Maz zaprosil mne do Spa na Mazurach a Filipek zostal z dziadkami. Odpoczelam
jak nigdy! tylko w zasadzie niecale 3 dni a jednak duzo daje! jak cudowniec
nie robic! zrgenerowalem sie po tym weselu, chrzicinach i przed pojsciem do
pracy. Na dluzsza mete to nic nie robienie tez jest meczace

Myslalam ze bede baaardzo tesknic, ale bylo w miare dobrze. dzownilam tylko 2
razy dziennie. Dzadki (tesciowie) mieszkali z nami przez ponad 2 miesiace wiec
mniej iwecej go znaja i poradzili sobie dobrze.
Naprawde myslalam ze bedzie ze mna gorzej........tesknilam ale w razsadnych
granicah