Dodaj do ulubionych

do cui(turcja)

18.01.08, 14:27
Zerkałam na Twoje fotoforum i widze fotki z Turcji.Własnie wykupilismy sobie tydzien w konakli koło Alanyi.Mozesz napisac jak Ci sie tam podobało? Jak mały zniósł 3h lot i upał i jak tam jest z jedzeniem dla dzieci i pampersami???Lecimy w czerwcu,moze bedzie troche mniejszy zar...I moze masz jakies cenne wskazówki na pobyt w tym kraju??? z góry dzięki.Aga
Obserwuj wątek
    • cui Re: do cui(turcja) 18.01.08, 16:02
      Witam!
      My byliśmy w Side, bardzo fajna miejscowość.
      Kiedy tam lecieliśmy (przełom września i października) nadal był upał. Nasz
      synek miał wtedy skończone 7 miesięcy i w sumie musieliśmy ze względu na niego
      unikać słońca. Jak polecicie w czerwcu to będzie pewnie goręcej (u nas było
      około 27-30 stopni), ale Pola będzie już większa, więc sądzę, że łatwiej z
      ponad-rocznym bobasem, niż półrocznym niemowlęciem.
      W każdym razie w ciągu dnia siedzieliśmy pod parasolem, Mikołaj pływał w basenie
      (w kąpieluszce - polecam Huggies), ale oczywiście wysmarowany blokerem i w
      kapeluszu. Wieczorami, jak zrobiło się chłodniej wybieraliśmy się na dłuuugie
      spacery.

      Jeśli chodzi o jedzenie... wszytko braliśmy ze sobą, gdyż nie wiedzieliśmy, czy
      na miejscu będzie można dostać słoiczkowe jedzenie. Ale Was nie będzie to już
      dotyczyć. Mieliśmy wykupiony pobyt all inclusive, wieć nie stołowaliśmy się na
      mieście. Nie wiem, czy byliście wcześniej w Turcji, ale jedzenie w hotelach to
      szwedzki stół i ogromny wybór. Jest dużo warzyw i owoców, czyli to, co dzieciaki
      jeść powinny. Na śniadanie również warzywa, pieczywo, dżemy, miody, masełko
      oczywiście, na obiad ziemniaki, kasze, ryż, mięso, makarony. Myśle, że spokojnie
      możecie dawać Poli to, co oferują w hotelu. A jeśli nie to zawsze możecie kupić
      coś w sklepie i przyrządzić samemu (słoiczkowe jedzenie widzieliśmy tylko w
      aptece, ale może po prostu nie patrzyliśmy dokładnie w sklepach). Pampersy też
      braliśmy ze sobą (więc wyobraź sobie, jakie mieliśmy walizy mając zapakowane
      słoiki i inne akcesoria dla Mikołaja big_grin), ale w aptekach też można kupić
      pieluszki jednorazowe.

      Co do lotu... Mikołaj zniósł go wspaniale. Weźcie Poli coś do picia, bo przy
      starcie i lądowaniu ciśnienie zatyka uszka dzieciom i dzieciaki płaczą. Mikołaj
      nie pije z butelki, więc siedział przy mojej piersi i karmiłam go w czasie
      startu i lądowania. Zawsze przed lotem możecie dać jej viburcol, żeby lepiej go
      zniosła (ja nie stosuję, ale znajome mówią, że działa).

      Poczytaj też na temat przewozu płynów w samolocie, gdybyście chcieli wziąć coś
      na pokład dla Poli. Ja już nie pamiętam jak to z tym jest, zwłaszcza, że
      "niepijącyzbutli" Mikołaj miał dowolną ilość mleka w moich piersiach wink

      Jeśli bierzecie wózek to przgotujcie się na jego przewóz w luku bagażowym i
      ewentualne zniszczenia. Na szczęście nie trzeba wózków nadawać wraz z bagażem,
      odbierają go dopiero przy samolocie, ale troszkę wózek odebraliśmy troszkę
      odrapany. Trudno...

      A co do samego pobytu w Side. Turcja bardzo nam się spodobała (nie byliśmy
      wcześniej). Turcy mają specyficzny stosunek do dzieci, więc możecie się
      spodziewać, że wszyscy będą Was zaczepiać. Tak było w naszym przypadku,
      począwszy od stewardes poprzez obsługę hotelu a na obcych ludziach na ulicy
      zakończywszy. Dzieci to podobno dobro narodowe tego kraju i są stawiane na
      pierwszym miejscu (ogromne wrażenie zrobiły na mnie parki dla dzieci, które
      otwarte są do późnych godzin nocnych, w których są place zabaw dla dzieci, korty
      tenisowe i boiska do gry w kosza/siatkę, ogrodzone i ze strażnikiem przy wejściu
      - czegoś takiego nie widziałam w naszej super-europejskiej Polsce). Pełna
      kulturka smile Nie wszystkim może odpowiadać to zainteresowanie dziećmi, może być
      kłopotliwe i męczące (zwłaszcza jak na ulicy podbiega do ciebie obcy
      facet/kobietka, gada coś w niezrozumiałym języku i całuje Twoje dziecko w rączkę).

      Radzę uważać na klimatyzację. Pomimo, że włączaliśmy ją na dość wysoką
      temperaturę, całą trójką wróciliśmy z katarami do domu, a ja i mój mąż z bólem
      gardła i gorączką). Na szczęście w tamtejszych aptekach można kupić leki, które
      w Polsce mają nawet takie same nazwy handlowe jak w Polsce (np teraflu).

      Co do innych rad... My wyjeżdzając zaopatrzyliśmy się w coś na ukąszenia
      (generalnie dobrze mieć coś przeciwhistaminowego w razie ukąszenia lub jakiejś
      alergii), oczywiście mieliśmy jakąś smectę na biegunkę, bandaże i plastry, wapno
      i nurofen dla dzieci, czyli ogólnie rzecz ujmując apteczka wyposażona przede
      wszystkim pod dziecko.

      W każdym razie polecam wakacje w Turcji. Jestem szalenie zadowolona z tego
      wyjazdu, Mikołaj czuł się na wyjeździe jak ryba w wodzie, pewnie też dlatego, że
      miał nas oboje tylko dla siebie. Spał z nami w łóżku i był przeszczęśliwy.

      Wbrew temu, co opowiadją niektórzy nie ma w chwili obecnej znaczenia, czy jako
      obcą walutę bierzesz EUR czu USD. Kiedyś przelicznik był 1/1, ale teraz Turcy
      się wycwanili i dokładnie przeliczają ichniejsze liry (o ile dobrze pamiętam) na
      euro lub dolara. Na wycieczkach fakultatywnych żadnych nie byliśmy, ale jak już
      wspomniałam z półrocznym niemowlęciem troszkę ciężej na takim wyjździe.

      Ufff, ale się rozpisałam. Gdybyś miała jakieś pytania - śmiało. Postaram się
      odpowiedzieć.
      Pozdrawiam!
    • cui Re: do cui(turcja) 25.01.08, 22:46
      Mamopoli3, podciągam wątek bo pomyślałam, że chyba ostatnio nie było Cię na forum i może nie zauważyłaś mojej odpowiedzi.
    • mamapoli3 Re: do cui(turcja) 26.01.08, 13:31
      hej,widziałam odpowiedz tylko nie odpisalam od razu a pozniej mi uciekło.Wiekie
      dzieki oczywiście-dodałas mi otuchy przed wyjazdem.Bo pare osob odradzało taką
      podróz z małym dzieckiem.Ale uwielbiam podróżować a kiedyś musimy
      zacząćsmile...choć pewne obawy mam bo Pola nie jest filmowym dzieckiem tak jak
      Mikołajsmile.A w nocy tez budzi sie z placzem,ale zawsze tak miała,wiec mnie to nie
      niepokoji.Daje jej cycka i idzie spac dalej.Tyle tyko ze spimy wszyscy razem w
      jednym łózku...
      • cui Re: do cui(turcja) 27.01.08, 22:28
        Hej!
        Nie bójcie się podróży, zobaczycie jak będzie fajnie.
        Nam też wiele osób odradzało wakacje w Turcji, z naszą panią pediatrą na czele (ale ona jest chyba przewrażliwiona, bo nawet na nasze chodzenie na basen krzywo patrzy). Przed wyjazdem naszły mnie wątpliwości, ale nie było już odwrotu smile
        Jedno mogę powiedzieć... Mikołaj był przeszczęśliwy, bo miał nas cały czas tylko dla siebie. Zatem z całą stanowczością mogę powiedzieć, że były to bardzo udane wakacje, jedne z lepszych, jakie spędziliśmy za granicą.
        Zazdroszczę Wam wyjazdu, wypoczywajcie i cieszcie się pięknymi widokami i słońcem. My pewnie w tym roku nigdzie nie wyjedziemy, bo ruszamy z budową domku. Zostają nam więc wspomnienia i zdjęcia wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka