. Nawet nie wiedzialam ze
                        Carmella i Tony sie rozstali?! W mojej miejscowosci czasem kreca sceny. Wnetrza
                        domu Sopranos sa krecone w studio, ale sam dom jest prawdziwy. Ocenialam go na
                        jakies 350 tys, a tu sie okazuje ze jest wart 3,5 mln smile)
                        Widzialam "Pasje" i nie podobalo mi sie, wnerwialy mnie male dzieci biegajace
                        po sali, noworodkow tez nie zabraklo (pomimo ze film skonczyl sie po 24tej).
                        NO, teraz to juz calkiem odbieglam od tematu rowiesnikowego wiec na razie
                        zegnam wink
                        • mamamona Re: Zosiu gratulacje !!! 08.03.04, 00:11
                          no własnie, Edytkus, i ja byłam pewna, że i nadrobię kinowe straty, i się w
                          końcu wyśpię.

                          ale ta pustka w domu, i normalnie za dużo wolnego czasu tak dołują, że aż się
                          wyć chce.
                          zawsze gonię, zawsze brakuje mi minut, a teraz - dłużyzna, nic się nie dzieje.

                          no i śpię od roku z Polcią (i Pawłem oczywiście), a teraz kto mnie rano
                          pocałuje??? kto powie: mama, zamiast: dzień dobry??? kto się do mnie uśmiechnie
                          najpiękniejszym uśmiechem na świecie??

                          no i te ostatnie histerie mamowe. cały czas umieram ze strachu, że nie będzie
                          mnie przy niej, gdy będzie naprawdę potrzebowała mamy. na posterunku tkwi Paweł
                          (pojechali oboje), i na razie jest ok, ale i tak umieram z niepokoju.

                          no nie jest to takie łatwe i przyjemne jak sobie wyobrażałam sad(((((

                          M
                          • kayak7 Gratulacje! 08.03.04, 00:44
                            Gratulacje Zosia!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                            Alez to nasze forum jest motywujace do zaciazania wink

                            Mona trzymaj sie kobieto i informuj jak tam mloda to znosi sad

                            My dzis bylsymy na urodzinach u Maksia Gabusiowego "narzeczonego" wink Gaba
                            nauczyla sie mowic Masio czyli Maksio. A ostatnio mowi jeszcze bunie(baki wink))
                            top(stop), misiu(zamiast mimis), to mu(to moj), pinin(pingwin). I zaczela mowic
                            po japonsku wink obok normalnych slow wyglasza jakies zdania w niezrozumialym mi
                            dialekcie.

                            Ja mam problem z jej lekami, kazdy dzwiek zza sciany wywolywal jej bieg z
                            okrzykiem mama w moje ramiona. Ale problem juz zazegnany. Poradzilam sobie tak,
                            ze wytlumaczylam jej ze ten odglos to "pani puka mloteczkiem bo przybija
                            obrazek z kotkiem"(mialo by c w zalozeniu milo i lajtowo), "oo autko jakies
                            przejechalo", "pan sasiad przesuwa meble" itp. I teraz co najcichsze pukniecie
                            czy kroki to Gaba informuje "pani puk puk", "pan auto", "dzici tup tup dom".

                            A dzis z Michalem padlismy ze smiechu. Przewijam Gabe, jej glowa lezy sobie na
                            odwloku i welkiej pluszowej morwki z Ikei. Nagle Gaba sie zrywa, zatyka nos i
                            mowi "Mama, mlu bunie, o fuuuu" Juz tlumacze "Mamo mrowka puscila baka, ale
                            smierdzi" smile))))))))))) Coz nie myslalam ze moja corka ma taka bujna wyobraznie
                            hihihihi.
                            A te bunie jako nazwa bakow to cudo smile)


                            Pozdr


                            Marta
                            • aniamr Re: Gratulacje! 08.03.04, 07:49
                              Zosiu miło czytać takie wieści. GRATULACJE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                              No niedługo my "pojedyncze" będziemy tu osamotnione......

                              Fajnie, że u Was wesoło.
                              Czytałam Wasze posty w weekend ale nie miałam humoru by coś skrobnąć. Sobota i
                              niedziela z Amelka nie były najciekawsze. Jest tak marudna, że świętemu by
                              brakowało cierpliwości. Na wszystko reaguje przeraźliwym płaczem z wielkimi jak
                              groch łazami. Na widok jedzenia - płacz, na chęć picia - płacz, na niemożność
                              otworzenia pudełka - ryk.... To jest straszne!!!
                              W sobotę nic nie chciała jeść. 2 łyżeczki kaszki, 2 łyżeczki pysznego obiadku,
                              dużo napoju, a pod wieczór suchy chleb to całe menu mojego dziecka.
                              Weselszy był już wczorajszy dzień. Odbyliśmy nieplanowany wypad ze znajomymi do
                              fajnej knajpki z bardzo smacznym jedzeniem, a do tego dla dzieci książeczki do
                              oglądania, kolorowanki z kredkami, konik na biegunach, kominek (dodatkowa
                              atrakcja, Melka ciągle stała i dmuchała na niego), drewniane zabawki.... Bardzo
                              miła muzyka, która odpowiadałam Melce. Większość czasu przetanczyła na środku
                              knajpki ku uciesze innych klientów. Było super i napewno jeszcze tam wrócimy.

                              Poza tym zasypianie w weekend tragiczne. W sobotę Sławek musiał sie z nią
                              położyć, a w czoraj po 2,5 godzinnych fanberiach ja wylądowałam z nią w
                              łóżeczku. No i czas na mamę również u nas na topie. Jest ok jak wychodze z domu
                              do pracy, ale później to już nawet nie moge zniknąć za rogiem zaraz przeraźliwy
                              ryk.
                              Postepy w mówieniu - brak, a nawet pokusiłabym się o stwierdzenie, że moje
                              dziecko cofa sie w tej dziedzinie. Jedyne z nowych słów to "bay" co w jeje
                              wykonaniu brzmi raz dokładnie tak jak powinno być a raz "baaaaś".

                              Kolejny pogrzeb w mojej rodzinie zmusza nas do wyjazdu. Tydzień spędzę z Amelką
                              u moich rodziców i ciesze się na myśl, że moje dziecko będzie tam miało wiekszy
                              kontakt z dziećmi. Mam tam dużo kuzynostwa (niekoniecznie w jej wieku). Może to
                              pozytywnie wpłynie na jej zachowanie. Mam taka nadzieję!!!

                              Marta lęki u nas też na topie. W ogóle u nas chyba wszystko co złe na tym
                              etapie rozwoju.
              • kia24 Re: Gratulacje dla Zosi 08.03.04, 10:53
                Zosiu gratulacje. Dbaj o siebie i o malutką fosolkę.
                Pa.
                • aniapatryk Re: Gratulacje dla Zosi , Dzień Kobiet!!!! 08.03.04, 14:36
                  Zosiu gratulauję ci z całego serca, cudowna nowina. Chyba niedługo wszystkie
                  zaciążycie i będę sama. Ja moze gdzieś za rok namówię męża, a i w pracy na
                  pewno teraz by sie nie ucieszyli gdybym była w ciaży.(Ale baaaaardzo bym
                  chciała)

                  Patryk przesyła dla małych i dużych dziewczynek gorące buziaki z okazji Dnia
                  Kobiet.
                  Pozdrawiam
                  Ania+Patryk
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9174910&a=10314675
                  • dewcia Re: Gratulacje dla Zosi , Dzień Kobiet!!!! 09.03.04, 09:28
                    Zosiu, gratuluję i życzę dużo, dużo zdrówka!
                    A wszystkim dżentelmenom dziękuję za życzenia w imieniu własnym i Zuzanki.
                    Pozdrawiam
    • olasa Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 08.03.04, 08:29
      Cześć po urlopie
      Już w piątek co prawda byłam w pracy, ale tylko zdążyłam przeczytać zaległe
      posty.
      Urlop jak wszystko co przyjemne minął nam bardzo szybko. Staraliśmy się Agatce
      urozmaicić pobyt u dziadka. Byliśmy pierwszy raz w jej życiu na basenie. Mała
      była zachwycona, już żałuję, że w Toruniu nie ma żadnego porządnego basenu dla
      dzieci, na pewno byłybyśmy częstymi bywalcami. Poza tym wybraliśmy się z Agatką
      do multikina na "Mój brat niedźwiedź". Baliśmy się, że nie wysiedzi prawie 2
      godz. na filmie, ale początek tak ją wystraszył, że przez pierwsze pół godz.
      siedziała tak zdziwiona, że nie poruszyła się prawie wcale. Później jak się
      oswoiła to i tak była bardzo grzeczna, tak że test kinowy przeszła bardzo
      pozytywnie. Poza tym na Śląsku spadło tyle śniegu, że codziennie mała była na
      sankach, no i ulepiła z naszą pomocą bałwana, którym była zachwycona, co go
      zobaczyła krzyczała wniebogłosy "baban".

      U nas też jest etap mamowy. Pocieszyłyście mnie, że to jest normalne u
      wszystkich dzieci w tym wieku. Wcześniej nr 1 był tata, a teraz jak tylko
      zniknełam jej z oczu zaraz wołała mama. Dzisiaj się obawiałam jak po takiej
      przerwie pożegna się ze mną u opiekunki, ale na szczęście była bardzo
      zadowolona, że tam będzie bo bardzo szybko powiedziała pa, pa, czyli idź sobie.

      W piątek byłam pierwszy raz od dwóch lat sama na imprezie. Był to bardzo
      przyjemny wieczór panieński. Naśmiałam się tak, że byłam przez cały weekend w
      pozytywnym nastroju.

      Gratulacje dla Zosi, życzę przyjemnych doznań w ciąży, zaczynam zazdrościć
      ciężarnym, a sama na razie muszę się wstrzymać przed zajściem w ciążę. Mam
      nadzieję, że nie zostanę jedną pojedynczą mamą w tym gronie.

      Pozdrawiam Ola
    • anetapc DZIEŃ KOBIET!!!! 08.03.04, 09:08
      W tak szczególnym dniu, życzę wszystkim e-mamom oraz małym dziewczynkom dużo
      zdrówka, szczęścia, uśmiechu, by zawsze były rozpieszczane przez swoich
      mężczyzn...

      Życzenia dla Pań: Ani, Ewy, Joasi, Marty, Mony, Kamili, Magdy, Asi, Ani, czyli
      mam dziewczynek, które "odwiedziłem" na stronach "zobaczcie"...
      ... a także dla e-mam i e-dziewczynek, których stron "zobaczcie" nie znalazłem
      (jesczesmile), czyli: Julci i p.Zosi, Marysi i p.Gosi, Hani i p.Trombity (?),
      Natalki i p.Dorotki, Alexandry i p.Edyty, Widi i p.Małgosi, Poli i p.Kasi, Oli
      i p.Kasi, Oli i p.Edyty, Polci i p.Ani .... i wszystkim innym dziewczynkom i
      mamusiom, które ominąłem...

      STO LAT Kobietki!!!
      • oj2002 Re: DZIEŃ KOBIET!!!! 08.03.04, 10:03
        Trombitko, ja tez wciaz trzymam kciuki i wierze, ze bedzie dobrze. Zosiu,
        gratukuje. I zadroszczesmile ale u mnie maz jakos nie pali sie do nastepnej
        dzidzisad(
        A wszystki dziewczynom zycze morza szczescia, milosci, kwiatkow bez okazji i
        spelnienia marzen.
        Idac za Wasza rada kupilam Oliverkowi Teletubisie (wprawdzie w okropnej
        niemieckiej wersji), ale to naprawde dziala!smile) Wreszcie moge prasowac,
        poszperac w internecie i w ogole chwile odsapnacsmile Moze jeszcze doktorat
        napiszewink Szczerze mowiac nie pojmuje fenomenu tej bajki, ale wazne, ze
        skutkuje. Oliver jest zachwycony.
        Wczoraj przypadkowo odkrylam,ze wychodzi mu chyba gorna czworka. Tlumaczy to
        marudzenie od czasu do czasu. Zastanawiam sie jednak czy wszystko z jego
        zabkami ok. Ma dolne jedynki i kawalek dolnej dwojki, gorne jedynki, gorne
        dwojki do polowy i nagle czworka?!? Czy u Waszych maluszkow tez te zabki tak
        opornie i "nie po koleji" rosna? I jescze nie za bardzo chce myc zabki. Niby
        nadal leci do lazienki ustawia sobie stolek, ale nie pozwala, zeby szczotka
        byla w uzyciu dluzej niz 2 sekundysad a kiedys to uwielbialwink
        Musze sie natomiast pochwalic - Oliverek od ponad tygodnia korzysta z
        nocnika!!! Wprawdzie na razie tyko przy "ciezszych" przypadkach, ale za to
        codziennie i dobrowolnie. Tydzien temu, kiedy uslyszalam znajome "ee" szybko go
        rozebralam i posadzilam. Odsiedzial swoje i z usmiechem dal znac, kiedy
        skonczylsmile) Od tamtej pory, jak juz musi, sam przynosi mi nocniksmile) Jakby mu
        tak jescze to siusiu wytlumaczyc...
        Przezylam wiyte tesciowej, ktorej zawdzieczamy nowe mebelki dla Oliverka -
        teraz ma juz wlasne krzeselko i stolik i jest caly dumnysmile Chciala kupic taki
        komplet dle dzieci - sofa, fotel i jeszcze cos, ale gdzie ja niby bym to miala
        w naszym dwupokojowym mieszkaniu postawic.
        W sobote bylismy w Toys´rús i Oliver szalal po calym sklepie - jezdzil na
        wszystkich mozliwych samochodzikach, wchodzil do kazdego wystawionego domku,
        ruszal kazda zabawke, zjechal w wszystkich zjezdzalni i na szczescie nie
        wymusza jeszcze zakupow.
        Aha, niemieckie dzieci sa zdecydowanie bardziej rozpuszczone i niegrzeczne. Nie
        uogolniam i naprawde jestem tolerancyjna, ale to co tu czasami widze... Wlos
        sie jezy! Zeby tylko Oliver sobie tych cech nie przyswoilsmile
        Pozdrawiam Was serdecznie i lece po jakis magnez,
        Magda mama Oliverka
        • kayak7 Re: DZIEŃ KOBIET!!!! 08.03.04, 21:33
          oj2002 napisała:

          Zastanawiam sie jednak czy wszystko z jego
          > zabkami ok. Ma dolne jedynki i kawalek dolnej dwojki, gorne jedynki, gorne
          > dwojki do polowy i nagle czworka?!? Czy u Waszych maluszkow tez te zabki tak
          > opornie i "nie po koleji" rosna?

          Madzia u Gaby rosly tak : jedynki dolne(razem), jedynki gorne(razem), dwojki
          gorne(razem), potem czworka gorna prawa, dwojka dolna prawa, czworka gorna
          lewa, dwojka dolna lewa, czworka dolna prawa. Aktualnie ma 11 zebow w tym
          czworki nie do konca wybite. A norma jest to ze najpierw ida czworki a potem
          trojki. Ale ze dwojki po czworkach to norma nie jest, po prostu tak bywa. Moja
          tesciowa jest stomatologiem i cytuja "tak po prostu bywa, w koncu nie da sie
          tego zmienic wink".


          A dzis przy obiedzie mialam wlaczony telewizor i zaczela leciec reklama soczku
          Pysio- sama muzyka. Gaba siedziala tylem do telewizora. Nagle zaczela sie
          obracac krzyczac "Pysio Pysio" surprised


          Dzis Gaba dostala szalu kupkowego, miala na szczescie tylko lekkie
          rozwolnienie, ale kupek bylo 7!!!! Na koniec skonczyly mi sie pieluchy, wiec
          poprosilam ja zeby siadla na nocnik jak bedzie chciala. I siadla i zrobila!
          Byly brawa i komisyjne wlewanie zawartosci do kibelka.
          Na codzien mowi mi ze zaraz zrobi i co(usiu, o fu lub bunie wink), ale na nocnik
          siadac nie chce. Nie i koniec. Pokazuje, gdzie robia dzieci siusiu(na nocnik),
          wysadza lalki i misie.
          Tak wiec zaczelam okres propagandy wink Czytamy o dzieciach, ktore robia na
          nocnik, mowimy ktore znajome dzieci juz robia itp. Tak na powaznie chce zaczac
          edukacje jak sie zrobi cieplej, bo to rozbieranie, body, rajstopki kazdego by
          zniechecilo wink

          Pozdr

          Ide ogladac "Love Actually", moj kochany maz wiedzial jak bardzo chce ten film
          zobaczyc i mi znalazl smile))))))))


          Marta
      • aniamr Re: DZIEŃ KOBIET!!!! 08.03.04, 10:34
        Wow!!! Mój pesymistyczny nastrój przyćmił mi takie święto. Anetko dziekuję z
        Amelką za życzonka. Również się do nich przyłączamy!!!
        A nasi panowie w pracy podarowali każdej kobitce czekoladowego zająca - miło,
        prawda??
        • yoska Re: DZIEŃ KOBIET!!!! 08.03.04, 12:32
          Zosiu, serdeczne gratulacje, niech maleństwo rośnie zdrowo!!!

          Aneta dziękujemy za życzenia!

          Kamka nie ma fazy na mamę ani na nikogo, cały czas w biegu i rozrabianiu,
          wywala z szuflad i półek, szpera gdzie się tylko da- wszystko jest dużo
          ciekawsze od wiszenia na maminej nodze.
          Z tym szperaniem to istny obłęd, strach z nią iść do ludzi. Grzebie, wywala,
          otwiera, tylko jej oczy chodzą co tu zbroić. W rodzinie otrzymała nawet ksywkę
          Śledczy wink no i Tusia, bo nie da się nikomu przytulić ani wziąć na kolana tylko
          krzyczy "tuuś" (puść), no bo szkoda czasu.
          W czasie ferii byłyśmy dużo poza domem i mogłam poobserwować jak Kama radzi
          sobie w kontaktach z dziećmi. Rówieśników raczej omija, ale zaczepiona potrafi
          pogonić. I tak z pięć miesięcy starszą kuzynką cały czas walczyły, głównie o tę
          samą zabawkę. Ale starsi kuzyni to dopiero kompani do zabawy! Kama zakochała
          się w siedmioletnim Bartku, jak tylko go widziała pędziła do niego, zaglądała w
          oczy i szczebiotała (no naprawdę!). Razem się ganiali, skakali, wygłupiali-
          mała śmiała się tak radośnie, że sama rechotałam patrząc na nią.
          Byłyśmy na dwóch balach karnawałowych (jeden zorganizowany dla dzieci przez
          moją firmę, drugi w MDK). Na tym drugim Kama fantastycznie sie bawiła, ubana w
          balową kieckę tańcowała jak rasowa tancerka, z przytupami i machaniem rękami.
          Została nawet Królową Balu (dostała pluszowego misia)!!! Zresztą zaopiekowały
          się nią dwie starsze dziewczynki, nosiły ją (o dziwo pozwoliła), obracały we
          wszstkie strony, a ja sobie siedziałam pod ścianą i tylko nie traciłam jej z
          oczu. Dominika swoim zwyczajem przespała całą imprezę i tyle się namęczyłam
          (znaczy nic!)
          I właśnie ta odwaga i samodzielność Kamci bardzo mnie cieszą, bo bez problemu
          mogę karmić czy trzymać na rękach Dominikę, bo Kama nie walczy o to (wręcz
          wykorzystuje chwile karmienia czy przewijania by zniknąć mi z oczu na
          przeszperkę) No i min. dlatego z dwójką dzieci nie jest mi trudno, choć bardzo
          obawiałam się jak sobie dam radę.
          Póki co jest dobrze, cały czas czekam na te zapowiadane przez wszystkich
          ciężkie czasy z dwójką maluchów wink Owszem, bywają trudne chwile, najczęściej
          wieczorem kiedy wszystkie trzy jesteśmy po całym dniu zmęczone i płaczliwe.
          Trudno czasem się z tym spokojnie uporać.
          Ale radzę sobie naprawdę dobrze, no muszę się pochwalić.

          Kama od miesiąca śpi w nowym łóżku, Vikare z barierką zabezpieczajacą z Ikei.
          Łóżko jest szerokie i fajne, a Kamka zaakceptowała je bez mrugnięcia okiem, w
          końcu składała je razem z tatą i śruby przykręcała śrubokrętem też wink

          Jeśli chodzi o lęki to na razie nic nie zaobserwowałam, odkurzacz jest fajny, a
          najzabawniej jest jak przysysa sie do nogi, bo jest przed czym uciekać!
          Ciemności sie nie boi.
          Ostatnio zaczęła dużo powtarzać, ale niewiele z tych słów zostaje w codziennym
          słowniku. Mówi: mama Asia, tata Asio (Lesio), dzadzio Hanio (Henio), choć
          najczęściej zapytana jak ktoś ma na imię odpowiada Jaba albo Dziaba, he,he!

          Biega jak dorosły człowiek, choć częściej podskakuje, tak zabawnie odbija się
          na jednej nodze.
          Fajna ta moja córeczka smile
          I fajna, grzeczna, spokojna taka do schrupania ta moja młodsza córeczka. Taki
          kochany Pufatek.
          Mówię Wam, fajne mam córki!

          I tym optymistycznym (bo słońce za oknem) akcentem kończę,
          pa, pa
          Asia
          • kayak7 Re: DZIEŃ KOBIET!!!! 08.03.04, 13:09
            No i ode mnie kobietki wszystkiego naj naj naj. Coby wiosna jak najszybciej
            przyszla smileI dzieciaczki byly rozkoszne, a mezowie romantyczni i rozmawiajacy o
            uczuciach(hihihi).

            Moja Gaba nauczyla sie czegos rozkosznego smile "Gaba jak kochasz mame i
            tate?" "Naj naj naj" smile))))) Nic tylko schrupac.
            Dzis rano pokazala na okno ktore odslanialam i oswiadczyla "asno"(jasno), a
            potem wlazla pod kocyk oswiadczajac omo(zimno) smile))

            A u nas lek przed odkurzaczem chyba oswojony. Wczoraj podczas odkurzania
            przylozylam rure do reki, mowiac "ale mnie gilgoczesz odkurzaczu" i Gaba za
            godzinke juz szalala z odkurzaczem. Czyli wniosek jeden leki trzeba oswajac z
            humorem, Ania moze tak sprobuj.
            No i jak zapytac Gabe co robia dzieci jak sie czegos boja to odpowiada "Tuli
            mama".

            Pozdrawiamy

            Marta z Gaba
            • aniamr Re: DZIEŃ KOBIET!!!! 08.03.04, 14:22
              Asiu miło poczytać zadowoloną mamę!!! Fajnie, że sobie dajesz radę no i tyle z
              Twojego postu optymizmu emanuje, że od razu nastrój się poprawia.

              Marta chyba zacznę z tym odkurzaczem jak piszesz. Ale wyoraźcie sobie, że moje
              dziecko się nawet odewnianego konika na biegunach bało (tego w kanjpce).
              Dopiero gdy jej koleżanka usiadła na nim i zaczęła się bujać to jej tez się to
              spodobało, a wczesniej robiła się cała sztywna i trzesąca jak się z nią do
              niego zbliżałam i prawie pałakała. Teraz będę wiecej czasu z nią przebywać i
              zaczniemy odkurzaczową edukację i chyba do tego wykorzystam moją chrzesniaczkę -
              niech pokaże kuzynce, że nie taki diabeł straszny!!!
    • anetapc Do Zosi, Ani, Magdy, etc.... 08.03.04, 15:36
      Zosiu, z tego wszystkiego zapomniałam Ci pogratulować!!! To wspaniała
      wiadomość!!!

      Aniu, nie tylko Ty zostajesz sama z pojedynczą dzidzią. Ja jeszcze też. Może
      pod koniec roku, ale jeszcze zobaczymy. A teraz tylko mogę pozazdrościć...
      Druga sprawa: to miło, że panowie o Was pomyśleli, ale może oni chcą upiec dwie
      pieczenie przy jednym ogniu, albo święta im się pomyliły. Zajączek ... choć do
      Wielkanocy już niedalekowink)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))) A w
      końcu "darowanemu koniowi...."wink)))))))))))))))))))))

      Magda (oj2002), z tymi ząbkami wszystko jest ok. Słyszałam, że jeden ząbek
      rośnie 40 dni. Poza tym rosną właśnie w kolejności: jedynki, dwójki, czwórki,
      trójki i piątki. Może trochę dziwnie, ale tak jest. Życzę dużo cierpliwości
      przy czwórkach, bo to bardddzzzooo bolesne ząbki, a raczej ich przebijanie się.

