Dodaj do ulubionych

grudzien 2002

    • ewagg1 Re: grudzien 2002 Łakomczuch 06.06.03, 20:39
      Witajcie

      Mój synek ma ostatnio straszny apetyt. Karmie piersią ale wprowadziłam kleik
      ryżowy, kaszkę kukurydzianą i zupki. Problem w tym, że początkowo dostawał pół
      potem słoiczek zupki ( Bobo Vita ) a teraz zje półtora i patrzy smutno w dno
      garczka i mlaska buziaczkiem,aż mi go szkoda ale nie chcę go
      przekarmić.Podobnie jest z kleikiem, teraz je 200 ml. W ostatnich dwóch
      tygodniach nabrał trochę ciałka, do grubaska mu jeszcze daleko ale jak tak
      dalej pójdzie to nie wiem....Napiszcie czy wasze dzieciaki też maja taki
      apetyt.Mały ma w tej chwili 5,5 miesiąca . Zużywa dużo energii na przewroty z
      plecków na brzuch i odwrotnie i wstaje na czworaki. No i przy tym jest
      strasznie ruchliwy , nie usiedzi w foteliku dłuzej niz 3 sekundy po
      karmieniu.Może dlatego tyle je ?
      • michna2 Re: grudzien 2002 Łakomczuch 07.06.03, 15:12
        Witajcie!

        Tak odnośnie jedzenia.Ile ważą teraz wasze pocieszki i ile mierzą?
        Mój Filip waży 8,2 kg i ma 75 cm Duże chłopisko.
        Pozdrawiamy
        Ivona i Fifi
    • xena_music Re: grudzien 2002 10.06.03, 09:52
      Maja urodziła się 12.12.2002 w Wołominie, w wodzie(!)-(57cm, 3800)
      Jest rozkoszną śmieszka, tyle że do przodu o miesiąc( sama wstaje w łóżeczku na
      nogi, ale brak zębów)
      Nawiążemy kontakt z mamami rówieśników, rowieśniczek, jesteśmy z w-wy
      Ania i Maja
      • dosiamamafilipa Re: grudzien 2002 10.06.03, 18:32
        hej
        co do wagi to my mamay 8400 i 68 dlugosci mierzone w gabinecie ale zdaje mi sie
        ze obywatel mial ze strachu troche nogi podkupczone.
        z jedzeniem kiepsko jak juz trafi do buzi cos oprocz cyca i kaszki ryzowej z
        malinkami to przelknie ale zeby byl zachwycony to nie powiem, za to cyc i
        kaszka w kazdych ilosciach i o kazdej poze

        co do spotkania z wodna mama to bardzo chetnie moj Filip tez z 12.12 wiec
        roziesnica w doslownym tego slowa znaczeniu tyle ze dziewuszki podobno sie
        rozwijaja szybciej
        moze macie ochote na basen z niemowlaczkiem nie ma zadnych karnetow przychodza
        same maluchy na specjalne zajecia w sobote rano jak chcecie to dam namiary.
        pzdr.
        dorota z filipem
        • mamalina Re: grudzien 2002 11.06.03, 10:38
          napisz więcej o tych sobotach w wodzie bez karnetu: nam sie karnet konczy a
          nast. zajecia we wrzesniu, zreszta laska wczoraj przespala swoj basen, a i za
          tydzien nas nie bedzie (lecimy do zimnych krajow, uff)
          dopiero po powrocie sie dokladnie zmierzymy itd. na oko wyglada mi corka na
          ponad siedem kilo i okolo 68 wzrostu, po ubrankach i naszych rekach
          wyciagnietych do ziemi sądząc
          jesli chodzi o jedzenie, ulubiona jest marchewka: pewnie za kolor, tak sie
          ladnie rozsmarowuje na mordce, lapach, brzuchu i calej reszcie - do jedzenia m.
          sie rozbieramy, a potem prysznic
          wieczorami kleik ryzowy A. wcina jak najeta, oprocz tego jabluszko, za to sokow
          nie chce pic, ewentualnie wode, taka wybredna
          a pan dr, co byl wczoraj (laska pokasluje troszke, jak sie okazalo, ma malego
          wirusa w gardle), kazal wdrazac dziecko do miesa... zacznie sie robota
          no cóż, dzieci coraz bardziej dorosłe, niedługo będą nam podkradać kluczyki od
          samochodu
          • dosiamamafilipa Re: grudzien 2002 11.06.03, 22:37
            hej
            sa to zajecia prowadzone na nowym basenie na ul. oławskeij na bemowie
            prowadzi je taki mlody ratownik, calkiem sprawnie mu to idzie widac lubi szkraby
            sa dzieci ktore przychodza po raz pierwszy i np piaty ale ma indywidualne
            podejscie do kazdego, my bylismy na razie raz bo Filip ostatnio jakis katar
            zlapal bylo wtedy siedmiaro dziciaczkow
            nam sie podobalo no i najwazniejsze ze nie placisz jak nie mozesz byc a z takim
            maluchem to roznie bywa
            wejscie kosztuje 9 zl dla jednej osoby z dzieckiem a jak chcesz zabrac tate
            placisz 6 zl i potem doplacasz w/g zskazan czipa ile przekroczyl pol godziny
            wiec zdaje mi sie ze tak drogo to nie jest
            moze sie spotkamy na basenie
            pzdr.
            dorota
          • dosiamamafilipa Re: grudzien 2002 11.06.03, 22:38
            ale gapa ze mnie zajecia sa na 11 w soboty ale nalezy byc ciut wczesniej
        • xena_music Re: grudzien 2002 13.06.03, 15:01
          dosiu!
          bardzo chętnie, bo Majka lepiej się zechowuje w wodzie niż na lądziesmile
          wystarczy tylko przyjść z dzidzią na ten basen? bez zapisów?
          byłoby suuuper!!!!9piszę jedną ręką, bo Majcia też chce"pisać")
          ja mieszkam częściowo w Kobyłce, częściowo w w-wie na Ochocie.po trochu.
          chcesz napisz do mnie na priv. xena_music@wp.pl
          pozdrawiamy!!!!
          Ania i Maja
      • gulcia73 Re: grudzien 2002 15.07.03, 15:05
        Ja również mam Maję urodzoną 12.12.2002 w Warszawie!!! Majka siedzi, pełza i
        szykuje się do raczkowania - buja się w przód i w tył leżąc na brzuchu z
        podciągniętymi kolanami. Nie ma ani jednego zęba!!!!! A ślini się już od
        czwartego miesiąca i ciągle nam się wydawało, że zęby będą lada chwila. A tu
        idzie ósmy miesiąc i nic!
        Ciekawe czy nasze Majki będą miały podobne charakterki?? Moja jest z reguły
        wesoła i ciekawa świata. Najbardziej lubi się bawić wszystkim co nie przypomina
        zabawek dla dzieci w jej wieku np. torebki foliowe. Raczej nie płacze, no chyba
        że coś dolega- brzuszek albo jakieś smuteczki...

        Gulcia i Majka (12.12.02)
    • agas71 Re: grudzien 2002 13.06.03, 12:23
      Iguś miesiac temu wazył 7800 i mierzył 68cm. Teraz bedzie na oko 8,5???
      Je tez coraz wiecej, chetnie pija soczki i deserki ale nie lubi jarzynowej. Co
      robic, zeby polubil?
      • dosiamamafilipa Re: grudzien 2002 13.06.03, 17:53
        hej
        wczoraj skonczyl Filip pol roczku ojej jak to szybko zlecialo
        a zeby bylo rowno to ja dzis pisze setny post smile
        u nas tez jarzynowa jak trucizna ale sprobuj marchewkowej z ryzem bobowity u
        nas to przeszlo i zadna inna na dlugiej liscie dostepnych na rynku mam przy
        kazdej zapisane nie lubi, nie bardzo, nie znosi, pluje tym a marchwiowa z ryzem
        jest ok no nie z takim entuzjazmem jak mmy cyc ale moze byc.
        pzdr.
        dosia
        • xena_music Do Dosimamy..... 13.06.03, 18:14
          Dosia, moja majcia je wszystko, począwszy od jabłka, banana, kaszki, poprzez
          jarzynowe i brokuły, tylko kaszki bananowej niezbyt chetnie.
          Ostatnio przyssała się do...kiełbasy!!! serio, poprostu złapała i zaczeła ją
          ssać jak smoczek, aż się wystraszyłam, ale possała, possała i nic na szczescie
          jej nie jest!
          Ona jest wszystkozerna!
          Bylismy ze znajomymi uczcić ich maturę, poszliśmy do ogródków nad wisłe na
          karaoke.Mai spodobała się podkładka pod piwo tatusia, tatus dał i nim sie
          obejrzał, róg podkładki był zjedzony!
          także wszystko, byle spróbowac!!
          A niuńka ma 67cm i waży 7710
          Pozdrowionka!!!

          Xena i Maja
          • hadley grudzien 2002 02.07.03, 16:22
            Adasiowi napletek schodzi częściowo - nie do końca. Lekarz kazał obowiązkowo
            myć pod napletkiem ten kawałek który się odsłania a w kapieli delikatnie kilka
            razy odciagać napletek. W razie zaczerwienienia mozna posmarowac neomycyną - to
            rada nefrologa pod opieka którego jesteśmy ale na razie nie ma potrzeby. Tez
            czytałam, że na siłę nie wolno naciągać.
            iza i adaś
        • awetom Re: grudzien 2002 17.06.03, 13:41
          Witajcie!
          Pozdrawiam i pierwsze pytanie do Hadley-jak Adaśko? Już po infekcji?Mam
          nadzieję,że tak!! Kuba wczoraj (16) skończył pół roku, dziś ważony miał 8310,
          jest pucaty na buziaku, ma lekko odstające uszka i żadnych ząbków - śliczności
          jednym słowemsmileWymusił na mnie zmianę wózka na spacerówkę i znowu spacery
          stały się naszym hobby.Opanował w końcu obroty ale nie powiem,żeby się do tego
          palił, raczej leniwy jest stworek.Sypia od 8.30 do 6-6.30 z przerwą 15
          minutową o 3.30 na karmienie, a potem od 9 do 11 i jeszcze z godzinkę po
          południu.Kocha podróżować samochodem! Karmiony piersią a oprócz tego koło 11
          słoiczek a na noc kaszka sinlac 125 ml na moim mleku albo na wodzie.Ze
          słoiczków lubi owoce wszelkie Bobovity, zupki mu nie wchodziły więc podałam mu
          też Bobovity Kuchnia alergika-delikatny indyk z warzywami, i...to jest to co
          tygryski lubią najbardziej!!Mały uwielbia mięsko!! Natomiast mój pomysł
          odstawienia go od piersi spełzł na niczym bo Kuba sztucznego mleka za żadne
          skarby nie wypije,żadnego!Najpierw otrząsa się z obrzydzeniem, potem wypluwa a
          potem to już bezczelnie śmieje mi się prosto w nos i nawet łyczka nie
          przełknie, więc karmię dalej .Mam nadzieję,że skończę zanim Kuba pójdzie do
          szkołysmile))Aha co do kąpieli to mamy wielką wannę w której od początku kąpiemy
          się z małym, bo bardzo lubi wodę.Chciałabym pochodzić na basen ale we
          Wrocławiu kurs rusza dopiero od września.Pozdrawiam gorąco
          Ewa i Kubek czubek
          • kluncia Re: grudzien 2002 17.06.03, 14:11
            Witaj
            Tak sie składa ze my bedziemy mieszkac od wrzesnia we Wrocławiu i bardzo
            chcialbym nadal chodzic z Mala na basen, chodzilysmy juz trzy miesiace i nadal
            zamierzamy kontynowac dlatego bylabym wdzieczna za wszelkie inforamcje i
            namiary, a moze kiedys spotkamy sie na spacerze
            Pzodrawiam
            Kasia Joasia 11.12.2002
            • mamalina Re: grudzien 2002 17.06.03, 17:54
              a my piszemy do Was z Oslo, gdzie sie wybralismy na mezowska
              konferencje. Ala bardzo dobrze znosi zagranice, nawet chyba wirus
              wczesniej nas opuscil, tylko ze spaniem nam sie porobilo, bo tu caly
              czas jasno.
              jak wrocimy, to chetnie sie wybierzemy na basen na Bemowo,
              mieszkamy na Zoliborzu, to niedaleko
              a tu w >Norwegii mnostwo dzieci, duzo osob calkiem duze dzieci
              wozi wozkami podwojnymi, czesto d. w roznym wieku, dzis w takim
              wzku widzialam czworke maluchgow: to chyba bylo przedszkole
              na razie tyle, bo reka mi zwiedla (pisze z Alinka).
              Aha, dziecie uczcilo pol-urodziny siadajac, ale od niedzieli juz tego
              nie powtorzyla.
        • mm1219 Re: grudzien 2002 22.06.03, 21:37
          Witam
          JA mam synka Michałka ur. 15.12.2002, ktory też nie lubi warzywek ani zupek, za
          to kaszkę wsuwa aż mu sie udzy trzęsą ale z deserkiem jakimś.
          MAm pytanie czy wasze maleśnstwa nie tracą zainteresowania piersią. Bo mój w
          nocy budzi się 2 razy , tedy je ale w ciągu dnia już jakoś nie chce, a dziś
          wieczorem też nie chciał. Może za duzo jedzenia mu daje. Ile wy dajecie?
          JA tak \rano kaszke na Bebilonie (woda 150 ml) i wieczorem też taką porcyjkę. A
          na obiadek pół słoiczka oraz pół słoiczka deserka. Aha , do kaszki też doodaję
          po pół słoiczka owocków...

          Napiszcie jak tam u was i ile razy maleństwa ssą pierś.
          Gosia z Gdyni
          • agas71 Re: grudzien 2002 01.07.03, 09:57
            Wiesz, mam to samo z moim synkiem. Jak dostanie za dużo kaszki nie je z cyca.
            Więc uznałam, ze jednak lepiej nie przekarmiać, skoro mam pokarm i chce go
            nadal karmić, lepiej niech pije moje mleko. Je rano o 6.00 z cyca, po obudzeniu
            ok. 10.00 ściągniete moje mleko, ok. 14-15 porcję mleka Bebiko 2R (180 ml) a
            jak wracam z pracy to mam pełno mleka do jego dyspozycji, tak dużo, że zanim
            zglodnieje śiągam 100-120 ml do zamrożenia. Potem karmię go piersią o 18, 21.
            24. i 3.00 (oczywiście nie zawsze wszystko jest tak jak w zegarku, ale mniej
            więcej, czasami wypada karmienie o 3.00), ponieważ rano niewiele zostaje żeby
            ściągnąć (60-80ml), rozmrażam zamrożoną porcyjkę, tak aby o tej 10. dostał
            swoje 140-160 ml. Ostatnio prosze opiekunkę, zeby zamiast posiłku z Bebiko
            dawała mu zypkę jarzynową, ale Igorek wyraźnie nie lubi. Czasami w miedzyczasie
            zje pół słoiczka jabłuszka czy innego deserku. Gdybym po powrocie z pracy
            dawała mu inne rzeczy, obawiam się ze zanikłby mi pokarm
            • agas71 Re: grudzien 2002 01.07.03, 09:59
              Jeszcze tylko dodam, że Igorem (28.12.02) ma 70 cm i wazy 8700 g, więc nie jest
              wygłodniałym chudziaczkiem
        • efqa Re: grudzien 2002 27.08.03, 09:31
          W końcu przebrnęłam przez zakładanie konta. Ciekawe czemu nie działają stare
          nicki. Nieważne.
          Fabian urodził się 7.12, 3 tygodnie przed terminem. Teraz waży trochę ponad
          8kg, ma 2 dolne zęby i nie raczkuje ale za to od 2 miesięcy sam staje i nie
          chce usiąść. Niestety wiązało się to z kupieniem wózka z szelkami bo w głębokim
          (w którym do tej pory drzemał w dzień) stanie jest niebezpieczne.
          Mały spędza pół dnia z dziadkami którzy tymczasowo z nami mieszkają. Jest więc
          skutecznie rozpieszczany. Do tego zwierzyniec w postaci 2 psów i kotów. Koty
          omijają go z daleka, podobnie jak dorosły piec który do tej pory ma łysą plamę
          na grzbiecie. Piec szczeniak uwielbia za to zabawy z Fabianem a ostatnio
          odkryli, że można wspólnie jeść! Psy przejęły się również rolą i walczą o
          miejsce przy wózku a gdy mały śpi leża przy nim i pilnują przed obcymi.
          Fabian je wszystko co mu dam. Cyckuje głównie w nocy z czego zresztą się cieszę
          bo od niedawna Fabian wymyślił nową zabawę - strzelanie z gumki czyli cycka smile
          Jego to bawi, mnie troszkę mniej smile
          Mam do Was pytanie: czy Wasze dzieci się czegoś boją? I skąd to się bierze?
          Byliśmy jakiś czas temu w zoo. Wszystkie zwierzaki były super. Wszystkie oprócz
          papug i żółwia. Nie wiem czemu bo żółw jak to żółw nic nie robił a papuga też
          tylko sobie siedziała ale Fabian na ich widok zaczął przeraźliwie krzyczeć. Ale
          tak na prawdę przeraźliwie. sad Nie wiem skąd się to wzięło bo przecież nigdy
          wcześniej ich nie widział. Czyżby jakaś fobia z poprzedniego wcielenia?
          Pozdrowienia. Ewa
          • mamalina Re: grudzien 2002 27.08.03, 13:34
            Alinka też się ostatnio rozwinęła krzykowo: krzyczy więcej, głośniej i bardziej
            różnorodnie. Myślę, że to etap przed mówieniem, kiedy wypróbowuje, co może
            wypowiedzieć/wykrzyczeć. Na razie nie szepcze.
            Jeśli chodzi o lęk, Alinka się raczej nie boi, chyba że zmęczona, obudzona i
            np. kilka dużych psów głośno szczeka. Boi się też jednego pana w lokalnym
            sklepiku, który w małym niskim pomieszczeniu zwykł bardzo głośno opowiadać
            zawiłe historie. Czyli ogólnie boi się nagłych głośnych osób i zdarzeń.
            Jak byłyśmy w zoo, to zauważyła tylko papugi, osiołki i kozy. Nie bała się
            żółwia, bo go nie widziała. Ale najciekawsi byli inni gapie: pewnie Wasze Młode
            też najbardziej interesują się ludźmi.
            Ala też ćwiczy na cycku chwyt dwoma paluszkami...
            Waży około 9 kilo, mierzy ok. 74. Raczkuje szybko, staje już sama, ale z rzadka
            (jak się zagapi, to nawet chwilę postoi). Ma cztery zęby, które rosły parami.
            Znowu zapisujemy się na basen na Potocką w Warszawie.
    • gkasiag Re: grudzien 2002 14.06.03, 23:20
      moj macius urodzil sie 31.12.2002. bardzo mnie interesuje czy nigdy nie
      myslalyscie sobie zeby jeszcze poczekac jeden cykl i urodzic w nowym roku? mnie
      czesto nachodza takie mysli, zwlaszcza ze wystarczyloby pare godzin i macius
      bylby mlodszy o rok!!!
      • xena_music Re: grudzien 2002 23.06.03, 15:41
        Myśmy z mezem starali się o dzidzię 3 miesiace, a potem przyszła ma świat 2
        tyg.po terminie.(miała się urodzić 29.11., a urodziła się 12.12) A je wszystko
        co zjadliwe(i nie tylko, ostatnio chciała zjesc gazete a potem pieluchę)
        Moje drogie, czy to normalne, żeby półroczne dziecię samo wstawało z pozycji
        leżącej do stojącej w łózeczku, a potem wędrowało powoli przy barierce
        naokoło???ona drepce non stop. Obojetnie czego sie łapie i poprostu wstaje!!!!
        a kolegi córcia( 2i pół mies starsza) siedzi bo siedzi, ale co i rusz przewraca
        sie...a ze wstawaniem kłopoty, tylko gdy podtrzymywana, podciągana...
        xena i Majcia
        • mamalina Re: grudzien 2002 27.06.03, 14:28
          podtrzymywana? podciagana? a dookola wszyscy trąbią, że dziecko wszystko robi w
          swoim czasie... na przykład nasza Alaska siada elegancko w wozku: łapie się za
          poprzeczkę i siada; samej nie za bardzo to wychodzi (poza jednym razem w
          półurodziny) - a wczoraj i tak jakaś pani spacerowa opieprzyła mnie, że dziecko
          tak długo siedzi. Panie Sp. są zabawne, nigdy nie powiedzą "Lubię się wtrącać i
          dltego powiem pani,że...", zawsze "Ja się nie chcę wtrącać, ale.."
          Czytam, co jedzą Wasze i wychodzi na to, ze Ala malo je: koło jedenastej pół
          słoja z owocem, koło trzeciej pół słoja z zupką albo warzywami, wieczorem kleik
          ryzowy, oprócz tego piersi do woli, w nocy przynajmniej raz, w dzien chyba z
          pięć albo więcej razy (ile chce), do picia z rzadka woda (soki nie za bardzo
          wchodzą). A jak my jemyfasolke szparagową, to dziecko bierze jedną i ciumka z
          zachwytem (gotujemy ją na parze, bez soli). Też zaczęłam się zastanawiać, co by
          tu jeszcze do łapy dać, bo to napawa Alinkę zachwytem.
          Jeśli chodzi o ruszanie się, Ala posuwa na czworakach po kojcu i kocu do
          zabawek i zwłaszcza do gazet.
      • agas71 Re: grudzien 2002 30.06.03, 14:44
        Myśle że nie warto martwić się takim drobiazgiem! Tym bardziej, że naprawdę
        tylko szczęściary mogą zachodzić w ciążę "na życzony termin", w praktyce
        wszystko zależy przecież od przypadku. Ja miałam termin na 4.1.2003 a urodziłam
        28.12.2002. I teraz mam "starszego" dzidziusia, ale myślę, ze dla faceta to nie
        bedzie wielkim problemem. Mąz kupił mi w prezencie "na Mikołaja " puzzle z 500
        elementów i mówił, ze nie mogę urodzić zanim ich nie ułoże, ale nie pomogło. W
        piątek 27.12. wróciłam z pracy (obowiązkowa jestem, nie?) i w nocy Iguś zaczął
        się wybierac na świat.
    • samanta_miller Lena - 16 grudzien 2002 25.06.03, 13:54
      A ja mam mala Lenusie

      Lenusia ma juz 4 zabki i loczki.
      Jest mala rozrabiara - raczkuje, ale jeszcze sama nie siedzi.

