Czesto slyszy sie ze mezczyzni inaczej to wszystko przezywaja i najczesciej
dochodzi do nich ze sa tatusiami jak juz trzymaja malenstwo na rekach. A ja
obserwujac mojego M stwierdzam, ze chyba powoli do niego dociera ze niedlugo
powiekszy sie nam rodzinka. Wczoraj przyjechal do domu z wozkiem - wybralismy
razem a potem okazalo sie za na allegro praktycznie nie uzywany nasz wybrany
model o wiele wiele taniej - wiec po co przeplacac. Wczoraj zatem dumny tatus
wjechal do domu z wozkiem - ale mial mine

))Pozatym widze ze w zwiazku z tym
ze ja musze lezec wcale mu nie jest latwo wszysko pogodzic - praca, obowiazki
domowe itd ale trzeba przyznac ze spisuje sie na medal! zobaczymy jak bedzie
dalej

a jak tam wasi kochani mezowie przezywaja ciaze???