Dodaj do ulubionych

*****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST*****

    • ha_linka Jesteśmy z powrotem! 23.02.04, 14:37
      Cześć Czerwcowe Mamusie i nasze kochane czerwcowe Dzidziusie!

      Co prawda w domu jesteśmy już od tygodnia, ale dopiero teraz udało mi się usiąść
      do komputera, żeby odrobić zaległości w czytaniu i coś nowego napisać. Fajnie
      jest tak naraz przeczytać kilka postów i dowiedzieć się co się dzieje w naszej
      czerwcowej rodzince.

      Witaj Zosiu, faktycznie dawno Cię u nas nie było. Witajcie też nowe Mamy, mamy
      nadzieję, że z nami zostaniecie na dłużej.

      A ja nie odzywałam się tak długo, bo wyjechaliśmy sobie całą rodzinką i z
      teściami na 10 dni w góry. Było super! Akurat nasypało mnóstwo śniegu i
      mogliśmy z mężem wreszcie (pierwszy raz od 4 lat) pojeździć na nartach.
      Starszaka troszkę pouczyliśmy, a Paulinką zajmowali się dziadkowie. W każdym
      razie dzieciaki też skorzystały z pogody i świeżego powietrza i wreszcie
      zakończyliśmy miesięczny okres przeziębieniowy w domu. Najważniejsze, że
      nareszcie troszkę odpoczęliśmy i nabraliśmy sił. Pawełek może znowu chodzić do
      przedszkola, a my z Niunią mamy czas dla siebie smile w domu.

      Na spacerki chodzimy w spacerówce od czasu jak tylko mała skończyła 3 miesiące,
      bo w ogóle nie chciała jeździć w głębokim wózku. Tylko teraz przestawiłam ją
      przodem do kierunku jazdy, żeby mogła pooglądać b. interesujący świat.

      Ale Paulinka też jest raczej wymagającym dzieckiem. Przez to, że była tak długo
      chora spała razem z nami w łóżku i teraz nie lubi i chyba nie umie spać sama w
      swoim łóżeczku. Budzi się po max. 30 min ze strasznym wrzaskiem (mrożącym krew w
      żyłach) i uspokaja ją tylko cycuś. W ciągu dnia jeszcze jakoś może ją uspokoić
      także tata lub babcia (jak na wyjeździe), ale w nocy to nie da rady inaczej. A
      jak śpi z rodzicami w łóżku to wszystko jest OK i przysysa się do cycusia 3 razy
      ale na spokojnie. Chyba trzeba będzie ją niedługo radykalniej przestawić znowu
      na spanie oddzielne, bo mamusia też chce czasami się wyspać.

      Co do osiągnięć, to u nas nadal bez większych zmian. Raczkuje tak szybko, że
      trudno ją dogonić nawet na piechotę smile, wstaje przy wszystkim co się da, zamiast
      siedzenia na pupie uznaje tylko klęczenie na kolankach i jednoczesne siedzenie
      na piętach. Wtedy może się bawić jakiś czas statycznie w jednym miejscu. Ząbki
      nadal tylko dwa i czekamy z utęsknieniem na kolejne, bo może dlatego też sen ma
      taki niespokojny.
      A z jedzonka uwielbia oprócz cycusia zupki, kaszki z dodatkiem owocowych
      deserków. Ale na wadze tego nie widać. Byłyśmy na szczepieniu w ubiegłą środę i
      mała waży nadal tylko 7500g a mierzy już 70 cm. Chyba dlatego nie przybiera na
      wadze, bo tak "zasuwa" po całym mieszkaniu na czworakach.
      O rany ja też się rozpisałam, ale tak to jest, jak się wraca po dłuższej przerwie.
      No a teraz muszę kończyć i jechać po Pawełka do przedszkola. Zaraz zacznie się
      cyrk z ubieraniem, bo Paulinka bardzo tego nie lubi. Tak więc my też czekamy już
      na wiosnę, żeby mniej trochę się ubierać.

      Acha, my też planujemy ochrzcić Paulinkę w Wielkanoc.

      Pozdrawiamy

      ha_linka z Paulinką
      • w.kielanowska Re: Jesteśmy z powrotem! 23.02.04, 20:26
        Witam wszystkie MAMY i ich POCIESZKI!!!!U nas źle. Ala znowu cała w plamach
        krostkach i innych paskudztwach.Za tydzień jedziemy do CZD może znowu dowiem
        się czegoś optymistycznego.OBYYY.ZAczynam wierzyć ,że nerwowy nastrój udziela
        się dzidzi bardzo szybko i zaraz daje znać jej skórka.Czy macie podobne
        doświadczenia.Pozdrawiamy Wiola z Alą.
        • ela127 Re: Jesteśmy z powrotem! 24.02.04, 11:22
          U nas postępy ruchowe. Martynka sama siada z pozycji leżącej i raczkuje już
          zdecydowanie do przodu. Siedzi dość stabilnie i bawi się w kojcu. Niestety
          Wiolu, u nas też pojawiła się jakaś wysypka na buzi, a dokładnie czerwone i
          szorstkie policzka. Może uczulenie na Danonki, bo dostała pierwszy raz kilka
          dni temu. Oczywiście teraz nie dostaje i obserwujemy. Napiszcie czy miałyście
          podobne doświadczenia i czym to smarować. Na razie nie byłyśmy u lekarza, ale
          jak za kilka dni nie zniknie to się wybierzemy. Wiolu, bądź dobrej myśli...
          Pozdrawiam
          Ela
    • elli_k Jeszcze jeden czerwcowy maluszek 24.02.04, 16:29
      Witam Wszystkie Mamusie i Maluszki!

      Mój synek Jędruś urodził się 15.06.2003. (waga: 4180g wzrost: 62cm)
      Jest bardzo pogodnym i ruchliwym chłopcem. Siada, raczkuje, wstaje przy czym
      tyko można, a nawet jeśli nie możnawink)
      Ząbków na razie brak. Z jedzonek najbardziej lubi cycusia i ewntualnie owocki
      też mogą być.
      Dzisiaj byliśmy na szczepieniu i najnowsze dane to 7800g i 82cm.
      My też z utęsknieniem czekamy na wiosnę.

      Pozdrawiam wszystkich cieplutkosmile)
      Ela i Andrzejek
    • izwi Już 8 miesięcy 24.02.04, 17:37
      Moja Zuzia skończyła w niedzielę 8 miesięcy. Dzisiaj byłyśmy u lekarza-
      waga7,555kg ,wzrost 71cm.Wydaje mi się, że trochę mało waży, ale moja córcia
      jest bardzo ruchliwa.
      Od kilku miesięcy ma małą plamkę na buzi(liszaj- prawdopodobnie jest na coś
      uczulona) ,mam smarować to miejsce maścią Cultivate 2xdziennie przez 4 dni +
      Dermobaza 1 x dziennie, a potem Dermobazą 3 x dziennie i Cultivate 1 x dziennie.
      Co już umie:
      -siedzi bez opamiętania, raczkuj(raczej czołga się) do tyłu i na boki, ale
      próbuje unosić pupke.
      -śpewa
      - mówi ma-ma, ba-ba, la-la itp.
      -kręci głową na nie
      - klęczy przy drabinkach w łóżeczku.
      Prawdopodobnie lada dzień będzie miała następne ząbki, tak powiedziała pani
      doktor.
      Co do jedzenia- zupki(zaczęłam gotować sama)kaszki,budynie i kisiele(oczywiście
      swojej roboty)biszkopty,pieczywo ryzowo-kukurydziane, z owoców jabłko, gruszka
      a od dzisiaj banan, a także od dzisiaj SINLAC czy coś podobnego.
      W końcu wybrałam kojec-jest firmy ARTI.
      Przepraszam , że tak piszę bez składu , ale mam trochę czasu i staram się
      zrobić wszystko to czego niezrobiłam do tej pory.
      Pozdrawiam
      IZWI
      • kaha3 Re: Już 8 miesięcy 24.02.04, 22:39
        Witajcie czerwcowe dzieciaczki i ich mamusie!
        Myslalam, ze pisac bede do Was juz po wszystkim, ale odwolano nam operacje
        Julka 2 dni wczesniej. W liscie jako powod podano awarie sprzetu w rezultacie
        okazlo sie, ze jest jakis zjazd lekarzy i przepisano nas na polowe kwietnia. Po
        awanturach, interwencjach w prywatnych($) klinikach u lekarzy pomogla nam
        recepcjonistka ze szpitala i operacje Julek ma 8 marca. Blagam trzymajcie
        kciuki!
        Julek zjada ok 12 kaszke z owocami a ok 15 obiadek-danie lub zupke miesna (pol
        sloiczka) ew wieczorem jeszcze kaszke lub deserek owocowy sad. Mimo to budzi
        sie w nocy na jedzenie. Denerwuje sie, bo usypia tylko przy cycu!!! Boje sie
        czy mu to minie, nie chce go na azie stresowac, bo mysle, ze samodzielne
        usypianie okupione bedzie strasznym rykiem sad
        Julek siedzi, stoi w lozeczku i raczkuje na kolankach, jest niezwykle szybki i
        juz rowniez zaliczyl upadek z lozka. Zebow brak...czekamy
        Idziemy jutro do multibabykina - moze ktoras z warszawskich mam do nas dolaczy?!
        Gorace pozdrowienia,
        kasia&julek
        • ha_linka Alergia itp. 25.02.04, 20:45
          Cześć Dziewczyny,

          dzisiaj postanowiłam się trochę "powymądrzać". Mam nadzieję jednak, że nie
          będziecie mi tego miały za złe.
          Zarówno Pawełek jak i Paulinka - moje dzieciaczki - to alergicy i możecie mi
          wierzyć przeczytałam na temat alergii całe tony literatury. Ponadto stale coś
          wyszukuję w internecie, prasie i konsultuję się z pediatrami i alergologami.
          Wszędzie można znaleźć informacje, że dozwolone produkty mleczne w pierwszym
          roku życia maluszków to wszelkie mleka MODYFIKOWANE (zarówno te dla dzieci
          zdrowych jak i alergików nie zaś mleko krowie z kartonu), kaszki mleczne oraz
          jogurty. Jednak w ŻADNYM WYPADKU nie mogą to być produkty typu DANONKI czy
          BAKUSIE. Te produkty mleczne są przeznaczone dla dzieci zdrowych w okolicach
          dopiero 3 roku życia. Zawierają mnóstwo chemii, ulepszaczy, substancji
          zapachowych, barwników i nie nadają się zupełnie nawet dla niealergicznych
          dzieci w 9 m-cu życia. Dla takich maluszków są specjalne deserki z serkami lub
          jogurtami w słoiczkach (HIPP, Gerber itp.) Ewentulanie normalne jogurty ale
          NATURALNE, nie smakowe. Jeśli mi nie wierzycie, zaptajcie swoich pediatrów.
          Pewnie dlatego normalnie zdrowa dzidzia Eli127 zareagowała na Danonki szorstkimi
          policzkami. Może uważacie, że się troszkę wymądrzam, ale po prostu chciałabym
          Was ostrzec, bo naprawdę wiem, co oznacza posiadanie w domu alergicznego
          dziecka. A mnóstwo alergii ujawnia się u dzieci także po ukończeniu 1 roku
          życia. U mojego starszego synka choroba ujawniła się dopiero w 10 m-cu życia,
          kiedy wprowadziłam mu mleczne kaszki. Do tej pory ja jadłam wszystko, a po nim
          nic nie było widać. Dlatego nawet jeśli jesteście przekonane, że macie zdrowe
          dzieci, proszę uważajcie, co im podajecie do jedzenia i czy jest to na pewno
          odpowiednie dla ich wieku. No dobra to tyle. Więcej już nie przeginam. Swoją
          drogą chętnie bym usłyszała Wasze opinie na ten temat. Proszę napiszcie, co o
          tym myślicie.

          Kaha3 oczywiście, że będziemy trzymać kciuki 8 marca za Julka. Strasznie Wam
          współczuję, że jesteście od tak długiego czasu narażeni na stres oczekiwania na
          planowany zabieg. W końcu to, że odbędzie się jakiś zjazd lekarzy było na pewno
          wiadomo już od kilku tygodni i nie powinny być na ten dzień planowane żadne
          operacje. Bądźcie dzielni i myślcie pozytywnie. Musi być dobrze. Daj znać, jak
          będzie po wszystkim.

          Pozdrawiam wszystkie Mamusie czerwcowe i ich dzieciaczki.
          Mam nadzieję, że bardzo się nie naraziłam

          Ha_linka
          • ropusia Re: Alergia itp. 25.02.04, 21:32
            Witam!
            Ha_linka! Dzięki serdeczne za to "wymądrzanie"! Właśnie zastanawiałam się
            ostatnimi czasy nad jakimiś jogurtami dla mojej Basi... Na razie do żadnych
            wniosków nie doszłam i nic takiego jej jeszcze nie dałam, ale teraz
            przynajmniej wiem, czego unikać. A skoro o jogurtach naturalnych mowa: masz
            jakiegoś "faworyta"? No i czy jogurt czy biogurt? A może to wszystko jedno? A
            może w ogóle jeszcze nie dawać? Na razie Baśka nie toleruje jabłek, selera i
            bananów. No i co mam zrobić? Pomożecie?
            Pozdrawiam.
            • ha_linka Re: Alergia itp. 25.02.04, 21:58
              Cześć, jeszcze raz,
              Cieszę się, że komuś przydały się moje mądre (?) rady o jogurtach. Ropusiu,
              jeśli Basia nie toleruje jakichkolwiek pokarmów, to ja na pewno nie podałabym
              jej jogurtu teraz tylko ewentualnie dopiero w okolicy 12 m-ca (i to po
              konsultacji z pediatrą). Mleko to największy i najczęstszy alergen. Pewnie ok.
              10 m-ca będziesz mogła spróbować z glutenem. A jeśli chodzi o faworyta wśród
              jogurtów, to obojętne, byle naturalny lub ten dla dzieci ze słoiczków z deserkami.
              Pozdrowionka
              Ha_linka
              • yudith Dolegliwości, umiejetności, radości... 26.02.04, 10:18
                Witam!
                Ja również pilnie przeczytałam rady ha_linki! Zastanawiałam się nad Danonkami,
                ale ponieważ Olunia była chora, pediatra odradziła nam wszelkie eksperymenty.
                Pomyślałam, że może trochę przesadza, bo jak widać dużo e-mam serwuje je swoim
                dzieciaczkom. Ale ponieważ mam wątpliwości - poczekamy! Tym bardziej, że od
                czasu choroby Oleczka ma na stópkach i łokietkach dosyć suchą skórkę. Ciągle
                mam nadzieję, że to może reakcja na jakiś lek, który przyjmowała, i że to minie!
                Smarujemy to maścią i zobaczymy...(może znacie jakieś dobre maści?) Niestety
                mamy mały problem z...kupką. A właściwie z jej brakiem. Już nie mam pojęcia, co
                dać Oleńce do jedzenia (zwykle soczek jabłkowy załatwiał sprawę). Może to od
                żółtka? (pediatra zaleciła włączenie go do jedzonka). Żółtko odstawione, mam
                nadzieję, że dolegliwości szybko miną! (może coś poradzicie, mamy?)
                A z miłych rzeczy: Maluszek nadal tylko by stał(!), ewentualnie klęczał na
                kolankach, z wielkim zapałem "biega" po całym domu, rozwala wszystko, co
                znajdzie na drodze, "rozmawia" (choć nic wyraźnego jeszcze nie usłyszałam - to
                takie improwizowane śpiewanie!), złości się, jak nie dostaje tego, czego chce
                (i to jak!). Tak przez cały dzień to daje mi w kość to moje Maleństwo! Ale to
                słodkie zmeczenie!
                Pozdrawiam serdecznie! Idziemy na spacer - pogoda jest piękna!
                • ropusia Re: Dolegliwości, umiejetności, radości... 26.02.04, 10:30
                  Witam!
                  Dzięki Ha_linko! No to na razie mam z głowy jogurty. Tymczasem zajmę się
                  produkcją zupek (do niedawna użyawłam tych kupionych, ale postanowiłam przejść
                  na własną produkcjęsmile) A, wlaśnie! Do zupek dodaję oliwy z oliwek, a nie
                  masła, choć i nad nim się zastanawiałam. Ale pewnie lepiej poprzestać na oliwie?
                  Tymczasem Baśka postanowiła wczoraj zademonstrować, że potrafi raczkować...
                  Potrzebne jest tylko do tego właściwe podłoże. Po panelach rewelacyjnie jeździ
                  na brzuchu, ale w przedpokoju mam takie szorstkie płytki i po nich wczoraj
                  poraczkowała. No i teraz dostosowuje sposób poruszania się do podłoża. Kot
                  czuje się coraz mniej bezpiecznie smile)) Próbuje też powoli wstawania - na razie
                  podtrzymując się dochodzi do klęczenia, ale prostowanie z tej pozycji nóg to
                  jeszcze baaardzo duży wysiłek. Myślałam, że będzie jej się dobrze ćwiczyć w
                  łóżeczku, bo będzie się lepiej mogła chwycić, ale nie - w łóżeczku w ogóle nie
                  próbuje. Tylko na podłodze lub na łóżku.
                  Kaha3! Będziemy 8 marca trzymać wszystkie kciuki!
                  Pozdrawiamy i my też niedługo wychodzimy na spacerek!
                • aniah.mamakrzysia Re: Dolegliwości, umiejetności, radości,alergia.. 26.02.04, 10:52
                  Ha_linko!
                  Popieram Twoje "mądrości"w 100%
                  U nas było dokładnie tak samo,czyli alergia ujawniła się dopiero,około roku i
                  trwa do dziś(3,5)
                  Wcześniej nigdy bym nie podejrzewała,że będe miała takie kłopoty i nieświadoma
                  wprowadzałam zbyt szybko różne nowośćisad
                  yudith!na suchą skórę polecam krem Topialyse(dosyć drogi,ale dobry) używamy też
                  Elocomu,cutivate,maści natłuszczających cholesterolowych robionych na
                  zamówienie w aptece(przepis znajdziesz na forum alergia)
                  Pozdrawiam
                  Ania i chłopaki
          • lwica16 Re: Alergia itp. 27.02.04, 16:10
            Moim zdaniem to co napisałaś nie tyczy się wszystkich dzieci. Ja swojej małej
            daję od 2-ch miesięcy codziennie jogurty - i to nie tylko Danonki. Ponadto od
            miesiąca zjada też serki homo, twarożki, kefiry. Od samego początku do tej
            chwili nic jej nie jest. Nie ma suchej skóry, ani wysypki, ani żadnych
            niestrawności. Mnie akurat nie stać aby podawać dziecku codziennie jedzenie
            marek typu Gerber czy HIPP więc zjada nabiał przeznaczony dla większych dzieci
            i dorosłych. Kaszki mleczne podaję odkąd Wiki skończyła 5 mies i też na nie nie
            reaguje.
            Sądzę, że nawet te alergiczne dzieci powinny od czasu do czasu zjeść jakiś
            jogurcik (taki dla alergików). To poprawia trawienie i wzmaga apetyt.
            Oczywiście jeżeli któreś maleństwo jest typowym alergikiem to można sobie
            odpuścić.
            Moje zdanie jest takie, że jeżeli ktoś podał dziecku tego typu jedzenie i nic
            nie wystąpiło to można z powodzeniem podawać.
            Jak wprowadziłaś swojemu dziecku w 10 mies życia mleczne kaszki to wcale się
            nie dziwię, że miało alergię, ponieważ wcześniej nie miało w organiźmie
            podobnego produktu i dlatego zareagowało alergią. Gdybyś dawała wcześniej coś
            mlecznegi i w 10 mies. pokazałaby się alergia - to faktycznie możnaby się było
            nad tym zastanowić.

            Mam nadzieję, że nie uraziło Cię moje odmienne zdanie na ten temat, ale każdy i
            tak zrobi jak sam uważa za stosowne. Można tylko podzielić się swoim
            doświadczeniem. A przecież nie ma dwóch jednakówych osób na świecie.

            Pozdrawiam.
            • ha_linka Re: Alergia itp. - do Lwicy16 27.02.04, 17:15
              Cześć Lwico,
              nie, nie uraziło mnie to co napisałaś, jednak niestety muszę stwierdzić, że
              niewiele wiesz na temat alergii i dzieci alergicznych. Oczywiście to Twoje
              szczęście, że masz zdrowe dziecko i mogę Ci tylko tego zazdrościć. Niestety ja
              mam już dwójkę alergików i to co piszę, to nie wyssane z palca androny, tylko 3
              lata prób i błędów czyli sama praktyka.
              Faktycznie, jeśli Twoja Wiki je już od kilku miesięcy "dorosłe" produkty mleczne
              i nic jej do tej pory nie jest, to jest ogromne prawdopodobieństwo, że
              faktycznie nie jest alergicznym dzieckiem. Super!

              Ale po pierwsze nie słyszałam o czymś takim jak JOGURTY DLA ALERGIKÓW (jeśli są
              takie to mnie oświeć gdzie je kupić i z czego są zrobione), bo z alergii
              pokarmowej lub tzw, nietolerancji trzeba wyrosnąć, aby móc jeść produkty
              mleczne. Oczywiście co jakiś czas przeprowadza się tzw. prowokację wprowadzając
              coś mlecznego i obserwując reakcję. Jeśli jednak coś niepokojącego zauważysz:
              wysypkę, bóle brzuszka, brzydkie kupki itp. to należy znowu na jakiś czas
              produkt odstawić. Dopiero jak niepożądane reakcje przestają się pojawiać oznacza
              to, że dziecko wyrosło z alergii (bądź też nie - jak na przykład mój dziś 3,5
              letni synek, który co jakiś czas dostaje produkty mleczne i cały czas go
              zsypuje). Co więcej, jeśli będzie się podawać alergizujące produkty pomimo
              niepożądanych reakcji, to bardzo szybko doprowadzi się do tzw. marszu
              alergicznego czyli uczulania się dziecka na co raz to nowe rzeczy, a w efekcie
              nawet to astmy oskrzelowej!!!!
              I niestety nie masz również racji, co do tego, że jak podałam Pawełkowi mleczną
              kaszkę w 10 m-cu i on na nią zareagował, to dlatego, że wcześniej nie miał
              styczności z mlekiem. Przecież napisałam wyraźnie, że do tego czasu ja jadłam
              WSZYSTKO, a przy karmieniu piersią nic po małym nie było widać. Miał więc
              alergenów (białka mleka krowiego) pod dostatkiem przez cały czas. Po prostu tak
              czasami bywa z ujawnieniem się faktycznej alergii.

              Moją intencją nie było narzucanie nikomu mojej wizji odżywiania niemowląt w 8-9
              m-cu życia. Chciałam tylko podzielić się z Wami moim doświadczeniem i ostrzec
              ewentulanie przed wprowadzeniem maluchom zbyt wcześnie dużej ilości chemii w
              jedzeniu. Ale oczywiście każda z nas będzie wychowywać swoje dzieci, tak jak
              uważa za słuszne. Najczęściej zresztą intuicja matki jest najważniejsza smile

              Pozdrawiam wszystkie mamy i ich dzidziusie (zarówno te alergiczne jak i
              niealergiczne)
              Ha_linka
              • lwica16 Re: Alergia itp. 28.02.04, 11:47
                Witam!
                Może faktycznie nie mam pojęcia na temat alergii, ale chciałam tylko podzielić
                się moim zdaniem na ten temat. Jeśli chodzi o te "jogurty dla alergików" to
                chodziło mi o takie Nestle - co można podawać od 5 mies życia(?) Nie wiem
                dokładnie, bo szczerze się tym nie interesowałam. Nie wiem czy one są dla
                alergików czy nie ale można podawać je najmłodszym, więc powinny być bezpieczne.
                To tyle na ten temat.
                Pozdrawiam wszystkich.
                Lwica
    • margarita6 Re: CZERWIEC TO JUZ JEST 26.02.04, 12:38
      Wlasnie przeczytalam post ha-linki o jogurtach.Ja mieszkam w Grecji i tutaj sa
      specjalne jogurty przeznaczone dla dzieci od 6miesiaca.Pytalam tez pediatre i
      pozwolila je podawac.Moja Marianna tez ma alergie ,ale na pomarancze ,ktore tu
      pediatra kazla podawac juz od 5miesiaca.yudith ja tez walcze z zaparciami,
      chociaz od kiedy podaje Malej czopki VIBURCOL(na bolesne zabkowanie)problem
      kupek zniknal.Jednak na zabkowanie niezbyt pomagaja.U nas dzisiaj pada wiec
      spacerku nie bedzie.To tyle.Pozdrawiam.Goska.
      • yudith Dziekuje za rady! 26.02.04, 14:55
        Dziękuję za wszystkie pomocne podpowiedzi!
        Byłam w aptece, polecono mi czopki glicerynowe (jeszcze ich nie wypróbowałyśmy,
        bo Niuni udało się zrobić malutką kupkę), na suchą skórę dostałyśmy taką tłustą
        maść robioną w aptece - już widzę poprawę (nazwy tych innych też sobię
        zanotuję, bo nigdy nie wiadomo, kiedy się przydadzą. Ostatnio, kiedy wysłałam
        męża do apteki, jakiś "kompetentny" aptekarz powiedział mu, że oprócz
        Bepanthenu nic nie potrafi polecić!)
        Wróciłysmy ze spacerku; słoneczko pięknie grzało, ale wiatr wcale nie był
        wiosenny!
        I ostatnia nowinka: jest piaty ząbek! Górna lewa jedynka. Znowu nie wiem kiedy!
        (Bo ząbki to słodka tajemnica Oleńki. Dwa dolne widać od razu, ale górnych
        nikomu nie pokazuje! A kiedy próbuję sama się tam dobrać - pokazuje mi język!
        HA!)
        Pozdrawiam Was wszystkie! Trzymajcie się!
        • anula_mamoli Re: Dziekuje za rady! 27.02.04, 11:55
          juz piaty zabek??? No to pieknie! Gratuluje!Moja Ola ma dopiero 2, ale wazne,
          ze w ogole cossmile
          Mala jakby mogla - poza tym - caly czas by stala. Dlatego z usypianiem jej mamy
          problem, bo jak tylko ja klade, ona od razu wstaje, nawet jak ledwo widzi ze
          zmeczenia. Poza tym krzyczy dadada itp. Jest baaardzo pogodna, ALE MA JUZ SWOJ
          CHARAKTEREKsmile
          Pozdrawiam
          Ania

          Olunia
          • anula_mamoli Re: Dziekuje za rady! 27.02.04, 12:20
            Zapomnialam napisac, ze Ola ma na swoim koncie guza na czole. Spadla z lozka!
            Jest straszna wiercipieta i zaczela wlasnie wtedy na dobre raczkowac...przeszla
            2 metrowe lozko ( ja lezalam obok, przysypiajac ). Nie moglam sobie tego
            darowac jak moglam tego nie widziec. Bardziej nas jednak wystraszyla nie guzem,
            ktory po kilku dniach zniknal, ale placzem,bo tak sie zaniosla, ze nie mogla
            zlapac tchu. No ale juz pewnie tego nie pamieta. Trzeba jednak uwazac, bo to
            jest typ, ktory nie usiedzi na miejscu, wierci sie, wije jak waz ( jak sie ja
            trzyma na rekach ), zeby tylko mogla cos dotknac, zobaczyc, wziac do buzi (
            wszystko laduje do tego dziobka ).
            Miala alergie, ale juz ja chyba zwalczylismy. Pije mleko sojowe z kleikiem
            ryzowym i od paru dni prawie nie daje jej piersi ( tylko czasami ). Pokarmu
            jest malo, a ona sie nie najada. Mimo, ze na chuda nie wyglada, wazy raczej
            malo (niecale 7,5 kg ) jak na 8 miesieczne dziecko. Ale ja sie tym nie martwie.
            Ja jestem drobna, wiec moze moja corka odziedziczyla to po mmiesmile
            Pozdrawiam raz jeszcze
            Ania
            • aniah.mamakrzysia Re: Dziekuje za rady! 28.02.04, 09:22
              Witajcie!
              Chciałam się pochwalić,że Kacperek wreszcie się odważył i zaczął nieboraczkować
              (tak mówi Krzyś)
              Od rana zasuwa po całym pokoju i tylko patrzeć jak zainteresuje się innymi
              pomieszczeniamismile
              Lwica!Niesamowicie mnie rozbawiłaś,tymi jogurcikami dla alergików.Widać,że nie
              masz o tym pojęcia i życzę Ci,żebyś nie musiała takowego mieć.
              Acha,mojego dziecka nie wysypało,po pierwszym produkcie mlecznym jaki mu
              dałam,tylko po znacznym czasie..Do tego doszło uczulenie na mąke
              pszenną,cytrusy,jaja,rybę,pomidory itd.
              O,już zaczynają się pierwsze konflikty.Właśnie musiałam oderwać Kacp[erka od
              książeczki Krzysia.A jeszcze wczoraj grzecznie siedział na kocykusmile
              Pozdrawiam
              Ania i chłopaki
              • milorzab Słomiana wdowa 28.02.04, 22:37
                Słomiana wdowa to ja! Mąż szaleje na nartach w Austrii, a ja szaleję z szaloną
                dwójką wink Masz czego chciałaś, babo!(cytat ze Złotej Rybki).
                Co do alergii, to niestety muszę się zgodzić z Halinką. Niestety, bo wolałabym
                Ignasiowi dawać wszystko, żeby się nie męczył, itd...To naprawdę szczęście nie
                wiedzieć, jak wygląda życie z alergią. Myślę, ze tylko się domyślam, bo tak
                naprawdę nigdy nie działo się u nas nic dramatycznego. Niestety wszyscy
                jesteśmy alergikami. Ostatnio Tosia objawiła nam czerwone policzki i niestety
                nie wiem na co jest uczulona. Dodatkowo ma biegunkę, tzn. robi ok. 5 kup
                dziennie(dość dużych). Jestem na diecie, wycofałam jej nową zupkę, je tylko
                jabłka z dziką różą i warzywa z indykiem, może to jeszcze za dużo. Ale jak nie
                dostaje zupy to jest wściekła z głodu! Ale i tak zupa czeka w kolejce do
                odstawienia.
                Czym myjecie podłogę? Ja wymyśliłam, że może ona jest uczulona na Ajax do
                podłogo po której pełza przez cały dzień. I myję teraz podłogę wodą z odrobiną
                mydła dla dzieci.
                Dziś Tosia sama stała przez ok. 3 sekundy!!!Puściła się półki i stała. Na tych
                swoich malutkich nóżkach.
                Czytamy ostatnio z Ignasiem "Dzieci z Bulerbyn". Jest tam taka malutka
                siostrzyczka Ollego - Kerstin(nie wiem czy pamiętacie). Jest bardzo milutka,
                ale psotna. I taka jest teraz Tosia. Atakuje kable, kontakty, telefony, małe
                klocki. Nie wiem skąd ona wie, czego nie może dotykać.
                Pozdrawiam Was serdecznie.
                • plomyk po przerwie:) 29.02.04, 13:21
                  Witajcie,
                  Asiu, ja tez jestem slomiana wdowa. Ztym, ze w schemacie 2 tygodnei na 3 dni.
                  Tata macka pracuje zagranica i przyjezdza do nas na weekend. Czesto dzwoni i
                  rozmawia z Mackiem i widac jak dziecko reaguje na glos w sluchawce i rozglada
                  sie szukajac taty.
                  Z sukcesow Macka to mamy juz 2 zeby i trzeci idzie, bo strasznie trze dziaselka
                  na gorze - obstawiam gorna, prawa jedynke. Maciek sprawnie chodzi na czworakach
                  do przodu. Strasznie meczy to naszego psa, poniewaz Maciek chodzi z anim po
                  mieszkaniu. Nie wstaje jeszcze sam, poniewaz nei bardzo ma przy czym. Z lozka
                  jeszcze nei spadl, ale chyba tylko dlatego,ze zarowno nasz materac jak i jego
                  leza bezposrednio na podlodzesmile Mowi duzo glosek, ktore laczy w smieszne wyrazy.
                  Jak jestes szczesliwy to mowi - tatata a jak jest mu zle to mamama. I jak tu
                  sie nei zdolowac?smile)
                  Nadal karmie piersia - przed praca, po pracy i w nocy.Poza tym Maciek je same
                  sloiczki. Nie gotuje i nie daje jogurtow ani zoltko. Wybieram sie w przyszlym
                  tygodniu do pediatry to moze cos nowego wprowadzimy.
                  Poza tym strasznei duzo pracuje i mam z tego powodu wyrzuty. Tydzien temu
                  zdalam egzamin na studiach a teraz przygotowuje sie do nastepnego. Efekt jest
                  taki,ze nie mialam czasu isc do fryzjera. w akcie despreacji znalazlam
                  fryzjerke, ktora przyjezdza do domu i jest geniealna. Jesli ktoras z mam
                  warszawskich ma taki sam problem to podziele sie kontaktemsmile
                  Jesli chodzi o zatwardzenia to my przeslismy z Mackeim gehenne jak jadl tylko
                  piers. Najskuteczniejszym sposobem dla nas okazal sie sok z marchewki
                  (surowej). Dawalam 3-4 lyzeczki i byla kupawink Z tego co mowila pediatra to
                  jablko wtornie zatwardza, wiec jak sie je dlugo podaje to moze zwiekszac klopot.
                  Mam jeszcze do Was techniczne pytanie - Gdzie sie kupuje zaslepki na gniazdka?
                  Maciek pcha ciagle lake w ich kierunku a mam ich w domu kilkanascie na
                  wysokosci 20 cm nad podloga - katastrofa..
                  Trzymam kciuki za Julka!!!!!!!!!!!
                  pozdrawiam,
                  Ania z Mackiem
                  • anula_mamoli Re: do Plomyk 01.03.04, 10:39
                    Zabezpieczenia do gniazdek znajdziesz w kazdym dziecinnym sklepie badz hurtowni
                    tzn. nie z ciuszkami tylko z artykulami dla dzieci. Te, ktore jedynie widzialam
                    i kupilam sa firmy Canpol babies.
                    Pozdrawiam
                    Ania
                    • ewitka610 Rytm dnia 01.03.04, 12:03
                      Witam wszystkie e-mamy po długiej przerwie. Pewnie już o tym pisałyście, ale
                      nie jestem w stanie przejrzeć całej czerwcowej treści, wiec zapytam, czy Wasze
                      dzieci mają już ustalony jakiś rytm dnia: snu i posiłków. Mój Pawełek ma z tym
                      problem. Długo był na piersi (alergia), więc teraz nic nowego nie chce jeść.
                      Nie wiem zatem czy najada się cycusiem, bo zalicza 8 karmień na dobę (w tym
                      oczywiście nocne co 2-3 godz.). Jedno karmienie zastępuję kaszką na
                      odciągniętym mleku, ale on nie potrafi zjeść naraz więcej niż 150ml. Poza tym
                      budzi się w środku nocy do zabawy, np. o 2.30 lub 4.30 i muszę zajmować się nim
                      przez ok. godzinę. W dzień natomiast śpi 2 razy po ok. 1,5 godz. i zasypia
                      tylko przy cycu lub na spacerze. Jestem już trochę tym zmęczona, odciaganie,
                      karmienia nocne i nocne zabawy oraz żadnego rytmu w ciągu dnia. Napiszcie
                      proszę ile czego i kiedy jedzą Wasze maluchy, a także kiedy i ile śpią, i jakie
                      macie metody na usypienie w dzień. Będę wdzięczna za wszelkie sugestie!!!!
                      Ewa
                      • milorzab A może medycyna chińska? 01.03.04, 16:29
                        Po całej "dyskusji" o alergii na forum przeczytałam w "Zwierciadle" coś takiego.
                        I co Wy na to?
                        Wypowiada się pani prof. B.Biligt - specjalista medycyny chińskiej:
                        "Medycyna chińska zupełnie inaczej traktuje alergię niż medycyna zachodnia.,
                        która zaleca unikanie substancji wywołujących uczulenie. Naszym zdaniem to
                        błąd, gdyż całkowicie eliminując z jadłospisu taki produkt odzwyczjamy się od
                        niego i stajemy się coraz bardziej wrażliwi na tę substancję. Oczywiście nie
                        oznacza to, że należy jeść alergizujący produkt na siłę. Mogłoby to okazać się
                        niebezpieczne i wywołać więcej szkody niż pożytku.
                        Uczulenie to pewnego rodzaju wypadkowa osłabienia odporności, zaburzenia
                        przemiany materii, zakłócenia wenętrznej harmoni, kruchości i delikatności
                        naczyń krwionośnych. Lekarz medycyny chińskiej nie zajmuje się tylko i
                        wyłącznie likwidacją objawów uczulenia, ale przede wszystkim stara się
                        przywrócić równowagę kazdej komórce ciała.
                        Niestety w przypadku alergii nie ma skutecznych automasaży czy akupresury,
                        które pacjent mógłby sam wykonywać. Trzeba zgłosić się do gabinetu medycyny
                        chińskiej. Niezwykle skuteczna w eliminowaniu uczuleń jest akupunktura.(to opis
                        punktów). Równolegle z zabiegami pod kontrolą specjalisty trzeba stopniowo
                        jadać produkty wywołujące alergię. Należy to robić ostrożnie. Początkowo dawki
                        są naprawdę znikome. Dopiero gdy pacjent przekona się, że określona ilość
                        pokarmu nie wywołuje niepożądanych skutków, może minimalnie
                        zwiększyć "dawkę".Chodzi o to, by w delikatny sposób przyzwyczaić orgnianizm do
                        przyswajania substancji dotąd uczulającej"
                        Teraz już ja: cóż, my, mamy alergików musimy słuchać naszych zachodnich
                        lekarzy. Ale może, pewnego dnia, wszystko będzie wyglądało inaczej. Pozdrawiam.
                    • plomyk Re: do anuli - mamyoli:) 01.03.04, 19:40
                      dziekuje za informacja!smile
    • ropusia Pytanko... 02.03.04, 09:02
      Witam Mamy i Dzieciaczki!
      Ja z takim małym pytankiem - jak często chodzicie z dziećmi do lekarza? Chodzi
      mi o sytuację, kiedy nic złego się nie dzieje. No bo w szczepieniach przerwa do
      11-12 miesiąca. A ostatnio pediatra widział Basię właśnie na szczepieniu 14
      stycznia. U nas wszystko (odpukać!) w porządku - czego i Wam BARDZO życzę. No i
      zastanawiam się - przejść się tak kontrolnie na ważenie i
      profilaktyczny "przegląd" czy dać sobie spokój?
      Pozdrawiam.
      • aniah.mamakrzysia Re: Pytanko... 02.03.04, 10:04
        Witajcie!
        My chodzimy do lekarza,tylko na szczepienia.
        Moim zdaniem,jeżeli z Basią jest wszystko w porządku,to możesz sobie spokojnie
        odpuścić.Do przychodni przychodzą też chorzy ludzie,po co dziecko niepotrzebnie
        narażać.
        Asiu! kto wie,czy akupunktura,nie jest przyszłością w leczeniu alergii.W
        temacie medycyny chińskiej jestem niestety zielona,więc trudno mi coś więcej na
        ten temat napisać.
        A my byliśmy dzisiaj na pobieraniu krwi(z żyły )morfologia i
        przeciwciała,potrzebne do alergologa.
        Kacperek i tak był dzielny,biorąc pod uwagę,że miał 2 minuty wbitą igłę,bo
        trzeba było dużo krwisad(((
        Pozdrawiam
        • yudith Nasze Maleństwo ROZMAWIA!!! 02.03.04, 10:54
          Witajcie!
          Mamy z Olusią strasznego pecha! Jutro miałyśmy iść do neurologa na wizytę
          kontrolną (w zwiazku ze zbyt dużym napięciem mięsniowym tuż po urodzeniu).Ta
          wizyta miała być w grudniu, ze względu na ilośc małych pacjentów umówiono nas
          na luty, ale Oleczka była chora, przełożyliśmy na jutro i... znowu katar...
          Przełożona na 24 marca. Może w końcu się uda! Oleńka nie jest (ODPUKAĆ!!!!)
          mocno chora, widzę początki katarku, ale obawiam się, że wizyta u lekarza,
          kilkugodzinne czekanie i taka pogoda nie pomogą jej wyzdrowieć.
          Prawdę mówiąc nie spieszy nam się do tego lekarza, bo nie mam żadnych podstaw
          do niepokoju! Już kilka miesięcy temu przestałyśmy ćwiczyć Vojtę, bo jest OK,
          wiec myślę, że to tylko rutynowa i ostatnia kontrola. Ale chciałabym już ją
          zaliczyć i mieć spokój!
          Jeśli chodzi o wizyty u pediatry, nasz zapraszał nas na wiosnę, żeby się zważyć
          i ogólnie zobaczyć. Pójdziemy w dniu, kiedy szczepią dzieci zdrowe - będzie
          bezpieczniej! (O ile choróbsko nie zagoni nas tam wcześniej...)
          Ale jestem dobrej myśli! Daję Oluni wapno i Cebion, kropelki do noska,
          ponacieramy się i MUSI(!) być dobrze!
          I jeszcze bardzo ważne wydarzenie: nasze Dzieciątko wczoraj w końcu zaczęło
          mówić z "sensem"! "Baba", "tata", "dada" i czasem "mama"... I tak w kółko!
          "mama" mogłoby być częściej, ale dobre i to...Przecież to początki!
          Pozdrawiamy Was cieplutko i życzymy duuuuuużo zdrówka!
          (Brawo, Kacperku! Ja bym chyba nie wytrzymała tyle czasu z wbią w rekę igłą!
          Naprawdę! ZUCH!)
        • ha_linka Medycyna chińska i nie tylko... 02.03.04, 10:58
          Tak się zastanawiam Asiu, że chyba nasi "zachodni lekarze" nie aż tak bardzo
          odbiegają w swych metodach od podstaw medycyny chińskiej. W końcu w pewnym
          momencie także zalecają prowadzenie prowokacji pokarmowej poprzez wprowadzenie
          produktu uczulającego. I przecież nie zaczyna się od na przykład całego kubeczka
          jogurtu, tylko od JEDNEJ ŁYŻECZKI, a więc naprawdę znikomej ilości. Ilość
          alergenu każą zwiększać stopniowo i obserwować reakcje. Może to ma mieć podobne
          działanie jak w medycynie chińskiej? Może to właśnie jest stopniowe
          przyzwyczajanie organizmu do alergenu? W końcu prowokacje prowadzi się co jakiś
          czas jeśli organizm stale źle reaguje?

          Aniu, Paulinka też miała pobieraną krew na morfologię i nie mogę powiedzieć, że
          była dzielna. Krzyczała bidulka w niebogłosy, z tym że chyba miała już po prostu
          dość, bo tego samego dnia była jeszcze szczepiona dwa razy sad No ale
          przynajmniej mamy teraz spokój do 11-12 m-ca.
          Pozdrowionka

          Halinka
      • izwi Re: Pytanko... 02.03.04, 16:18
        Cześć!!
        Ja z moją Zuzia chodzę do lekarza, co 4-6 tygodni-pomimo, że jest już po
        szczepieniach i jak na razie jest wszystko OK-ale nigdy nic niewiadomo.
        Pediatra powiedziała mi, że trzeba kontrolować dziecko przynajmniej raz na 6
        tygodni, ponieważ wiele nieprawidłowości w rozwoju można wcześniej wykryć i
        leczyć (układ nerwowy dziecka jeszcze się do końca nie wykształcił)a my mamy
        zauroczone swoimi dzieciaczkami możemy nie zauważyć wielu niedociągnięć w
        rozwoju szkrabów.
        Piszecie, że lepiej nie narażać dzieci na kontakty z chorymi, w osrodkach -ja
        mam o tyle dobrze, że w ośrodku jest wyodrębniony( z osobnym wejściem) oddział
        dzieci zdrowych.
        Pozdrawiam
        Izwi
        • ela127 9 miesięcy!!! 03.03.04, 08:15
          Dzisiaj Martyna kończy 9 miesięcy. Chyba jest najstarsza z naszego czerwcowego
          wątku. Czy jest jeszcze jakiś maluch z 3 czerwca (oprócz dzidzi założycielki
          wątku)?
          Już całkiem pewnie i szybko zasuwa na czworakach, niestety ma mało miejsca, bo
          mamy małe mieszkanko. Gaduła z niej okropna, najczęściej wtedy, gdy chcemy coś
          obejrzeć czy posłuchać, ale co tam..
          Do lekarza mamy przyjść po 10 miesiącu, na obejrzenie śladu po szczepionce,
          chorób na razie nie widać, tylko oczko coś łzawi, albo zatarła, albo zapalenie
          spojówek.
          Wczoraj po raz 1 od ponad roku byliśmy w kinie. Mała została podrzucona do
          niani. Niestety nie mamy komfortu pod nazwą "babcia", po prostu obie mieszkają
          daleko.
          Pozdrawiamy
          Ela i Martynka
          • ropusia Re: 9 miesięcy!!! 03.03.04, 09:25
            Witam!
            Dzięki, dziewczyny, za rady. Tak sobie myślę, że pod koniec tygodnia przejdę
            się z Baśką do przychodni, chociażby, żeby ją zważyć (moja waga marki TESCO
            niestety nie jest zbyt dokładnasad). Jak lekarz akurat będzie wolny - to niech
            ją ew. zobaczy. Jak nie - będzie i tak. Jest u nas osobne wejście dla zdrowych
            dzieci, więc mam nadzieję, że nam taka wyprawa w ramach spaceru nie zaszkodzi.
            Elu, wszystkiego najlepszego dla Martynki! My czekamy do 11 marca.
            Tymczasem moja Baśka wymyśliła sobie nocne rozrywki. Budzi się ok. północy i
            chce się bawić. Trwa to godziny - półtorej. Jednocześnie "pada na twarz", trze
            oczy... Niby, że śpiąca jest. Ale nawet "cycanie" jej nie usypia. Dopiero jak
            wymęczy siebie i nas, pozbawi mnie części własów na głowie, skopie ojca po
            czymkolwiek w co trafi - łaskawie zasypia. Mam nadzieję, że wkrótce jej
            przejdzie.
            Pozdrawiam - odrobinę nie wyspana Monika
    • ha_linka Prezencik na 9-cio miesięczne urodzinki Paulinki 04.03.04, 12:58
      Paulinka dziś skończyła 9 miesięcy. I sama dla siebie przygotowała prezencik. A
      może to prezencik dla mamusi? Dostała dwa nowe ząbki - górne dwie jedyneczki. No
      to teraz mamy już razem cztery ząbki. Super! Pewnie dlatego ostnia nocka była
      dużo spokojniejsza i mała nie budziła się z takim płaczem.

      Jak te nasze dzieciaczki muszą się nacierpieć... sad No ale może następne ząbki
      nie będą już okupione takim bólem.

      Pozdrawiamy czerwcowe maluszki

      Halinka z Paulinką

      (ani się obejrzymy a będziemy świętować pierwszy roczek...)
      • aniah.mamakrzysia Re: Prezencik na 9-cio miesięczne urodzinki Pauli 04.03.04, 21:00
        Paulinko i Halinko! Gratulujemy ząbków.
        Jednocześnie musimy sie pochwalić,że też mamy trzeci ząbek(górną jedyneczkę)
        Oj ciężko byłosad dwie ostatnie noce mało spaliśmy.
        Chyba się nasze pociechy zmówiłysmile
        Pozdrawiam
        • izwi Trzy ząbki 04.03.04, 22:04
          Moja Zuzia wprawdzie nie ma jescze skończonych 9 miesiecy, poniewaz 22 lutego
          skończyła 8 miesięcy ale dzisiaj masując jej dziąsełka wykryłam 3 ząbek(jedynka
          górna). Ostatnie dwa dni były okropne. Jutro chyba też nie będzie lepiej-widać
          następne trzy zęby, które się przebijają.
          PS.
          W co się bawicie z dzieciaczkami. Może znacie jakieś zabawy, które pomagają w
          rozwoju naszych skarbów.

          Pozdrawiam
          IZWI
          • yudith ...szósty ząbek! 05.03.04, 08:45
            Witam!
            U nas wszystko idzie ku lepszemu: chyba wygrałyśmy z choróbskiem! (chyba, żeby nie zapeszyć!) Katarek mija, Niunia wesolutka, rozrabia, "biega" na kolankach no i przede wszystkim stoi bez przerwy!
            Wczoraj pokazał się szósty(!) ząbek! Są dwie dolne jedynki, a na górze dwie jedynki i dwie dwójki. Dobrze, że Olunia zaniechała gryzienia cyca, bo teraz było by naprawdę groźnie!
            Coraz cześciej słyszę "mama", nie muszę Wam mówić, jakie to cudne dla ucha!
            Maleństwo jest coraz bardziej rozgadanie i tak "rozbiegane", że nieliczne chwile wytchnienia mam tylko podczas Jej snu. Oleczce tak spodobała się niezależność (wcale się nie dziwię!), że trudno ją ograniczyć np. do łóżeczka.
            Owszem posiedzi tam chwilkę jak musi (właściwie postoi), ale szybko chce wracać na podłogę (pewnie stąd ten katar...). Jest strasznie odważna, wszędzie wejdzie, stojąc puszcza się, żeby po coś sięgnąć, więc muszę na Nią strasznie uważać! Dziewięć miesięcy skończy 9 marca. (najserdeczniejsze życzenia Maluszkom, które już miały dziewięciomiesięcznie urodzinki!)
            Pozdrawiam Wszystkich i ...miłego dnia!
            • ha_linka Wysyp ząbków - czyżby wiosna? 05.03.04, 11:15
              Cześć dziewczyny!
              No właśnie, chyba idzie wiosna, bo u naszych maluszków - jak widzę - rosną ...
              ząbki! W przyrodzie roślinki, a u dzieci zęby smile))) Wszystkim zębatym bobaskom
              gratulujemy i trzymamy kciuki za spokojne noce i sen mamusiek smile))

              Jeśli chodzi o rozwijające zabawy z Paulinką, to tak naprawdę nie mam żadnych
              szczególnych pomysłów. Oprócz dużej porcji przytulania, całowania i innych
              "pieszczochów" Paulinka jest traktowana podobnie jak jej 3,5 letni braciszek
              (który oczywiscie tez jest przytulany i całowany). "Biega" sobie po podłodze na
              czterech łapkach, chodzi wszędzie (gdzie jej pozwalamy) i właściwie to
              najbardziej rozwojowo wpływa na nią kontakt z Pawełkiem. Gdyby nie on i jego
              zabawki przecież nie przyszło by nam do głowy kupić 9-cio miesięcznemu dziecku
              klocków Lego, plastikowej kuchni z akcesoriami, czy warsztatu z plastikowymi
              narzędziami. A tak wszystko jest już w domu i Paulinka nie bawi się typowymi dla
              swego wieku zabawkami tylko tymi dla starszaków. Kiedy czytamy Pawełkowi
              książeczki ona też przy tym jest i chcąc nie chcąc nadstawia uszka itp. itd.

              Zastanawiam się, że chyba tam gdzie już jest rodzeństwo w domu wychowanie
              drugich i kolejnych maluchów tak właśnie wygląda, jest po prostu naturalne.
              Muszę przyznać zresztą, że Paulinka chyba dzięki temu szybciej od braciszka się
              rozwija ruchowo a może nie tylko. Ma bardzo silną motywację do próbowania
              najróżniejszych form aktywności i zabaw.

              Mamy dwójki lub więcej bobasków napiszcie czy u Was też jest podobnie.

              Pozdrawiamy słonecznie

              Halinka z Paulinką
    • margarita6 ząbki,waga,wzrost,itp. 05.03.04, 15:52
      WITAMY!!!Wczoraj byłyśmy u lekarza i na szczęście u nas wszystko w
      porządku.Marianna waży 8kg i ma 67cm(wydaje mi się,że jest malutka,w porównaniu
      z rówieśnikami).Teraz oprócz kurczaczka będzie jadła wołowinkę(może jej
      posmakuje,bo kurczak jest beee...).Najbardziej lubi jogurty i cycuszka,kaszka
      też może być,zdecydowanie nie przepada za owocami i zupkami.Mamy już dwa ząbki
      i szykują się następne.Nadal nie raczkuje chciaż ostatnio próbuje,za to bardzo
      szybko pełza(do tyłu)i turla się po całym mieszkaniu.Ostatnio polubiła stać,no
      i nie daje nam spokoju,trzeba cały czas ją trzymać.Narazie chyba tyle u nas.Ja
      niedługo kończę trzydziestkę i humorek jakoś nie dopisuje.Pozdrawiamy.
      • ropusia Re: ząbki,waga,wzrost,itp. 05.03.04, 17:11
        Witam!
        No i poszłam sobie z Basią do lekarza na przegląd.
        Waży (z pieluchą, body i śpiochami) 9kg, a mierzy 70cm. Chociaż z tym wzrostem
        to jakoś mi się podejrzane wydaje, bo ciuchy na 74 są już przymałe, a chodzi w
        80/86. Ale może tak szyją.
        Zdrowotnie wszystko w porządku, oby tak dalej. Pan doktor pozwolił na
        wprowadzanie serków, przy czym na moje pytanie - jakie? - usłyszałam "Danonki".
        Chociaż uznał je za nieco zbyt słodkie. No, gdyby Basia zechciała jogurt
        naturalny to oczywiście jak najbardziej.
        Poza tym podobno zapowiadają jej się dwa górne ząbki (gdzie on je zobaczył??? -
        ja od paru dni wpatruję się w dziąsła i nic), no i to mi tłumaczy nieco
        zwiększoną marudność mojej "królewny".
        Co do ruchliwości to raczkowanie mamy opanowane do perfekcji, jesteśmy na
        etapie podnoszenia się do klęczenia przy wszystkim, a nawet przy niczym - więc
        zaliczone przewrotki do tyłu.
        A skoro o rodzeństwie mowa - Basia jest jedynaczką, ale BARDZO chodzi mi po
        głowie myśl o jakimś drugim maluszku. Właściwie to nie chodzi, ona tam już
        mieszka na stałesmile)), aż do spełnienia...
        Ufff, ale się rozpisałam.
        Kończę więc i pozdrawiam serdecznie.
        • agusmichal Re: ząbki,waga,wzrost,itp. 06.03.04, 17:30
          Witam wszystkich.
          Pisze tu po raz pierwszy. od jakiegoś czasu czytam posty ale zawsze zanim
          skończe to już nie mam czasu na napisanie czegoś o nas.
          Teraz skłonił mnie do napisania list ropusi, która napisała, że mieszka w niej
          myśl o drugim dzidziusiu. U nas jest podobnie i nie mówiłam o tym głośno bo
          wydawało mi się to grubo za wcześnie. Ale takie pragnienie już jest i mam
          nadzieje, że kiedys się spełni...
          A teraz sie przedstawimy:
          Mama to aga a synuś - Michałek.
          Urodził się 11.06.2003r. (4050 g, 57 cm)
          Już niedługo kończy 9 m-cy i właśnie w tym tygodniu zaczął chodzić. Od jakiś 3
          tygodni próbował się puścić mebli i iść ale kończyło się na kroczku i przejściu
          w czworaki. Prowadzony za rączke chodzi już od miesiaca no i nareszcie chodzi
          samodzielnie. Tak mu się spodobało, że kilka razy spaceruje przez cały pokój w
          te i z powrotem i mu się nie nudzi. Może nareszcie mój kręgosłup odpoczniesmile
          Trzeba jeszcze na niego uważać bo czasem sie zachwieje i poda, ale na szczęście
          zawsze na cztery łapki.
          Ząbków mamy już 6 i siódmy w drodze!
          Właśnie zaczełam podawać mu jogurt bo do tej pory miał uczulenie na mleczko. I
          jak już tu czytałam pani pediatra pozwala dawać mu tylko ze słoicza (gerber).
          Zupki też je ze słoiczka, narazie mu smakują. To dla mnie duże ułatwienie przy
          nieunormowanych godzinach naszych posiłków.
          A co do regularności to śpimy dwa razy w ciagu dnia zawsze ok. 11-tej i ok. 17-
          tej. Potem w nocy od ok.9-tej do ok. 7-ej rano bez przerwy (Jesteśmy tymi
          szczęściarzamismile).
          Je co 4 godz. i też w miare o stałych porach.
          I uwielbiamy chodzić na spacery, niezależnie od pogody (tylko długość
          uzależniona jest od warunków na dworze). Michałek wtedy smacznie sobie śpi
          nawet 3 godz.
          Misiu jest miłością naszego życia i będzie nam miło jeśli będziemy mogli (wraz
          z panem TATĄ) dzielić się z wami naszą radością. Od jakiegos czasu czytamy o
          waszych radościach i przygodach. Pozdrawiamy wszystkich!!!
          Podobnie jak wy czekamy już na wiosne.
          Aga.
    • agusmichal Re: *****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***** 06.03.04, 17:42
      Ale sie rozpisałam jak na pierwszy raz! ale man nadzieje, że nie będziecie
      mieli mi tego za złe.
      Pozdrawiam raz jeszcze Aga.
      • yudith Na temat i trochę nie... 07.03.04, 00:55
        Witaj, Ago! (moja imienniczko!) Bardzo nam miło, że do nas dołączyliście!
        Gratulujemy Michałkowi pierwszych kroczków!
        U nas dzień jak co dzień (właściwie już się skończył). Tata i Ola smacznie śpią a ja mam czas na komputer! (jestem z siebie nieskromnie dumna, bo właśnie skonfigurowałam program pocztowy tak, by współpracował z antivirem - ręcznie! Wiem, że to nie na temat, ale mam komputer od kilku miesięcy i dopiero się uczę (sama), a wszystkie postępy bardzo mnie cieszą!)
        A "na temat": Oleczka nadal z zapałem stoi niemal bez przerwy, pomału przemieszcza się przytrzymując mebli, nie chce jeść deserków i pić soków (nie było problemów), ze smakiem zjada jedynie zupkę ugotowaną przez mamę! (nie ukrywam, jestem z siebie dumna!). Martwi mnie to niejedzenie owocków, bo znowu będą kłopoty z brzuszkiem... Katarek jeszcze jest, ale coraz mniejszy. A... I mamy siniaka na brodzie...(efekt myszkowania w szufladzie)
        To przynajmniej część nowinek. Tyle sie dzieje, że trudno to spamiętać!
        Jeśli chodzi o drugą Dzidzię, to jeszcze nie czuje się na siłach, ale była dziś u nas szwagierka, która jest w trzecim miesiącu ciąży. Pooglądałam fotki z USG i tak jakoś się rozczuliłam...
        Pozdrawiam serdecznie Wszystkich!
        Aga.
        • agusmichal Witaj Yudit 07.03.04, 16:42
          Miło mi poznac mame Aga i Oleczke. Gratuluje sukcesu z komputerem. Ja od czasu
          studiów większość zapomniałam. Nie mam komputera w domu po przeprowadzce-został
          u rodziców a raczej rodzeństwa. Zanim kupimy własny najpierw musimy
          dokupić "pare m2". W naszym mieszkanku z trudem mieści sie łóżeczko...
          A Oleczce gratuluje postępów w chodzeniu! Z naszego doswiadczenie wiem, że od
          tych nieśmiałych kroczków przy mebelkach do pierwszych odważnych kroków
          samodzielnych juz bardzo blisko.
          Michał zadziwia nas każdego dnia. jeszcze "wczoraj" zaledwie stał w łóżeczku a
          dziś chodzi z zapałem i sprawia mu to tyle radości! Nareszcie sam może dojść do
          szafek w kuchni i jak tylko nie patrze wyciąga z nich wszystko. Ostatnio dobrał
          się do ziemniaków!!!
          Jak pomyśle co teraz nas czeka... Oczy już biegają mi dookoła głowy! I powtórze
          jeszcze raz slogan "byle do wiosny"!
          Pozdrawiam Aga.
          • ropusia Re: Witaj Yudit 08.03.04, 09:28
            Witam, szczególnie Agę i Michałka. Aga, twój Michałek urodził się tego samego
            dnia co moja Basia. Można wiedzieć o której godzinie? Basia 0 1.25.
            Gratuluję wszelkich postępów - tak samo Mamom jak ich pociechom.
            U nas też umiejętności ruchowe Baśki są coraz większe - dopiero co tylko się
            czołgała, teraz raczkuje jak mała terenówka (byle przeszkoda jej nie zatrzyma),
            co chwilę klęka, siada na stopach i macha rękami, no i przymierza się do
            wstawania. Z niepokojem myślę o tym jak zabezpieczyć te przedmioty, których
            lada momemt dosięgnie, a wielkich możliwości nie mam, bo przy jednym pokoju aż
            tak wiele poprzestawiać się nie da.
            Z jedzeniem na szczęście nie ma problemów. Zajada zupki i kupne i mojej
            produkcji, z owoców ulubione są gruszki, tylko soczki jakoś nam nie podeszły,
            woli herbatkę. Zresztą w soczkach niewielki mamy wybór, bo jabłek Basia na
            razie nie toleruje, a z nimi jest większość soczków.
            Pozdrawiam serdecznie i wszystkim małym i większym kobietkom życzę wszystkiego
            co na tym świecie najlepsze!
            Monika
            • aniah.mamakrzysia zdjęcia,rozwojowe zabawy,dziwna gorączka 08.03.04, 19:33
              Witajcie!
              Od początku będziemy się chwalić-na"zobaczcie"umieściłam wczoraj nowe zdjęcia.
              Kacperek od czasu,jak zaczął raczkować,przestał się zupełnie interesować swoimi
              zabawkami.Za to,zabawki brata,to jest to,co Kacperki lubią najbardziej.
              Mały ostatnio przewrócił plastikową kuchnię Krzysia,usiadł wsród rozsypanych na
              wszystkie strony naczyń i mrucząc z zadowolenia, siedział tak dłuższy czas.
              Poza tym bardzo lubi czytać gazety,aż za bardzosmile-muszę mu ograniczać tą
              przyjemność,to samo z komputerem i pilotem do telewizora itd.To są najlepsze
              rozwojowe zabawy jakie znamysmile Na inne przyjdzie czas póżniej.
              Dzisiaj w nocy przeżyliśmy chwilę grozy,ponieważ Kacperek dostał bardzo
              wysokiej gorączki,która na przemian spadała i znowu rosła.A Kacperek wył prawie
              do piątej rano.
              Obudził się o 8 rano i jakby nigdy nic wszystko w porządku.
              Nie mam pojęcia,co to było,ale cieszę się,że mamy to za sobą.
              Pozdrawiam
              Ania i chłopaki

              • yudith DZIEWIĘĆ MIESIĘCY! 09.03.04, 12:01
                Witamy!
                Dziś o 2.15 nasza malutka Oleczka skończyła dziewięć miesięcy! To już prawie "dorosły" człowiek! Ma swoje zdanie, charakterek, jest coraz bardziej niezależna...Powtórzę się, stwierdzając, że czas tak szybko mija...
                Z aktualności: ciągle czekamy, aż katar przejdzie na dobre, bo nie możemy spacerować...Oleńka ma też nowe zwyczaje: znowu chodzi spać ok. północy, ale za to wstaje o 6-7 rano! Zaczyna raczkowac po łóżku i budzi mnie "całuskami" (nadal śpi z nami...)Siłą daje jej cyca i próbuję uśpić. Zwykle działa, budzi się po godzinie i znowu ta sama procedura; czasami udaje się pospać do 9.00!
                Teraz juz tak stanowczo protestuje przeciwko spaniu w swoim łóżeczku, że ja nie mam serca próbować...Łóżko mamy duże, ale Oleńce najwygodniej śpi się z nóżkami założonymi na mamę, więc bez względu na to, jak się odsunę i tak jest nam ciasno! No i boję się w nocy przewracać, bo zawsze jest tuż obok... To nie są zbyt komfortowe warunki (dla nas, bo Oleczka nie narzeka!) Chyba czas kupić mądry poradnik (podobno metody w nim opisane działają...) Boję się tylko, że to ja tego nie wytrzymam...Zobaczymy; jak "przeprowadzka" nie pójdzie w miarę bezboleśnie, pewnie zostanie tak, jak jest...Tylko kiedy będzie odpowiedni moment...
                Pozdrawiamy serdecznie!
                Aga i Ola.
                • ropusia Re: DZIEWIĘĆ MIESIĘCY! 09.03.04, 12:32
                  Witam!
                  Wszystkiego najlepszego dla Oleczki! Przede wszystkim spokojnego życia bez
                  katarku...
                  A jeśli chodzi o spanie... Jak Basia miała jakieś 6,5 miesiąca uczyłam ją
                  zasypiania w łóżeczku. Jakoś wytrzymałam wieczorne płacze, na szczęście coraz
                  krótsze. A potem tak szybko zasypiała przy cycu, że odkładałam ją do łóżeczka
                  śpiącą. I tak jest do dzisiaj. Budzi się po północy (o różnych porach) i wtedy
                  mój małżonek ochoczo biegnie zabrać ją z łóżeczka i przynieść do wspólnego
                  łóżka. W końcu nie każdy może sypiać z dwiema kobietamismile)) I tak śpimy do ok.
                  7.00, a potem Młoda stwierdza, że pora wstawać i nie da sobie wytłumaczyć sad
                  Yudith! Trzymam kciuki za przeprowadzkę.
                  Pozdrawiam mniej i bardziej wyspane Mamy z Maluszkami.
                • pantera.72 Re: DZIEWIĘĆ MIESIĘCY! 10.03.04, 03:12
                  Witam "stare" i "nowe" mamusie z pocieszkami!

                  Ja ostatnio ze wszystkim się spóźniam! Rafi 08. skończył 8 m-cy no i on to
                  właśnie jest przyczyną braku czasu na przyjemności niezwiązane z nim. Przy
                  komputerze nie mogę posiedzieć bo jak tylko usłyszy szum wentylatora to z
                  szybkością błyskawicy jest już przy komputerze! Od kilku dni mówi "mama" pędząc
                  w moim kierunku smile)) wcześniej to było baba, bebe, łała i łełe. Potrafi chwilę
                  stać nie trzymając się niczego - to z nowych umiejętności.
                  Jeśli chodzi o jedzenie to Rafi chętnie je kaszkę, deserki, zupki gotowane
                  przeze mnie (a najlepiej te dla nas mu smakują), chciałby jeść to samo co je
                  starszy braciszek i czasem zabierze mu szyneczke z kanapki smile) Pije soczki,
                  wodę, herbatkę (hippa) tyle, że nie chce z żadnej butelki tylko ze szklanki co
                  mnie zbytnio nie martwi.
                  Śpi ze mna, żeby do cyca miał blisko i jak na razie nie zamierzam tego zmieniać.

                  Halinko! U nas jest tak samo, Rafi wpatrzony jest w Kacperka jak w obrazek,
                  biega za nim (na czworaka), bawi sie tym co Kacper. Zabawki stosowne dla jego
                  wieku leżą w kącie, no chyba ze Kacper zechce się nimi pobawić smile)
                  Ostatnio tak się zastanawiałam, że jednak te pierwsze dzieci dużo tracą nie
                  mając rodzeństwa.

                  Pozdrawiam cieplutko! Aby do wiosny! Ucałujcie maluszki w czółko!

                  --
                  • lwica16 DZIEWIĘĆ MIESIĘCY! 10.03.04, 21:12
                    Witam Wszystkich!

                    Dzisiaj moja kochana Wiktoria skończyła 9 miesięcy. Z tej okazji dostała nową
                    zabawkę - ale długo się nią nie bawiła. Woli bawić się wszystkim tylko nie
                    swoimi zabawkami.
                    W chodzeniu zrobiła postępy - jak się ją trzyma za rączkę to daje radę sama
                    iść. A tak to sama raczkuje- najbardziej lubi gonić psa, albo uciekać przede
                    mną.
                    Ze spaniem to trochę Wam zazdroszczę, że śpicie ze swoimi pociechami - moja
                    niestety nie chce z nami nawet leżeć. Cały czas się wierci i marudzi. Kocha
                    tylko swoje łóżko. A ja mam czasem taką ochotę poleżeć sobie ze swoją małą
                    córeczką....
                    Apetyt ma dobry - podjada czasem nasze obiadki - nie da się przy niej nic
                    zjeść, bo też chce spróbować. Najlepsze robi miny jak ma w ustach coś nowego.
                    Najpierw taki grymas jakby jej nie smakowało, a potem wyciąga rączki i otwiera
                    buzię, że chce jeszcze.
                    Nadal czekamy na wiosnę, aby móc chodzić na dłuższe spacerki i spotkania z
                    rówieśnikami.
                    Pozdrawiam wszystkich dziewięciomiesięczniaków - dużo zdrówka - i dla ich mam
                    także.
                    Lwica i Bliźniaczek
                    • milorzab Trzydniówka... 10.03.04, 22:03
                      Aniu! Mam nadziję, że Kacperek dobrze się czuje.
                      Ropusiu i Ago! Ja cały czas myślę o następnych dzieciach.
                      Tosia miała ostatnio klasycznie piękną trzydniówkę. Temperatura 39.4 i nic
                      innego, dwa dni, a trzeciego zwiewna wysypka. Następnego dnia wrócił z nart mój
                      mąż i nie mógł zrozumieć na co narzekam. Tu możecie nas zobaczyć:
                      members.chello.pl/e.makowski/my2003/index.html
                      Pozdrawiam.
                      • marrom1 LENIUSZEK 11.03.04, 12:31
                        Witajcie drogie emamy,
                        Moj synek (19.06.03) choć niedługo kończy 9 m-cy niestety jeszcze sie prawie
                        wogóle nie rusza. Chodzi mi oczywiście o turlanie się, podnoszenie. Martwię
                        się, bo jak czytam Wasze posty, to mój synek jest jakby cofnięty w rozwoju.
                        Owszem siedzi sam, sięga daleko po zabawkę, ale poderwać mu się pupci to wogole
                        nie chce. Bardzo Was proszę o opinię, czy powinnam coś z tym robić, niewiem
                        jakoś stymulować jego rozwój, podnosić, przewracać itp, czy po prostu poczekać?
                        Bardzo się tym martwię i bardzo proszę Was o pomoc.
                        Z góry serdeczne dzięki
                        • ropusia Re: LENIUSZEK 11.03.04, 19:13
                          Witam!
                          Marrom, a co na to Wasz pediatra? Przecież przy każdym szczepieniu ogląda
                          Twojego synka.
                          Ciągle słyszy i widzi się opinie, ze każde dziecko ma swoje tempo rozwoju.
                          Ważne jest, by były postępy. Jeśli Twój maluszek uczy się nowych rzeczy, tyle,
                          że trochę wolniej, to myślę, że nie ma większych powodów do obaw. Jeśli bardzo
                          się martwisz to zawsze możesz skonsultowac się z innym pediatrą. Na pewno
                          wszystko będzie dobrze, a Ty z sentymentem wspomniesz chwile, kiedy mogłaś
                          dziecko znaleźć tam, gdzie je zostawiłaś smile)
                          Pozdrawiam serdecznie i wiosennie!
                          • borsuczatko Re: LENIUSZEK 11.03.04, 20:50
                            Witam wszystkie Mamusie i dzieciaczki.
                            Dawno tu nie byłam, bo mi odłączyli internet. Teraz trochę o Cinku - za 11 dni
                            skończy 9 miesięcy, ma 8 ząbków, waży 9 kg, siada, raczkuje, wstaje i chodzi za
                            rączki. Od miesiąca nie dostaje cycusia (byłam w szpitalu i go odstawiłam). Je
                            słoiczki. Ulubione to te z serii podwójna porcja mięsa. Jednak najlepsze sa
                            chrupki kukurydziane. Pozdrawiam
                            • kaha3 Re: LENIUSZEK 11.03.04, 22:43
                              Mamron moze dzidzia troszke za duzo wazy, slyszalam, ze takim dzidziusiom po
                              prostu jest doslowniej ciezej. Trzymamy kcioki smile
                              Czerwcowe mamusie i sliczne dzidziusie, spieszymy powiadomic, ze jestesmy juz
                              po zabiegu. Bylo strasznie, momentu usypiania,gdy bylam z Julkiem na sali
                              operacyjnej, nie zapomne chyba do konca zycia. Jak zaczelam plakac lekarze
                              powiedzieli, ze juz moge isc. Na sali wybudzen siedzielismy na zmiane, az w
                              koncu pielegniarka zdjela mu maseczke i leciuko potrzasnela, Julek natychmiast
                              otworzyl oczy i zaczal do niej fukac (robi tak jak budzi sie w dobrym nastroju)
                              a potem pokazal swoje bezzebne dziasla w pieknym usmiechu!!! Jest chyba
                              najdzielniejszym facetem jakiego znam! Nawet przy wyciaganiu wenflonu nie
                              plakal! Jestesmy z niego bardzo dumni! Teraz do maja czeka nas leczenie
                              farmakologiczne a potem zobaczymy.
                              Czytalam o postepach dzieciaczkow, Julek tez staje, a bedac juz w szpitalu
                              zaczepilam znajoma ortopede, ktora powiedziala, ze to jeszcze za wczesnie,
                              kostki w nozkach sa zbyt cienkie by utrzymac ciezar ciala Julka co moze
                              prowadzic do szpotawosci kolanek. W kazdym razie nie odkladam go na razie do
                              lozeczka, tam staje od razu. Niech trenuje raczkowanie.
                              Zgadzam sie, ze kontakt z innymi dziecmi niezwykle pomaga w rozwoju, chodzimy z
                              Julkiem i na basen i do kina i widze z jaka ciekawoscia przyglada sie i dotyka
                              inne dzieci. Ale szczerze mowiac jestem tak zwariowana na punkcie Julka, ze nie
                              wiem czy znalazlabym miejsce w sercu dla nastepnego dziecka.
                              Pozdrawiamy Was goraco i pekamy z dumy
                              kasia&julek
                              • yudith Może się uda(?!) 12.03.04, 00:11
                                Witam!
                                Jak już pisałam wcześniej, Oleczka rozsmakowała się w spaniu z nami. Od kilku dni jednak źle jej się spało, nie mogła zasnąć i budziła się w nocy chyba ze sto razy! Dziś zasypianie (ok. 23.00) wyglądało podobnie, więc wsadziłam ją do wózka (tak śpi w dzień) i pośpiewałam. No i zasnęła. Po jakimś czsie zaniosłam ja do łóżeczka i na razie (ODPUKAĆ) śpi! Nie chcę więcej! Wiem, że trudno będzie nauczyć ją zasypiać w łóżeczku, ale mogę ją tam zanosić, jak już zaśnie!(tak jak kiedyś) Mam nadzieję, że będzie spała, bo jak się obudzi, nieźle się wkurzy!
                                Mamron, jeśli się martwisz, podziel się z pediatrą swoimi obawami, ale pamietaj, dzieciaczki rozwijają się w różnym tempie! Na pewno wszystko jest w porządku, a Twój synek to mały leniuszek. Na wszystko przyjdzie czas!
                                Kaha, nie zazdroszczę przeżyć, dobrze, że macie to już za sobą! Gratulacje dzielnemu Juleczkowi! Wszystko będzie dobrze!
                                Wszystkie mamy, pozdrawiam serdecznie i cichutko idę spać...Oleczka raz westchnęła, ale śpi! MOŻE SIĘ UDA smile
                                • yudith Re: Może się uda(?!) 12.03.04, 00:26
                                  PS. marrom, przepraszam, że przekreciłam Twój login!( i to jak! Zrozum, zmęczona matka!)
                                  • yudith NIE UDAŁO SIĘ:-( 12.03.04, 11:15
                                    Spieszę donieść, że "operacja łóżeczko" nie powiodła się. już ok. 1.00 Oleńka głośnym krzykiem poinformowała mnie, co o tym myśli! Zastałam ją stojącą w łóżku, więc wzięłam, nakarmilam, utuliłam i znowu chciałam położyć - gdzie tam!
                                    To już było rozpaczanie! Zaniosłam więc córcię do naszego łóżka i zasnęła...
                                    To tyle...Zaprzestaje wprowadzania zmian (na jakiś czas).
                                    Pozdrawiam wiosennie!(u nas dziś świeci piękne słońce!)
                    • izunia_sz Re: DZIEWIĘĆ MIESIĘCY! 12.03.04, 13:56
                      Witam wszystkie emamy czerwcowych emaluszków!!!
                      Pojawiamy się po raz pierwszy ale mam nadzieje że nie ostatni. Wczoraj
                      napisałam długie wypracowanie o postępach Paulinki która 6 marca skończyła 9
                      miesięcy ale niestety wylogował mnie system i całe wypracowanie zgubiło się w
                      siecisad((. DZiś zaczynam od nowa:
                      Paulinka ma jak na razie 2 zęby, zasuwa na czworaka po całym mieszkaniu,
                      otwiera szuflady szafki i przy wszystkim klęka,a jak ma dobre oparcia wspina
                      się i podnosi na stopkach. Nasz ortopeda mówi że to jeszcze za wcześnie że do
                      Świąt nie powinna stawać ale mała wie swoje. Ma już na czółku guza i siniaki na
                      kolanach bo przecież nie da się ominąć zabawki tylko trzeba iść po niej (jak po
                      trupach do celusmile))). Zabawki też już nie śa tak atrakcyjne jak niedawna
                      najfajniejszy jest komputer i jej zdjecia wyświetlające się jako wygaszacz
                      ekranu, siedzi przed nim i gada coś do dzidzi na ekranie. Uwielbia też buty,
                      ciapy i wszelkie kabelki czyli nic z zabawek.
                      Zajada się cysiuniem, je zupki bardzo chętnie, kaszki trochę mniej szczególnie
                      te z mlekiem. Strasznie sępi nie można przy niej zjeść spokojnie, chyba
                      nabawimy się wrzodów.
                      Waży ok 9 kg nosi body na 86 a rajstopki jeszcze na 74, ze śpiochami powoli się
                      rozstajemy.
                      Codziennie chodzi na 2 godzinne spacery z dwiema cudownymi babciami, które
                      kłócą sie która kiedy idzie na spacer.
                      Śpimy razem niestety bez Taty bo Paulina śpi w poprzek, a Tata rano wstaje i
                      też nie chce nas budzić o 5.30.
                      Tyle na dzisiaj bo nie bede miala co pisać później.
                      Pozdrawiamy wszystkich b. serdecznie ze słonecznego Lublina.
                      Iza
                      • a-slusar łóżeczkowe praktyki 12.03.04, 18:33
                        Ach, jak dawno mnie tu nie było... No cóż, praca, praca, praca - dom, dom,
                        dom!!! I w ogonie szkoła... Kiedy ja w końcu wypocznę...

                        Nie pisałam nic, ale namoiętnie śledzę wątek!
                        Kasiu (Kacha3), cieszę się, że macie już za sobą ten trudny moment. Jestem z
                        Was bardzo dumna (a przede wszystkim z Julka).

                        Co do praktyk łóżeczkowych (mam ten sam problem co większość z Was) wymyśliłam
                        coś sobie. Ale nie do końca jestem przekonana, dlatego proszę Was o opinię!

                        Otóż (chyba w Ikei jeśli dobrze pamiętam) widziałam kanapę. Bardzo specyficzną.
                        Mała i leciutka (kosztuje ok 400 zł). Po rozłożeniu na podłodze jest ok. 5 cm
                        materac. Pomyślałam, że na takiej kanapie mogę się położyć z Martą i poczekać
                        aż zaśnie, a potem najzwyczajniej przenieść się do własnego łóżka smile Marcia
                        będzie miała kupę miejsca, a jeśli się obudzi to i tak nie spadnie z wielkim
                        hukiem! Co najwyżej przyraczkuje do naszego wyrka smile

                        I co Wy myślicie na ten temat??? Czy to dobry pomysł, czy raczej nie
                        polecałybyście? No cóż, pierwszy raz jestem mamą, a do tego szykuje mi się
                        przeprowadzka na nowe mieszkanie. (Martusia będzie miała swój własny pokoik)
                        Dlatego poważnie rozważam zakup kanapy zamiast "więziennego" łóżeczka wink

                        Pozdrawiamy gorąco,
                        Ala & Marta

                        PS Warszawskie mamy! Czy słyszałyście o imprezie w Smyku??? 20-21 marzec w
                        Smyku na Kruczej będą specjaliści (lekarze, położne, psychologowie itp) no i
                        mnóstwo promocji... Czy któraś z Was się wybierze?
                        • agatamaroszek Spotkanie w Smyku????? 12.03.04, 20:35
                          My z Wiki wybieramy się do SMYKA w sobotę około południa.
                          Może się jakoś spotkamy?
                          Fajnie byłoby się spotkać z "czerwcowymi" mamusiami i ich dzieciątkami.
                          Czekam na jakiś odzew.

                          pozdrawiamy coraz cieplej
                          Agata i Wiki
    • ropusia takie tam... 15.03.04, 11:23
      Witam!
      Kaha, cieszę się, że już wszystko dobrze. A będzie coraz lepiej smile Szczególnie
      jak się popatrzy na to słoneczko za oknem, to nie ma się żadnych wątpliwości.
      Alu, tak sobie myślę, że z tą kanapą to chyba dobry pomysł. W każdym razie mnie
      się podoba. Wprawdzie tylko teoretycznie, bo praktyki w tym zakresie nie
      posiadam, ale jakoś złych stron nie widzę.
      Tymczasem moja Baśka przeszła do wstawania. Przy wszystkim i wszystkich. No,
      przy kocie jej się nie udaje, bo on za szybko uciekasmile Tylko że biedaczka nie
      potrafi jeszcze z takiej pozycji sprawnie zejść "do parteru", to pada na
      wszystkie możliwe sposoby. Nie mogę więc zostawić jej ani na chwilę, bo zaraz
      stoi, chwieje na boki tym swoim kuperkiem i gada coś po swojemu. Równie
      interesujące jest tylko "czytanie" starej książki telefonicznej, ale też pod
      nadzorem, bo próbuje ją zjadać.
      Na koniec mam do Was pytanie: czy Wasze Maluszki mają do dyspozycji całe
      mieszkania/domy, czy też są strefy "zakazane"? Tak się zastnawiam po tym, jak
      moja Baśka doraczkowała do łazienki i ... wylizała deskę klozetową (na
      szczęście świeżo wymytą).
      Pozdrawiam bardzo słonecznie.
      Monika
      • plomyk glownie o materacu:) i wydzielaniu mieszkania 15.03.04, 23:29
        Witajcie,
        przede wszystkim gratulacje dla Julka i jego dzielnej mamy! Nadal trzymamy
        kciuki.
        Jesli chodzi o pomysl z kanapa to ja go cwicze na co dzien, poniewaz zarowno
        nasz jak i Macka materac leza bezposrednio na podlodze. Ma on duzo zalet, ale
        tez wady. Dziecko potrafi z takiego materaca zejsc lub zsunac sie i zasnac na
        podlodze, a wtedy moze sie wychlodzic. Nam zdarza sie w miare regularnie, ze
        Maciek sie budzi i nic nikomu nie mowiac wylazi z sypialni i zaczyna chodzic po
        mieszkaniu. Jest to o tyle niefajne, ze spi w samym body na krotki rekaw, wiec
        po chwili jest caly zmarznietysad To glowna wada takiego pomyslu.
        Zalet jest cala masa - dziecko spi samo,a le mozesz je usypiac tak jakby spalo
        z Toba. Maciek lezac obok jest na wyciagniecie reki:0 a czasami nad ranem sam
        do nas przychodzi na nasze lozko (bardzo przyjemne).

        My nie mamy wydzielonego zadnego pomieszczenia dla Macka. na szczescie
        eksploruje glownie salon, kuchnie i przedpokoj. Pozostale pokoje go nei
        interesuja. w mieszkaniu jest malo mebli i duzo otwartej przestrzeni, wiec ma
        duzo miejsca i moze dlatego nie specjalnie szuka dalej. Zreszta mam wrazenie,z
        e jeszcze sie gubi w ilosci drzwi w przedpokojusmile)
        U nas nerwowo od kilku dni, bo ida gorne zeby. Dzisiaj Maciej bardzo marudzil,
        ale na szczescie udalo mu sie zasnac.
        Moze bysy jakie sspotkanie mam warszawskich zorganizowaly? Dla mnei najlepsza
        sobota lub niedziela, bo w tygodniu duzo pracuje...
        pozdrawiam,
        Ania
        • ollg Re: glownie o materacu:) i wydzielaniu mieszkania 16.03.04, 07:24
          Witam!

          Długo nie pisałam więc po krótce streszcze co u nas. Amelka jutro skończy 9
          miesięcy, raczkuje, wstaje, chodzi trzymana za dwie ręce. Ząbki narazie dopiero
          dwa. Z jedzeniem jest trochę problemów, bo nie toleruje słoiczków tylko
          normalne zupki. Pierś dostaje raz w ciagu dnia i w nocy ptrzynajmniej ze trzy
          razy.
          Amelka spała od początku z nami wiec również był problem ze spaniem w
          łóżeczku. Problem jednak rozwiązał mój wspaniałomyślny mąż. Jak? podziele się z
          wami bo może komuś się przyda. łóżeczko postawiliśmy przy naszym łóżku z mojej
          strony oczywiście. Powyciągaliśmy 3/4 szczebelków oddzielających nasze łóżko od
          łóżeczka, trochę szczebelków zostało z tej strony gdzie nogi i oczywiscie z
          trzech pozostałych stron. Poziom łóżeczka jest taki sam jak poziom łóżka, tylko
          w miejscu złączenia położyłam koc żeby nie widać było żadnej różnicy. W ten
          sposób Amelka śpi grzecznie w łóżeczku i również jakby z nami. Jak się
          przyzwyczai to wstawi się z powrotem szczebelki (dodam że nie były wyjmowane,
          ale śmiało można było zdemontować). I problem rozwiazany. Poza tym jest łatwość
          przy karmieniu bo nie trzeba wstawać no i miejsca też jest dużo.
          Pozdrawiam ciesząc się niezmiernie z nadchodzacej wiosny!!

          Olga
          • ela127 Re: glownie o materacu:) i wydzielaniu mieszkania 16.03.04, 08:03
            Witajcie
            Ja tez się trochę zaniedbałam w pisaniu, więc nadrabiam.
            Olgo pomysł z łóżeczkiem super, sama kiedyś o tym myślałam, ale nie było takiej
            potrzeby. Martyna sama śpi w łóżeczku....chociaż dzisiaj w nocy dała popis,
            wstawałam co chwilę, w końcu wzięłam ją do siebie. Może to w końcu te zęby.
            Ślini się na potęgę i marudzi okropnie. Co do wycieczek po mieszkaniu to ma
            ograniczone tetytorium, bo mieszkanie małe, ale głównie spaceruje w pokoju na
            dywanie, panele za śliskie a płytki w przedpokoju za zimne. Za to stanie w
            łóżeczku ma opanowane do perfekcji.Punkt 7,00, a ona juz stoi i gada.
            Dopiero się zacznie, jak będzie chodzić.
            Pozdrawiam Was gorąco,
            Ela
            • aniah.mamakrzysia 9 miesięcy:) szpital:( 17.03.04, 08:36
              Witajcie!
              To był najdłuższy tydzień w moim życiu..spędziliśmy go z Kacperkiem w szpitalusad
              Kacperek był niesamowicie dzielny.Wenflon zmieniali mu trzy razy,bo rączka
              puchła,wykonali mnóstwo badań i wstrzykneli w żyly niezliczoną ilość
              antybiotyku.
              A Kacperek co? śmiał się do pielęgniareksmile no z wyjątkiem kłuciasad
              Zdążyliśmy wrócić na nasze świętosmile-to już 9 miesięcy
              HALINKO! DZIĘKUJĘ CI ZA WSPARCIE I TROSKĘsmile)))
              pozdrawiamy,Ania z chłopakami
          • izunia_sz Re: o wydzielaniu mieszkania i jedzeniu 17.03.04, 17:18
            Nasze mlaeństwo pomyka po całym mieszkaniu nie przeszkadza jej zimna terakota
            zupełnie. CHodzi głównie tam gdzie i my jesteśmy, sama nie posiedzi chwili.
            A tak z innej beczki co jadają Wasze pociech i jak często?
            • pantera.72 Re: o wydzielaniu mieszkania i jedzeniu 17.03.04, 21:45
              Witam wiosennie!!!

              Rafi "biega" po całym mieszkaniu zwłaszcza za starszym braciszkiem. Nie ma
              stref zakazanych z tego wzgledu że na niecałych 42 mkw ciężko taką wyznaczyć smile)
              Otwiera wszystko co się da i wyrzuca zawartość na zewnątrz. Czasem mam wielką
              ochotę pozakleiać wszystkie szuflady i szafki. Powstrzymuje mnie przed tym
              tylko to, że ja też korzystam z ich zawartości. Rafi z uporem maniaka zrzuca
              bajeczki z regału, poddaliśmy się i już nie układamy ich tam. No i na dokładkę
              ostatnio zrobił się z niego straszny złośnik!

              Jeśli chodzi o jedzenie to noc - cycuś nie potrafię powiedzieć ile razy bo
              karmie na wpółśpiąco, rano cycuś, około 9.00 kaszka Bobo Vity, koło 13.00 zupka
              własnej roboty, koło 16.00 deserek ze słoiczka lub kisiel, koło 19.30 kaszka
              Bobo Vity, pomiędzy karmieniami cycuś (nie potrafię powiedzieć ile razy, bo to
              zależy jak długo i czy dwa razy jesteśmy na spacerku), soczek, chrupki
              kukurydziane.

              Pochwalę się jeszcze, że dzisaj znalazłam siódmego ząbka (dolna dwójka)

              Pozdrawiam słonecznie!
              • yudith Wysoka gorączka i... nic poza tym(?!) 18.03.04, 12:11
                Witamy!
                U nas nieciekawie...Wczoraj Oleczka dostała wysokiej temperatury (38,1), tak zupełnie niespodziewanie. Nie było zadnych objawow choroby. Poszłyśmy do lekarza; osłuchał, zbadał mocz i kazał obserwować - nie ma zadnych niepokojących zmian. Wieczorem było lepiej, temperatura spadła, myślałam, że to juz, ale całą noc znowu była wysoka, Olunia źle spała... Rano znowu 38,4. Podałam jej Panadol i... dzieciątko wygląda na zupełnie zdrowe! Teraz śpi.
                Nadal nie ma żadnych innych objawów. Może to "trzydniowka", może ząbki (dotychczas pojawialy się bezboleśnie). No cóż, obserwuję i czekam...I zła jestem, bo po deszczowych i mokrych dniach w końcu zaświeciło słońce...i nici ze spaceru! Mam nadzieję, że to tylko jakiś "wygłup" i nic się z tego nie wykluje!
                Jeśli chodzi o "przestrzeń życiową" Oleńki, nie ograniczamy jej. Wędruje, gdzie chce pod czujnym okiem mamy. Z szuflad też wszystko wywala, właściwie to mi nie przeszkadza, dzięki temu zawsze mam porządek(!), niestety łatwo wtedy przyciąć paluszki, a to już nie jest przyjemne...
                Kulinaria: tylko zupa ugotowana przez mamę i czasem łaskawie cos ze sloiczka. Deserki prawie na siłę, do picia tylko herbatka Hipp wspomagajaca trawienie, żadnych soków...Może to minie...
                Pozdrawiamy Was serdecznie i życzymy zdrowka (sobie też!)
                Aga i Ola.
                • yudith Re: Wysoka gorączka i... JEST JUŻ DOBRZE! 19.03.04, 11:45
                  Witam!
                  Na szczeście nic złego się nie dzieje! Gorączka minęła wczoraj, a Oleńka jest okazem zdrowia (odpukać! PUK, PUK!). Nie mam pojecia, co to było... Grunt, że sobie poszło!
                  Wybieramy się na spacerek, czekam, aż Niunia wstanie, a śpi jak nigdy! Nawet miksowanie zupki jej nie obudziło! Jak siedzimy w domu i chcę wykorzystać czas jej snu na komputer, to wstaje po pół godzinie. Obawiam się, że potem może padać, chcę więc wykorzystać słoneczną pogodę.
                  Pozdrawiam serdecznie! (i odzywajcie się!)
                  • ha_linka O wydzielaniu mieszkania i jedzeniu 19.03.04, 14:47
                    Cześć Dziewczyny,
                    chociaż dość dawno nie odzywałam się na forum, to oczywiście prawie codziennie
                    śledziłam co u Was. Pogoda zachęca do spacerów, dzieciątko więcej śpi na
                    spacerze albo z zainteresowaniem ogląda świat i nie chce nam się wracać do domu,
                    więc nie bardzo jest czas na siedzenie przy komputerze. Ale teraz właśnie
                    Paulinka zasnęła po spacerku w łóżeczku i zanim ją obudzę, żeby odebrać
                    braciszka z przedszkola to postanowiłam sobie troszkę poklikać smile)).

                    Na początek: Aniu, cieszę się bardzo, że wreszcie wróciliście z Kacperkiem do
                    domu. Naprawdę się o Maluszka martwiłam, ale na szczęście już się wszystko
                    dobrze skończyło. Dużo zdrówka dla niego i spokoju dla Ciebie!

                    Kaha super, że zabieg Julka już za Wami. Wam też życzę dużo zdróweczka.

                    A jeśli chodzi o wydzielanie mieszkania, to właściwie nie istnieje u nas takie
                    pojęcie. Paulinka chodzi (raczkuje) sobie wszędzie gdzie jej przyjdzie do
                    główki. Ograniczam jej jedynie dostęp do schowka na odkurzacz, wózek i rower
                    oraz do tej części przedpokoju, gdzie stoją buty. Ponieważ mieszkanie mamy
                    przystosowane dla małego dziecka - wszystkie niebezpieczne, szklane, małe,
                    trujące itp. rzeczy stoją wysoko lub są pozamykane w szafkach na specjalne
                    zapinki, więc mała może sobie zwiedzać mieszkanko do woli. Teraz jej ulubionym
                    miejscem jest okolica fotela i małego stolika koło kanapy, gdzie może stać i
                    przechodzić od jednego do drugiego mebla trzymając się tylko jedną rączką smile))

                    Co do jedzenia, to Paulinka w ciągu dnia zajada mniej więcej 3 razy cycusia
                    pomiędzy innymi pokarmami, oraz w nocy 2-5 razy cycusia. Ok. godz. 10.00 kaszka
                    z deserkiem owocowym, ok. 13.00 obiadek - słoiczki gerbera lub bobo vity, ok.
                    18.00 znowu albo słoiczek z zupką/ daniem lub kaszka i na noc cycuś obowiązkowo smile))
                    Nie wiem ile waży, ale chociaż sporo je jest "szczupaczkiem". Prawdopodobnie
                    dlatego, że jest baaaaaardzo ruchliwa i wszystko spala. Postaram się niedługo
                    wysłać jej zdjęcie na "Zobaczcie". Powiem Wam kiedy - to sobie obejrzycie moją
                    szczuplutką panienkę.

                    Całuję Was mocno i pozdrawiam wiosennie życząc duuuuużo słonka i ciepełka
                    Ha_linka
                    • ropusia Re: O wydzielaniu mieszkania i jedzeniu 21.03.04, 22:19
                      Witam!
                      Dzięki za tak liczne odpowiedzi!
                      To ja jeszcze o jedzeniu: rano ok. 8 - kaszka + odrobina owoców, ok. 10
                      cycanie, ok. 12 słoiczek owoców, ok. 16 zupka własnej produkcji (czasami "na
                      raty" tzn. trochę przed spacerkiem koło 13, a po powrocie ok. 16 reszta), ok.
                      20 kaszka + owoce, kąpiel i cycanie na dobranoc, od północy do rana cycanie w
                      różnych wersjach godzinowych w ilości sztuk od 1 do 3. Oprócz tego chrupki
                      kukurydziane lub wafle ryżowe do przegryzania, przy czym chrupki idą dobrze a
                      wafle średnio. Do picia raczej herbatki.
                      Poza tym przerabiamy straszny ślinotok (chyba będą jakieś następne zęby), a od
                      czwartku także brzydki katar i kaszel (podobno jakiś wirus). Na szczęście bez
                      gorączki, więc funkcjonujemy prawie normalnie.
                      Pozdrawiam serdecznie i wiosennie!
                      Monika
                      • ha_linka 6 ząbek! 23.03.04, 17:52
                        Cześć Dziewczyny!
                        Tak zaglądam i zaglądam na to nasze forum, a tu nic się nie dzieje. Chyba
                        przyszła wiosna i wszystkie jesteście na spacerkach smile)), albo w pracy sad((.

                        No to ja coś napiszę, zanim nasz wątek spadnie zupełnie na dół pierwszej strony
                        forum Rówieśnicy.
                        Moja Paulinka wczoraj zademonstrowała mi radośnie 6 - sty ząbek. Śmiała się
                        głośno z naszej zabawy i udało mi się obejrzeć jej górne ząbki. Okazało się, że
                        pojawiła się tam już druga dwójeczka. Teraz Niunia ma dwa ząbki dolne i cztery
                        górne. W ten sposób wyjaśniła się zagadka spokojniejszych kilku ostatnich nocek.
                        A jak Wasze maluszki? Są już jakieś, które mają nie tylko dwójki, ale już i trójki?

                        Chciałam się Was spytać, czy jak karmicie swoje pociechy, to są one w stanie
                        wysiedzieć spokojnie do końca posiłku, czy tak jak moja Paulinka już w połowie
                        porcji zaczynają się nudzić i wyrywać? Prawie nigdy (nawet jak mała jest bardzo
                        głodna) nie jestem w stanie spokojnie jej nakarmić na siedząco. O posadzeniu w
                        wysokim krzesełku do karmienia, w ogóle nie ma mowy, bo mała czując zapinanie
                        pasów zaczyna się miotać i wyrywać i z jedzenia nic nie wychodzi. Sadzam ją więc
                        sobie na kolanach i karmię, ale w połowie posiłku Paulinka już wstaje na nogi,
                        zaczyna się kręcić, żeby zejść z kolan i ogólnie odstawia niezłe popisy
                        sprawności ruchowej. No mówię Wam po prostu koszmar.
                        Mam wrażenie, że Pawełek zachowywał się tak samo (choć już nie pamiętam
                        dokładnie) i tak mu zostało do dzisiaj. Bardzo trudno jest mu zjeść za jednym
                        podejściem cały posiłek na siedząco.
                        Jednak te moje dzieci są naprawdę bardzo do siebie podobne i to nie tylko
                        wizualnie smile))

                        Pozdrawiam wiosennie
                        Ha_linka
                        • ropusia Re: 6 ząbek! 24.03.04, 10:07
                          Witam!
                          To ja też podciągnę nieco wąteksmile
                          Jeśli chodzi o jedzenie to my też z krzesełka prawie nie korzystamy. Najlepiej
                          Basia zajada na kolanach. A kaszkę wieczorną na dwie raty: jadną na kolanach
                          mamy, drugą - taty. W sumie przy jedzeniu nie jest tak źle. Za to sportem
                          ekstremalnym stała się zmiana pieluchy. Niedługo pewnie bedę mogła wystartować
                          w mistrzostwach w zmianie pieluchy na czassmile)) Próbowałam dawać Małej do ręki
                          różne rzezcy, które pomogłyby jej chwilę poleżeć i ostatnio najlepiej sprawdza
                          się pampers (oczywiście nieużywanysmile) Przestaje też podobać jej się ubieranie,
                          ale idzie wiosna i będzie go na szczęście coraz mniej. Za to spacerki coraz
                          przyjemniejsze smile))
                          Pozdrawiam słonecznie.
                          Monika
                          P.S.
                          Zęby na razie dwa - dolne. Od kilku tygodni straszny ślinotok, podobno idą
                          górne, ale najwidoczniej nie bardzo się spieszą...
                          • w.kielanowska Re: 6 ząbek! 24.03.04, 11:51
                            Cześć czerwcowe iskierki.U nas od 5 miesiąca są 2 zęby na dole.A pozostałe?
                            Może już niedługo-pewnie wyjdą hurtem,oby tylko bez dużych przeżyć.Jeśli mówimy
                            o jedzeniu, to dopiero historia.Raz Alunia je ładnie,a nieraz to poprostu
                            walka,ale daję za wygraną.Za jakiś czas sama się będzie domagać,a jak?Po prostu
                            mlaska i oblizyje się a robi to przezabawnie.Poza tym stała się wybredna i je
                            tylko to co smaczne a najlepiej z naszych talerzy.Ubierać się nie lubi,a
                            szczególnie po wieczornej kąpieli i tu trzeba wykazać się niezłym sprytem,aby
                            srawnie wszystko poszło.A poza tym jest kocchaniutka i fajniutka. Pozdrawiamy
                            Wiola z Alą.
                            • izunia_sz Jedzenie i chorowanie 24.03.04, 13:53
                              Witajcie!!!
                              Dziękuje za info dotyczące jedzenia.Nasza pociecha je cysia ok. 5,8,10,11.30
                              potem spacer, 14 zupka ze słoika, soki w dowolnych ilościach, 18 cys, 20 kaszka
                              i po kąpieli ok22 2x cyś. Za deserkami nie przepada ale czasem zje ze smakiem,
                              chyba musze urozmicić jej dietkę przedpołudniowa, ale tak ciężko rezygnuje się
                              z cysiasad((. Lubli chrupki kukurydziane ale biszkopty bezglutenowe nie są za
                              smaczne.

                              W weekend wybieraliśmy sie do Wawy ale w piątek nasze maleństwo o 9 rano miało
                              40 st. gorączki - wirus gardło czerwone, jeszcze bedziemy musieli powtórzyć
                              analizę moczu( raz już miała zapalenie dróg moczowych po przeziebieniu) , w
                              krwi wszystko oki. A dzis była już na spacerku bo nie gorączkuje i jest już oki.
                              Od kiedy spadła jej temperatura staje na potęgę ale tylko przy stabilnych
                              rzeczach czyli przy rodzicach kanapie itp. a ortopeda kazał nam ją przetrzymać
                              do świąt dobrze że już blisko.
                              Pozdrawiamy serdecznie ze słonecznego Lublina
                              Iza
                              • lwica16 Re: Jedzenie... 24.03.04, 15:13
                                Witam wszystkich serdecznie!

                                No i mamy już kalendarzową wiosnę. Pogoda trochę się popsuła ale przynajmniej
                                jest w miarę ciepło.
                                Wiktoria tak samo jak inne dzieciaki nie lubi jak się ją przebiera, przewijanie
                                staje sie coraz bardziej mozolne. Za to ma dobry apetyt. Z karmieniem już nie
                                mam problemu. ale był. Jak karmiłam ja zupką to zjadała połowe i potem
                                marudziła. Teraz znalazłam na nią sposób. Usadzam ją w foteliku, puszczam
                                ulubiony program w telewizji (musiałam go nagrać na kasetę, bo był nadawany w
                                innej porze) i Wikula grzecznie zjada wszystko do końca. Ja mam mniej nerwów-
                                ona jest najedzona, więc wszyscy zadowoleni!!
                                Zjada 5 posiłków dziennie. Rano kaszka na mleku, potem koło 11 serek homo z
                                biszkoptami lub kleik na mleku, godz 14 zupa jarzynowa, 16.30 deserek owocowy i
                                na wieczór kaszka na mleku. Dodatkowo zjada chrupki kukurydziane, biszkopty
                                (ale te na wagę, bo te podłużne są za suche), jakiś jogurt, czy kefir, do picia
                                soki i herbatka owocowa.
                                Zęby jak na razie tylko dwa i chyba w najbliższym czasie więcej się nie ma co
                                spodziewać.
                                Może są jakieś mamy z Krakowa chętne na spotkanie z nami? Lubiimy chodzić na
                                spacerki koło parku na Dąbie i wzdłóż Wisły.
                                Tymczasem pozdrawiamy wszystkie mamy i ich pociechy.

                                Lwica i Bliźniaczek
                        • joannamagda Re: 6 ząbek! 25.03.04, 10:35
                          Witajcie Wiosenki!
                          Czytam wszystko na bieżąco ale jakoś nie miałam czasu już na pisanie. Dzisiaj
                          korzystam z okropnej pogody.
                          U nas 5 ząbków a szósty już w drodze, czekamy z niecierpliwością.
                          Myślałam,że z ubieraniem to tylko my mam problemy. Mała da się rozebrać ale
                          ubieranie to jest horror. Wymyślamy coraz nowsze zabawki (które tak naprawdę
                          nimi nie są) aby chwilkę poleżała spokojnie. Ostatnio nieźle działa kubek z
                          piciem, sznureczek i paczka chusteczek higienicznych. Inaczej po prosu gonimy
                          golasa po mieszkaniu.
                          Przy jedzeniu bywa podobnie. Siedzimy w krzesełku grzecznie do momentu
                          zaspokojenia pierwszego głodu a potem obroty, wykręcanki i stawanie(jemy bez
                          szelek). Tu również potrzebne są dodatkowe atrakcje aby zjeść do końca :
                          dodatkowa łyżeczka, chrupek itp.itd.

                          Teraz przeżywamy odkrywanie świata na stojąco. Chodzenie i stawanie przy
                          wszystkim przy czym tylko się da, nawet przy golutkiej ścianie. Mamy jednak
                          mały problem - ślisko. Wszędzie mamy panele a skarpetki antypoślizgowe niewiele
                          skutkują. Prawdę mówiąc kupiłam małej papućki, miękkie. Trzymają się świetnie
                          podłoża, ale cały czas mam wyrzuty, że jeszcze powinna chodzić bez butków. Jak
                          to wygląda u Was? JAk sobie radzicie ze śliskością? Czy macie już pierwsze
                          butki? Jakie?

                          Mam nadzieję, żeniedługo wiosna zawita na dobre, bo taka pogoda powoduje u mnie
                          handrę. Muszę wyjść, coś robić a nie tylko siedzieć w domu.

                          Pozdrawiam
                          Dużo słońca
                          Aśka Z Sylwusią
                          • izunia_sz Buciki i chodzenie 26.03.04, 14:17
                            Witajcie !!!
                            U nas jest terakota i Paulinka zasuwa po niej na czworaka. Buciki ciapki
                            (ortopeda polecał Befado lub Lemigo za kostkę - dla naszej małej świetne do
                            jedzenia jak wszystko zresztą) już ma bo nasz ortopeda powiedzał zeby uczyła
                            się stawać w butkach. Mimo że wszystko z bioderkami i kostnieniem kości okey to
                            kazał nam przetrzymać ją do Świąt, ale i tak staje już wszędzie.
                            Przewijanie to horror i u nas 2 soby muszą być jedna zabawia a druga uprawia
                            gimnastykę artystyczną wokół pupy.
                            I też czekamy już na ciepłe dniżeby się rozebrać z tych kombinezonów...
                            Siedzimy w domy bo Paulinka jescze trochę pokasłuje ale dziś pani doktor ją
                            osłuchała i powiedziała że nic sie złego nie dzieje.
                            A ząbki mamy 2 dolne i strzasnzie śmiesznie gryzie się nimi flipsy.

                            Pozdrawiamy z mokrego śnieżno deszczowego Lublina
                            Iza z Paulinką
    • agusmichal Re: *****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***** 25.03.04, 15:33
      Witam wszystkich po dłuuuugiej przerwie.
      Czasem czytałam ale nie miałam już czasu na pisanie a jak już coś napisałam to
      przy wysyłaniu nagle znikało albo nie pojawiało sie mimo wysłania...
      Ale jesteśmy- dzisiaj baz spacerku bo lejesad((
      Zaczne od odpowiedzi - Michałek urodził się o 12.25.
      U nas 6 dużych ząbków i od dłuższego czasu nic nowego nie wychodzi... Ale
      ostatnio znowu ślinotok więc pewnie coś będzie.
      Co do karmienia to podobnie jak u was. Moje starania kończą się w połowie
      porcji a potem mały je sam. To podobno najwyższa pora na nauke samodzielnego
      jedzenia więc przemogłam obawy przed bałaganem i jest dobrze. Nawet nie ma dużo
      sprzątania. Zawsze coś wyląduje w brzuszku!
      Michał chodzi już tak pewnie, że nawet na spacer chodzimy bez wózka. Kiedyś
      czytałam tu, że to za wcześnie ale ja sie nie zgadzam. Moja pani ortopeda tak
      jak nie zaleca poganiania dziecka tak też spowalniania. Przecież nie zamkne go
      w krzesełku! A chodzi już ponad miesiąc i świetnie sobie radzi.
      Pozdrawiam Aga i Michałek.
      • yudith Nowinki i takie tam! 25.03.04, 19:14
        Witamy!
        Wczoraj byłyśmy u neurologa (po urodzeniu skierowano nas kontrolnie, wczoraj była druga wizyta). Okazało się, że wszystko jest O.K. (tak, jak myślałam, ale chciałam już to mieć za sobą!) Pan doktor oznajmił nam, że nie chce nas wiecej widzieć! To było bardzo miłe pożegnanie! Wystarczy popatrzeć na Oleczkę - żywe srebro! Tak jak wszyscy mamy kłopoty z ubieraniem, jedzeniem a nawet spaniem, bo oczka już się zamykają, ale pupka chce jeszcze posiedzieć. Przy jedzeniu używam podstępu, daję Oli coś do rączek (ciężko znaleźć w domu coś, co jeszcze zainteresuje...), wtedy Ona z ciekawosci otwiera buźkę i... AM! Bez podstępów jadła by tylko cyca... Tak samo jest przy zmianie pieluszek - koniecznie musi trzymać Pampersa, albo krem do pupki. Po kąpieli wszystko zalane jest wodą, a dziecko siłą trzeba wyciągać z wanienki. Całymi dniami chodzi przytrzymując się mebli lub ścian, a ostatnio podśpiewuje przy tym! Budzi mnie całusami, ciągle się przytula a ja jestem w Niej po uszy zakochana!!! Reszta rodziny też!
        Ząbki zatrzymały się na szóstym, nic więcej nie widać.
        Niedawno tata jadł obiad, a Oleczka mu asystowała. Zabrała mu ogórka kiszonego z talerza i spróbowała. Mina była strrrrasznie skrzywiona, ale dawaj dalej próbować! Wkładała go do buzi i z obrzydzeniem wyrzucała, ale po chwili podnosiła i znowu do buzi! Ciekawość była silniejsza niz ten obrzydliwy smak!
        (a jak widzi deserek buzia jest tak zaciśnięta, że nie ma siły! To jest smakosz!)
        Na spacerki chodzimy codziennie i na dłuugo. Pogoda dopisuje (na razie...)
        To tyle nowinek! Pozdrawiamy serdecznie! PA!
        • ela127 Re: Nowinki i takie tam! 26.03.04, 11:35
          Witajcie
          No i gdzie ta wiosna. Patrzę za okno i jakoś nie widzę. Pełno śniegu, zimno,
          brr...Ani na spacer nie ma szans. Stwiedziłam, że nie warto kupować rzeczy tzw.
          przejściowych, bo za chwilę zrobi się ciepło i pora by wyciągnąć z szafy
          sandałki. Ja też zastanawiam się nad kupnem bucików dla malutkiej, ale może
          faktycznie poczekam, aż sama zacznie chodzić na spacerach, w domu "biega" w
          skarpetach z pseudo abs'em. Oczywiście tylko pod paszki i ślizga się okrutnie.
          Wczoraj po raz pierwszy wypuściła sie do łazienki na czworakach. Najfajniejsze
          są proszki, bo stoją na podłodze i można je "pomacać". Ząbków nadal brak, ale
          czekamy cierpliwie. Z jedzeniem nie mamy problemów, Martyna połyka wszystko co
          jej podsunę. Na razie głównie słoiczki, z racji mojej pracy.
          Zmiana pieluszki to koszmar.Również zabawiam ją inną pieluszką lub kremem.
          Ostatnio kąpiemy sie razem w wannie i sprawia nam to wielką frajdę, (mała
          uwielbia wodę),a niedługo wybierzemy sie chyba na basem. Może wyrośnie nam
          druga Otylia.
          Pozdrawiam serdecznie
          Ela
          • ropusia Re: Nowinki i takie tam! 26.03.04, 12:02
            Witam!
            Lwica, gdzie jest ten park? Jak on się ma do Rybitw lub Bieżanowa? Może bym się
            wybrała...
            Joannamagda, u nas panele + płytki. Do pokoju zakupiliśmy wykładzinę, pozostałe
            pomieszczenia do zwiedzania jedynie pod ścisłym nadzorem rodziców (Basia
            niestety zbyt jeszcze często "pada" do tyłu, żeby ją zostawić samą). Butki mamy
            tylko takie kapciowate, żeby ubrać na spacer (jakoś mi nie pasowały same
            skrpetki).
            Agusmichal, w jakiej postaci dajesz jedzonko do samodzielnego jedzenia?
            Próbowałam udostępnić Basi jedzenie, ale na razie do buzi nie trafiłasmile Tylko
            wyciapała wszystko na siebie i otoczenie. Za to gdy dostała kawałek taki do
            wzięcia do rączki, to nie poradziła sobie z jego pogryzieniem (no cóż, to tylko
            dwa zęby...)
            Yudith, miło poczytać, że u was wszystko w porządku.
            Elu, u nas też pogoda zimowa, ale na spacerek idziemy. Wczoraj odpusciłyśmy
            sobie z racji paskudnego deszczu, to dzisiaj nadrobimy. A im zimniej, tym Baśce
            lepiej się na spacerku śpi. Tak więc długość spacerku zależy tylko od tego, ile
            ja wytrzymam smile))
            Pa dziewczynki, jeszcze tylko skoczę do sąsiadki na ciasto ze śliwkami (mniam!)
            i idę na spacerek!
            Pozdrawiam.
            Monika
      • w.kielanowska Idą górne jedynki !!! 29.03.04, 22:22
        Tak jak podejrzewaliśmy,że jak zaczną rosnąć ząbki to hurtowo.Właśnie przebiły
        się górne jedynki i chyba zaraz będą dwójki.Na dole dwójeczki siedzą
        cichutko.Tylko okropnie dużo przy tym śliny i Alunia wygląda jak
        mały "faflunek".
        Do Ani!!! Nie chcę się mądrzyć, ale myślę,że to reakcja na drożdżówkę.Tak,więc
        mała ma zakaz próbowania.My walczymy z łakomstwem Ali,nie jedząc przy niej,bo
        innaczej dzieciak aż się rwie do tego co bardzo dobre, ale dla niej nie
        zdrowe.Co do Cutivate-używaj tam gdzie to konieczne i najlepiej bardzo krótko
        (raz) -będzie dobrze.Pozdrawiamy Wiola z Alą.
    • margarita6 Nowinki i takie tam 26.03.04, 15:34
      Witamy mamusie i dzieciaczki.Marianna dzisiaj skończyła 9miesięcy.Czyli mamy
      miesięciny-jak mówi mój brat.Ząbki nadal tylko dwa i cierpliwie czekamy na
      następne.Z ubieraniem ,zmianą pampersa też toczymy boje.To chyba normalne w tym
      wieku.Z jedzeniem to samo,czyli jak zaspokoi pierwszy głód zaczyna się
      wiercić ,podnosić i nie chce więcej jeść.Czasami pomaga jakaś zabawka,ale na
      krótko.Sadzam Małą w krzesełku ,ale nie zapinam,no i mamy problem ze
      śliniaczkami.Marianna po prostu ich nie toleruje,a to oznacza wieczne
      pranie.Narazie nie daję jej jeść samej,bo najbardziej interesuje ją spadanie
      miseczki a nie jej zawartość.Zaczęła wreszcie raczkować,ale i tak woli chodzić
      (podtrzymywana oczywiście),lub stać,no i uwielbia swój chodzik.Cuda w nim
      wyczynia.Nocek jeszcze nie przesypia,bardzo często się budzi,nawet jak śpi ze
      mną(tatę wygoniłyśmy na kanapę).Kończę,bo budzi się moja rozrabiaka.Pozdrawiamy.
    • ha_linka Odkurzacz ??????? 26.03.04, 21:49
      Cześć Kochane,
      ciekawa jestem, czy ostatnio też Wasze Maluszki zamieniły się w sprzęt
      gospodarstwa domowego, a mianowicie odkurzacz. Moja Paulinka chodzi po całym
      mieszkaniu i bezlitośnie zmusza mnie stale do sprzątania kątów, dywanów itp.
      Cokolwiek znajduje na podłodze, najchętniej okruszki, nitki lub paproszki -
      natychmiast podnosi to klasycznym chwytem nożycowym smile))) i wkłada do buźki.
      Ciągle chodzę za nią i zaglądam jej do pyszczka, bo jednak mam obawy, że gdzieś
      coś wynajdzie, absolutnie niejadalnego lub wręcz szkodliwego. Strach pomyśleć co
      się stanie jak nie daj Boże "padnie" jakaś mucha .... błeee i fuuuuj...sad((

      Czy Wasze dzieci też tak wyszukują drobiazgi i ze smakiem opychają się nimi?
      Pawełek do tego stopnia nie "odkurzał" całego mieszkania. Moja mama twierdzi, że
      ja w wieku Paulinki robiłam dokładnie to samo co ona. To chyba zemsta młodego
      pokolenia za postępowanie rodziców smile))

      W każdym razie z obawą myślę o puszczeniu Paulinki do piaskownicy na wiosnę, bo
      to, co tam znajdzie będzie absolutnie niejadalne.

      No dobrze pozdrawiam Wasz wiosennie (gdzie ta wiosna???) i spróbuję
      "spacyfikować" do spania Małą.

      Halina
      • ha_linka Nowe zdjęcia 26.03.04, 22:55
        Właśnie wysłałam nowe zdjęcia na forum "zobaczcie" do "dzieciaki czerwiec 2003".
    • margarita6 okruszki,sen.... 27.03.04, 10:35
      U nas to samo,co znajdzie to do buzi.Wczoraj zapomniałam zapytać,jak usypiacie
      swoje maluszki,bo u nas idzie to bardzo opornie.Sama w łóżeczku nie
      zaśnie,nawet jak jestem obok.Ostatnio bujamy małą w leżaczku,no ale jest już
      trochę za mały.Wcześniej było usypianie na kolanach.A jak jest u Was,jestem
      bardzo ciekawa.Pozdrawiamy wiosennie.
      • w.kielanowska Re: okruszki,sen.... 27.03.04, 14:50
        Witamy!!!Z tym usypianiem to jakiś koszmar,a może w tym wieku tak jest.Ala już
        mocno trze oczka,ziewa całą buzią,a gdy bierzemy ją na ręce aby ululać to jest
        płacz nie z taj ziemi.Mój mąż nie daje za wygraną i znosi te pare minut
        płaczu,ale ja cierpię za dwie i serducho mi krwawi.Mamy jednak umowę,że jak on
        usypia to ja mam się nie wtrącać,OK.Powoli też przyzwyczajamy Alusie do
        łóżeczka i może nam się uda???Co do odkurzania z podłogi na razie nie mamy
        takiego problemu,jest inny ściąganie wszystkiego do czego Ala
        dosięgnie,otwieranie szafek i szuflad, i tu dopiero jest zabawa.A tak ogólnie
        jest żle,bo Ala cała jest w kropkach-to ja zawiniłam,uległam pokusie czekoladki-
        teraz się trujesad(.I na dodatek ta paskudna pogoda i gdzie ta wiosna!!!
        Pozdrawiamy Wiola Z Alą.
        • lwica16 Re: okruszki,sen.... 28.03.04, 13:36
          Witam w to niedzielne pochmurne popołudnie!
          Właśnie dodałam nowe zdjęcie Wiki na "Zobaczcie"
          Do - ropusi - Ten park o którym pisałam znajduje się koło stopnia dąbie - jadąc
          od rybitw po prawej stronie za zaporą (Ofiar Dąbia). Często chodzę w tamtą
          stronę wzdóż Wisły. Jakbyś chciała się kiedyś umówić na wspólny spacer to pisz
          na maila - podam Ci namiary na tel albo GG.
          U mnie na szczęscie nie ma problemów z "odkurzaniem" przez Wiktorię podłogi, bo
          okruszki ją nie interesują, za to dąży do zapoznania się z psimi zabawkami.
          Ostatnio sama oskrobała sobie swoimi dwoma ząbkami jabłko, które dorwała z
          ławy. Oskrobała je do połowy smile))
          Ze spaniem nie mam problemu śpi całą noc u siebie w łóżeczku - położona i
          poklepana po pupci - śpi od ręki.
          Pozdrawiam wszystkich.
          Lwica
          • ela127 Re: okruszki,sen.... 29.03.04, 07:49
            Witajcie drogie Mamy
            Podobno jutro ma być już ciepło, zobaczymy. Ja też chodzę na spacerki gdy jest
            zimno, ale odpuszczam sobie jak leje deszcz, chociaż ostatnio założyliśmy folię
            na wózek i wybraliśmy się do parku. Co do paproszków to chyba wszystkie dzieci
            mają taki okres fascynacji małymi przedmiotami (czyt. śmieciami) Martynkę
            interesują wszelkie nitki, okruszki i wszystko czego nie zdążę sprzątnąć z
            podłogi. Może to obrzydliwe, ale córeczka mojej kuzynki jak była mała to zjadła
            zdechłą pszczołę. Nic jej nie było na szczęście. Mała chce już na siłę stawać
            przy czym się da. Trzeba ją oczywiście asekurować, bo staje i puszcza się
            rączkami, jakby myślała, że już potrafi sama ustać. Kojec to więzienie. Nawet
            na chwilę nie da się zostawić. Powoli zaczyna pokazywać "pazurki".
            Powoli kończę, trzeba się zabrać do pracy
            Pozdrowienia
            Ela
            • ropusia Re: okruszki,sen.... 29.03.04, 11:16
              Witam!
              Lwica, wysłałam Ci maila. Mam nadzieję, że doszedłsmile
              Co do "odkurzania", to raczej nie mam tego problemu (pewnie na raziesmile) Za to w
              centrum zainteresowania są półki, szuflady, szafki, ława itp.
              Za to ze spaniem jest u nas tak: przed południem i wieczorem Basia zasypia przy
              cycu, po południu na spacerze, a w nocy wystarczy przenieść ją do naszego
              łóżka. Nad ranem przebudza się na cycanko i zasypia bez problemu (nadal w
              naszym łóżku).
              Był taki moment, gdy uczyłam ją zasypiać w łóżeczku. Doszłyśmy do tego, że po
              ok. 15 min. marudzenia zasypiała. A potem było tak, że ledwo dostała cyca już
              spała i nie miałam sumienia budzić jej tylko po to, by znów zasnęła w łóżeczku.
              No więc znów zasypia przy cycu. Może o tyle jest różnica, że raczej bez
              problemów odkładam ją do łóżeczka, a kiedyś nie bardzo nam to wychodziło.
              Pozdrawiam serdecznie.
              Monika
              P.S.
              Podobno na moim osiedlu "grasuje" rotawirus. Słyszałyście o czymś takim?
              • anula_mamoli Re: okruszki,sen.... 29.03.04, 18:58
                witam
                Moja Olka skonczyla w sobote 9 miesiecy. Nadal ma 2 zeby, trzeci juz rosnie.
                Oczywiscie wstaje i chce chodzic, po podlodze rzecz jasna, bo w kojcu usiedzi
                tylko chwile. Potrafi sie wprawdzie przez ta chwile ladnie sama bawic, ale
                zaraz wstaje i domaga sie, aby ktos ja wyciagnal! Zaczepia psa i interesuje sie
                jego zabawkami.
                Ostatnio podeszla do niskiego stolika, na ktorym stalo ciasto
                drozdzowe...zgarnela kawalek i zaczela obgryzacsmileLubi slodkosci...jak mamusia.
                Poza tym, jezeli chodzi o jej usypianie...sama w lozeczku? Nie ma mowy!
                Wczesniej sposobem na jej uspienie bylo nosidelko-fotelik samochodowy, ktory
                bujalismy, ogladajac jednoczesnie film. Usypiala od razu. Teraz nie moze
                patrzec juz na ten fotelik! Aktualnie zasypia w nosidelku ( takim zakladanym na
                brzuch). Troche ja nosze, chodze z nia po domu lub delikatnie sie bujam; jezeli
                jest bardzo spiaca to od razu opiera glowe o mnie i zasypia ( tylko trudno jest
                jej znalezc odpowiednie miejsce na glowke na moim koscistym mostkusmile, wiec
                podkladam jej pod nia jej mieciutka maskotke); jezeli nie jest az tak bardzo
                spiaca, wowczas troche sie pokreci, pomarudzi, az w koncu zapatrzy sie w jeden
                punkt i powoli zasypia. Potem, jak juz dobrze zasnie, wyciagam ja delikatnie i
                przenosze do lozeczka. Oczywiscie przed tym wszystkim wypija 240 ml mleka z
                kleikiem ryzowym.Spi do 6 rano. To chyba nie tak zle.
                Poza tym gada caly czas "dada", "tata" itp. "Mama" nadal nie umiesad
                Niestety jest na cos uczulona i nie wiemy na co. Bylismy u alergologa, pani
                doktor byla przerazona jej stanem skory. Ola biedna zaczela sie juz drapac.
                Wyglada to troche jak AZS, ale lekarka to raczej wykluczyla. No i
                teraz...zmieniamy proszki, materac w lozeczku, zaczelam jej sama gotowac, bo
                myslelismy, ze moze w tych sliczkach cos jest nie tak i jak na razie nie ma
                poprawy. Smaruje ja wazelina, bo nie ma olejkow zapachowych, ktore moga uczulac
                i innych konserwantow. Ale nadal poprawy nie widze. Podaje jej nawet Ketotifen
                od kilku dni i tez nic. Lekarka powiedziala, ze jak w ciagu tyg. nie bedzie
                poprawy mam ja smarowac Cutivatem (niestety sterydem, ale ponoc nie powodujacym
                zbytniego spustoszenia w org.). Obserwuje zatem i glowie sie ciagle na co to
                dziecko moglo sie jeszcz uczulic. Soczkow juz nie daje, pije tylko herbatki,
                mleko sojowe...Naprawde nie wiem.
                Ale to temat bardziej na forum o alergiachsmile
                Poza tym jest cudowna, kochana, wesola i nie wiem jaka jeszcze, bo brak mi
                slow, tak stracilam dla niej glowesmile
                Pozdrawiam Ania
                • mamakoko spanie i dolina pogodowa! 29.03.04, 21:39
                  hej po dlugiej przerwie!
                  Ja to dzis mam doslownie "doline" z powodu tej szrugi za oknem i to ze od jutra
                  mam urlop wcale mi nie pomaga, bo co to za frajda w taka szarzyzne?!
                  (oczywiscie przesadzam, ale musze sobie troche ulzyc...)
                  Moja Koko 9 i 1/2 miesiaca- zebow nadal 0!! Ale widze kreseczki na dole, wiec
                  moze to juz niedlugo?! Przy przewijaniu tez zapasy w stylu wolnym, a przy
                  ubieraniu zapasy polaczone z konkursem na decybele.
                  Co do spania, to do niedawna moja kochana bez problemu zasypiala w lozeczku z
                  nosem w moim staniku, ale teraz usypiam ja w ramionach w naszym lozku i
                  prznosze. A to dlatego, ze moja akrobatka, nie baczac na to ze oczy sie same
                  zamykaja i morfeusz zaprasza, do upadlego podnosi sie do stania. Raz zasnela na
                  stojaco i gdyby nie fakt, ze maz byl przy niej i ja zlapal, wyrznelaby glowa w
                  szczebelki. no i dopoki nie odkryje, ze znacznie przyjemniej jest zasypiac na
                  lezaco, to zasypiamy w duzym lozku. czasem tez w trakcie ostatniej proby
                  siadania, albo kleczenia. ale jest to przezabawne...
                  Wielka buzka od spragnionej wiosny!!!!
                • ha_linka Do Anuli mamy Oli 29.03.04, 22:00
                  Aniu,
                  ja króciutko, bo zastanowił mnie Twój post o uczuleniu się córeczki na coś,
                  czego nie możesz zidentyfikować. Spróbuj po pierwsze zmienić mleko z sojowego na
                  jakieś inne. Pewnie najlepiej będzie Bebilon Pepti 2 lub Nutramigen. Soja bardzo
                  często uczula. Wcale nie rzadziej od mleka krowiego. Tylko mniej się o tym mówi.
                  Poradź się pediatry, albo lepiej alergologa, bo zdaje się, że opisana przez
                  Ciebie pani doktor nie bardzo się zna na alergiach. No i oczywiście, jeśli mała
                  spróbowała ciasta drożdżowego może to być reakcja na zawarte w nim mleko i jajka.
                  Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę szybkiego zidentyfikowania "winnego" uczulenia.
                  Halina
                  • w.kielanowska Idą górne jedynki !!! 29.03.04, 22:24
                    Sorki,ale wcisnęłam post troszkę wyżej-coś ze mną nie tak!!!
                    • ropusia Re: Idą górne jedynki !!! 01.04.04, 12:48
                      Witam!
                      Ale tu coś pusto i cicho...
                      No to ja coś o górnych jedynkachsmile
                      Ponad miesiąc temu usłyszałam od pediatry, że idą. Miały być do dwóch tygodni.
                      Baśka trochę marudziła, gorzej spała itp, do tego doszedł katar i kaszel.
                      Trwało to kilka dni; kataru właściwie nie ma, kaszel na wykończeniu a zębów
                      nadal nie widać. Cierpliwie czekam.
                      Za to mój kręgosłup odmówił posłuszeństwa. We wtorek rano tak niefortunnie
                      podniosłam małą, że coś tam strzyknęło i nie bardzo mogłam się ruszyć. Potem
                      powoli się troszkę rozruszałam, ale nie było mowy o podniesieniu dziecka.
                      Skończyło się na tym, że mąż zamiast do pracy to ze mną w poszukiwaniu ratunku.
                      Zaliczyłam masaż i dziś już jest prawie dobrze. Tzn. robię już wszystko
                      (oczywiście bardzo ostrożnie), ale troszkę jeszcze plecy czuję.
                      Lwica, z gadu-gadu do tej pory raczej nie korzystałam, więc nie wiem, czy coś
                      robię nie tak, czy na Ciebie nie trafiam. W każdym razie w najblizszym czasie
                      na dalszy wypad chyba się nie wybiorę. Jak bedę już w formie, to bardzo
                      chętniesmile
                      Pozdrawiam bardzo ciepło i słonecznie.
                      Monika
                      • a-slusar nasze małe święto 01.04.04, 17:57
                        muszę się Wam pochwalić! Przedwczoraj miałam urodziny. Zgadnijcie co dostałam
                        od mojej córci! PIERWSZY ZĄB!!!Ten pierwszy, tak bardzo upragniony i
                        wyczekiwany. Co prawda okupiony potworną gorączką, ale już jest! A tak się
                        martwiłam...

                        Nasz mały odkurzacz też najchętniej ganiałby na golaska po całym mieszkaniu i
                        pożerał paproszki. Ze zmiaą pieluszki - standard - akrobatyka.
                        nadal zasypia z nami w łóżku...

                        Ale teraz mamy inny problem... Martusi bardzo spadła odporność. Dopadło ją
                        przeziębienie i szczerze powiem, nie wiem jak jeszcze mogę jej pomóc... ma
                        potworny katar i kaszel. od 2 dni przyjmuje leki, ale na razie nie ma żadnej
                        poprawy. Marcia nie może oddychać... kropli do nosa mam unikać... Może coś się
                        w końcu poprawi...

                        A z weselszych rzeczy - już niedługo przeprowadzamy się do większego
                        mieszkannka! Ale się cieszę! Tylko moja praca mgr nieco ucierpi. Trudno, na
                        obronę mam kupę czsu!
                        Warszawskie mamy, czy któraś z Was mieszka na Chomiczówce???

                        Pozdrawiamy cieplutko
                        Ala z zębatą Martusią smile
                        • w.kielanowska O kurcze mamy grzybki... 02.04.04, 18:31
                          Chyba w końcu mamy przyczynę wysypek i innych paskudztw na skórce Alusi.Po
                          ciągłych wizytach u mądrych lekarzy(alerologów,dermatologów i pediatrów) już
                          powoli przyzwyczajałam się do myśli,że Ala jest alegiczką,tylko na co jest
                          uczulona to tak naprawdę wieeelka niewiadoma.Dieta,leki i reżim higieniczny-
                          dawały poprawę tylko,że chwilowo.A ja już wymiękałam....Jeszcze raz czytam
                          mądre książki,przeglądam forum i eureka-zróbmy posiew kupki-wyszła Candida
                          albicans.Od wtorku Ala dostaje Nystatynkę,a poprawę widać już całkiem
                          fajnie...Z dietką jeszcze nie eksperymentuję niech ta skórka się dobrze
                          wyleczy,ale bądżmy dobrej myśli.Teraz mnie męczy jeszcze jedno skąd to
                          paskudztwo u mojej dzidzi....Pozdrawiamy cieplutko Wiola i Ala.
                        • olauda Re: nasze małe święto 07.04.04, 23:55
                          Witaj Alu! smile
                          Jakoś nie mam już melodii do pisania na forum, ale od czasu do czasu zaglądam
                          tu i czytam, co się dzieje u rówieśników.
                          Teraz skłoniły mnie do napisania dwie rzeczy:
                          1. na Chomiczówce, co prawda, nie mieszkam, ale całe życie mieszkałam na
                          Wawrzyszewie a teraz co jakiś czas robię sobie małe "wakacje" i zwalam się z
                          Lenką do moich rodziców
                          2. (właściwie dużo ważniejsze...)spadek odporności Marteczki może być
                          spowodowany "przegapioną" alergią, niestety. Główny podejrzany oczywiście
                          nabiał, ale może byc przecież masa innych rzeczy... sad Jeżeli Mała ma takie
                          objawy to wygląda na dość długotrwały kontakt z alergenem i stąd ten spadek
                          odporności. Zwykły lekarz raczej Ci tego nie powie, ale są lekarze o nieco
                          odmiennej od tradycyjnej wiedzy i przekonaniach. Mają także trochę nietypowe
                          metody diagnostyczne, ale z tego co wiem są skuteczni. No i według wiedzy,
                          którą propagują szczęśliwe, nie narażone na alergeny dziecko praktycznie nie
                          choruje, bo nic nie osłabia jego układu immunologicznego.
                          Czego Wam i wszystkim innym rodzinkom życzę.
                          Ola
                          PS. A nabiał, wbrew obiegowej opinii, wcale nie jest taki zdrowy,niestety. 60 %
                          alergików ma nietolerancję mleka krowiego.A większość ludzi ma na mleko krowie
                          alergię, często o tym nie wiedząc...

                          No to się pomądrzyłam...

                          Ale serio- radzę poszukać głównego podejrzanego.

                          Pozdrawiam
    • magdalenas2 Re: Witam wszystkich (po raz pierwszy!) :-D 05.04.04, 20:12
      Witam !!!
      To moja premiera na tym forum ( niedawno dopiero go odkryłam i z przyjemnością
      się dołączę!!! ). Mam bardzo ciekawą lekturkę i bardzo dłuuugą ...............
      Mój Bartula jest z 20.06.2003r.Urodził się z dolną prawą jedynką!!!! Niestety
      ząbek był szczątkowy i pani doktor go wyjęła ( do czasu stałych ząbków będzie
      szczerbaty) więc Bartek na dole ma tylko jedną samotną lewą „jedynaczkę”! big_grin.
      Jest dzieckiem żywym... baaaaaaaaardzo żywym, jak siedzi to tylko przez 5 sek.
      i już stoi - ale dlaczego ma stać skoro może poraczkować , raczkować(?) nieeee
      to nuda więc wstaje ...nie, nie jednak na ręce....o zabawka ”to ja poproszę na
      ziemię” i tak co chwilę....( czasami mam ochotę wyjąć mu baterie smile))))).
      Ostatnim przebojem zabawkowym jest pralka!!! Wchodzi do bębna albo szarpie
      zębem uszczelkę ale najbardziej fascynujące rzeczy można wyciągnąć z kosza na
      śmieci!!!! Najlepsze są małe kawałki obieranych jarzynek....taaaak....a na
      próby odebrania reaguje krzykiem i nawet ostatnio próbuje rzucać się do tyłu
      (niestety jest to bardzo stresujące dla mnie)...Taaak mój synuś
      ma „charakterek” ostatnio łagodzi to jednak tym, że nauczył się przytulać (w
      tempie 5 sekudowym ale zawsze coś!),i raczej tata jest lepszy do przytulania,
      mama to tylko jak się zapomni sad. Usypianie i noce to osobna historia (pewnie
      później napiszę)...Teraz właśnie mój synek ma taki okres (a może większość
      waszych zodiakalnych bliźniaków również), że niestety sam pobawi się króciutko
      a tak to cały czas trzeba przy nim być i poświęcać mu 100% swojej uwagi bo
      wszystkim szybko się nudzi a jak na chwilkę znikam mu z oczu to niestety od
      razu jest krzyk i lament ( lęk ósmego miesiąca zaczął się w dziesiątym).
      Niestety tak jak i u Was przewijanie i karmienie małego(w ogóle jakiekolwiek
      unieruchomienie chwilowe) kończy się okrutnym zawodzeniem i przekręcaniem się
      na wszystkie strony ( dla mnie to również koszmar jestem cała spocona i brakuje
      mi już pomysłów na nowości które by go na chwilę zainteresowały). W krzesełku
      do karmienia testuje moje mięśnie brzucha zrzucając wszystko co mu podam i
      wołając „e” „e” „mamma” czeka z otwarciem buzi aż mu to podam, poza tym tyłem
      do jedzenia perspektywa jest ciekawsza ....Jak słyszy muzykę to w rytm bardzo
      zabawnie rusza pupą albo stopą.... Mam dwa pytanka do Was a mianowicie od kiedy
      dać małemu całe jajko???( w dwóch czasopismach znalazłam sprzeczne info na ten
      temat w jednym, że od 13 m-c a w drugim od 10 m-ca).Drugie pytanko
      do „wyjadaczek” forum dlaczego nie wyświetlają mi się zdjęcia w „Zobaczcie”
      (jestem od niedawna w sieci, może brakuje mi jakiegoś programu??). Będę kończyć
      bo mała „bestyja” znudziła się tatą i nadchodzi bo słyszę jego „pac pac”.
      Pozdrawiam Magda z Będzina
      • aniah.mamakrzysia Re: Witam wszystkich (po raz pierwszy!) :-D 06.04.04, 10:17
        Magdo z Bartkiem! Witajcie w naszym czerwcowym wątku!
        W odpowiedzi na Twoje pytania-jajko dałabym lepiej w tym póżniejszym terminie
        (ale u mnie,to już zboczenie alergiczne),a co do forum "zobaczcie",to najlepiej
        zapytaj moderatora,ja chociaż umieszczam zdjęcia,nie jestem aż tak obeznana z
        tematem.
        Jutro będzie można zobaczyć zdjęcia ze spotkania trójki,słodkich czerwcowych
        maluszków.Namęczyłam się nie lada,żeby całą trójeczkę uwiecznić na jednym
        zdjęciu.Towarzystwo ciągle się rozłaziło i to każdy w inną stronęsmile
        Mój bliżniak chyba nie jest typowym przedstawicielem swojego znaku
        zodiaku,ponieważ bardzo ładnie potrafi bawić sie sam.Wystarczy zwykła klamerka
        i dostęp do czegokolwiek,przy czym można stanąć i zabawa jest przednia.Stoi i
        gada jak najęty. Kiedy zaczyna mruczeć,to znak dla nas ,że dorwał coś
        niedozwolonego(np.chusteczkę,którą brat zostawił na ziemi)i ma ochotę ją
        zjeść.Wtedy trzeba wkroczyć do akcji.
        Młody tak jak chyba większość maluszków,nie lubi przebierania i ograniczania
        jego swobody.Czasami wchodzi na takie częstotliwośći,że aż dziw,że jeszcze
        sąsiedzi nie przychodzą ze skargąsmile
        Kacperek ma już 4 ząbki(same jedyneczki)i próbuje nas gryźćsad
        Alergia ostatnio znowu daje nam się we znaki,a już było dobrze.Albo mały
        uczulił się na nutramigan,albo pyłki.Nie wiem,co gorsze..
        Ale się dzisiaj napisałamsmile
        Pozdrawiam,Ania
        • aniah.mamakrzysia Życzenia 06.04.04, 10:24
          Niedługo nie bede miała dostępu do sieci,ponieważ wyjeżdzam.
          Dlatego już teraz ,życzę Wam:zdrowych i pogodnych Świąt Wielkanocnych,
          smacznego jajka i mokrego śmingusa-dyngusa.
          Pozdrawiam,Ania
          • ha_linka Re: Życzenia i nie tylko 06.04.04, 14:42
            Cześć Dziewczynki,
            nawet nie zauważyłam jak przedwczoraj w niedzielę (4.04)moja Paulinka skończyła
            10 m-cy! Od wczoraj pokazuje na różne rzeczy i pyta "a to to?" Co chyba ma
            znaczyć a co to? Bo czeka wyraźnie żeby jej odpowiedzieć. Dzisiaj też pokazała
            mi misia na obrazku, jak spytałam gdzie jest misio i piłkę na podłodze, kiedy
            spytałam gdzie piłeczka? Czyżby to naprawdę już? Za chwilkę będzie można z
            naszymi dzieciaczkami normalnie pogadać smile)))
            Aniu, dzięki za śliczne zdjęcia i za życzenia.

            Ja też się dołączę i złożę wszystkim czerwcówkom i ich maluszkom Życzenia
            spokojnych i niezapomnianych Świtąt Wielkanocnych. Przede wszystkim dużo zdrówka
            dla dzieciaczków i pogody ducha dla ich rodziców.

            Pozdrawiam serdecznie

            Halina
            • milorzab Re: Życzenia i nie tylko 06.04.04, 22:33
              Dawno nie pisałam, ale się odezwę. Zwłaszcza, że na zdjęciach można zobaczyć, a
              nawet podziwiać też Tosię. Ja też nie mogę oglądać zdjęć na zobaczcie - podobno
              to wina firewalla, wytłumaczenia są na zobaczcie.

              Dziś udało mi się wyjść z domu na dłużej, tzn. na pięć godzin. Rozumiem, że dla
              pracujących mam brzmi to dość abstrakcyjnie. Ale dla niepracujących?
              Wychodzicie z domu bez dzieci? CZęsto? Bez problemów? U nas problem polega na
              tym, że Tosia nie chce jeść. Nie piła ściąganego mleka, teraz nie je słoiczków,
              chociaż, jak ja ją karmię, to je sad Dziś jadła chrupki. Zresztą, to jest jakiś
              problem dla mnie ją zostawić i z trudem wyobrażam sobie mój powrót życia
              zawodowego. Jak ja ją zostawię jakiejś opiekunce?

              Halinko! Tosia też pyta: to to, mówi też goligoligo, ale nie wiem co to
              znaczysmile Mówi opa-opa(i poskakuje), ne-ne(i kręci główką), pa-pa(i macha
              łapkami). Tosia kojarzy w książeczce kotka! I mówi ici-ici( co ma, moim zdaniem
              znaczyć kici-kici). Wydaje mi się, że to rzeczywiście już. Już jest taka duża,
              jak ją ubiorę w buty, to mi się płakać chce, że już nie mojego małego
              niemowlaczka, tylko duża dziewczynka. Już niedługo się wyprowadzi z domusmile))

              Alu! Ja mieszkam na Bemowie, to w sumie niedaleko od Chomiczówki.

              Aniu! Bawcie się dobrze, pozdrówcie morze! Ciekawe czy Kacperek będzie się
              lepiej czuł? Ja mam teorię, że to przez tę okropną, brudną Warszawę nasze
              dzieci mają alergię. Mój mąż, alergik, zawsze lepiej się czuje w czystszym
              środowisku.

              Ja też Wam życzę odnalezienia w tych Świętach radości. I dużo zdrowia.
              Pozdrawiam.
            • magdalenas2 Re: Chrzciny w Wielkanoc 06.04.04, 22:57
              Hej! Dziekuję za szybki „odzew”. Aniu a jednak Krzyś ma też podstawową cechę
              zodiakalnego Bliźniaka – gadulstwo( w ładniejszej formie „małomówność inaczej”,
              wiem coś o tym bo sama jestem Bliźniakiem ale z 20.06. wiec już z wpływami
              Raczka) a poza tym zazdroszczę Ci, że potrafi sam się skoncentrować na zabawie.
              Z jajkiem pewnie poczekam.....
              A teraz na temat przejrzałam wcześniejsze wątki i pomimo, iż temat już się
              przewinał chciałabym zapytać o chrzciny. Bartula będzie miał w Wielkanoc ja
              jeszcze nie byłam nigdy chrzestną i nie bardzo wiem jak wygląda cała ceremonia
              w Kościele, obawiam się, że mój żywotny synek nie wysiedzi na naszych kolanach
              a nie wiem czy wypada żeby z nim chodzić po Kościele...Jak to u Was wyglądało???
              (pewnie wiekszość chrzciła maluszki a nie takie juz żywotne brzdące, ja teraz
              żałuje, że nie zrobiliśmy duzo wcześniej chrzcin ale mieliśmy problem z
              chrzestną (jedyna prawdziwą ciocią!) która mieszka baaaaaaaardzo daleko i nie
              mogła wcześniej dojechać....))
              Poza tym chyba będziemy mieć „atrakcję’ w postaci kataru bo dzisiaj mały miał w
              nocy jakieś „żabki w nosie” ( raczej ropuchy) a cieszyłam się ,że trzydniówkę
              przeszedł dość łagodnie w zeszłym tygodniu i nic już nas nie spotka przed
              chrzcinami! Chciałabym jeszcze „zaczepić” smile)Wiolę a propos candida
              albicans....Mnie różne bakterie i grzybki też lubią już się z nimi nawalczyłam,
              nawet w ciąży mnie nie oszczędziły(!). Miałam takie paskudztwa, że lekarze
              pytali mnie czy przypadkiem nie pracuję w służbie zdrowia.. Nie jestem
              fachowcem w tej dziedzinie ale jak mnie zaatakował powyższy grzybek to pamiętam
              tyle,(z literatury), że jest to jeden z dobrych grzybków w naszej florze ale w
              momencie osłabionej odporności organizmu następuje jego namnażanie( ale to
              pewnie juz wiesz!). Niestety na mnie nie działały antybiotyki i musiałam zadbać
              o zwiększenie mojej odporności środkami niekonwencjonalnymi typu (Citrosept czy
              Ecomer).To tylko tak na marginesie, ale co do Alusi to pewnie konsultujesz się
              na bieżąco z pediatrą może też są jakieś wspomagające odporność środki dla
              naszych prawie 10m żeby nie było nawrotu (zwłaszcza, że paradoksalnie ten
              grzybek u mnie się pojawiał zawsze po antybiotykach na coś innego)...Kończę -
              jak to było nazwane powyżej - „wymądrzanie” i życzę aby malutka już pozbyła się
              tego paskudztwa ...Pozdrawiam Magda z chrapiącym (niestety z kataru!) Bartkiem
              • ropusia Re: Chrzciny w Wielkanoc 07.04.04, 08:49
                Witam!
                Magdalenas, jeśli chodzi o ceremonię chrztu, to w naszym przypadku wyglądało to
                tak, że wyszliśmy w trakcie Mszy do zakrystii - mała musiała "pocyckać", a że
                miała dopiero dwa miesiące, to inne wersje dokarmiania czy dopajania nie
                wchodziły w grę. Było to zaraz po samej ceremonii chrztu - ksiądz sam
                powiedział nam, że możemy z małą wyjść. Myślę, że jeśli nawet będziesz musiała
                przejść się z nim kawałek, to nic się nie stanie - w końcu to jego święto!
                Asiu, ja nie pracuję i bez dziecka nie zdarzyło mi się na razie wyjść na dłużej
                niż 2 godziny. Jak idę np. do koleżanki, to zabieram ją ze sobą. Faktem jednak
                jest, że nie było do tej pory sytuacji, która zmusiłaby mnie do dłuższej
                rozłąki z Baśką. Myślę, że z tatą spędziłaby ten czas bez większych problemów,
                a z nikim innym w ogóle by nie chciała zostać.
                Jeśli chodzi o mówienie, to Baśka rozwija instynkt spożywczy: oprócz "mama"
                i "tata" mówi "mniam" wymownie pomlaskując. "pa-pa" z machaniem i owszem, ale
                rzadko i bez związku z sytuacją, np. w środku nocy.
                Pozdrawiam świątecznie - najserdeczniejsze życzenia zdrowych, radosnych i
                spokojnych Świąt Wielkiej Nocy, smacznego jajka, mokrego dyngusa, a także
                odpoczynku w rodzinnym gronie.
                Monika
                • aniah.mamakrzysia Re: Chrzciny w Wielkanoc 07.04.04, 09:44
                  Hej!
                  To jeszcze raz ja.
                  Asiu! Niestety Szczecin jest równie zanieczyszczonym miastem co Warszawasad
                  Ja zdecydowanie lepiej czuję się tutaj."Nad morzem"są często gwałtowne skoki
                  ciśnienia,co na niskociśnieniowców nie wpływa najlepiej,no i te wieczne wiatry.
                  Magdo! Krzysiu ma prawie 4 latka i jest zodiakalną panną smile Jedno się
                  zgadza,jest ogromną gadułąsmilesmile
                  My też w niedzielę mamy chrzest.Ma być 16 dzieci..Mam nadzieję,że msza nie
                  przedłuży się dwukrotnie,bo wtedy bedzie pewnie jeden wielki ryk.
                  Pozdrawiam,Ania
                  • magdalenas2 Re: Chrzciny w Wielkanoc 07.04.04, 11:25
                    Aniu! Przepraszam za tę "gafę" - miałam oczywiście na myśli Kacperka (jest z
                    17.06. prawda?) ale Krzysia też serdecznie pozdrawiam to juz duży
                    chłopak.Odpisując (dość późno!) zasugerowałam sie Twoim nickiemsmile.
                    Zodiakalne "panienki" to bardzo poukładane osóbki a w późniejszym wieku to
                    nieźli kucharze!smile))(mam przykłady w rodzinie!)... Oj,pomimo tych wiatrów
                    równiez zazdroszczę Ci wyjazdu nad morze ja wychowałam sie w Sosonowcu,
                    mieszkam w Będzinie (okropna sadza przez kominy!) a pracuję w Katowicach więc
                    nic dodać nic ująć....za "czysto" tutaj nie oddychamy a do morza daleko....
                    Asiu! Ja obecnie jestem na wychowawczym i samiuteńka siedzę z małym w domu
                    (babcie pracują i są od święta),chyba jestem "uzależnioną" matką. Mały jeszcze
                    ani razu nie został z kimś inny oprócz mojego męża ale to też dopiero od
                    miesiąca(zaczęłam jeździc na siłownię bo waga chyba sie "popsuła" i ciągle
                    wskazuje to samo)i nie dłużej jak 2 godziny ( i tak w lekkim stresie)..Mam
                    nadzieję, że jak nasze maluchy bedą bardziej komunikatywne i samodzielniejsze
                    to jakoś samo przyjdzie może dojrzejemy do tego...Pozdrawiam Magda i Bartuś(z
                    kapiącym noskiem)...
                    • w.kielanowska Re: Chrzciny w Wielkanoc 07.04.04, 13:48
                      Witamy.Dzisiaj Alusia kończy 10 miesięcy i....już niedługo będzie
                      roczek.Właśnie na pierwsze urodzinki zaplanowaliśmy też chrzest.Teraz sie
                      zastanawiam czy to dobry pomysł,czy Ala nie będzie "za duża" i jak z tą
                      trzpiotką przeżyjemy w kościółku.Co do grzybków -Nystatynkę dajemy do
                      świąt,później posiew i się okaże co dalej.Magda dobrze myślisz-oboje z mężem
                      jesteśmy stomatologami i chyba przynieśliśmy to paskudztwo z przychodni,bo
                      obydwoje nigdy niczego takiego nie mieliśmy.Poza tym dzidzia robi cały czas
                      postępy w mówieniu-mama dada tata(najładniej jej wychodzi)baba daj tam...i
                      różności w języku mamucim-czasami mam wrażenie,że mówi non stop.Ala potrafi już
                      przejść dookoła pokoju po meblach,odsuwa szuflady i robi nam ciągle
                      porządkismile))) W nocy śpi coraz ładniej,ale ze mną i budzi się na cycanie raz
                      czasem dwa.Mam pytanko co do fotelików samochodowych,czy już wymieniałyście na
                      większe?Ala już nie chce zbyt długo jechać w pozycji półleżącej.Pozdrawiamy
                      cieplutko i życzymy wszystkim zdrowych i rodzinnych Swiąt Wielkiej Nocy Wiola
                      Michał i już 10 miesięczna Alusia. A oto nasz skarb.
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=11795034
                      • yudith Sprawozdanie! 07.04.04, 22:47
                        Witamy! Ale się naczytałam! Okazało się, że strasznie dawno tu zaglądałam! Odkąd pogoda jest mniej lub bardziej wiosenna coraz rzadziej mam czas na komputer. Wszystkie posty przeczytałam, jestem więc na bieżąco! Witamy Magdę i Bartka, miło Was poznać!
                        Widzę (czytam), że Wasze dzieciaczki to niezłe gadułki! Nasza Oleczka mówi coraz więcej, ale to na razie tylko "baba", "mama", "tata", "dada" i różne inne połączenia trochę juz mniej dla nas zrozumiałe. Potrafi też bic brawo, a najlepszą ku temu okazje ma wtedy, kiedy sama, bez pomocy wstaje na nożki. Fajnie to wygląda, bo gramoli się do góry, staje taka dumna i klaszcze w łapki (tak smiesznie w nie udeża, z góry i z dołu smile. Przy tym klaskaniu traci równowagę, więc siada i... od początku! Dziś po raz pierwszy wstała na środku pokoju nie trzymając się niczego! Większość dnia spędza "w pionie", wędrując przy meblach.
                        Z jedzeniem jest lepiej! Nadal gotowana zupka jest najlepsza, ale znowu zjada troszkę deserków, polubiła banany, jabłuszko (do niedawna były "fuj"). Wczoraj dałam jej troszkę suchej bułki - była zachwycona! Byłyśmy u babci, dywan zasypała dokładnie, ale ile miała zabawy! Troszkę też zjadła, chyba smakowało!
                        Na podwórku staramy się spędzać jak najwięcej czasu (stąd brak czasu na kompa).
                        Jak jest ładnie, chodzimy do dziadków - to ok. godzina drogi. Jest część spacerku, a tam jest nam weselej, niż w pustym domu...Tata poźno wraca ...
                        Ja nie pracuję (wychowawczy) i jestem zachwycona macierzyństwem! Całe dnie spedzamy z Olą razem i prawdę mowiąc, wcale nie brakuje mi samotnych wyjść. Nie ma z tym jednak problemu, bo Oleczka bardzo lubi siedzieć z moimi rodzicami (tylko jak już mama wróci, cycunia musi być natychmiast!)
                        Ale się rozpisałam! (mogłabym tak jeszcze długo!) To z powodu tej długiej nieobecności! Kończę i pozdrawiamy Was baaardzo mocno!
                        Aga i Ola.
                        • elli_k Re: Sprawozdanie! 07.04.04, 23:52
                          Witam! Na bieżąco czytam wszystko na forum, a z pisaniem to troszkę gorzej, już
                          czasu nigdy nie starcza. Witam na forum Magdę i Bartusia my też mieszkamy w
                          Będzinie! Mój Jędruś, jak i inne dzieciaczki, jest straszną gadułką, ale tylko
                          mama, tata, dada jest zrozumiałe, resztę po swojemusmile
                          Wiolu, my też planujemy chrzest na pierwsze urodzinki i jestem naprawdę ciekawa
                          jak to będzie w kościele, bo Jedruś już teraz jest strasznie ruchliwy. Uwielbia
                          raczkowć i wstawać przy meblach, czasami nawet puszcza się i stoi chwilę
                          samodzielnie. Mamy tylko problem z przybieraniem na wadze. Synek je ładnie ale,
                          ale mało przybiera na wdaze i jest raczej szczupły. Jutro jedziemy na kolejne
                          badania do szpitala. I znowu będa mu pobierać krew, w dodatku aż trzy razysad
                          Mamusine serce się kraja jak synek płacze. Ale mam nadzieję, że wyniki badań
                          będą dobre...
                          To chyba tyle na dziś, bo czas sie położyć.
                          Pozdrawiam wiosennie!
                          Ela i Jędruś
                          • lwica16 Z innej beczki... 08.04.04, 14:14
                            Cześć!
                            My również witamy Magdę i Bartka smile)
                            Z dnia na dzień widać postępy rozwojowe u mojej małej rozrabiaczki. Nie chce
                            chwili spokojnie usiedzieć, tylko cały czas jest w ruchu. Trzeba ją bardzo
                            pilnować, bo wszystko chce z bliska obejrzeć. Ostatnio nauczyła się sama
                            wychodzić na wersalkę. Gorzej z samodzielnym schodzeniem.
                            Najsłodsze jest jak wyciąga z kosza zabawki o które poproszę. Czyli już coś
                            zaczyna rozumieć.
                            Bardzo się cieszę na te święta, bo mała będzie mogła sobie zjeść z nami
                            jajeczko i inne przysmaki.
                            Już teraz życzymy Wszystkim Mamusiom i Dzieciaczkom wszystkiego najlepszego,
                            smacznego jajeczka i mokrego dyngusa, oraz dużo słoneczka...
                            Pozdrawiamy.
                            Lwica i Bliźniaczek.
                            • yudith DZIESIĘĆ MIESIĘCY! 09.04.04, 19:23
                              Witam!
                              Dziś nasza Oleńka skończyła dziesięć miesięcy. I jak co miesiąc nasuwa mi się na myśl refleksja "jak ten czas szyko mija..." Jeszcze dwa miesiące i będzie cały roczek, a tak niedawno Maleństwo przyszło na świat!
                              Niestety, Oleczkę dopadł katar... Zasmarkana nasza Malutka; tak mi jej szkoda!
                              Mam nadzieję, że na tym się skończy i to jak najszybciej! Święta za pasem a tu takie paskudy dokuczają dzieciaczkowi!
                              Humorek mimo wszystko dopisuje, cały dzień słuchamy słodkich śpiewów i poważnych opowiadań. Oleńka coraz dłużej stoi bez pomocy; może już niedługo zrobi pierwsze kroczki?
                              Nie wiem, czy uda mi się tu zajrzeć przed Świętami, więc już dziś życzymy wszystkim pogodnej, słonecznej i rodzinnej Wielkiej Nocy!
                              Mamusia, Tatuś i Oleńka.
                              • magdalenas2 Re: Życzenia .... 09.04.04, 22:55
                                Ja tak na chwilkę (ojej jak przy małym bąblu cała dotychczasowa organizacja
                                staje na głowie!!!!!).....do chrzcin dwa dni a ja jestem trochę "rozsypana"
                                smile)))Moje małe szczęście bardzo mi pomaga a mianowicie wisi na mojej nogawce
                                i "robi" wszystko z mamą.....Chciałam podziękować za Wasze ciepłe przywitanie
                                i przy okazji życzyć Zdrowych Spokojnych Świąt w rodzinnym gronie.

                                P.S.Do Eli i Jędrusia - bardzo sie cieszę, że jesteście z Będzina (trochę
                                raźniej smile)))i jeżeli mogę zapytać z której części bo my mieszkamy w Grodźcu.

                                Pozdrawiam wszystkie zmęczone przygotowaniami mamusie i ich pomocników smile)))
                                Magda z Bartusiem
                                • ropusia Re: Życzenia .... 10.04.04, 11:04
                                  Witam!
                                  Yudith, my też będziemy świętować z katarem. Ostatnio wyczytałam o środku
                                  homeopatycznym na katar - euphorbium compositum - i od wczoraj próbujemy. Mam
                                  wrażenie, że jest lepiej. W każdym razie już nie leje się Basi z noska, tylko
                                  jest trochę zatkany.
                                  Wszystkim Mamom i ich Rodzinom:
                                  wesołych Świąt Wielkanocnych, spokoju DUCHA, wiary w BOGA i w LUDZI.
                                  Umiejętności dostrzegania piękna tego ŚWIATA i oczywiście wiary w SIEBIE i
                                  swoje MOŻLIWOŚCI.
                                  Monika

    • ha_linka No i po Świętach... 12.04.04, 23:30
      Jak zwykle, wszystko co fajne szybko się kończy. Bardzo miło spędziliśmy święta
      i teraz kiedy dzieci już śpią my z mężem sobie odpoczywamy.

      Właściwie to cieszę się, że nie chrzciliśmy teraz Paulinki, tak jak
      zamierzaliśmy początkowo. Musieliśmy przełożyć chrzest z Wielkanocy na 25
      kwietnia, bo mój tata złamał nogę i byłoby mu trudno dostać się do kościoła na
      mszę (chrzest ma się odbyć w dolnym kościele z sadzawką chrzcielną i trzeba się
      tam dostać po sporej ilości schodków....). W ten sposób Święta były Świętami, a
      za dwa tygodnie będziemy mogli skupić się na innej uroczystości.

      Aniu, jak tam chrzest Kacperka? Mam nadzieję, że wszystko się super udało.

      Ale jednak jest coś, co mnie też troszkę martwi. Paulinka dostała dziś wieczorem
      gorączki i zastanawiam się co za licho. Prawdopodobnie zęby jej dokuczają, ale
      zobaczymy jak to się rozwinie. Trzymajcie kciuki za moją córeczkę. Jeśli to zęby
      to pół biedy, ale jeśli jakaś infekcja...

      Pozdrawiam Was cieplutko w ostatnie godziny Lanego Poniedziałku

      Halina
    • margarita6 nowinki.... 13.04.04, 15:09
      Ostatnio jakoś brakowało mi czasu na pisanie,więc postaram się nadrobić.tydzień
      temu byliśmy u pediatry na szczepieniu.Waga 8,5kg. i około 70cm. długości.Nadal
      Mała nie znosi owoców,czekam cierpliwie kiedy to minie.W Wielkanoc byliśmy u
      teściów i Marianna zaliczyła swój pierwszy upadek w chodziku(pilnowana przez
      Babcię).Pogoda dopisała więc prawie cały czas "biegała"na powietrzu.Ostatnio
      uwielbia robić pipip na noskach wszystkich,którzy biorą ją na ręce.Też zrobila
      się bardzo "gadatliwa" i zaczynamy się jakoś rozumieć.Właśnie przestałam karmić
      piersią i jest mi jakoś tak dziwnie i czegoś brakuje.Ząbki nadal dwa na dole i
      teraz idą następne dwa też na dole,a na górze nic nie widać.Czy to normalne?Mam
      pytanko do karmiących butlą,ile mleka piją wasze dzieci,bo mi wydaje się,ze
      Marianna pije za mało.Pozdrawiam wiosennie mamusie i dzieciaczki.
    • izwi Chrzest, jedzonko i takie tam 14.04.04, 08:02
      Cześć dawno nie pisałam, ale czytam wszystkie posty.
      W świeta odbyły się chrzciny mijej Zuzanki i mamy to z głowy. Impreze robiłam
      sama i powiem szczerze jestem padnieta. W Kosciele nawet nie marudziła i było
      super.
      A przechodząc do rzeczywistości Zuzia ma 7 zebów - 3 na górze i cztery na dole-
      ida nastepne. Obawiam się, że zanim skończy rok wyjda jej kły i trzonowe.
      22 maja skończy 10 miesięcy to pójde z nią do lekarza na kontrolę i będe
      wiedziała ile waży i mierzy, ale tak na oko to ma chyba 8,5 kg.
      Zuzulka jest bardzo zywym dzieckiem-czwirakuje, staje przy wszystkim co
      mozliwe, piszczy, śpiewa i czasami jak jest zła to pyskuje oczywiście po
      swojemu.
      Jeżeli chodzi o jedzenie:
      1 posiłek- 240 mleka +kleik;
      2 posiłek- 180-210 leko + kaszka owocowa
      3 posiłek- obiadek
      4 posiłek z wykle jest po 2,3 godzinach owoce, budynie, itp (lekkie danko)
      5 posiłek i ostatni 240 mleka + kaszka
      oczywiście miedzy posiłkami chrupki, chlebek itp
      Muszę jej zmienić menu, ale jeszcze nie wiem jak, podobno dzieci od 10 miesiaca
      musza mieć obiadek z 2 dań.
      Napiszccie co dajecie swoim skarbom, a może jakieś przepisy
      To na tyle
      Pozdrawiam
      IZWI
      • jagoda1976 Witam 14.04.04, 13:10
        Witam wszystkie Mamy i ich pociechy.
        Jestem mamą 10 miesięcznego Konradka (09.06.2003).
        Mój synek ma już 8 ząbków: cztery na dole i cztery na górze. Wstaje i trzymając
        się czegoś np.: krzesła obchodzi go dookoła. Gada: tatatata, płapłapła i takie
        tam. Jeszcze nie powiedział: mama, ale czekam na to. wink
        Co do jedzenia to ostatnio zaczęłam mu dawać kaszki, ale nie specjalnie je
        lubi. Może podpowiecie mi jakie są ulubione smaki Waszych pociech. Nie daję mu
        obiadu z dwóch dań, ale może zacznę, nie wiem. Daję mu chlebek, chrupki,
        danonki na przegryzkę.
        Waży 9150 g i mierzy 78 cm. Lekarka nam mówiła, że trochę za mało waży jak na
        swój wzrost i wcześniejszą wagę.

        Pozdr. Jagoda
        • magdalenas2 Re: Witam 16.04.04, 12:34
          Witam!!
          Jak szybciutko zleciało Bartula już po chrzcinach i tak jak się obawiałam
          chciał „biegać” po Kościele ale na szczęście jakoś go z mężem „ujarzmiliśmy”
          (przechodził co chwilkę z rąk do rąk bezlitośnie depcząc wszystko po drodze)
          tak ,że niestety nasze skupienie na mszy było minimalne.....Na szczęście poza
          tym wszystko odbyło się sprawnie pomimo 18 dzieci (nawet ksiądz wyraził swoją
          radość z dużej ilości dzieci komentując iż od dzisiaj mężczyźni powinni lepiej
          zabrać się do roboty smile)) żeby częściej był taki „komplet” do chrztu).
          Niestety od dłuższego czasu około 1,5 tygodnia mały walczy z katarem wydaje mi
          się,że to trochę długo. Nie ma innych objawów tylko solidnie zatkany nos (przez
          trzy dni cała rodzinka była zainfekowana katarem i ja z mężem bólem gardła).
          Pani doktor nic nie stwierdziła więc cierpliwie czekamy aż „żabki”
          odejdą...Ostatnie dane to: waga 9,5 kg i 82 cm wzrostu.
          Odnośnie jedzenia też czytałam ,że już powinno się wprowadzić dwa dania ... no
          cóż trochę korzystam z przepisów z ebooka i sama robię zupki a jako drugie daję
          danie ze słoiczka . Przy Bartku ugotowanie zupki to i tak olbrzymi sukces.
          Z zupkami przez ostatnie kilka dni improwizowałam (mieszałam prawie wszystkie
          jarzynki + buraczek lub brokuły + kasza lub ryż i koperek) nawet mnie to
          smakowało smile.Z racji na tylko jednego ząbka muszę jeszcze dość drobno miksować
          (inaczej karmienie trwa dłuuuugo) a gryzienia uczy się na rzeczach które raczej
          do tego nie służą smile).
          Wiolu – my małego przesadziliśmy już dawno temu w nowy fotelik z podwyższeniem
          żeby mógł wyglądać przez okno ale i tak różnie z tym bywa jak ma zły humor to i
          tak się wierci i marudzi nawet okno nie pomaga.
          Jagoda – mój mały za kaszkami też nie przepada (a przetestowałam już wszystkie
          smaki) więc kupuje już obojętnie jaką , a tak na marginesie one są baaaaardzo
          słodkie tyle się mówi o próchnicy i nie dodawaniu do jedzenia cukru- w
          słoiczkach go nie ma - a prawie podstawowy posiłek jest taki słodki
          (przynajmniej te gotowe kaszki od 10 miesiąca). No cóż ale też właśnie z tego
          powodu dzieciaki powinny je lubić ale każde dziecko ma inny gust kulinarny...
          smile.
          Nowe osiągnięcie Bartuli to „wymuszanie” płaczem a na słowo- nie wolno-
          reagowanie pięknym promiennym uśmiechem........Taaaaaak.
          Pozdrawiam Magda i Bartuś
          • milorzab Tosia kończy jutro 10 miesięcy! 16.04.04, 21:30
            Witamy po dłuższej przerwie. Ostatnio przerzuciłam się na forum murator, bo
            budujemy dom! A raczej chcemy budować.
            Co do żywienia, to ja nie gotuję dwóch dań. Dla mnie to za dużo pracy, a nie
            mam ochoty na dwa dania. Ani ja ani mąż ani Ignaś(4lata), który już po zupie
            mówi dość. Tosia je pół słoiczka deserek na okolice śniadania i ok 2/3
            słoiczka dużego obiadku ok 16. I chrupki i fragmenty naszego obiadu np.
            ziemniaczek, brokuł ok. 13. Wcale nie pije. Ile razy je z piersi nie wiem, bo
            jej nie liczęwink
            Magdaleno! To nieprawda, że w słoiczkach nie ma cukru. Są niedosładzane, ale
            wybierają do nich najsłodsze owoce. Moim zdaniem słoiczki są tez za słodkie.
            Obok kaszek. Ja dodaję Tosi do słoiczka sinlac. Ale ona ma alergię, więc o
            kaszkach mlecznych nie ma mowy, a bezmleczne są niezbyt smaczne, moim i dzieci
            zdaniem.
            Tosia wypracowała sobie ostatnio detektor niebezpieczeń. Jeśli widzi
            niebezpieczeństwo to z pewnością do niego pobiegnie. Odciągam ją od toalety,
            kabli, pralki, mopa...
            Pzdrawiam.
            • yudith Różności 17.04.04, 22:40
              Witam wszystkich bardzo gorąco! Jagodo, moja Oleńka też urodziła się
              09.06.2003; tak jak Konradek (o 2.15)!
              Daaawno tu nie zaglądałam - pogoda nie pozwalała! Muszę w końcu opisać nowe umiejętności Oleńki, z każdym dniem czegoś przybywa!
              Zaczynam: Olunia robi "pa pa" wszystkim wychodzącym, a zapytana, gdzie jest ten ktoś, kto wyszedł, pokazuje drzwi i macha rączką (nie tylko w domu, więc to nie jest wyuczone na pamięć), prawie bez przerwy stoi "bez trzymanek" i bije sobie brawo (ale iść jeszcze się nie odważyła), chodzi za to przez cały czas przytrzymując się wszystkiego, czego się da! Buziaczek jej się nie zamyka: śpiewa, coś opowiada, a ostatnio już nie woła mnie "m", tylko "mama"! Oczywiście mówi to już od dawna, ale teraz kieruje to do mnie, szczególnie kiedy chce cyca (potrafi podnieść mi bluzkę i sama się do niego dobrać!)
              Dziś podpatrzyła, jak pudrowałam sobie twarz pędzlem, kiedy wyszłam wycyganiła od babci taki sam i "malowała" buzię babci, dziadkowi i sobie! Kiedy dzwoni telefon "biegnie" do niego i pokazuje paluszkiem, właściwie wszystko potrafi pokazać paluszkiem ("gdzie jest coś tam?"). W końcu zaczyna bawić się zabawkami - potrafi przez dłuższy czas interesować się jedną (ostatnio poznała "obsługę" bączka i sama go nakręca). Dziś będąc z babcią na spacerze stanęła w wózku na nogi i nie dała się posadzić...Babcia niosła ją do domu!
              Ostatnio w ciągu sekundy wyjęła z zamkniętego sedesu kostkę toaletową! (dobrze, że nie zdążyła jej spróbować) Ma coraz bardiej kreatywne pomysły!
              Ząbków nadal jest sześć, wagi nie znamy, bo dawno nie byłyśmy w przychodni (czekam, aż będzie mniej rozbierania!) Świąteczny katarek na szczęście był łagodny i króciutki (Ropusiu, też używamy tych kropelek homeopatycznych, ale mam wrażenie, że przy poważnym katarze nie są zbyt skuteczne; lekarka kazała je aplikować na zmianę z Nasivinem)
              Kończę, pozdrawiam gorąco! PA!
              • aniah.mamakrzysia Re: Różności 19.04.04, 09:21
                Witajcie!
                Nasze święta skończyly się dopiero wczoraj,a szkoda,bo takie urlopy są
                fajne.Nie trzeba np.gotować obiadówsmileGorzej z uświadomieniem Dziadkom,dlaczego
                ich wnuczek może jeść tak mało rzeczy.Dziadkowie przecież zawsze chcą
                najlepiejsmile
                My też jesteśmy już po chrzcie.U nas było 19 dzieci.Jak na taką ilość,to msza i
                tak przebiegła bardzo spokojnie.W większości były to dzieci starsze,conajmniej
                półroczne.Takie zupełne maleństwo było chyba tylko jedno.
                Izwi-ja też po chrzcie mojego starszego synka byłam padnięta.Po imprezie w domu
                pamiętam tylko bieganie między sypialnią(gdzie karmiłam młodego)a kuchnią.
                Nauczeni doświadczeniem,tym razem zorganizowaliśmy obiad w restauracji i było
                super.
                Kacperkowi przez święta przybył kolejny piaty ząbek.Z wielką radością nam je
                pokazuje,wbijając nam je w ręce i nogismileKrzysiu robił tak samo.Mój mąż do teraz
                ma odcisk jego zębów na swoim portfelu.
                Po Kacperka zachowaniu widać,że zaczyna dużo rzeczy rozumieć i próbuje
                powtarzać słowa.Ostatnio nawet powiedział koper-tak woła na niego wielki
                starszy brat.Jestem ciekawa jak będzie mówił na Krzysia,mały nie może się już
                doczekać.
                Pierwszy raz nie napisałam w miesięcznice Kacperka,więc teraz nadrabiam.17
                kwietnia moje słoneczko skończyło 10 miesięcy.Tylko patrzeć jak będzie
                zdmuchiwał pierwszą świeczkę..
                Pozdrawiam serdecznie Was i Wasze Pociechy.
                Ania
    • ha_linka A u nas znowu choróbska :(( 19.04.04, 18:39
      Cześć Kochane!
      Oj już myślałam, że na ten rok mamy spokój do jesieni, a tu moja dwójka znowu
      chora. Zaczęła Paulinka w Lany Poniedziałek. Miała wieczorem 39 st. Okazało się,
      że złapała anginę ropną. Nie obyło się bez antybiotyku. Biedulka przez 3 dni
      bardzo wysyko gorączkowała i nie chciała prawie jeść nic oprócz cycusia. Za to w
      piątek choroba dopadła Pawełka. Tylko że u niego zaatakowała oskrzela i mały
      dostał 40 st. gorączki. Do dzisiejszej nocy go trzymała taka wysoka temperatura.
      Wreszcie się wypocił porządnie (po bańkach postawionych przez moją mamę) i
      pomału Pawełek zaczyna wychodzić. Ale w końcu zapalenie oskrzeli to też nie
      bułka z masłem, więc i on dostał antybiotyk. Prawie nic nie chce jeść tylko
      pije. Już się boję, jak to będzie z jego wagą.

      Ponieważ widzę już bliski koniec tych chorób, mogę troszkę swobodniej odetchnąć,
      ale muszę Wam powiedzieć, że choroby dzieci (i to z takimi temperaturami)
      poważnie skracają życie rodziców. Ja prawie nie sypiam od tygodnia i czuwam przy
      dzieciach.

      Mam jednak nadzieję, że do niedzieli, czyli do chrztu Paulinki dzieciaki będą
      już w dobrej kondycji. Gorzej pewnie ze mną, bo ja niestety nie tak jak Ania
      organizuję przyjęcie dla 20 osób w domu. Całe szczęście, że obie mamy obiecały
      mi wydatnie pomóc. Najpierw ugotują 3/4 potraw, a potem pomogą przy serwowaniu
      na stół. Aniu, zazdroszczę Ci przyjęcia w restauracji. My też się przez chwilę
      zastanawialiśmy, ale doszliśmy do wniosku że (poza wyższymi kosztami) będzie
      problem z Paulinką. Bo przez kilka godzin trzeba by ją było nosić na rękach. Nie
      mogłaby sobie przecież pobiegać po knajpie, bo jeszcze nie chodzi sama, a na
      podłogę do raczkowania, to raczej jej nie puszczę smile))

      No dobrze trzymjacie proszę dziewczynki kciuki za moje dzieciaczki i za mnie też.

      Pozdrawiam
      Halina
      • milorzab Re: A u nas znowu choróbska :(( 20.04.04, 00:45
        Halinko! Trzymam kciuki! Ignaś też był chory. Miał biegunkę, temperaturę, katar
        i fatalną skórę mimo przestrzegania diety sad(( Trzymajcie się. Może przestaną
        chorować, a może nie. Ja chorowałam całe dzieciństwo! Nie wiem, jak moja mama
        to wytrzymała.
        Co do przyjęcia po chrzcinach, to nam zoorganizowała je rodzina. U mnie w domu
        nie ma na takie spotkanie miejsca. Część zrobiła mama i siostra męża, część moi
        rodzice. Rozważałam też pomoc "pani, która super gotuje" i nawet nie tak dużo
        kosztuje. Z pewnością mniej niż w restauracji.
        Pozdrawiam.
        • magdalenas2 10 miesięcy! 20.04.04, 12:27
          Witam
          Dzisiaj o 20.25 mój Bartula skończy 10 miesięcy to już tylko maleńki kroczek do
          roczku! Myślałam ,że z tej okazji dołączę zdjęcia ale niestety przez najbliższe
          trzy dni jesteśmy z Bartulą sami więc mam zdecydowanie mniej czasu...(ale do
          roczku na pewno zdążę smile.Bartek jest coraz bardziej kontaktowy i ruchliwy gdyby
          się dało na czworakach biegać z pewnością już by to robił. Raczkuje naprawdę
          szybko a ostatnio nawet zaczął chodzić na kolanach trzymając się i przesuwając
          przed sobą np. duży samochodzik....Kilka dni temu zamówiłam mu przez Internet
          buciki „Gucio” (polecam są naprawdę świetnie wykonane)i próbujemy w nich chodzić
          (tak od czasu do czasu ponieważ większość czasu jest w skarpetach podobno tak
          zdrowiej dla stópki). Bartek "chodzi" jeszcze na paluszkach trochę
          przydeptując sobie skarpety ale uwielbia z moja pomocą w tej pozycji „biegać”
          za piłką...Chciałam Was zapytać czy jest coś co szczególnie Was rozczula u
          swoich dzieci?(wiem, że jest to mnóstwo takich szczegółów ale czy macie
          taką „jedyną” wyjątkową rzecz?). Mnie najbardziej wzrusza jak mój synek zaraz
          po obudzeniu się z tyłu głowy ( a ma bardzo mało włosów i nierównej długości)
          ma takie słodkie, urocze gniazdko które ciągnie się przez całą długość główki a
          to w połączeniu z jego „zaspaniem” wygląda tak bezbronnie i słodko!! Oczywiście
          mogłabym o takich „drobnostkach” pisać i pisać ......A jak to wygląda u Was?????

          P.S. Do Halinki a propos chorób – też serdecznie współczuję i życzę żeby już
          było po wszystkim, przy jednym chorym dziecku jest ciężko (psychicznie i
          fizycznie) a co dopiero przy chorującej dwójce! ( ja w przyszłości też planuje
          powiększenie rodzinki więc pewnie sama niestety poznam jak to jest.....sad ).

          Pozdrawiam Magda z Bartusiem
          • ha_linka Dzięki 20.04.04, 16:26
            Asiu, Magdo dziękuję za ciepłe słowa i trzymanie kciuków. Z Paulinką już
            wszystko jest OK. Wczoraj dostała ostatnią dawkę antybiotyku i dzisiaj wreszcie
            jest już bez żadnych lekarstw. Jest zadowolona życia i wygląda na całkiem
            zdrową. Niestety Pawełek jeszcze w nocy bardzo gorączkował i w południe też miał
            jeszcze 38 st. Ale dziś jest trzeci dzień brania antybiotyku więc myślę, że
            będzie wreszcie przełom i pierwszą noc od tygodnia prześpimy spokojniej.
            Pozdrawiam Was cieplutko i zazdroszczę wszystkim mamom, które mogą chodzić teraz
            na spacerki z dzieciaczkami. My jeszcze trochę jesteśmy "uwięzieni" w domu.

            Halina
            • basiae Re: czerwiec 2003 - 21.04.04, 17:47
              Cześć szystkim mamom!
              Bardzoooooooooooooo daaaaaaawno mnie na forum nie było i dopiero dzisiaj
              znalazłam chwilkę wytchnienia. Zauwazyłam, że nasz wątek rozrósł się bardzo i
              nawet się poubiłam gdzie skończyłam rozmowy z wami. Zauwazyłam,że wiele mamuś
              przybyło i tak naprawdę czuje sie trochę jakbym wypadła z biegu bo o sobie mogę
              powiedzieć teraz , że jestem tu nowa.
              Miałam problem z Kacperkiem i nawet wylądowaliśmy w szpitalu na pediatrii.
              Przewlekłe zapalenie oskrzeli z lekkim zajęciem płuc. Zaczeło sie od tego, że
              pierwszy antybiotyk nie wyleczył małego, drugiego nie tolerował jego organizm,
              a trzecie zastryki spowodowały zaflegmienie i chyba nie muszę wam pisać czym to
              siemogło skonczyc, bo 10 mieisęczne dziecko nie odpluje flegmy. Koszmar!!!!!!!!
              i nie zyczę żadnej z was tego. Dlatego Ha linko błagam przypilnuj Paulinkę bo
              ja jestem już przewrazliwiona i jak słyszę lekko chrczące dziecko to aż po mnie
              ciarki przechodzą. W szpitalu Kacperka podleczyli ale obsługa była tak niemiła
              a głównie Pan ordynator, że troszeczke toczyliśmy wojnę, a to dlatego , ze
              oszukuwał nas iż dziecko ma rozległe zapalenie płuc, a nie oskrzeli (wiąże sie
              to z dłuższym pobytem w szpiyalu a tu chodzi o kasę). Wyszliśmy na własne
              żądanie po konsultacji z naszym pediatrą , który oczywiście nawet nie mógł
              uzyskać informacji na temat leków podawanych dziecku- w głowie sie nie mieści
              powiedziałm sobie, że ni popuszczę temu ordynatorkowi z konkursu, który
              powinien pracowc na griatrii a nie pediatrii. Personel też tak zastrzszył, że
              szkoda mówić. Nie będę wam już wiecej głowy tym zawracać bo sama nie chcę o tym
              pamietać. Kacper po szpitalu jest trochę pobudzowany psychicznie tzn. nerwowy
              zrywa sie w nocy i płacze żałośnie, bo dostawał w nocy zastrzyki i był
              wybudzany. Dobra koniec tych koszmarów i nigdy więcej!!!
              Mój mały ma narazie tylko 2 ząbki na dole i tylko patrzeć aż sie wykluje
              podwójna góra. Raczkować za bardzo nie chce ale za to rwie sie do chodzenia
              oczywiście jeszcze z pomocą za rączki. Je to samo co inne maluszki z tym , że
              kaszki na mleku kozim bo po cycy (sam sie odstawil bezbolesnie ) nie chce
              innego mleka modyfikowanego. Wysypało go tylko po biszkoptach i to odstawilam z
              jego jadlospisu. Mówi gaga, mamamam, tatatata, uda mu siebaba i jak coś chce to
              mówi "da" szczególnie chrupki kukurydziane. Mamam, tatta chyba mówi jeszcze
              niesiwadomie ale jesteśmy dumni! hahhaa.
              Jeszcze miesiąc i nasze bobasy skończą roczek, a tak niedawno....chodziłyśmy
              jak hipcie dokłądnie rok temu i emocjonowałyśmy sie na forum, która z nas
              pierwsza urodzi to były czasy...
              Dziewczyny kończę moje wypociny i żale, pozdrwiam wszystkie te mi znajome
              i "nowe" serdecznie>
              Basia
              • ropusia Re: czerwiec 2003 26.04.04, 11:30
                Witam!
                Ale tu pusto, cicho... Jeszcze trochę i spadniemy z pierwszej strony smile)
                Taka super pogoda, że pewnie wszystkie biegacie na dłuuuuuuuugie spacerki i nie
                macie czsu nic pisać.
                Basiu, szczerze współczuję przejść w szpitalu Tobie i Kacperkowi. Oby nigdy
                więcej! Trzymamy mocno za to kciuki.
                U nas niewiele nowego. Basia coraz szybciej chodzi (a można nazwać to nawet
                bieganiemsmile) trzymając się mebli. Jeśli do tego dodać jej radosny śmiech, to
                widok przedstawia cudowny! (zastrzegam - nie jestem obiektywnasmile)) Zdarza jej
                się czasem postać bez trzymania czegokolwiek, ale trwa to na razie dosłownie
                sekundy. Myślę, że ona nawet nie do końca zdaje sobie sprawę, że to robi.
                Wielkimi krokami zbliża się 11 miesięcy, potem roczek... A potem pewnie nawet
                się nie obejrzę jak znajdzie sobie faceta i wyprowadzi się z domu smile)))
                A skoro o dorastaniu mowa - możecie pochwalić się jak planujecie te pierwsze
                urodzinki?
                Pozdrawiam cieplutko.
                Monika
                • yudith Niekapek rozpracowany! 26.04.04, 14:00
                  Witam !
                  Basiae, współczuję przejść szpitalnych! Oby nigdy więcej! Życzymy zdrówka!
                  Ropusiu, pewnie masz rację z tymi spacerkami; my rownież staramy się większość czasu spędzać na podwórku, chodzimy też do dziadków, a jak wracamy wieczorem, to mama (czyli JA!) nie daje rady ruszać palcami, co na forum jest raczej niezbędne... Dziś u nas mocno wieje, więc wrociłyśmy, Ola śpi (dawno nie spała o tej porze...) a ja szybko nadrabiam zaległości!
                  Jesli chodzi o przyjęcie urodzinowe, napewno zaprosimy dziadków, chrzestnych i najbliższą ciocie i wujka, planuję zrobić tort jadalny przede wszystkim dla Maleństwa (ale jeszcze nie wiem, co to będzie), będzie pewnie góra prezentów a co na to wszystko Oleńka? Mam nadzieję, że będzie się dobrze bawiła! A'propos zabawy: Dzieciątko bardzo ładnie bawi się zabawkami (W KOŃCU!). Ostatnio sama wybrała sobie w sklepie taki grający magnetofon, włącza go i śpiewa!
                  (CUDNOŚCI!) Ola bardzo lubi jeździć na zakupy do centrum handlowego (dział z oświetleniem jest suuuper!) Ale co tu się dziwić - kobieta.
                  Nasz dzieciaczek już od dawna wstaje bez przytrzymywania i stoi tak bardzo długo bijąc sobie brawo, albo bawiąc się czymś, więc równowagę łapie już świetnie. Zaczynam wypatrywać pierwszych kroczków!
                  No i dzisiejszy sukces (!): W końcu Oleńce udało się napić z niekapka! Z kubeczka pije już od dłuższego czasu, ale dziś w końcu udało się "wyssać" coś mimo tej zabezpieczającej wkładki! ZUCH! No i mama ma lżej. Nie muszę już pilnować, żeby dziecko nie zalało siebie i otoczenia!
                  Ola odkryła też, że najlepsze jedzenie jest u mamy na talerzu! Daje jej ziemniaczki, troszkę kurczaka, warzywa i wtedy jest zachwycona! Zaraz bedziemy piekły rybkę ( mam nadzieję, że z "dorosłego" talerza będzie smakować!)
                  Pozdrawiamy serdecznie wszystkie Mamy i Starszaki(!)
    • margarita6 10 miesiecy........ 26.04.04, 16:08
      Marianna dzisiaj skonczyla 10 miesiecy,juz duża pannica się z niej zrobiła.W
      ubiegłym tygodniu wyszły niespodziewanie dwa ząbki,martwi mnie jednak to,że
      jest dość duża przerwa między nimi.Mamy więc już cztery ząbki,a dwa następne od
      dawna szykują się do wyjścia.Marianna gdzie tylko może wstaje i chodzi
      trzymając się mebli.Ostatnio chodzi chętniej trzymając się chodzika niż będąc w
      nim.Wszystkim robi "pa pa",robi "nu nu"jak czegoś jej nie pozwalam
      wziąć,codziennie uczy się czegoś nowego,aż miło patrzeć.Jak zrobi kupkę
      przychodzi i "stęka"dopuki jej nie przebiorę,w tym jest świetna.W sobotę odbyły
      się chrzciny i mamy już to za sobą.Właśnie się obudziła i chce na kolanka ,więc
      muszę kończyć.Pozdrawiamy wszystkie mamusie i ich dzieciaczki.
      • ha_linka My też już po chrzcie... 27.04.04, 23:11
        No wreszcie i my mamy tę uroczystość już za sobą. W niedzielę na mszy św.
        chrzcielnej było chrzczonych siedmioro maluchów w tym moja Paulinka. Oboje moich
        dzieci spisało się na medal. Paulinka zasnęła (jak nigdy) przed mszą i spała do
        momentu polania główki wodą. To dopiero ją obudziło. Otworzyła oczka i z
        promiennym uśmiechem na buźce dotrwała do końca mszy z zainteresowaniem
        oglądając poczynania księdza. A Pawełek (zazwyczaj nie do okiełznania na mszach
        niedzielnych) spokojnie przetrwał całą ceremonię obok nas u taty na rękach.
        Byliśmy wszyscy miło zaskoczeni i w świetnych humorach dzięki temu. Potem był u
        nas w domu uroczysty obiad dla 17 osób, który dzięki obu babciom przebiegł
        sprawnie i bez zgrzytów. Jedzonko przygotowały "pierwszoklaśne", a do tego część
        potraw z uwzględnieniem mojej diety antyalergicznej. Ogólnie niedziela choć
        męcząca była bardzo udanym dniem rodzinnym. Oby częściej imprezki rodzinne
        odbywały się w takiej atmosferze.
        No a jeśli chodzi o nowe poczynania Paulinki, to właśnie w niedzielę Niunia
        bawiąc się z tatusiem podchodziła do niego dwa kroczki od kanapy i padała w jego
        rozpostarte ramiona. Ale oprócz tego nie kwapi się jeszcze raczej do
        samodzielnego chodzenia. Z rzadka tylko przez chwilkę sama stoi nie trzymając
        się niczego. Ale wyrywa się do chodzenia prowadzona za jedną rączkę. Poza tym
        nauczyła się wchodzić na kanapę i z niej schodzić, choć na te wyczyny nie
        pozwalam jej zupełnie bez kontroli. Zawsze staram się być w pobliżu aby w razie
        czego ją złapać.
        Pozdrawiam wiosennie
        Halinka z Paulinką
        • w.kielanowska Re:Witamy po dłuuuugiej przerwie. 28.04.04, 20:07
          Na początek pozdrowienia dla wszystkich.U nas sporo nowości.Sprawa grzybków się
          iwyjaśniła i póki co jest dobrze.Dietkę trzymamy i skórka też nie źle,ale
          • w.kielanowska Re:Witamy po dłuuuugiej przerwie. 28.04.04, 20:35
            trzpiotka Alusia na nic nam nie pozwala nawet spokojnie napisać na forum i oto
            efekt wcześniej wysłany post przez Alę.Mamy 6 zębów-4 nagórze i nadal 2 na dole
            i chyba coś niedługo się pojawi,bo mamy ogromny ślinotok.Poza tym pokazuje i
            mówi nunu i jest to rozbrajające.Chodzenie ma opanowane pod warunkiem,że może
            sie czegoś przytrzymać.Powolutku zaczyna też stawać bez oparcia,ale robi to
            bardzo ostrożnie i gdy mama jest blisko.Ala odkryła też kolejne królestwo-
            łazienka.Tam to dopiero jest zabawa tylko my żyjemy w strachu,żeby nie było
            bach na płytki.Pogoda sprzyja,więc dużo czasu spędzamy na dworku co tez daje
            nam dużo frajdy.Pozdrawiamy jeszcze raz Wiola i Ala.
        • pantera.72 Re: Witamy po baaardzo długiej przerwie! 29.04.04, 09:52
          Wreszcie się i ja pokażę smile) Czytać wątek mi się jeszcze jakoś udaje, ale
          napisać coś to jest rzeczą niemożliwą sad Rafi jak tylko widzi, że kieruję swoje
          kroki do komputera z szybkością błyskawicy jest przy mnie! A potem oczywiście
          walenie w klawiaturę i znęcanie się nad myszą. Ja odchodzę od komputera i
          momentalnie moje dziecię traci zainteresowanie sprzętem, bardzo ciekawe
          zjawisko smile No i pogoda nastraja do długich spacerów a nie do siedzenia przed
          monitorem.
          Rafi śpi już tylko raz dziennie około 1,5 - 2 godz. najchętniej na spacerze.
          Jego umiejętności są bardzo zbliżone do umiejętności pozostałych czerwcowych
          pociech tzn. sam stoi, chodzi trzymając się czego się da, sam schodzi z
          wersalki, ciągle coś gada po swojemu a ze zrozumiałych słów to mama, tata,
          papa, baba. Potrafi się sam dłużej zabawić np. samochodzikami, zawartością
          szuflady w kuchni. Jest pasjonatem wyciągania chusteczek z pudełka i zabawy z
          papierem toaletowym (wiadomo, że najlepszy owoc zakazany). Pochwalę się
          jeszcze, że Rafi umie sam nakładać kółka na wieżę!

          Pozdrawiam Was mamuśki i wasze brzdące, trzymajcie się zdrowo!
          • yudith "Jak dobrze jest rano wstać!" (kiedy dziecko śpi!) 30.04.04, 07:23
            Witam!
            Zwykle nie wstaję tak wcześnie (6.00!), ale dziś jakoś tak wyszło... Oleńka śpi, a ja nadrabiam zaległości komputerowe! Zaliczyłam kilka aktualizacji, sprawdziłam pocztę, a jest to nie lada wyczyn, bo ostatnio całymi dniami nawet nie włączamy komputera! Nie ma czasu! Poza tym córcia jest urodzonym informatykiem (dokładnie jak Rafi, pantero!), tylko jak długo nasz sprzęt to wytrzyma?
            Margarito! Jak naszej Oleczce wyrosły cztery górne ząbki, też wydawało mi się, że przerwy pomiędzy nimi są duże. Teraz, kiedy ząbki prawie całe już wyszły, te przerwy poznikały. Po prostu przy malutkich ząbkach wydawały się duże.
            Olenka nadal zapamiętale chodzi przy meblach, ale ostatnio kilka razy udało jej się zrobić "duży krok" (a właściwie "rzut") z ramion taty do mamy. Ciągle jeszcze chodzi bardzo asekuracyjnie, a przy większych dystansach schodzi do parteru, na kolanka. W zasadzie to dobrze, bo nie jest poobijana, ale ja coraz częściej wyglądam pierwszych samodzielnych kroczków.
            Pogoda już jest piękna, więc znowu znikamy na cały dzień! Kondycja (moja) coraz lepsza po zimie, ale po kilku godzinach pchania wózka z Królewną nogi trochę bolą... Nic to! WARTO!
            Pozdrawiam cieplutko! PA!
    • margarita6 różne różności........ 30.04.04, 11:04
      Mam chwilkę ,więc skrobnę coś niecoś.Wreszcie pogoda poprawiła się i możemy
      chodzić na długie spacerki a raczej na plac zabaw.Wczoraj dość
      długo "bawiła"się z dziećmi.Uwilbia dzieci i trudno zabrać ją do domu,ale nie
      będę przecież na placu zabaw dopóki będą tam dzieci(Marianna niestety mogłaby
      siedzieć całymi dniami).Yudith dzięki za pocieszenie,mam nadzieję że ząbki
      chociaż trochę się zbliżą,bo teraz odległość jest barrrdzo duża.Od wczoraj
      Niuńka ogląda "Teletubisie" i chyba jej się podobają.Bardzo lubi też w środy
      oglądać"Budzik"dla dzieci,ale tylko jak pokazują się kotki.Ostatnio odkryła
      półkę z książkami i wszystko z niej zrzuca.Teraz są tam jej książeczki i
      zabawki i może rozwalać do woli.Odkryła też album ze swoimi zdjęciami(obok jest
      z naszymi,ale jej nie interesuje),ściąga ,otwiera i gada po swojemu.Ostatnio
      straciła apetyt,mam nadzieję ,że to ząbki i wszystko wróci do normy.Jedyną
      potrawą,którą nie gardzi teraz jest ryż ze szpinakiem,ale tego nie można
      podawać codziennie.Właśnie dorwała się do drukarki...Pozdrawiamy.
      • lwica16 I my się przypomnimy 30.04.04, 22:37
        Witamy!

        Ja i Wiki także spędzamy dużo czasu na powietrzu. Wiki tak jak cała reszta
        czerwcowych dzieciaków rozrabia po całym mieszkaniu, stawia pierwsze kroki,
        wychodzi i schodzi z wersalki, dużo gaworzy, potrafi w swojej pierwszej
        książeczce pokazywać postacie o które się ją pyta, wywala wszystko z szuflad
        itd...
        Zęby nadal tylko dwa ale szykują dwa na górze. Na spacerach nie chce spać, woli
        się rozglądać. W kontaktach z rówieśnikami jest władcza - wyrywa dzieciom
        zabawki z rąk, wszędzie chce być pierwsza. Raczej beksą nie jest - jak się
        gdzieś uderzy to newet nie płacze.
        To tyle ... Można tak pisać i pisać. Codziennie coś nowego wymyśla. Ostatnio
        lubi też czołagać się pod fotelami i ławami.

        Życzymy wszystkim dużo zdrówka i słonka w majowe dni...

        Lwica i Bliźniaczek
        • yudith PIERWSZE SAMODZIELNE KROCZKI!!! 02.05.04, 21:43
          Witam!
          Dziś nasza Oleczka w końcu przełamała strach i ...poszła! Sama, bez pomocy!
          To było kilka chwiejnych kroczków, ale Ona już wie, że potrafi! Nasz maleńki zuch! Byliśmy u moich rodziców na obiedzie, Oleńka pewnie stwierdziła, że jak już ma próbować, to niech wszyscy widzą! Jeszcze specjalnie nie próbuje powtarzać swojego wyczynu - na kolankach jednak szybciej i bezpieczniej, ale po południu byliśmy u drugich dziadków i przed nimi też się pochwaliła.
          Dokładnie za tydzień Olusia skończy jedenaście miesięcy.
          A wczoraj byliśmy na wsi u pradziadka. Był kot i kury, i króliki a Niunia była zachwycona! Śmiała się bez przerwy pokazując paluszkami zwierzaki. W zasadzie pierwszy raz widziała zwierzątka z bliska (nie licząc psów mijanych na spacerku). Kot był bardzo przyjacielsko nastawiony i nawet dał się potrzymać za ogon - szczyt szczęścia!
          Taka refleksja na koniec: to nasze maleńkie dziecko tak szybko urosło...Ani się obejrzymy, jak te małe śliczne nóżki poniosą ją w swiat... Jak ja to przeżyję?!
          Pozdrawiam...
          • w.kielanowska Re: Hura-u nas też był pierwszy krok!!!! 03.05.04, 19:41
            Witam wszystkie mamcie i pocieszki!!!Dzisiaj rozpiera nas duma, bo Alusia
            zrobiła"siama"pierwsze kroczki.Jeszcze wygladało to bardzo niepozornie
            i "chwiejnie",ale miało miejsce..
            YUDITH-piękna refleksja:to nasze maleństwo tak szybko urosło...ani się
            obejrzymy,jak te śliczne nóżki poniosą je w świat...
            Mimo ogromnej radości, w głębi duszy jest jakiś żal,że ten czas tak szybko mija-
            cieszmy się,więc każdą chwilą....
            Pozdrawiamy Wiola z Alą
            • ha_linka 11 miesięcy i pierwsze kroczki! 04.05.04, 10:12
              Cześć Kochane,
              Moja Niunia właśnie kończy 11 miesięcy. Kiedy sobie to dziś rano uprzytomniliśmy
              z mężem zaczęliśmy wspominać jak to było dokładnie rok temu. Pomyślałam sobie
              jaka byłam "grubaśna" w ubiegłym maju i jak ciężko już było mi się ruszać, nie
              wspominając o bieganiu za 2,5 letnim wtedy Pawełkiem. Po prostu nie byłam w
              stanie już nawet za nim nadążyć na spacerach smile)) A teraz moja córeczka za
              chwilkę zacznie ganiać brata... Na razie też zaczyna pierwsze samodzielne
              kroczki i ma z tego strasznie dużo radości. Potrafi przechodzić 3-4 kroczki
              pomiędzy otwartymi ramionami taty i mamy i kiedy wpada w nasze ręce zanosi się
              od śmiechu. Jest przy tym tak słodka, że chciałoby się aby te chwile trwały i
              trwały. No cóż, za miesiąc świętujemy pierwsze urodzinki. A potem, - o zgrozo
              smile)) - czas jeszcze przyspieszy...
              Pozdrawiam Was wszystkie Czerwcóweczki i nasze czerwcowe Słoneczka
              Halina
              • milorzab Re: 11 miesięcy i pierwsze kroczki! 05.05.04, 00:35
                Tosia też stawia już takie pierwsze kroczki!!! A dzisiaj nauczyła sie
                szczekać! Jest naprawdę taka kochana. Wczoraj widziałam pierwszy raz synka
                siostry mojego męża. Ma kilka dni! Tosia to przy nim taki wielkolud. Taki
                malutki dzidziuś. Trzymałam go na rękach, on w ubrankach moich dzieci. Łzy w
                oczach. Tyle wspomnień. Tyle miłości. Poczułam się jak babcia żyjąca we
                wspomnieniach. A do tego przeczytałam "Smażone, zielone pomidory" - polecam.
                Zwłaszcza dla tych, którzy chcą zatrzymać chwilę.
                My byliśmy przez tydzień nad morzem. Dzieci miały mnóstwo radości. Ja
                kolejny raz zrozumiałam, że życie z dziećmi jest inne wink)) Plaża nie oznacza
                słodkiego lenistwa.
                Co do urodzin, to zastanawiam się jak je przygotować. Macie pomysły?
                Pozdrawiam Was. Maj jest cudowny. Kwitną magnolie. Już niedługo zakwitną
                rododendrony. Asia
                • texus 13.06.04 - 1 roczek:) 09.05.04, 00:22
                  Witajcie dziewczyn. Niedługo 1 roczek naszych bobasków. Ja nie będę miała
                  problemu z uroczystością bo 1 roczek obchodzimy na poprawiny mojego ślubi i
                  zarazem chrzcin Werci. 12.czerwca biorę ślub z tatusiem i chrzcimy naszą
                  Weroniczkę. A 13 obchodzimy roczeksmile). Wynajęłam lokal i domki dla gości.
                  Wesela nie robimy, ale późnym wieczorem planuję zaprosić młodych na dyskotekęwink
                  (jak się uda to w tym samym lokalu), a starszymi goścmi i Wercią zajmą się moi
                  rodzice. Weroniczka broi za trzech. Wszędzie jej pełno. Ma już 2 zęby i na
                  razie nie widać kolejnych. Do chrztu pójdzie w sukience zrobionej przeze mnie
                  na drutachwink. Wszyscy podziwiają bo wyszła na prawdę extrasmile)). Nigdzie bym
                  takiej nie kupiła. Do tego zrobię jej ażurową czapeczkę z tej samej włóczki,
                  nie mam jedynie bucików. Co do osiągnięć mojej córeczki to ostatnio bardzo
                  szybko wszystko chłonie. Ostatnio próbuje wymówić coś pośredniego między dź a ć
                  (babcia wmawia, że mówi już dziadziowink. Niestety nie raczkuje ale stawia już
                  pierwsze kroki. Nie umie pełzać do przodu, nie wiem dlaczego. Robi papa, bije
                  brawo jak coś jej się uda, pokazuje jaka jest duża i ciągle wszystko pokazuje
                  paluszkiem. Co do brojenia to wywala wszystko z szaf i szufladwink, nie daje żyć
                  naszej suce i ciągle ją trzeba mieć na oku bo wciąż szuka czegoś do brojenia.
                  Na razie to tyle chociaż i tak pewnie was zanudzamsmile.

                  pozdrowionka
    • agatamaroszek W końcu doczekałyśmy się ... 06.05.04, 21:18
      Od 27 grudnia czekałyśmy no i w końcu doczekałysmy się trzeciego ząbkasmile))))
      Nawet nie bardzo Wiki marudziła. No może przez ostatnie 2 dni przed spaniem
      troszeczkę marudziła ale jest całkiem nizeżle.
      Od mniej więcej 2 miesięcy było widać pod dziąsłami, że one tam siedzą tylko
      jakoś nie miały siły się przebic. Widać też ze przebija się już druga jedynka
      na górze. Widać tez 2 i 3 na górze. Ciekawa jestem czy tez będziemy na nie
      czekać tak długowink

      Od 5 kwietnia Wiki raczkuje jak mały samochodzik, wstaje przy czym tylko się da
      i przesuwa się. Chodzi trzymana za rączki, a nawet probuje biegacwink))
      W domu panuje maly "sajgon" od kiedy zaczęła się przemiszczać smile)) Wszystko co
      jest w zasięgu jej rączek trzeba było pozabierać. Zresztą co ja Wam będe tu
      pisać, same wiecie jak to jest.
      Ciesze się strasznie, że z Wiki mozna juz sie "dogadać". Najśmieszniej Wiki
      reaguje jak się jej mówi ze czegoś nie wolno, wtedy tupie nózkami i robi
      obrażoną minę i patrzy się takim "kocim" wzrokiem.
      W ogóle strasznie śmieszna jest, czasami boki zrywamy z jej zachowania.
      Wiki zrobiła się bardzo towarzyska. Na spacerkach wszystkich zaczepia, smieje
      się na głos, gada po swojemu. A jak zobaczy dzieci to prawie wyskakuje z wózka.
      Na razie tyle z nowosci. Malo teraz czasu mam na pisanie, bo calymi dniami
      siedzimy na dworku w ogrodku, czasmi wieczorami jak juz Wiki zasnie to tylko
      poczytam sobie.
      Pozdrawiamy bardzo gorąco
      Agata i Wiki


      Ps. Zapomniałam jeszcze sie zapytać czy Wasze dzieci budzą sie jeszcze w nocy
      na jedzenie? Wiki od 8 miesiaca już się nie budziła ale od 3 tygoni znowu
      wstaje i nie pomaga picie ani smoczek, musi byc butla z mleczkiemsad
      • lwica16 Re: W końcu doczekałyśmy się ... 07.05.04, 21:02
        I jak to się śmiesznie składa!! Moja Wiktoria także w tych dniach doczekała się
        trzeciego ząbka!! Także widać pozostałe ale dziąsła są twarde i nie mogą się
        przebić.
        Po opisie zachowania swojej Wiki jak czytałam :
        "Ciesze się strasznie, że z Wiki mozna juz sie "dogadać". Najśmieszniej Wiki
        > reaguje jak się jej mówi ze czegoś nie wolno, wtedy tupie nózkami i robi
        > obrażoną minę i patrzy się takim "kocim" wzrokiem. "
        to jakbym mogła to samo napisać!!!
        Moja Wiki jak jej się czegoś niepozwala to tymbardziej chce dopiąć swego i
        dostać się do zabranianej rzeczy.
        Na spacerze jest także bardzo towarzyska. Jak widzi inne dzieci to pokazuje na
        nie palcem i woła "da da". To samo jak widzi psy.
        Teraz jest super pogoda to siedziemy większość czasu na dziełce albo na
        dłuższych spacerach w mieście.

        A jeśli chodzi o spanie to akurat moja Wikusia śpi 12 godzin bez przerwy na
        jedzenie. Ale może Twoja ma większą potrzebę na jedzenie i dlatego się budzi w
        nocy.

        Pozdrawiamy cieplutko.

        Lwica i Bliźniaczek.

      • pantera.72 Już za miesiąc dmuchamy świeczkę! 08.05.04, 14:17
        Witam!!!

        Ostatni miesiąc kiedy mój synek jest niemowlakiem trochę szkoda, ale teraz
        właśnie jest najzabawniejszy.
        Widzę, że czerwcowe dzieciaczki postanowiły niemalże razem pokazać rodzicom co
        potrafią ich nóżki. Właśnie wczoraj Rafi się namyślił i sam zrobił pierwsze
        kroczki!!! Myślę, że jak spróbował to teraz pójdzie jak burza smile wreszcie
        dogoni swojego starszego brata.
        Z nowych umiejętności to wchodzenie na wersalkę, fotele, łóżko. Dobrze, że
        wcześniej nauczył się schodzić bo inaczej to na moment nie można by było go z
        oka spuścić.

        Jeśli chodzi o nocne jedzenie to Rafi ze 3 razy szuka cycusia. Ale ponoć
        ?cyckowe dziec? i tak mają smile

        Mamuśki a macie już zaplanowane wakacje?
        My całą rodzinka już od 19 czerwca jedziemy na wczasy do Kołobrzegu, potem
        gdzieś tak w połowie lipca pojadę z dzieciaczkami do mojej mamy na miesiąc, mąż
        niestety będzie nas tylko odwiedzał (praca, praca, praca).
        A może jest wśród nas jakaś mama z Kołobrzegu, która miałaby czas i ochotę
        spotkać się z nami? smile

        Pozdrawiam serdecznie!!!
        • aniah.mamakrzysia Re: my za miesiąc i 8 dni:) 09.05.04, 13:16
          Witajcie!
          Majowe święta nie minęły nam niestety spokojnie
          W poniedziałek Kacperka dorwał jakiś paskudny wirus,który objawiał się
          wymiotami,temperaturą i rozwolnieniem.Na szczęście nie wszystkim naraz,bo
          skończyło by się to na bank szpitalem.We wtorek wieczorem chory był już
          Krzysiu,a potem my.
          Lekarz przepisał Kacperkowi krople przeciwko wymiotom,które(jak przeczytalam w
          ulotce)podaje się również schizofrenikom i innym chorym w szpitalach
          psychiatrycznych..
          Pomogły błyskawicznie,ale mały zachowywał się jak po narkotykachsadkoszmarsad
          Sprawdzałam co chwilę,czy oddycha.Nie życzę tego nikomu.
          Z tych pozytywnych rzeczy:mamy kolejnego 6-go ząbka i Kacperek pewnego pięknego
          dnia wyciągnął do mnie rączki i głośno i wyrażnie powiedział Mama.Wcześniej też
          mu się zdarzało, takie mamamama ale najczęściej jak płakał.Dla takiej chwili
          warto żyćsmile
          Kacperek na razie woli zasuwać na czworakach,bo tak szybciej,a na nóżkach
          chodzi wokół stołu,albo przy szafkach.
          My też mamy już zaplanowane wakację-jedziemy na cały czerwiec,więc urodzinki
          Kacperkowe też będą poza domem.
          Pozdrawiam was i wasze pociechy.
          Ania
          P.S.Chyba wyciągnę trochę wyżej nasz zdjęciowy wąteksmile
          • milorzab Re: my za miesiąc i 8 dni:) 10.05.04, 23:03
            Aniu!
            Bardzo współczuję! Szczęcie, że się obyło bez szpitala. Ignaś był tak kiedyś
            chory, nie dostał leków przeciwwymiotnych, ale za to byliśmy w szpitalu i
            dostawał kroplówkę. Dobrze, że już lepiej.
            POzdrawiam.
    • kryszaj Re: *****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***** 10.05.04, 15:07
      Witamy.Klaudia urodziła się 18 czerwca 2003 o godz.2:15,w szpitalu na
      ul.Madalińskiego w Warszawie.
    • elli_k Nareszcie, pierwszy ząbek:))) 13.05.04, 23:19
      Witajcie!
      Wczoraj wieczorem po raz pierwszy zobaczyliśmy tą śliczną, białą Jędrusiową
      perełeczkę. Pewnie jesteśmy na szarym końcu z tymi ząbkami, ale czekaliśmy tak
      długo i tym większa nasza radośćsmile)
      Mimo tych ząbków (bo już następne chyba blisko), nasz maluszek ciągle się
      smieje, ale też ostatnio potrafi nieźle się zezłościć jak coś mu się nie udaje,
      albo jak czegoś mu nie wolnowink)
      A jeśli chodzi o urodzinki, to my dmuchamy świeczkę za miesiąc i dwa dni (nawet
      nie wiem kidy ten rok minął...)My też chyba spędzimy je poza domem.
      Pozdrawiamy wszystkie mamusie i kruszynkismile)
      Ela i Jędruś

      Ps. Do Magdy - my mieszkamy na Zamkowym. Może kiedyś wybierzemy się na jakiś
      wspólny spacer.
      • lwica16 Moje maleństwo już samo chodzi!!! 14.05.04, 22:08
        Witajcie!

        Aż nie chce się wierzyć, że nasze pociechy o tej porze w zeszlym roku jeszcze
        siedziały w naszych brzuszkach... A dzisiaj już chodzą i maja po kilka zębów i
        tyle do powiedzenia!!!
        Od dwóch dni moja Wiki zaczęła sama chodzić i już nie chce się zniżać do
        poziomu raczkowania. Biega za psem i za mną. Coprawda trochę się jeszcze
        chwieje ale trzyma się dzielnie. Jak upadnie to nie płacze tylko podnosi się i
        dalej dąży do celu.
        Szkoda tylko że ten maj taki zimny bo pochodziłaby sobie po trawce. A tu nie ma
        jak wyjechać za miasto, bo zimno i wietrznie.
        Trzymajcie się cieplutko.
        Lwica i bliźniaczek.
        • anula_mamoli Re: Moje maleństwo już samo chodzi!!! 14.05.04, 23:46
          Witajcie po dlugiej przerwie
          Widze, ze nasze maluchy rozwijaja sie w niesamowitym tempie! Moja Ola tez juz
          lazi. Jeszcze wprawdzie pewniej czuje sie na czworakach, ale jednak lazi i to
          calkiem sprawnie. Czasem sie czegos przytrzyma, czasem upadnie na pupe, ale dla
          mnie to wielki sukces mojej corci. Ona ma dopiero 10 i pol miesiaca! Az sie
          wierzyc nie chce.
          Poza tym ma 6 zebow i kolejnych jak na razie nie widze.
          Najczesciej wymawiane przez nia slowo to "ada ( niestety nie wiem co ono
          oznacza w jej slowniku), tata i czasem mama z bardzo smiesznym akcentem ( jak w
          brazylijskiej noweli, na ostatnia sylabe ), ale to nic , jak dla mnie brzmi
          super!
          Smieje sie jak szalona i jest diablem wcielonym, ze tak ja nazwe. Wlazi tam
          gdzie nie powinna, grzebie mi w kwiatkach, otwiera zamrazarke i szafki (
          wyciagajac z nich wszystko ). A ja nie daje rady ze sprzataniem. Jak na nia
          krzykne, mowiac "nie wolno", ma jeszcze wiekszy ubaw...nie wiem co to bedzie
          dalej.
          Teraz slodko spi na szczescie, a ja ide do niej dolaczyc
          Pozdrawiam
          Ania
          • yudith Re: Moje maleństwo już samo chodzi!!! 15.05.04, 22:18
            Witam!
            Znowu muszę nadrobić zaległości w pisaniu! (w czytaniu juz jestem na bieżąco)
            Nasza Oleńka coraz piękniej chodzi! Mijają dwa tygodnie od pierwszych samodzielnych kroczków i te dzisiejsze są o wiele bardziej odważne! Coraz rzadziej Oleczka "biega" na kolankach. Chodzenie sprawia jej dużo radości!
            Nasza córcia uwielbia pieski! Na spacerach co rusz ktoś chce nam oddać swojego czworonoga, widząc Oleczki zachwyty. A maluszek pokazuje wszystko paluszkiem i śmieje się przy tym (ze zwierzątek najbardziej)
            Olusia zjada coraz więcej "dorosłych" potraw, ja obiad zaczynam jeść, jak ona juz ma dosyć (zwykle chce wszystkiego spróbować, więc pozwalam jej w granicach rozsądku). Picie lepiej smakuje z dużego kubka, niż z "niekapka"... Dziecko dorasta...
            Jest strasznie towarzyska i nie lubi siedzieć w domu tylko z mamą. Kiedy tylko pogoda nam na to pozwala, chodzimy do dziadkow - mamy długi spacer i super zabawę!
            A! Nasza córcia strasznie lubi tytułową piosenkę z serialu "M jak miłość"! Jak tylko ją usłyszy, biegnie do telewizora i zaczyna tańczyć i śpiewać (cudności!) Na inne nie reaguje aż tak entuzjastycznie(?)
            Muszę kończyć, bo i tak piszę jedną ręką z dzieckiem na kolanach. Ale cierpliwość Oli dobiegła końca...
            Pozdrawiam serdecznie!
            • magdalenas2 Re: My jeszcze czekamy na pierwsze kroczki... 16.05.04, 11:17
              Witam po urlopowej przerwie. Niedawno wróciliśmy z Zakopanego i przywieźliśmy
              ze sobą drugiego ząbka! To już prawie tradycja ponieważ w styczniu z Zakopanego
              Bartula przywiózł dolną jedynkę a teraz górną dwójkę ( trochę nietypowo
              zwłaszcza, że w „natarciu” jest też druga dwójka a nie jedynka ale poczekamy,
              zobaczymy....).Pogoda nam nie specjalnie dopisała ale i tak spędzaliśmy całe
              dnie na dworze, jedyny problem był z kąpielami ponieważ Bartek za nic nie dał
              się wykąpać w obcym miejscu ....jeszcze teraz po powrocie „oswajanie” z
              kąpielami trwało dwa dni. Z nowych umiejętności Bartka to wspinanie się na
              plastikową zjeżdżalnię którą dostał na chrzciny. Wspina się sam po schodkach
              i sam zjeżdża ( nie mogłam w to uwierzyć, że moje „maleństwo” robi coś
              całkowicie samodzielnie).Raczkuje i wspina się z „prędkością
              światła” ....wyciąga wszystko z szuflad , szafek i rzuca na ziemia mówiąc „ba”
              a jego ostatni „sukces” to ekspresowe połknięcie kawałka papieru toaletowego
              zanim mama zdążyła odebrać ten „smakołyk” (na szczęście nie urwał go dużo ale
              dopychał w buzi piastką żeby jak najwięcej się zmieściło). Nowa umiejętność
              wokalna to krzyk związany ze sprzeciwem, a protestuje ostatnio dość
              często......Najszczęśliwszy jest jak tata go posadzi za kierownicą - tyle
              przycisków, można skakać na siedzeniu i ciągnąć pasy i najważniejsza
              kierownica do gryzienia, niestety zabrać go z powrotem to już zdecydowanie
              problem ( jak chwyci się za kierownicę to nie chce puścić smile Na pierwsze
              urodzinki będzie dużo gości, ponieważ dzień przed Bartuli urodzinkami jego mama
              kończy 30 lat i będzie „impreza łączona”. Na wiatraczku uczymy go dmuchać żeby
              chociaż spróbował zdmuchnąć świeczkę ale na razie woli pokazywać język
              i mówic „brrr”.... Czekamy z niecierpliwością na jego pierwsze kroczki...
              Pozdrawiam Magda z Bartusiem

              P.S. Do Eli – cieszę się , że mieszkacie tak blisko na pewno nie obejdzie się
              bez wspólnego spaceru ! (w związku z urlopami dziadków przez jakiś czas będę z
              małym u nich ale później jak będzie ładna pogoda postaram się napisać na priva –
              może się wtedy jakoś umówimy?)
              • aniah.mamakrzysia Re: My jeszcze czekamy na pierwsze kroczki... 16.05.04, 16:58
                Gratuluję wszystkim chodzącym już maluszkom.
                To niesamowite uczucie,zobaczyć jak maleństwo,które jeszcze niedawno umiało
                tylko leżeć ,samodzielnie staje i robi pierwsze kroczkismile
                Do dzisiaj mam przed oczami,pierwsze dwa kroki mojego Krzysiulka-miał rok i 10
                dni.
                Podejrzewam,że Kacperek też jeszcze trochę poczeka.Mały zasuwa na czworakach
                jak strzała i jest mu z tym dobrze,ponieważ wszędzie za nami nadążasmile
                Mamy ostatnio wysyp ząbków-pojawił się kolejny 7 i 8,mały ma już czym gryżć,ale
                niestety jeść może mało cosad
                Łobuziak robi się z niego okropny.Upodobał sobie ostatnio komputer i z dziką
                radością biegnie do niego,staje przy stoliku i naciska przycisk.Jak mu się nie
                uda włączyć,bo Mama czuwa,to na drugi rzut idzie drukarka.Jak nie jest
                pewien,czy ktoś na niego patrzy,to ogląda się na wszystkie strony i czeka na
                widownię-wtedy to dopiero jest radość.
                Kacperek strasznie się też ostatnio złości.Potrafi się tak wyrywać,że ja już go
                ledwo utrzymuje.Aż boję się pomyśleć,co będzie w wieku dwóch lat.
                Ciekawa jestem,czy to faktycznie ten znak zodiaku tak ma?
                Pozdrawiam,Ania
              • elli_k Re: do Magdy 17.05.04, 12:51
                Witaj!
                Mam nadzieję, że się kidyś spotkamy. Czekam na wiadomość na priva: ellik@wp.pl
                Miłego wypoczynku u dziadków.
                Pozdrawiam
                Ela z Jędrusiem
                • mama.urwiskow Re: 11 miesięcy 17.05.04, 17:52
                  Nie mogę nie wspomnieć,że dzisiaj przypada nasza kolejna miesięcznica.
                  To już ostatnia przed roczkiem.Za miesiąc Kacperek przestanie być niemowlakiem.
                  To już chyba będzie dorosłysmile
                  Pozdrawiam,Ania
    • ha_linka Paulinka chodzi! 19.05.04, 00:02
      Dzisiaj wieczorkiem Paulinka postanowiła na dobre się "spionizować" Z taką
      radością zaczęła chodzić na dwóch nóżkach, że chyba już niedługo przestanie
      opadać na czworaczki. Na razie oczywiście często zmienia pozycję, bo jednak
      szybciej porusza się na czterech łapkach, ale myślę, że to początki właściwego
      chodzenia. W tym względzie widzę, że dorównała bratu, który także na dwa
      tygodnie przed skończeniem 1-szego roku zaczął samodzielnie chodzić. Jestem taka
      dumna z mojej dziewczynki smile)

      A wczoraj byłyśmy u pediatry na kontroli blizny szczepienia gruźlicy i nie
      trzeba było Małej doszczepić. Paulinka nie należy do kolosów waży 8340 g i ma 73
      cm. Czyli w obu przypadkach (waga i wzrost) plasuje się między 10 i 25 centylem.

      A jak Wasze dzieci czerwcowe mamusie? Ile teraz ważą nasze maluszki?

      Pozdrawiam wszystkich serdecznie i cieplutko.
      Halinka z Paulinką
      • mama.krzysia.kacperka czerwiec 2003 19.05.04, 09:44
        Paulinko gratulujem+y!
        my też byliśmy w zeszłym tygodniu w przychodni.
        U nas z wagą i wzrostem podobnie-8600g i 73cm.
        Zmieniłam nick,żeby moje młodsze dziecie nie było poszkodowane.

        Pozdrawiam,Ania
    • mama_kotula Re: *****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***** 20.05.04, 14:22
      Mój Szymonek urodził się (tzn. wyjęli gosmile) 17 czerwca. Jest boski!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka