Moje dziecko praktycznie w ogóle nie bawi się samo. Wzystko musi robić z mamą
(czasami z tatą albo z babcią ale zazwyczaj wybiera mnie

.Uwiesi się na mnie
i koniec. Jeśli już go coś zainteresuje to najwyżej na parę minut. Jak chodzę
po mieszkaniu to chodzi za mną cały czas. Efekt jest taki, że NIC kompletnie
nie mogę przy nim zrobić! Dramat!
Wszystko jest ok jak mam czas, ale gorzej jest np rano jak się spieszę do
pracy albo jak usiłuje coś zjeść itd...
Czy u Was też tak jest?? Ratunku!!
PS Kończe bo zaraz mi wyłączy komputer