      Trzymajcie się cieplutko!!!
      • mamamajki Re: Do Zosi, Ani, Magdy, etc.... 08.03.04, 17:46
        Zosi serdecznie gratuluję - dziecko to najlepsze co nas spotyka
        A ja mam tylko Maję choć muszę przyznać,że trochę zaszalałam z mężem
        i teraz czekam do końca miesiąca - coś może z tego być hm?
        Jedynie martwię się jak sobie dam radę, bo Maja okropnie daje mi w kość
        No zobaczymy smile))
        Pa pa kobitki
        Asia mama Mai
        Maja
        • zosia.bobas Re: Do Zosi, Ani, Magdy, etc.... 08.03.04, 21:42
          Dziękuję za wszystkie gratulacje. Ja też życzę wszystkim dziewczynkom w tym
          dniu wszystkiego najlepszego.
          Dziewczyny, wiecie co Jula opanowała nową umiejętność. Dziś mąż wyszedł po
          picie do kuchni, jak wrócił mała siedziała na stole. Normalnie zbladł. Jula
          podsuwa sobie już krzeslo , wchodzi na nie i dosięga gdzie tylko chce np.
          wygląda przez okno :-0
          Tak więc musimy na nowo dostosować mieszkanko, już kombinuję pod kątem
          dwójeczki :}
          Pozdrawiam serdecznie Zosia i Julka alpinistka.

          P.S. a oto niektóre słówka JUlki:
          mama, tata, babcia,dziadzio,dzidzia, (zniknęło dzieci),pa- pan, pani

          psa (pies), miś, mysz, kic, kic- zając,hau, hau-pies, kaka-kaczka, gul-gul -
          indyk, miau-kot, żyży-żyrafa, żużu- żubr, ża- żaba, kra- wrona, ko-ko kura, ku-
          ku- kukułka, ha-ha -koń, mmmmmmm- krowa (ostatni coś kro), be- owca, me -koza,
          ćir-ćir wróbelek, dziób-dziób ptaszek, gę-gęś, ssss-wąż, cyk, cyk-konik polny i
          zegar, po-prosiaczek, i pewnie parę innych

          ba-bałwan,balon, banan; bu- bułka, chlebek, mięś, mię-mięsko, brru-brokuł, cia-
          ciastko, biszkopt, picie, piciu, pa-papryka, ma- masło,czi-czi cheerioski; pa-
          spacer, pa, pa, praca mamy; butyi lub buci (buty,buciki), bum lub brum
          samochód, tu-tut - trąbi, żyyyy- dźwięk odkurzacza, samolotu itp., dzyn-
          dzwonek mikrofali,inne pierwszosylabowce,

          cześć, tutaj, tam, tu nie ( tu nie pasuje),dobze - dobrze , miii- milutki,
          kochany

          babć (bawić się), dać (daj, dam ci), chces - chcę np chces picie, mas (masz,
          mam), dzie-gdzie, tup-tup (biegać, iść, kiedyś było "idzie" wyparte),spaać,
          ceba spać,
          mnóstwo pokazuje, wydaje dźwięków np kaszel, psik,

          no wreszcie i ja się zmobilizowałam i o tej maleńkiej coś więcej napisałam.
          Pewnie zapomniałam trochę...

          • mamamona Re: Do Zosi, Ani, Magdy, etc.... 08.03.04, 22:23
            dziękujemy za życzenia, uch! ten Karolek! złamie jeszcze niejedno serduszko wink))

            na fali wspomnień:
            moja Polcia mówi jak syczy wąż: ssss, a jak robią pszczółki: zzzzzz, śmiesznie
            sepleniąc. jak się chuśtasz z tatusiem?: buś, buś. mówi pań (pan i pani), tak
            śmiesznie po angielsku wysuwając języczeksmile))

            banian (banan), czecze (cześć), Po (teletubiś Powink))), Lala (teletubiś Lala),
            ale Kubuś Puchatek to wciąż Bania.
            mówi baba (babcia), dadzia (dziadek), mama i tata najpiękniej, bez skuchy smile))

            w końcu mówi też: ne.

            dziś w ramach odkupywania win, że opuściłam moje dziecko kupiłam nocniczek z
            Kubusiem z Mothercare, i miseczkę z tymże, i książki, i ubrania sad(( naszej
            karcie to nie pomoże, a mi może troszkę wink))

            uciekam na spanie. Marta, co to to love actually, bo z niczym mi się nie
            kojarzy??? zawsze byłam kinomaniaczką, a teraz nawet tytułów nie jarzę sad((

            wczoraj byłam na między słowami (lost in translation), i podobało misię.

            pa
            Mona
            • mamamona Re: Do Zosi, Ani, Magdy, etc.... 08.03.04, 22:24
              huśtasz oczywiście, sorki, bo w ciązy jestem smile))
            • kayak7 Re: Do Zosi, Ani, Magdy, etc.... 10.03.04, 21:57
              Marta, co to to love actually, bo z niczym mi się nie
              > kojarzy??? zawsze byłam kinomaniaczką, a teraz nawet tytułów nie jarzę sad((


              Po polsku "To wlasnie milosc" bodajze, z Hugh Grantem , Liamem Neesonem,
              Colinem Firthem, Emma Thompson> Film cudny szczegolnie dla bab, tak troche w
              klimacie Bridget Jones no i obsada podobna. Baaaardzo polecam.
              • kayak7 do E.T. 10.03.04, 22:00
                Edyta zupelnie obok tematu rowiesnikow, ale gdzies mi sie zapodzial twoj email,
                jak jest po angielsku mlynek do odpadkow- takie cos co sie montuje pod zlewem,
                ponoc to bardzo w USA popularne??

                Pozdr, dzieki i sorki ze tak daleko od naszego watku.
    • edytkus Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 09.03.04, 04:04
      Dzieki za zyczenia na DK, tutaj sie nie obchodzi sad Jedynie wspollokator mego
      brata pamietal i zaprosil mnie i siostre do kina (na Pasje w miniona sobote). A
      watek "Alexandra" jest na Zobaczcie tyle ze nieuaktulaniony, ale jesli wszystko
      dobrze pojdzie wkrotce nadrobie zaleglosci.
      Bylismy dzisiaj u lekarza, Alexandra ma zwykle przeziebienie na ktore lekarz
      nie zalecal zadnych lekarstw. Za to zarazila sie od taty jakims wirusem
      atakujacym oczy i musi dostawac antybiotyk. Znowu ja zmierzylam i zwazylam i o
      dziwo: 84cm i 12kg.
      Pozdr. E.T.
      • edytkus Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 09.03.04, 04:08
        Zapomnialabym, czytalam ze poltoraroczne dziecko nie powinno juz pic z
        niekapka, jak sytuacja wyglada u was? Alexandra wciaz dostaje nie kapek, ale
        coraz czesciej podaje picie w kubku treningowym ("nie"kapek bez dziobka) lub
        kubku ze slomka. Za zwyklych kubkow umie i lubi pic ale wciaz sie zapomina i
        zbyt mocno przechyla wylewajac zawartosc.
        • kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 09.03.04, 12:37
          Gaba jak wychodzimy pije z niekapka, w domu roznie albo z niekapka, albo przez
          rurke, albo z kubka z dziobkiem, albo czasem ze zwyklego kubka. Glownie przez
          moje lenistwo, bo czasem jeszcze wylewa ze zwyklego kubka i nie chce mi sie jej
          przebierac i wycierac wink

          Edyta pochwal sie jakie masz autko? I jak idzie jezdzenie?

          A wazy i mierzy bardzo podobnie do Alexandry- 11.5 kg i 84 cm(na stojaco).


          Pozdr


          Marta
        • anetapc Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 09.03.04, 12:45
          Cześć dziewczyny!
          E.T. jeśli Alexandra ma swoją stronkę na zobaczcie, to umieść ją w swojej
          sygnaturce. Będzie nam łatwiej zaglądnąć do niej...

          Jeśli chodzi o picie... Karol najczęściej pije jeszcze z butelkicrying( Choć bardzo
          lubi też niekapka. Bardzo podoba mu się również picie ze szklanki. Kiedyś
          paradował po mieszkaniu ze szklanką babci. Aż mi się włos zjeżył. Brrr!!! Jak
          tylko widzi "ciekawy" napój w szklance, to nastawia buzię do picia. Kiedyś
          nawet próbował mojej kawy, ale mu nie posmakowała. Nic dziwnegowink))

          W ogóle powoli zaczyna nam się etap "ja sam". Karolek należy raczej do
          leniuszków (a może to domena mężczyzn?!?), więc jest to dla mnie coś nowego.
          Zobaczymy jak to będzie się rozwijać...
        • anetapc Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 09.03.04, 12:53
          Kurcze, zjadło mi post.
          Jeszcze raz...

          ET załącz adres Alexandry z zobaczcie do swojej sygnaturki. Będzie nam łatwiej
          do niej zaglądać...

          Karolek pija jeszcze dużo z butelki. Niestetysad(( Bardzo lubi też niekapka, a
          dużą frajdę sprawia mu picie z kubka zwykłego. Nie daję mu jeszcze, by pił
          zupełnie sam. Choć kilka razy próbował już sam. Kiedyś przywędrował do naszego
          pokoju ze szklanką babci, w której już tylko zostało wspomnienie po napoju
          (babci nie było w domu). Innym razem próbował mojej kawy. Nie posmakowała mu.
          Nic dziwnego i całe szczęściewink))

          W ogóle jest ostatnio bardzo na "ja sam". To dla mnie coś nowego, bo Karolek
          należy do leniuszków... Zobaczymy, jak to się rozwinie...
        • anetapc Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 09.03.04, 12:58
          Kurcze, zjadło mi post.
          Jeszcze raz...

          ET załącz adres Alexandry z zobaczcie do swojej sygnaturki. Będzie nam łatwiej
          do niej zaglądać...

          Karolek pija jeszcze dużo z butelki. Niestetysad(( Bardzo lubi też niekapka, a
          dużą frajdę sprawia mu picie z kubka zwykłego. Nie daję mu jeszcze, by pił
          zupełnie sam. Choć kilka razy próbował już sam. Kiedyś przywędrował do naszego
          pokoju ze szklanką babci, w której już tylko zostało wspomnienie po napoju
          (babci nie było w domu). Innym razem próbował mojej kawy. Nie posmakowała mu.
          Nic dziwnego i całe szczęściewink))

          W ogóle jest ostatnio bardzo na "ja sam". To dla mnie coś nowego, bo Karolek
          należy do leniuszków... Zobaczymy, jak to się rozwinie...
          • anetapc Upssssssss.............. 09.03.04, 13:02
            Co to się dzieje ostatnio z tym forum??????????? Kilka razy miałam informację,
            że mnie wylogowało lub "wydłużony czas....coś tam...coś tam...", dlatego
            usilnie chciałam wysłać swój post. A tu masz ci babo placek - wysłałam go trzy
            razy!?!?!?!?!

            Przepraszam Was bardzo...
            • bourgeonek Welcome back! 09.03.04, 21:52
              Czesc pisarki!
              Boze w jakim tempie produkujecie te posty! Nie dalam rady wszystkiego nadrobic.
              Jak juz wiecie, wiem jakiej plci jest alien w moim brzuchu.
              Ta, da, da, dam, ladys & gentelmen, mesdames & messieurs kajtek bedzie mial
              brata!
              Pan doktor cosa sciemnial, ze w sumie pewnosci nie ma, i takie tam, ale ja od
              razu zobaczylam jajka i wypustke pomiedzy nimi, moj maz tez nie mial
              watpliwosci.
              W sumie to nawet jestesmy zadowoleni, bo chlopaki beda bez problemu dzielic
              pokoj i zabawki. No i bede miala pretekst, zeby na 40 urodziny zafundowac sobie
              coreczke, ha, ha, ha.
              Bylismy z Kajtkiem tydzien u babci i dziadka nad morzem. Pogoda byla paskudna,
              ale i tak sie rozerwalismy.
              Kajtek poczynil spore postepy w zasadzie we wszystkim, ba nawet w mowieniu (do
              nasladowania pieska i kotka, dolozyl samochod - brrrr, taksowke - titit i
              ostatnio bam na upadajace rzeczy). Poza tym ma straszna bajere i nikomu nie
              przepusci. Zaczepia wszystkich. Poza tym nie mam zadnych objawow buntu 18
              miesieczniaka. Jest mega pogodny i wszystko jest na tak.
              Na pytanie czy kocha mamusie rzuca sie z otwarta buzia do calowania mnie w usta.
              No i wciaz kiwa glowa na tak i na nie, tak ze mozan sie z nim dogadac we
              wszsytkich kwestiach.
              Ostatnia sprawa, ktoras z Was pisala o samodzielnym uzywaniu schodow. Otoz
              Kajtek trzyma sie sciany, a czasem nie bo zapomni i bez problemu wchodzi po
              schodach sam. Ze schodzeniam miewa klopoty, ale wtedy poprostu robi to wolniej,
              niemniej jednak samodzielnie.
              Ostatnia sprawa, wybralismy sie juz kilka razy bez wozka, uzywajac nozek i
              srodkow transporty miejskiego. Nowa jakosc!

              Pozdrawiam,

              Bourgeonek vel Jago, mama Kajtka 23.09.2002 i przyszla mama Poldka(jeszcze nie
              na 100%) planowanego na 02.07.2004 wink
    • trombita Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 09.03.04, 23:08
      Dziewczyny, dzięki że trzymacie kciuki, ale teraz proszę o szczególnie silne myślenie o nas w czwartek (11 marca!!) o 18.40! albo chociaż tak ogólnie wieczorkiemsmile idziemy do Bardzo Ważnego Lekarza, i od tego zależy dużo.
      mama Hani
      • kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 10.03.04, 01:19
        Trombita jasne ze bedziemy trzymac!

        Gaba dzis szalala z Emilka. Ona jest taka kochana, jak Emilka sie obudzila i
        jeszcze nie do konca wstala to Gaba usiadla na pietach przy niej glaskala ja po
        buzi i dawala buziaczki. smile))

        Gadajaca Emilka podzialala na Gabe tworczo i Gaba od rana wymyslala nowe slowa:
        Maenstwo(Malenstwo), osik(sosik), apie(chlapie), mynie(myje), buji(boi sie),
        budi(buduje). Ciagle uzywa pojec: nie ma, asno/tiemo(jasno/ciemno), omo/ciepo
        (zimno/cieplo), pan/pani. Ewidentnie cieszy ja ze zauwaza roznice pomiedzy
        nimi.

        Marta
        • mamamona Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 10.03.04, 08:52
          Trombito, ja trzymam kciuki jak zawzięta (mimo wściekłej dziś pory, no
          normalnie przed 9 z łóżka nie wstaję). przesyłam Wam pozytywne fluidy smile))

          wciąż jestem sama. najciekawsze jest to, że od niedzieli, kiedy rodzina mnie
          opuściła, budzę się w nocy mniej więcej w tych samych porach co Polcia w
          Bydgoszczy, płacząca za mamą. Paweł mi mówił,że w niedzielę ok.3, a w
          poniedziałek koło 6 płakała za mną (u nas też się przebudza, tylko po to, alby
          się jeszcze mocniej wtulić). sytuacja jest jednak opanowana, bo są dziadkowie
          (z moich rodziców upodobała sobie dziadka, a z Pawła - babcię), i mocno Pawła i
          Polcię wspierają.

          ciekawe jest z tym odczuwaniem przez dzieci aury. do mniej więcej roku, Polci
          było właściwie wszystko jedno kto z gości, nowych ludzi się nią zajmuje. teraz
          wybiera sobie już osoby, na dodatek takie, które rzeczywiście mają jakby
          cieplejszy stosunek do dzieci. i mama Pawła i mój ojciec są tą serdeczniejszą
          stroną dziadków (o ile można w ten sposób krzywdząco określić pozostałą dwojkę,
          bo wszyscy oczywiście szaleją za wnuczką wink))).

          remont w połowie zakończony. dziś zaczyna się montaż mebli, a ja zaczynam
          poszukiwania sprzątającej na czwartek -piątek.
          a w sobotę po południu znów przytulę swoje dziecko (swoją prywatną wytwórnię
          kupy, jak mówi Gosia Wiecznie Młoda wink))))

          wrzuciłam nową Polcię 29lutową na zobaczcie! jakie te nasze dzieci już duże są!
          dopiero na zdjęciach widzę smile))

          pozdrawiam wiosennie, słonecznie. od niedzieli ma być coraz cieplej. oby!
          M
          • yoska Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 10.03.04, 10:20
            O Bourgeonek się znalazła, witaj!

            Gratuluję drugiego synka!
            Czyli równowaga w przyrodzie (a przynajmniej w naszym wątku)zachowana, bo ja
            mam dwie córki a mamamona ma córkę i synka w brzuchu smile), no i Kia24 ma parkę
            (piszę parka, choć nie znoszę tego określenia).

            Kamka zaczęła sygnalizować, że jest zmęczona i chce spać.
            Wczoraj wróciłyśmy z odwiedzin w przedszkolu (dni otwarte; myślę by od września
            posłać tam małą, ale na razie nie chce mi się o tym pisać) i w domu mówi do
            mnie "pać", więc pytam "chcesz spać?", a ona z ożywieniem "tak, tak!". Od razu
            ją położyłam i w mig zasnęła! Sytuacja powtórzyła się wieczorem, po kąpieli smile)
            Zadziwia mnie coraz bardziej, każdy dzień przynosi coś nowego, niesamowite.

            Poza tym Kama przechodzi właśnie etap wkładania różnych rzeczy w różne dziwne
            miejsca wink Tym dziwnym miejscem jest dziurka w nosie! Już wyciągałam z niej
            kawałek piankowych puzzli(puzzle od razu schowałam), kawałek folii z kasety VHS
            (kasety powędrowały wysoko), a wczoraj kawałeczki z kartonowego pudełka od
            kredek (pudełko do śmieci)! Pierwszy raz jak przyszła do mnie pokazując na nos
            i zobaczyłam w nim coś zielonego (głęboko), spanikowałam i chciałam lecieć na
            pogotowie. Ale mąż spokojnie poradził sobie długimi, wąskimi szczypczykami (z
            narzędzi).
            Ludzie, o co tu chodzi?!? Po co ona to robi? Nadmienię, że od razu przychodzi i
            pokazuje na nos. Czy w ten sposób próbuje zwrócić na siebie uwagę? Tak myślę...

            Wkłada też za dekold różne nieduże zabawki i tak chodzi z wypchanym brzuchem wink

            Mała budzi się coraz wcześniej, od kilku dni po 5 rano! I nie ma znaczenia czy
            poszła spać ok. 20, czy 22. Dzisiaj z kolei spała do 6, za to Dominika do 5
            (normalnie śpi znacznie dłużej). Chyba się zmówiły i pilnują by matka nie spała
            dłużej niż do tej barbarzyńskiej godziny!

            Mamamona, Kama też faworyzuje wybranych dziadków, mimo że wszyscy, wydawałoby
            się jednakowo, nad nią skaczą i się rozczulają.

            Pozdrawiam,
            Asia, mama Kamili (01.09.02) i Dominiki (10.01.04- dziś dwumiesięcznej!)

      • aniapatryk Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 10.03.04, 10:17
        Tronmbita trzymamy kciuki.Czekamy na wiadomości.
        Mam chorą nianie od poniedziałku.Niezły mam kłopot z zastepstwem. Pierwszy
        dzien była z nim moja koleżanka. Patryk szalał z jej córką w jego wieku.
        Koleżanka po 8 godzinach była wykończona. Wczoraj wyprosiłam urlop. A dziś
        został z nim mój tata. Instruktaż dostał, jak zmieniać pampersa, karmić itd.
        Dobrze ze sie zgodził.Bo chyba wzięłabym Patryka do pracy. Tato mój przeszedł
        metamorfoze. Swoimi dziecmi nie zajmował się wogóle, ale za to wnuczkami
        bardzo.Zwłaszca moim rodzynkiem. A moja teściowa siedzi sobie w domu i nawet
        nie ma ochoty przyjść do wnuka.(ale fr..ca!!!).
        Co do mowy mój Patryk nie jest w tym zbyt dobr , ale ostatnio nauczył sie
        mówić "dziś, nos,ciocia" Słowa trudne,ale on jest teraz na etapie "sz","cz".
        Alpinista jest z niego niezły od 2 miesięcy przystawia sobie krzesełko i
        wdrapuje się wszędzie. Czasami wisi sobie trzymając się tylko blatu.
        ja jestem 5 dni po zamrażaniu nadzerki. Jestem w szoku bo nic nie bolało. Ale
        teraz post przez 6 tygodni.
        Kupiłam wczoraj buty Bartka na wiosnę, mokasyny. Wyglądają super , ale cena 124
        zł mniej super.
        Pozdrawiam Ania+Patryk
        • aniamr Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 10.03.04, 12:21
          No to ja się odezwę - choć jestem z dala od domu. Jesteśmy u moich rodziców.
          Podróż taka sobie ale mogło być lepiej - cikawe co to będzie jak trase
          wydłużymy trzy krotnie - konieczne będą częste postoje, bo Melka ciągle sie
          chce uwolnic z fotelika. Wczoraj był dzien iście rodzinny. "1000" nowych
          twarzy, niby rodzina, ale się wszystkich nie zna. Amelka dzielnie to przeżyła,
          ale szybko wieczorem odpadła. Najbedziej cieszyły ja harce z jej 3 letnią
          kuzyneczką mimo, że ta na każdym kroku ja popycha, przewraca, ale zaraz mocno
          całuje (równiez przewracając). Z moja kuzynką nabiegałyśmy się za naszymi
          córeczkami, ale są takie słodkie razem!!!!

          Co do picia z butelki, niekapka czy kubeczka to u nas jest tak. Rano i
          wieczorem Mela dostaje butlę ze smoczkiem. Za dnia małą butelkę ze smoczkiem,
          ale coraz cześciej serwuję jej picie w niekapku. Uwielbia pić z dorosłaego
          kubka, ale cierpi na tym jej garderoba i nie tylko. Zakupiłam ostatnio taki
          kubek/bidon ze słomką (dodoatkowa atrakcją są pływające gwiazdki w podwójnych
          ściankach tego naczynia, no i teletubisie). Amelka całkiem nieźle sobie z nim
          radzi i zabieram go jak gdzieś wychodzimy. No ale gdyby moje dziecko miało
          wybrać butelke ze smoczkiem czy niekapek/bidin bez wahania wybrało by
          buteleczkę. Któraś z Was pisała, że w tym wieku dziecko już powinno pić z
          dorosłego kubka. jestem ciekawa, dlaczego??

          Co do dziadkowych miłości to już Amelka zaczyna wykorzystywać ich słabość do
          niej czy to jesteśmy w domu czy u moich rodziców. Staramy się troche temperować
          dziadków, ale nie jestm pewna czy to ma sens - takie są prawa dziadków -
          rozpieszczanie, a rodziców - dyscyplina))))))

          Tombita TRZYMAMY KCIUKI!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • yoska Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 10.03.04, 12:22
      Znowu to samo: Kamcia woła nagle "pać", więc ja szybko zmieniam pieluchę, gubię
      ręce bo dziecko domaga się "paać" i "paać", i siup do łóżka, kota pod pachę,
      buziak od mamy, chwila zadumy i śpi!
      Mika poszła w ślady siostry.
      I mama idzie w ślady córek, bo też jej się chce spać. Paaać!!!

      Już mnie nie ma.
      • kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002- Hula 10.03.04, 12:55
        Czesc kobietki smile
        Wczoraj skonczylam nagle pisac, bo moje dziecie sie obudzilo i zaczelo gadac wink
        Ze "aaa, homimi tuli Baba" wink A potem zasnela.

        Mona obejrzalam Polcie na zobaczcie- to zdjecie jak spi na Tobie jest cudne!


        Aniamr- ty jestes uzalezniona od forum kobieto wink))))) Jak chyba wiekszosc z
        nas, hihihi.

        Yoska- Gaba jak jest spiaca to wlazi na lozko, kladzie sie, naciaga sama
        koldre, mowi "tiemo" pokazujac na rolete, potem przytula sie do mnie i zasypia.
        Choc niestety nie zawsze jest tak rozowo, ale fajne jest to ze pokazuje co chce
        robic.


        U nas chyba koniec z tym okropnym rozwolnieniem- 7 kupek dziennie mnie troche
        rozwalalo smile

        Kto ma ochote na Hula Kula jutro? Jak zwykle od 12.


        Pozdr


        Marta
        • anetapc Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002- Hula 10.03.04, 15:31
          Trombita - jesteśmy z Tobą!!! Trzymajcie się kobietki!!!
        • pani_owieczka Re: jak milo Was znow widziec! 10.03.04, 15:49
          Witam wszystkie mamy Wrześniowo-pazdziernikowe!
          Może niektore z Was mnie pamietaja, jestem mama Adrianny (13.10.2002). Dawno tu
          do Was nie zaglądałam, ale mam nadzieje ze to sie zmieni smile
          a tymczasem serdeczne gratulacje tym z Was ktore oczekuja lub juz urodzily

          serdecznie Was pozdrawiam
          ania
          • oj2002 czworki:-(( 10.03.04, 16:38
            Tu tez sie rozpadalosad Jest zimno i pada paskudny descz ze sniegiem. A jeszcze
            trzy tygodnie temu moi rodzice podczas odwiedzin (wnusia ukochanego oczywiscie
            a nie corki) podziwiali paczki i male listki. Brr!
            Aneta, dzieki za slowa wsparcia w kwestii zabkow. Chyba przedziera sie kolejna
            czworka, choc ta pierwsza jeszcze ledwo widoczna. No i wciaz brakuje jednej
            dwojkisad Aha, jak z Twoimi planami wyjazdowymi?
            W srode idziemy do kolejnego lekarza bo zbliza sie termin szczepienia. Moze ten
            przynajmniej obejrzy Olivera przed wyjeciem szczepionki.
            Nie wiem, czy Teletubisie to dobry pomysl. Maly probuje mnie terroryzowac i
            najchetniej ogladalby je bez przerwy.
            W ogole moj pogodny synek od niedzieli zlapal faze na mame i wymuszanie
            placzem. A juz sie zrobilo sielankowo. Czyzby to te czworki?!? Oczywiscie jest
            to koljeny powod do sporu z mezem, ktory - sam niedoskonaly - oczekuje od
            dziecka bezwzgednego posluszenstwa i logiki. I dlatego Wam zazdroszcze, kiedy
            piszecie, jak Wasi mezowie swietnie rozumieja sie z maluchamisad
            Jako humorestke powiem, ze gdy Oliver po raz pierwszy zrobil kupke do nocnika a
            ja z radoscia poinformowalam o tym meza, uslyszalam "o Boze! jak my to stamtad
            wyjmiemy?" i zastanawial sie nad zakupem nakladki na sedeswink)
            Dziewczyny, jak Wam sie udaje zmniejszyc zdjecia do takiego formatu, ze
            przechodza na zobaczcie???
            Oliver, ktory pije jak smok, uzywa najczesciej niekapkow i tu ma przeglad
            wszystkich firm obecnych na rynku. Pije tez z termosu z dziubkiem i przez
            slomke. Wsyd sie przyznac, ale mleko wieczorne nadal podaje mu przez butelke.
            Sprobuje dzisiaj to zmienic:-0
            Kupilam magnez, ale cos nie tak - nadal zrzedliwa jestem. Moze nie ta dawka?
            I musze sie pochwalic - przyjeli mnie na studia doktoranckiesmile) Pisac to
            jeszcze moge ewentualnie w nocy, ale jak ja sie na seminaria wypuszczesad
            Babcia daleko... No coz, zobaczymy jak mi bedzie szlo.
            Trombitko, juz zaczelismy trzymac kciuki i na pewno wszystko bedzie dobrze.
            Dzieci naprawde sa silne (jak bylam mala mialam niedosluch i to tak silny, ze
            rodzice juz zakupili mi aparat; lekarze twierdzili ze z wiekiem bedzie tylko
            gorzej, a tu prosze - slad nie pozostal i tylko Oliverek dla pewnosci musial
            miec wykonane dodatkowe badania sluchu). Glowa wiec do gory - jestesmy z Wami.
            Czy obcinacie Waszym pociechom wlosy same? Oliver ma wprawdzie ledwie pare
            klaczkow, ale za to zrobily sie tak dlugie, ze z przodu wchodza mu do oczu, a z
            tylu przypomina bramkarza z b. NRDsmile
            Pozdrawiamy Was goraca z mokrych Niemiec,
            Magda i Oliverek
            • yoska Re: czworki:-(( 10.03.04, 20:47
              oj2002 napisała:

              > Czy obcinacie Waszym pociechom wlosy same? Oliver ma wprawdzie ledwie pare
              > klaczkow, ale za to zrobily sie tak dlugie, ze z przodu wchodza mu do oczu, a
              z tylu przypomina bramkarza z b. NRDsmile

              He, he, mój mąż na taką fryzurę mówi "czeski metal" smile
              Ja sama obcinam Kamce włosy, tylko grzywkę i z tyłu, ale mogę sobie na to
              pozwolić bo ma kręcone i nie widać nierówności. Gdyby były proste nie
              podjęłabym się tego. Choć w tej chwili nie wyobrażam sobie jej u fryzjera.

              Co do zębów to na nie można zwalić wszystko! Ja nigdy nie wiem czy zachowanie
              Kamci zmienia się pod wpływem wychodzących ząbków, czy to naturalny etap w jej
              rozwoju. Pewnie jest tak i tak.

              Kama ma już wszystkie czwórki, jedynki, dwójki trzy, czwarta prawa górna już
              przebita i górne trójki też już przebite. Nie widać jeszcze dolnych trójek, no
              i piatek brak. Też jej dziwnie rosły zęby: po jedynkach wyszły dolne dwójki i
              lewa górna, a prawa dopiero po czwórkach , razem z trójkami. Śmiesznie
              wyglądała z czwórkami i brakującą jedną górną dwójką.

              Dziś wieczorem Kamcia znowu domagała się "pać" i "pać" (spać)- piszę o tym
              ciagle bo bardzo mnie cieszy, że jest coraz bardziej komunikatywna i umie
              wyrazić swoje potrzeby (w kwestii spania).

              Kama śpi już od 20 (padła jak kawka), Mika też, a gdzie się podziewa mój mąż???

              Pa,pa
              Asia
              • mamamona Re: czworki:-(( 10.03.04, 21:09
                a my nazywamy taką fryzurę wg słów Kazika: krótko z przodu, długo z tyłu i wąsy
                na przedzie. Polcia też taką ma smile))

                Yoska, Ty jesteś dla mnie jak jaśniejąca gwiazda na tym forum. z natury jestem
                optymistką, ale nastawiam się na najgorsze przy dwojgu malutkich dzieci. wolę
                być miło rozczarowana niż załamana.
                wiem, że nie jest lekko (szczególnie na początku wink)), ale Twoje opowieści
                brzmią jak pochwała macierzyństwa (i stylu życia w ogóle).

                normalnie Cię podziwiam, a przede wszystkim jestem wdzięczna, że dajesz mi
                mimowolnie duuużo wiary w cudowną, świetlaną, bezproblemową przyszłość (hłe
                hłe, coś takiego nie istnieje, ale pokazujesz przede wszystkim że się DA).

                DZIĘKI WIELKIE za to. serio.

                ja to widzę tak: moja jędza jest megazazdrosna o brata, o mnie, o to, że go
                karmię, przytulam i inne.
                wiem, że najwięcej uwagi trzeba poświęcić starszemu dziecku. już szykuję dla
                niej prezent powrotny ze szpitala od brata, żeby jej się dziecko dobrze
                kojarzyło. wiem, że będzie ciepło już i pozytywnie. modlę się zeby dziecko było
                zdrowe.

                ale jakoś czarno widzę wink)))))

                pozdrawiam mocno, niech obie dziewczynki zdrowo się chowają smile)))
                Mona
                • bourgeonek Re: czworki:-(( 10.03.04, 21:32
                  No a my taka fryzure nazywamy NRD-owski pilkarz.
                  Ja z Kajtkiem bylam u fryzjera jakis miesiac temu, bo dosc mialam tekstow, o
                  jaka sliczna dziewczynka (jeszcze bym mu psychike wypaczyla i za pare lat
                  przyprowadzil by mi dziewczyne o dzwiecznie brzmiacym imieniu Bolek wink)
                  Cala operacja trwala moze 5 minut, za to fachowo i z bajka w telewizorze (jest
                  taki fryzjer w Warszawie w swiatyni dekadencji i konsumpcji, czyli w Galerii
                  Mokotow, cena 22 zł)

                  Kajtkowi wciaz brakuje 3-ek, ale widac juz wszystkie pod dziaslami.

                  Dzis w nocy (kolo 12:30), Kajtek zapodal nam pierwsze leki nocne. Raptem sie
                  obudzil, usiadl na lozku (to bylo krotko po tym, jak wyladowal w naszym
                  malzenskim) i zaczal plakac. Niczym nie mozna go bylo uspokoic, ani piciem, ani
                  przytulaniem. W koncu zapalilismy swiatlo i troche sie uspokoil. Co z tego
                  skoro po jego ponownym wylaczeniu historis sie powtorzyla. Koniec koncow Kajtek
                  tak sie nakrecil, ze prawie dostal spazmow. Skonczylo sie na wiburkolu w
                  pupala, po ktorym wtulony we mnie zasnal jak aniolek.

                  No i na koniec moja obserwacja a propos niedalekiej przyszlosci, czyli
                  pojawienia sie Poldka w zyciu Kajtka. Moja wizja jest zasadniczo rozna od
                  Mamamonowej. Kajtek uwielbia male dzieci. Moja kolezanka ma synka rok mlodszego
                  od naszych. Kajtek dostaje korby na jego widok - glaszcze go, caluje, buja w
                  foteliku. Oczywiscie zdaje sobie sprawe, ze bedzie zazdrosny, ale mam tez
                  przeczucie, ze nie stanie sie agresywny, bo taki na szczescie nie jest z natury.

                  Ale sie rozpisalam.

                  Caluski,

                  Bourgeonek

                  P.S. Piszac to opitolila prawie cala puszke brzoskwin w syropie. Ach, ta ciaza
                  wink
          • bourgeonek Re: jak milo Was znow widziec! 10.03.04, 21:17
            Pani owieczka, kope lat! Milo Ci znow z nami widziec!

            Jago vel Bourgeonek
          • kayak7 Re: jak milo Was znow widziec! 10.03.04, 21:50
            Kochana Owieczko kope lat wink Czesto sie zastanawialam czy sobie o nas
            przypomnisz smile

            Pozdr
            • mamamona maluszki i nowe dzieci 10.03.04, 22:37
              jak byliśmy ostatnio u teściów, odwiedziliśmy kuzyna Pawła, któremu urodziło
              się 4 dziecko. Polcia była zafascynowana maleństwem, cały czas wlepiała w niego
              oczy, głaskała po główce, i wyciągała spod brody pieluszkę. moim zdaniem
              przekonana była, że to żywa lala.

              kłopot tylko w tym, że ja nie brałam tego dziecka na ręce, więc nie było między
              nami związku. same pamiętacie, jak noworodek lubi 'wisieć' na mamie wink)))
              oczekuję najgorszego, scen zazdrości, nawet tego, że moja pogodna i bardzo
              przyjaźnie nastawiona do dzieci córeczka będzie chciała uderzyć rywala.

              i mam wielką chęć mile się rozczarować smile))))
              ale jak się nastawię na to, że będzie cudownie, to zaraz złapię jakąś deprechę.

              do porodu też pojechałam jak na ścięcie, chociaż bez histerii. nastawiłam się i
              na znieczulenie, i na prywatną położną, i nawet na to, że może umrę wink))))

              jestem zdziwiona, że to tylko tyle boli. oczywiście nie jest to miłe doznanie,
              ale jak cudownie się kończy to cierpienie, pot i męka.

              i teraz też bym tak chciała.

              pzdr
              urodzona optymistka (a może raczej realistka) wink))) Mona


              ps. taka jestem ciążowo zakręcona, że wysmarowałam tego posta na oczekiwaniu w
              wątku miłoszowo-majowym. normalnie zgubię w tej ciąży głowę wink)))
              • oj2002 Re: maluszki i nowe dzieci 11.03.04, 09:18
                Wczoraj podczas popoludniowej drzemki zdecydowalam sie na ten dramatyczny krok
                i skrocilam synkowi troche grzywkesmile Co do estetyki nie bede sie wyrazac, ale
                przynajmniej moze dalej swiat podziwiac nie denerwujac sie jakimis zakloceniami
                przed oczamiwink A do fryzjera wybiore sie juz w Warszawie (pezylatuje 25-go
                kwietniasmile) hurra!!!!!!). Ciekawa jestem, jak fryzjer przekona Olivera do
                usiedzenia na miejscu prze 5 minutwink
                Czytalam o czworkach Waszych maluchow, ale nie wierzylam, ze moze byc tak zle:-
                ( Oliver trzeci dzien daje mi tak popalic, ze juz ledwo chodze. Poswiecam mu
                mnostwo czasu, wymyslam zabawy, tule, a ten wiecznie niezadowolony (moze w ojca
                poszedl?). Wczoraj moj bobasek, ktory z reguly spi o 21 jak aniolek do 22.30
                nawet nie myslal o zasnieciu, a ja myslalam, ze juz mi nerwy puszcza. W nocy
                tez czasami stawia nas na nogi gwaltownam, ale na szczescie krotkim placzem. O
                dziwo po sekundzie uspokaja sie sam, wiec mysle, ze to nie leki tylko czworki.
                No i to przywiazanie do mojej nogi od trzech dnisad Gdzie jest moj pogodny
                Oliverek?!?
                Tu nadal pada - przysypalo stokrotki, prymulki i inne zyjatka, a ja nagle
                zaczelam tesknic nie za ciepla plaza tylko nartami. Czy tez planujecie, ze
                Wasze maluchy nastepnej zimy rozpoczna edukacje narciarska? Ja juz sie doczekac
                nie mogesmile)
                U mnie chyba rewolucja hormonalna i wizyta u lekarza mnie czeka. Bo zle humory
                to jeszcze na niedobor magnezu moglam zwalic, ale juz te wybryki natury to
                powazniejsza sprawa.
                I dlaczego nie trzymacie kciukow za moj doktorat? A przynajmniej za chwile
                spokoji do pisaniawink Jeszcze nikt z rodziny ani tych nie-wirtualnych znajomych
                nie wie. Troche sie boje.
                Od rana mysle o Trombitce i czekam na wiesci.
                Pozdrawiamy,
                Magda i Oliver
                P.S. Jak zmniejszacie te zdjecia???
                • ewok Re: maluszki i nowe dzieci 11.03.04, 11:01
                  Trzymam kciuki cały czas za Trombitę no i teraz za Twój doktorat Madziu.
                  No i w związku z tym mam zajęte obie ręce i nie mogę nic robić smile

                  Powiem Ci jak ja zmniejszam te zdjęcia: 1. Otwieram zdjęcie w programie
                  Microsoft Photo Editor (jedyny program graficzny dostępny u mnie w pracy)
                  2.1. Robię "zapisz jako ..." (żeby nie stracić zdjęcia w pierwotnej
                  rozdzielczości) LUB 2.2. Kadruję zdjęcie - czyli kopiuję interesujący mnie
                  fragment (im mniej tła, tym mniejsza objętość) i wklejam do nowego dokumentu
                  3. Na pasku narzędzi wybieram "Obraz", a w nim "Zmień rozmiar" i zmniejszam go
                  o ileś procent (na oko) 4. Zapisuję zmiany i sprawdzam efekt (tj. rozmiar i
                  widok). I to wsjo.
                  Przepraszam, że trochę zaśmieciłam to nasze forum takimi nietematycznymi
                  treściami, ale Magda-oj2002 pytała się o to zmniejszanie już drugi raz.
                  A swoją drogą, może któraś z Was ma jakiś lepszy sposób na zmniejszanie zdjęć?

                  Podobnie jak Wasze dziewczynki Antoś mierzy 84 cm i waży 11,5kg, kupuję mu
                  rzeczy na 92-98, czyli na 36 mies. (?) AS ma już 16 zębów, tj. wszystkie 1-ki,
                  2-ki, 3-ki i 4-ki. Na szczęście ząbkowanie nie miało u nas tak dramatycznego
                  przebiegu. Ostatnio Antoś podciągnął się w mówieniu, mówi przeważnie pierwsze
                  sylaby wyrazów, np. wo-woda, wą-wąż, mi-miś, a także ból (i pokazuje bolące
                  miejsce), but (uwielbia buty i już sam je zakłada), no i oczywiście NIE -
                  wielkim głosem. Zaczął się właśnie okres samodzielności, buntu i naporu.

                  Dziś czeka mnie wyprawa z Antochem do miasta po półbuty dla niego (rozmiar ca
                  22). Już się boję, bo AS absolutnie nie chce już jeździć w wózku i nie chce
                  chodzić trzymany za rękę. Jak to przeżyłam - opowiem jutro.

                  Pa. Oby do wiosny (w ZG nieśmiało przebija się dziś słońce).
                • kayak7 Re: maluszki i nowe dzieci 11.03.04, 21:14
                  Madzia ja zmniejszam po prostu klikajac prawym przyciskiem myszy i moge wybrac
                  jak chce zmniejszyc zdjecie. Mam Windows Xp i zainstalowany Power tools do
                  niego. Bardzo ulatwia mi to sprawe. A jak Ci sie nie chce nic instalowac to
                  przeslij mi po prostu te zdjecia i Ci je zmniejsze. Dla mnie to minuta, a nie
                  ma problemu z miejscem na skrzynce. Mail: marta@poczta.tpi.pl I tak masz
                  napisac wink a ja czekam i czekam wink.

                  Marta
                  • kayak7 Re: maluszki i nowe dzieci 11.03.04, 21:58
                    Oj cos sie forum popsulo na chwile sad Cos ciagle ostatnio sa jakies problemy.

                    Wiec koncze:

                    Trombitko czekamy z zacisnietymi paluchami.
                    Madzia trzymamy kciuki za czas na doktorat.

                    Aniamr "pedzie ok" po prostu cudo smile)))))) Ja jestem druga literowkowa winkA jak
                    mam uzyc polskich znakow to jestem chora wink

                    Bylysmy dzis w HK- kto nie byl niech zaluje, oj wy leniuszki, Was to gdzies
                    sciagnac. Moje dziecko na widok dzidziusia jednej z kolezanek dostalo takiego
                    leku ze hej. Przyczepila sie do mnie kurczowo i nie chciala puscic. Potem w
                    aucie mowila "mama nie dzidzi" wink Chyba nie chce zebym zachodzila w ciaze hehe.
                    Fajnie ze sie zgadzamy co do tej kwestii.
                    Fajnie dzis dzieciaki sie bawily, zadnych popychanek, pod koniec dawaly sobie
                    buziaki. Myslalam ze Gaba padnie w aucie, ale gdzie tam, poszla spac dopiero o
                    20.30.

                    Wczoraj wieczorem ubawila mnie Gaba po raz kolejny swoimi skojarzeniami. W
                    pewnym momencie patrze- taszczy wielka torbe od notebooka i sapie DAMA DAMA
                    BABA DAMA wink W koncu to damy nosza torebki hihihi.

                    Ania jesli chodzi o lalki to Gaba ich akurat sie nie boi, ale przezywa
                    fascynacje tym ze moze je rozebrac. I mamy same lalki golasy. Pokrzykuje na nie
                    ze maja kupe, siusiu lub puszczaja baki winkWyciera im tyleczki chusteczkami i
                    wysadza na nocnik. Karmi je wlasna piersia winki lyzeczka. Podaje im klocki do
                    reki(a te skubane nie chca ich trzymac). Lalki sie caluja, przytulaja i karmia
                    nawzajem cycusiem(po czym chyba widac ze Gaba jednak mimo braku protestow
                    przezywa rozstanie z cycusiem), upadaja i Gaba je caluje tam gdzie sie uderzyly
                    itp odgrywa dokladnie to co ja z nia robie.

                    Acha i mam malutki patent na zlosc u Gaby. Jak zaczyna sie wkurzac i
                    czerwienieje na twarzy/zaczyna wrzeszczec/plakac/etc klakam przy niej i
                    mowie "wkurzylas sie na mame/jestes zla ze nie mozesz/wolalabys zrobic to itp"
                    i z reguly nazwanie jej uczucia zlosci i potwierdzenie ze wiem ze cos ja zlosci
                    pomaga. Oczywiscie nie zawsze, ale w wiekszosci przypadkow. W ogole z Gaba to
                    jest tak, ze jej trzeba wszystko tlumaczyc i mowienie o tym dlaczego robie cos
                    co ja wkurza, co moga oznaczac dziwne dzwieki ktore slyszy, dlaczego tata
                    poszedl do pracy i go nie ma, ze wroci jak zjemy obiadek itp daje jej jakis
                    spokoj. Jak nie daj Boze walne tekstem "nie i koniec" to mam awanture ze nas
                    slysza dwa pietra wyzej.
                    A Wy jakie macie sposoby?

                    Pozdr czekajac na wiesci


                    Marta

                    P.s wlasnie wcielo mi calego posta a moj genialny maz go odzyskal. Geniusz!!!
            • pani_owieczka Re: jak milo Was znow widziec! 11.03.04, 11:41
              Witjcie smile
              Pamietam o Was, od czasu do czasu czytalam co slychac na forum, ale czasu coraz
              mniej-nie myslalam ze mnie tak pochlonie macierzynstwo smile
              a na marginesie - juz marze o nastepnym, wstepnie zaplanowalismy maluszka na
              lato przyszlego roku, ale cos mi sie zdaje ze bedzie szybciej smile

              A kto sie juz doczekal drugiej pociechy? I jak radzicie sobie z opieka nad
              dwojka, badz co badz, malutkich dzieci?
              Pokrylo sie to z Waszymi wyobrazeniami czy je przeroslo?

              Ania
              • oj2002 zdjecia 11.03.04, 12:13
                Ewok, serdeczne dzieki za rade. I kciukiwink Cos tam dzialalam i niby
                zmniejszalam, wiec jezeli przeszlo, to po poludniu sprobuje wkleic sygnaturke
                (uff!), zebyscie sobie Oliverka przypomnialy.
                Na razie maly lobuz padlsmile)), a ja jednoczesnie zmywam, zmniejszam zdjecia i
                pisze plan pracy, bo profesor juz czeka. A minuty lecasad
                Snieg zaczal topniecsmile)
                • aniamr Re: zdjecia 11.03.04, 13:25
                  Wow kobitki aż miło poczytać tyle postów!!!
                  Tombita nic nie napisała - nadal czekamy - mam nadzieję, że pedzie ok...

                  Co do wagi to nie wiem czy pisałam. Amelka ma 13,6 kg i z tego co piszecie to
                  chyba jakaś nadwaga czy co))))) Powinnam sie niepokoić??? Ale nie wygląda na
                  grubaska. Wzrostu nie znam bo mała nie daje mi możliwości sie zmierzyć. Jak
                  stawiam ja pod ściana, albo ucieka albo się schyla jakby pod czymś niskim
                  przechodziła. Poczekam na przychodznie w nastepnym tygodniu szczepienie.

                  Co do włosków jeszcze nie strzygliśmy. Ja z niecierpliwością czekałam na każdy
                  dłuższy włos Amelki i teraz mam wielką radośc w upinaniu i wiazaniu jej długiej
                  grzywki, która już do czubka nosa siega. A reszta to jakos fajnie sie układa
                  więc może na lato zaplanuję większe kształtowanie fryzury.

