Dzisiaj zaczyna się weekend i przychodnia którą mamy pod nosem jest zamknięta.
Jaś obudził się rano i trochę pokasłuje. Ma mokry kaszelek, ale naprawdę nie
kaszle dużo. Czuję, że ma lekko podwyższona temerature, ale synek czuje się na
tyle dobrze, że nie pozwala jej sobie zmierzyć

Nie widzę jescze powodu do paniki i do zabierania go na pogotowie, z drugiej
jednak strony nie chcę bezczynnie czekać na rozwój choróbska...Do tej pory był
zdrów jak ryba, więc stąd moje pytanie jak mu pomóc z tym kaszelkiem??