Dzisiaj (29t2dc) byłam u gina. Wyniki mam dobre, ale z glukozą to załapałam
się w ostatniej chwili na normę (136), na szczęście bo chybabym nie przeżyła
drugi raz tego badania

Szyjka skrócona do 2 cm i lekko miękka, ale od
ostatniej wizyty nie skróciła się więc podobo OK. Lekarz powiedział, że jeśli
dalej będę prowadzić oszczędny tryb życia to mam szansę urodzić w terminie (a
nie wcześniej). W terminie następnej wizyty wypadły święta więc spotkamy się
dopiero 2 stycznia i wtedy obejrzymy sobie naszego dzidziusia na USG. Już nie
mogę się doczekać

Brzuszek czasem trochę twardnieje, ale bezboleśnie więc
dostałam magnez z wit B6 i w razie potrzeby mam łyknąć nospę, ale gdyby
twardnienie było bolesne (jak skurcz) mam zaraz alarmować lekarza. Mam
nadzieję że zobaczę się z moim dzieciątkiem dopiero za jakieś 10 tygodni i
wszystko będzie dobrze.