                  Dobra biegne bo mama woła na obiad, a ja musze troche sie podtuczyć...
                  • aniamr Re: zdjecia 11.03.04, 13:30
                    AAA nie napisałam o zdjęciach.
                    Ja korzystam z "umiejetności" Windowska XP. Zaznaczam zdjęcia i tak jakbym je
                    chciała wysłać od razu sam je zmniejsza do wymaganej wielkości. Polecam
                    • ewok Re: zdjecia 11.03.04, 13:57
                      Hej Ania-aniamr rozbrajają mnie Twoje przejęzyczenia. Broń boże, nie chcę Cię
                      tu poprawiać i edukować, ale z racji tego, że parę lat robiłam korekty do
                      tekstów naukowych mam świder w oku i wyłapuję wszystkie przekręty. Ubawiłam się
                      trochę tym "pedzie OK" - to jest takie na czasie - poprawne politycznie i w
                      ogóle. Wybacz - chyba się zagalopowałam - zdaje się, że biorę za dużo magnezu.
                      A'propos, ten magnez to chyba wzmaga potencję (przynajmniej u mojego męża -
                      sicwink (- to w związku z tymi masowymi zaciążeniami w ostatnich czasach).

                      Aniu, a mogłabyś więcej o tym zmniejszaniu zdjęć w Windowsie XP (mam takiego w
                      domu), tak bardziej łopatologicznie poproszę.

                      Cały czas trzymam kciuki (za Hanię Trombitową i oj-Madzię)
                      • aniapatryk maluszki wrześniowo-październikowe 11.03.04, 14:06
                        Dziewczyny czy szczepiłyście ostatnią szczepionką DTP+polio. My idziemy dzis i
                        słyszałam że dość boli. A i póżniej rączka może być opuchnięta. Mój Patryk jest
                        odporny, no ale jak tak boli to pewnie będzie wrzeszczeć. Ciekawa czy go bardzo
                        wysypie, tak jak zwykle bywa po szczepieniach.
                        Jak już pisałam u nas idą piątki, a idąąąąą już 3 tydzień. Już je prawie widac,
                        ale jeszcze sie nie przebiły. Biedne dziecko gryzie wszystko łącznie ze swoimi
                        palcami.

                        Trombitko o 18.40 trzymamy kciuki. Tyle kciuków bedzie łącznie, że chyba musi
                        być dobrze. I oczywiście trzymamy kciuki za przyszłego doktoranta Magdę.
                        Pozdrawiam
                        Ania
                        Patryk
                        • kia24 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 11.03.04, 14:37
                          Cześć kobitki!
                          Oczywiście kciuki trzymamy: dziś od 18 za Hanię Trombity, a za Madzię już cały
                          czas (na pewno uda się wszystko pogodzić).

                          Zamieściłam dziś nowe zdjęcia. Zapraszamy.

                          Oglądałam zdjęcia Oliverka, super chłopczyk.
                      • aniamr Re: zdjecia 11.03.04, 20:19
                        Ewa nie ma za co moje przejęzyczenia, a właściwie palcówki tez mnie wkurzają,
                        ale ja je zawsze po wysłaniu widzę))))) Mam nadzieję, że to aż tak w oczy nie
                        kole))) Za szybko bym chciała pisać i to tak wychodzi, a później nie mama czasu
                        by to jeszcze raz przeczytać, bo zazwyczaj robie w tym samym czasie 5 innych
                        rzeczy na komputerze. Postaram się poprawić, bo wcześniej już z tego powodu
                        wywołałam zamieszanie w moim otoczeniu ( tu pozdrawiam tych, którzy śledzą moje
                        posty...))))) )

                        Co do zdjęć to Ewo wystarczy, że otworzysz plik ze zdjęciami, przez "mój
                        komputer" - klikniesz na zdjęcia, które chcesz zmniejszyć ( tak jak byś
                        zaznaczała kilka zdjęć do wysłania), prawym przyciskiem myszy klikasz na
                        zaznaczone i wciskasz "wyslij do - adresat poczty". Tu juz powinien widows sam
                        ci zmiejszyć zdjęcia (jest też opcja w tym oknie, które się pojawi by zachować
                        większą pojemność) i otwiera Ci okno dialogowe (u mnie) outlooka ze zdjęciami w
                        załączniku ( w nawiasach jest podana pojemność tych zdjęć). Klikasz na te
                        załączniki prawym przyciskiem myszy i zapisujesz gdzieś w innym pliku niż były
                        dotychczas lub zastępujesz poprzednie. To by było na tyle, ale nie wiem czy da
                        się coś z tego zrozumieć - jeśli masz jakieś pytania to pisz na priva chyba, że
                        ogół również zainteresowany)))).

                        Dzisiaj byłyśmy z Amelką z wizytą u mojej koleżanki i jej córeczki miesiąc
                        młodeszej od mojej. I nie wiem czy Amelka taka duża czy tamta mniejsza lub czy
                        ten miesiąc to jeszcze taka przepać, ale widać dużą różnice między nimi.
                        Zauważyłam zależność jaką wykazuje moje dziecko bawiąc się z dziećmi w różnym
                        wieku. Gdy ma starszych od siebie towarzyszy to chodzi wokół nich jakby chciał
                        zystać w ich oczach aprobatę, gdy są to dzieci w jej wieku lub młodsze to je
                        poprostu zlewa.Tak też było dzisiaj, ale całe szczęście, że tylko na początku.
                        Później dziewczynki wzajemnie się poiły, całowały i wyrywały sobie zabwaki. A
                        tak w ogóle to Amelka na początku rzuciła się na zabawki, bo tu u dziadków nie
                        ma ich dużo (zaledwie parę sztuk), a pokój kolorowy od zabawek oszołomił ją.

                        Swoja drogą moja koleżanka też już zaciążona......

                        A pytanie do mam dziewczynek: czy Wasze córeczki boją się lalek. Amelka jak
                        widzi takową zaraz piszczy, a są momenty, że zaczyna płakać. kupiłam dzisiaj
                        jej taka szmacianą lalkę - lepiej na nią reaguje, ale zobaczywszy tradycjną u
                        koleżanki omijała ją wielkim kołem....
                        • zosia.bobas Re: 11.03.04, 20:48
                          Cześć dziewczyny,
                          Jula od wczoraj woła PUPA co oznacza kupa albo pupa oczywiście. Już od dawna
                          korzysta z nocniczka i najczęściej sama biegnie do łązienki a teraz poprzedza
                          to okrzykiem wojennym PUPA, Pupa smile Fajno...
                          Trombitko też trzymam kciuki, napisz co słychać?
                          Pozdrawiam serdecznie wszystkich Zosia i JUleczka (dziś nie dopiszę przydomku wink
    • olasa Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 12.03.04, 08:54
      Trzymam kciuki za doktorat Magdy i zdrowie dziciątka trombity. Czy
      dobrze "pokumałam", że ten doktorat to będziesz pisała na jakiejś uczelni w
      Niemczech?

      Agatka lalek się nie boi, a tak jak Gaba Marty lubi się z nimi bawić.
      Najchętniej ściąga im ubranka i mówi kupke. Czyli lalka ma robić na nocnik.
      Sama od dłuższego czasu robi na nocnik, ale tylko wtedy gdy ją posadzę, nie
      sygnalizuje jeszcze sama swoich potrzeb chyba, że robi kupę, ale niestety
      krzyczy kupkę kiedy już ją robi. Mimo wszystko sam fakt, że chociaż chce
      siedzieć na nocniku i prawie zawsze coś tam zostawi mnie cieszy. Pozwala to
      zaoszczędzić chociaż trochę na pampersach. Tak w ogóle ma go cały czas jeszcze
      założonego.

      Czy wasze dzieci otwierają chętnie buzie przy myciu ząbków. Agatka jak była
      mała nie było problemów z myciem. Teraz muszę się z nią nawalczyć, żeby
      otwierała buzię, bo "zaciąga" wargę na zęby i wytyka językiem co znacznie
      utrudnia mi mycie zębów. Poza tym nakładam niewielką ilość pasty elmex na
      szczoteczkę. Jest ona od 2 r.ż i nie wiem czy dobrze robię, tym bardziej, że
      prawie cała pasta zostaje połknięta.
      Życzę wszystkim wiosennego weekendu Ola i Agatka
      • dewcia Re: wzrost, waga, zęby 12.03.04, 09:35
        Hej. W środę byłyśmy na szczepieniu, a w związku z tym i na ważeniu i
        mierzeniu. Zuzka waży 11,100 i mierzy 83 cm, w ostatnim czasie wysmuklała. Z
        zębami jest pewien postęp (ma ich "już" 9, 4 jedynki, 2 dwójki i 3 czwórki),
        nawet w związku z tym był chwilowy spokój, ale od niedzieli powtórka z
        rozrywki: idą pozostałe dwójki i dolna czwórka. Brrr.
        Zuzka chętnie otwiera buzię do mycia ząbków, ale najpierw wywala jęzor, no i
        całe szczotkowanie może trwać kilkanaście sekund, potem zabiera szczotke i
        czyści po swojemu.
        Pozdrawiam i trzymam kciuki za pomyślne wyniki badań u Trombity, no i za
        doktorat Magdy.
        • aniapatryk Re: wzrost, waga, zęby 12.03.04, 11:20
          Ewa właśnie miałam założyć taki watek.Też byłam na szczepieniu. Moje dziecko po
          raz drugi nie kapnęło sie ze wogóle jest szczepione. Siedział i bawił sie
          misiem i tyle i lekko był zdziwiony po co tam przyszedł.
          No własnie zmartwiła mnie jego waga. Je bardzo dużo, ale przy tym zdarza mu się
          robić do 4 kup dziennie.
          Waży 10,9 kg, mierzy 84 cm.A zeby 1,2,3,4, piątki właśnie wychodzą. Zeby myje 1
          raz dziennie, paste Chicco zjada. Pluje jak juz połknie. Ale martwi mnie ta
          waga przez 5 m-cy przytył 90 dkg. Przemianę ma po tatusiu, w przeciwieństwie do
          mnie.Zreszta jesteśmy oboje z meżem nie wysocy i raczej chudzi. Ale nie wiem
          moze jest jakaś przyczyna że tak waży. Lekarka szczepiąca go jest lekko
          niedouczona i mówi że jest dobrze. ale ja i tak zrobię morfologię, a moze
          badania na lamblie?
          Pozdrawiam
          Ania+Patryk(26.09.2002)
          • dewcia Re: wzrost, waga, zęby 12.03.04, 13:03
            Hej Ania, myślę, że nie masz powodów, by przejmować się wagą Patryka, Zuzka
            waży tylko 200 g więcej od niego, a nie należy do drobinek. W ciągu 4 miesięcy
            przytyła 800 g, czyli bardzo podobnie jak Patryk. Sprawdzałam na siatce
            centylkowej - jego waga mieści sie między 25 a 50 centylem, czyli norma. W
            drugim roku życia już nie ma takiego przyrostu masy jak w pierwszym (gdzieś
            czytałam, że przez cały rok dzieci przybierają średnio 2 kg). Te co ważą 14 też
            są w normie, różnice indywidualne są ogromne, już w tym wieku. Tak więc ja
            uważam, że jest bardzo dobrze, a z wagi Zuzy to się nawet cieszę, bo my oboje z
            Piotrem mamy ogromne tendencje do tycia, może Zuzka tego uniknie, chociaż
            pewnie nic nie jest jeszcze przesądzone, wiele zależy od nawyków żywieniowych,
            znam wiele szczupłych osób, które w dzieciństwie były grubaskami. Ja natomiast
            byłam taka przeciętna, a za to teraz jestem "ponadprzeciętna" wink. Pozdrawiam
    • ewok Półbuty 12.03.04, 13:58
      Wczorajsza wyprawa po półbuty dla Antosia nie udała się.
      Za to kupiliśmy półbuty dla mamusi (już od miesiąca chodziłam za tym fasonem
      ale nie mieli rozmiaru 38) smile
      Na zakupach Chłopiec-Bombowiec był zaskakująco grzeczny, nawet dał się wtłoczyć
      do wózka. Zniknął mi z pola widzenia tylko raz (ale co przeżyłam to moje), a
      poza tym był swoim żywiole - wiadomo - buty=miłość Antkowa. We wszystkich (tj.
      trzech) sklepach dziecięco-obuwniczych w moim zapyziałym "mieście wojewódzkim"
      nie było żadnych ciekawych półbutów. I nie wiem czy jeszcze ich nie ma, czy już
      je wykupili - oni (tzn. sprzedawcy) też nie wiedzą. Co za prowincja!
      Na pocieszenie zostawialiśmy po sobie w tych sklepach totalny bałagan, bo AS
      biegał i ściągał z półek najróżniejsze buty, "przymierzał" je i porzucał.
      Mierzyliśmy Antylopy, ale kolorystyka zbyt jasna; mierzyliśmy Naturino - takie
      sobie, za to cena brrrrr; Bartki były tylko superpoślizgowe z plastikową
      podeszwą; w CCC jeszcze zeszłoroczne starocie. Acha - okazało się, że Antek
      nosi rozmiar 23.
      Jutro idę jeszcze raz, bo AS nie ma już w czym chodzić, tj. ma tylko kozaki,
      a tu już prawie +10. Jestem zdeterminowana.
      A jak to u Was jest z butami? Będziecie kupować dzieciakom więcej niż jedną
      parę na wiosnę? Ja myślałam o zakupie półbutów i adidasków.

      Aniumr dziękuję za opis postępowania przy zmniejszaniu zdjęć, jeszcze go nie
      zrozumiałam, ale ja jestem z tych ciężko-kapujących. Wydrukuję więc sobie ten
      tekst i popracuję nad nim w domu. Jeśli nie dam rady, odezwę się na priva.

      Uwaga. Nadchodzi wiosna!
      • bourgeonek Re: Półbuty 12.03.04, 14:43
        Ale Wam fajnie cieplo! U nas jeszcze nie ma +10, ale podobno juz niedlugo.
        Tez zaczynam sie przymierzac do kupna polbutow dla Kajtka. Mysle takze o
        adidasach jak zrobi sie na maxa wiosennie.
        Poki co wczoraj w Smyku nabylam zajefajne kalosze - zolte w czarne kropki, a na
        cholewkach maja buzie nos i oczka. Kajtek przechodzil w nich caly wieczor i
        dziesiejszy poranek.

        Teraz mam chwile wolna, bo Kajtek aktualnie robi Meksyk w swoim pokoju (wywala
        wszystko z szuflad). O wlasnie przyszedl do mnie troszke poodkurzac. Fascynacja
        odkurzaczem powrocila!

        Dzisiejsza noc byla na szczescie spokojniejsza - tylko troche placzu po
        przebudzeniu sie okolo 01:00. Za to od paru dni Kajtek budzi sei regularnie o
        ... 6:45. Litosci! Cale szczecie moj maz jest rannym ptaszkiem. Rano wiec
        chlopaki zadza, a Mamusia moze sobie godzinke dluzej pospac. Niemniej jestem
        przerazona nadchodzaca zmiana czasu na letni! Pamietam, jak mieszkalam we
        Francji byla tam cala debata na temat zmiany czasu, a snu dzici. Miali nawet
        porzucic zmiane, ale nic z tego nie wyszlo. Teraz zaczynam rozumiec powody tej
        debaty!.

        My na szczepienio-wazenio-mierzenie idziemy dopiero na povczatku kwitnia.

        pozdrawiam,

        Bourgeonek
      • oj2002 Re: Półbuty 12.03.04, 14:46

        Dieki, kochane moje - przy tylu kciukach chyba juz sie musze na powaznie wziac
        do roboty. Moze i rodzicom sie zdradze? (tak, pisze w Niemczech, bo tu
        bezplatnie i chyba zdecydowanie szybciej, a skoro juz tu jestem...smile)
        Ja caly czas nie jestem pewna, ile Oliver wazy. W Niemczech najwyrazniej
        lekarze nie przywiazuja zbyt duzej wagi do ogolnego wywiadu pacjentawink, a
        domowa waga... coz, albo wszyscy przytylismy albo cos jest nie tak. Poza tym
        rzadko sie zdarze, zebysmy Olivera sklonili do dobrowolnego stania na niej
        przez te kilka wymaganych seknudwink
        Kupilismy dzisiaj nowy wozek:-0 Znowu nieplanowany. Przed urodzeniem nabylismy
        wielki wielofunkcyjny z pompowanymi kolami, ktory mial nam na lata starczyc.
        Niestety przeprowadzka wyeliminowala wozeksad Kupilismy Chicco, no i tutaj
        podobnie jak z wloskimi samochodami (pisze z autopsjismile) - ladne, ale nie
        uzywac zbyt czesto. Od dzisiaj Oliver jest szczesliwym posiadaczem Quinny na
        trzecz kolkach, ale na tyle malych, ze miesci sie do mojego mini samochodziku i
        moge go sama uniescsmile)
        Kupilam jakis czas temu nowy produkt Pampersa (pewnie w Polsce tez juz jest) -
        chusteczki Kandoo, w takim ladnym zielono-fioletowym opakowaniu z jakas malpka
        czy innym zwierzaczkiem. Chusteczki pachna zielonym jabluszkiem i chyba
        dodatkowo mobilizuja Olivera do pilnowania "por nocnikowych". Jak konczy
        naciska przycisk otwierajacy i domaga sie pomocy przy doprowadzeniu pupy do
        czystosci. No i zaczelam sie zastanawiac nad nakladka na sedes. Widzialam tu
        takie ze stopniem pod nozki i uchwytami do trzymania po bokach. Moze to dobry
        pomysl?
        Wreszcie kupilam zabepieczenie dla kwiatkow w doniczkach - moj Oliverek
        uwielbia sie bawic ziemia!!! Takie plastikowe ustrojstwo, ktore montuje sie w
        doniczce, tak ze podlewac mozna, roslinka sobie oddycha, a dziecko juz nic nie
        wyciagnie.
        Kupilam polbuty z przeceny z ubieglorocznej kolekcji, ale nadal wydalam 25
        euro. A Oliver tak szybko niszczy butysad Myslam o adidaskach, ale one z reguly
        nie maja skory w srodku. Na wiosne planuje jeszcze takie z dziurkami (ceny
        porazajace). Moze w Polsce cos znajde. Naturino tu tez wyjatkowo drogie
        (srednio o 20-30 euro drozsze od naprawde dobrych niemieckich). Oliver tez nosi
        23.
        Nadal trzymam kciuki za skarb Trombitki i mam nadzieje, ze sie niedlugo odezwie.
        Pisalam Wam, jak dobrze, ze jestescie? Naprawde! Dzieki!
        Wiem, ze jeszcze chcialam cos napisac, ale za skarby swiata nie moge sobie
        przypomniec co:-0
        Milego weekendu,
        Magda z Oliverem
        P.S. a z sygnaturka wciaz walczesad

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=11300271
    • aniapatryk Re: półbuty 12.03.04, 14:44
      Horror dzis z tym forum. Nie mogę sie wogóle połączyć. Kupiłam buty bartka
      mokasyny czarne 124 zł. Planuje jeszcze kupić adidasy. Kupiłam roz.24 , bo 23
      były za idealne. Nie mam jednak jeszcze kurtki.
      Pozdrawiam Ania
    • anetapc Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 12.03.04, 16:00
      Cześć dziewczyny!

      Nie mogę nadrobić zaległości w czytaniu Waszych postów. Co przeczytam kilka, to
      już za moment mam kolejne do nadrobienia... A miałam tylko jeden dzień
      w "przerwie"wink)))))))

      Magda, czy ja miałam gdzieś wyjeżdżać?!?!?!? Przepraszam, ale zupełnie nie
      pamiętam, gdzie ja mogłam chcieć jechać... Czy mówiłam o urlopie??? A może to
      nie do mnie??? Nie mam pojęcia... A'propos urlopu, może macie jakieś fajowe
      namiary nad nasze morze??? Najlepiej w domkach letniskowych dla 4 osób
      dorosłych i 3 dzieci w wieku - 2,3,4 latka. Na forum wakacje były propozycje,
      ale ceny ... kosmos!!!

      Fryzurka... Karolek był już strzyżony 2 razy. Za każdym razem robi to mój mąż.
      Tak, tak, nie pomyliłam się. Ma taki talent. Na naszej stronie jest moje
      dzieciątko przed i po pierwszym strzyżeniu. Możecie same ocenić, jak poszło
      naszemu domowemu fryzjerowismile))

      Szczepienie DTP - dopiero w połowie kwietnia, ale muszę wziąć receptę na płatne
      szczepienie, bo Karolek strasznie przechodził pierwsze szczepienie... Po
      drugiej - płatnej dawce było już o niebo lepiej...

      Magda, my również trzymamy za Ciebie kciuki. Ucz się kobieto ile będziesz
      mogła. Na marginesie - dobrze od czasu do czasu upomnieć się o wsparcie
      moralne, prawda?!?!?!smile))

      Aniu, nie masz się czym przejmować (jeśli chodzi o przyrost wagi Patryka). Mój
      Karolek przez 3 miesiące przybrał tylko 10 dag, a przez kolejne 4 miesiące - 30
      dag. Wiem, że drugim roku życia dziecka drastycznie zmniejsza się przyrost masy
      ciała dziecka, więc nie przejmuję się. Taki też jest stosunek naszego lekarza
      do tej wagi. U nas również jest tak, że oboje z mężem mamy - delikatnie mówiąc -
      kłopoty z nadwagą. Dlatego cieszę się, że synek nie idzie w nasze ślady.
      Przynajmniej na razie...

      Trombita, kobieto, co u Was??? Daj znać!!!

      A wiosna idzie ... idzie ... oby jak najszybciej!!!
      • kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 12.03.04, 22:04
        anetapc napisała:

        > Magda, czy ja miałam gdzieś wyjeżdżać?!?!?!? Przepraszam, ale zupełnie nie
        > pamiętam, gdzie ja mogłam chcieć jechać... Czy mówiłam o urlopie??? A może to
        > nie do mnie??? Nie mam pojęcia...

        To chyba bylo do mnie..... Magda wyjasnij bo moze sie myle, tez troche sie
        zdziwilam, gdzie ta Aneta miala jechac smile My, a raczej ja chcialam wyjechac z
        Polski, ale Michal nie chce byc emigrantem, na razie mamy pewne nowe pomysly na
        zycie, ale o tym na razie sza.
        • kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 12.03.04, 22:22
          WRrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr wcielo mi takiego dlugasnego posta, zawsze
          kopiuje a tu zapomnialam buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu
          Po krotce mialam taki pomysl: moze Trombitko napisz posty na edziecko zdrowie i
          na maluchach, tam na pewno dziewczyny cos poradza. No i moze kazda z nas
          troszke poszpera i wspolnie cos znajdziemy

          No to szybko o wadze: jako dziecko bylam chudzielcem, nic nie jadlam, teraz jak
          wygladam widac. Kuzynka meza, grubasek za mlodu jest teraz wzieta modelka co
          wazy pewnie z polowe tego co ja- az boje sie pytac.
          Gdzies wyczytalam ze gdyby dziecko przybieralo rocznie tyle co w pierwszym roku
          to jako dorosly wazyloby 1,5 tony!!
          Coreczka przyjaciolki niemal nic nie przybrala przez caly rok.
          Ania ale jak masz sie stresowac to zrob badania krwi, ja za jakis czas chce
          Gabie zrobic bo ona jest jakas taka przezroczysta, sama nie wiem. Przybiera
          super, ale cere ma jakas taka ziemista, nie wiem moze to od przesilenia.

          Lece i kopiuje ....co sie dzieje z tym forum!??

          Marta
    • trombita Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 12.03.04, 18:13
      Już po wizycie. Pan doktor kazał jeszcze tydzień obserwować, poprzednia pani doktor trochę bije na alarm, ale na razie pozostaje nam tylko obserwować dziwne zachowania małej (pożycyzliśmy kamerę), może to pomoże w ocenie.
      Jeśli lekarstwo nie pomoże czeka nas wizyta - pobyt? w Centrum Zdrowia Dziecka w Klinice Neurologii. Czy ktoś wie co trzeba wziąć do szpitala jak się idzie z dzieckiem, żeby to jakoś przeżyć. A może ktoś był w Centrum i wie co jest tam grane, może widziałyście jakiś post. Muszę się zabrać za szukanie. Na razie nie jest najgorzej, ale wolałam stan kiedy byłam pewna, ze jest dobrze - to na razie jedyny żart na jaki mogę się zdobyć.
      Ale powiem szczerze, że na razie włączyła mi się nieznana mi dotąd moja strona - wojownicza mama, jestem gotowa na wszystko. No ona po prostu musi być zdrowa.
      trzymajcie się
      pozdrawiam wszystkie małe fasolki
      mama Hani
      • kia24 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 12.03.04, 18:43
        Trombitko, całuski dla Ciebie i Hani. Musi być dobrze, tyle kciuków i
        pozytywnych myśli. Musi!!!
      • bourgeonek Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 12.03.04, 22:33
        Trombitko MUSI byc dobrze! Trzymajcie sie!

        Bourgeonek
    • edytkus Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 13.03.04, 07:41
      Trombita powodzenia!!!
      Cala reszta - wezcie na wstrzymanie, nie wiem moze ograniczcie sie z tym magnezem no bo jak tu za
      Wami nadazyc?!!! smile))))))))))
      1. Alexandra myje zeby pasta z fluorem od 2 r. zycia co drugi dzien wieczorem za zaleceniem dentysty.
      2. Nigdy jeszcze nie podcinalam jej wlosow, pare razy mialam ochote ze wzgledow estetycznych ale w
      ostatniej chwili sie powstrzymywalam. Szkoda mi. Grzywke zapinam spinkami, ktorych ostatnio
      Alexandra nie sciaga.
      3. Aniamr, mnie literowki nie przeszkadzaja (ha, sama robie mase) wiec mozesz je robic nawet i
      celowo.
      4. Alexandra lalkami sie nie bawi, woli wszelakie misie. Swojego ulubionego Tygrysa karmi chrupkami i
      poi, wpycha pod lozko gdy sama pod nie wpelza za kotem, sadza obok siebie na krzesle, gdy tanczymy
      MUSZE trzymac tygrysa na drugiej rece albo go zabawiac, a ostatnio wyladowal u nas w lozku (jakby nie
      bylo wystarczajaco ciasno) smile)
      5. Jago, gratuluje drugiego chlopca smile Moja tesciowa bylaby wniebowzieta wink
      6. Alexandra podobnie jak Amelka mlodsze dzieci ma gdzies za to starsze to jest to. Na zajeciach
      muzycznych jest ok. trzyletnia dziewczynka ktora Alexandra czesto nasladuje.
      7. Przez kilka ostatnich m-cy Alexandra prawie wcale nie zwiekszyla wagi ani wzrostu, a przez ostatnie
      3-4 tygodnie urosla az 4 cm i przytyla troszke ponad 2 kg.
      8. Kayak, auto mam Nissan Murano (chwale sie, coby nie wink), jezdzilam tylko raz bo wg mojego meza
      albo pogoda nie taka jak trzeba albo pora dnia zbyt pozna albo to albo tamto - wiadomo, jemu tez sie
      spodobalo smile)) Pochwale sie jeszcze nowym komputerem (moj maz mnie bardzo kocha wink, dal sie
      namowic na G5), w koncu moge pisac w domowym zaciszu. Ale zdjec na Zobaczcie predko nie
      umieszcze, najpierw musze sie zapoznac z systemem - na razie jestem w lesie, wszystko jest nowe i
      inne niz na P C.
      Chyba odpisalam na wszystkie poruszone tematy, na razie.
      • aniamr Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 13.03.04, 11:32
        Tombitko przeysłamy pozytywne fluidy i trzymamy kciuki - muuuuuuuussssssiiii
        być dobrze!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        Trochę się opusciłam z pisaniem, ale jak się jest w pracy to się cześciej piszę
        niżeli na urlopie, ale za to wszystko regularnie czytam. Ciekawe jak to będzie
        jak na tydzień wyjedziemy w góry chyba zarwę noc by wszystko zandrobić.
        Temat bucików już od dawna chodzi mi po głowie. Mam upatrzone jedne z Bartka,
        ale czekam jeszcze na nową kolekcję. Chciałam sobie z Melką takie same kupić,
        bo producent wypuścił też rozmiarówki dla mam, ale jak sie w sklepie pytałam to
        oczy w 5 zł robiły kobitki. Co do wielkości to chyba rozmiar 23 Bartkowy będę
        musiała zakupić.
        Narazie to zakupiłam kolene Tombuciki po domu, bo tu u rodziców jest ich sklep
        i mieli świeżą dostawę i całą rozmiarówkę tylko kolory kiepskie i teraz mamy
        brązowe, ale nie będę musiała przez internet zamiawiać.

        My nadal oswajamy się odkurzaczem.......................... ale to jeszcze
        potrwa.
        Co do mycia ząbków to my myjemy ale czasami daruję jej ten obowiązek bo płacze.
        Nie umie jeszcze pluć tylko dmucha jakby chciała zdmuchnąć świeczkę - może
        macie jakieś udane sposób na naukę plucia)))) - pastą.
        Ja nakładam troszeczkę pasty elmex dla dzieci, ale nie za każdym razem.

        Edyta ale masz zakupowy okres !!!! Gratulacje z okazji nabycia FURY i KOMPA!!!!
        Teraz rozumiem częściej będziesz zaglądać, a na zdjęcia Aleksandry to czekamy z
        niecierpliwością.

        Dzisiaj idziemy na 3 urodziny mojej chrześniaczki - oj to sie będzie
        działo.......
      • bourgeonek Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 13.03.04, 18:31
        Dzieki za gratulacje. U nas dziadkowie za to ciut jakby rozczarowani - chyba
        chcieliby miec wnuczke, ale przeciez nic straconego...
        Mycie zebow Kajtek uwielbia i w zasadzie robi to juz sam i to kilka razy
        dziennie, z czego wieczorem z pasta Nenedent bez fluoru (po poradzie
        stomatologicznej). Mozna te paste kupic w aptekach, a ostatnio widzialam tez w
        Smyku, kosztuje ok. 7 zl.

        Wczorajszy wieczow spedzilismy z mezem na Hoga.pl (strona z bazami danych),
        gdzie poszukiwalismy imienia dla kajtkowego braciszka. Niezly czad, jest tych
        imion od metra. Niektore totalne, np. Job, albo Kir dla chlopaka.
        Zrobilismy liste okolo 17. Po wstepnej eliminacji zostalo kilka, a na short
        liscie zostaly 3:
        - Poldek (Leopold)
        - Ziemek (Ziemowit)
        - Kacper
        Decyzja jeszcze nie zostala podjeta. Powiedzcie, ktore Wam podoba sie
        najbardziej.

        Ide do moich chlopakow.

        Pozdrawiam,

        Bourgeonek
        • oj2002 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 13.03.04, 19:04
          Trombitko, jestesmy z Toba. Na pewno pan doktor mial racje i wszystko sie
          uspokoi. Nie zamartwiaj sie wiec na zapas koniecznoscia bycia w szpitalu (ja
          bylam z Oliverem dwa razy - raz sepsa w Boze Narodzenie 2002 na Litewskiej, raz
          rotawirus grudzien 2003 na Siennej - dziecko z mama naprawde znosi to
          zdecydowanie lepiej, a jeszcze jak sie zorganizuje czas ksiazkami, zabawkami.
          Nie jest to radosc, ale duzo sie zmienilo. W CZD bylam tylko na badaniach
          sluchu i jest to chyba szpital w najlepszym stanie z wszystkich mi znanych. Ale
          jak powiedzalam: myslimy optymistycznie i na pewno wszystko bedzie dobrze!)
          Dziewczyny, sorry za zamieszanie z tym wyjazdem. To ja cos pomieszalam. Miala
          wyjechac Paulina (sprawdzalam na privie), ktora zniknela z forum ostatnio.
          Oliver od jakiegos czasu nie pozwala sobie czyscic zebow, sam niby cos tam
          dziubie, ale co to za mycie. Nasz polskismile) pan doktor tez nam polecil
          Nenedent, ale chwilowo uzywamy elmex i podobno przy tak malych ilosciach
          lykanie nie jest szkodliwe. Nam zamienili tu zymafluor i wit D3 na jakies
          tutejsze ustrojstwo w kroplach.
          Przypomnialo mi sie, co chcialam sie juz ostatnio zapytac. Chodzi o jedzenie.
          Wiem, ze temat poruszany, ale napiszcie prosze, co Wy SAME gotujecie, tak zeby
          i rodzina przelknela i maluszki mogly jesc. Ja tutaj mam problem z gotowaniem
          nawet dla doroslych (i tesknie za naszymi bazarkami ze swiezymi warzywami i
          owocami, gdzie ceny nie zwalaly z nog), a Oliverka wciaz racze Hippém. Niby
          duzy wybor, ale on i tak chcialby jadac z nami.
          Planujemy zakup roweru dla mnie. Od razu z siedzonkiem dla Olivera (wiecie
          moze, ile takie siedzonko kosztuje u nas, bo tu prawie 100 eurosad(?).
          Zalozenie jest takie, zebym nie narzekala na nude, na male miasteczko, na brak
          ruchu etc. W skrytosci ducha wierze, ze moze mi sie wreszcie uda zgubic te
          przeklete 4 kgwink Po ulicach boje sie tu wprawdzie jezdzic, bo wszyscy pedza
          jak szaleni, do lasu strach bo podobno najwieksze zageszczenie kleszczy w
          Europie (!!!), ale cos wymysle.
          Dzisiaj odbylam kolejna "rozmowe" z mezem w kwestii wychowania. On
          probuje "uciszyc" Oliverka krzykiem, jak tylko maly zaczyna marudzic. I jak sie
          domyslacie konczy sie to prawdziwym placzem. A czasami grozba rozwoduwink
          Naprawde nie uwazam, zeby Oliver byl rozpieszczony i wiem, ze dzieci maja
          gorsze dni (zabki), ale mojego meza to najwyrazniej przerasta.
          Kupilam dzisiaj jako mprezent na Wielkanoc "Krola Lwa", ale nie wiem, czy
          wytrzymamwink
          Bourgeonek, ja obstawiam Kacpra (mialam narzeczonego w przedszkolu i w ogole to
          takie ladne imie).
          Snieg stopnial!!! I dzisiaj bylo 12 stopnismile)
          Oliver wciaz nic nie mowi i mimo, ze siedze z nim caly czas, püowoli
          zastanawiam sie, czy jednak nie poswiecam mu zbyt malo uwagi, za malo sie
          staram, albo po prostu cos robie zle. Ksiazeczki przynosi mi niby do czytania,
          ale na drugiej stronie (a na stronie 10 slow!) juz sie nudzi i zaczyna
          przewracac kartkisad Od niedawna ma faze na nasladowanie dzwiekow zwierzat i
          pojazdow. Czy to dobry znak?
          Zycze Wam super niedzieli i czekam na Wasze rady a propos fajnej kuchniwink
          Magda i Oliverek
          • ewok Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 13.03.04, 21:26
            Półbuty - nadal nie kupione, a dzisiaj w ZG było już 12 st. Widzę, że większość
            z Was preferuje Bartka (mam nadzieję, że u nas już niedługo będzie nowa
            dostawa).
            Pasta do zębów - my używamy homeopatyczną (o Nenedencie nic nie wiem). Niestety
            Antek nie chce by mu myć zęby - robi to sam - więc wiecie jak. Ostatnio
            szczoteczka nawet nieląduje w buzi, tylko od razu jest wyrzucana.
            • ewok Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 13.03.04, 21:42
              Niechcący stuknęłam w Enter. Oto dalsza część moich wywodów:

              Jeśli idzie o gotowanie jedzenia dla całej rodziny to u nas jest różnie.
              W weekendy gotuję sama - niestety jestem w tym beznadziejna. Potrafię
              spreparować tylko najprostsze potrawy, na szczęście moi panowie nie wybrzydzają
              i jedzą wszystko, co im dam. Głównie króluje kurczak i indyk, czasami
              wieprzowina, wołowiny wogóle nie jadamy (jestem na nią uczulona i AS chyba też).

              Oj2002 - świetny pomysł z tym rowerem. My mamy fotelik hamax sleepy (ok. 350
              PLN). Zajrzyj tu, to się trochę zorientujesz w cenach i modelach:
              www.aak.pl/
              Waga u Antosia stoi już chyba od ponad pół roku. Jako niemowlak AS przybierał w
              postępie geometrycznym - gdy miał 10 miesięcy ważył już 10,5kg, a teraz się
              zatrzymał.

              PS. Dziś o 20.45 Antek skończył 18 miesięcy.
          • bourgeonek Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 14.03.04, 12:33
            Pierwszy glos na Kacpra!
            Dzis Kajtek zafundowa;l nam pobudke o ... 6 rano. Koszmar zwlaszcza, ze
            polozylam sie okolo 1 w nocy.
            Coz bardzo niewychowawczo posadzilismy go przed Teletubisiami z sucharkami i
            urwalismy jeszcze pol godzinki lekkiej drzemki.
            Mam nadzieje, ze byl to jednorazowy wybryk.
            Co do gotowania, to Kajtek je wszsytko to co my. Przyprawiam nieco mniej ostro,
            ale uzywam roznego rodzaju ziol, soli, pieprzu (niewielkie ilosci). Daje
            Kajtkowi smazone potrawy i ma sie dobrze.
            Wczoraj np. zajadal sie chinszczyzna a la mama, tj. ryzem z kurczakiem ze
            swiezym imbirem (dosc ostre!) w mleczku kokosowym. Zjadl miche i chcial
            dokladki!
            Teraz odsypia, a moj maz walczy z pralka, okazalo sie, ze moje majtki wpadly do
            srodka pralki i zawedrowaly az do filtrawink
            Potem niestety obiad u tescia i jego "uroczej" zoneczki, brrr, juz jestem chora.

            Buziaki,

            Bourgeonek
    • yoska Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 14.03.04, 09:32
      Ha, jestem dziś pierwsza!
      I od szóstej nie śpię sad

      Mamamona- dziękuję za miłe słowa smile. Cieszę się, że mogę Ci choć trochę pomóc
      uwierzyć, że dasz sobie radę z dwójką maluchów. Życzę Ci tego z całego serca,
      zobaczysz- nie taki diabeł straszny...
      Dla mnie dużo gorszy był okres ciąży z małym dzieckiem u boku i wciąż wyję z
      radości, że już w niej nie jestem. Teraz, nawet z dwójką maluchów, jest mi o
      niebo lepiej.
      Staram się, aby Kamcia nie musiała czuć się zazdrosna o młodszą siostrę, co
      akurat nie jest trudne, bo mała na okrągło tylko je i śpi (a w nocy budzi się
      max. dwa razy na jedzenie). Mika jest bardzo spokojnym i pogodnym dzieckiem,
      nie ma żadnych kolek, prawie wcale nie płacze, okaz zdrowia, no cudo...(na
      raziesmile)
      I wiem, że to jakie jest drugie dziecko ma kolosalne znaczenie w radzeniu sobie.
      I to jakie jest starsze dziecko też.
      Już pisałam, że Kama jest bardzo niezależna, nie lubi być noszona na rękach,
      sama zasypia od zawsze, nie wisi na mojej nodze...ma po prostu swoje ważniejsze
      sprawy.
      Dlatego każdy dzień nie jest walką.
      A gdy już muszę dłużej zająć się Miką, angażuję w to również Kamę. Albo wtedy
      śpiewamy, udaję że ją gonię, opowiadam coś, no staram się czymś zainteresować.
      Moja prawie dwuletnia siostrzenica jest tak zazdrosna o inne dzieci, że podczas
      gdy inne bawią się razem, ona nie odstępuje swojej mamy na krok. A już krzyk
      jest nieziemski (a gwizdek ma w gardlewink), gdy nie daj boże jej mama okaże choć
      trochę zainteresowania innemu dziecku (np. mojej Dominice). Więc tu byłoby
      naprawdę ciężko.
      Muszę tylko bronić młodszą przed nieokiełznaną miłością starszej, coby krzywda
      się nikomu nie stała...Mika ma swoje łóżeczko, bo tylko w nim jest
      bezpieczna smile. Nie zostawiam małej samej w zasiegu rąk Kamy.
      Cały czas dochodzę do różnych wniosków i układam to nasze życie tak, aby
      wszystkim było dobrze.
      Mona, zobaczysz wszystko się ułoży i sama wypracujesz najlepszy sposób
      działania w tej wyjątkowej sytuacji.
      Są trudne chwile, ale każdy ma takie.
      Bardzo ważna jest pomoc innych. U mnie prawie codziennie jest moja mama, bo na
      męża w tygodniu nie mogę liczyć (pracuje do późna).
      Życzę dużo zdrówka dla Polci i Miłka smile

      Mogłabym tak pisać bez końca, ale ulituję się nad tymi których to w ogóle nie
      interesuje,
      wybaczcie dziewczyny!!! Już nie będę!

      Magda- ja gotuję bardzo proste potrawy (bo nie jestem dobrą kucharką, a i nie
      mam czasu na wymyślanie) głównie z myślą, czy Kama to zje.

      Zęby myjemy pastą elmex, ale nie co dzień ta sztuka się udaje.

      Bourgeonek- ja też stawiam na Kacpra. Poldek, wybacz, kojarzy mi się z naszym
      rodzimym samochodem marki Polonez wink. Ale Leopold jest ok.
      Ja juz straciłam bezpowrotnie szansę na syneczka (a chciałam mieć od zawsze),
      bo więcej dzieci mieć nie chcę, a bardziej nie chcę już być w ciąży i rodzić.

      Pozdrawiam,
      Asia

    • trombita Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 14.03.04, 21:58
      Dzięki dziewczyny, jakoś tu sie trzymamy.
      Moja Hanka powoli układa słowa w krótkie zdania <misio tanczy>, itp., ale najbardziej lubię jak mówi "nieee chcę!", humor jej dopisuje.
      Czy wasze dzieciaki też tak lubią się bawić pacynkami, kupiłyśmy w Rosmanie za 12 zł cały zestaw i jest to hit nr 1.
      Chodzi po domu z pieskiem i misiem, i odgrywa nimi wszystko co zobaczyła, i oczywiście nas. Boki zrywamy jak gada "słyszysz?!" w jej wykonaniu "syszyszz?!" - krzyczy miś do pieska - "no chodź!". Nawet nie zdawałam sobie sprawy, że tak często do niej w ten sposób mówię.
      Kubuś Puchatek to miłość największa, podchodzi i obejmuje telewizor jak leci bajka.

      Bourgeonku
      - Kacper kojarzy mi sie z beztroskim ciepłym okrąglutkim niezbyt wysokim facetem, o cudownym głosie;
      Poldek - to przystojniak, elegancki zawsze odkrywający w kobiecie to coś, z filmami z lat 20 i 30;
      a Ziemek - z wysokim o ciepłym uśmiechu inteligentym facetem, troszę z takim dystansem;
      jednym słowem - każdy ma swój urok.
      Ja szykowałam dla mojej fasolki wiele imion: Bernard, mój mąż chciał <Barnaba>, ale znalazł tylko jedną osobę, która krzynknęła, że jej się to imię podoba, i to nie byłam wtedy ja. A i tak się okazało, że ta fasolka to dziewczynka.

      Jeśli chodzi o gotowanie to nie mogę sie niczym szczgólnym pochwlić, moja mama za to robi super pulpety i klopsy, ja małej daję ogórki kiszone.
      Gotowałam przez jakiś czas z mrożonek, bo to było super łatwe (pokrojone warzywa!), dodawałm to do jakieś piersi z indyka lub kurczaka.
      Ale podobno dzieciom nie wolno dawać mrożonek? Może coś słyszałyscie na ten temat?
      pozdrawiam
      Mama Hani
      • mamamona Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 14.03.04, 23:02
        obstawiam też Kacpra. Kacper to jest gość, no i chłopcy będą jak rodzeństwo wink))
        ja uwielbiam krótkie imiona, nawet sama egzystuję jako Mona, więc wybór Polci
        był dla nas oczywisty.
        ale Miłosz niestety (w pewnym sensie) ostał się poPolci, bo gdyby była
        chłopcem, to na pewno nazwalibyśmy ją jako owoc naszej miłości tak właśnie wink))

        teraz nie jestem już taka pewna tego imienia ale przez sentyment nie jestem w
        stanie odejść daleko od tego Miłka, i chyba tak jednak zostanie smile))

        moja córeczka wróciła do mnie w sobotę!
        obie bardzo się cieszyłyśmy, ale muszę Wam powiedzieć, że Polcia była w szoku,
        że mnie widzi (Paweł twierdzi, że spisała mnie już na straty wink))), a ja w
        szoku jak wiele zmienia się tak małe dziecko przez zaledwie tydzień wink)))

        remont zakończony, pracujemy teraz juz w o wiele za mieszczańskim salonie, bo
        po wstawieniu biblioteki, zrobiło się klasycznie wink)))

        Pokoik Polci bardzo się jej spodobał, chociaż niewiele w nim nowości, oprócz
        tego, że w końcu jej zabawki mają swój własny kąt.
        kupiłam 2 materace 90/200 w ikea, położyłam jeden na drugi (docelowo dla dwojga
        w końcu dzieci, ale na razie dla gości, przykryłam kocykiem, rzuciłam dwie
        poduszki no i Kubusia wielkiego na to wszystko. Polcia jak tylko weszła z
        okrzykiem radości na materac z Kubusiem wskoczyła, co napawa mnie pewną
        nadzieją, że w końcu polubi spanie sama wink))))

        kupiłam też Polci stoliczek i 4 krzesełka, ikeowe mamuty, i chociaż krzesełka
        są za wysokie, uwielbia się na nie wdrapywać, i czyta przy stole swoje
        książeczki.

        pokoik tak jej się podoba, że nie wynosi do salonu swoich zabawek (a byłam na
        to przygotowana), lecz bawi się wiele godzin tylko tam.

        z moich przygotowanych dla niej wyrzutów sumienia (czytaj: prezentów),
        absolutnie hitem jest książeczka z Prosiaczkiem na okładce (powód: aktualny hit
        na dvd: prosiaczek i przyjaciele), którą stargała już do nieprzytomności.
        zresztą, polecam, dziś w chicco dokupiliśmy znaczną część kolekcji, jest seria
        firmy egmont o wszystkich bohaterach Kubusia Puchatka,w miękkiej oprawie, 10zł
        za sztukę. my kupiliśmy wszystkie pisane wierszykiem, bardzo wesołe.

        nocnik z Puchatkiem Polcia olała dokumentnie (niestety nie dosłownie),
        kompletnie go ignorując, więc nie wiem, jak ją przekonać co się na nim
        robi wink)))

        pozdrawiam serdecznie, wciąż trzymając kciuki za Hanię Trombitową smile))))))

        pozdrawiam,niedospana, bo się Polcia na łóżku naszym rozpycha, ale szczęśliwa
        Mona smile))))))
        zobaczcie
        Polcia!
        Mona mama Polci (30.09.2002)
        • mamamona Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 14.03.04, 23:06
          aha, właśnie obgadałam sprawę z Pawłem: Barnaba to jest hit! przemyślcie jednak
          i to imię. niesamowicie komiksowe smile)))))
          mi bardzo się podoba, ale my sobie wymyśliliśmy, że dzieci będą miały imiona na
          nasze litery: i jest Polcia i Miłosz smile)))
    • edytkus Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 15.03.04, 04:49
      Aniamr (dzieki za gratulacje) niekapka nie powinno sie uzywac ze wzgledu na zgryz i zeby, ktore sie
      "utrwalaja" (sorki, brakuje mi lepszego slowa) pom. 18-24 m-cem.

      Kayak, w ksiazce o drugim i trzecim roku jest paragraf na temat zamiany glowek przez dziecko. Pisza
      ze dziecko nie potrafi jeszcze adekwatnie manipulowac jezykiem i wargami przez co nie moze wydawac
      odpowiednik dzwiekow. Kiedy mauch nie moze wymowic danej gloski po prstu zamienia ja na inna
      latwiejsza. Wiekszosc dzieci zle wymawia lub miesza gloski nawet do konca 4 roku Pisza tez aby nie
      koregowac tego na sile poniewa dziecko moze calkiem zniechcecis sie do mowienia (hi hi, Gabie to
      chyba nie grozi).