      Rodzilam na Karowej i gdyby nie to, ze porod skonczyl sie cesarka, dziecko bylo
      zagrozone a ja mialam gronkowca tez bylo by dobrze.

      Po 4mc doszlaam do siebie. Teraz czekaj nas obie ciezkie dni. Bo ja wracam do
      pracy. Nie wiem jak w niej wytrzymam. Nie saadzilam ze dzieci az tyle potrafia
      nam dac szczescia milosci i sensu zycia.

      Pozdrawiam Mama Leny z 16 grudnia z Karowej
      • agas71 Re: Lena - 16 grudzien 2002 30.06.03, 14:50
        Mogę Cie pocieszyć, że przeszłam to miesiąc temu. Wszystko na szczęście się
        ułożyło, ważne, żeby dzidzia miała dobrą opiekę. Igorek jest mlodszy o 2 tyg.
        ale nie ma jeszcze ani jednego zęba. Teraz uparcie siada i nie da się położyć,
        zwłaszcza na spacerze. Od dzisiaj szelki obowiazkowo w użyciu, bo kiwa się jak
        Wańka - Wstańka. Lekarz zabronił stawiać go na nogi a i z siadaniem nie należy
        przeadzać. Tylko że Igorka nie obchodzą zakazy lekarskiesmile
    • samanta_miller Do wszystkich Mam, a moze i Tatusiow z W-wy 25.06.03, 14:00
      Moi drodzy,drogie

      nie wiem czy sie ze mna zgodzicie, ale naet takie maluszki jak nasze bardzo
      potrzebuja kontaktow z dziecmi. Wyciagaja raczki, smieja sie, gadaja do siebie.
      Tak wiec mam propozycje kozystajac z lata moze spotkalibysmy sie w dobodnym
      miejscu na dzieciecym party. Chetnych zapraszam na priva
      samanta_miller@gazeta.pl

      Szczesliwa Mama Lenki 16.12.02 (8kg, 80cm, 4 zeby, loczki)
      • hadley grudzień 2002 25.06.03, 22:24
        Witam wszystkich. Długo nas nie było ale męczą nas choroby i awarie. Najpierw
        komputer odmówił posłuszeństwa a potem starszy syn - zapalenie oskrzeli , Adaś
        też a ja ropne zapalenie zatok i to wszystko w te upały. Napisałam przedwczoraj
        długi post a kiedy chciałam go wysłać system mnie wylogował. Byłam wściekła, bo
        nie chciało mi się drugi raz wszystkiego klepać.
        Byliśmy z Adasiem na USG i wszystkie narządy wewnętrzne wyglądają prawidlowo,
        wątroba, trzustka i co najważniejsze nerki. Wyniki moczu też ostatnio były
        dobre więc chyba wszystko za nami.Mały dostaje jeszcze cały czas pół tabletki
        furaginy dziennie- działa odkażajaco a do nefrologa mamy dopiero wybrać się w
        sierpniu.
        Dziewczyny gdzie wybieracie się na wakacje? My jedziemy w sierpniu nad morze.
        Mam nadzieję, że pogoda dopisze.
        • hadley Re: grudzień 2002 25.06.03, 22:36
          To jeszcze raz ja. Piszę na dwie raty bo bałam się, że znowu mnie wylogują.
          Adaś z siadaniem na razie kiepsko za to z przewracanek zrobił sobie hobby, więc
          trudno go przewinąć bo cały czas fika. Zaczął też stawać na czworakach i kiwać
          się w tej pozycji w przód i w tył, więc może najpierw zacznie raczkować? Byliśy
          dzisiaj skontrolować stawy biodrowe - wszystko OK - i dowiedzieliśmy się, że
          czasem chłopcy zaczynają najpierw chodzić a potem dopiero siedzieć.
          Co do jedzonka to przedpołudniem Adaś zjada słoiczek owocków albo banana. Na
          obiadek półtorej słoiczka zupki z mięskiem. Co drugi dzień dodajemy pół żółtka
          i wtedy trochę się krzywi bo zupki generalnie uwielbia. Wieczorem 80 ml soczku
          choć kiedy się kończy to płacze bo chciałby więcej ale ponoć nie można.Adaś za
          herbatką nie przepada ale ostatnio zauważyłam, że wylewam jej coraz mniej więc
          może się nauczy. No i na noc kaszka Sinlac, do której tez dodaję pół słoiczka
          owoców. W międzyczasie - i niestety ciągle w nocy - pierś. Daję mu też do
          łapki chrupki kukurydziane. Co jeszce dajecie do przegryzania maluszkom?
          Pozdrawiam wszystkich, trzymajcie sie cieplutko i zdrowiutko.
          • xena_music Re: grudzień 2002 26.06.03, 18:38
            Ja mojej małej daje biszkopty, lub kajzerkę, lekko suchą, nie za świeża, bo
            swieża na za krótko starczysmile

            Po za tym nauczyliśmy sie raczkowac(w kierunku zabawek), rozbrajac łóżeczko
            (wyjmowac szczebelek), i spacerowac na nóżkach po łózeczku, w poprzek, bokiem,
            ale zawsze. A tak swoja drogą, takie małe a tak kombinuje(np.z tym
            szczebelkiem, ruszał się to majstrowała aż wyjeła)ile to ma w główce ciekawości
            świata!!???

            Teraz obie trochę kichamy, coś sie przypałetało.....buuuuuu. Byłyśmy u pani
            doktor, dała syropek i krople do noska. Syropek smaczny, pyyycha...ale z
            kroplami...nie zbliżac się !!!!!!!!

            pozdrawiamy!!!
            xena i Maja
      • agas71 Re: Do wszystkich Mam, a moze i Tatusiow z W-wy 30.06.03, 14:36
        Byłoby bardzo miło. Mieszkamy na Pr. Płd. i często chodzimy na spacerki do
        Skaryszewskiego. Może ktoś się do nas przyłączy?
        Ale ja chciałam o czym innym. Igorek właśnie (28.06) skończył pół roku, rośnie
        i rośnie (8700g, 70 cm), przy czym porównując jego dietę z tym co piszecie
        (soczki, deserki, zupki, kaszki) nabawiam się kompleksów. Iguś nie cierpi
        zupek, deserki jada rzadko kiedy, chce tylko cyca no a jak jestem w pracy,
        dostaje na jeden posiłek moje ściągniete mleko a na drugi mleko Bebiko 2R, na
        spacerze pija soczek i to wszystko. Mam wciskać mu te zupki czy nie?
        P. doktor mówiła że w tym wieku powinien już je jeść. Jemu one po prostu nie
        smakują! Co w takim wypadku robić?
        • mamalina Re: Do wszystkich Mam, a moze i Tatusiow z W-wy 30.06.03, 17:45
          mnie się wydaje, że trzeba próbować różnych produktów różnych firm, z czasem na
          pewno coś polubi
          a może na początek spróbuj tych słoików z pojedynczymi warzywami: sama marchew,
          brokuł, szpinak - Ala uwielbia marchewkę; możesz też sama ugotować coś bez soli
          i cukru, u nas np. fasolka szparagowa cieszy się wzięciem - bo można ją do łapy
          i międlić
          my przechodzimy z poj. warzyw na zupki, już nawet z mięsem, i o dziwo, dziecko
          odróżnia kurczaka (nie lubi) od indyka (zjada); z deserków lubi gruszki
          Williamsa, nie przepada za jabłkami, soczki raczej nie, za to pije wodę, z
          kubka-niekapka lub z butelki dorosłej (jak jest strasznie gorąco i można ją
          rozebrać, a po piciu wysuszyć)
          poza tym karmienie to cały spektakl: zasiadamy z czterema łyżeczkami, jedna dla
          Ali, jedna do karmienia, dwie na zapas i dalej jazda; czasem pomocny jest kot,
          który przechodząc skupia na sobie uwagę delikwentki: jak się zagapi, dziób
          otwiera automatycznie; ludzie w tej roli sie gorzej sprawdzają, bo wymagają
          więcej atencji i się Ala rozprasza
          dziś na spacerze zainaugurowałam jedzenie ryżowych wafelków: strasznie się
          spodobały, bo tak długo trwają
          a jak u was z prezentami od życzliwych? Ala dostała jedno takie paskudztwo,
          co "gra" "głosami zwierząt", bardzo głośno, i niestety polubiła je szybko:
          schowaliśmy i wyjmujemy w wyjątkowych sytuacjach
          • xena_music Re: Do wszystkich Mam, a moze i Tatusiow z W-wy 30.06.03, 19:36
            Moja Majcia lubuje sie w różnych chrupkach, biszkoptach a ostatnio dostaje
            nasze normalne zupki, tyle ze nie zaprawione i mniej posolone. Dzis wsuneła
            cała miseczke.Jadamy rózne rzeczy, zupki, owoce, papier(zdarza sie), ...to co
            wpadnie w łapki.
            Nie zmuszam jej, ale czasem trzeba ciuteńkę posolic czy ciut pocukrzyc(bardzo
            mało) i zjada.
            Acha! opanowała już czworakowanie do perfekcji, wszędzie jej pełno, dzis
            wstając przy regale stłukła babci wazon(był na serwetce, takiej łaaaadnej,
            koloroooowej...smile ) i przeszła wzdłuż wersalki na dwóch nóżkach, bokiem, bo
            trzeba sie trzymac!!!

            pa pa!!!
            • michna2 Re: Do wszystkich Mam, a moze i Tatusiow z W-wy 30.06.03, 20:39
              Mam pytanie do mam chłopców. Czy wasi mali mężczyżni mają problem z
              siusiakiem ???
              Nasza pani doktor dała skierowanie do urologa,bo siusiaczek Filipka był lekko
              zaczerwieniony (końcówka) Podejrzenie stulejki.Dziś poszliśmy z małym do
              urologa i on nie stwierdził stulejki,ale że dość ciężko schodził mu napletek z
              żołądzi,to odsunął go (my nigdy tego nie robiliśmy,bo nikt nam nie mówił o tym
              i nie pokazywał) A więc odsunął go na siłę,naciągając napletek się lekko
              naderwał.Nie mocno,ale jednak.Urolog powiedział,ze mimo bólu należy go
              codziennie odciągać i przemywać żołądz rumiankiem.Filip teraz krzyczy przy
              każdym oddawaniu moczu,a ja płaczę razem z nim.
              Napiszcie jak jest z tym u was? Odciągacie maluchom napletki do przemycia,czy
              może możnabylo z tym poczekać i zaoszczędzić małemu takiego bólu ?????
              • agas71 Re: Do wszystkich Mam, a moze i Tatusiow z W-wy 01.07.03, 09:43
                Ten urolog to sadysta!!! Czytałam że nie wolno odciągac na siłę, jeśli jest
                zaczerwienienie, to trzeba to leczyć a nie przemywac rumiankiem. Absolutnie
                jestem przeciw, pomijając "fachowość" takiego lekarza, dziecko to TEŻ człowiek
                i pacjent i nie należy niepotrzebnie narażać na ból. Temu urologowi sama bym
                naderwała! Nie rób tego, rumianek tu nie pomoże, KONIECZNIE idz do innego
                lekarza! Mój mały ma podobno stulejkę fizjologiczną, tak to nazwała pediatra.
                Nie kazała nic z tym robić, póki dziecku nie sprawia to żadnych prblemów.
                Z wiekiem albo samo minie, albo jak bedzie starszy zrobi się zabieg w
                znieczuleniu. No co za p... ten lekarz, chyba bym go pobiła jakby mojemu
                Igusiowi tak zrobił!
                • mamalina Re: Do wszystkich Mam, a moze i Tatusiow z W-wy 01.07.03, 17:45
                  co prawda jestem mamą dziewczynki, ale czytałam dr Albrechta (tego z Dziecka),
                  pisze, żeby NIE NACIĄGAĆ na siłę
                  • hadley Re: Do wszystkich Mam, a moze i Tatusiow z W-wy 03.07.03, 12:10
                    Adasiowi napletek schodzi częściowo - nie do końca. Lekarz kazał obowiązkowo
                    myć pod napletkiem ten kawałek który się odsłania a w kapieli delikatnie kilka
                    razy odciagać napletek. W razie zaczerwienienia mozna posmarowac neomycyną - to
                    rada nefrologa pod opieka którego jesteśmy ale na razie nie ma potrzeby. Tez
                    czytałam, że na siłę nie wolno naciągać.
                    iza i adaś
                    Adaś też uwielbia gazety. Interesują go też inne zabawki dorosłych: pilot do
                    telewizora, książka, kalkulator, telefony. Może gdybym zaczęła bawić się jego
                    grzechotkami on też by wykazywał nimi większe zainteresowanie ?


                    • michna2 Re: Do wszystkich Mam, a moze i Tatusiow z W-wy 03.07.03, 19:09
                      A ta neomycyna jest na receptę ?
    • kluncia Re: grudzien 2002 04.07.03, 05:56
      Joasia za tydzien kończy siódmy miesiac
      Czy Wam tez tak szybko czas leci?
      Mała doskonale pełza i szykuje sie juz do raczkowanie, poza tym uwielbia stac w
      łożeczku choć nogi trzesą sie jak gararetki to ona uwielbia stac trzymajac sie
      raczkami barierki jest wtedy przeszczęsliwasmile))
      Zębów żadnych juz nawet zaczynam sie marwić
      Kaszki zadnej nie tknie, bo prostu wyplowa wiec daaej głowny mlecznym posiłek
      to pierś...
      Ale zjade juz wszystkie dozwolone w jej wieku zupy, za deserkami nie
      przepada...ale za to uwielbia takie zwykłe skrobane jabłko
      Kiedy dziecko może zjesc takiego danonka np, bo nie mam sumienia na siłe
      wpychac jej kaszki...a chciałbym zeby jadła juz coraz wiecej dorosłych pokarmów
      Uwielbia bawic sie kablami , jak pełza i wszelkimi nietypowymi
      przedmoitami,komórka tez jest bardzo atrakcyjna
      Zdarza jej sie powiedziec ma-ma-ma -ma , no i wmawiam sobie ze to jest do mnie
      skierowane...smile)))
      Za parę tygodni czeka nas przeprowadzka do wrocławia a za kilka dni wybieramy
      sie na urlop w góry, Mała lubi siedziec w nosidelku wiec zobaczymy, oczwysice
      zaczniemy od Beskidu Niskiego
      No i ostatnio Budzi sie o 5 rano i nie chce juz spac...za to pada przed 19
      wieczoremsmile
      Pozdrawiam
      kasia+Joasia 11.12 2002
      • hadley Re: grudzien 2002 04.07.03, 10:41
        Neomycyna to maść do oczu z antybiotykiem - chyba tylko na receptę. Ja dostałam
        na recepcie ale nie wykupiłam bo miałam jeszcze dwa opakowania w domu. Zawsze
        się przydaje przy dziecku. Na przykład kiedy starszy poważniej się skaleczy to
        można posmarować rankę żeby żadne bakterie się nie przyplątały. Przy starszym
        synku - kiedy był mały przemywałam zaczerwienionego siusiaka rywanolem - to
        dobry środek dezynfekcyjny.

    • mamalina napletek i inne kwestie zdrowotne oraz pokarmowe 05.07.03, 22:58
      No i mamy pierwszego guza: w pokoju pełnym dorosłych ludzi (ja byłam
      najbliżej) dziecko skoczyło na główkę z tapczanu. Guz nawet nie taki wielki,
      wszystkie reakcje, apetyt w normie, ale nieźleśmy się obie przestraszyły.
      Czy Wam się takie przygody też trafiają?

      Byliśmy wczoraj u lekarza, szczepienie, mierzenie, ważenie (7900, 70, 45
      głowa). Przy okazji pytałam o siusiaki. Pan dr powiedział, że jak był młodszym
      lekarzem, to jakoś więcej był za tym, żeby odciągać napletek. Teraz myśli, żeby
      nie przesadzać z tym odciąganiem, bo mogą się robić mikroblizny, które
      dodatkowo ściągają napletek. A w ogóle, zanim nie powiedziałam, skąd kwestia
      n., patrzył na mnie dziwnie, jako że Alina to dziewczyna...
      Alinka od paru dni usiłuje wstać: wedle zalecenia mamy jej do tego nie
      zachęcać, a raczej pokazywać, jak fajnie można zasuwać na czworakach. Się
      staramy.
      Bardzo się też ostatnio rozwija emocjonalnie, dojrzewa: coraz dłużej potrafi
      się sama zabawiać, w kojcu pełza z końca w koniec, włączając melodyjki i
      szukając nowych wrażeń. Na spacerze już nie musimy jej nosić w nosidełku
      pchając wózek przed sobą: świat ją ciekawi i wchłania wrażenia na siedząco, a
      jak się zmęczy, sama usypia. Nie do wiary.
      Gorzej, że nie przesypia nocy: budzi mnie raz i je dużo. Nie mam serca jej tego
      odmawiać i "brać na przeczekanie". Jak to wygląda u Was?
      Czy karmicie jeszcze piersią? W końcu "minimum programowe" mamy już za sobą.
      Jak długo zamierzacie karmić p.?
      W kwestii jogurtów nasz lekarz jest zdania, żeby poczekać jeszcze miesiąc. W
      tajemnicy dałam Małej na palcu spróbować, wydawała się zachwycona. Ale z
      wdrozeniem na poważnie czekamy do sierpnia.
      • hadley Re: napletek i inne kwestie zdrowotne oraz pokarm 06.07.03, 08:48
        Witamy
        Adaś spadł z łóżka dwukrotnie, kiedy był z mężem w domu. Pierwszy raz właściwie
        sie zsunął do tyłu, natomiast za drugim razem już uderzył się i płakał.
        Najpierw byłam spanikowana wypytywałam czy nie wymiotował, nie stracił
        przytomności, co chwilę sprawdzałam czy nie ma temperatury, mimo że zachowywał
        się najzupełniej normalnie nawet guza nie było. Potem doszłam do wniosku, że
        dzieciaczki będą teraz uczyc się siadać, raczkować, chodzić, i pewno niejeden
        raz się wywrócą i nabiją sobie guza i natura nie zbudowała główek z cukru i
        kości czaszki są na tyle mocne żeby nie kończyło sie to za każdym razem
        katastrofą.Co do karmienia piersia do do końca roku mam urlop wychowawczy i
        chciałam karmić mniej więcej do tego czasu. Ale nie wiem jak to będzie w
        praktyce. Mały budzi się w nocy koło 2-3.00 na jedzienie (śpi od mniej więcej
        20.00)ale karmienie trwa króciutko i zaraz zasypia. Gorzej, że potem budzi się
        o 5.00 i nie bardzo ma już zamiar spać. Oczywiście go karmię liczac że zaśnie i
        czasami się to udaje, ale śpi do 6.00 i ja go znowu karmię bo to wypróbowany
        sposób na usypianie i tak do 7.00 i znowu i boję się, że sie uzależni. A ja
        naprawdę nie mam siły wstać o 6.00 rano ani go kołysac na rączkach i nie wiem
        jak to będzie. Może gdybym powoli wycofywała się z karmienia piersią spałby
        lepiej. A może to przez słońce, to jedyny powód dla którego czekam na jesień -
        późny wschód słońca i dzieciaczek śpiący dłużej.
        Pozdrawiamy i całujemy
        Jak jest z tymi kefirami i jogurtami - raz cztałam,że od 6 potem że od 9
        miesiąca - ? Może też poczekam do sierpnia aż Adasiek skończy 8 miesiąc.
        Pa
        Iza i Adasiek
        • mamalina Re: napletek i inne kwestie zdrowotne oraz pokarm 06.07.03, 21:23
          pocieszająca kwestia skoków, na główkę i nie tylko
          jeśli chodzi o jedzenie, Ala je b. podobnie, ja też
          staram się ją przytkać cyckiem wcześnie rano
          może jesienią będzie lepiej
          • mamalina nostalgia na widok noworodka 08.07.03, 21:43
            Byli u nas ostatnio znajomi z maleńtasem miesięcznym: leżał sobie na materacu
            Aliniaka i tylko się rozglądał, co to za wielki kolorowy stwór tak lata dookoła
            i próbuje ugryźć go w rękę. Alina wyglądała przy nim bardzo dorośle, aż się
            potem rzuciłam oglądać stare zdjęcia i nagranie: rzeczywiście, też kiedyś była
            taka nieruchawa.
            Teraz nie można jej już zostawić na naszym łóżku, bo momentalnie się
            przemieszcza. Jakoś wcześniej te ogromne skoki rozwojowe dłużej jej zajmowały:
            jak siadła raz, to potem dopiero po dwu tygodniach zaczęła siadać znów. Teraz w
            ciągu paru dni zaczęła wstawać przy czymś. Strasznie jest uparta ze wstawaniem,
            próbuje przełazić przez nas, jak gazeta jest po tej drugiej stronie (gdy leżymy
            w łóżku).
            Spacery z nią to ostatnio sama przyjemność, zasadniczo siedzi i podziwia, a jak
            się zmęczy, zasypia.
            Ze spaniem w dzień to zresztą nigdy nie wiadomo: wczoraj prawie nie spała,
            oglądała wspaniały wózek młodego gościa, który nam towarzyszył w spacerze. Dziś
            za to spała trzy razy po półtorej godziny, z tego raz w domu. Jak nie śpi,
            bawimy się razem i "dom" stoi odłogiem; jak śpi, mam czas ugotować zupę i
            posprzątać, czuję się wtedy supermenką. Czy Wy też tak macie?
            A propos karmienia piersią, nasz dr mówił, że między 9. a 12. miesiącem można
            zacząć odzwyczajać zmrole od cyca: założę się, że dla mnie będzie to
            trudniejsze niż dla Alinki. Zobaczymy jak to będzie. Na razie ssie z zachwytem,
            poklepując cycek od czasu do czasu (tak samo klepie i kubek, z którego pije
            wodę z sokiem).
            Napiszcie, ile macie zębów, ile śpicie i jecie...
            • aina80_80 Re: jesteśmy tu nowi 09.07.03, 22:09
              Witam wszystkich. Jestem tu po raz pierwszy. Mój synek Kacperak ur. się 30
              grudnia.Waga 2660, 51cm (w 35 tyg. ciąży) dziś ma już pół roku. Parę dni temu
              wyrósł mu pierwszy ząb a dwa dni później następny. Przyznam, że Mały sprawdza
              teraz moją wytrzymałość ale ja jestem niezniszczalna. Marudzi, płacze i ciągle
              muszę wymyślać nowe zabawy żeby tylko czymś Go zająć. Kapsel jeszcze sam nie
              siedzi ale gdy Go podciągam za rączki to rwie się do stania. Uwielbia
              podskakiwać na nóżkach i robi to dotąd aż mi zemdleją ręce.
              Pozdrawiamy wszystkie Mamy i Maluszki.
              • dosiamamafilipa Re: jesteśmy tu nowi 20.07.03, 18:39
                hej
                jaka przerwa w postach
                pewnie tak jak my jestescie w rozjazdach wakacyjnych
                u mojego Filipa z napletkiem wszystko ok za to dwie jedynki na raz wychodza i
                przezywamy horrory juz sprawdzalismy wszystkie srodki preciwbolowe czopki
                syropy i zele jakos na niego nie wiele dziala
                z jedzeniem glownie piers bo owocow nie toleruje jedynie pasuje mu wysysanie
                soku z arbuza za to z checia je kasze ryzowa z malinami zupki nie za chetnie i
                to max. pol sloika
                w nocy tez dosc czesto sie budzi ale nie dlatego ze jest glodny ale zeby sie
                przytulic i chyba bedzie trzeba zmienic wlasne lozeczko na lozko rodzicow bo u
                nas znacznie zadziej sie budzi i spokojniej spi
                pzdr. wakacyjne
                dorota z Filipem
                • mamalina Re: jesteśmy tu nowi 21.07.03, 18:06
                  A my mieszkamy w remoncie, Ali to jakos nie przeszkadza.
                  Zebow nowych brak, choc troszke marudna, ale podejrzewam
                  upaly.
                  Spi tak jak Filipek, duzo u nas, malo w lozeczku. Je
                  zupki i chrupki, listki i trawki, i zabawki. Zagryza
                  czasem kalafiorem, czasem bananem (nielegalnie). Czekamy
                  na jogurty z utesknieniem.
                  • aga_olen jesteśmy tu nowe, Anitka 17.12.2002 31.07.03, 13:36
                    Witam wszystkich!
                    Jestem mamą Anitki. Urodziła się 17.12.2002 r. przez cc, termin miałyśmy na
                    Sylwestra. Groziła nam cesarka w 34 tygodniu ( nieprawidłowe zapisy KTG ), ale
                    na szczęście się wybroniłyśmy.
                    Moja Kruszynka ważyła 2740 g i miała 50 cm długości. Teraz ma ponad 7440 g i 69
                    cm. Nadal karmię piersią, a w czasie gdy jestem w pracy Anitka dostaje kaszkę i
                    zupkę lub danie warzywno - mięsne, które uwielbia, nie lubi natomiast deserków.
                    Nie ma jeszcze żadnego ząbka, ale to już chyba tylko kwestia dni.
                    Na początku przeżywaliśmy ciękie chwile ze względu na kolki ( od godz. 21.00 do
                    2.00 nad ranem - prawie " z zegarkiem w ręku " ). Trwało to od pierwszej nocy
                    po powrocie do domu do ukończenia 2 miesiąca. Potem nagle zaczęła przesypiać
                    całe noce. Teraz znowu Anitka budzi się w nocy, ale po przytuleniu i possaniu
                    piersi zasypia. Podobno jest to związane z ząbkowaniem.
                    Śpi w naszym łóżku, nigdy nie chciała spać w swoim łóżeczku, chociaż prawdę
                    mówiąc nie za bardzo się o to staraliśmy. Ciągle odkładamy ten moment,zresztą
                    chyba będzie już na to zbyt późno, aby "przeprowadzka" odbyła się bez płakania.

                    W czerwcu byliśmy na wakacjach ( Rabka, Czorsztyn, Szczawnica, Zakopane, ...).
                    Ukończenie poł roczku świętowaliśmy w Dolinie Strążyskiej.
                    W sobotę jedziemy na Suwalszczyznę, nad jez. Hańcza.

                    pozdrawiamy,
                    Agnieszka i Anitka (17.12.02)
                    • irga Re: jesteśmy tu nowe, Anitka 17.12.2002 02.08.03, 19:32
                      Maja urodziła się 21 XII. Od dwóch tygodni raczkuje do przodu, sama siada i
                      fajnie się bawi. Głównym celem wędrówek jest kot, odkurzacz i kapcie. Od
                      wczoraj klęka przy większych przedmiotach i w łóżeczku. Pierwszy ząbek, a
                      właściwie dwie dolne jedynki w 4 mieś, teraz ma dwójki też na dole. Jest
                      mleczną panienką, nie bardzo lubi zupki. Owoce w miarę, chrupki też. Daję jej
                      już kaszkę mleczną hippa, tę co u nas od 10 mieś. a w Niemczech od 4 mieś, i
                      kaszkę z owocami w słoiku - analogicznie. Kaszkę na dobranoc uwielbia!

                      Piszcie o swoich Maluszkach. Skąd jesteście? Może jakieś spotkanko rówieśnicze?
                      Dodam, ze Majka jest drobna. Waży ok. 8 kg, nosi rozmiar 74. I filuternie
                      marszczy nosek wink W ogóle śliczna i kochana!

                      "Prawdziwymi" zabawkami bawi się umiarkowanie - wcześniej bywało lepiej. Teraz
                      woreczki, sznureczki, nieszczęsne kapcie, pudełka - to jest raj.
                    • ewagg1 Re: jesteśmy tu nowe, Anitka 17.12.2002 03.08.03, 16:03
                      Witajcie

                      Agnieszko mój Mikołaj jest też z 17-tego. Właśnie przymierzam się do powrotu do
                      pracy i w związku z tym jest akcja przyzwyczajania małego do braku cycusia
                      między 9.00 a 17.00. Narazie jest w miarę "ok". Mikołaj jest smakoszem zupek
                      niestety tylko tych słoiczkowych. Moja kuchnia, którą chciałam mu wprowadzić w
                      siódmym miesiącu nie przypadła mu do gustu , pewnie dlatego ,że moje zupki nie
                      są w postaci papki tylko zmiksowane. No i nie chce pić mleka modyfikowanego (
                      bo wogóle jest bardzo mało butelkowy - oprócz herbatki nie dostawał nic
                      innego , a teraz juz nawet herbate pije z mojego kupka albo z ustnika Aventu ).
                      Nie wiem czy nie wymagam od niego za dużo , żeby w 8 miesiącu polubiał i
                      butelke i mleko.

                      Napiszcie prosze jaki jadłospis mają Wasze dzieciaczki.

                      Mój mały dosyć szybko się rozwija , siada sam z czworaków , raczkuje , wykonuje
                      wszelkie przewroty- również przez bark ( to jak mi szybko chce zwiać na
                      raczkach z pokoju i nie nadąży z synchronizacją swoich łapek-ha,ha ) no i
                      zaczął stawać na nogi przy meblach- no i na tym skończył się mój spokój. Cały
                      dzień biegam lub raczkuję po mieszkaniu, bo jak zamknę małego w pokoju to
                      wstaje przy drzwiach i na znak protestu wali w szybę. Napiszcie jak jest u Was.

                      Pozdrawiam


                      • hadley Re: jesteśmy tu nowe, Anitka 17.12.2002 03.08.03, 21:58
                        Witamy
                        Adaś też rozwija raczkowanie. Jeszcze trzy tygodnie temu rozkładałam mu na
                        podłodze kocyk, potem nie było już sensu, do dyspozycji była cała wykładzina.
                        Od wczoraj wychodzi do przedpokoju a dzisiaj próbował dostać się na balkon. Co
                        do siadania to siedzi w wózku kiedy moze się przytrzymywać natomiast na
                        podłodze czy w łóżeczku rzadko mu sie udaje i tylko na chwilkę. Za to zaczął
                        wstawać w łózeczku. W pokoju na razie nie. Nie mamy mebli a stół trochę za
                        wysoki ale pewnie niedługo odkryje kanapę.Niestety nie chce już przebywać ani w
                        kojcu ani w łóżeczku. Buntuje się i wrzeszczy.
                        Z zabawek też najlepiej lubi kapcie (obgryzać)i wszelkie kable.Czy dajecie
                        dzieciom chlebek. Wiem, że na razie nie można podawać glutenu ale oczywiście
                        mama nie może tego zrozumieć. A co z jogurtami? Czy podaje się od 9 miesiaca?
                        Na razie

                        Iza i Adasiek
                        • ulaszek Re: jesteśmy tu nowe, Anitka 17.12.2002 06.08.03, 08:05
                          Cześć, jestem mamą Ulanki (22.12.02), która właśnie próbuje mi się dorwać do
                          klawiatury. Moja córcia teraz waży ok. 9 kg, nie ma jeszcze żadnego ząbka, sama
                          ładnie siedzi, chociaż nie potrafi się podeprzeć rączką, aby nie upaść do tyłu.
                          Co do przemieszczania się to na razie pełza do tyłu, chociaż próuje też
                          raczkować, lada dzień, skończy się moja idylla wink)
                          Z zabawek najbardziej lubi łyżkę drewnianą, miseczkę i przykrywki - tym może
                          się bawić dość dfługo. Nieżle się ubawiłam jak Ulanka ze swoim, o 3-miesiące
                          starszym kuzynem, bawiła się kubeczkami. Każde dziecko miało taki sam
                          plastikowy kubeczek do gryzienia, ale ponieważ to drugie dziecko miało coś
                          ciekawego, to poprostu wymieniali się kubeczkami (oczywiście bezwiednie).
                          Ulanka narazie niewiele je (najbardziej jej smakują gazety smile) ), bo jest
                          alergikiem. Ostatnio gdy jadłam chleb tak się na mnie patrzyła i mlaskała, że
                          mimo żelaznych zasad jakich staram się trzymać, dałam małej skórkę i... Ulanka
                          była w niebowzięta, cóż za rozkoszna odmiana po twardym ryżowym chlebku!! Mała
                          wręcz się delektowała tą skórką.
                          A, muszę się jeszcze pochwalić, że Ulanka mówi: "adata, tata, annia" i macha
                          dwoma rączkami w odpowiedzi na papa.

                          Agata i Ulanka z Rzeszowa
                          • dosiamamafilipa Re: jesteśmy tu nowe, Anitka 17.12.2002 06.08.03, 11:25
                            hej
                            moj Filip (12.12)w takim badz razie to leniuszek troche pelza do tylu ale o
                            raczkowaniu nie ma mowy za to jak mu sie pozwoli postac na nozkach to sama
                            rozkosz dla niego i czepia sie wszystkiego zeby sie tylko podciagnac do gory
                            jak najwyzej
                            najwiekszy wplyw maja na niego pies i kot na ich widok az piszczy z zachwytu
                            niestety od kiedy Filip zaczal wyciagac do nich rece nasze zwierzaki omijaja go
                            duzym lukiem a przychodza do nas sie popiescic dopiero jak maly zasnie smile
                            niestety zaczynaja wyzynac sie dwie gorne jedynki i Fifiego od tego uszko boli
                            trze uszkiem o co moze lapie co chwila malzowine ale lekarka po zbadaniu uszka
                            powiedzial ze wszystko ok i dala czopki na zabkowanie bo dziaselka wygladaja
                            malo ciekawie i go bardzo bola
                            mama na razie mowi tylko jak jest zezloszczony ale non stop cos sobie cos pod
                            nosem nawija po swojemu
                            to narazie tyle bo moj szkrab sie budzi i bedzie mnie potrzebowal wlasciwie nie
                            mnie tylko cyca
                            pzdr.
                            caluski dla wszystkich grudniaczkow
                          • ewagg1 Re: jesteśmy tu nowe, Anitka 17.12.2002 06.08.03, 22:09
                            Cześć

                            My też jesteśmy z Rzeszowa. Mikołajek 17.12. Od trzech dni mamy dwa ząbki. I z
                            tej radości mały cały czas dotyka ich języczkiem. Narazie walczymy o akceptacje
                            mleczka modyfikowanego, bo od września idę do pracy. Jeżeli znacie jakiś
                            cudowny sposób , żeby go przekonać to piszcie. Jutro podajemy pierwszego
                            danonka.

                            Ewa z Mikołajkiem
                            • mamalina w kinie z malym raczkiem 07.08.03, 09:32
                              Bylysmy wczoraj z corka w tym kinie dla matek z dziecmi: to juz drugi raz,
                              poprzednio chyba miala ze dwa miesiace. Puscilam ja na dywan z przodu, tam
                              raczkowala z predkoscia podswietlna, a potem zaczela wchodzic po schodach (na
                              czworakach) i tak juz zostalysmy do konca, najpierw obie na gore, potem
                              znosilam ja na dol i od nowa... Schody maja take sliczne diody na krawedziach,
                              bardzo ekscytujace dla Alinki - probowala tez je zjesc.
                              Aha, mamy trzeci zabek, tym razem na gorze.
                              Jogurtow nie chce, a w dodatku mielismy ostatnio kryzys papkowy (pewnie na tle
                              zeba): jak jej warzywa gotowane rozgniotlam, to nie jadla, tylko w kawalkach.
                              Kaszki tez nie i zupki tez nie... ale chyba juz jej mija. Poza tym chetnie je
                              rozne owoce: jablka, gruszki!!!, morele, brzoskwinie, banany (troszke
                              nielegalnie, ale nie ma zlych reakcji). Z warzyw: marchewka, ziemniak,
                              kalafior, brokul, fasolka, cukinia - wszystko gotowane na parze, bez soli,
                              dawane do lapy.
                              Jak jest nieszczesliwa, mowi mamama, jak spiewam jej o misiach, to mowi haa
                              (jak one sie smieja chachacha), a w ogole chyba uznala, ze ma na imie Hej, bo
                              na to reaguje w odroznieniu od Alinka. Nasza wina, mowimy "Hej, corko" itd.
                              W kojcu coraz krocej wytrzymuje, na wolnosci zaraz dopada jakis kapec i go
                              zjada.
                              Strasznie sie garnie do zwierzat, czasem nasz kot dopusci ja blisko, ale ze
                              linieje, Ala wychodzi z tego z garsciami futra.
                              Do ludzi tez ja ciagnie, nie slyszala o kryzysie osmego miesiaca. Pa pa jedna
                              raczka robi tylko do naszego pana remontowego, ktory ja uwielbia...
                              Poza tym notorycznie stoi przy czyms (trzyma sie jedna reka), siedzi i raczkuje
                              bardzo sprawnie. Opanowala tez umiejetnosc spadania z tapczanow... bo umie juz
                              przelazic przez nas.
                              I nie przesypia calych nocy: budzi sie na jedzenie, i ssie porzadnie, czasem
                              nawet klka razy...
                              Wazy pewnie z 8 i pol, mierzy ponad 70, ma coraz wiecej wlosow...

                              Jak tam Wasze wakacje? Czy Wasze dzieci na trawie zaraz znajduja listek do
                              dlawienia sie? Jak reaguja na piasek - przesypuja czy jedza?
    • aga_olen po wakacjach 11.08.03, 09:23
      Właśnie wróciliśmy z drugich i niestety ostatnich w tym roku wakacji.
      Byliśmy nad jeziorem Hańcza, na Suwalszczyźnie. Przepiękne tereny, woda
      czyściuteńka, pogoda super, po prostu sielanka.
      Anitka z wycieczki przywiozła ... pierwszego ząbka !!! Pojawił się 4 sierpnia -
      wspaniały prezent z okazji drugiej rocznicy ślubu.
      Gdy czekaliśmy na obiad do jadalni weszła lekarka Anitki ( do której oczywiście
      wzięłam numer komórki, gdyby małej coś się stało na wakacjach ) okazało się, że
      spędza wakacje w tym samym miejscu i to dokładnie w tym samym czasie - świat
      jest bardzo, bardzo mały.
      Anitka bardzo polubiła, z wzajemnością, wilczura gospodarzy - Sabę. Do obcych
      ludzi też szybko się "przekonała" i pomimo początkowej rezerwy śmiała się i
      gaworzyła. Bardzo lubiła obserwować ich, zwłaszcza podczas posiłków.
      Pierwszy raz bawiła się na huśtawce.
      Podróż zniosła znakomicie ( ponad 400 km ).
      Zrobiliśmy 7 filmów foto i dwugodzinny film.

      Moja córcia przemieszcza się swoimi sposobami, ale trudno to jeszcze nazwać
      raczkowaniem.
      Od kilku dni zaczęła spać na boczku, do tej pory zawsze spała na plecach.
      Bardzo to śmiesznie wygląda.

      Cieszę się że mamy tu rówieśnika Anitki - Mikołaja.

      Pozdrawiamy,
      Agnieszka i Anitka (17.12.2002)



    • ewagg1 Re: grudzien 2002-jedzonko 11.08.03, 20:16
      Witam

      mam dzisiaj po przeczytaniu kilku postów , wyrzuty sumienia ,że za mało sie
      staram w zakresie menu mojego szkraba. Od kilku dni po nieudanych próbach
      podaniu mu pysznego mleczka modyfikowanego, przyzwyczajam go do nie korzystania
      z cyca w godzinach od 9 do 17. Rano do 9 ssie ile chce i jak często chce. Potem
      kaszka. No właśnie , ma już 8 miesiecy a ja sknera nie chcę mu podac takiej z
      cukrem , więc dostaje tylko kleik ryzowy i kaszke kukurydzianą , sporadycznie z
      malinami. Właśnciwie to nie wiem dlaczego mu tak strasznie bronie tego cukru.
      Wydawało mi się do tej pory ,że to zdrowiej dla niego. Nie chciałm go
      przyzwyczajać do słodkich potraw ale może już czas. Napiszcie co o tym myślicie.

      Druga sprawa to zupki. Do tej pory jadł słoiczkowe czyli papki. Próba
      wprowadzenia zupek mojej produkcji jak również słoiczkowych ale o grubszej
      konsystencji nie powiodła się. W sumie ma już dwa zęby na dole ale nie garnie
      sie do dorosłego jedzenia. Jak to jest u Waszych dzieciaczków ?

      W sumie mam wyrzuty ,że jego jadłospis jest ubogi ale z drugiej strony cięzko
      go przekonać do nowości. Próbowałam mu podawać jabłko ( akceptuje tylko
      słoiczkowe a i to ostatnio nie ). Gotowany kalafior i ziemniaczki tez nie
      spotkały się z uznaniem ( oczywiście z małą ilością soli ). Ze dwa razy
      próbował zjesć brzoskwinię. Do soków od 4 miesięcy nie może się przekonać.

      A pozatym mam ciagle wizje ,że jak dam mu cos w kawałku np. jabłko to sie
      udławi. Napiszcie co jedza Wasze dzieci. Taki jeden przykładowy dzień.

      Mam ksiązke kucharską dla niemowląt, o której tu była mowa , jutro spróbuje coś
      poeksperymentować.

      Pozdrawiam
      • mamalina Re: grudzien 2002-jedzonko 12.08.03, 10:01
        Jabłkiem Alinka rzeczywiście się dławi, za to gruszkę wcina bardzo chętnie, tak
        samo śliwki, brzoskwinie, morele - generalnie, jak bardzo chce czegoś, co ja
        jem, a to jest bez soli, daję jej spróbować. Na tej zasadzie ostatnio próbowała
        sałaty lodowej: pomiędliła, pomiędliła, a potem jej wyjęłam z buzi.
        Sprawdzają się do jedzenia w kawałkach rzeczy rozmaślające się po pewnym czasie
        (np. dojrzałe gruszki i banany), jabłka kupuję za twarde i za kwaśne.
        Nie próbowałyśmy mleka innego niż moje (ciągle jeszcze sporo, ile chce, kiedy
        chce, coraz rzadziej chce), za to jak dałam danonka wczoraj, to rzygała -
        powtórzymy dziś, żeby sprawdzić, czy po nim, czy z innych powodów.
        Lecę, bo ryczy o drugie śniadanie!
        • mamalina Re: grudzien 2002-jedzonko 12.08.03, 10:13
          nie przeczytałam dokładnie, poprawię się teraz

          o 8. śniadanie: słoik owocowy z odrobiną kaszki ryżowej
          ok. 10.-11. jakieś owoce: gruszki, śliwki, banan, surowe, w kawałkach, do łapy
          (jej i mojej)
          ok. 12.-13. obiadek ze słoika albo gotowane na parze bez soli warzywa
          (ziemniak, marchew, brokuł, cukinia, co tam mam) plus pół żółtka, ew. jak jest
          chęć jeszcze jakiś owoc
          ok. 16. podwieczorek - owoce ze słoika
          ok. 18. kolacja: kaszka ryżowa mieszana bezsmakowa z taką z owocami (i z cukrem)
          potem jeszcze cyc na sen i w nocy przynajmniej raz, w dzię cyca ile chce, ze
          dwa razy przynajmniej
          do picia woda z kubeczka niekapka
          w ciągu dnia do łapy chrupki ryżowe lub kukurydziane wg potrzeb

          oczywiście czasem "słoik" znaczy 1 słoik, czasem pół, czasem półtora
          • mamalina Re: grudzien 2002-jedzonko 12.08.03, 10:17
            w dzię miało znaczyć w dzień
            to wszystko było orientacyjnie, czasem nie gotuje warzyw, czasem je więcej
            cyca, czasem słoika, trochę zależy to od pogody
            • monmal Re: grudzien 2002-jedzonko 14.08.03, 11:15
              Cześć,
              nasz przykładowy jadłospis to:
              7- cycuś 20 minut przed moim wyjściem do pracy, żebym nie zaczęła przeciekać
              ok.11- zupa- gotuję sama: marchew, pietruszka, burak, fasolka, kukurydza,
              natka, ziemniak, kaszka krakowska i mięsko lub żółtko. Trochę solę !
              13-14-cycuś jak wracam z pracy
              17-18- cycuś, owoce ze słoiczka lub starte jabłka (3 sztuki), czasem twarożek
              zmiksowany z owocami ze słoiczka.
              po kąpieli ok.20-21- 240 ml NAN2 z kaszką ryżową BARDZO GĘSTA
              w nocy 1-2 razy cycek, od godz. 3.
              Kilka razy dałam mu już Danonka, a raz Bakusia. Raz dałam mu spagetti w sosie
              bolońskim, domowej roboty, ale robione dla dorosłych, zjadł z apetytem i nic mu
              nie było.
              On generalnie wszystko wciąga, więc daję mu polizać i popróbować różnych
              rzeczy, oczywiście symbolicznie, na czubku łyżeczki- lodów, cytryny (nawet się
              nie skrzywił!),ciasta.
              Mam tylko obsesję, że się zadławi, więc wszystko bardzo dokładnie miksuję, ale
              widzę, że nie jestem w swej fobii osamotniona. Acha, bo on jeszcze nie ma
              żadnego ząbka...
              • monmal Re: grudzien 2002 14.08.03, 11:16
                Zapomniałam się podpisać pod poprzednim postem- jestem Monika, mama Beniaminka
                urodzonego 19 grudnia.
              • mamalina Re: grudzien 2002-jedzonko 17.08.03, 08:27
                Rozumiem lęki nt. zadławienia się, ale wydaje mi się, że
                trzeba dać dzieciom szansę z trudniejszymi zadaniami,
                nawet jeśli są bezzębne.
                Łatwo mi mówić, bo Ala miała pierwsze ząbki po pięciu
                miesiącach, ale one przecież (tylko jedynki dolne) nie
                umożliwiają jeszcze żucia pokarmów. Ona ma jakieś sprytne
                sposoby rozgniatania rzeczy o podniebienie. Wczoraj
                zjadła drugie śniadanie sama: zajęło jej to godzinę i
                musieliśmy ją przebrać i umyć, ale zjadła kawałek jabłka,
                gruszki, dwie śliwki i pół banana. Myśmy tylko podawali
                kolejne kawałki, bo miała problemy z łapaniem ich na
                talerzu. I obserwowaliśmy, jak tam z połykaniem, czy nie
                dławi sie.
                Oczywiście, bardzo dokładnie można sprawdzić po kupkach,
                jakie owoce dziecko jadło...

                A teraz wychodzą nam górne jedynki, po trzech miesiącach
                przerwy w ząkowaniu.

                Pozdrawiamy,
                Maria z Alinką (15.12)
    • aina80_80 Re: grudzien 2002 16.08.03, 20:32
      Przykładowy jadłospis mojego 7,5 miesięcznego Kacperka:

      8:00 - 210 ml mleka (Prosobee 2)
      12:00 - obiad ze słoiczka 180 ml ( zupka z połową żółtka, albo zupka z mięsem,
      albo drugie danie), 100 ml herbatki
      15:00 - 210 ml mleka
      17:30 - deserek (ze słoiczka albo banany), do tego chrupki kukurydziane
      19:00 - 210 ml mleka
      23:30 - ok.100 ml mleka
      czasami jeszcze je ok. 3-4 w nocy mleko
      Kacperek nie przepada za kaszkami więc mu ich na razie nie daję. A tak poza
      tematem - muszę się pochwalić: dzisiaj mój syn po raz pierwszy powiedział mama.
      Duma mnie rozpiera. Ha!!!
      Pozdrawiam Ania mama Kacperka.
      • xena_music Re: PO URLOPIE 17.08.03, 21:05
        witajcie!!!
        tak czytam wasze liściki...moja Maja od 10.08 sama bez trzymania stoi, do tego
        na czworaka przemieszcza się w tempie expresowym do przodu, tyłu..jak kto chce.
        Chodzić chodzi trzymając sie za jedną rekę, ostatnio..zawisła na rękach
        (podciągnęła się na wysokość5 cm nad ziemie) na barierce łózeczka od strony
        zewnetrznej.wystraszyłam sie trochę, a ona ani trochęsmile)
        Je wszystko co na drzewo nie ucieka, kwiatki i listki nie ujdą jej uwadze
        (zwłaszcza te z działki babci, które rosna poniżej 80 cm.
        Byliśmy nad morzem,....było duuuze kompanko, tylko jakies świństwo przyklejało
        nam się do nózek, pupy, raczek,...nawet dało się spróbowac..mam na myśli piach,
        który maja chętnie wcinała pod nieuwagę otoczenia(i oblizywała sie jak jej
        wycierałam z niego buzię:smile)) )
        Maja kocha jeść, przemieszczać się, psa dzekiego, który (owczarek niemiecki)
        ucieka przed nią bo mu wyrywa sierść garściami irobić opa opa czyli tańczyć
        tzn.kręci tyłeczkiem, i spręzynuje na nóżkach gdy usłyszy muzykę....
        ma wszystkich w nosie, robi co chce i chodzi własnymi ścieżkami...

        uch ale się napisałam....
        ooooo!!!wstaliśmy!!!więc muszę kończyć i z powrotem pociechę połozyc a-a-a-a-a.
        papatki!!!
        xena
        • mamalina Re: PO URLOPIE 18.08.03, 10:57
          Ola la, nieźle Maja daje. A co ciekawe, spotkałyśmy niedawno (ze trzy tygodn ie
          temu) rówieśniczkę Mai - też Maję, też z dwunastego grudnia (aż wróciłam do
          Xeny pierwszego maila, żeby sprawdzić), która jeszcze nie siadała... Psy, koty
          i roślinki były bezpieczne, za to rodzicom ręce wydłużyły się aż do ziemi.

          U nas za to zaczęły się grymasy jedzeniowe, więc trochę ograniczam liczbę
          posiłków (z powrotem do trzech) i pogryzania między nimi, tylko cyca nie
          ograniczam.
          • pub111 Re: PO URLOPIE 18.08.03, 22:22
            witam Mamy i Grudniaczki
            Olga tez jest z grudnia a dokladnie z 27 (przedluzyla nam swieta).
            Pozdrawiam Was wszystkich i Olga rowniezsmile
            buziaki
            Olga i Magda
        • michna2 Re: PO URLOPIE 24.08.03, 20:47
          A ja dziś wróciłam z mężem z wesela,na którym byliśmy wczoraj.Nie zabieraliśmy
          Filipka,bo impreza była za daleko więc po raz pierwszy rozstaliśmy się z
          synkiem na całe dwa dni. Podczas wesela dzwoniłam do mamy z dziewięć razy ,bo
          tak tęskniłam i myślałam o tym czy zjadł,spał,czy buł spokojny itp.
          Dziś rano( o 11!!!) dzwoniłam do domu i dowiedziałam,się,że nasza pociecha od 1
          do 4 w nocy nie spała a dodam,że od dawna już przesypia bez problemu całe nocki
          (20:30-8:00)
          No cóż mały chyba czuł,że my też nie śpimysmile
          A tak poważnie to bardzo dokucza mu ząbkowanie.pierwsze dwa wybiły mu 24-go i
          26-go maja Trzeci 18-go sierpnia dokładnie w dniu ukończenia ósmego mies. a
          czwarty chyba ma jakieś problemu,bo ma bardzo napuchnięte dziąsełko i chwilami
          widać jak wpada w furię.tak przygryza to co akurat ma pod ręką,że aż się
          trzęsie.Nie wiem jak mam mu pomóc zmniejszyć ból.Albo jak pomóc temu zębusiowi
          sie przebić przez dziąsełko?? Co Wy dziewczyny robicie ?
          Dodam,że przy poprzednich ząbkach pomagał zchłodzony gryzak lub maść chłodząca.
    • aina80_80 mamy zęba 19.08.03, 09:05
      A ja się chciałam pochwalić: mojemu synkowi wyrósł dzisiaj trzeci ząbek (prawa
      górna jedynka). Z upodobaniem stuka teraz ząbkami na dole o ten na górze i
      cieszy się, że daje to taki fajny efekt (stuk, stuk)
      Pozdrawiam Ania mama Kacperka (30.12.02)
      • xena_music Re: mamy zęba 19.08.03, 09:39
        wow, a nam nie chce wyrosnąć ani jeden....sad(mimo, iż już 5 mies. temu
        koszmarnie sie slinilismy, itp..(mielismy praktycznie wszystke objawy
        zabkowania...a kiełków brak)
        pozdrawiamy
        xena iMajusia
        • mamalina Re: mamy zęba 19.08.03, 10:30
          musi być jakaś sprawiedliwość: albo samodzielne stanie, albo zęby wink
          u nas są dwa dolne już od dawna, pół lewej górnej jedynki (wychodzi od dwóch
          tygodni) i prześwituje prawa górna jedynka: może z ich powodu Ala ostatnio
          najchętniej znów cyc albo coś do samodzielnego spożycia (GRYŹĆ!) - co ciekawe,
          cyca nie gryzie (na razie?)

          byłyśmy wczoraj w zoo: oprócz papug, których - jako że kolorowe i duże - nie
          sposób przegapić, najbardziej podobali jej się zwiedzający
          chyba zoo-zwierzątka nie były bardziej interesujące od naszej kotki, która
          nawet czasem daje się ostatnio Ali dotknąć
          a taki słoń czy żyrafa oglądane z daleka wydają się strasznie małe

          pozdrawiamy,
          Maria z Alinką (15.12)
          • easia Wracam do pracy! 22.08.03, 23:51
            Dziewczyny, 1 września wracam do pracy! Strasznie przygnębia mnie ta
            perspektywa - mam poczucie, że coś się kończy, że zawiodę moją małą Adusię,
            jestem zła i rozżalona, że jakaś obca baba zajmie moje miejsce... Pocieszcie
            trochę, bo strasznie mi ciężko,
            Asia
            • hadley witamy 24.08.03, 11:02
              Cześć wszystkim.
              Wrócilismy z wakacji dzisiaj w nocy a ja zamiast rozpakowywać manatki i prać
              czytam co tam u naszych rówieśników słychać.
              Mój Adaśko tez zaczął wstawać przy wszystkim co tylko możliwe i w tej pozycji
              śmiesznie podskakuje. Na wczasach co gorsza zaczął stawać w wózku i na
              spacerach juz wolałam go nosić na rękach niż patrzec na te ewolucje w wózku.Już
              ani w kojcu ani w lezaczku ani w łóżeczku nie wytrzymuje długo. Interesuje go
              tylko wolnośc. A ja obawiam się guzów, nie mogę go w końcu cały czas asekurować.
              Na plaży oczywiscie kosztował piasku a na łące trawki.W podrózy (650 km)
              samochodem było troche ciężko. Musiałam go na godzinę wyjąć z leżaczka bo
              dostawał szału. Skakał wtedy na moich kolanach z tyłu auta.Wiem, że to
              niebezpieczne ale nie można go było uspokoic inaczej.
              Jedzenie z powodu plaży nam się troche rozregulowało. Wprowadziłam jeden
              posiłek z mleka NAN 2. W piersiach już chyba niewiele zostało, ale cały czas
              podaję, kilka razy dziennie i w nocy.
              Pozdrawiamy
              iza i Adasiek
              • hadley Re: witamy 24.08.03, 11:04
                Zapomniałam dodac, że pojawił się nad morzem trzeci zabek - górna jedynka -
                oczywiście wypatrzył tatuś.
                Pa
                iza i adasiek
                • xena_music Re: witamy 26.08.03, 10:51
                  Co do podróży, to myśmy mieli też nad morze jechać autem, ale pod mława się
                  rozkraczyło i staneliśmy w szczerym polu..tesciowa po pół godzinie zgarnęła
                  mnie, Majkę, i najmłodszego szwagra i pojechaliśmy z przesiadkami autobusem
                  i ...trzema pociagami.Ale niunia była cudowna, idealna do podróży . w drugą
                  stronę wracaliśmy całą noc pociągiem i Maja jak padła po pół godz. jazdy
                  obudziła się pod Legionowem, czyli idealnie!!!
                  pozdrawiamy
                  xena i maja
                  ps:zabków nadal braksad((((
    • mamasita Re: grudzien 2002 26.08.03, 10:53
      Moj synek urodzil sie 14 grudnia na zelaznej 4100kg i 58 cm tearz to chyba z
      10 kg z hakiem i wzrostu z 80 kilka cm, za tydizen wizyta kontrolna to
      zobaczymy. Jest supermanem.
      • irga Re: grudzien 2002 29.08.03, 18:23
        Witam!

        Maja (21.12) robi postępy.. Raczkuje biegiem od dawna, teraz namiętnie staje,
        wchodzi na czworakach po schodach, na pudła, do szuflad i półek, jednym słowem
        jest zabawowo! Raz obrany cel (donniczka, kot) MUSI być zrealizowany, omija
        więc najbardziej wymyślne zasieki. Ma 8 zębów, wszystko gryzie, rodziców
        również. Nie wiem jakie ma parametry, ale nosi ubranka na 80 cm. Z jedzeniem
        nie jest najgorzej, choć - mój wielki ból - nie lubi jeść łyżeczką. Kocha butle
        z różnymi rozmiarami smoczka i tyle. Jadłospis?
        6 - 18o ml Bebilon2 bez kaszki
        9.30 słoiczek owocowy z kaszką
        13 - obiadek
        16.30 - 210 mlBebilonu z 3 łyżeczkami kaszki owocowej
        20 - słoiczek hippa z kaszką (takie brązowe)
        24 - 210 ml Bebilonu z kaszką kukurydzianą

        Oczywiście w międzyczasie 1 soczek, sporadycznie herbatkę, chrupki kuk, wafle
        ryżowe, owoce z tależyka, i wszystko do polizania co i my jemy. Ogólnie
        smakoszka, ale w mikroskopijnych ilościach. Uwielbia ssać ogórka małosolnego.

        Hitem są kapiele, samodzielne wkładanie głowy pod prysznic, i ryki, kiedy się
        ją zabiera z wanny. Ubieranie to koszmar! Z pieluch preferujemy teraz H.
        Soft&Dry, są najlepsze dla wybitnie wrażliwej pupki Majcinej smile Smarujemy
        sudokremem, linomagiem, tormentiolem lub bephantenem jak się zaczyna czerwienić.

        Czasem pobawi się samodzielnie w kojcu jakieś 30 min, i to jest święto domu. Na
        spacerach grzeczna i ogólnie zainteresowana. Ma coraz dłuższe włosy, niedługo
        grzywa wyląduje na oczach (CZARNYCH jak noc)

        Jest cudna, tak cudna, że jej stara matka powinna zostać świętą, i to już
        trzeci raz w tym życiu! smile))

        Ponawiam propozycję - może ktoś chce sie spotkać z pociechami?
        Irga mama Mai, Agi i Dominika
        • hadley Re: grudzien 2002 31.08.03, 10:10
          Witamy!!!

          Adasiek chory. W środę rano miał temperaturę 37.3. Myślałam, że to ząbki( jedna
          górna jedynka wyszła prawie trzy tygodnie temu a drugiej ciągle nie widać), ale
          dla pewności szybko pobrałam i zawiozłam do analizy mocz. Po tej infekcji dróg
          moczowych każda gorączka bez objawów kaszlowo-katarowych kojarzy mi się
          jednoznacznie.
          Kiedy wracałam z wynikiem (był dobry) miał już 38.5 C. Wiedziałam więc że to
          już nie zęby bo temperatura za wysoka.
          Pojechaliśmy do lekarza. Nasza lekarka nad morzem więc wybraliśmy bardzo
          doświadczoną, znaną i drogą pediatrę ale przyjmuje bardzo blisko nas.
          Powiedziała, że to infekcja wirusowa, nie wymaga antybiotyku i jedynie
          przepisała w zastrzykach engystol – homeopatyczny antywirusowy lek. Mały z dnia
          na dzień miał coraz wyższą gorączkę. W piątek powyżej 39 C.
          Na szczęście chyba wszystko za nami bo temperatura przeszła i pojawiła się
          wysypka charakterystyczna dla gorączki trzydniowej.
          Przepisała też Adamikowi Zymafluor w kropelkach .Ma zapewnić piękne i zdrowe
          zęby. Podaje się od września do końca maja aż dziecko ukończy 16 lat. Wszyscy
          jej mali pacjenci maja podobno super ząbki..
          Czy wy o ty słyszałyście, czy też podajecie Zymafluor.
          Pozdrawiamy mamusie i dzidziusie

          Adaś podciągnął się ( tak jak chyba córeczka Xeny ) od zewnatrz na ramie kojca
          na rękach unosząc nogi w powietrzu - byłam pod wrażeniem
          • dosiamamafilipa Re: grudzien 2002 31.08.03, 12:06
            hej
            spotkanie bardzo chetnie tylko kiedy i gdzie a byle w warszwie
            co do zymafluoru to nasza dr. jet przeciwna bo podobno nasza woda jest
            wzbogacana w ten pierwiastek a co za duzo to nie zdrowo, no ja sama nadal sie
            nad tym zastanawiam
            U nas zebow tylko 2 a gryzie jakby juz komplet byl, wszelkie papy i przeciery
            nie sa tolerowane zato cos do raczki i gryzienia to super zabawa
            z raczkowania nici wcale takich zapedow nie ma jedynie jak siedzi na podlodze
            i zobaczy obok kroczacego kota lub psa domowego to rzuca sie w ich kierunku na
            zlamanie karku a oczywiscie przerazone zwierze w str. przeciwna, no chyba ze
            sie trzyma zywa maskote kolo Filipa to wtedy moze ja glaskac i tarmosic cale
            pol godziny.
            Robi wszystko zeby do gory niebezpieczne jest stawanie kolo wozka bo sekunda i
            juz uczepi sie spodni czy swetra i jest prosty jak strzala
            ogolnie nie chorujemy (odpukac)i wszystko jest super smile))
            pzdr.
    • mama_ani Re: grudzien 2002 01.09.03, 11:19
      Witam wszystkich serdecznie.
      Jestem tu po raz pierwszy więc się przedstawię.
      Mam na imię Agnieszka, Ania urodziła się 1 grudnia 2002 r., jak był termin to
      nie chciała wyjść, ale jak przyszła na nią pora to prawie sama wyskoczyła z
      brzuszka.
      Dzisiaj skończyła 9 miesięcy i jest już taka duża! Ma dwa ząbki, raczkuje,
      wstaje wspina się na wszystko co możliwe, a najlepsza jest oczywiście mamusina
      noga. Najchętniej to by sobie pochodziła, ale je4szcze na nią za wcześnie.
      Uwielbia się kąpać i siłą trzeba ją wyciągać z brodzika.
      Je dużo i bez problemów. Kupuję jej ubranie na 86 cm, waży już ponad 9,60 kg.
      Robi kupkę do nocniczka, a siusiu to jak ją przypilnuję. Zdarzają się dni, że
      zużyjemy tylko jednego pampersa.
      Od kwietnia wróciłam do pracy i czas jakby zaczął płynąć 3 razy szybciej....
      Od 1,5 miesiąca już nie karmię, właśnie wróciłam z urlopu, a na urlopie
      niespodzianka. Dostałam miesiączkę, pierwszy od nie pamietam kiedy.... No cóż
      znowu trzeba się zaopatrzyć w podpaski, takie życie....

      Pozdrawiam
      Agnieszka
      • johanka1 Re: grudzien 2002 01.09.03, 12:21
        mama_ani napisała:

        > Witam wszystkich serdecznie.
        > Jestem tu po raz pierwszy więc się przedstawię.
        > Mam na imię Agnieszka, Ania urodziła się 1 grudnia 2002 r., jak był termin to
        > nie chciała wyjść, ale jak przyszła na nią pora to prawie sama wyskoczyła z
        > brzuszka.
        > Dzisiaj skończyła 9 miesięcy i jest już taka duża! Ma dwa ząbki, raczkuje,
        > wstaje wspina się na wszystko co możliwe, a najlepsza jest oczywiście
        mamusina
        > noga. Najchętniej to by sobie pochodziła, ale je4szcze na nią za wcześnie.
        > Uwielbia się kąpać i siłą trzeba ją wyciągać z brodzika.
        > Je dużo i bez problemów. Kupuję jej ubranie na 86 cm, waży już ponad 9,60
        kg.
        > Robi kupkę do nocniczka, a siusiu to jak ją przypilnuję. Zdarzają się dni, że
        > zużyjemy tylko jednego pampersa.
        > Od kwietnia wróciłam do pracy i czas jakby zaczął płynąć 3 razy szybciej....
        > Od 1,5 miesiąca już nie karmię, właśnie wróciłam z urlopu, a na urlopie
        > niespodzianka. Dostałam miesiączkę, pierwszy od nie pamietam kiedy.... No cóż
        > znowu trzeba się zaopatrzyć w podpaski, takie życie....
        >
        > Pozdrawiam
        > Agnieszka


        cześć aga,
        wielkie gratulacje z powodu nocniczka!
        ale może zacznę od tego że też jestem pierwszy raz. mam na imię asia i jestem
        mamą cudnej oli.do niedawna myslałam że ola i to co mi dała jest naprawdę
        wyjątkowe, ale jak was poczytałam to zrozumiałam że faktycznie jest to
        wyjątkowe,ale w inny sposób - każda z nas ma swój świat, w postaci małego
        człowieczeka, wokół którego kręci się wszystko! ja wróciłam do pracy na koniec
        kwietnia. przeżyłam to strasznie, do tej pory jak wychodzę do pracy i zostawiam
        oleńkę u babci to serce łamie mi się na pół. na szczęście ola rozwija się
        rewelacyjnie, nie mamy żadnych problemów, ale takimi sukcesami nocniczkowymi
        też nie możemy się pochwalićsmile))karmimy się dalej, chociaż nie jest to
        najłatwiejsze ze wzgl.na charakter pracy.od razu chciałam sie zapytać jak ania
        zniosła koniec karmienia. chodzi mi w szczególności o noce, bo ola w dzień nie
        jest za bardzo zainteresowana cyckiem, ale za to w nocy budzi się dosyć często
        (pomiedzy 12 a 6 nawet 4-5 razy).Niestety!może to jest jakaś metoda na nocne
        spanie?
        pozdrawiam wszystkie fantastyczne mamusie i jeszcze bardziej fantastyczne
        dzieciaczki
        asia
        • mama_ani Re: grudzien 2002 02.09.03, 11:46
          Witaj Asiu!
          Z tym końcem karmienia to poszło jakoś tak płynnie, że praktycznie ani się
          obejrzałam a już było po mleczku.
          Ania praktycznie od poczatku przesypiała mi całe noce bez karmienia i tak jej
          zostało do tej pory. Nie wiem co to znaczy karmić dziecko po kilka razy w nocy.
          Owszem, zdarzały sie noce, że Ania chciała jeść, ale były to naprawdę
          sporadyczne przypadki. Niestety nie mam doświadczenia w tej kwestii.
          A mleczka było z dnia na dzień coraz mniej, mimo czestego przystawiania do
          piersi, aż w końcu przestałam ją przystawiać, bo to nie miało sensu. Ona się
          denerwowała, bo nie leciało jakby chciała, a ja też byłam nerwowa, bo chciałam
          ją nakarmić, a wiedziałam, że krucho z pokarmem.
          Doskonale Cię rozumiem, ja też zostawiam Anię pod opieką babci (teściowej na
          szczęście reformowalnej i do życia!) i za każdym razem jak ide do pracy to mi
          tak żal, że muszę ją zostawić. A ona rosnie z dnia na dzień, umie już coraz
          więcej i boję się, że ona nauczy się czegoś nowego , a ja nie będę pierwszą
          osobą, która to zauważy. Może to głupie, ale tak czuję.
          Polecam nocniczek, Ania aż się cieszy na jego widok, siada, robi co ma zrobić
          i z głowy. No i oszczędność na pieluchach jaka duża!
          Pozdrawiam
          Aga
          • johanka1 Re: grudzien 2002 02.09.03, 13:17
            hej,hej dzielne mamusie i ich robaczki,
            jak miło mi się zrobiło gdy dostałam odpowiedź. tak jak pisałam sa to moje
            pierwsze kroki na forum także czekałam ze zniecierpliwieniem.spróbowałam z
            nocniczkiem tak jak poradziłaś - ola uznała że to świetna zabawka i z gołym
            tyłeczkiem przesuwała go po calym przedpokoju.chyba jeszcze nie dorosłasmile))ja
            natomiast chętnie już bym ją nauczyła, bo przewinięcie jej teraz to naprawdę
            wyższa szkoła jazdy - ja ja kładę, ona siada i na czworaka ucieka po łóżku, ja
            kładę... i tak w kółko.z tym zostawianiem dziecka to naprawdę fatalna sprawa.ja
            na szczęście zostawiam u mamy,ale w pażdzierniku będę miała problem-moja
            siostra wychodzi za mąż i wszystkie możliwe niańki (ja,babcia i ciocia) będą
            balowały i kompletnie nie wiem co z nią zrobić.u teściowej jej nie zostawię.po
            pierwsze mamy różne poglądy na wychowywanie i opieke nad dzieckiem, po drugie
            ola nigdy z nia nie zostawała. chyba skończy sie na tym, że ola pobaluje z nami
            do 20, a później zgodnie pójdziemy do domu.hmmm...trochę szkoda bo będzie to
            moja pierwsza impreza od początku ciązy.ale przy okazji zapytam, czy wy też
            macie taki ból serca, jak po powrocie z pracy musicie zostawić dziecko chociaż
            na godzinkę?ze mnie już śmieje się cała rodzina i znajomi, bo ciągam ją
            wszędzie ze sobą, ale jak sobie pomyślę, że z i tak krótkiego popołudnia mam
            wyrwać nawet godzinkę to mi naprawdę szkoda...ale my jesteśmy zwariowane
            mamuśkismile)))
            pozdrawiam wszystkie dzieciowe wariatki
            • dosiamamafilipa Re: grudzien 2002 02.09.03, 19:46
              hej
              my bylismy na weselu z malym bawil sie dzielnie z nami do 10 a potem zasnal na
              rekach u taty i grzecznie odlozylismy go do kata do wozka zawsze sie jakas
              duszyczka znalazla co przy nim spiacym posiedziala obudzil sie kolo 1 na cyca i
              nakarmiony poszedl dalej spac.Bylo ok. i nikt nie mial nam za zle ze wzielismy
              synka.polecam.
              pzdr.
              dorota
              • johanka1 Re: grudzien 2002 03.09.03, 09:23
                witam,
                jak miło się znowu z wami spotkać.
                dosiu, dzięki za poradę. chyba faktycznie tak zrobię,nie wyobrażam sobie żebym
                mogła ją zostawić na całą noc.u koleżanki na weselu też była kuzynka z dzidzią
                i tez jak się zmęczyła i padła, to przespała później do rana.może nie bedzie
                tak źle...
                tak na marginesie - o której wasze dzieci chodzą teraz spać?mojej oli
                kompletnie się poprzestawiało. do tej pory chodziła spać około 21,a teraz o 23
                ani myśli.śmiać mi się z niej chce, bo dzisiaj spałyśmy u dziadków i niestety -
                dziadek nie wytrzymał konkurencji z olą i padł pierwszy od niej. niestety jej
                późne chodzenie spać nie przełożyło się na przesypianie całych nocysad((
                napiszcie mi proszę, jak nauczyłyście wasze pociechy siadania na nocnik.do tej
                pory myślałam że ola jeszcze ma czas ale jak was poczytałam, to pomyślałam
                sobie że w sumie można już zacząć ją uczyć. oleńka jednak bawi sie nocnikiem
                rewelacyjnie, ale nic poza tym.
                pozdrawiam i życzę miłego dnia
                asia mama oli
      • mamasita Re: grudzien 2002 amoze jakies spotkanie 03.09.03, 13:12
        Moze mamy z dziecmi z grudnia - 9 miesieczniki powinnysmy sie spotkac gdizes w
        Wawie, w jakims przyjaznym miejscu mamom i dzieciom, moze chicolandia czy
        akademia na nowolipkach, nie bylam nie wiem, tylko slyszlam. A moze ktos ma
        jakis pomysl w ktorys weekend wrzesnia
        • johanka1 Re: grudzien 2002 amoze jakies spotkanie 03.09.03, 13:52
          fajny pomysł, ale nie wiem czy do zrealizowania.
          ja jestem ze szczecina i mimo że gościłam już z niunką parę razy w warszawie
          (ja służbowo, niunka towarzysko) w najbliższym czasie nie mam przewidzianych
          delegacji ani urlopu (dyr zapowiedział że w tym roku koniec z urlopami, tylko
          co ja zrobię z 40-stoma dniami zalełego?hi,hi,hi)
          pozdrowionka
          • mamasita grudzien 2002 spotkanie 14 wrzesnia sobota moze 04.09.03, 11:50
            To mozoe sobota 14 wrzesnia za tydzien to kazdy mzoe ustalic jakis plan, np o
            12.00 mzoe by zrobic na stronie liste osob ktore moga, Nowolipki jesli ktos byl
            moze polecic jako miejsce na spotkanie?Czy lepiej przy geant jest akademia
            czegos tam dzuy budynek do zbawy. Moze cos jest w centrum.
        • mamalina Re: grudzien 2002 amoze jakies spotkanie 03.09.03, 16:51
          My się piszemy na spotkanie, ale dopiero po 21. bo właśnie jedziemy w góry.
          Jesteśmy z Warszawy, więc spotkanie warszawskie bardzo by nam pasowało. Może
          np. w Ikei Targówek wink nie wiem, czy tam bywacie, ale u nich w restauracji
          klimat sprzyja dzieciom.
          Jakbyście się spotykały/spotykali, dajcie znać.

          A jak tam zakupy na zimę: kupujecie dzieckom buty? kombinezony, czapki itd. to
          konieczność, ale buty też chyba trzeba będzie nabyć.
          Jak się okazuje, oprócz tych ww sprzętów zimowych, musimy kupić nowe pajace,
          bodziaki, spodnie i większe skarpetki, bo dziecię jakoś nagle podrosło.

          Czy Wasze mówią coś? Alinka ostatio tylko bąble dziobem wypuszcza i
          straszniesię ślini, mało za to gada. Może skupia się na innych sferach rozwoju.
          • efqa Re: grudzien 2002 amoze jakies spotkanie 04.09.03, 08:44
            My jesteśmy z Gdyni także warszawskie spotkanie nam odpada. sad
            Co do zakupów to do niedawna nie musiałam kupować nic - mam to szczęście, że
            mamy w rodzinie 3latka i do tego dostałam mnóstwo ciuszków od znajomych które
            nie planują więcej dzieci. Teraz kupuję sporadycznie jakieś body czy czapeczkę
            ale tylko dla frajdy kupowania.
            Fabian gada i śmieje się cały czas. Za to nie chce raczkować. Nawet nie
            próbuje. Skoro już zasmakował w chodzeniu to mu się chyba nie chce.
            Teraz jesteśmy na etapie sprzątania wszystkiego co mógłby ściągnąć sobie na
            głowę. Muszę też kupić ochraniacze na rogi ławy bo są akurat na wysokości jego
            skroni. A od kiedy chodzi również w chodziku wszystkie zwierzaki mają
            przechlapane smile
            Pozdrawiamy
            Ewa i Fabian
          • dosiamamafilipa Re: grudzien 2002 amoze jakies spotkanie 04.09.03, 10:51
            hej
            a ja na spotkanie chetnie przyjde, dla mnie pasuje Centrum Wczesnej Edukacji
            na nowolipki akurat juztro jest tam jakies seminarium jeszcze tam nie bylam ale
            chetnie sie przejde
            co do kupowania ciuszkow to rzeczywiscie Filipowi musze teraz duzo jesiennych
            rzeczy nabyc kupilam juz kombinezon na zime, butki na jesien mamy bo mimo ze go
            jeszcze nie wystawiam z wozka w parku to w skarpetkach przecierz mu zimno
            bedzie a na zime to juz obowiazkowo musze mu cieple buty kupic bo juz pewnie
            bedzie domagal sie spacerkow nawet krotkich na wlasnych nozkach, trzeba bedzie
            tez spiwor do sanek kupic bo sanki mamy jeszcze wiekowe po moim mezu ale sa,
            kurteczke na zime tez juz mamy. U mnie teraz w mieszkaniu zimniej niz w zime
            wiec cieple spiochy trzeba tez pokupowac bo w zime to tak grzeja ze chodzimy w
            krotkich rekawkach no wiec rzeczy Filipowi cieple przydadza sie raczej na
            jesien wiosne niz na zime no chyba ze na dwor pod kombinezon.A i jeszcze
            czapeczke ciepla, rekawiczki a w trakcie wyjdzie mase innych rzeczy rowniez
            niezbednych.
            Odpisz co z tym spotkaniem ja sadze ze tak czy owak w chiccolandii bede w
            piatek tylko musimy sie jakos dogadac co do spotkania.
            pzdr.
            dorota
    • gabrysi Re: grudzien 2002 02.09.03, 11:50
      Cześć
      Moja Basia urodziła się 4 grudnia 2002 też na Żelaznej - bardzo miło wspominam
      ten szpital. Teraz ma 9 miesięcy, 6 ząbków i chodzi przy meblach. Za parę dni
      dowiemy się ile waży bo ma wizytę u pani doktor.
      Napisz czy jest z Tobą jakiś kontakt bo z tego co tu widzę to pisałaś pół roku
      temu
      Agnieszka
      • gulcia73 Re: grudzien 2002 04.09.03, 13:50
        Ile ważą i mierzą wasze dzieciaczki? Moja Majeczka zjechała na siatkach
        centylowych i na wadze i na wzroście sad Waży 7960 i ma tylko 69 cm. A co u wa?
        Czy tylko moje dzieciątko jest takie małe???

        Agnieszka mama Majki (12.12.2002)
        • dosiamamafilipa Re: grudzien 2002 04.09.03, 14:05
          hej
          Filip ( tez 12.12.02) wazy teraz 8900 i mierzy 74 ale ostatnio tylko sie
          wyciaga bo waga od 2 mies podobna tzn przez odtatnie 2 mies tylko 500 gram.
        • samanta_miller Lena 16 grudzien spotka sie ze wszystkimi maluszka 26.09.03, 16:46
          wi ich rodzicami o 14 w ogrodku dla maluszkow w Parku Dreszera.

          Atrakcje miekka gabka gwarantujaca mieciutkie ladowanie, hustawka z majtkami
          dla najmlodszych niestety tylko 2 sztuki.
          Park gdzie mozna odejsc gdy maluszek potrzebuje sie zdrzemnac.
          Restauracja z ogrodkiem obok, zjezdzalnia.
          No i swietna zabawa.

          Zaprasza Lenusia ((16.12.03 Karowa) 5 zebow, 10 kilo 73 cm posiadaczka wozka w
          granatowo biala kratke) i jej mama. Bedziemy od 14 do 18. Znak rozpoznawczy
          fioletowo rozowy polarek w poziome paski.
          • mamalina Re: Lena 16 grudzien spotka sie ze wszystkimi mal 28.09.03, 09:01
            a to sie porobiło: chyba nie zdążymy wcześniej niż około czwartej, ale się postaramy
            mamy wózek granatowy trzykołowy, a w nim granatowy kocyk polarny, a pod nim
            dziecko w szarej czapeczce z uszkami i rudej polarnej kurteczce
            bedziemy wypatrywać poziomych pasków
    • aina80_80 Re: grudzien 2002 04.09.03, 15:37
      A ja przed chwilą wróciam od lekarza. Kacper (30.12) waży 9100 i ma 74 cm.
      Wybraliśmy się na opóźnione szczepienie (WZW i 3 dawka Polio) a tu się okazało,
      że Mały ma zaczerwienione gardło i szczepić nie można. Mamy przyjść za 2
      tygodnie. Buuu.
      Ania
      • mamasita Re: grudzien 2002 08.09.03, 12:17
        Moj bobas ma 77 cm i wazy 10 kg 600 jest abrdzo ruchliwy ma potezna klate i
        miesienie i 4 zeby kolejne dwa juz sie rysuja
    • aina80_80 czwarty ząb!!! 07.09.03, 16:37
      To ja jeszcze raz. Dwa dni temu Kacperkowi wyrósł czwarty ząb!!!, teraz ma dwa
      na górze i dwa na dole. Acha, no i umie już sam siedzieć, do tej pory Mu to nie
      wychodziło.
      Ania mana Kacperka (30.12.2002)
    • aina80_80 Piąty ząb!!! 08.09.03, 17:27
      He he, zęby nam rosną jak grzyby po deszczu. Dopiero co pojawił się czwarty a
      tu dzisiaj następny- prawa górna dwójka. Hi hi.
      Ania mama Kacperka (30.12.2002)
      • hadley Re: Piąty ząb!!! 09.09.03, 09:00
        Cześć mamusie i dzidziusie.
        Co do ewidencji zębów, my też mamy nowy, czwarty ząbek - drugą górną jedynkę.
        Mamy również szczepienia poprzesuwane bo małego ostatnio nękają choroby. Po
        trzydniówce mieliśmy tylko dzień spokoju a potem zapalenie ucha , po czym po
        dwóch dniach znowu wysoka temperatura i biegunka - zatrucie. Najprawdopodobniej
        biszkoptami. Starszy syn też je jadł i miał podobne sensacje, temperatura,
        biegunka i ból brzucha. Jeszcze nie ma jesieni, gdzie tam zima ze wszystkimi
        przeziębieniami, nie wiem co bedzie dalej. A może już wyczerpaliśmy limit
        chorób?
        Biszkopty w każdym razie będę już piekła sama. Dieta Adasia zmusiła mnie też do
        robienia mu domowego jedzenia; zupki, kompociki z jabłek itp. Nawet mu
        smakowało więc może zrezygnujemy powoli ze słoiczkowych zupek, tym bardziej, że
        Adaś potrafi już zjeść dwa słoiki na raz. Strach przed ruiną finansową więc
        rośnie.
        Raczkowanie Adasia sprawia nie lada kłopoty. Ulubione trasy to pokój brata
        pełen zabawek i łazienka, gdzie staje przy wannie i podskakuje szybko dysząc.To
        z podniecenia, uwielbia się ostatnio kąpać. Czy pozwalacie maluchom swobodnie
        zasuwać po mieszkaniu? Boję się trochę jak lata w przedpokoju koło butów a z
        drugiej strony trudno ciągle biegać ze ścierą i wszystko wycierać.
        Kombinezon i buty zimowe też kupujemy. Mam sporo ciuszków po starszku ale
        dzieciaki trochę rozminęły się w czasie Olek jest z maja. Jeden kombinezon jest
        więc za mały a drugi za duży. Spiworek do wózka i na sanki też chyba kupię.
        Czy było już spotkanie? Jak wrażenia?
        My jesteśmy z Katowic i Warszawa to dla nas za daleko. Adaś nie lubi zbyt
        długich tras.
        Na razie pozdrawiamy i całujemy
        Iza i Adasiek

        • evicka1 Re: Piąty ząb!!! 15.09.03, 09:28
          U nas co prawda dopiero drugi zab ale jak napisala Mamalina /?/ albo sie ma
          zeby albo sie obchodzi krzeslo. Marynia rozpoczela totalny bojkot sloiczkow a
          czesciowo i lyzki. Jedzenie musi byc do lapy i juz. Wiec krzeselko jest
          oblozone gazetami, dziecko ma cos w ksztalcie plaszcza przeciwdeszciowego.
          Zjadane sa tez gigantyczne ilosci winogron i fasolki szparagowej. Kupki sa nie
          zle.

          Apropos probowaliscie dawac dzieciom gwizdek?!

          Eva i Marynia/5. 12./
          • xena_music Re: 9miesięcy 17.09.03, 12:13
            hej mamuśki
            to my.maja z mamą. zebów narazie nadal brak, ale za to chodzimy sobie trzymajac
            się za palec, sami bez trzymania stoimy czasem zapominamy o trzymaniu robimy 1-
            2 kroczki sami.po za tym spiewamy aaaa babagaga i tańczymy opa opa(czyli
            krecimy tyłeczkiem i bioderkami)a jak mama idzie w sobotę do pracy grać na
            weselu i zegna sie to ja robię papa i śpiewam alalala(az mamie łzy staja w
            oczachsad( )nadal jemy wszystko.
            Pani doktór nie wierzyła ostatnio mamie że ja chodze i musiałam się
            zaprezentowac bo miałam wtedy 8 i pół mies, a pani doktór czegoś takiego
            jeszcze nie miała. Powiedziała że ja powinnam jeszcze siedziec i nie dawac mi
            stac(????????????)Ale mam przecież mnie nie przywiąze do łóżeczkawink
            na 9 miesiecy byliśmy u pani doktór i mierze 74 cm i waże 9,05
            no może nie dorównuję wagom innym rówieśnikom, ale wszędzie mnie pełnosmile))

            Chetnie spotkałybysmy się z innymi mamami ale dopiero w pażdzierniku, bo mama w
            kazdy weekend pracuje do końca wrzesnia. Mamy z w-wy i okolic(inne jak chca to
            też zapraszamy) co wy na to????

            pozdrawiamy
            Maja z mama
            • monmal Re: 9miesięcy jutro... 18.09.03, 23:34
              Uświadomiłam sobie z tej okazji, że moje Bini-Mini przebywa już na tym świecie
              tyle samo czasu ile siedziało w brzuszku- 9 miesięcy... A ile się przez ten
              czas nauczyło- robić kosi-kosi, wydawać indiańskie okrzyki, bawić się w baran,
              baran guc (stukanie czołami), dawać cześć (czasami), gasić i zapalać śwatło.
              Niesamowite...
              Czekamy z utęsknieniem na pierwszego ząbka.
              A przy okazji pytanie- czy, a jeśli tak to czy dawno zaczęłyście znów
              miesiączkować? Ja jeszcze nie i zaczynam się martwić. Czy powinnam? Dodam, że
              karmię piersią, ale już tylko rano i wieczorem.
              Pozdrawiamy-Monika i Beniaminek.
    • aina80_80 Re: grudzien 2002 19.09.03, 21:26
      A my znowu nie mieliśmy szczepienia sad( Byliśmy wczoraj u lekarza no i okazało
      się, że Bumba ma zaczerwienione gardło, lekki kaszel i mamy brac Eurespal i
      Deflegamin. I nadal Zyrtec na kaszelek uczuleniowy. Acha i oczywiście Cebion
      Multi, Vigantol i wit.B1. Nawet zrobiłam sobie taki rozkład dnia, bo już się
      gubię.
      A co do naszych wyczynów to tak: dzisiaj Maleństwo siedziało sobie w łóżeczku
      i nagle złapało się za szczebelki i podniosło pupę w górę na jakieś 10-15 cm.
      He he wyczyn nie lada. Śmiał się potem i patrzył czy wszystko widzę. Następny
      przełom to tuptanie. Do tej pory gdy stawiałam Malucha na podłodze było opa opa
      i sprężynowanie a tu dziś tupu tupu - lewa prawa lewa prawa. Cały przedpokój mi
      tak przeszedł a na spacerku to już wózek- nie! tylko tupu tupu. Moje plecy...
      Zaczęliśmy też jadać w wysokim krzesełku,fajna zabawa- można walić łapkami w
      blat i gryźć wystające listewki smile A ja wszystko zapisuję w naszym pamiętniku-
      kalendarzu coby później sobie wspominać. Uwielbiamy banany, gruchy, jabłuszka,
      flipsy i wszystkie słoiczki. A najlepiej te z podwójną porcją mięska, mniam
      mniam.
      A, skończyła się era przespanych nocy, zaczęła era nocy opiorów. Mały budzi
      się co godzinę, dwie domagając mleczka, noszenia i nicniemówienia. Poważnie,
      gdy ja w milczeniu noszę Go po pokoju w tą i spowrotem jest ok ale spróbuję
      tylko coś powiedzieć (chociażby szeptane ciii) rozlega się wrzask. No pewno, co
      Mu tam mama będzie gadała, On swoje wie smile
      No dobra a teraz coś o mnie. Waga - wróciła!!! Już bez problemu wchodzę w
      ciuchy przedciążowe. A co tam pochwalę się- 55 kg przy wzroście 170cm. Jak dla
      mnie, jest akurat. Acha, no i zmieniłam kolor włosów, z moich nijakich blado
      blado brązowych na oberżynę- czerń wpadająca we fiolet ale łagodna. Nareszcie
      nie czuję się tylko kurą a jeszcze zadbaną kobietą. Wprawdzie jakoś do tej pory
      nikt tego nie zauważył bo kandydatów na męża jakoś nie widzę pod moimi drzwiami
      i oknami, ale co tam, ja się czuję świetnie.
      Jejku, jejku, ale się rozpisałam. Soryyyy. No nic, pisać to ja mogłabym
      jeszcze dłuuugo ale komu to się będzie chciało czytać? papapapa
      • hadley Re: grudzien 2002 20.09.03, 17:43
        Adaś też znowu chory. (powtarza się to jak refren). Mieliśmy tylko parę dni
        spokoju i przplątał się katar i drugi raz z rzędu ucho. Musiało mu bardzo
        dokuczać bo źle spał i nawet babcie po godzince z ukochanym wnusiem uciekały.
        Jest już lepiej i znowu słychać w całym domu klap klap. To małe łapki raczkują
        po podłodze. Starszy brat ma czasami już tak dość rozrzuconych wszędzie
        zabawek, że w wyjatkowo ciężkich chwilach zamyka drzwi z pokoju. Wtedy mały
        kieruje sie prosto do sypialni i z niskiej szafki wyrzuca wszystkie ubrania
        męża na podłogę. Jest oczywiscie bardzo zadowolony z siebie.
        Nauczył się tez ładnie robić i mówić pa pa. Kosi umiał już wcześniej.
        A od paru dni obserwujemy jak stojąc przy meblach zaczyna się puszczać i chwilę
        stoi sam.
        Co do wagi ja też mieszczę się we wszystkie ciuchy sprzed ciąży, ważę nawet dwa
        kilogramy mniej.
        Do końca zbliża się chyba karmienie piersią. Wczoraj ilokroć mu proponowałam to
        mnie gryzł, trochę napił sie w nocy i tyle. Poza tym niewiele tego mleczka juz
        się chyba produkuje. Zobaczymy
        Pozdrawiamy
        pa
        iza i adasiek
        • xena_music Re: grudzien 2002 22.09.03, 11:18
          siedze sobie na dywanie, próbuję rozbroić grzechotke i wydaje odgłosy
          hę..hęhę..ghagagagaba. Mama nie wie o co mi chodzi, wogólee nie rozumie, a
          przecież to takie proste...A gdy ktos się mnie o coś pyta kręce głowka nienie
          albo wzruszam ramionami -nie wiem. Tak nie pokazuje bo ma być po mojemu. Acha i
          jak tata krzyczy że nie wolno lizać wtyczek od przedłużacza to ja pokazuję no
          no no ...ale te wtyczki takie dobre ze wracam do zabawy z powrotemsmile))
          Nadal kocham poruszac się na dwóch nózkach, stoję sama, chodzę przy meblach,
          próbuje sama stawiać pierwsze kroczki...
          Mama skorzystała z forum-zabawy i od pewnego czasu uczyła mnie innych zwrotek
          kosi kosi(najfajniejsza jest jak cia da soli bo nas głowa boli) a ja i tak
          uwielbiam najbardziej piosenkę kolorowe kredki i wszystko co rytmiczne o można
          krecić fajnie pupawink
          Co do jedzenia-znowu nie mam apetytu...najpierw chora byłam ja, zaraziłam
          mamę...a teraz mama znów mnie....
          Ostatnio zrobiłam porzadek w taty torbie...po za krzyżówkami(poszły na straty)
          dokumentami(buuu..mama tak szybko zabrała...) zdążyłam polizać krem do golenia
          ale tez zabrali....
          wczoraj byłam na ekranie tv w idolu(narazie w migawce. Mam stała z boku a mnie
          kręcilismile))czekamy na następną relacje, może będzie więcej....
          dobra, to ja uciekam, teraz mama...

          A ja do figury nie dzoszłam i daaaaleko mi do tego...
          Na ząbki czekamy, czekamy... i nic...
          pozdrawiamy
          xena i maja
          • mamalina masa ciała dziecka i matki 22.09.03, 18:00
            A moja córka jeszcze nie pisze na komputrze, więc nie mam się kim wyręczyć.
            Wczoraj wróciliśmy z wakacji w górach: ale było pięknie... Dziecko w nosiłkach
            na plecach przestawiło się na kilka drzemek po pół godziny zamiast jednej
            dłuższej. Wycieczki były spokojne, bo musieliśmy co i rusz dziecko na
            połoninach wypasać: trawka, koniczyna, listki itd. Pogoda piękna,
            więc "biegała" dużo boso, jak każą.
            Mniej je piersi, bo tyle się działo dookoła, że na jedzenie nie miała tyle
            czasu. Bardzo się rozwinęła: tam były dzieci, wszystkie starsze i szybciej się
            poruszały, więc próbowała nadrabiać.
            Sama już stoi często, kuca i sprawdza, jak silne ma nogi. Chodzi przy czymś,
            np. przy skrzyni z zabawkami, na upartego też za rączki (ale się nie upieramy).
            Zębów ma sześć: górne dwójki wyskoczyły niespodzianie naraz, zauważyłam je na
            gór szczycie... Teraz chyba znów się klują jakieś z., bo marudna i po nocy je
            na okrągło.
            Nabawiła się też uczulenie: proszkiem praliśmy tym, co zwykle, ale tylko raz
            wypłukaliśmy... Już przeszło, ale wyglądała nieziemsko, podrapała się po
            głowie, bośmy zapomnieli, że czapeczka też prana.
            Nie wzięliśmy wystarczająco dużo chrupków i był problem, bo w Beskidzie są
            tylko solone i olejone: a może to warszawscy producenci się nie przyznają?

            Teraz powrót do normalności, je znów w swoim krzesełku i wszystkim z tym
            wygodniej.
            Nie wiem, ile waży i mierzy, ale jest całkiem ciężka: obstawiam, że pod 10
            kilo; ubranka niektóre na 86 są już małe - wnioskuję, że ma ok. 78 cm.
            Spotkaliśmy jedną dziewczynkę starszą o 10 miesięcy: troszkę wyższa (dłuższe
            nogi), za to lżejsza i ma mniejszą głowę; ale to była drobna córeczka niedużych
            i szczupłych rodziców.
            Ja nie jestem szczupła, mieszczę się w przedciążowe ubrania, ale mam nadzieję
            jeszcze stracić na wadze. I jeszcze nie miesiączkuję: to już półtora roku bez!
            Czekam cierpliwie, bo wiem, że to bardzo różnie bywa (wśród znajomych mam są
            takie, co po trzech miesiącach już m. i takie, co po roku).
    • mamalina spotkanie grudniacze 24.09.03, 09:20
      a jak tam planowane spotkanie? czy się odbyło? czy się udało? kiedy następne,
      na które mogłybyśmy się z córką załapać?
      • dosiamamafilipa Re: spotkanie grudniacze 24.09.03, 12:42
        hej
        o ile wiem to sie nie odbylo a wielka szkoda bo bardzo bysmy chcieli sie spotkac
        wiec moze ten weekend, ogladalam prognoze ma byc ladnie to moze gdzies na
        dworzu ?
        • mamalina Re: spotkanie grudniacze 24.09.03, 18:22
          piszemy sie na spotkanie w niedziele okolo poludnia i po poludniu, bo sobote
          juz mamy reserve (bedziemy u dziadkow powakacyjnie)
          chetnie na dworze, jesli ma byc ladnie
          • dosiamamafilipa Re: spotkanie grudniacze 24.09.03, 22:05
            dla nas lepiej okolo poludnia bo my wlasnie popoludnie u tesciowsad(
            tyle gdzie?
            • mamalina Re: spotkanie grudniacze 25.09.03, 08:30
              Warszawa
              jakiś park
        • haszlo Re: wprawdzie mlody jest z listopada... 03.11.03, 23:04
          ale z 29! więc może się załapię tutaj wink
          Powiedzcie mi dziewczyny, czy są tu jakieś mamy których dzieci jeszcze NIE
          RACZKUJĄ
        • haszlo Re: ja jestem listopadowa mama 03.11.03, 23:12
          ale z samego konca, więc napiszę tutaj!

          Dziewczyny,

          Czy jest tu jakaś mama z pociechą, która jeszcze nie raczkuje, nie chodzi
          wcale a stoi tylko podtrzymywana( znaczy się pociecha nie mama)? Mój synek
          jest ogólnie bardzo rozwinięty, tylko jeśli chodzi o jego rozwój motoryczny
          trochę gorzej. Wiem, że nie mam się czym martwić, ale z ciekawości się
          pytam... odezwijcie się mamy tych bardziej leniwych pociech!
          • mamasita Re: ja jestem grudniowa mama 07.11.03, 12:54
            Synek chodzi sam jak ma ochote od tygodnia, wpsina sie na wszystko, wlazi do
            pudełek,na krzesło, na parapet, na kanape, zjada nam z talerzy, podnosi
            ciezkie rzeczy i mowi mama tata, baba i hapa - jak cos mu sie podoba. Kreci
            glowa nie nie i sie smieje, pokazuje palcem na rzeczy i klaszcze i macha pappa
            nos pokazuje ale jak ma ochte. Wklada klocki we wlasciwe okienka ale jak mu
            sie znudzi to otwiera klape w lodzi, skad wybiera sie klocki i tam je ładuje
            bo mniej zachodu
        • lwik1 Re: spotkanie grudniacze 24.12.03, 20:56
          Dziś mój największy świąteczny prezent, synek kończy roczek.
          Renata i Michałek.
      • samanta_miller Gdzie z chodzicie ze swoimi maluszkami. 26.09.03, 16:52
        Do tej pory Lena caly dzien byla na dworku. Teraz kiedy zacznie byc zimno
        chcemy znalesc inne alternatywne miejsca. Znacie jakies fajne godne polecenia
        miejsca wspolnych zabaw dla takich maluchow, Lena jest jedynaczka ale bardzo
        lubi dzieci i nie chce by skazana byla Tylko na Towarzystwo doroslych podczas
        zimy.
        • hadley Grudzień 2002 01.10.03, 21:36
          Witamy
          Nasz maluszek zaczyna się coraz częściej puszczać i staje sam jeszcze lekko się
          chwiejąc. Na spacerkach też po dłuższym czasie zaczyna się denerwować i próbuje
          wstawać w wózku.
          Myśleliśmy o wyjeździe na weekend do Zakopanego ale trochę się boję co z
          raczkowaniem. Trudno cały czas pucować podłogi. Jak u Was z porządkami?
          Codziennie myjecie podłogi? Adaś cały czas coś znajduje na podłodze i wkłada do
          buzi.
          Pozdrawiamy
          Iza
          • mamalina Re: Grudzień 2002 02.10.03, 10:13
            W domu podłogi myte są dwa-trzy razy w tygodniu, na wakacjach Ala "raczyła" po
            brudniejszych, wypuszczam ją też na trawę, wykorzystując ostatnie ciepłe
            chwile, ale wtedy (zwłaszcza w parku) kontroluję ją i okolicę; jak zje listek,
            nic jej nie będzie, ale kup się boję.
            Ala też już całkiem ładnie staje sama, trochę chodzi przy półkach i skrzyni na
            kółkach, ale jak się gdzieś spieszy, pędzi zawsze na kolanach.

            Czy Wasze dzieci też lubią pozytywki? Ala ma dwie - obie niestety kolędy, co
            zapewnia nam świąteczny nastrój przez cały czas - uwielbia je, często ich
            słucha, zawsze chce sprawdzić, co to tak w tym pudełku gra itd.
            • evicka1 Jak ze spaniem?! 02.10.03, 10:52
              Witajcie,

              Nasza Marynia jest wypusciana na piaskownice, gdzie sie cudownie bawi.
              Przesypuje piasek, obserwuje inne dzieci i ich zabawki, bada patyczki i
              kamyki - o dziwo juz nie wklada do buzi!! Pewnie nie takie smaczne. Z poczatku
              sie bardzo balam. Ale na piskownici nie jestesmy same z takimi maluchami a jak
              dotad zadnych sensacji nie bylo.

              Ale pisze przedewszystkim, ze by zapytac jak wasze pociechy spia. U nas slabo.
              Od kiedy wrocilismy z urlopu, gdzie spalismy na jednym lozku, Marynia sie
              bardzo budzi i domaga sie pierszy. Taka norma jest od 4 - 5 razy od 21 do 7
              godz. rano. Podejrzewam, ze sama sobie jestem winna. Nigdy mi sie nie chcialo
              ja w nocy nosic lub bujac albo co innego. Kiedy sie budzila dostawala piers i
              po 5 minutach spokoj i do lozeczka i spimy sobie slodko dalej.

              Czy wasze dzieciaczki lubia kaszki?? Jakie?? /Bo my nie cierpimy/ Ostatnio z
              jedezeniem jest troche opornie. Jemy prawie wszystko co mozna zabrac do lapy.
              Sloiczki sa BEE.

              Pozdrawiamy z jesiennej Pragi i zalujemy, ze nie bedziemy mogly brac udzialu w
              spotkaniu.

              Eva, Marynia i Ania
              • dosiamamafilipa Re: Jak ze spaniem?! 02.10.03, 14:31
                hej
                u nas ze spaniem tez horror nie chce zasnac udaje sie to dopiero kolo 10 i spi
                tak ze co dwie godz a czasem nawet czesciej sie budzi a kiedys bylo tak fajnie
                budzi sie a nawet nie zabardzo jest glodny tylko na przytulaka do cyca i
                zasypia szybciutko lub budzi sie bo dotyka szczebelkow lub
                ochraniacza.Pytalismy sie o to pediatry i mowila ze w tym wieku dzieci bardzo
                intensywnie sie rozwijaja i w nocy to wszystko przezywaja, powiedziala ze mozna
                mu dawac herbatki uspokajajace ale ja raczej wole sie troche pomeczyc niz
                szprycowac dziecko melisa.
                Z jedzeniem tez kiepsko cycus nade wszystko Filip jest poprostu degustatorem
                sprobuje wszystkiego ale max. 3 lyzeczki no chyba ze sie da to wziasc wreke i
                jesc samemu. Z wieczornymi kaszami troche sie wycwanilismu kupilismy szesc
                ktore sa na rynku dostepne dla takich szkrabow i co dzien zmiana smaku i jest
                ok 100 ml zje no ale potem na dokladke cyc.
                Chodzi trzymajac sie mebli no i biega trzymajac sie jezdzidelka jesli gdzies w
                zasiegu jest kot.
                Obudzil sie musze konczyc
                pzdr.dosia z Filipem
                • magdziucha zima-ulubiona pora roku grudniowych dzieciaczków 25.10.03, 23:46
                  Witajcie wszystkie mamy grudniowych Maluszków!

                  Pierwszy raz jestem na forum. Koleżanka mi poleciła.

                  Jestem mamą Juleczki. Julcia urodziła sie 9 grudnia i to był dłuuuugi, ale
                  szczęśliwy poród.

                  Czy często spotykacie się z takimi głosami: dziecko z grudnia?-Będzie
                  najmłodsze w klasie, ma rok do tyłu etc. A ja uważam, że podarowałysmy naszym
                  dzieciakom jedną Gwiazdkę gratis. A tak urodziłyby sie w styczniu i juz byłoby
                  po wszystkim.

                  Julcia jest na etapie prowadzania nas za rączki po całym domu i zastanawiam
                  sie, czy tez tak robiłyście. Spotkałam sie ostatnio z opinia, ze nie wolno
                  prowadzać. Jula sama stoi bez podparcia, ale jeszcze boi sie zrobic kroczka.
                  Czekam z niecierpliwościa na TEN Dzień, ale absolutnie do niczego nie zmuszam.
                  Najlepiej wychodzi Julci raczkowanie.

                  A co do zimy, to faktycznie wszystkie dzieci ją uwielbiaja, a szczególnie
                  ubieranie w pięć warstw. A tak na marginesie, to przeciez zima jest ich pora
                  roku przyjścia na świat. Ja tak ciągle o tej zimie bo za oknem biało, choc
                  pażdziernik.

                  Trzymajcie sie ciepło podczas tej jesiennej zimy.

                  Pozdrawiamy
                  Julcia i Jej mama

                  • mamalina Re: zima-ulubiona pora roku grudniowych dzieciac 26.10.03, 12:27
                    Witamy wśród Mam i Dzieci (żadnego Tatusia na razie nie było).

                    Nasz Maliniak (Ala, 15.12) nie lubi za rączkę, bo mu równowaga siada, więc sama
                    łazi.

                    A pamiętacie zeszłą zimę? Musiałam kurtkę pożyczać od szwagra, bo się we własną
                    nie mieściłam. A na Wilię dziecko leżało (tylko do zdjęcia) w kocyku na sianie
                    pod choinką: wielkie oczy i wiele zmarszczek, ani rączką ani nóżką jeszcze
                    specjalnie nie ruszało - a teraz pewno będzie SAMA ubierać (a na pewno
                    rozbierać) choinkę...

                    Jak tam u Was z planami dalszego rozmnażania: czy są? I ewentualnie kiedy?

                    Pozdrawiamy ciepło na zimę,
                    Maria z Alą
              • mamalina Re: Jak ze spaniem?! 03.10.03, 21:53
                U nas podobnie: zasypia ok. 20, przy cycu, śpi u siebie gdzieś do 1-2, potem u
                nas dosypia do szóstej, najpóźniej wpół do siódmej: je wtedy kilka razy, ze
                cztery. Potem pierś dostaje jeszcze raz w dzień: ok. 10, jak znów idzie spać,
                wtedy je strasznie długo i trudno ją odczepić.

                Zauważyłam, że u nas słoiczki bywają BEE, jak Ali zęby rosną: nie chce jeść
                papek, chce sam gryźć, a za parę dni mamy nowe zęby (teraz jest ich 6).
    • aina80_80 szósty ząb :) 02.10.03, 11:05
      Mamy już pełne uzębienie hi hi. Dwa dni temu wyrosła lewa górna dwójka. Teraz
      są dwa zęby na dole i cztery na górze. Zgrzyta nimi przez większość dnia smile Co
      do stawania to jeszcze daleko nam do tego. Z siedzeniem też różnie bywa. Czasem
      siedzi długo i bawi się a czasami jak tylko Go posadzę to momentalnie przewraca
      się na plecki. Na szczęście z siedzeniem w wózku nie mamy żadnych problemów.
      Nasze spacerki nigdy nie kończą się na rękach a Kacperek wprost uwielbia
      przesiadywać w wózeczku, często też śpi na dworze. Wtedy mogę sobie przysiąśc
      na ławeczce i poczytać. Są to właściwie jedyne chwile jakie mam dla siebie bo w
      domu synek domaga się ciągle noszenia na rękach. Nie lubi też leżeć w łóżeczku
      gdy nikogo nie mam w pokoju. To chyba lęk ósmego miesiąca. Jak tylko znikam Mu
      z pola widzenia rozlega się przeraźliwy płacz. Acha, w końcu się zaszczepiliśmy-
      tylko 3 miesiące opóźnienia ha ha. Na szczęście Kacperek jest już zdrowy.
      Pozdrawiamy
      • hadley Siniaki i guzy 02.10.03, 12:45
        Cześć
        Adaś nabił sobie właśnie malowniczego guza na środku głowy, ale po 10 sekundach
        płaczu zapomniał o wszystkim. Wyglada ostatnio nieciekawie. Na czole dwa piękne
        siniaki, które widać ładnie spod czapki. Mam nadzieję, że nikt nie pomyśli, że
        to ja mu je sprawiłam. Adaś uwielbia stół: chodzić wokół niego i przechodzić
        pod spodem Stół jest drewniany i owalny, żadnych kantów ale on i tak zawsze się
        uderzy. Odciaganie nic nie pomaga leci jak mucha do miodu.
        Ja myję podłogi co drugi dzień ale ciągle mam wyrzuty sumienia bo teściowa
        opowiada, że jak dzieci były małe to myła dwa razy dziennie.
        Pozytywki lubi ma też po starszym bracie taki grajacy fortepian, są różne
        melodyjki i odgłosy zwierząt. Najbardzie ostatnio lubi piłki. Mamy dwie niezbyt
        duże ale bardzo kolorowe dmuchane i to lubi.
        U nas słoiczki są w łaskach. Adaś zjada na obiadek półtorej dużego słoiczka. W
        ogóle lubi jeść. Mimo to jest drobny za to kupy są trzy razy dziennie.
        Pozdrawiamy.
        Iza i Adasiek
    • mamasita Re: grudzien 2002 02.10.03, 14:36
      moj synek, niegdy nie ssał smoka, bo nie było potrzeby. Nie uznaję smoków chyba
      ze ma się bardoz płaczliwe dziecko, inaczej to po co ma mieć coś w ustach. NIe
      potepiam smoczków, ale nie stosuje. Bobo nasze stoi, chodzi przy meblach,
      chodzi na czworaka jak złoto i w gore po schodach.
      Urodzil sie na Żelaznej w polowie grudnia i wazyl 4100 i mial 58 cm, teraz wazy
      1600 i ma 77 cm.
      • mamalina Re: grudzien 2002 i Ala sama chodzi! 03.10.03, 21:46
        Nie załapałam, ile waży: 16 kilo? Ala dopiero ok. 10 (a i tak wydaje mi się to
        strasznie dużo).

        Nasza Ala też bezsmoczkowa, ostatnio rozmawiałam z mamą trójki dzieci, mówi, że
        to pierwsze dzieci są bezsm., bo piersi mają na ogół pod dostatkiem i
        zaspokojony instynkt ssaczy, a tym następnym już mama trochę mniej daje, bo
        przecież musi się zająć także i starszymi dziećmi.

        Ala dziś zrobiła pierwsze samodzielne kroki: dwa one były, do krzesła, na
        którym siedziałam, a potem przy krześle do stołu i do Taty!!!

        Za czyimś tutaj przykładem wypuściłam ją dziś w piaskownicy, niestety jadła
        piach. Potem chodziła po liściach i trawie za wózkiem, dopóki nie wylądowała w
        nim nosem - straszny ryk, a potem zasnęła.
        Ostatnio Ala znów śpi w dzień: dwie godziny, a potem jescze jedną. Fajnie
        byłoby, jakby się dało taki system trochę utrzymać...

        Na szczęście nie trzeba jej tak dużo nosić: sama się przemieszcza, dużo w ogóle
        sama się bawi, trzeba jakoś być w pobliżu (na przykład gotując) i co jakiś czas
        podsuwać nowe zabawki (garnek, miska, łycha, pozytywka, puste tekturowe
        pudełko), albo przytulić. Nabrała nam Ala ostatnio obyczaju upewniania się, czy
        jestem w pobliżu: bawi się sama a co i rusz "raczy" do mnie, na "przytulka", z
        kolan moich znów zauważa, że świat ciekawy i znów go podbija itd.

        Je różnie, najchętniej wszystko jadłaby sama: czy dajecie zupki do samodzielnej
        konsumpcji? Wiem, że kiedyś trzeba będzie to zacząć, ale...
        • xena_music Re: grudzien 2002 i Ala sama chodzi! 05.10.03, 10:34
          Hej! Maja też sama chodzi, miała 9 mies i kilka dni, choć pierwsze tup tup było
          trzy tyg wcześniej.
          hmmmm...zebów nadal braksad((ANI JEDNEGO!!!
          po za tym nadal jemy wszystko, ostatnio ja poszłam do pracy a Majek siedzi z
          babcia,...żadko mnie widzi...aż mi sie czasem płakać chce....ale niunia mimo
          tęsknoty znosi to w miarę dobrze.
          całuski dla wszystkich mamus i dzidzuśków
          A@M
          xena
          ps:piszę to w szkole, między zajeciamismilemam okienkosmile))
          • dosiamamafilipa Re: grudzien 2002 05.10.03, 19:25
            Filip tez drepcze od jakis 10 dni drepcze trzymany za raczke a dzis kupilismy
            szelki i bardzo mu sie spodobalo chodzenie z wolnymi raczkami.
            Spacery teraz wcale nie sa fajne 50 m do parku i awantura zeby go wypuscic no i
            caly spacer 3m w przod od wozka i 5m w tyl, zbieranie listkow ,petow no i
            innych smieci sad
            Kot i pies juz zycia nie maja nic tylko czekaja jak Filip zasnie zeby sie do
            nas poprzytulac bo caly dzien nic tylko uciekaja przed dzidzia.
            pzdr.
            dorota
        • mamasita Re: grudzien 2002 i Ala sama chodzi! 06.10.03, 12:15
          Synek wazy 10 kg i 600 gram, prawie 11kg. Wszystko by jadl sam. Zupek mu nie
          daje samemu , kilka sotanich łyżeczek ale nie laduja w buzi. Tak wlasnie mysle
          ze moze bede u dawac rosolek w kubeczku a reszte do reki, i bede robic
          warzywne kulki czy kulki z purre ziemniaczanego. Bo z lyzeczki nie przyjmuje,
          a sam wszystko wsuwa, nawet cale glowki brokulow ktore obgryza i jest w
          niebowziety. Ucze go uzwyac lyzki ale to jeszcze troche
          • samanta_miller Juz tylko 2 miesiac i troszeke niemowlaczek buuuu 07.10.03, 21:59
            Moja Lenusia,
            chodzi przy meblach. Jest strasznie wesolutka i radosna. Szkoda jej czasu
            zmiane pieluchy i niema mowy by ubrac ja czy przewinac na lezaco. Przewraca sie
            i ucieka, zmieniamy wiec pieluche i ubieramy na stojaco.
            Lena jest cudowna ciagnie swoja kaczuszke na czworaka.

            Pozdrawiam Mamy i Maluszki

            Samanta mama Leny 16.12
            • mamalina Re: Juz tylko 2 miesiac i troszeke niemowlaczek 07.10.03, 22:59
              Ala jakoś przy meblach mniej, ćwiczyła prze ostatnie dni przysiady, a teraz by
              tylko chodziła sama: jakieś dwa, trzy kroki, potem bums na tył. Wcale się nie
              rzejmuje i znowu.
              Jutro na spacer w nowych butach! Pochodzimy po trawie i tak dalej...
              • evicka1 Re: Juz tylko 2 miesiac i troszeke niemowlaczek 09.10.03, 10:55
                No wlasnie!! Mam w domu juz dwojke dzeici. Ale za kazdym razem kiedy juz
                zaczynaja wstawac i przejawiac swoje charaktery, poprostu "starzec sie" mam
                tak, ze znow mi to niemowlectwo jakos zlecialo i ze znow sie nie zdazylam
                nacieszyc tym bobaskiem w lozeczku, ktore ssie paluszki u nog i
                cichutko "miauczy". No coz...
                • mamalina Re: Juz tylko 2 miesiac i troszeke niemowlaczek 09.10.03, 21:10
                  A mnie cieszy, że nie jest już taka niemota, że ma charakter i można z nią
                  niemalże pogadać; codziennie uczy się czegoś nowego: dziś na przykład nauczyła
                  się otwierać szuflady kuchenne i dłubać w nosie (do krwi... niestety).
                  A na basenie po prostu szaleje, prawie sama pływa, niesamowite.

                  Coś jej ostatnio skarpetki nie pasują, zdejmuje i chodzi boso: może chodzi o
                  lepszą przyczepność do podłoża? Zaczynam żałować, że nie mamy w kuchni
                  podgrzewanej podłogi...

                  Idę za Waszym przykładem i zaczynam sama gotować, niech się sama męczy z
                  jedzeniem, będą pulpety zamiast zupek...

                  Pozdrawiamy serdecznie,
                  Maria z Alinką (15.12)
                  • hadley Grudzień 2002 10.10.03, 16:54
                    Właśnie byliśmy na spóźnionych szczepieniach i mogliśmy sie wreszcie zważyć.
                    Adaś ma 74 centymetry i waży 9 600. Wydaje mi się, że jest raczej drobny. Pani
                    doktor pytała czy umie pokazać nosek, uszko itp. ale mały tego nie potrafi. Czy
                    Wasze pociechy to umieją?
                    Pozdrawiamy
                    Iza i Adasiek
                    • samanta_miller Re: Grudzień 2002 10.10.03, 21:27
                      Lena nie umie pokazac ani noska ani buzki za to potrafi brdzo nakrzyczec na ta
                      wstretna obca babe co ja dotyka. Potrafi za to polozyc misia do spania i robi
                      tany tany(tanczy), je cale jablko. No i wszystkimi rzadzic, zaczyna pilnowac
                      swoich zabawek. Gdy cieszy sie to cieszy sie nie tylko byzia ale cala soba
                      calym cialkiem.

                      Samanta 16.12.03 Lena i Babcia Leny Justynka
                    • aina80_80 Re: Grudzień 2002 10.10.03, 21:38
                      Mój synek też nie potrafi jeszcze pokazać gdzie jest oko ani ucho. Chyba jedyne
                      słowo, które do Niego dociera to"kot". Gdy pytam gdzie jest kotek to Kacperek
                      zazwyczaj bez trudu potrafi go znaleźć. Maluch nabył też nową umiejętność- gdy
                      przewróci się na brzuszek to podnosi się do raczka i kiwa się w tej pozycji do
                      przodu i tyłu. Potrafi już przejść pół raczkiem, pół pełzając do tyłu. Do
                      przodu jeszcze nie opanował ale z każdym dniem jest coraz lepiej. Do stania się
                      jeszcze nie podnosi ale bardzo lubi "sprężynować" na nóżkach i mógłby to robić
                      cały dzień. Siedzi też już dobrze, a jeszcze do niedawna bujał się na boki ale
                      dzięki ćwiczeniom zaleconym przez neurologa już nie mamy problemu z utrzymaniem
                      tej pozycji. Ale sam do siadu się jeszcze nie podnosi. Bardzo lubi kąpać się w
                      dużej wannie (tzn. swojej tylko że włożonej do dużej), chlapie do woli łapkami
                      i przytula gumową kaczuszkę. A gdy Go wyciągam z wody to zazwyczaj jest płacz.
                      Nie przejmuje się też gdy np. podczas spłukiwania włosów woda wleci mu do
                      oczków. Na spacery niestety ostatnio nie chodzimy, dopiero co Kacper wyszedł z
                      przeziębienia i jeśli taka pogoda się utrzyma to chyba przyjdzie nam całą
                      jesień siedzieć w domu sad A ja już zastanawiam się nad sankami hi hi. Chyba
                      takie malutkie z oparciem?
                      Pozdrawiam Was wszystkich serdecznie smile))
                • samanta_miller Re: Juz tylko 2 miesiac i troszeke niemowlaczek 10.10.03, 21:28
                  Oj tak ja przez pierwsze 4 mc dochodzilam do siebie i nawet czesto sily nie
                  mialam cieszyc sie

                  Samanta Mama Leny 16.12.03
                  • dosiamamafilipa Re: Juz tylko 2 miesiac i troszeke niemowlaczek 10.10.03, 21:43
                    mam wrazenie ze taki maluszek to jeszcze tego nie potrafi pani dr. sie cos
                    pomerdalo choc Filip perfekcyjnie pokazuje to na psie (biedne psisko, bo synek
                    nie robi tego delikatnie)
                    tanczy tylko glowka tak szybko ja krecac ze obawiam sie ze mu sie zakreci w tej
                    lepetynce.
                    pzdr.
    • lwik1 Re: grudzien 2002 10.10.03, 21:52
      Cześć.Kłania się mama Michałka 24,12,2002.szpital Św.Zofii.W expresowym skrócie
      o moim Michałku.
      - karmię go piresią - sama gotuję mu zupki,wyciskam soczki,robię przecierki...
      - ma 6 ząbków + 1 w drodze - nie korzystamy ze smoka - w dzień śpi na spacerach
      1,5-2 godz.dwa razy(jesień,bry. zima??? )- w nocy budzi się przeważnie raz na
      karmienie.Moje przespane w całości noce przez te 9-mcy -sześć.
      Najbardziej lubi: kąpiele w dużej wannie z siostrą /Milenka 25,12,99/
      - gwizdać! Widziałyście kiedyś gwiżdżące niemowlę? piszczeć i rozmawiać z
      siostrą itd. I jest super jak wszystkie grudniaczki.Pozdrowionka.
      • hadley Re: grudzien 2002 11.10.03, 21:40
        Ja też pomyślałam, że Pani doktor była przemęczona i się nie przejęłam ale
        wolałam się upewnić bo kto wie.
        Ja staram się na spacerki wychodzić codziennie, chyba że mały jest chory.
        Ostatnio kiedy było dosyć nieprzyjemnie z powodu silnego wiatru byliśmy tylko
        godzinkę.
        Niestety koniec z karmieniem piersią. Skończyło się naturalnie, najpierw kiedy
        próbowałam go karmić w dzień zaczynał mnie gryżć i zostały nam tylko noce. Od
        pewnego czasu w nocy pocmokał parę razy i koniec. Robiłam mu więc nad ranem
        mleczko bo w piersi było rzeczywiscie tylko parę kropelek . I nadszedł dzień
        kiedy nie chciał już piersi w ogóle. Starszego syna karmiłam dokładnie tak samo
        do 10 miesiąca ale wtedy wcześnie poszłam do pracy i tym razem myślałam że
        będzie dłużej ale widocznie mój organizm ma organiczoną produkcję. Coś się
        skończyło ...
        Kupiłam dzisiaj malutką szczoteczkę do zębów żeby czyścić Adasiowi ale nie
        bardzo pozwala sobie włożyć do buzi. Chyba muszę się uzbroić w cierpliwość.
        Co do przespanych nocy to mi od 10 miesiecy nie przydarzyła sie ani jedna. Mały
        ostatnio zasypia około 20.00 a potem w najlepszej wersji budzi sie o 4.00 rano
        i czasami ma kłopoty z zaśnięciem, ale zwykle po serii przewracanek w naszym
        łózku przesypia jeszce z dwie godzinki.
        Pozdrawiamy
        Iza i Adaśko
      • samanta_miller zgrzyta zabkami 11.10.03, 21:41
        Czy Wasze dzieci tez zgrzytaja. Moja Lenka zgrzyta bardzo czesto

        Samanta mama Leny 16.12.03
        • lwik1 Re: zgrzyta zabkami 11.10.03, 21:47
          Mój Michałek też zgrzyta.
      • lwik1 Re: grudzien 2002 12.10.03, 20:46
        Dziś Michalek pierwszy raz zrobił koci-koci i pa,pa.Nauczyła go siostra.
      • lwik1 Re: grudzien 2002 12.10.03, 20:55
        Czy podajecie swoim dzieciom wit.D i czy mają jeszcze ciemiączka ? Ja nie
        wyczuwam u Michałka ciemiączka.
        mama Michałka 24,12,2002.
        • dosiamamafilipa Re: grudzien 2002 13.10.03, 11:57
          hej
          wit D nie podaje sie tylko ze wzgl. na ciemiaczko ale ogolnie na rozwoj
          koscca u dziecka min. dlatego zeby zapobiegac np. szpotawosci podudzi czy
          rozwojowi krzywicy. Decyzje o odstwieniu wit. D moze podjac tylko lekarz
          wczesniej badajac dziecko.Jesli dzieci szybko rosna i wczesnie zaczynaja
          chodzic tak jak u mojego synka jest to lekaz wrecz zwieksza dawke wit. d mimo
          ze ciemiaczko, jego zkostnienie juz o niczym nie swiadczy. Napewno jeszcze
          przez cala zime bedziemy to brac a co dalej lekarz zadecyduje.
          pzdr.
          dorota z Filipim
          • hadley Re: grudzien 2002 13.10.03, 13:46
            Adaś nie dostaje witaminy D oddzielnie tylko codziennie podaję mu 1 ml kropli
            Multitabs.
            Co do umiejętności to oprócz robienia na zawołanie kosi-kosi i pa-pa (chodziaż
            to robi czesto kiedy np. ktoś juz wyjdzie) daje też buziaczki, podaje rączkę na
            dzień dobry a wczoraj nauczyliśmy się Aa - Aa i kładzie główkę na poduszce.
            Oprócz mama na razie nic nie mówi zrozumiałego za to gaworzy po swojemu w
            języku przypominajacym Kaczora Donalda z kreskówek. Lubi też piszczeć.Wyciaga
            ubrania z szafek i gazety z gazetownika, potem je targa i próbuje zjadać
            (gazety). Protestuje też kiedy nie może dostać czego chce, głównie telefonu i
            pilota, bo wtedy od razu wyrzuca i konsumuje baterie.
            Z bratem gonią się na czworakach po mieszkaniu i grają w piłkę - tu Adaś
            głównie obserwuje.
            Ogladaliśmy zimowe butki tylko trudno mi się zdecydować co do rozmiaru 20 czy
            większe bo mamy problemy z przymierzaniem, po za tym pewnie będą służyć gdzieś
            do marca. Macie już zimowe zakupy za sobą?
            Pozdrawiamy grudniowe dzieci i ich mamy.
            Iza i Adasiek
            • hadley Re: grudzien 2002 13.10.03, 20:08
              A kombinezonek? Ogladam na 80 i 86 cm i sama nie wiem? Nie chcę, żeby był w
              lutym przyciasny.
              • mamalina Re: grudzien 2002 16.10.03, 08:56
                My mamy 2: przejściowy, na teraz, jest na 86, za to grubaśny na zimę na 80:
                wydaje się, że są tak samo duże, bo, jak wiadomo, każdy producent ma swój
                wzorzec centymetra wink
                Mamy jeszcze polarowy k., cośmy dostali w prezencie, na 92, ogromny, powinien
                być chyba na przyszłą jesień dobry.

                Jak tam z jedzeniem? Myśmy przestawil się na gotowane do łapy, nie ma awantur,
                bardzo mi się podoba. Odkrywam uroki mąki gryczanej i kukurydzianej, piekę
                ciasteczka z dyni. Ali rośnie siódmy ząb i lubi twarde.

                Pozdrawiamy,
                Maria z Alą (15.12)
                • lwik1 Re: grudzien 2002 19.10.03, 20:59
                  Odkrywam uroki mąki gryczanej i kukurydzianej, piekę
                  > ciasteczka z dyni.
                  A może jakiś przepisik np.ciasteczka z dyni.B.proszę.
                  • dosiamamafilipa Re: grudzien 2002 19.10.03, 21:20
                    hej
                    zazdroszcze kiedy ty na to znajdujesz czas, od kiedy Filip zaczal chodzic nie
                    mam ani chwili bo lazi wszedzie za reke. Albo jestem zle zorganizowana albo
                    poprosty do niczego bo Fifi mnie tak angazuje ze nawet niz rzadko nie znajduje
                    czasu na ugotownie obiadu i posprzatanie.
                    • mamalina w kuchni z Alą, dynią i eksperymentami 21.10.03, 10:26
                      Jakoś Ala dopuszcza, żebym się nią nie zajmowała cały czas, ja przy kuchni
                      pichcę, ona na podłodze hałasuje i otwiera szuflady. Co jakiś czas przychodzi
                      się przytulić. Nie daje za to pracować przy komputerze: nie mamy wtedy kontaktu
                      wzrokowego, chyba dlatego.

                      Na placki/ciasteczka najlepiej dynię utrzeć na tarce z grubymi oczkami, do tego
                      tarłam też marchew. Mąka kuku., mleko i żółtka w takiej ilości, żeby ciasto
                      było gęste: jak jest rzadsze, można smażyć placki na patelni, jak gęste, można
                      piec w piekarniku.
                      Wczoraj za to robiłam eksper. placki bananowe z mąki gryczanej: super
                      połączenie! Trzy banany rozdeptać w misce, dodać mąki gry., jajko, troszkę
                      mleka, ja jeszcze dałam ze trzy łyżki duszonych jabłek, com miała pod ręką.
                      Ciasto powinno być jak na pl. ziemniaczane, ale wychodzi bardziej sprężyste:
                      smażyć po obu stronach na złoto.

                      Ala w ogóle jest jadek, nie ma z nią problemu i nie trzeba robić cyrków, żeby
                      jadła: trzeba jej tylko umożliwić samodzielność, stąd te placki, kluski,
                      pulpety. Wszystko to kładę na jej stoliczku krzesełkowym (co się myje jak
                      talerz), po jednym, bo jak ma dużo, to się bawi.

                      Aha, od tygodnia Ala sama chodzi, teraz już bardzo sprawnie, strasznie ją to
                      cieszy, chodzi nawet w wannie.

                      Pozdrawiamy i smacznego,
                      Maria z Alinką (15.12)
                      • lwik1 Re: w kuchni z Alą, dynią i eksperymentami 21.10.03, 20:31
                        Gratulacje dla Ali.Mój Michałek tylko przebiera nogami w powietrzu jak zetknie
                        się z podłogą to siada.Placki dyniowe zrobię jutro,jak mi pozwoli...Zastanawiam
                        się tylko nad olejem,ale odrobina oliwy z oliwek chyba będzie lepsza.Michałek
                        też jest wszystko zjadek i zagląda nam do tależy.Czsem uszczknę mu kawałek
                        ziemiaczka albo coś z sałatki.A zacięcie do eksperymentów to ty masz...
                        poz. Renata z Michałkiem.
                      • hadley Re: w kuchni z Alą, dynią i eksperymentami 22.10.03, 10:26
                        Również jestem pod wrażeniem. Ja do tej pory tylko raz zrobiłam Adasiowi ciasto
                        biszkoptowe (właściwie dwa razy ale raz się spaliło).
                        Postanowiłam jednak pójść za Twoim przykładem ale kiedy dzisiaj zapytałam w
                        sklepie o makę gryczaną pani spojrzła jak na kompletnego abnegata i
                        powiedziała, że chyba chodzi mi o kaszę. No cóż będę dalej próbować ,chyba że
                        mi się pokręciło. Pozdrawiam
                        Iza i Adasiek
                        • mamalina Re: w kuchni z Alą, dynią i eksperymentami 22.10.03, 12:04
                          Napisałam "olej" a używam oliwy z oliwek, przepraszam za niedopowiedzenie.
                          U nas w sklepie osiedlowym jest mąka kuku., gryczaną kupuję w hipermarkecie,
                          stoi na półce ze zdrową żywnością. Przypuszczam, że można by też robić mąkę z
                          kaszy za pomocą młynka do kawy, ale to chyba przesada.
                          Te moje eksperymenty trwają tak około 15-20 minut, nie stoję przy kuchni całymi
                          dniami, naprawdę.

                          Wczoraj zrobiłam placki bananowe z kaszką mleczno-ryżową, taką od 5. miesiąca
                          (sypałam proszek do utartych jabłek i banana, dodałam żółtko; część usmażyłam,
                          część upiekłam): wszyscy dorośli się zajadali, Ala tak średnio. Jakoś wczoraj
                          średnio jadła, za to dużo spała. Zobaczymy jak będzie dziś.
                          • lwik1 Re: w kuchni z Alą, dynią i eksperymentami 22.10.03, 21:24
                            Zrobiłam dyniowe ciastka a nie placki.Wyszło mi chyba z kilo...a miało być na
                            próbę.Michałek zjadł jedno.
                            Jakiego mleka dodajecie do tych placków?Modyfikowanego czy zwykłego.A biszkopt
                            chyba też z mąki bezglutenowej.
                            Za mąka gryczaną nie rozglądałam się zbytnio ale kupiłam płatki gryczane
                            błyskawiczne.Płatki zalewa się wrzątkiem,10 min i gotowe + gotowane warzwka z
                            mięsem i Michałek ma obiad.Kiedyś dawno temu robiłam z tych płatków placki z
                            drożdżami z sosem pomidorowym ale to nie dla naszych maluszków.
                            Czy dodajecie do zupek czy innych dań dla dzieci,soczewicę a może kaszę
                            jaglaną.
                            Poz.Renata z Michałkiem (przy piersi)
                            • mamabruna Re: w kuchni z Alą, dynią i eksperymentami 23.10.03, 11:13
                              Witam wszystkie mamy grudniowe. Moj synek urodzil sie 28-12-2002, w Poznaniu,
                              waga 4160g. Ma na imie Bruno.
                              Tak sobi czytam wasze posty i szczerze mowiac troche sie martwie. Ja od polowy
                              wrzesnia wrocilam do pracy (tutaj mam dostep do netu, dlatego dopiero teraz Was
                              poznaje) i szczerze mowiac wydaje mi sie, ze jestem niezorganizowana. Malemu
                              nie gotuje, zywimy go jedzeniem ze sloiczkow. jak czytam o plackach z dyni,
                              mace gryczanej itp. to zaczynam sie zastanawiac, czy ja przypadkiem nie robie
                              Bruniowi krzywdy, zwlaszcza, ze ostatnio Bruno nie ma apetytu i najchetniej
                              wrocilby do zywienia tylko i wylacznie piersia.
                              czy tylko ja nie szleje w kuchni?
                              Pozdrawiam
                              Lidka
                            • easia Re: w kuchni z Alą, dynią i eksperymentami 23.10.03, 12:27
                              Dziewczyny, podziwiam!
                              Ja wracam z pracy ok. 14:30 i do wieczora nie mam chwili czasu. Ada cały czas
                              domaga się prowadzenia za rączkę, puszczona na dywan natychmiast znajdzie coś,
                              co można zjeść- np. złamany rysik kredki lub coś podobnego. Utrzymanie idealnej
                              czystości niemożliwe, starsza Ola (8 lat)bez przerwy coś struga , wycina lub
                              robi magiczny pył z lamety. No i ma poza lekcjami mnóstwo zajęć dodatkowych -
                              mówię Wam biegam, biegam, biegam...
                              A Adusia je umiarkowanie, tylko na cyca się rzuca z niezmiennym entuzjazmem.
                              Jeszcze buła i flipsy. Raz dałam skrobnąć ząbkiem krówkę - w oczach zapaliły
                              jej się lampki rozkoszy.
                              Waży niewiele ponad 9 kilo, zasypia ok 20-21, a w nocy budzi się 2-3 razy, na
                              cyca. Ma 2 ząbki na górze, 4 na dole, uwielbia kable, telefon i kręci dupką
                              przy każdym rodzaju muzyki.
                              Z tych pokazywanek, o których piszecie, to czasem uda jej się pokazać oko,
                              nosek i buzię nie. Najbardziej kocha pieski - "szczeka" na każdego, nawet
                              czasem przez sen.
                              Pozdrawiam cieplutko w ten zimny dzień,
                              pa
                              Asia
                              • mamabruna Re: w kuchni z Alą, dynią i eksperymentami 23.10.03, 12:54
                                No wlasnie o to mi chodzi. ja wracam do domu o17.30, co prawda niania jest
                                swietna i w domu mam posprzatane, ale zeby jeszcze malemu gotowac?? Nie daje
                                rady, a mam tylko Brunia (no i jego Tate, ktory tez balagani, ale za to
                                gotuje smile.
                                Pozdrawiam
                                Lidka
                                • mamalina Re: w kuchni z Alą, dynią i eksperymentami 23.10.03, 21:17
                                  Ja pracuję w domu: na razie 3 godziny, więc same widzicie, że czasu mam więcej
                                  (a i nie tracę na dojazdy). A poza tym Ala jest jadek, je dużo i chętnie, więc
                                  nawet nie trzeba by się wysilać z tymi plackami. Mogą być nawet zupy ze słoika,
                                  ale przecież kiedyś trzeba ją będzie karmić jakoś po ludzku...
                                  Jakbym wracała z pracy o szóstej, na pewno wolałabym dać się dziecku przykleić
                                  do mnie niż sama się przyklejać do garów. U nas akurat jest tak, że mogę
                                  gotować, więc to robię. Taka na przykład zupa z soczewicy... na zimę jak
                                  znalazł. Ala dziś nie dostąpiła zaszczytu spróbowania ww., bo spała, mama z
                                  tatą zjedli całą. Dla niej zostały ziemniaczki, pulpety i brokuł.
                                  A jak będziemy mieli następne dzieci, pewnie nie będzie już czasu na
                                  eksperymenty, pewnie słoje będą jedzone dłużej...

                                  Strasznie się nam szybko ostatnio dziecko "wije": pa pa ćwiczyliśmy od dawna,
                                  teraz zaskoczyło, zaczęła też składać klocki po kilka (praca babci nie idzie na
                                  marne), wkłada klocki do pudła.
                                  Dziś na basenie pierwszy raz byłyśmy bez siedzonka samochodowego: Ala całą
                                  trasę, co ją do tej pory nosiłam, przedreptała! To było takie wzruszające, bo
                                  pierwszy raz pokazała poza domem, że chodzi.

                                  Pozdrawiamy, życzymy dobrych apetytów i w ogóle...
                                  Maria z Alinką (15.12)
                                  • mamalina w kuchni z Alą 28.10.03, 11:13
                                    Ala - zgodnie z tym, co piszą o 10mies. dzieciach - zmienia ulubione smaki: już
                                    nie lubi dyni, banana i gruszki, teraz tylko kiełbasa czosnkowa i żółty ser.

                                    Pozdrawiamy wszystkich smakoszy
                                    Maria z Alą (15.12)
                                    • magdziucha Jesienne pozdrowienia dla mam grudniątek 31.10.03, 00:19
                                      Witajcie Drogie Mamy!
                                      Jestem mamą Juleczki, która urodziła się 9 grudnia 2002. Mój Maluszek jest
                                      własnie na etapie ćwiczenia postawy pionowej i nie odwazyła sie jeszcze
                                      postawić pierwszego, samodzielnego kroku . Ale ma jeszcze czas. Za to z
                                      upodobaniem chodzi po domku z pomocą moją lub męża tzn. codzimy z Julcią
                                      trzymajć ja za rączki. Spotkałam sie z róznymi opiniami na temat takiego
                                      własnie chodzenia. A jak Wy robicie/robiłyscie?
                                      Dzisiaj przeczytałam w jednej z dziecięcych gazet, że dzieci najmłodsze w
                                      klasie, czyli urodzone w grudniu lub listopadzie" są bardziej narażone na
                                      problemy psychiczne, niz ich starsi koledzy. Takim dzieciom zdarzają się m.in.
                                      problemy z zachowaniem oraz hiperaktywność".Co sądzicie na ten temat?
                                      Ja obserwując swoje grudniowe dziecko mogę stwierdzic, że jest to
                                      najszczęśliwszy Bobas na świecie, który swoim optymizmem zaraża całe
                                      otoczenie. I faktycznie jest żywiutka. Wszędzie jej pełno.
                                      A co do smaków, to faktycznie jej sie zmieniają. Julcia bardzo lubi konkretne
                                      jedzonko: mięsko, kluski, makaron. Zresztą z jedzeniem nie było nigdy
                                      problemów.
                                      Podrawiam Wszystkie Mamy.
                                      Mama Luleczki
                                      • dosiamamafilipa Re: Jesienne pozdrowienia dla mam grudniątek 31.10.03, 11:16
                                        hej
                                        co do chodzenia za raczke to przerabiamy to caly dzien nic tylko dreptanie
                                        Filip chetnie sie puszcza naszej reki i drepta troche sam ale jeszczenie
                                        pewnie wiec co chwile sprawdza czy jest ktos za nim a jak jest trzymany to
                                        nawet uprawie cos w rodzaju biegania glownie za kotem
                                        Bylismy ostanio w zoo ale mu sie podobalo szczegolnie sloniki i ptaszki.
                                        Polecam bylo super a zoo sie teraz bardzo na plus zmienilo.
                                        pzdr
                                        • mamalina Re: Jesienne pozdrowienia dla mam grudniątek 31.10.03, 17:18
                                          Ala ciągle nie przepada za chodzeniem za rączkę: woli sama. Ostatnio
                                          zauważyliśmy, że jak dochodzi do progu, to buch na kolana, raczkiem trudny
                                          fragment pokonuje i znów na równe nogi.

                                          Ali zmieniają się nie tylko smaki, również harmonogram: już kolejny dzień zrywa
                                          się o szóstej (to się niestety nie zmieniło), szaleje do jedenastej i pada na
                                          trzy - a dziś nawet CZTERY - godziny, a po południu ewentualnie jeszcze pół
                                          godziny drzemie. Jakby tak miało być dłużej, wcale bym się nie obraziła. Tylko
                                          że niania przychodzi, uśpi, a potem siedzi trzy godziny...

                                          Pozdrawiamy z zniczem w jednej i dynią w drugiej łapce,
                                          Maria z Alinką (15.12)
    • aina80_80 Re: grudzien 2002 31.10.03, 21:57
      To super, że Twoja córeczka takie długie drzemki sobie urządza. Tylko
      pozazdrościć smile Mój Kacperek też zasypia około 11 ale pół godziny później
      (czasami 50 minut) radosnym trelem oznajmia, że się wyspał. PO południu też
      półgodzinna drzemka i tyle. Hmmm widocznie wystarcza Mu te kilkanaście godzin w
      nocy, bo śpi od 19:30 do 9:00. Ja też się wysypiam smile
      A co do chodzenia za rączkę- nie da rady smile Kacper jeszcze nie lubuje sie w
      pozycji pionowej, na razie tylko raczkowanie w tył. Już teraz nie mogę Go na
      chwilę z oka spuścić, co to będzie gdy zacznie chodzić? Brr... No, pocieszmy
      się myślą, że za jakieś 5 lat nasze pociechy pójdą do przedszkoli i może my-
      zapracowane mamy trochę odpoczniemy. Ja niestety nie pracuję i 24 godzny na
      dobę jestem z synkiem. A właściwie na szczęście, z jednej strony chciałabym
      czasem pobyć sama ale z drugiej- ten mały szkrab jest taki słodki i tak szybko
      rośnie, że jeszcze będę tęsknić za nieprzespanymi nocami i raczkowaniem po
      dywanie w wyjściowej sukience smile)
      A, wczoraj Kacper skończył 10 miesięcy. Wprowadzam do jego posiłków gluten-
      dzisiaj spałaszował kromkę chleba i kluseczki. Pozdrawiam wszystkie grudniaczki
      i ich mamy smile))
      • mamafilipa Re: grudzien 2002 01.11.03, 20:10
        Nasz bilans Filipkowy:
        Mam 8 ząbków,jem wszystko w dosłownym tego słowa znaczeniu,zaczynam się
        puszczać i utrzymuję przez chwilę równowagę,ale sam jeszcze nie chodzę,za
        rączkę bezpieczniej.Po czworakach za to trudno mnie dorwać tak uciekam.
        Uwielbiam spacerki a od kiedy dorobiłem sie nowego wózka to nawet sypiam
        podczas spacerów.Zasypiam na dobre około 20-tej i śpię do 7-mej z przerwą na
        butlę mleczka około 4-5 rano.Od dobrych dwóch mies. pijam mleczko Łaciate 3,2%
        które uwielbiam od pierwszego łyczka.Jest o.k. Rosnę zdrowo ważę już 10kg i
        mierzę około 76cm wysoki ze mnie facet ale to normalne-po rodzicach. Mam na
        głowie blond czyprynę,oczy koloru nieba z długimi rzęsiskami i zabójczy
        aktorski uśmiech na zawołanie.Niedługo pokażę Wam siebie na Forum.
        Pozdrawiam rówieśników i ich mamy-Filip rozrabiaka.

        A ja mama proszę o kontakt Lidkę z Poznania mamę Bruna.
        Mój Filip jest starszy od Brunia tylko 10 dni i mieszkam stosunkowo blisko w
        Wolsztynie 70km od Poznania.Może spotkamy sie kiedyś w jakimś parku,Zoo,albo na
        Malcie ?? Chłopcy sie poznają ,my sobie porozmawiamy o nich...
        Napisz na mój adres michna2@go2.pl
        Pozdrawiam Was Wszystkich.
        Ivona mama Filipka (przedtem login michna2)
        • mamabruna Re: grudzien 2002 07.11.03, 12:09
          Cześć Ivona i wszystkie Mamy grudniowe,
          Ivona, bardzo dobry pomysł, chetnie się spotkam, pogadamy. Moze być fajnie.
          Wiecej szczegółów w poczcie!!!
          Co do bilansów - Bruno pieknie raczkuje, chodzi przy meblach i nawet probuje
          robić to samodzielnie. ma niesamowity apetyt i domaga się jedzenia kiedy widzi,
          ze my jemy - woła wtedy mnaim, mniam, mniam smile). Gorzej z pokazywaniem - nie
          pokazuje gdzie ma oko, ani nic innego. Wyjatek robi dla lampy. Lampe zawsze
          pokażesmile)).
          pozdrawiam
          Lidka-mamabruna
          • dosiamamafilipa Link do Fotek Filipa 07.11.03, 20:52
            Hej
            tu mozecie obejrzec naszego skarba smile
            www.pbase.com/zybion
            • samanta_miller niedlugo URODZINY naszych maluchow 10.11.03, 12:03
              Myslicie juz o prezentach? Ciekawa jestem jakie macie na nie pomysly?
              My kupimy chba stolik z akcesoriami do zabawy a na gwiazdke bujak jezdzik nie
              wiem tylko jake modele.
              Mam problem z tortem urodzinowym, brak piekarnika i brak przepisu.
              Moze jakis sernik na zimno z owocami i biszkoptami wdziecna bym byla za
              podpowiedz z przepisem.

              Nasza mala Lena dokonala przelomu z niemowlaka stala sie mala niezalezna
              osobka. nauczyla sie mowic nie i z upodobaniem podkresla wlasne odmienne
              zdanie. Zaczyna sama chodzic na razie przy scianach. Ma juz 7 zebow i chyba ida
              nastepne moze nawet trzonowe, je 1/3 tego co wczesniej poplakuje i jest b.
              markotna. Zle spi w nocy. chyba to zeby ale nie jestem pewna czy cos jej nie
              dolega innego. Wczesniej az tak nie byla cierpiaca na zabki.
              Martwi mnie takie zachowanie. Trzymam ja na polanch, Lena sie prezy tak jak by
              chciala sobie powedrowac po podlodze. Stawiam ja na podloge wtedy ona osuwa sie
              na nia kladzie sie i b. placze.
              Chyba b. za mna teskni, gdy miala 6,5 mc wrocilam do pracy Lena polubila swoja
              nianie i bylo ok. W ubieglym tygodniu wzielam urlop i pojechalam z nia do
              Babci, chciala byc tylko u mnie na rekach domagala sie niemal ciaglego noszenia
              i pilnowala mnie bym nie wyszla. Martwie sie tym o skroceniu godzin mojej pracy
              czy rezygnacji z niej nie ma mowy - ze wzgledow finansowych. Jak zachowuja sie
              Wasze dzieci? Moze to taki czas ze potrafia juz manifestowac jak mama jest
              wazna. Mam ogromne poczucie winy ze nie jestem tylkow pracy, gdy wracam do domu
              i cale weekendy spedzam czas z nia (nie piore nie gotuje nie ogladam telewizji)
              spiewam ja razem raczkujemy bawimy sie. Co moge jeszcze zrobic?


              Pozdrawiam Samanta mama Leny 16.12.03
              • mamalina Re: niedlugo URODZINY naszych maluchow 11.11.03, 08:13
                Ja nigdy nie wiem, co kupić: zawsze u znajomych zachwycam się, jakie to ich
                Jasiek (też grudniowy) ma fajne zabawki, w sklepie wydaje mi się wszystko
                strasznie drogie - a Maliniak najchetniej bawi się garnkami, emaliowanymi
                zwłaszcza, bo one zostawiają takie fajne kolorowe śmietki. Takie gary to jest
                bardzo uniwersalna zabawka: można się uczyć wkładać jeden w drugi, można walić o
                podłogę z gresu (ale hałas) itd. Więc nie kupujemy za często, a i tak nazbierało
                się już trzy pudła.
                Ostatnio ze złożonego już kojca wyjęłam takie jak na Filipa zdjęciach widać
                (Gymini), co jak się nadepnie albo przełączy, to gra i świeci: Ala strasznie się
                tym znowu cieszy. Ona bardzo lubi różne swoje muzyczki: pozytywka z karuzelki
                funkcjonuje luzem, oprócz tego dwie pozytywki z kolędami. Sama je sobie
                nakręca... i podryguje w rytm.

                Ja chwilowo też dużo pracuje, brakuje mi spacerów z Alą.
                Ona jakoś nieźle to znosi, super się dogaduje z nianią, ale zauważyłam, że
                bardziej się klei do mnie niż dawniej.
                Więc też po przyjściu (z piętra) się razem turlamy, ganiamy, szczekamy, wspinamy
                po schodach itp. Na szczęście też niania nie zabiła w niej chęci do samodzielnej
                zabawy, więc czasem ja mam szansę poczytać gazetę nad dzieckiem, co się samo
                bawi. A w weekendy na szczęście jest tatko, co też pięknie się dzieckiem
                zajmuje, więc się dzielimy.

                Pozdrawiamy,
                Maria z Alinką (15.12, 8 zębów, 10 kilo, chodzi sama)
    • aina80_80 Re: grudzien 2002 13.11.03, 16:49
      Właśnie ostatnio zaczęłam się rozglądać za jakimś urodzinowym prezentem i
      okazało się, że to nie takie proste jakby się wydawało. No bo np. są super
      konie (ew. krowy, myszki itd.) na biegunach albo samochody pchacze i wiele
      prześlicznych zabaweczek. Sama nie wiem co sprawiłoby mojemu brzdącowi
      największą frajdę (i nie zrujnowało mojej bądź co bądź cienkiej kieszeni). A tu
      jeszcze mikołaj 6 grudnia, prezenty pod choinkę 24 grudnia, a urodzinki Kacpra
      30 grudnia. Acha- a 6 stycznia imieniny. Zbankrutuję jak nic smile
      Byliśmy dzisiaj na szczepieniu WZW. Mój synek waży 10 kg i ma 79 cm.
      Raczkuje w oszałamiającym tempie, nauczył się sam siadac z leżenia i chodzić
      trzymany za dwie rączki. Jeszcze sam nie wstaje ale coś mi się zdaje, że to już
      niedługo smile Stan zębów- 7.
      POzdrawiamy wszystkie zimowe brzdące. A czy Wasze dzieci też takie zdrowe jak
      moja pocieszka? Pogoda paskudna, wszyscy naokoło chorzy a mój Urwis rumiany i
      zdrowy aż miło smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka