Dodaj do ulubionych

Nasi mezowie

13.12.06, 11:43
Czesto slyszy sie ze mezczyzni inaczej to wszystko przezywaja i najczesciej
dochodzi do nich ze sa tatusiami jak juz trzymaja malenstwo na rekach. A ja
obserwujac mojego M stwierdzam, ze chyba powoli do niego dociera ze niedlugo
powiekszy sie nam rodzinka. Wczoraj przyjechal do domu z wozkiem - wybralismy
razem a potem okazalo sie za na allegro praktycznie nie uzywany nasz wybrany
model o wiele wiele taniej - wiec po co przeplacac. Wczoraj zatem dumny tatus
wjechal do domu z wozkiem - ale mial minesmile))Pozatym widze ze w zwiazku z tym
ze ja musze lezec wcale mu nie jest latwo wszysko pogodzic - praca, obowiazki
domowe itd ale trzeba przyznac ze spisuje sie na medal! zobaczymy jak bedzie
dalejsmile a jak tam wasi kochani mezowie przezywaja ciaze???
Obserwuj wątek
    • niunka24 Re: Nasi mezowie 13.12.06, 12:58
      Mój też jest bardzo dzielnysmile
      Opiekuje się mną, stara mi się oszczędzić stresów, jest wyrozumiały jak nigdy.
      A ja mam trochę różnych hmuorów,niestety.Staram się ograniczać,ale jak mam
      swojego doła,to jest ciężko:/Wózek też wybraliśmy,ale zakupy w styczniu.
      Mój mąż zrobił sam remont, tzn. zatrudniliśmy oczywiście człowieka do
      malowania, zdrapywania,itp, ale mąż musiał robić wszystko inne..Sprzątanie,
      pilnowanie goscia,planowanie...zrobił więcej niż miał i taksmile
      Generalnie, jest naprawdę super, dzieckiem się przejmuje, rozmawia z
      brzuszkiem, głaszcze mnie,chodzi z mną do gina,pilnuje wizyt...
      jest naprawdę dobrze!
    • pinacolada77 Re: Nasi mezowie 13.12.06, 19:58
      Moj małz kochany powoli sie oswaja z myśląwink)
      Znosi cierpliwie moje krzyki, wybuchy złosci i płacze.
      Ostatnio stwerdził, że zanim Marysia urośnie on zdązy przytyc do 140 kgwink)) i
      pogoni wszystkich chłopaków, bo on to wie jakie to dranie z nich sawink)
      Ja tak daleko nie myślęwink
      jest ok.
      • marysiowamama Re: Nasi mezowie 13.12.06, 20:59
        No mój też planuje w przyszłości karabin maszynowy na balkonie na wszelkich
        zalotników, he,he
    • kania_kania Re: Nasi mezowie 14.12.06, 10:49
      Moj maz mial do konca 5 miesiaca komplet objawow ciazowych. Mdlosci, przyrost
      wagi (ja nie przytylam a on i owszem smile). Ale dopiero od momentu ostatniego USG,
      gdy wyszlo, ze to stanowczo i nieodwolanie dziewczynka zaczal jakos bardziej
      realnie patrzec na zostanie ojcem.

      I co dla mnie bylo bardzo pozytywnym znakiem - zaczal chwalic sie moim brzuchem.
      Mam wrazenie, ze natura skrzywdzilaby go dajac mu syna. A tak moj maz masuje
      mnie po brzuszku, oglada ze mna rzeczy do kupienia dla Mlodej i ogolnie bardzo
      sie angazuje.

      Od wczoraj i ja musze zalegac (na razie ze wskazan ortopedy), wiec coraz wiecej
      rzeczy spada na niego. I mimo, ze pracuje cale dnie i wraca ciezko zmeczony do
      domu, to ma czas na bycie z nami wszystkimi smile

      Jestem z niego bardzo dumna smile

      Kania
      • justakoko Re: Nasi mezowie 26.12.06, 13:48
        moj maz nie chodzi ze mną po sklepach, nie oglada dziewczecych ciuszkow, nie
        wybiera wozka.Ale ja tez nie chodzę po slepach bo wszystko mam po Adasiu albo od
        koleznaki po jej córkach wiec nic nie kupuję.
        nie gada tez z moim brzuchem i nie chodzi ze mną do gina - czasem na usg, ale ja
        osobiscie nie czuję takiej potrzeby. wolę iść sama do gina a wózek tez
        wybrałabym sama - w tym temacie dużo lepiej wypadam niż mąż ale po co mu
        znajomość wózków.
        mam za to 100% pewność że zawsze mogę na niego liczyć, ze nie jest panikarzem że
        zrobi wszystko żeby mi i dziecku było ok.
        mój mąż nie jest w ciąży - nic nie przytył ale świetnie zajmuje się Adasiem,
        cieszy się że będzie miał też Basię i wiem że da sobie radę czasem lepiej ode
        mnie.nie zmusza mnie do sn, daje mi wybór co do rodzaju porodu i czasu karmienia
        piersią.
        uwielbiam go i cieszę się że na niego trafiłam smile a do tego podoba mi się jak
        diabli smile
        • arvenha_81 Re: Nasi mezowie 31.12.06, 15:11
          dzięki temu wpisowi pojawił się szczery niewymuszony uśmiech na mojej twarzy -
          tak trzymaj wink))
        • ula_kanada Re: Nasi mezowie 31.12.06, 16:41
          Moj jest bardzo przejety juz od kilku miesiecy. Chodzi na prawie kazda wizyte lekarska i kazdy usg.
          Niedawno tulil spioszki i trenowal jezdzenie wozkiem po mieszkaniu smile Jak jestesmy na zakupach to mi
          zwraca uwage na kazde niemowle i widac ze juz nie moze sie doczekac az bedzie mogl tulic nasza
          coreczke....Biedaczek tez jest na mojej diecie na cukrzyce.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka