Dodaj do ulubionych

poświąteczny dołek...

01.01.07, 19:47
Od listopada mówiłam ciągle sobie"oby do świąt,po świętach będzie z górki"...
Jest po świętach, a ja się czuję psychicznie bardzo kiepsko. Boję się, jest
mi smutno, jestem zmęczona, coraz ciężej mi się oddycha, wszystko jest coraz
trudniejsze, z jednej strony marzę aby to się skończyło z drugiej, aby trwało
jak najdłużej...uncertain Sama nie wiem,czego chcę, ale wiem jedno - psychicznie
jest mi ciężko. Leżę praktycznie cały czas, bo co wstaję to albo ból albo
skurcz, nic mi się nie chce, powinnam napisać chociaż jeden głupi referat,
ale jak zaczynam cokolwiekm pisać, wychodzą same bzdury, pracuje mi się coraz
gorzej i trudniej, wszystko mne drażni, denerwuje, no i cholernie się
boję...i jest mi po prostu smutno i źlesad
sama dobrze nie wiem, DLACZEGO!!!

Musiałam się wyżalić...wink
Pozdrawiam Was ciepło
Mam nadzieję,że Wasze psychiki są na lepszym poziomiesmile
Obserwuj wątek
    • nhania Re: poświąteczny dołek... 01.01.07, 20:03
      Niunka ja uważam że ciaża to choroba psychiczna smile ja tez mam dni ze cały czas
      płacze i sama nie wiem dlaczego. tez ciezko oddycham i od 26.12 czuje sie bardzo
      źle-mam bardzo twardy brzuch i chyba skurcze, jest mi czesto niedobrze i słabo.
      ale mysle ze nasze maleństwa powinny poczekać jeszcze ze 2-3 tygodnie, zeby
      urodziły sie zdrowe i wesołewink
      pozdrawiam i trzymaj sie ciepło.
      moze pomoze ci czytanie bajek albo wierszyków na głos-tak zeby maleństwo
      słyszało, albo słuchanie jakiejs mega przyjemnej muzyki wink mi czasami pomaga
    • niunka24 Re: poświąteczny dołek... 01.01.07, 20:11
      dzięki, nhania...
      Dotarło do mnie jeszce,że nie wiem kiedy,jak i czy w ogóle się obronęsad
      i bardzo się bojęsad
      • nhania Re: poświąteczny dołek... 01.01.07, 20:15
        rozumiem że teoretycznie w tym roku powinnaś sie obronić? myślę ze sobie
        poradzić tylko pewnie dopiero kilka tygodni po porodzi nabierzesz tyle sił i
        energii,żeby sie uczyc. ja uczyłam sie hiszpańskiego, ale ok 2 miesiecy temu
        zaprzestałam, bo juz nie miałam siły i poprostu mi sie nie chciało wink mam
        nadzieje ze po porodzi wróce do nauki. pozdrawiam

        bd.lilypie.com/C2Dvp1/.png
        tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;20721;104/st/20070214/k/f1ee/preg.png
        • niunka24 Re: poświąteczny dołek... 01.01.07, 20:20
          teoretycznie powinnam mieć czas na obronę do września.
          Ale i tak to mi się wydaje za mało.
          Dzięki za pocieszeniesmile
          ja się uczyłam angielskiego, do profa, ale też zarzuciłam.... w ogóle nic nie
          robię w kierunku dokształcania się,bo nic nie zapamiętuję,nic mi nie wychodzi,
          a motywacji nie mam żadnejuncertain
          ehhhhhh
          obym miała te siły potemsmile
          • ula_kanada Re: poświąteczny dołek... 02.01.07, 00:41
            Tutaj sie mowi na to "placenta brain" czyli mozg lozyskowy. Tez mam problemy z koncentracja i latwo sie
            mecze. Na szczescie semestr mi sie juz skonczyl i juz mam maciezynski. Przypuszczam ze jeszcze sie
            troche dowleke do biura (mieszkamy na terenie uniwersytetu) i cos poprobuje powyczyniac tam przez
            nastepne pare tygodni. Mam jeszcze jeden plakat na konferencje do przygotowania i jutro ostatni dzien
            pracy....powodzenia smile
            • misia9944 Oj widze ze... 02.01.07, 07:33
              Niunke musze PRZYTULIC i mi sie nie dołuj !!!!
            • anhes Re: poświąteczny dołek... 02.01.07, 09:47
              mózg łożyskowy smile bardzo mi się podoba smile
              • donzab81 Re: poświąteczny dołek... 02.01.07, 10:00
                Oj Słońce będzie lepiej,przynajmniej u mnie tak jest jednego dnia "mega dół"
                drugiego już dobrze i tak cały czas.
                Ja mimo ,że już mam Oskarka to mam takie dziwne uczucie,że czy ja sobie dam
                radesmile ,czy bede umiała się zajać takim maleństwem-mój prawie 3-latek już mi
                mówi czy go boli brzuszek ,główka -a takie maleństwosad a skąd ja bedę wiedziała
                czemu płacze itp.W nocy jak Oskar płacze to zajmuje się nim tatuś -ja od małego
                nie umiem go uspokoić-a jak z małą będzie tak samosad Arek mówi ,że on w nocy da
                sobie radesmile

                A uczelnia -to już przeszłość narazie przerwałam ,może za roksad i to chyba
                zmieniam kierunek magisterki bo jakoś doszło do mnie,że to co do tej pory to
                porażka!!!
                BUziaki i trzymaj się !!!
                • niunka24 dzięki za pocieszenie!;) 03.01.07, 15:21
                  Ja ostatnio dużo, za dużo myślę.
                  I najbardziej martwią mnie moje studia. Jedne, to porażka. Magisterka -
                  pomyłka. Temat narzucony, promotorka do d.... i NIE CHCĘ tego pisać. Przerwałam
                  też, tzn. mam urlop. Nie wiem,co dalej, a rodzice strasznie naciskają,
                  codziennie słyszę, co zrobiłam, a ja nie robię NIC bo ine mam sił, chęci,
                  motywacj... Drugie studia jakoś dam radę, są fajniejsze, muszę sobie porazić,
                  będzie git. ale te pierwsze to mój wrzód na tyłku!!! Bardziej tym się martwię,
                  niż dzieckiem... Zarabiam,mimo leżenia, pracuję, jak mogę, ile mogę na kompie,
                  chociaż są ostatnio dni,że nie robię praktycznie NICsad(( a moja mama ciągle
                  mnie dręczy, męczy, że czas tracę. a ja, zamiast coś robić, popadam w jeszcz
                  większą frustrację i mam dość tych jej pytańsad

                  dzięki za pocieszenie,dobrze się tak wygadać Wam
                  I przytulajcie dalejsmile mąż ciągle w pracy, zaganianay, sama siedzę i mi
                  smutno...smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka