magalik
04.01.07, 07:45
Zainsporowal mnie watek o chorowitkach. dla mnie jak Natalka miala katarek to
byla juz tragedia bo widzialam jak bardzo sie meczy, jak w nocy sie budzi mimo
wszelkich inhalacji i zabiegow wspomagajacych schodzenie katarku. tym bardziej
wspolczuje tym wszytskim maluchom ktore przechodza anginy, jakies antybiotyki
musza brac itd.
Alke jestem ciekawa jak sprawdza sie teoria ze dzieci karmione piersia
rzadziej choruja. czy mamy chorowitkow karmily je piersia, jak dlugo?
Ja karmilam do 9 mies i wydaje mi sie ze Natalka i tak dosc czesto lapie
katarek, ale po 2 - 3 dniach najczesciej wszystko wraca do normy.
powazniejszych chorob nie bylo.
PS. nie chce rozpetywac wojny, nie chce zeby mamy karmiace butelka czuly sie
przez moje pyt napietnowane czy obrazone. po prostu czysta statystyczna
ciekawosc....