      Jago, ani mi sie waz nazwac dziecko Ziemowitem. Kacprow jest duzo ( no chyba ze cala rodzina chcecie
      miec takie same inicjaly wink, z Poldkiem to nie wiem, kojarzy sie zarowno z pijakiem przy punkcie skupu
      butelek jak i z ksiazkami Bahdaja (chociaz chyba w zadnej Poldka nie bylo?). Leopold, no to taki kot,
      albo ksiaze z filmu "Kate i Leopold," troche takie "dziadkowe" - w sumie moze byc, oryginalne (pod
      warunkiem ze nie przerobione na Poldka). A co ja sie tu bede madrzyc, Twoje dziecko i nazwij je jak
      sobie chcesz smile)))))))

      Oj2002, ja gotuje tylko czasem, przewaznie kurczaka bo najprosciej wink Moj maz niedawno zwrocil mi
      uwage ze nie wkladam w to serca - nawale przypraw jakich znajde w szafce, pol godziny i jest obiad smile)
      Ja sama nie lubie jesc swoich rarytasow a co tu mowic Alexandra smile))))) Ona wciaz je "mikrofalowe
      obiadki" albo stoluje sie z nami publicznie. Niestety ostatnio troche wstyd jadac z nia w restauracji, robi
      straszny syf (np. rzuca jedzeniem na podloge i z wymownym gestem krzyczy do kelnerow "daj" - cale
      szczescie nie trafil sie jeszcze polskojezyczny wink)
      "Krola lwa" mamy, Alexandra sie nie interesuje (kiedys przy ktorej scenie sie rozplakala). Moj brat
      niedawno kupil dla niej "Krol lew 1 1/2" (jeszcze jest cz.3 "Simba's Pride") i nawet z tata poogladala ok.
      10 min. Wydaje mi sie ze to zbyt skomplikowana bajka dla tak malego dziecka. A propos TV,
      przypomnialo mi sie ze niedawno weszlysmy do pokoju gdy maz byl w trakcie ogladania jakiegos
      programu katastroficznego. Akurat pekla zapora, zaczela zalewac doline , na skarpie stal dom -
      podmyty zawalil sie - jeju, Alexandra zrobila wystraszona mine, pokazala raczka na ekran "OO O" i
      zaczela plakac surprised Nigdy wczesniej sie to nie zdarzylo.
      U nas czytanie ksiazek wyglada podobnie. Tak samo jak Oliwer Alexandra pozwala sobie przeczytac 1
      -2 strony, a wlasciwie to opowiadamy obrazki i nasladujemy odglosy, po czym dziecko ksiazke zabiera
      i samo oglada (czesto "czyta" na glos).

      Trombita, mamy pacynki nakladane na palce (z Ikei) i na dlon - wszystkie zbieraja kurz sad

      Mamomono, z calego serca zazdroszce Polci wlasnego pokoiku wink) Alexandre chyba wkrotce
      przekwateruje do piwnicy wink
    • aniapatryk Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 15.03.04, 07:58
      Witam po wekendzie.
      1. Bourgeonek stawiam na Kacpra. Mnie tez Poldek kojarzy sie z samochodem.
      2. Wszystkiego najlepszego dla półtorarocznego Antka
      3. Trombitko ciesze sie że wzięłaś się w garść i jesteś optymistką, to
      faktycznie moze zdziałać cuda. Trzymam mocno kciuki za Hanię. Odnośnie mrożonek
      to wiem że własnie lekarze zalecają zwłaszcza alergolodzy. Zimą wiadomo że
      wszystko jest z chemią, a mrożonki robi się z warzyw letnich. Nam tak właśnie
      tłumaczył alergolog.
      4. Gotuje więć czasami włąsnie z mrożonek, a czasami sama robie zupe z tartą
      marchewką, pietruszką zieloną i mięsem indyka. Robię krupniki, ale zawsze
      staram sie aby zupa była z miesem. Oprócz tego Patryk je słoik 190ml lub 250 ml
      zupy ze słoika. Uwielbia też mielone z indyka.Ryż i ziemniaki to moze jeść
      całymi dniami. Podstawa to to ze mięso musi być mięciutkie.
      5. Szczepiłam Patryka 4 dawką HIB. I znowu go wysypało. Zostało nam DTP w
      kwietniu. I chyba też kupię płatną DTuP, która nie wpływa ponoć tak źle na
      alergików.
      Pozdrawiam Ania
      • aniamr Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 15.03.04, 08:20
        No my już w domu, choć nie ukrywam, że nie chciało mi się od rodziców
        wyjeżdżać. Podróż nadzwyczaj spokojnie Amelka zniosła, trochę drzemała,
        śpiewała, oglądała co za oknem (dobrze, że teraz długo jasno), zajęła się
        kruszeniem biszkoptów))))) i jakos mineło...

        Co do imienia równieżstawiam na Kacpra mimo, że lubię staro brzmiące imiona. mi
        bardzo z męskich na 'K' podoba się Kajetan (Kajtek), ale ono chyba nie zostało
        wymienione.

        Co do obiadków to ja w ogóle już słoiczków nie kupuję. Amelka je to co my ale
        jak jest coś ciężkostrawnego to na szybko jakiś kawałek mięska z warzywami
        gotuję do tego albo ziemniaczek, albo jakas kasza. Często robię jaką padlinkę w
        sosiku, bo tak lubimy, a i dziecko przy tym sie naje. Jeśli zupa to z wkładką
        mięskową i do tego makaronik, ryż lub kasza do wyboru.
        Co do warzyw mrożonych to ja też słyszałąm, że są polecane - szczególnie w
        okresie zimowym. Sama mam zawsze w zamrażalniku mrożoną włoszczyzną,z którą
        często na szybko coś Melce zrobię.
        A tak w ogóle ostatniednipod kątem jedzenia to istny horror. Teraz rozumiem
        nerwy jakie mają mamy niejadków. Wszytko było na nie. Jedynie co mleko lub
        kaszę wypiła ale to z butelki. Noc też była jakaś niespokojna. Płakał przez sen
        i tak oddychała jakby miała zapchany nosek. Mam nadzieję, że to zmiana klimatu
        tak na nią podziałała, bo chcę we środę ją szczepić ostatnią dawką HIB
        • anetapc Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 15.03.04, 09:21
          Cześć dziewczyny!

          Antosiu, wszystkiego najlepszego z okazji 18 miesiączka!!!

          Kacper, stanowczo Kacper. A przynajmniej z tych trzech imion.

          Trombitko - będzie dobrze! Koleżanki synek wyszedł z posocznicy, więc u Was też
          będzie dobrze!!! Trzymaj się!!!

          Karolek je obiady, takie jak my. A przynajmniej prawie. W zależności od
          nastroju. Przeważnie rosołek, zupkę pomidorową, ogórkową. Bardzo lubi makaron,
          więc czasem uda nam się przemycić spaghetti z lekkim sosikiem. Czasem -
          kartofelki z sosikiem i surówką z białej lub czerwonej kapusty (kiszonej!!!
          uwielbia jąsmile)).

          Czy Pola to zdrobnienie (a jeśli tak, to od jakiego imienia), czy całe imię???
          Pewnie już kiedyś mówiłyście o tym, ale ta skleroza... Ostatnio na forum
          zobaczcie były zdjęcia dziewczynki, która ma na imię Jana. Pierwszy raz
          spotkałam się z takim imieniem. Super!!!
        • bourgeonek Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 16.03.04, 12:03
          Aniu, Kajetan nie zostalo wymienione, bo nie moglo byc... W koncu Kajetan nie
          moze mniec brata Kajtka.

          Buziaczki,

          Bourgeonek mama Kajtka wink)
    • olasa Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 15.03.04, 08:49
      Cześć po weekendzie. Pierwszy raz w życiu Agatki wybrałam się z nią sama bez
      męża poza dom na noc. Mianowicie pojechałyśmy do mojej siostry do Grudziądza na
      urodziny jej 10 letniej córeczki. Agatka bawiła się przednio tylko co jakiś
      czas przychodziła po mnie i musiałam oglądać co aktualnie wyprawia. Noc w obcym
      domu minęła dobrze, gorzej tylko było z zasypianiem, tym bardziej, że dorośli
      jeszcze siedzieli i mała nasłuchiwała głosów z sąsiedniego pokoju.

      Co do gotowania to Agatka je zazwyczaj to co my, teraz tylko musimy uważać aby
      nie było w jedzeniu produktów na, które mała jest uczulona, codziennie
      prowadzimy za poradą pani doktor zeszyt, w który musimy wpisywać co piła i
      jadła i ewentualnie wykluczać alergeny.
      Gotowanie w niemczech faktycznie początkowo może być problemem. Piszę to znając
      doświadczenia teściowej, która tam mieszka, a początkowo narzekała, że nie może
      sobie właśnie poradzić ze znalezieniem takich produktów jakie by chciała.
      Jednak myślę że z czasem spotkasz produkty zbliżone do polskich. Moja teściowa
      znalazła w swojej miejscowości sklep prowadzony przez rosjan, w którym mają
      produkty takie jak polskie, a warzywa kupuje w warzywniaku prowadzonym też
      przez obcokrajowca. W sumie to będąc tam latem ubiegłego roku kupowaliśmy
      jakieś zupki Agatce w słoiczkach chyba właśnie Hippa, ale byłam rozczarowana
      ich zawartością, są one zupełnie inne niż nasze takie jakieś bez smaku i do
      tego niemiłosiernie gęste, w każdym bądź razie Agatce nie za bardzo smakowały.

      Co do butków to też wybieramy się na zakupy, na razie dziadek kupił małej
      zestaw odzieży z wójcika, polecam jest naprawdę bardzo fajna. Kurteczka tak się
      Agatce spodobała, że nie chciała jej w ogóle ściągnąć.

      Pozdrowienia już prawie wiosenne Ola
      • aniamr Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 15.03.04, 09:31
        Ola, że my sie nie zgadałyśmy ja też byłam w ten weekend w Grudziądzu -
        właściwie to siedziałam tam prawie cały tydzień)))
      • yoska Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 15.03.04, 09:45
        Witam w poniedziałek,
        nawiązując do tematu jedzenia:
        czy Wasze dzieci jedzą surówki?
        Kama nie ruszy dosłownie nic! Warzywa je wyłącznie w zupie lub w sosie,
        surowizny żadnej. Gardzi nawet lubianym przez dzieci ogórkiem kiszonym .
        W ogóle ma swoje potrawy, które akceptuje, natomiast do nowości podchodzi
        sceptycznie i nawet nie spróbuje. Jest w tym bardzo konsekwentna.
        Nie chce jeść jajek w żadnej postaci (ani jajecznica, ani na twardo, ani pasta,
        ani nic), parówek (tym akurat się nie martwię bo sama nie lubię) i żółtego sera
        też nie.
        Jej jadłospis (poza obiadem) jest bardzo monotonny i to wyłącznie na jej własne
        życzenie.
        Składa się z: Bebiko 3R, serek homo (Danio lub Bakuś), jogurt, kanapka z szynką
        gotowaną (a właściwie sama szynka, bo chleb zwykle zostaje) i...nic więcej.
        Obiadu albo wcale nie zje, albo dosłownie kilka łyżeczek. Wyjatek stanowi
        jedynie zupa pomidorowa z ryżem, a właściwie ryż z zupą pomidorową. Ale
        przecież nie mogę futrować dziecka tylko tym.
        Owoców też nie chce jeść, jedynie parę kęsów jabłka.
        Za to jest ciasteczkowym potworem, je wszystko i w każdej postaci. Na co dzień
        mam w domu tylko biszkopty lub jakieś kruche, które muszę dozować, bo dziecko
        jest jak na głodzie. Gdybym jej pozwoliła żyłaby tylko ciastkami.

        Wczoraj byliśmy na szóstych urodzinach kuzyna Kamci. Oprócz niej nie było
        młodszych dzieci, a te starsze nie chciały się z nią bawić, cały czas ją
        przeganiały. Kamcia, taka ufna i kochająca dzieci (właśnie starsze), była tak
        zawiedziona i rozżalona tym, że aż mnie serce bolało. Jak nigdy "w gościach"
        popłakiwała i wciąż mnie nawoływała. Przykro patrzeć na coś takiego, kiedy
        rodzice dzieci nie reagują (próbowałam jakoś wpłynąć), a ja mam ochotę walnąć
        drzwiami, bo mojemu dziecku jest smutno. Szkoda gadać.

        Pozdrawiam,
        Asia

        Pozdrawiam
        • anetapc Trzęsacz??? 15.03.04, 09:50
          Hej, dziewczyny!!!

          Czy wiecie coś o miejscowości Trzęsacz??? Chcemy się wybrać tam na wakacje, ale
          nie wiem, czy warto??? Nic nie wiem na temat plaży, ani samej miejscowości,
          więc... Może któraś z Was coś o niej wie, to dajcie znać.

          Z góry dziękuję!!!
          • doris73 Re: Trzęsacz??? 15.03.04, 11:51
            W Trzesaczu bylam pare ladnych lat temu, mala typowo wakacyjna miescina z
            plaza. Jak jest pogoda to wiadomo plaza, jak nie ma to nudno. Bylam tam cala
            banda pod namiotami wiec bylo mi wszystko jedno jaka pogoda i milo wspominam te
            wakacje. Mozna wybrac sie do Kolobrzegu, wypozyczyc rowerki, pojechac
            waskotorowka itp. Moja kolezanka z pracy ostatnio wydzwaniala nad morze, zeby
            zarezerwowac domek na lipiec i wszedzie juz bylo zajete, czas chyba na serio
            pomyslec o wakacjach. My tymczasem siedzimy w domu, mala ma zapalenie gardla,
            wczoraj bylysmy na izbie przyjec w szpitalu, a zaraz umykam po zwolnienei do
            przychodni, troche pobede z dzieckiem w domu. Wlasnie odsypia kaszlaca noc, ale
            goraczka juz minela i mysle ze szybko jej to minie.
    • aniapatryk Czy używacie pieluszek Huggies? 15.03.04, 13:10
      Teraz w Realu jest promocja 38 zł za 52 szt.Cena konkurencyjna. Koleżanka moja
      kupiła i mówi ze lepiej odpowiadają jej niż Pampers, bo nie robi się"taki duży
      namiot" miedzy nogami dziecka. Pewno wiecie o co chodzi? Uzywacie ich?
      Ania
      • aniamr Re: Czy używacie pieluszek Huggies? 15.03.04, 14:15
        Aniu. My w dzien stosujemy Bellę, a na wyjścia i na noc Pampersy. Huggies
        mieliśmy, ale znikome ilośći i to za czasów gdy Amelka była malutka.
        Rzeczywiście są to fajne pieluszki, ale ja nigdy jeszcze nie spotkałam dobrej
        promocji na nie ( u nas nie ma REAL-a). Wydaje mi się, że Huggiesy lepiej się
        na tyłku trzymają, nie zsuwają się.
      • mamamona Re: Czy używacie pieluszek Huggies? 15.03.04, 14:17
        ja stanowczo odradzam, chyba, że nie używaliście od początku pampersa. my
        skusiliśmy się jakiś czas temu na huggiesy, które mają ogólnie lepszą opinię od
        pampersów. Polcia od urodzenia była na tych drugich, i jej skóra po zetknięciu
        z inną technologią (sic!) od razu dostała odparzeń (pierwszy raz w życiu).
        słyszałam już taką spiskową teorię dziejów, że skóra dziecka przyzwyczaja się
        do tych chemii pieluszkowych. u nas to własnie zadziałało.

        Pola to u nas pełne imię, chociaż można nazwać dziewczynkę też Apolonia. ksiądz
        nam ją chrzcił per: Paula, co mnie w końcu rozwścieczyło.
        my mamy Polę Zofię wink))

        i tam moja Pola Zofia właśnie śpi w swoim pokoju! hurra!

        pozdrawiam megawiosennie (a miało niby padać)
        Mona
        • aniamr Re: Czy używacie pieluszek Huggies? 15.03.04, 14:29
          A ja mam chrześniaczkę Polę ochrzczoną jako Pola Weronika.
          Polusie to fajne babeczki))))

          A u nas zaczyna sie choroba. Już chciałam sie pochwalić, że moje dziecko bez
          infekcji chyba 4 miesiąc jest, a jednak jakiś bakcyl ją dopadł...Dzwoniła
          babcia, że Melka ma stan podgoraczkowy, leci z noska (od wczoraj wieczora) i
          chyba ją gardełko boli. Narazie spróbuje dotychczasowych sposobów może
          przejdzie. Oj, już sama nie mogę się na niczym skupić - taki los pracującej
          mamy - dziecko w domu, a mama w pracy wisi na telefonie (chyba już z 5 razy
          dzwoniłam)......Ale może to te wychodzące "3". No i w taki pociągający sposób
          moja córka kończy dzisiaj 17 miesięcysmile))))))
          • oj2002 Re: Czy używacie pieluszek Huggies? 15.03.04, 16:47
            Witam w gronie pociagajacychwink
            Plan byl taki, ze powitam Was radosnym okrzykiem "wiosna przyszla", ale...
            po cudownej sobotniej nocy, kiedy Oliverek nie obudzil mnie ani razu, przyszla
            sadna noc niedzielnasad( Spalam moze z 40 minut. Na dodatek zaczelo mu leciec z
            nosa. Kiedy dzieci opanowuja ta trudna sztuke dmuchania noska? i jak je tego
            nauczyc?
            Wybralam sie dzisiaj do apteki, bo sasiadka polecila jakis korzen do zucia przy
            zabkowaniu, jednak pan aptekarz wymowil wydania, bo dziecko moze sie
            zakrztusic:-0 Pytalam o czopki (nasz viburcol!), to spojrzal na mnie jak na
            przestepce, ktory narkotyzuje swoje dziecko. Tlumaczylam, ze tak zachwalany zel
            Dentinox moze sobie..., wiec ostatecznie dal mi jakies granulki homeopatyczne.
            A Oliver wciaz pojekuje i pociaga nosemsad
            Po uwadze Edytkusa mam zamiar oduczyc Olivera picia z niekapkow etc. Ale kto mi
            bedzie meble czyscicwink
            Marta, pisalas, ze Gaba jest blada. Moja mama za kazdym razem, kiedy widzi
            Olivera narzeka, ze on ma za blada cere, wiec w srode tez porusze ten temat (o
            ile lekarz wykaze wiecej inicjatywy niz poprzedni).Oliver tez za owocami i
            surowymi warzywami nie przepada. Czasami kupujesad swiezo wyciskany sok z
            marchwi i taki chetnie wypija. A jak jeszcze jest z jabluszkiemsmile Musze
            przywiezc sokowirowke z Warszawy, choc moja mama powatpiewa, czy wystarczy mi
            zapalu.
            Moze latem nasze maluszki poczuja naturalny pociag do owocow, ktorych miejmy
            nadzieje bedzie pelno. Ojej, przypomnialyscie mi ogorki kwaszone, a tu nie masad
            Huggies uzywalismy w Warszawie i z kolei przy probie zalozenia Pampersow
            pojawialo sie uczulenie. Tutaj Huggiesow nie ma, ale znalezlismy inne, ktore
            maja identyczny wyglad (nawet tloczone misie), a produkowane sa pod inna nazwa.
            POzdrawiamy i zyczymy zdrowia Maluszkom i cierpliwosci Mamom,
            Magda z Oliverkiem
            • edytkus Re: Czy używacie pieluszek Huggies? 15.03.04, 22:43
              Podobno tutejsze pieluchy sa inne niz ich odpowiedniki w Polsce. My w kazdym razie juz od ok. 4 m-cy
              uzywamy tylko pieluchomajtek (szybciej i latwiej zalozyc, minimalne ryzyko przeciekow). Uzywam na
              przemian Huggies PullUps, Convertibles i Pampers EasyUps. Pampers sa miekkie i wygodne, PullUps sa
              ladne, a Convertibles moga byc zakladane jak pielucha (wygodniej dla meza) albo jak majtki, maja
              ladny niebieski wzorek (nie wyrozniaja sie pod niebieskimi ubraniami) i obrazek z Tygryskiem i
              Puchatkiem.
              Alexandra za warzywami nie przepada, ale owoce w malych ilosciach zjada. Teraz nie ma duzego
              wyboru swiezych wiec daje jej zazwyczaj gruszke, jablko, pomarancz albo banana. Bardzo lubi sok
              marchewkowy.

              Jago, a co myslisz o Janie (Janek, Jas) , Macieju (Maciek, Macius) i Stanislawie (Stas)? A moze Filip?
              • ewok Re: Czy używacie pieluszek Huggies? 16.03.04, 11:28
                Pieluchy. My używamy Rossmanów (rozm. 4), jakość porównywalna do Pampersów
                i Huggiesów - cena niższa (31szt. - 20PLN). Zauważyłam, że gdy Antek zaczął się
                więcej ruszać, Pampersy zaczęły mu się zsuwać z D. Uważam, że lepsze są więc
                pieluchy, które mają z tyłu ściągacz-gumkę - nie zsuwają się tak.
                Myślę, że jak już się pożądnie ociepli i nie trzeba będzie zakładać rajstopek,
                to też przerzucimy się na pielucho-majtki (u nas widziałam PullUps (H)
                i FirstSteps (P)).

                Przyszła wiosna i znów mam pewne problemy z ubieraniem ASa - nie wiem, czy jest
                przyodziany za grubo, czy za lekko. Teściowa twierdzi, że za lekko, ale ja
                jestem zwolenniczką zimnego chowu (i moja mama również) dlatego nie pozwalam
                jej zakładać Antkowi dodatkowych skarpet i rękawiczek gdy wychodzą na dwór.
                Przecież ten szatan tak gania, że aż mu łeb odskakuje. Jak się spoci to zaraz
                dostaje potówek i siąpi nosem. Właśnie teraz mam taką sytuację - siedzi u babci
                w bluzie z polaru, a gile mu wiszą do kolan. A wy jak ubieracie swoje dziatki?
                Kiedy, tj. przy jakich temperaturach na dworze, zamierzacie zrezygnować
                z zakładania rajtuz?

                Warzywa mrożone gotuję zazwyczaj z kostką rosołową - są prawie jak świeże,
                staram się żeby były lekko twarde. Z owoców AS je jabłka i banany; z warzyw
                przede wszystkim ogórki kiszone, tak więc wszystkie surówki muszą zawierać
                w sobie te ogórki. Antek lubi też brokuły i kalafior, bardzo chętnie zjada ryż
                i inne kasze. Nie mogę się doczekać nowalijek - marzą mi się truskawki, w tym
                roku Antek będzie je jadł po raz pierwszy.

                Dziś idę po raz trzeci - ostateczny kupować półbuty Antkowi. Tym razem biorę
                sponsora w postaci babci (moja mama) - może naciągnę ją na Naturino smile
                • kia24 Re: Czy używacie pieluszek Huggies? 16.03.04, 13:24
                  My używamy naprzemiennie Huggies'ów Freedom i Pampersów. Z tym, że wolimy
                  Huggies-y bo mają szersze rzepy i lepiej trzymają się na pupie aczkolwiek są
                  droższe. Ostatnio kupiliśmy pieluchy Huggies (takie różowo-niebieskie) i tych
                  zdecydowanie nie polecam, niby też bawełniana powłoka i ściągacz na pleckach
                  ale wkład się skawala.
    • edytkus Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 15.03.04, 16:43
      Jago, Aniamr ma racje ze Kajetan to bardzo ladne imie. Moze by tak zrobic eksperyment i Katjkowego
      brata nazwac tak samo? wink))
      Pozdrowienia dla 17to i 18to miesiecznych solenizantow smile
      Powiedzcie mi jak gotujecie te mrozonki? Mam kilka toreb warzyw w lodowce (chcialam zeby dziecko
      zdrowo jadlo), ktore po ugotowaniu smakuja jak woda i nikt nie chce ich tknac wink
      • aniamr Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 16.03.04, 07:23
        Woops))))Ale palnęłam gafę, ale wybaczcie))))Poprostu ostatnio dużo na temat
        męskich imion rozmawiałam z koleżanką (termin na maja) i tak za mna ten Kajetam
        chodzi.... Moge jeszcze dodać, że znajomi biorą też pod uwagę Nikodema.

        Mnie też dopadł katar mam nadzieję, że claritina załatwi sprawę.
        Amelce zaserwowałam wczoraj medykamenty i jakby dzisiaj lepiej. Dostałam od
        koleżanki "aptekary" świetne kropelki do nosa o nazwie euphorbium compositum.
        Są homeopatyczne. Wczoraj jeszcze z noska Melci strasznie leciało, a dzisiaj
        już nie. Może i innym pomoże!!! Do tego wit. C w kropelkach. Jeśli ktoś ma
        problemy z zakupami w aptece zapraszam do mojej - dostanę chyba wszystko o co
        poproszę. Wczoraj pani mi sprzedała eurespal bez recepty. W sumie niepotrzebnie
        bo mam jeszcze prawie całą butelkę.... Widziałam jak hormony bez recepty
        sprzedawała, ja dostałam kiedyś leki na astmę... No ale się nie dziwię z jednej
        strony, u nas apteka jest co 100 m.

        Edyta warzywa najlepiej na parze gotować jeśli masz do tego odpowiednie
        naczynie. Pewnie też duzo zależy od warzyw. Ja lekko solę po ugotowaniu i
        staram się by lekko twardawe, ale nie surowe. Czasem daję masełka i bułki
        tartej. W czasie ciąży gdy jeszcze nie było świeżych warzyw tak sobie
        serwowałam prawie codziennie cały talerz.
    • olasa Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 16.03.04, 07:35
      Oj Ania faktycznie szkoda, że nie pomyślałam, że mogłybyśmy się spotkać,
      chociaż kogoś mogłabym zobaczyć w realu, bo do Wa-wy raczej się nie wybiorę.
      Tak w ogóle z Twoich postów domyślałam się, że chyba jesteś w domu u rodziców,
      no ale faktycznie nie pomyślałam o spotkaniu tym bardziej, ze do końca nie
      wiedziałam czy na pewno pojadę. Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś będzie okazja
      do spotkania.
      Chcę wam powiedzieć, że wszystkie mamy, które myślą, że ich maluszki mają
      niedowagę niech się nie przejmują, bo na pewno nie jest tak źle. Powiem wam, że
      mojej szwagierki córeczka, która ma 26 m-cy waży zaledwie 9,5 kg. Pewnie żaden
      z maluszków w tym wątku nie ma aż takiej niedowagi, tym bardziej, że są to
      dzieci prawie o 9 m-cy młodsze. Elizka bo tak dziecię ma na imię zawsze była
      totalnym niejadkiem, jedzenie może dla niej nie istnieć. Od 2 lat rodzice toczą
      z nią nieustanną walkę o każdy prawie kęs. Jednak co bardzo mnie dziwi lekarze
      nie robią z tego wielkiej tragedii, wiadomo mówią, że to za mało, ale nie
      uważją, że to taka naprawdę wielka nieprawidłowość. W sumie miała robione
      badania i nie wykazały żadnych nieprawidłowości. Po za tym rozwija się jak
      najbardziej prawidłowo, mowę ma rozwiniętą jak u dziecka 3 letniego.
      Trochę się rozpisałam, ale chciałam pocieszyć te mamy, które uważają, że ich
      maluszki za mało przybierają na wadze.

      Tak w ogóle to u nas w Toruniu dzisiaj rano zawitała wiosna, jest ciepło i
      bardzo mnie to cieszy. W końcu będzie można zdjąć te "kufajki" i zacząć
      oddychać pełną piersią.

      Pozdrawiam Ola
      • aniamr Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 16.03.04, 07:43
        Ola my następny wyjazd planujemy na weekend majowy (takie są plany), a w Realu
        byliśmy prawie codziennie, bo mój tata uwielbia rozpuszczać wnuczkę fundując
        jej bujaczki za 1 zł (samochód, wóz strażacki, helikopter). Toruń też bym
        chętnie odwiedziła, bo moje kumpele ze studiów wciąż o nas pytają, ale gdyby
        czasu było więcej....
        A tak w ogóle to gdzie w Toruniu mieszkasz??(jeśli można zapytać)
        • aniamr Re:zbliżaja sie świeta - co Wy na to 16.03.04, 11:49
          To znowu ja, ale co napisze wątek to zapominam napisac coś o zbliżających się
          świetach. Jestem ciekawa jak to jest u Was.
          Z punktu widzenia Koscioła to są najważniesze święta, ale wiadomo, że bardziej
          sie przezywa Boże Narodzenie (ja tak naprawdę od kilku lat nie czuję ani tych
          zimowych, ani tych wiosennych świąt - no cóż trzeba to zmienić).
          Moje pytanie dotyczy prezentów. Ja byłam wychowana w kulcie św. Mikołaja na
          Boże Narodzenie i Zajączka na Wielkanoc. Mikołaj przynosi prezenty wiadomo 6
          grudnia w buta (skarpetę)i pod choinkę, a Zajączek - no właśnie znacie ten
          zwyczaj. U nas gdy się rano budziliśmy w Wielkanoc z bratem szukaliśmy
          koszyczków, które wieczorem zostawiliśmy przy łóżkach. Zajączek (rodzice) w owe
          koszyczki wkładali słodycze(rarytas ówczesnych czasów) i drobne prezenty.
          Koszyki były pochowane po kątach w mieszkaniu. Moja ciocia swoim wnukom robiła
          takie niespodzianki na działce. W gniazdkach (lub koszyczkach)chowała
          niespodzianki. Dzieci również szukały kolorowych pisanek w ogródku.
          Jakie jeszcze atrakcje/tradycje Wielkanocne są Waszych domach. No oprócz
          święcenia pokarmów i lanego poniedziałku.
          My jeszcze w Wielkanoc jeździmy po kościołach oglądać Groby Pańskie (tak jak
          szopki na Boże Narodzenie).
          • ewok Re:zbliżaja sie świeta - co Wy na to 16.03.04, 12:59
            U nas nie ma tradycji "Zajączka". Z tej okazji dostałam prezent raz - gdy byłam
            w przedszkolu. Przed świętami nawijałam im o jakimś zajączku i moi rodzice
            zrobili w tej kwestii wywiad. Dostałam więc pod poduszkę pluszowego zajączka smile
            Ja też nie przywiązuję specjalnej wagi do świąt - szczególnie tych
            wielkanocnych (mieszkam zbyt blisko kościoła). Nie wiążą się z nimi żadne miłe
            wspomnienia, tylko że trzeba sprzątać, gotować i siedzieć przy stole.
            Pocieszające jest to, że jest jeden dzień wolny. Zdecydowanie bardziej wolę
            Wszystkich Świętych.

            Wczoraj po raz pierwszy obcięłam Antkowi włosy (schowałam je na pamiątkę)!
            Strzygłam go gdy siedział w krzesełku do karmienia i zajmował się rolką folii
            aluminiowej.
            • kia24 Re:zbliżaja sie świeta - co Wy na to 16.03.04, 13:13
              U nas jest tradycja, że w Święta tam gdzie się idzie w odwiedziny i są dzieci,
              zabiera się dla każdego dziecka czekoladowego zajączka lub jajeczko. Odwiedzać
              groby też jeździmy i oczywiście obchodzimy lany poniedziałek.

              Jeśli chodzi o mrożonki, to ja gotuję z nich czasem zupę jarzynową na piersi z
              kurczaka, zaprawianą troszkę mąką i śmietaną (nie jest wtedy taka wodnista).
              lub
              wrzucam warzywa na odrobinę tłuszczu, podlewam wodą i duszę z różnymi
              przyprawami super do ryżu.
              Ale ogólnie nie lubię gotować.

              U nas też już wiosna, dzisiaj pierwszy raz w tym roku ubrałam dzieci w wiosenne
              kurteczki (z polarkami pod spodem), i w wiosenne buciki. Ale byli zadowoleni.
              Jeśli chodzi o rajstopki to jeszcze troszkę poczekamy (ale trudno wyczuć
              odpowiedni moment).

              Z radością chwalę się, że zakupiliśmy cyfrówkę i będziemy na bieżąco ze
              zdjęciamiwink. Ale się cieszę bo strasznie mamom "cyfrówkowym" zazdrościłam.
              Pa
              • mamamajki Re:zbliżaja sie świeta - co Wy na to 17.03.04, 12:38
                Jeśli chodzi o zajączka -drobne prezenty-zazwyczaj żywnościowe Rodzice
                Dziadkowie chowali w parku w krzakach - szliśmy na spacer(ja i kuzynostwo)i tam
                nam podpowiadali,że może coś zajączek zostawił w owych krzakach
                Ale była radość że się znalazło paczuszkę!!!!!
                Wszystkie dzieci miały takie same paczuszki - biegaliśmy w poszukiwaniu po tych
                krzakach jak zajączki - miłe wspomnienia smile))
                aż się łza w oku kręci
                Asia
              • mamamajki Re:zbliżaja sie świeta - co Wy na to 17.03.04, 12:49
                Jeśli chodzi o zajączka -drobne prezenty-zazwyczaj żywnościowe Rodzice,
                Dziadkowie chowali w parku w krzakach - szliśmy na spacer(ja i kuzynostwo)i tam
                nam podpowiadali,że może coś zajączek zostawił w owych krzakach
                Ale była radość, że się znalazło paczuszkę!!!!!
                Wszystkie dzieci miały takie same paczuszki - biegaliśmy w poszukiwaniu po tych
                krzakach jak zajączki - miłe wspomnienia smile))
                aż się łza w oku kręci
                Asia
        • doris73 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 16.03.04, 11:50
          A my chorujemy. Noc straszna, do 2 maz nosil mala a po 2 ja. Chyba obydwoje sie
          zarazilismy od niej, choc mala ma zapalenie gardla a my raczej jestesmy
          zasmarkani. Nic mi sie nie chce, no moze spac. Myslala, ze sobie tydzien
          odpoczne na L4 a tu raczej sie pomecze...buuuuuu
          • bourgeonek Konkurs rozstrzygniety! 16.03.04, 12:26
            Dziewczynki,

            Bardzo, ale to bardzo dziekuje Wam za wszstkie sugestie dotyczace imienia dla
            brata Kajtka. Dzieki Trombitko za tak sugestywne opisy!
            Musze Cie jednak zmartwic Edytkusie - bedzie Ziemek (przynajmniej na razie
            oboje z mezem tak myslimy).
            Kacper jest bardzo fajne. Planowalam tak dac mojemu dziecku na imie 5 lat przed
            jego pojawieniem sie na swiecie, ale potem zrobilo sie tyle tych Kacprow, ze
            zostal w koncu Kajtkiem (pozdrowienia dla Animr!)
            Poza tym, z wzwiazku z tym, ze tak 'maspwp" glosujecie na Kacpra, ja jak zwykle
            zrobie troche na przekor - taka jestem wink

            Jedzenie. Jak juz pisalam Kajtek je dobrze, niewiele, ale za to prawie bez
            przerwy (ma to dojadanie po tatusiu). Niestety wogole nie pije mleka. Zadne
            historie typu Bebiko i inne mleka w proszku dla dzieci nie wchodza w rachube.
            Do niedawna jadl kaszke i jakies serki (Danonki, Monte, itp), ale od paru dni
            nie ma na to szans. Probowalam mleko waniliowe Danona, al;e tez nie chce.
            Zaczelam dawac Danao oszukujac sama siebie, ze jest tam troche mleka...
            Mam nadzieje, ze niedlugo minie ta niechec i Kajtek znow zacznie jesc prod.
            mleczne. A, vale szczescie je zolty ser i twarozek homogenizowany, moze nie w
            jakis wielkich ilosciach, ale zawsze.

            A propos Zajaczka wielkanocnego, to oczywiscie do mnie zawsze taki przychodzil
            (moj maz nie zna tej tradycji).

            Dzisiejsza noc byla duzo spokojniejsza, a na dodatek Kajtek spal do calej
            6:45!!!

            Pozdrawiam,

            Bourgeonek
            • kayak7 Re: Konkurs rozstrzygniety! 16.03.04, 12:59
              Hej kobietki,
              Ja tez bylam za Kacprem wink Karola jak zwykle niezalezna od opinii publicznej i
              za to ja kochamy wink
              W weekend byla moja siostra, a Michal wyjechal. Najezdzilysmy sie po sklepach,
              zaliczylysmy basen, no i Gaba integrowala sie z ciocia. W nocy byla rozpacz i
              wolanie "dzie tataaaaaaaaaaaaaaaaa!!!!???????" Nie moglam mlodej uspokoic chyba
              z pol godziny sad. Jak tatus wrocil to byl szal radosci. Asia tez jest ukochana-
              Gaba mowila do niej Asiunia naj naj naj(co oznacza ze kogos naj naj naj
              kocha smile).
              W weekend Gaba opanowala nowe slowa: doni(goni), Majta/Masia(Marta), obaca
              (obraca), plis(przerobka z ang wink- mowi mi "mama plisss"- nawet nie zauwazalam
              jak czesto tak do niej mowie), paw, idzie.

              Co do pieluch to my uzywamy od 9 m-ca Pampers Active Fit, czasami Firt Steps.
              Aktualnie mamy zwykle bo sa na nich koala(wielka milosc Gaby), zobaczyla takie
              u Maksia i jak zakladalam jej pieluche to byl wrzask "nie nioń, oala
              DAAAAAĆĆĆĆ!" Nioń to słoń, a na Avtive Fitach sa tylko slonie sad. A tak swoja
              droga mialam wersje niemiecka Fist Stepsow- one sie tam chyba nazywaja Easy Ups
              czy jakos tak i byly identyczne wzorki i kroj tylko ze te niemieckie maja
              specjalna tasme do zaklejenia pieluchy przed jej wywalniem, a te polskie nie.
              JAWNA DYSKRYMINACJA. Czy polska kupa nie wypadnie??? Nie rozumiem o co chodzi...

              Co do Swiat to ja jestem w lesie...........kiedy jest Wielkanoc? Jezu jakos mi
              to wypadlo z glowy. Jako dziecko dostawalam prezent od Zajaczka- jakies
              drobiazgi, ale generalnie jakos malo hucznie obchodzilismy te swieta. Juz jako
              dorosla osoba czesto po prostu jechalalam wtedy na kilkudniowe wakacje. Jakos
              duzo wazniejsze sa dla mnie Swieta Bozego Narodzenia. No, ale zeby o nich
              zapomniec ech starosc nie radosc. wink

              Co do jedzenia to Gaba je to samo co my. Jej ulubione potrawy sa zdecydowanie
              nie dzieciece- to makaron z sosem smietanowym i serem gorgonzola,kurczak
              pieczarkowo-cebulowy w sosie, again, smietanowycm, kurczak w sosie z octu
              balsamicznego i cukini, kurczak w pomaranczach i miodzie. Ostatnio pokochala
              ryz po afrykansku, czyli najpierw prazony a pozniej gotowany. Madzia jak chcesz
              to moge podac przepisy.
              No a hitem nr jeden sa lody z "maninami"(malinami) ona je po prostu uwielbia.

              Pozdr


              Marta
              • aniamr Re: przepisy!!! 16.03.04, 13:13
                Marta ja też chce te przepisy!!!! Jestem w szoku jakie "egzotyczne" potrawy
                Gaba wcina - ciekawe czy u nas przejdą???
                • kayak7 Re: przepisy!!! 16.03.04, 13:38
                  Ania juz wrzucam:
                  Kurczak w sosie gorgonzola
                  makaron gotujemy jak kto lubi(Gaba al dente nie lubi) kroimy w kawalki piers
                  kurczaka, solimy, pieprzymy, smazymy na oliwie, zalewamy smietana 30%, wrzucamy
                  na to cale opakowanie gorgonzoli-ja czasem wrzucam tez inne plesniaki(na duza
                  smietane), dusimy, jemy.
                  Analogicznie mozna przygotowac kurczaka z pieczarkami i cebula, tylko je trzeba
                  poddusic razem z miesem i zalac smietana.
                  Kurczak w sosie pomaranczowo-miodowym:
                  Wrzucam przepis mojej kochanej Aluc: "dowolny biust jasnego drobiu (kurczak,
                  indyk) marynujemy przez kilka godzin w oliwie z solą, sokiem z cytryny i
                  łagodną sproszkowaną papryką (dla amatorów z tabasco jeszcze albo i chilli
                  sosem, bardzo dobre do tego indyjskie pasty ze słoiczka), ja jeszcze zawsze
                  czosnkiem nacieram również

                  na patelni rozgrzewamy oliwę, na rozgrzaną wlewamy ze trzy łyżki miodu i jak
                  się miód zrobi płynny obsmażamy króciutko rzeczony marynowany biust, żeby na
                  wierzchu zrobiła się delikatna pomarańczowo-czerwona skórka - uważamy, żeby się
                  nie skarmelizował, bo wtedy skórka się zrobi czarniawa i gorzka

                  obsmażony drób wstawiamy do naczynia żaroodpornego

                  patelnię jeszcze gorącą zlewamy winem, żeby się coś tam coś tam (Kuroń i
                  Makłowicz by wiedzieli ) i mieszamy mieszadłem, żeby wszystko dobre się w winie
                  rozpuściło

                  drób w naczyniu zalewamy płynem z patelni i pieczemy w piekarniku aż osiągnie
                  stan upieczenia ma być rozkosznie miękki i biały w środku a czerwony i chrupki
                  na wierzchu - bardzo ciekawy efekt kolorystyczny po przekrojeniu

                  można do pieczenia dodać jabłka, pokrojone w talarki ziemniaki, namoczone
                  rodzynki

                  analogicznie można zrobić w pomarańczach, smak wtedy bardziej słodki"

                  Ja tego wina daje minimalnie, i ono cale wyparowuje, mysle ze Gabie nie
                  zaszkodzi. No i robie wersje pomaranczowa, wkrajam dwie pomarancze. Do tego
                  daje ryz afrykanski: ryz Basmati z torebki wsypuje na rozgrzana oliwe i mieszam
                  az sie zrobi bialy, zalewam woda i wsypuje lyzeczke wegety lub ziarenek smaku
                  czy jak im tam, tej wody tak z poltorej szklanki na dwie torebki ryzu. Czekam
                  az woda wyparuje i mieszam w trakcie od czasu do czasu. Ten ryz jest
                  fenomenalny. Ryz super jest z Kupca, z drozych to Gallo.

                  Piers kurza w sosie basamicznym
                  Kurzą lub indyczą pierś pokroic w plastry dośc cienkie i nie za duże.
                  Zamarynowac na całą noc w :oliwa + ocet balsamiczny + ząbek czosnku. Odsatawć
                  do lodówki.

                  Nasętpnego dnia mięso smażyć - na zalewie (tylko nie całej, bo tego dużo jest).
                  POdlać białym winem(znow minimalnie), dolac ocet balsamiczny (ze 2 łyżki).
                  Wkroić 2 cukinie (plasterki przekrojone na pół), 1 cebulę, 2 zabki czosnku
                  (zmiażdzone). Poddusic kilka minut, doprawić sola, pieprzem i sosem worchester
                  (1 łyzka).
                  Przed podaniem skropić cytryną. Smak ciekawy, Gaba chciala dwie dokladki(??)
                  chyba mi jakis smakosz rosnie.

                  A ostatnio szaleje z mrozonka Hortexu chinska, plus pomarancze, sos sliwkowy i
                  sojowy. Tez pychota smile

                  Polecam sie z przepisami i wy tez cos wrzuccie od siebie smile


                  Ania jeszcze pytanko odnosnie tych lodow z malinami, pisalas o dodaniu migdalow-
                  dajesz cale czy w platkach i jak dokladnie?


                  Pozdr mniamusnie

                  Marta
                  • aniamr Re: przepisy!!! 16.03.04, 13:48
                    Chyba będą musieli mi klawiaturę wymienić w pracy bo takiego ślinotoku
                    dostałam....)))))). A jaka głodna się zrobiłam. Drukuję i jak tylko mi się
                    lodówka opróżni z maminych słoików zabieram się do gotowania - chyba, że nie
                    wytrzymam ten ryż brzmi bardzo ciekawie!!!!

                    Marta ja jadłam z całymi migdałami - ach jakie to było rozkoszne natknąć się
                    wśród ciepłych malin i zimnych lodów na takiego migdałka!!! No ale chyba dla
                    Gaby to lepsze by były płatki migdałowe. Ja jeszcze Melci lodów nie dawałam,
                    ale jak wyzdrowieje to zacznę jej wprowadzać.
                    • aniamr Re: przepisy!!! 16.03.04, 13:49
                      a i te migdały to były tak jakoś pochowane między malinami i lodami)))))
                      • kayak7 Re: przepisy!!! 16.03.04, 17:59
                        No dobra jak sie slinic to na calego. Za dwa dni mam urodziny wiec pozwole
                        sobie rzucic przepisami na moje ukochane ciasta smile
                        Miod w gebie po prostu i proste bo zadnego sie nie piecze smile

                        Rafaello:

                        składniki
                        1/2 l mleka,
                        2 czubate łyżki maki ziemniaczanej,
                        2 płaskie łyżki maki pszennej,
                        1 mały cukier waniliowy,
                        1 szklanka cukru,
                        paczka krakersów,
                        kostka margaryny,
                        25 dag wiórek kokosowych
                        sposób przygotowania
                        Mąkę rozmieszać w 1/2 szklanki mleka, wlać do gotującego się mleka z cukrami,
                        ugotować budyń.
                        Wystudzić, utrzeć z margaryną i 20 dag wiórek.
                        Wyłożyć blachę folią aluminiową, wyłożyć połowę krakersów, połowę masy, znów
                        krakersy i reszta masy.
                        Posypać resztą wiórek, wklepać je łyżką.
                        Zostawić na noc w lodówce, wiem, że ciężko wytrzymać. Sprobujcie, zwariujecie smile

                        Banoffi

                        Potrzebne sa:
                        puszka slodzonego skondensowanego mleka
                        3 banany
                        opakowanie ciasteczek Digestive(LU lub McVitties)
                        smietanka kremowka
                        troszke masla

                        Ciasteczka zmielic i wrzucic na stopione maslo, zeby zlapaly tluszczyk. Mase
                        ciasteczkowa tak powstala wrzucamy do naczynia w ktorym podamy ciasto i
                        dociskamy. Puszke z mlekiem gotujemy 1,5 godziny do 1,45 minut w wodzie(bez
                        otwierania puszki), nastepnie studzimy , otwieramy i wlewamy na mase
                        ciasteczkowa, na to kroimy w plastry banany. Na calosc nakladamy ubita
                        smietanke. Slodkie, kaloryczne ale ciezko sie od tego oderwac

                        No i ostatnie coby dac spokoj klawiaturom:

                        Tiramisu

                        750 g sera mascarpone (sugeruję kupowanie oryginalnego włoskiego)
                        4 jajka
                        biszkopty (2 paczki podłużnych )
                        2 łyżki cukru
                        kakao
                        kawa mocna
                        kieliszek Amaretto
                        Żółtka utrzeć z cukrem na jednolitą masę (najwygodniej mikserem), dodać ser i
                        delikatnie mieszać aż całość się połączy.
                        Dodać kieliszek likieru.
                        Ubić pianę z białek i połączyć z masa serową, bardzo delikatnie wmieszać.
                        Zaparzyć kawę (najlepsza z ekspresu ale rozpuszczalna też ujdzie).
                        Biszkopty maczać w kawie (zanurzać dosłownie na chwileczkę, żeby za bardzo nie
                        nasiąkły)
                        Biszkopty ułożyć w misie lub w pucharkach.
                        Na biszkopty nałożyć warstwę sera, przykryć biszkoptami i ponownie nałożyć ser.
                        Całość posypać kakao przesianym przez sitko.
                        Tiramisu' nie powinno mieć wiele warstw, bo się rozleje; najlepiej cztery: 2
                        razy biszkopty, 2 razy masa (jakieś 6 -7 cm wysokości) Dwa pierwsze nie moga
                        sie nie udac(Ewoku do dziela!! ), z tiramisu roznie bywa, ale to czysta klasyka
                        i ten smaaak.


                        Sorry ze tak nie na temat, ale wlasnie obmyslam menu urodzinowe coby te moje
                        ciezarne zaspokoic hehehe.


                        Pozdr na slodko


                        Marta
                        • kia24 Re: przepisy!!! 18.03.04, 14:10
                          To jeśli chcecie to dorzucę przepis na szybki sernik, który zawsze wychodzi.
                          (jak nie chcecie to też Wam dorzucę):

                          SERNIK

                          1kg białego sera
                          5 całych jajek + 3 żółtka
                          ½ szkl. cukru
                          1 cukier waniliowy
                          1/2 szkl. oleju
                          1/3 l. mleka
                          11/2 budyniu śmietankowego ( najlepiej z cukrem z WINIAR)

                          Ser rozgnieść. Jajka utrzeć z cukrem. Następnie dodawać na zmianę ser i olej,
                          później mleko. Na koniec wymieszać z budyniem (sypkim).

                          Dno formy wyłożyć kruchym ciastem lub herbatnikami. Następnie wylać na ciasto
                          masę serową. Piec ok. 70 min. Następnie białka z 3 jajek utrzeć z 3 łyżkami
                          cukru na sztywno, położyć na wierzch ciasta i piec dalej ok. 15 min.
                          (delikatnie zarumienić).

                          Robi się szybko, tylko ciasto trochę chlapie.
                          Smacznego
    • olasa Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 16.03.04, 13:04
      Aniu w Toruniu do niedawna mieszkałam na ul. Lotników, dla przypomnienia to
      takie nowe osiedle blisko Geanta, tam też jestem zameldowana, ale w związku z
      tym, że teściowa wyjechała do Niemiec i zostawiła mieszkanie w Chełmży (napewno
      wiesz gdzie to jest 20 km od Torunia) to tam chwilowo się wyprowadziliśmy.
      Pracuję zaś na ul. Mazowieckiej.Teraz myśleliśmy o kupnie większego mieszkania
      w Toruniu, ale zmienliśmy zdanie i chcemy kupić działkę pod Toruniem i zacząć
      się budować. Zamarzyła mi się większa przestrzeń dla Agatki.

      Tak przy okazji to co myślicie o mieszkaniu na wsi biorąc pod uwagę przyszłość
      dzieci. Może trochę zanudzę was moimi dylematami, ale może wypowiecie się co o
      tym sądzicie. Mianowicie działka, którą mamy na oku jest na wsi 15 km. od
      Torunia. Jest to wieś gminna więc szkoła jest, ale za to wszelkiego rodzaju
      zajęcia pozalekcyjne, czy później szkoła średnia, spotkania towarzyskie będą
      wiązały się z dojazdami. Z drugiej strony jest świeże powietrze, przestrzeń,
      spokój, których brakuje mi w bloku. Cały czas mam jeszcze dylemat co jest
      lepsze mieszkanie w mieście czy domek na wsi.?

      Pozdrawiam Ola
      • aniamr Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 16.03.04, 13:25
        Wiem, wiem gdzie te wszytkie miejsca są -miło się choć na chwile myślami
        przenieść do ukochanego miasta!

        Co do domku pod miastem to ja zawsze byłam na nie ze wzgledu na osamotnienie,
        bezpieczeństwo (samotnie przebywającej w nim matki z dzieckiem),
        przedszkole/szkołę dla dzieci, właśnie zajęcia popołudniowe itp. Może to też
        dlatego, że nigdy nie mieszkałam w takowym, lubie mieć sklepy pod
        nosem....Potrzebne są (według mnie) 2 samochody by "sprawnie" żyć.
        Ale wszystko jest do zorganizowania.
        Po obejrzeniu "Nigdy w życiu" z mężem zachorowaliśmy na taki mały drewniany
        domeczek w spokojnym miejscu, ale to tylko takie chwilowe - życie weryfikuje
        marzenia, a może mój sposób patrzenia na te sprawy (patrz wyżej).
        • bourgeonek Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 16.03.04, 13:33
          Swietnie radzimy sobie z jednym samochodem. Prowadze bardzo aktywny tryb
          zycia.Minimum 2 razy w tygodniu jestesmy z Kajtkiem w Warszawie. Robie
          kilometry spacerem. I mysle, ze w sumie jestem bardziej "mobilna" niz niejedna
          dziewczyna mieszkajaca w miescie i dysponujaca samochodem.
          Co do bezpieczenstwa, jestesmy w tej komfortowej sytuacji, ze dookola naszeg
          domu jest pole i wsztko widac ze sklepu jak na dloni. W nocy sklep ma ochrone,
          ktora rowniez nas pilnuje. Poza tym, mamy dwa wilczury w ogrodku.

          Bourgeonek wiesniaczek
          • kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 16.03.04, 13:42
            . Poza tym, mamy dwa wilczury w ogrodku.


            No ladnie Buba by sie smiertelnie obrazila winkW koncu kto najglosniej szczeka????

            >
            > Bourgeonek wiesniaczek

            Rotfl smile))))))))))))))))))))))))
      • bourgeonek Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 16.03.04, 13:28
        Mieszkanie na wsi - temet rzeka. Mieszkam od 6 lat 30 km od Warszawy.
        Domek i 2000 m ogrodka. Jeden sklep spozywczy (zaopatrzony jak najlepsze
        delikatesy!) i PKS, ktory jezdzi 2 razy rano, a ostatni przyjezdza z Warszawy
        okolo 16. Na dodatek NIE MAM PRAWA JAZDY.
        Zalety - swieze powietrze, ogrod, zwierzeta w domu i ogrodzie, poranna kawa na
        tarasie, basen latem, grillowe przyjecia dla przyjaciol, znajomi ze stadnina i
        wiele, wiele innych.

        Wady - droga taksowka powrotna po imprezie (na szczescie dlugo jeszcze nie
        bedzie potrzebna), zima odsniezanie (moj maz), wywoz szamba, brak kandydatek na
        opiekunki (a propos ogladalyscie wczorajsza Uwage na TVN?) i inne.

        Jesli chodzi o szkole, to na pewno beeziemy dowozic dzieci do Warszawy. Tu jest
        szkola dwie wiochy dalej, podobmo niezla, ale nie chce skazywac chlopakow na
        miejscowe dzieci, ktore maja nieco inne zainteresowania, niz te, ktore
        chcialabym rozwijac w moich dzieciach.
        Poza tym zajec poza lekcyjnych tu nie ma, no i nie mialby kto odbierac dzieci.

        A jeszcze jedna zaleta - jak Lepper dojdzie do wladzy, to wydzierzawimy od
        sasiada glebe i bedziemy robic za rolnikow, ha, ha (wcale to nie jest smieszne).

        Podsumowujac - nie wyprowadzilabym sie stad za nic, mimo, ze cale zycie
        spedzilam w miescie (Gadnsk i 7 lat w Paryzu).

        Pozdrawiam,

        Bourgeonek

        PS Moja babcia pochodzila z Chelmzy!
      • dewcia Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 16.03.04, 13:41
        Hej. Ja bardzo chciałabym mieszkać we własnym domku z kawałkiem zieleni, ale
        pod warunkiem, że praca, szkoła i całe dzienne życie odbywałoby się w dużym
        mieście. Myślę, że 15 km od miasta to jest akceptowalna odległość. Moja siostra
        mieszka mniej więcej w takiej odległości od miasta i codziennie, ona, jej mąż i
        trójka dzieci dojeżdżają, każde w inne miejsce, starsze dzieciaki dodatkowo
        chodzą na zajęcia pozalekcyjne. Nie muszę chyba dodawać jak bardzo w takiej
        sytuacji przydają się 2 samochody...
        A co do tradycji Wielkanocnych, to z prezentami od Zajączka spotkałam się
        jakieś 10 lat temu, gdy moja siostrzenica zażądała takiego prezentu w niedzielę
        Wielkanocną. Obie z siosrą byłyśmy zszokowane, ale od tej pory dzieci dostają
        jakiś drobny upominek, najczęściej słodycze lub małe maskotki.
        Marta, jestem pod wrażeniem Twoich zdolności kulinarnych, aż mi ślinka
        pociekła. Ja jestem "mistrzem szybkiej kuchni", nawet to co przyrządzę jest
        jadalne, ale nawet nie umywa się do Twoich specjałów.
        A Zuzce w 70 procentach gotuję specjalne dania (ze wzgledu na jej alergię), a w
        30 procentach jada z nami. Pozdrawiam
      • kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 16.03.04, 13:52
        Ola ja mysle ze to wszystko zalezy od czlowieka, 15 km to jest daleko,
        szczegolnie jak rano nie ma korkow. Tylko przydalyby sie dwa samochody. Jak sie
        czujesz na dowozenie dzieci(dziecka smile) do szkoly,na rozne zajecia dodatkowe to
        spoko. Mysle ze najwiekszy problem robi sie gdy dziecko jest nastolatkiem i
        chce wracac z imprez w nocy sad
        Ja ze swoimi doswiadczeniami wybieram miasto, ale to tylko moja opinia i nie ma
        sie nia co sugerowac smile Moj maz chcialby za to jednego mieszkac nad rzeka w
        gorach, a drugiego nawet Piaseczno wydaje mu sie za daleko, "bo Gabe trzeba
        bedzie wozic". I dyskutuj tu z takim smile)
        Mnie budowa domu to przeraza najbardziej bo mam do czynienia z kilkoma osobami
        ktore sie buduja. Horror!
        Ale chcialabym kiedys miec domek z ogrodkiem smile)) Kobieta zmienna jest hihihi.

        Pozdr


        Marta
        • kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 16.03.04, 13:56
          SoRry mialo byc 15 km to NIE JEST DALEKO.
        • ewok Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 16.03.04, 14:17
          Och Kayak - niebo w gębie. Ty przyjedź do mnie i ugotuj te cuda, bo ja niestety
          jestem totalne beztalencie. Naprawdę się staram, a potem okazuje się, że znów
          spreparowałam paskuctwo. Ostatnio nawet robiłam próby z ryżem podsmażanym na
          oliwie - totalna klapa, wywaliłam cały ten nabój do zsypu, bo śmierdział
          niemiłosiernie.

          A domek z ogródkiem to moje marzenie. Jestem właśnie na etapie załatwiania
          pozwoleń na budowę na działce (oddalonej ca 10 km od ZG), którą w moje 30
          urodziny podarowała nam babcia mojego męża. Działka ma 15 arów (1500m2) i
          będzie na niej dużo przestrzeni, trawa i iglaki, bo organicznie nie cierpię
          grzebania w ziemi (moi rodzice mają 30 arów i ciągle byłam zaganiana do
          plewienia, wożenia kompostu, rozsypywania gnojownika i zbierania owoców, np. 30
          krzaków porzeczki - brrrrr). Domek będzie parterowy, ok. 100m2. Też będziemy
          mieć psy i koty (moi rodzice mają czwórkę). Ale się rozmarzyłam. Dodam, że przy
          takiej lokalizacji dwa samochody przydają się bardzo.
          • oj2002 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 16.03.04, 17:09
            Och Marta! Najchetniej juz pobieglabym do sklepu, zeby moc przygotowac te
            pysznosci. Dzieki za pomysly. Oliverowi na pewno bedzie smakowac, bo on
            uwielbia takie "dorosle" potrawysmile)
            Edytko, czy masz jakis pomysl na przejsciowke z niekapka do normalnego kubka?
            Oliver caly sie zalewa przy piciu z kubka. Dzisiaj przejzalam caly asortyment
            kubkow, buteleczek etc, ale nie znalazlam nic odpowiedniego, wiec nadal meczymy
            Avent'a.
            Za rada Ani podalam Oliverowi euphorbium (jeszcze szczesliwe zapasy w Warszawy:-
            )) i jakby lepiej. Zaby jeszcze tak przestal marudzic. Ida mu trzy czworki
            jednoczesniesad Kolejna noc nieprzespana. Dzisiaj wyslalam nawet meza do
            drugiego pokoju, zeby przynajmniej jego narzekan nie sluchacwink
            Tu zrobiloo sie niewiarygodnie cieplo - dzisiaj bylo 19 stopni, a jutro ma byc
            23smile) Zupelnie zglupialam, w co mam ubrac Malego przed spacerkiem.
            Ja Swieta tez pamietam jako "wielkie zarcie" i wyrostkow, ktorzy oblewali kogo
            popadnie. "Zajaczka" wprawdzie zawsze dostawalam. W tym roku jednak teskno mi
            za swietami. Pewnie dlatego, ze nie moge przyjechac do Warszawywink Moj maz zna
            tradycje chowania jajek i innych niespodzianek, wiec chetnie ja przejme.
            Tak mysle o tym mieszkaniu za miastem i mam mnostwo watpliwosci. W warszawie
            tez zastanawialam sie nad malym domkiem gdzies pod miastem, ale teraz mieszkam
            w malej miescinie i cierpie. Pare lat temu odlaczyli polaczenie pociagowe z
            uwagi na nieoplacalnosc:-0 Mamy jeden samochod, bez ktorego maz nie dostanie
            sie do pracy. Jezeli wiec ja chce sie gdzies wybrac to musze rano go odwiezc a
            wieczorem odebrac. Bez samochodu pozsotaja mi spacery po tej "aglomeracji",
            ktora znam juz na wylotsad Mysle ze wszystko zalezy od infrastuktury. Jezeli
            latwo mozna dostac sie do miasta, ktore mimo wszystko tez ma wiele do
            zaoferowania, to moze to niezly pomysl przy malych dzieciach. Ale znowu
            potrzeba wiecej czasu na dojazdy... oj, sama juz nie wiem.
            Kupilam dzsiaij Easy Up, czyli pieluchomajtki opisane przez Marte i zobaczymysmile
            Jutro wizyta u lekarza. Ciekawe, czy bedzie szczepionka przy takim katarze.
            Pozdrawiam Was wiosennie,#Magda z Oliverkiem
          • oj2002 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 16.03.04, 17:12
            Och Marta! Najchetniej juz pobieglabym do sklepu, zeby moc przygotowac te
            pysznosci. Dzieki za pomysly. Oliverowi na pewno bedzie smakowac, bo on
            uwielbia takie "dorosle" potrawysmile)
            Edytko, czy masz jakis pomysl na przejsciowke z niekapka do normalnego kubka?
            Oliver caly sie zalewa przy piciu z kubka. Dzisiaj przejzalam caly asortyment
            kubkow, buteleczek etc, ale nie znalazlam nic odpowiedniego, wiec nadal meczymy
            Avent'a.
            Za rada Ani podalam Oliverowi euphorbium (jeszcze szczesliwe zapasy w Warszawy:-
            )) i jakby lepiej. Zaby jeszcze tak przestal marudzic. Ida mu trzy czworki
            jednoczesniesad Kolejna noc nieprzespana. Dzisiaj wyslalam nawet meza do
            drugiego pokoju, zeby przynajmniej jego narzekan nie sluchacwink
            Tu zrobiloo sie niewiarygodnie cieplo - dzisiaj bylo 19 stopni, a jutro ma byc
            23smile) Zupelnie zglupialam, w co mam ubrac Malego przed spacerkiem.
            Ja Swieta tez pamietam jako "wielkie zarcie" i wyrostkow, ktorzy oblewali kogo
            popadnie. "Zajaczka" wprawdzie zawsze dostawalam. W tym roku jednak teskno mi
            za swietami. Pewnie dlatego, ze nie moge przyjechac do Warszawywink Moj maz zna
            tradycje chowania jajek i innych niespodzianek, wiec chetnie ja przejme.
            Tak mysle o tym mieszkaniu za miastem i mam mnostwo watpliwosci. W warszawie
            tez zastanawialam sie nad malym domkiem gdzies pod miastem, ale teraz mieszkam
            w malej miescinie i cierpie. Pare lat temu odlaczyli polaczenie pociagowe z
            uwagi na nieoplacalnosc:-0 Mamy jeden samochod, bez ktorego maz nie dostanie
            sie do pracy. Jezeli wiec ja chce sie gdzies wybrac to musze rano go odwiezc a
            wieczorem odebrac. Bez samochodu pozsotaja mi spacery po tej "aglomeracji",
            ktora znam juz na wylotsad Mysle ze wszystko zalezy od infrastuktury. Jezeli
            latwo mozna dostac sie do miasta, ktore mimo wszystko tez ma wiele do
            zaoferowania, to moze to niezly pomysl przy malych dzieciach. Ale znowu
            potrzeba wiecej czasu na dojazdy... oj, sama juz nie wiem.
            Kupilam dzsiaij Easy Up, czyli pieluchomajtki opisane przez Marte i zobaczymysmile
            Jutro wizyta u lekarza. Ciekawe, czy bedzie szczepionka przy takim katarze.
            Pozdrawiam Was wiosennie,#Magda z Oliverkiem
            • edytkus Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 16.03.04, 18:43
              U mnie dla odmiany dzisiaj sypie snieg smile
              Magda, przewaznie daje picie w takim kubku ze slomka z ktorego teoretycznie nic sie nie wylewa
              (Alexandra pociaga napoj ze slomki po cyzm artystycznie pluje na odleglosc), albo w kubku ktory ma
              od srodka wkladke zabezpieczjaca porzed wylaniem zawartosci. Wkladke dziecko naciska wargami i
              dzieki temu moze pic, ale jak za mocno nacisnie i do tego przechyli kubek to i tak sie pooblewa.
              Wyglada na to ze trzeba przecierpiec. Gdzies czytalam zeby dawac kubki dziecku w kapieli zeby sobie
              cwiczylo. Tu sa te kubki: www.playtexbaby.com/cupsandmealtime/products/stage4.asp
              U mnie nie bylo tradycyjnego zajaczka, za to byl wielkanocny wykup czyli ja z rodzenstwem
              chodzilismy do cioci po jajaka na pisanki, a ich dzieci przychodzily po to samo do mojej mamy smile Po
              czym wsyzscy razem zbieralismy sie u babci, gdzie jajka byly farbowane a my je ozdabialismy.
              Mielismy ulubiona ciocie (siostre mego taty) ktora przyjezdzala tylko na specjlane okazje, ona na swieta
              zawsze przywozila czekoladowe zajace. Tutaj dzieicom urzadza sie Egg Hunt czyli poszukiwanie jajek
              i daje sie upominki. w zeszlym roku maz wzial Alexandre do Central Park, ale za pozno wyjechal i nie
              dotral na czas - w tym roku postaramy sie aby czynnie uczestniczyla w szukaniu. Te jajka sa
              plastikowe, a za znalezienie dostaje sie nagrode. Osobiscie mam zamiar zachecic ja do zrobienia
              pisanki smile)) Nawet na probe mam kilka ugotowanych jaj w lodowce smile)) Same swieta uwazam za
              wyjatkowo nudne, tutaj trwaja tylko jeden dzien i nie ma dyngusa.
              W linku ponizej sa walentynkowe zdjecia. Niestety nie mam sensownych programow do obrobki zdjec
              wiec jest ich tylko kilka i w dodatku kiepskiej jakosci.
              Chcialabym mieszkac na zadupiu zdala od zgielku, znajomych a przede wszystkim natretnej tesciowej.
              To co mnie powstrzymuje to strach o bezpieczenstwo i kataklizmy naturalne (a co jak zasypie drogi a
              wiatr pozrywa przewody?). Co i raz namawiam meza na budowe domu daleko stad, gdzie jest taniej,
              posiadlosci na tyle duze ze sasiedzi nie zagladaja do czyichs garnkow z okien swojej kuchni. Nietety
              moj maz tweirdzi ze nie wyprowadzi sie tam gdzie nic nie ma: ani McDonald's'ow, ani supermarketow,
              ani barow wink itp. Tak naprawde to on sie nie moze wyprowadzic od mamusi :s bo dojezdzac i tak
              wszedzie musimy.
              • aniamr Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 17.03.04, 07:09
                Cześć!! Co za okropny pochmurny i deszczowy dzień((((((((
                U nas jakby lepiej z przeziebieniem. Z noska już tak nie leci, ale jeszcze
                zalega coś w nosku i utrudnia oddychanie. Ale dziecko jaby weselsze co raduje
                mamusie i dziadków.

                Marta jesteś niesamowita!!!! Rafaello - właśnie poszukiwałam
                przepisu....Tramisu polecam - z takiego samego przepisu robiła moja sąsiadka -
                niebo w gębie!! No i, że Ci się chce te wszystkie pracochłonne ciasta robić. Ja
                jestem zwolenniczką szybkich potraw no chyba, że mnie najdzie na gotowanie.

                Co do kubeczków, o których pisze Edyta to rozglądnijcie się w supermarketach.
                Ja ostatanio podobny (jak na tych stronach podanych przez Edytę - tylko słomka
                inaczej się chowa) zakupiłam na Allegro, bo były z Teletubisiami, ale takie
                same z motywami Kubusia Puchatka widziałam albo w Realu albo w Auchanie. Myślę,
                że chyba z tych kubeczków mniej się wylewa niż z tak zwanych niekapków...
                • aniamr Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 17.03.04, 08:27
                  Marta a te krakersy do rafaello to jakie??? takie tradycyjne lekko słone???
                  • kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 17.03.04, 08:41
                    Pozdrowenia dla chorutkow sad
                    Zyczymy z Gaba duzooo zdrowia smile

                    Ania krakersy maja byc slone, typowe, najlepiej Lajkonik. Naprawde sprobujcie,
                    robi sie bardzo szybko, z banoffi podobnie, a chwalic bedziecie jak
                    sprobujecie.

                    A moje dzieco zaczelo wstawac o 7 sad i szarpie mna tak dlugo az wstane. Ledwo
                    patrze na oczy winkGdzie te czasy gdy spala do 10, ech.

                    Gaba wczoraj zdecydowala sie usiasc na nocik i czytala sobie na nim gazetke. To
                    duzy sukcer, bo ostatnio na haslo nocnik mowila "dzieci ta, Baba nie" i koniec.
                    A wczoraj sama go przyniosla smile A z ta gazetka wygladala tak cudnie, ze sie
                    poplakalismy ze smiechu.

                    Pozdr


                    Marta
                    • aniamr Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 17.03.04, 09:03
                      Marta chyba zrobię w weekend. Z tym mlekiem skondensowanym moja mama robiła -
                      dodawała bakali i polewała zwykły biszkopt - poezja.

                      A ja mam tez bardzo szybkie ciasto bez pieczenia zwane lodowcem:
                      paczka biszkoptów (okrągłych), puszka brzoskwiń (większość kroimy w kostkę,
                      patę na wieżch do przystrojenia), rodzynki, sok z cytryny lub aromat, Budyń
                      waniliowy lib śmietanmkowy (najlepszy Delekty), masło (najlepiej takie co w
                      lodówce na kość zastyga. Robimy budyń i ostawiamy bo ostygł( !!!!musi byż
                      dobrze ostygnięty) - miksujemy go z masłem. Biszkopty namaczamy w mleku i
                      wyciskając jego nadmiar wykładamy tortownice na dnie i na ściankach. Masę
                      budyniową mieszamy z brzoskwiniami i rodzynkami i rozkładamy na biszkoptach.
                      Można zrobić warstwowo czyli przełożyć jeszcze jedną warstwą biszkoptów. Na
                      wierzchu udekorować resztą brzoskwiń i zalać galaretką. Wstawić do lodówki na
                      parę godzin (najlepiej robić dzień wcześniej). W smaku boskie, a niektórzy
                      mysleli, że to sernika na zimno!!!
                      • aniapatryk przepis - strasznie proste. 17.03.04, 10:59
                        Czytając wasze przepisy uzmysłowiłam sobie że ja mam tez przepis na ciasto?,
                        które moze smakowac waszym dzieciom. Pewno go znacie . Na dużą
                        tortownicę.Potrzebne są 2 puszki mleka skondensowanego nie słodzonego (ważne).
                        4 galaretki (dwie zielone i dwie czerwone). Mleko najlepiej bardzo zimne.
                        Robimy galaretki , ale z pomniejszoną ilością wody niż podaje przepis. Tak żeby
                        wcześniej sie ścieła. Jak widzimy że zaczyna sie ścinac wlewamy do miski gdzie
                        wcześniej wlewamy 1 puszkę zimnego mleka. wszystko to miksujemy, aż zrobi się
                        taka zwarta masa. Wylewamy do tortownicy. Można na spód położyć biszkopty ale
                        nie trzeba. Potem analogicznie robi sie to samo z 2 nastepnymi galaretkami w
                        tym samym kolorze i wylewa sie 2 masę. Wszystko wsadzamy do zamrażalki. Na
                        mniejsza tortownicę zmniejszam wszystko o połowę. Je sie bardzo szybko i tych
                        KALORII nie ma tak dużo. Ja będę próbować wersję z mlekiem sojowym dla mojego
                        Patryka. Ale mam wątpliwości czy się uda i jaki będzie smak.
                        Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka