Dodaj do ulubionych

KWIETNIOWE DZIECIAKI 2003

    • maugerka MAMY WIRUSA 09.08.04, 09:53
      Cześć Dziewczyny! Od piątku po południu mamy wstrętnego wirusa żołądkowego.
      Biegunkę ma Jasiek już kilka dni i się męczy. Byliśmy u lekarza, dano nam leki,
      jest niby lepiej, ale biegunka jeszcze nie ustąpiła. Płacze w nocy, bo go boli
      brzuszek, a mi się serce kraje. W sobotę w ogóle leżał, jak warzywko. Jak nie
      Jaś. Po prostu leżał bez ruchu i patrzył w jeden punkt, trzymał butelkę z wodą
      i czasem pił, a czasem tylko trzymał. Koszmar. Naprawdę teraz wiem, co
      przeżywają rodzice, których dzieci chorują na jakieś straszne choroby i cały
      czas tak leżą. Nie wiem, ja miałabym chyba za mało siły. Tak marudzę, jakby
      Jasiek naprawdę na coś poważnego zachorował, ale muszę się wygadać, bo naprawdę
      wyglądał koszmarnie.
      • asia.mama.marcelego szczecin 09.08.04, 14:57
        Czy są moze tutaj jakieś mamy ze Szczecina????
      • malgorzatorstwo Re: MAMY WIRUSA 09.08.04, 15:03
        Życze szybkiego powrotu do zdrowia...
        Jak mój Kajko był chory to tez od zmysłów odchodziłam!! Też tak jak ty
        myslalam, że trzeba miec duzo siły żeby zajmowac się chorym na ciężka chorobę
        dzieckiem. Ale podobno, tak mi mówił małżonek, rodzice chorych dzieci zupełnie
        inazej to odbierają niż my...podobno są dużo bardziej radośni, ciesza sie
        małymi sprawami, uśmichem dziecka, kązdym drobnym postpem. Tak czy inaczej, ja
        myślę, że cieżko im i życzę wsyztskim mamom i tatom jak najmniej smutku.
        A miłośc matki jest specyficzna...patologicznasmile
        • maugerka Re: MAMY WIRUSA 10.08.04, 09:36
          To fakt. Matki to świry (w pozytywnym tego słowa znaczeniu).
          Byliśmy wczoraj jeszcze na kontroli, bo kupki znowu były gorsze. Dostaliśmy
          inny lek i dzisiaj jest o niebo lepiej. Trzeba po prostu kilka dni odczekać, aż
          ten paskudny wirus przejdzie.
          • edyciorka Re: MAMY WIRUSA 10.08.04, 17:47
            My także życzymy szbkiego powrotu do zdrówka!!!!
            2 tyg temu Kamil też miał wirusa. Trzymało go tydzień czasu. Rozumiem co
            czujesz! Ale najwazniejsze, że juz jest lepiej.
            Pozdrawiamy Edyta i Kamil (02.04.)
            • maugerka Re: MAMY WIRUSA 11.08.04, 07:28
              Dzięki, dzięki. Wczoraj było "tylko" 5 kupek. Ale za to potwornie Jasio płakał
              w nocy. Naprawdę niczym nie można go było uspokoić. Z tego płaczu zaczął się
              krztusić. Ostatnio ma właśnie takie chwile (już chyba o tym pisałam, ale cały
              czas nie mogę sobie z tym poradzić), że ni z tąd ni z owąd zaczyna tak
              potwornie płakać. Brzuszek to raczej nie był, bo się nie kulił. Mój mąż
              stwierdził, że jest po prostu z niego cycol, ale nie chciał się ani przytulić,
              ani pić ani nic. A po pewnym czasie po prostu przyłożył głowę do mojej poduszki
              (bo przyniosłam go do nas) i padł ze zmęczenia i tak spał smacznie do rana.
              Nie wiem, co robić z tym płaczem, ja ryczę razem z nim, bo nie wiem, jak mu
              pomóc.
              • elasz4 Re: MAMY WIRUSA 11.08.04, 08:27
                Współczuję, taki wirus to coś okropnego dla maluszka, nie mówiąc już o nas
                kiedy nie możemy pomóc naszemu dziecku.

                Wiesz jeśli chodzi o ten płacz to nie sądzę zeby to było związane z cycusiem,
                bo ja nie karmiłam w ogóle piersią, a u nas jak już wcześniej pisałam też takie
                akcje w nocy mają miejsce.
                • maugerka Re: MAMY WIRUSA 11.08.04, 10:05
                  Ja już nie karmię, a męża nazewnictwo "cycolek" nie oznacza, że je cycusia,
                  tylko, że jest takim wielkim przytulakiem i to głównie do mamy. W dosłownym
                  tłumaczeniu maminsynkiem.

                  Pamiętam naszą dyskusję na temat tego płaczu. Teraz o tym napisałam, bo po
                  prostu musiałam się wyżalić. Jestem zbyt "miękka" na słuchanie takiego
                  przejmującego płaczu i chciałabym, aby jak najszybciej z tego wyrósł, bo i Jaś
                  się męczy i nie ma co ukrywać my też.
                  Pozdrawiam serdecznie
      • kssia Obecna waga i wrost kwietniowych 11.08.04, 21:42
        Cześc dziewczyny

        Zastanawiam się ile teraz ważą i mierzą rówieśnicy mojej Mai. Maja waży nieco
        ponad 11 kg i ma około 82 cm wzrostu.Jest niejadkiem ale jest jeszcze na cycu
        więc tym nadrabia.
        pozdrawiam
        Kasia i Maja
        • malgorzatorstwo Re: Obecna waga i wrost kwietniowych 11.08.04, 21:55
          Mój Kajtuś wazy około 10,5 kg i ma około też 82 cm. chyba....I nie jest
          niejadkiem....
        • elasz4 Re: Obecna waga i wrost kwietniowych 12.08.04, 07:41
          Mój synek waży 10.9 kg (sam już potrafi stanąć na wadze, więc spokojnie sam się
          waży), a mierzy około 84 cm
        • elasz4 Psujące się ząbki 12.08.04, 07:47
          Dziewczyny mam od wczoraj straszny problem.
          Już dawno zauważuyliśmy z mężem że Pawełek ma na górnych ząbkach kamień, ale
          wiecie jak to jest z tym myciem ząbków, dziecko nigdy tak ich nie umyje jak się
          powinno, z resztą ostatnio nasz mały w ogóle nie chce wziąść szczoteczki do
          buźki, a ja nie mogę mu jej wcisnąć bo zaciska buźkę i jest koniec.
          No i zauważyliśmy ten nalot, próbowałam mu usunąć kiedyś pieluszką, ale nic to
          nie dało, więc w końcu jak spał zakradałam się do niego, zeby to wszystko
          obejrzeć no i niestety okazało się, że małemu zaczęły się psuć ząbki, pomiędzy
          jedynkami ma dość sporawą dziurkę, a pod osadem są takie wgłębienia w ząbkach.
          No i sytuacja jest okropna, bo przecież jak ja mam pójść z takim malcem do
          dentysty ?
          Lepsze mycie ząbków też jest trudne, bo po prostu mały nie daje się.
          Kurczę ma ich tak mało (ząbków) i jeszcze zaczęły się psuć,a przecież mają mu
          posłużyć gdzieś do 7 roku życia.
          Jak dla mnie to katastrofa.

          Czy macie jakieś pomysły, a może podobne problemy ?
          • maugerka Re: Psujące się ząbki 12.08.04, 09:19
            Odpukać problemów takich nie mamy, jeśli chodzi o psucie się, bo w sprawie
            mycia jest podobnie. Zwykłej szczoteczki nie ma możliwości, żeby włożyć do
            buzi, ale ostatnimi czasy nie mam problemu z myciem ząbków tą szczoteczką
            silikonową nakładaną na palec. Zawsze to lepsze niż nic. Robimy to podczas
            kąpieli. Jasio jest odprężony, próbuję go rozśmieszyć i wtedy wychodzi nam to
            najlepiej i nawet nie ma zaciskania buzi.

            A Tobie radziłabym jednak iść do dobrego dentysty. Wiem, że z dziećmi do
            jakiegokolwiek lekarza iść, to graniczy z cudem, ale myślę, że lepiej teraz niż
            później, gdy zaczną go te ubytki po prostu boleć.
            • malgorzatorstwo Re: Psujące się ząbki 12.08.04, 09:52
              Nie wiem skąd jestes...bo w Katowicach to wiem gdzie jest dentysta dla
              dzieci...Ale mysle, ze powinnas isc do dentysty takiego dla dzieci...Najlepiej
              obdzwoń w okolicy, moze gdzies jest dentysta dla dzieciaków. Pamiętaj o
              używaniu pasty do zębów i żeby maluszek nie zasypiał z flachą...no i w nocy nie
              dostawał zbytnio słodkich napojów. Lekarka mi powiedziala, ze jak dziecko
              zasypia z flachą, i nie da sie oduczyc, to po flaszce dac jeszcze do picia
              czystą wodę, żeby troche te ząbki przepłukać. A dajesz maluszkowi Zyma fluor????
              A w ogóle to powiedzcie ile ząbków maja wasze maluchy...bo mój Kajko ma 8 i
              wydaje mi się, że czas by był na nastepne...Tym bardziej, ze ma temperaturke i
              ślini sie jak jasna ***.
              Maguerka!!! Strasznie duzy ten twój bobas!!!!!
              • elasz4 Re: Psujące się ząbki 12.08.04, 10:05
                Wiecie z dentystą to nie ma problemów, bo my z mężem chodzimy do naprawdę
                rewelacyjnego, tylko na żywca to mały nie otworzy nawet buźki nie mówiąc nic o
                jakimkolwiek robieniu czegoś. Tylko pełna narkoza, ale chyba po weekendzie będę
                musiała się umówić.
                Malutki stosuje pastę,a le ciężko ją stosować skoro nie da sobie włożyć do
                buźki szczoteczki.
                Następna kwesta to butelka. Nie do zrealizowania zabranie małemu butelki, on ją
                traktuje jako smoczek i akurat tego nie przeskoczę.
                Jakoś będę musiała sobie poradzić, ale flacha musi zostać inaczej zacznę
                chodzić na rzęsach ze zmęczenia.
              • maugerka Do Małgosi 12.08.04, 14:41
                Oj jest duży. Jak był jeszcze w brzuszku, lekarz mówił, że będzie dużym
                chłopcem, chociaż urodził się bardzo przeciętny 3400 i 56cm. My też nie
                jesteśmy wielkoludami, chociaż wybitnie niscy też nie. Ja mam 172cm, mój mąż
                182cm. We wszystkich siatkach centylowych mieści się między 90-97, a może już
                nawet przekracza?...

                W sparwie ząbków - Jasio ma ich 10szt.
              • elasz4 Re: Psujące się ząbki 12.08.04, 14:44
                Pawełek am 11 ząbków
                • malgorzatorstwo Re: Psujące się ząbki 12.08.04, 15:07
                  No to skoro Pawełek ma 11 ząbków a Jasio 10 to czas by był, zeby i Kajtkowi
                  urosły nowe.
                  A do mamy Pawełka - spróbuj tak robić, jak mówiła lekarka, żeby po butelce
                  wieczorem dac mu jeszcze butelke z czysta wodą, żeby ząbki sie przepłukały. I
                  nie powiedziałaś czy zyma fluor podajesz????
                  Maguerka - Mi tez zapowiadali, że Kajko będzie duży, a urodził się 3640 i 53
                  cm. Więc podobnie średnismile A ja mam tylko 158 cm a mąż 182. Wię nie wiem ile
                  Kajko będzie miał. Mam nadzieję, ze nie będzie knypek jak jasmile
                  • elasz4 Re: Psujące się ząbki 12.08.04, 15:14
                    Nie niepodaję Zyma fluor, bo w sumie to z tego co słyszałam to jedni lekarze
                    zalecjaą a inni nie, ale musiałbym się zapytać dentysty.

                    A jeśli chodzi o tę wodę, to chyba jednak to może nie zdać egzaminu, bo Pawełek
                    pije w nocy, taki smoczek i jak nie dostanie butelki to jest płacz, no cóż
                    muszę zobaczyć z tą wodą, dzisiaj spróbuję.
                    • elasz4 Zaąbki - wizyta u dentysty cd 13.08.04, 10:40
                      No i wczoraj znaleźliśmy się u dentysty. Pawełek nie był zbytnio chętny żeby
                      pani zaglądała mu do buźki,a le jakoś sposobem się udało, tak że mały jest
                      zachwycony gabinetem lekarskim. Dostaliśmy Zyma fluor i żel Emlex do smarowania
                      ząbków, teraz jak już mały będzie umiał otworzyć buźkę i ją potrzymać przez
                      dłuższy czas mamy się zgłosić na fluoryzację.
                    • elasz4 Nocnik 13.08.04, 10:42
                      No właśnie nasz maluch od wczoraj posiada swój własny nocniczek, na którym
                      średnio siada, ale jeszcze się nie załatwił do niego.
                      Zobaczymy jak będzie dalej, a jak tam u was są już dzieci, które zapomniały o
                      pieluszce ?
                      • malgorzatorstwo Re: Nocnik 13.08.04, 12:18
                        Cześc Wam. Elu cieszę sie, że udało Ci sie juniora zapędzić do dentysty!!! Tak
                        właśnie myślałam, ze skoro ma takie słabe ząbki to dostanie ten zyma fluor
                        jednaksmile Ważne, zeby ząbki miał maluszek zdrowe. Ciesze się bardzo. Zdaj nam
                        relacje za jakis czas jak kuracja z tym żelem elmexu działa.
                        A mój Kajko nocnika nie toleruje....
                        • maugerka Re: Nocnik 13.08.04, 14:39
                          Też się cieszę, że z ząbkami sprawa wyjaśniona.
                          Co do nocnika....Hmmm. Nadaje się jak najbardziej do: wkładania do niego nogi,
                          głowy, zabawek, zakładania go nagłowę tacie, ale do siedzenia na nim i
                          załatwiania potrzeb absolutnie nie! Co jakiś czas robimy podchody, ale Jasiek
                          nie ma chyba przekonania do tego przybytku. Coż wypada czekać.
                          Pozdrawiam Was cieplutko, bo pogoda (przynajmnie w Toruniu) jest paskudna:
                          chłodno i leje.
        • maugerka Re: Obecna waga i wrost kwietniowych 12.08.04, 09:14
          Jasiek mierzy ok. 87 cm, a ile waży? Tego szczerze mówiąc nie wiem. W czerwcu
          ważył 12,4. Na pewno trochę przybrał przez dwa miesiące, ale ostatnio przez tą
          chorobę zrobił się jakby lżejszy.
          • zivona Re: Obecna waga i wrost kwietniowych 15.08.04, 09:24
            cześć dziewczyny smile
            Właśnie wróciliśmy z urlopu, no było superrrr! Pogoda piękna przez cały nasz
            pobyt (prawie 2 tyg). Byliśmy na wsi Rusowo, zaraz pod Ustroniem Morskim. Nad
            morze 15 min samochodem. Mieszkaliśmy na "alte farme", piękna agroturystyka, ze
            wszelkimi wygodami, ale nam sie trafiło! Kubek od rana do wieczorka, biegał po
            ogrodzie, łąkach, na miejsu był piękny basen i basenik, nawet pole golfowe.
            Taki Raj na ziemi, w porównianiu do Gliwic, hihi. Najbardziej podobały mu się
            krówki, koniki, kurki, kózki i takie tam atrakcje, a na plaży piasekk i wodaaa.
            Szkoda, że to już koniec, ale za rok już z mała siostrzyczką, jedziemy w to
            samo miejsce. Ale się rozpisałam, hihi, sorek.
            A teraz powrót do rzeczywistości, Kubek jest ogromnym żarłokiem, na okrągło coś
            je i żuje,woła mniam, mniam i koniec!Potrafi pożreć ogromne ilości, waży 12 kg,
            ale jest taki żywy, że biega i biega na okrągło, szczuplaczek.
            Jedziemy zaraz na wycieczkę rowerową, bo Kubek z tatusiem w fotelkiku rowerowym
            podróżuje, a mama hipopotan z wielkim brzuchem za nimi samodem hihi.
            Całuski dla was i na razie pa
            Iwona i Kubek
            • malgorzatorstwo Re: Obecna waga i wrost kwietniowych 15.08.04, 12:41
              Cześc kobiety, matki, żony i ,......Cieszę się, że Tobie Iwonko udały sie
              wakacje. Trzymaj adres!!!!Może skorzystam w przyszłym roku!!! Takie miejsce
              jest warte wyjazdu. Ja nie chcialabym, żeby mój junior tylko potrafił wakacje
              komercyjnie spędzać. Jak się czujesz w ogóle z tym brzuchem i takim upałem????
              Bo ja się z moim czuje źle (hehehe, ale ja nie jestem w ciązy tylko grubasmile
              Wali mi już na główkę od tej nauki...
              • maugerka Re: Obecna waga i wrost kwietniowych 16.08.04, 07:49
                Witajcie! A ja za tydzień mam urlop, a za niecałe dwa wyjeżdżamy. Już odliczam
                godziny. Ale nie będę wkurzać Gosi, która musi się uczyć. Kiedy Ty masz ten
                egzamin, bo zapomniałam?
                Jasio już wyzdrowiał i na nowo broi i szaleje. po tamtej diecie teraz wszystko
                smakuje mu jeszcze bardziej. Trochę się martwię, bo chcemy do Włoch wziąć
                słoiczki, za którymi on nie przepada. Co prawda tam będzie kuchnia, ale nie
                lubię kupować mięska w sklepach, których nie znam, więc nie będę mu cały czas
                gotować. Ale mam nadzieję, że będzie to jadł. W każdym razie najchętniej
                spałaszowałby wszystko, co tylko można.
                • malgorzatorstwo Re: Obecna waga i wrost kwietniowych 16.08.04, 11:27
                  Maguerkasmile Myśle, że weź juniorowi duzo deserków i herbatek, bo przy upałach w
                  ogóle może nie chcieć jeścsmile Ja sobie wakacje odbije jeszcze, odbije....a
                  egzamin mam 5 październikasmileI tak nie zdążę się wszystkiego nauczyćsmile
                  A mój junior korzysta...jest wiecznie albo u jednej babci na ogródku albo
                  drugiej. No jedynie u niani nie ma własnego ogródkasad
                  • maugerka Chyba nie do końca Jasio wyzdrowiał.... 17.08.04, 09:03
                    Wczoraj znowu zrobił 5 kupek. W ilości nie byłoby nic strasznego, bo
                    wcześniejsze były całkiem ładne, ale ostatnia znowu była wodnista. Co prawda po
                    Jaśku nie widać, żeby był chory, ale znowu zaczęłam się trochę martwić.
                    Początkowo myślałam, że może żołądeczek jeszcze nie może strawić na nowo
                    pałaszowanych smakołyków tzn. ulubionych zupek itp. w ilości normalnej (po tej
                    diecie ścisłej), ale teraz już sama nie wiem. Poczekam może jeszcze do jutra i
                    jeśli nie będzie poprawy, to chyba przejdziemy się jeszcze raz na kontrolę.
                    • andzia001 Re: Chyba nie do końca Jasio wyzdrowiał.... 17.08.04, 12:47
                      Cześć Aniusmile
                      Wróciłam właśnie z urlopu, patrzę, czytam i dokładnie wiem co czujesz, bo z
                      moim kochanym brzdączkiem rewolucje żołądkowe przechodzę dość często niestety a
                      im szkodnik starszy tym cieżej i dłużej je przechodzisad
                      W każdym bądź razie trzymam mocno kciuki za Jasieńka by w końcu wszystko
                      wróciło do normysmile

                      My natomiast też chorujemy, i to strasznie.
                      Po powrocie na Śląsk Marcinka dopadła angina, biegunka, straszny katar, chrypa
                      i w dodatku w buzi porobiły mu się pęcherze wypełnione płynemsad
                      Jeść biedactwo nic nie chce bo go buźka boli, nystatyna wywołuje u niego odruch
                      wymiotny (przeraźliwie słodka) więc wyszuszamy te pleśniawkowate pęcherzyki
                      jedynie gencjanąsad
                      Reszta też w opłakanym stanie - ze szkodniczka jak gdyby cała energia uszła,
                      chudnie w oczach........
                      Musimy tylko tę buzinkę wyleczyć i będzie można już jeść do woli.
                      Zacznie się wtedy "wielkie tuczenie" by wrócił do dawnej formy.....


                      pozdrawiam cieplutko
                      Anka, mama Marcinka
                      • maugerka Trzymamy kciuki za Marcinka 17.08.04, 13:31
                        No właśnie. Zamiast opowieści, jak było fajnie na urlopie to taka przykra
                        wiadomość. Mam nadzieję, że szybko wróci do formy. A byliście u lekarza? Może
                        to też jakiś znowu paskudny wirus... Te plamki to pleśniawki, czy inne plamki,
                        jak przy zapaleniu jamy ustnej? Nam na pleśniawki też najlepiej działała
                        gencjana, a mi na zapalenie właśnie jamy ustnej w dzieciństwie mama też to
                        stosowała i ze świetnym skutkiem. Też trzymamy mocno kciuki.
                        A na ten żołądkowy wirusik co podajesz? I ile to trwa u Marcinka? Jak przebiega?
                        • andzia001 Re: Trzymamy kciuki za Marcinka 17.08.04, 14:29
                          Aniu to co mały ma w buzi to nie są typowe pleśniawki - zaraz po pojawieniu się
                          wyglądały jak bańki wypełnione wodą. Było ich całe mnóstwo, a najgorsze to że
                          pojawiły się w nocy i dopiero nad ranem je zobaczyliśmysad
                          U lekarza byliśmy już dwa razy, wcześniej stosowana przeze mnie gencjana dawała
                          jedynie chwilową poprawę - po kolejnej nocy znowu wysypsad
                          Dlatego też lekarka przepisała tą nystatynę ale o reakcjach już pisałam.
                          Natomiast na sensacje żołądkowe zawsze podawałam Smectę w małych ilościach do
                          picia ale przez okres całego dnia oraz Lakcid lub Lacidofil.
                          Na biegunkę rewelacyjnie u nas sprawdza się Nifuroksazyd i jedynie on
                          przywracał stolce do stanu stałegosmile))))
                          Smectę podawałam osłonowo na śluzówkę.
                          Teraz też podajemy Nifuroksazyd oraz Lacidofil.
                          I już po wczorajszej wieczornej dawce dzisiaj jest dobrze (dzwoniła moja mamasmile)
                          A o cudownych wakacjach jeszcze Wam napiszę bo było naprawdę rewelacyjniesmile)))
                          Małego od piachu odciągnąć nie mogłam, a trafiło nam bite 10 dni super-pogody
                          nad naszym polskim morzemsmile)))

                          pozdrawiam cieplutko
                          Anka
                          • aniacichy Re: Trzymamy kciuki za Marcinka 17.08.04, 23:01
                            cześć dziewczyny!
                            witam po długiej przezwie - awaria kompcia
                            bardzo współczuję waszym maluszkom i mocno trzymama kciuki.
                            U nas na biegunkę też pomaga Nifuroksazyd.Nasza pani doktor także kazała do
                            diety dodać ryż na wodzie 2 razy dziennie.

                            Jeszcze raz pozdrawiamy i życzymy szybkiego powrotu do zdrówkawink
                          • maugerka Re: Trzymamy kciuki za Marcinka 18.08.04, 08:53
                            Ja też podaję Nifuroksazyd, Smectę osłonowo i Lakcid, ale jakoś nie najlepiej
                            działa. Wczoraj zrobił tylko jedną kupkę, ale nie była najładniejsza.
                            Profilaktycznie zapisałam go dzisiaj do lekarza na 16.00 niech jeszcze się
                            wypowie, może jakieś badanie kału.... Chcę przed tym wyjazdem go wyleczyć, choć
                            jak już wspominałam wcale nie wygląda na chorego. Ale lepiej dmuchać na zimne.
                            Pozdrawiam gorąco
                            • andzia001 Re: Trzymamy kciuki za Marcinka 18.08.04, 11:42
                              Aniu, a może wprowadzisz do diety pokarmy typowo "zatwardzające"?
                              Podobno pomagają gotowane ziemniaki, ryż i wywar z suszu czarnych jagód (susz
                              do kupienia w aptece lub sklepie zielarskim).
                              Zapomniałam ci o tym suszu wczoraj napisać a też pomagasmile
                              Natomiast wiele słyszałam, że u starszych dzieci sprawdza się picie coli.....
                              Jeszcze nie eksperymentowałam w ten sposób bo brzdączek za mały ale kiedyś -
                              kto wiesmile

                              Trzymam mocno kciuki by wszystko wróciło do normy przed wyjazdemsmile

                              papatki
                              anka
                              • aniacichy ;-)) 18.08.04, 12:43

                              • aniacichy ;-)) 18.08.04, 13:06
                                witam
                                dziewczyny z mojej Olguni to chyba zakonnica będzie.
                                Ostatnio wygrzebałam moją książeczkę do religi, mała gdy tylko widzi tę książkę
                                składa rączki i woła aaaa ( amen )
                                Codziennie rano pierwszym zajęciem jest szybkie przeglądnięcie obrazków,
                                a potem dopiero butla mlekawink
                                Mało tego, kiedy przechodzimy obok kościoła nie ma mowy abyśmy tam nie zajrzały
                                najpierw w przedsionku kościoła duży krzyż, potem ogromne lampy, a na końcu
                                obraz z Maryją. I tak codziennie, gdy idziemy do sklepu to i do kościoła też
                                obowiązkowo.A najzabawniejsze jest to, że u nas jest kilka słupów w kształcie
                                krzyża, i gdy przejeżdzamy obok Olga składa rączki hehe - mała zakonnica

                                Olga
                                wzrost - 87 cm
                                waga - 11,5 kg
                                duza dziewczyna ;-0 ( to po tacie - 188 cm )

                                PS Aniu jak było na urlopie?


                                pozdrowionka
                              • martad73 Re: Moje metody na biegunkę 18.08.04, 13:42
                                Witajcie
                                dawno mnie tu nie było, ale jak przeczytałam o tych wirusach. Moje dzieciaki
                                przeszły go pod koniec kwietnia. Leki typu Smecta, Nifuroksazyd, gastrolit,
                                Lakcid itp. oczywiście podawałam, ale nigdy nie zgadniecie co naprawdę pomogło.
                                Zwykła kawa zbozowa, oczywiście trochę dosłodzona. Sama nie bardzo w to
                                wierzyłam, ale po tygodniu zmagań uzyłam kawy i naprawdę zadziałało. Jedna
                                porcja i praktycznie wszystko zaczęło się normować.
                                Pozdrawiam i życzę dużo, dużo zdrówka dla Waszych pociech
                                Marta
                              • maugerka Re: Trzymamy kciuki za Marcinka 18.08.04, 14:40
                                Dziękuję Ci Aniu za wszystkie rady, ale ja to wszystko stosuję: ziemniaki, susz
                                z jagódek itp.
                                Dzisiaj jak do tej pory nic nie było, więc może ten nawrót był chwilowy, bo
                                nabrał większego apetytu? W każdym razie i tak idę dziś na kontrolę, więc się
                                czegoś więcej mam nadzieję dowiem.
    • andzia001 Wrażenia pourlopowe:)))) 18.08.04, 14:12
      No więc obrobiłam się nieco po powrocie do pracy a tym samym szarej
      rzeczywistości i wyłuskałam nieco czasu by conieco napisaćsmile
      Otóż wakacje mieliśmy super-udane. W niedzielę po przyjeździe do Łeby jeszcze
      troszkę mżyło (moje wizje były katastroficzne, widząc stragany z polarami i
      zimowymi kurtkamismile ale od poniedziałku była już smażalnia story, czyli
      patelnia na całego.
      I tak przez bite 10 kolejnych dni.
      Zdążyliśmy się wszyscy opalić (niektórzy nawet spalićsmile), wypocząć i naładować
      akumulatorki na kolejne 52 tygodnie pracy (byle do następnych wakacji).
      Marcinuś był morzem zauroczony. Największe wrażenie wywarła na nim ta
      przeogromna ilość piasku i już po kilku pierwszych dniach trudno było go
      zciągnąć z plaży.
      Wylegiwaliśmy się w półcieniu więc mały smarowany dodatkowo balsamem z wysokim
      faktorem niewiele się przybrązowił, ale za to wybawił na całego.
      Kolegów i koleżanek do wspólych piaskowych wykopalisk było całe mnóstwosmile))))
      Woda w morzu była dość zimna więc rewelacyjnie spisał się wzięty ze sobą
      basenik, który po przyjściu na plażę napełnialiśmy wodą (Marcinek wtedy spał
      średnio dwie, trzy godzinki na świeżym powietrzu), która do momentu
      przebudzenia się naszego szkodniczka ładnie się nagrzewała.
      A my przy okazji mieliśmy naszą pociechę przez cały czas przy sobiesmile)))
      Plażowe eskapady Marcinka dość mocno wyczerpywały bo po powrocie do pensjonatu
      potrafił zaraz po przekroczeniu progu położyć się na ziemi(!) i momentalnie
      zasnąćsmile))
      Po raz pierwszy w życiusmile))
      Szkodnikowi zasmakowały nowe pokarmy, rozgadał się na całego (oczywiście
      jeszcze po swojemu ale coraz częściej wychodzą mu dość logiczne słówkasmile))
      i jest coraz sprytniejszy.
      Potrafi tak umiejętnie wykorzystać naszą chwilową nieuwagę, że czasem
      zastanawiam się jak można w tak błyskawicznym tempie rozbroić rodziców na
      całego.....
      Podróż nocą była strzałem w dziesiątkę (mniejszy ruch, chłodniej, sen małego) -
      750 km pokonaliśmy w dziewięć godzin z jedną dłuższą przerwą po przebudzeniu
      się szkodniczka w środku nocysmile))))

      Oczywiście wszystko co dobre szybko się kończysad((((

      pozdrawiam cieplutko i wracam na nasze forumsmile))))
      Anka, mama Marcinka
      ps. wakacyjne fotki już niedługosmile)
      • maugerka Re: Wrażenia pourlopowe:)))) 18.08.04, 14:54
        No to super, że się udało. Mam nadzieję, że Jaśko też oszaleje na punkcie
        olbrzymiej piaskownicy i wody. Chociaż i tak boję się, że będę bardziej
        zmęczona niż wypoczęta, bo on przecież nie usiedzi na miejscu. Jedziemy w trzy
        pary, to może trochę opiekunów będzie. No i jedzie z nami jeszcze obecnie 11-
        miesięczniak.
      • malgorzatorstwo Re: Wrażenia pourlopowe:)))) 18.08.04, 16:22
        Bosze....popłakałam się po przeczytaniu listy andzi....że mój synula przeze
        mnie nie ma żadnych doznań takich jak wasze maluchy....Jedyne jakie ma...to jak
        pojedzie na wies...a i to nie ze mna tylko z tatusiem swoim....Eh...życie
        Cieszę się, że mieliście wspaniały urlop. Super, że trafiła sie
        pogoda...Maguerka..jeszcze ty chyba tylko zostałaś z urlopowaniem???? Miejmy
        nadzieję, że pogoda dla Was będzie wymarzonasmile
        • maugerka Do Gosi 19.08.04, 11:46
          Dziękuję bardzo. Też mam nadzieję, że pogoda będzie super. Jeszcze tylko jutro
          i mam urlop!!!!!!! Wracam do pracy 08.września. Wyjeżdżamy dopiero w piątek z
          samiutkiego rana, ale przez ten tydzień też mamy zamiar z Jasiem nieźle się
          bawić.
    • andzia001 Aniu i jak tam twoja pociecha po kontroli? 19.08.04, 08:50
      smile jak w tytulesmile
      My dzisiaj natomiast wędrujemy do naszego lekarza, Marcinuś już powoli nabiera
      apetytu, energia też powoli wraca.....
      Napisz Aniu proszę, co lekarz powiedział na tę biegunkę?

      pozdrawiam cieplutko
      Anka
      • maugerka Re: Aniu i jak tam twoja pociecha po kontroli? 19.08.04, 11:54
        Cześć! Wszystko jest ok. Zbadała cały brzuszek, osłuchała, wysłuchała to, co
        miałam jej do powiedzenia i stwierdziła, że jest zdrowy, a te jeszcze
        zdarzające się przypadki, to po prostu trzeba czasu, żeby jelitka i żołądeczek
        zaczął funkcjonować. Kazała nam jednak odstawić Nifuroksazyd, bo zbyt długie
        stosowanie może też prowadzić to podobnych objawów. Przez jeszcze ok. tydzień
        mam podawać Jaśkowi Lakcid, albo Lacidofill (jest to bez różnicy - ten sam
        skład inny producent) i wszystko powinno wrócić do normy. Rozszerzyć dietę i
        podawać nawe Actimel lub jogurty. Mleka na razie nie. W każdym bądź razie nie
        ma żadnych powodów do niepokoju.
        Mamy nadzieję, że Marcinek też szybciutko wróci do formy.
        Jeszcze jutro się będę odzywać, a potem ponad dwa tygodnie przerwy. Mam
        nadzieję, że po powrocie będę tu czytała mnóstwo nowości.
        • aniacichy Re: Wrażenia pourlopowe:)))) 19.08.04, 12:13
          hej!
          Aniu z tego co pisałaś to urlop napewno był udany!
          Cieszę się, że wypoczeliście i co ważne Marcinek jest zadowolonywink
          Mnie jest trochę smutno, że w tym roku nigdzie nie wyjeżdzamysad,ale w
          przyszłym kto wie?
          Maugierka a Wy kiedy wyjeżdzacie?


          pozdrawiamy
          • maugerka Re: Wrażenia pourlopowe:)))) 19.08.04, 13:36
            My wyjeżdżamy 27.08 raniutko (o.4.00 już ruszamy), a wracamy 05.09 pod wieczór.
            Trochę krótko, ale jedzie nas więcej osób i ciężko było zgrać wspólny dłuższy
            termin.
    • maugerka JESZCZE PÓŁTOREJ GODZINY I MAM URLOP!!!! 20.08.04, 13:48
      Hurra! Nie wyobrażacie sobie, jak jest mi potrzebny ten odpoczynek! Mieliśmy w
      tym roku, zwłaszcza w pierwszym półroczu delikatnie mówiąc zapieprz i naprawdę
      potrzebuję odpoczynku od pracy.
      Jeśli dzisiaj już nic nie napiszę, to spotkamy się dopiero 08.09.2004.
      Pozdrawiam Was gorąco i urlopowo.
      • elasz4 Udanego urlopu i ładnej pogody 20.08.04, 13:56
        No to życzę Wam udanego urlopu i pięknej pogody.
        Pozdrowionka i odezwij się po powrocie
      • andzia001 Udanego urlopu:)))) 20.08.04, 14:25
        Aniu - wypocznij ile wleziesmile
        Naładuj akumulatorki, zrelaksuj się i ogólnie wyszalejsmile)))))))))
        W końcu po urlopie kolejne kilkadziesiąt tygodni pracysad
        Duuużo słoneczka Wam życzę i szerokiej drogismile))
        No i koniecznie wracaj do nassmile)))

        pozdrawiam cieplutko
        Anka, mama Marcinka
      • malgorzatorstwo Re: JESZCZE PÓŁTOREJ GODZINY I MAM URLOP!!!! 20.08.04, 16:38
        Ja też się przyłączam do życzeń wakacjowych. Udanego urlopu!!!!
        • aniacichy Re: JESZCZE PÓŁTOREJ GODZINY I MAM URLOP!!!! 23.08.04, 21:24
          ... ja też życzę udanego wypoczynku
          i piękne opalonej buzi wink

          Ania i Olga
    • andzia001 Mój szkodniczek:) 24.08.04, 09:16
      Dziewczyny kochane, moje słoneczko ma się już dobrze.
      Wizytę kontrolną przeszedł bez zarzutu, w przyszłym miesiącu mamy jeszcze
      ostatnie kłucie na Hib'a i koniec aż do czasu przedszkolnegosmile)))
      Teraz podsuwamy małemu smakołyki by nabrał ciałka i energiismile))
      W ubiegły weekend byliśmy w fikolandzie. Marcinek wyszalał się na całego,
      wieczorkiem padł jak muchasmile))
      Moja mama natomiast (pod jej opieką właśnie zostaje brzdączek kiedy my jesteśmy
      w pracy) jest od dzisiaj w szpitalusad(
      Będę musiała jakoś zorganizować opiekę dla małego.... najpierw bierze urlop
      mąż, potem ja.
      Jestem jednak dobrej myśli i mam nadzieję, że mama wróci szybciutko do domciusmile)

      pozdrawiam cieplutko
      Anka, mama Marcinka
      • aniacichy Re: Mój szkodniczek:) 24.08.04, 19:55
        Cieszę się, ze Marcinek wyzdrowiał.
        Nic bardziej nie smuci jak choroba dzieckacrying
        Gdzie byliście w tym fikolandzie?Bo niedaleko nas też jest,
        a Ty zdaje się jesteś z Rybnika smile
        Olgunia bała się wejść do baseniku z piłkami,
        natomiast w samochodzie policyjnym mogła siedzieć non stop.
        Moja dziewczyna nie uznaje lalek tylko samochody, motory i wszystko co ma
        kółkasmile
        Jestem ciekawa co wyrośnie z tych naszych małych szkodniczkówsmile

        pozdrawiamy i życzymy mamie szybkiego powrotu do zdrówka

        PA PA
        Ania i Olga
        • andzia001 Re: Mój szkodniczek:) 25.08.04, 08:06
          Hej Aniusmile
          Ja też baaardzo się cieszę, że mój mały szkodniczek wrócił do swojej dawnej
          formysmile Mnie w czasie tej jego choroby kolejne siwe włosy przybyły ale taki już
          nasz los, jesteśmy zatroskanymi mamusiami i jeszcze wiele przed namismile
          A fikoland odwiedziliśmy w Wodzisławiu Śląskim (w stronę Marklowic).
          Mamy do niego bliżej niż do Rybnika.
          A ty Aniu skąd jesteś?
          Bo ten wóz policyjny coś mi mówi...... czyżbyśmy rzut kamieniem od siebie
          mieszkały?
          Daj koniecznie cynk gdzie mieszkaszsmile))))

          pozdrawiam cieplutko
          Anka, mama Marcinka
          • aniacichy Re: Mój szkodniczek:) 25.08.04, 08:57
            hej!
            haha czyli jednak ten sam fikoland w Wodzisławiu Śl.
            Ja mieszkam niedaleko Wodzisławia, a konkretnie Rogówwink
            Często odwiedzamy Real w Rybniku, może kiedyś już się spotkałyśmy,
            a o tym nie wiemy hihihi

            pozdrawiam
            • andzia001 Re: Mój szkodniczek:) 25.08.04, 09:04
              Aniu ale jazdasmile
              Ja mieszkam w Radliniesmile obok Wodzisławia.
              W ubiegły weekend byliśmy u Kaczyny (wiesz, ten leśny park za Baroszem).
              Skoro więc mieszkamy tak bliziutko siebie (a dopiero w necie się poznałyśmy),
              mamy dzieci w tym samym wieku to aż się prosi o wspólne spotkanko, na przykład
              na rynku w Wodzisławiusmile)))))))))
              Albo w Fikolandzie - nasze pociechy nie będą osamotnione w basenowych
              wyczynach, bo Marcinuś jako jedyny tak mały brzdączek szalał ostatnio w
              wydzielonym kącikusmile)))
              A policyjny bus też chyba najbardziej przypadł mu do gustusmile))))

              Jeśli tylko będziesz miała ochotę zapraszam na wpólne pogaduszki "w realu".

              pozdrawiam cieplutko
              Anka, mama Marcinka
              • aniacichy Re: Mój szkodniczek:) 25.08.04, 13:37
                helo
                hihi czysta jazdawink
                My u Kaczyny bywamy kilka razy w tygodniu.
                Olga uwielbia drewniane krasnoludki - gdy ich widzi krzyczy " titit titit "wink
                tzn przyciska na nosek krasnala ( każdego z osobna kilka razy :0)
                A co do spotkania to jestem zawinkdzieciaczki napewno przypadną sobie do
                gustusmile)))Więc kiedy i gdzie? ( bo zdaje się Ty pracujesz )

                pozdrawiam
                Ania i Olgunia
                • andzia001 Re: Mój szkodniczek:) 25.08.04, 14:06
                  Pracuję, oj pracujęsmile
                  Ale wyskoczenie na popołudniowe posiedzenie na wodzisławski rynek to dla mnie
                  zero kłopotusmile
                  A weekendy mam wolne więc może też być sobota lub niedziela.
                  Możemy się też u Kaczyny kiedyś umówićsmile)))))
                  Dzieciaki miałyby gdzie pobiegać a my posiedzieć.
                  Aniu, ten tydzień niestety raczej odpada bo moja mama dzisiaj wylądowała w
                  szpitalu i po pracy będziemy jeździć do niej.
                  Może więc weekend...
                  Masz telefon? Może prześlesz mi numer na priv'a (andzia001@gazeta.pl) W razie
                  wolnego czasu zadzwonię do ciebie i już "na żywca" się umówimysmile))))))))
                  Cieszę się, że się odnalazłyśmysmile))))) w tej siecismile)))))

                  pozdrawiam cieplutko
                  Anka
                  • aniacichy Hej Anka:0) 26.08.04, 12:12
                    ...wysłałam właśnie wiadomość
                    na priv'a.
                    Odpisz czy ją otrzymałaśwink
                    dodatkowo podaję nr GG 7441165


                    pozdrawiam cieplutko
                    Ania i Olgunia
                    • andzia001 Hej:) 26.08.04, 12:49
                      Aniu, w poczcie jeszcze nic nie mam. Ale czasami przychodzi z opóźnieniem -
                      gazetowa poczta niestety nie działa bez zarzutusmile
                      Do gadulca niestety nie mam dostępu (praca niestetysmile.

                      pozdrawiam cieplutko
                      Anka

                      ps - będę co chwilka sprawdzać pocztę i w razie czego odpiszęsmile))))))))
                      • aniacichy Re: Hej:) 27.08.04, 13:44
                        Hej!
                        Wczoraj po 22 wysłałam ponownie m@ilasmile
                        Może teraz się udałosmile


                        pozdrawiam


                        PS Jaki tu spokój gdzie wszystkie kwitniowe mamusie???



                        Ania i Olgunia
                        • andzia001 Re: Hej:) 27.08.04, 14:20
                          Aniu, udało sięsmile
                          Odpisałam Cismile na priva...
                          Czyżby tym razem nie doszło do ciebie?

                          pozdrawiam cieplutko
                          Anka
    • andzia001 Ale was zamurowało................... 08.09.04, 07:40
      Jestem na chwilkę w pracy po wcześniejszym pobycie na L4 a przy okazji
      opiekowaniu się moją mamą po operacji no i kochanym szkodniczkiemsmile
      Przychodzę, patrzę a tu echo........ totalne echo.
      Dziewczyny kochane, przecież szał robienia szkolnych wyprawek jeszcze daleko
      przed namismile))))
      A w życiu naszych słodkich bąbelków tyle zmian teraz zachodzi.
      Mój na przykład stał się strasznym przytulaczkiem - w ubiegłym tygodniu
      gotowałam obiad z "przyklejonym" Marcinkiem do mojej nogi.
      Za Chiny Ludowe nie chciał mnie puścić. Ani ukochany dziadek, ani nawoływania
      babci nie pomogły.
      Poruszałam się tak po kuchni ze "sztywną nogą" i przyklejonym do niej
      szkodniczkiem póki obiad nie nabrał formy zjadliwej.
      Wprawdzie strasznie to miłe ale czasem bywa delikatnie mówiąc
      kłopotliwesmile)))))))
      W sumie zawsze jest alternatywa - dzień bez obiadu, prawda?smile
      I od jakiegoś czasu Marcinek zaczyna się bać hałasu. Roboty drogowe, zbyt
      głośna kosiarka spalinowa czy nawet awionetka powodują u niego lęk.
      Czy wasze pociechy też tak mają?

      pozdrawiam cieplutko
      Anka, mama Marcinka
      ps. mam nadzieję, że moje słowa nie polecą "w próżnię"smile))))
      • maugerka TO DLATEGO, ŻE NAS NIE BYŁO...HIHIHI 08.09.04, 15:10
        Ale już jesteśmy. Pierwszy dzień dzisiaj w pracy, więc za bardzo się nie
        rozpiszę. Niestety, jak to zwykle bywa, trochę zaległości się nazbierało.
        Urlop we Włoszech generalnie udany. Piszę generalnie, bo z powodu awarii
        samochodu powrót opóźnił się o 3 dni. W sumie nie byłoby źle, gdyby nie fakt,
        że jesteśmy ubożsi o kilka tys. złotych. Ale cóż... pieniądz - rzecz nabyta...
        Naprawdę poza tym było super. Pogoda dopisała, nastroje też. trochę
        pozwiedzaliśmy, trochę poleżakowaliśmy na plaży, pojedliśmy miejscowych
        specjałów (Jasio oczywiście też - za nic na świecie nie chciał jeść
        słoiczkowych dań). Zdjęcia, jak tylko wywołam, to zamieszczę na zobaczcie.
        Jasiek podróż zniósł wyśmienicie. W tamtą stronę po połowie drogi tak jak
        planowaliśmy zrobiliśmy nocleg, więc nie było aż takiego zmęczenia. W powrotną
        drogę w związku z opóźnienie zdecydowaliśmy się z mężem ( bo reszta naszej
        poaczki niestety musiała jechać w planowanym terminie) na podrróż non stop.
        Oczywiście, gdybyśmy nie dali rady, to jak najbardziej przenocowanie nie
        sprawiłoby nam problemu. wyjechaliśmy z Włoch w poniedziałek ok. godz. 19.20, a
        dotarliśmy na miejsce do Torunia wczoraj (wtorek) ok. 17.30. i tę drogę Jasio
        zniósł wyśmienicie. Obawiałam się, że będzie dużo gorzej.
        Jasio bał się trochę morza. U mnie na rękach, to i owszem, nawet "pływał", ale
        sam, nawet po kostki nie wchodził za żadne skarby. Plaża sprawiła mu wiele
        radości. Dwa razy napędził nam stracha. raz, gdy zakrztusił się żelkiem (
        wszystkich zaczepiał i od pań w sklepach np. dostawał właśnie, a to żelki, a to
        wafelka, ale powoli będę opowiadać o wszystkim) i to tak porządnie. Musiałam go
        złapać za nogi do góry nogami i klepiąc porządnie w plecki pomóc pozbyć się
        żelka. drugi raz na basenie - przewrócił się i niby nic, ale w buzi pełno krwi.
        w pierwszym odruchu spojrzałam, czy są wszystkie zęby, ale potem już na
        spokojnie stwierdziłam ,że po prostu przegryzł sobie wargę, a jest przecież
        mocno ukrwiona. A poza tym był słodki i wiecznie uśmiechnięty, zawsze go pełno.
        Padał jednak ok.20.30, co na niego jest nienormalne.
        Z nowości: wyszła mu w końcu jedna dolna dwójka i wychodzi powolutku górna
        trójka. Razem jest to już 12 ząbków. Zaczął więcej mówić, nazywa po swojemy
        niektóre rzeczy i zwierzęta. O ty zresztą też innym razem.
        Cieszę się, że jestem znowu z Wami. Zazdroszczę Wam, że możecie się spotkać. My
        mieszkamy tak daleko od siebie....
        W ogóle jest super i odezwę się jutro.
        • andzia001 Witamy:)) 09.09.04, 13:53
          Hej Aniusmile
          Dobrze, że już wróciłaś bo... sama widziszsmile
          I super, że wypoczęliście, że naładowaliście akumulatorki, że wszystko jest
          oki - z twojego postu aż bije optymizmsmile
          Czekamy w takim razie na szczegółowe relacjesmile)

          pozdrawiam cieplutko
          Anka, mama Marcinka
          • maugerka Re: Witamy:)) 09.09.04, 15:00
            Dziękujemy za powitanie. Myślałam, że torochę dzisiaj napiszę, ale niestety nie
            bardzo mam czas. Do usłyszenia!!!!
            • aniacichy Re: Witamy:)) 09.09.04, 20:41
              Witajcie, witajciesmile)))
              Wypoczęci, zadowoleni, hmmm i napewno opaleniwink))
              nic tylko pogratulować udanych wakacjismile
              Czekamy na dalsze "opowiastki" i oczywiście fotkismile
              Całuski dla Jasia od mojej dziewczynkismile))))

              A u nas remonty, remonty i jeszcze raz remonty na całegosad
              Jak ja tego nienawidzęsad((
              a do tego Olgunia zachorowała - gardełko + okropny kaszeleksad
              Jednak już wszystko wraca do normywink



              Ja już nie raz się zastanawiałam,
              gdze są te wszystkie kwietniowe mamy???
              A tak ciekawie było na początku ( przeczytałam ).
              Szczegolnie utkwiła mi w pamięci
              "ewalea"- o ile dobrze pamiętam. Nie wiem dlaczego, może, że tak często się
              pojawiaławinkSzkoda, ze teraz nas tak małocrying(
              nawet 'małgorzatorstwo' coś ostatnio " nawala " hehe ,
              ale Ona to do egzaminu wkówasmile))
              Mam nadzieję, ze w krótce się to zmieniwink))))

              pozdrawiam
              Ania i Olgunia
              • maugerka Re: Witamy:)) 10.09.04, 13:47
                Po troszeczku będę opowiadać. Zdjęcia odbieram dzisiaj od fotografa (nie robimy
                cyfrówką, bo oboje z mężem mamy fioła na punkcie tradycyjnych zdjęć robionych
                dobrym aparatem), więc być może już w przyszłym tygodniu coś będzie.
                Dzisiaj napiszę o nowych słowach Jasia.
                Kotu - jak łatwo się domyślić kot i nie tylko domowy. w tą kategorię wchodzą
                również lwy, tygryski itp. Nazywa za każdym razem, bezbłędnie, gdy takowe
                zwierzątko zobaczy.
                da, daj - też bez problemu do zrozumienia
                am - j.w.
                bam - banan (od wyjazdu ma bzika na banany totalnego. Jak widzi, to od razu się
                trzęsie, żeby zjeść)
                mam - mama
                brrrr - odgłos samochodu
                muu - krowa i zwierzęta krowopodobne (według jego uznania)
                I coś, co sprawiło mi najwięcej trudności, ale też słowa tego używa bezbłędnie,
                w Jasia ustach brzmi to dość precyzyjnie - niestety tu Wam tego nie
                zaprezentuję: Thiii. Zagadka, prawda? Otóż to słowo oznacza psa. tylko, gdy
                widzi pieski go używa pokazując na zwierzątko palcem.
                Coraz więcej rozumie, podaje rzeczy nazwane przez nas, dziwi się różnym
                odgłosom itp. stał się naprawdę bardziej komunikatywny.
                Na razie tyle.
                pozdrawiamy gorąco
                • zivona Hej, hej 11.09.04, 18:09
                  hej smile
                  Oj mało piszę, ale widzę, że na forum i tak posucha - ja jestem
                  usprawiedliwiona smile Na 20 mam termin porodu i od paru tygodni wszystko stoi u
                  nas na głowie. Przez cały dzień jestem zajęta Kubusiem, a wieczorami cos
                  szykuję dla maluszka - to ma być siostrzyczka. Ogólnie jestem tak padnięta, że
                  wieczorem nic mi się już nie chce, i tylko czasami cos sobie czytam na
                  edziecku. Cały czas się boję, jak to będzie jak pojawi się maluszek, co na to
                  Kubuś itd. Wiem, że i tak prawie cała uwaga będzie na nim skupiona, bo jest tak
                  żywy, że ani go na minutkę nie można spuścić z oka, a będzie jeszcze weselej smile
                  No ale co zrobić, nie ja pierwsza i nie ostatnia, hi hi. A czy jakaś mama ma
                  takie maleństwo w domku? - eeeeee, chyba nie , bo coś byście napisały sad
                  Pozdrawiam, i jak znowu będę miała chwilkę to napiszę.
                  Pa Iwona I Kubuś
                  • malgorzatorstwo Re: Hej, hej 13.09.04, 16:52
                    Helloł...Aniu masz racje...wkuwam..i wkuwam....Egzamin juz tuż tuż (znaczy za 3
                    tygodnie) a ja jestem w przysłowiowej du**e. Ryje, że nawet nie mam czasu
                    zaglądać. Ale sobie poczytałam i powiem wam, ze mój Kajko strasznie duuużo
                    mówi..Aż jestem w szoku. Mówi tak: mama, tata, dziadzia, baba, ciocia, Ania
                    (niania), daj, nie ma, tu, tam, kopaka(znaczy kparka) kuń(koń) kurka, kufka(
                    krówka) czeć (cześc), mas (masz),ide, auto, kólko, atadas (co oznacza autobus)
                    woła wszystkie psy w okolicy i koty po imieniu np. roki - koki, hesia - esia i
                    dodaje po każdym - Oć(choć) i inne takie różne..no nie mówiąc o am. W ogóle
                    gadatliwy chłoak z niego.
                    No a poza tym mój synuś kocha nad życie MANDARYNĘ!!!! (jeśli ktos
                    niezorienotwany - to to jest żona Michała Wiśniewskieg, która nagrała
                    płytę...ja pewnie gdyby nie Kajko bym nie wiedziała kto to) Kocha ja strasznie,
                    szaleje przy jej piosenkach. Wyciaga sobie z szafki pomarańczowy polarek i
                    biega po pokoju, rzuca się i z tym polarkiem próbuje podskakiwac tak, że mu sie
                    w głowie kręci..no i wtedy jest juz zupelnie super wg. niego. No a ostatnio
                    nawet miał okazję poznac Mandarynę. Bo jeżdziła z promocja płyty w radiu ESKA
                    po śląsku, a ze mój mąż zna ekipe z tego radia to gdzies sie tam spotkali no i
                    była Mandaryna. Dala Kajkowi płyte no i teraz juz w ogóle nie ma szans aby jej
                    nie słuchac non stop. A nota bene małżonek mój mówi, że strasznie normalna z
                    niej dziewczyna i bawiła się i wygłupiała z Kajkiem z pół godziny. No...więc
                    wracam do papierów wartościowych.....Troszku sie rozgadałam.....
                  • aniacichy Re:Hej zivona:) 13.09.04, 21:25
                    Zyczę szczęśliwego rozwiązania. Kiedy wszystko wróci do
                    " normy " proszę odezwij sięsmile)
                    Muuuuusisz koniecznie nam wszystko opowiedziećsmile
                    Trzymam kciukismile

                    pozdrowionka
                    Ania i Olgunia
    • skrzatka Czy możemy się przyłączyć ;-)) ? 13.09.04, 17:02
      Witamy!
      Czy możemy się przyłączyć?
      Mama z najukochańszą córeczką Zuzią (07.04). Jesteśmy z W-wy.
      Jeszcze Was nie czytałam, ale myślę, że nadrobię wink)
      Pozdrawiamy!
      • aniacichy Re: Czy możemy się przyłączyć ;-)) ? 13.09.04, 21:20
        Hej skrzatkosmile))
        Masz duuuuużo do nadrobieniasmile
        Musisz nam koniecznie opowiedziec o swojej Zuzismile
        Twoja dziewczynka jest dzień starsza od mojejsmile

        Moja Olga to czysta rozrabiaka, pozbawiła mnie już
        dwóch perfumów - niekiedy jest naprawdę NIEDOBRA.
        Wczoraj zasłużyła na pierwszą karę - musiała zostać sama w pokoju
        i z niego nie wychodzić- kiedy przymknęłam drzwi usłyszałam: " titi mama "-
        poprostu ręce mi opadły taka mała mądrala wink, aż strach pomyśleć co będzie
        jak podrośniesmile
        Nowe słowa Olgi to - općik- chłopczyk
        - pampa- lampa
        - oć tu- chodz tu
        Ulubione zabawki to samochodziki różnego kalibrusmile
        śrubokręty, motory.Niekiedy zastanawiam się co z niej wyrośnie,
        może hydrauliksmile))))


        PA PA całusy 102
        pozdrawiamy
        Ania i Olgunia
      • elasz4 Serdecznie witamy 14.09.04, 08:16
        Oczywiście bedzie nas trochę więcej, bo rzeczywiście sporo się wykruszyło i
        została tylko garstka.

        A mój synek nie mówi zbyt wiele, właściwie to tylko mama, baba, dada i coś w
        stylu "tata", ale to nie jest zupełnie TATA. A poza tym to mały oczywiście
        nadaje po swojemu, gaduła z niego tylko czasami, ale raczej taki milczek z
        niego. Za to mały wejdzie wszedzie, już nawet nie chce mi się mysleć gdzie
        jeszcze go nie było i na co może jeszcze wejść, ale chyba wszystkie dzieciaczki
        tak mają. Kochany z niego łobuziak chociaż czasami doprowadza mnie do szewskiej
        pasji jak zaczyna broić no i musiał już parę razy dostać klapsa w tę swoją
        malutką pupcię, ale najgorsze jest to że mały traktuje to jak zabawę, może z
        tego wyrośnie.
        • skrzatka Re: Serdecznie witamy 14.09.04, 09:05
          No ja mam podobnie (tzn.ja z Zuzią) ja elasz z synkiem. Motorek w pupci
          strrraaaszny! Też się boję co jeszcze dziecko może wymyśleć. Pomysły takie, że
          dorosłym z bogatą wyobraźnią przez myśl nie przeszły chyba nigdy.
          Co do mowy to moim zdaniem dość mało, choć oczywiście żeby wymienić wszystkie
          na forum to byłoby za dużo pisania (z tłumaczeniem na polski wink)
          Myślę, że niedługo ruszy z kopyta z tą mową. Tak się spodziewam. Myślę, że
          gdyby ta jej motoryka tak szybko się nie rozwijała to może bym już jakieś
          sensowne zdanko od niej usłyszała wink)
          Poza tym, jak każde dziecko dla każdej matki, jest przeurocza i najukochańsza,
          najsłodsza na świecie. Zdecydowanie i bardzo staram się na nią patrzeć
          obiektywnie, bo nie ma to jak ślepo zapatrzona matka. Oczywiście kocham
          przeogromnie i zastanawiam się co ja robiłam jak jej nie było. Przecież to była
          strata czasu wink)
          Co do wymiarów to miesiąc temu było: 85 cm i chyba 11.800, więc raczej duża.
          Dużo je, ale wszystko spala.

          A czy są jakieś mamy z W-wy? Przepraszam, ale nie doczytałam.
          Czy wszystkie z Was pracują?
          Dziękujemy za miłe przyjęcie i pozdrawiamy w słoneczny dzień późnego lata wink
        • gonia1000 Pochwalcie sie !!!!! 14.09.04, 09:11
          Witam i ja powracam po wakacjach. co tam słychać u naszych ...już prawie 17-sto
          miesięczniaków?!!
          - mówią juz coś?? u mnie tak jak u eli, tata, mamo i najwyraxniej mówi "NIE".
          - a nocnik? u nas w stanie nienaruszonym teraz, to chyba przyjdzie nam poczekac
          do 2 latsmile
          - śpię w nocy? czy dalej którys wstaje na cycusia?smile my spimy.
          - no i zęby ile i jak tam z myciem. u nas jest 16 zebów juz duzychsmile) ale im
          więcej mamy zebów tym gorzej z myciem, nie chcemy i już!
          - waga: 13,5 i 86cm
          - a czy marudzą, bo ja mam wrażenie,ze u mnie płacz zaczyna sie z chwilą
          wejścia mojego do domu. ponoc przy niani grzeczny, przy tacie też, a jak tylko
          mama sie pojawi to jest wrzask i wymuszanie wszystkiego po koleji, tez tak
          macie?
          Napiszcie co nowego zauwazyłyscie u dzieci.
          Pozdrawiam

          Ps. dla nowych : Jestem Gosia, mama Kamilka ur. 18.04.2003smile) Witam
          Maugerka, czekam na zdjęcia z Wenecjii!!!
          • elasz4 Re: Pochwalcie sie !!!!! 14.09.04, 09:53
            gonia1000 napisała:

            > Witam i ja powracam po wakacjach. co tam słychać u naszych ...już prawie 17-
            sto
            >
            > miesięczniaków?!!
            > - mówią juz coś?? u mnie tak jak u eli, tata, mamo i najwyraxniej mówi "NIE".

            A własnie zapomniałam o tym, ze mój mały mówi i nie mówi "NIE" my po prostu
            wiemy, że to znaczy NIE, ale jak czegoś nie chce to kręci główką na NIE.

            > - a nocnik? u nas w stanie nienaruszonym teraz, to chyba przyjdzie nam
            poczekac

            U nas jest tak podobno w żłobku jak jest sadzany na nocnik to zchodzi, zaś w
            domu to sam go wyciąga, siada na nim (tyłem na przód) i każe sobie zdjąć
            pampersa, ale jeszcze nigdy nic nie zrobił więc nadal czekamy.


            > - śpię w nocy? czy dalej którys wstaje na cycusia?smile my spimy.

            Ja nie karmiłam piersią, więc Pawełek nie wstaje na cycusia tylko na herbatkę,
            jak się przebudzi w nocy i nie ma herbatki to popłakuje, ale noce są gorsze
            conajmniej 2 pobudki jak nie więcej.

            > - no i zęby ile i jak tam z myciem. u nas jest 16 zebów juz duzychsmile) ale im
            > więcej mamy zebów tym gorzej z myciem, nie chcemy i już!

            Zabków 14, ale z myciem beznadziejnie, nawet elektryczna szczoteczka nie pomaga.

            > - waga: 13,5 i 86cm

            waga 11.8 i 84 cm wzrostu

            > - a czy marudzą, bo ja mam wrażenie,ze u mnie płacz zaczyna sie z chwilą
            > wejścia mojego do domu. ponoc przy niani grzeczny, przy tacie też, a jak
            tylko
            > mama sie pojawi to jest wrzask i wymuszanie wszystkiego po koleji, tez tak
            > macie?
            > Napiszcie co nowego zauwazyłyscie u dzieci.

            Maruda i przylepka, ale jak odbieram go ze żłobka to jest po prostu zajechany i
            zmęczony i dlatego maruder z niego.
            A z nowych rzeczy to sam potrafi się wdrapać na wózek, rowerek, wejdzie na
            parapet żeby zobaczyć tatę, albo Maksa (nasz pies) sam zapala światło wchodząc
            na oparcie kanapy, ale nie ma narazie żadnych super osiągnięć.
            Chociaż nie zapomniałam o dwóch rzeczach. Na weekend byliśmy u rodziców i
            babcia siedziała na krześle więc Paweł do nie podszedł wziął ją za rękę, jak
            wstała odsunął na bok i usiadł na jej krześle.
            I druga scenka, mały wpadł do łazienki i oczywiście najlepsza tam jest muszla
            klozetowa więc zaczął ją otwierać wpychając rączki po chwili pysznej zabawy
            zobaczył, że przy drzwiach stoi jego kuzyn (19 miesięcy) to podszedł i wziął
            Benia za rękę i zaprowadził aby razem pogrzebali w toalecie.
            > Pozdrawiam
            >
            > Ps. dla nowych : Jestem Gosia, mama Kamilka ur. 18.04.2003smile) Witam
            > Maugerka, czekam na zdjęcia z Wenecjii!!!
          • maugerka Re: Pochwalcie sie !!!!! 14.09.04, 13:04
            Cześć Gosiu! Zdjęcia wywołane, tylko nie mam chwilowo dostępu do skanera.
            Myślę, że wkrótce nadrobię.
            U nas nocnik też stoi w kącie. Przyjdzie kiedyś i na niego pora. Jasie musi po
            prostu SAM do wszystkiego dojrzeć.
            Zęby - jak już wspomniałam 12 (no prawie, bo jeden prawie na wierzchu.)
            Wzrost ok.87, waga nie wiem i chyba nie chcę (hihihi)
            Gosiu! Mój mąż też stwierdził, że przy nim Jasiek jest normalny, a jak tylko
            zobaczy mamę, to się zmienia. Myśli, że mama na wszystko pozwoli, hehehe. A
            wcale tak nie jest.
            Witam również serdecznie nową koleżankę Skrzatkę.
            • malgorzatorstwo Re: Pochwalcie sie !!!!! 15.09.04, 19:05
              Witam witam....Maguerka...czekamy na te zdjęcia!!!!
              Witam Skrzatkę...jestem mama Kajka - 9.04.2003r.Łobuziora.
              Kobiety!!! To wasze dzieci mają prawie dwa razy więcej zebów niz Kajko!!!!!On
              ma nadal 8 sztuk (słownie osiem)
              Wazy jakies 11 kg...i ma nie wiem ile wzrostu, ale myśle że cos około 85 cm
              A co do nocnika, to mój syn zacząl siusiać do toalety!!!! Nie wie co to jest
              nocnik, ale do toalety to nawet sam woła (nie zawszesmileNawet kupke dwa razy do
              kibelka zrobił.
              Niania moja go nauczyła (bo jak wiecie, przez moja naukę moja rola jako mamy
              została delikatnie mówiąc okrojona)I siusia do toalety, ale bez nakładki.
              Chwytamy go tak jak sie dziecko na dworze chwyta do siusiania. W domu to go
              poprotu sadzam tył do przodu na desce - bo ob musi widzieć jak leci!!! No i nie
              wiem czy juniora w związku z tym będe uczyć siusiać do nocnika, no bo i po co
              go uwsteczniac. A opisuje tak dokładnie cały rytuał bo może którejś z was się
              uda ten sposób wykorzystać. W sumie to sie dzieciom nie dziwie, ze nie chcą
              siusiac do nocnika, bo czemu niby maja siusiać do plastikowej miski, skoro
              normalini, duzi ludzie siusiaja do toalety?
              pozdrawiam znad prawa bankowegosmile
              • aniacichy Re: Pochwalcie sie !!!!! 16.09.04, 20:06
                hej!
                U nas z nocniczkiem to średnio tzn " łapiemy "
                kupkę, siusianie tak samo.Olga nie chce wołać,
                albo przynajmniej alarmować swej potrzeby.
                Hmm przynajmniej oswajanie z nocniczkiem mamy już za sobąsmile)))
                ( przyzwyczajałam ją kiedy skończyła roczek)
                Natomiast ząbki wychodzą jeden za drugim.Teraz przebijają się
                górne trójeczki ( w sumie 16 ząbków ).


                Dziewczyny napiszcie ile razy w ciągu dnia jedzą wasze maluchy,
                bo u nas to wygląda mniej więcej tak:
                -I śniadanko - kakao ok 250 ml
                -II śniadanko - kromka chlebka + herbatka
                - ok 15 obiadek - zupka ( gęsta ) + drugie danko
                - 19 kolacja - jajko lub parówka , chlebek
                - ok 21 kakao (jw )
                między posiłkami - jogurcik lub owoc, soczki, ciasteczka ( Olga to mały
                łakomczuszek wink))
                zjada wszystko, a niekiedy zje swoją porcję i jeszcze " wcina "
                z namismile)))
                Napiszcie proszę jak to jest u wassmile
                Dodam jeszcze - Olga wazy 12 kg, wzrost 87 cm
                pozdrawiamy
                trzymajcie się cieplutko wink)))
                PS Maugierko nie damy Ci spokoju - lepiej wyślij zdjęcia smile)))


                Ania i Olgunia
                • marta31 Cze skrzatka:) 17.09.04, 10:08
                  Ja mieszkam w Warszawie a moj synek jest z 06.04, wiec tylko o jeden dzien
                  starszysmile.Pracuje na pol etatu takze przez 2 tyg w miesiacu mnie w domu nie ma
                  ale przez 2 jestemsmile gdybys miala wiec ochote na jakies spotkanie tzn wypad
                  albo wizyte u mnie to serdecznie zapraszam, mieszkam na Wawrzesmile. Teraz jestem
                  w pracy ale na poczatku pazdziernika przylatuje do Warszawy. Napisz do mnie na
                  maila mburek@gtllot.com.pl to moze razem wymyslimy jakies miesjsce na spotkanie
                  gdzie nasze szkraby moglyby sie wyszalecsmile
                  Pozdrawiam serdecznie Ciebie i WSZYSTKIE MAMY CUDNYCH KWIETNIAKOW
                  mama św Mikołaja
                • malgorzatorstwo Re: Pochwalcie sie !!!!! 17.09.04, 10:29
                  aniacichy napisała:

                  > -I śniadanko - kakao ok 250 ml
                  Aniu, a jak robisz juniorowi kakao??? Z normalnym mlekiem??? czy z proszku??? a
                  jak normalnym to ile %? i z normalnym kakaem??? A miał twój junior problemy z
                  brzuszkiem?
                • maugerka Re: Pochwalcie sie !!!!! 17.09.04, 10:31
                  Zdjęcia próbuję, ale mam dzisiaj mały problem. Kumpel mi zeskanował, przesłał
                  mailem, a ja nie mogę ich zapisać na twardzielu. Będę walczyć, jak tylko się
                  uda, to dam znać. Myślałam w sumie,że więcej będę chciała zamieścić, ale
                  okazało się, że dużo zdjęć jest z plaży, gdzie Jasiek latał na golaska, a
                  na "zobaczcie" jest zasada, żeby golasków nie zamieszczać. Dużo zdjęć jest też
                  dość ciemnych (głównie z Wenecji) i oglądając je na żywo wygląda to super, a
                  zeskanowane - już nie ta jakość. Ale kilka jest.
                  Co do jedzenia...
                  Mój Szkrab obraził się kategorycznie na kaszę, więc kombinuję jakieś inne
                  mleczne posiłki na śniadanie. Dodam, że mleka samego do picia też nie ruszy. I
                  tak na śniadanie ok.9.00 zjada miseczkę płatków śniadaniowych z mlekiem z
                  kartonu 3,5% (tu mleko mu nie przeszkadza). Potem zjada kanapeczkę z wędlinką,
                  albo z samym masełkiem - zależy jaki ma dzień, chociaż ostatnio zjadł ze
                  smakiem jajecznicę na masełku z 2 jaj(!!!). W ciągu dnia jakiegoś bananka czy
                  innego owoca, ok.14.30-15.00 obiadek raczej jednodaniowy, bo więcej nie zje.
                  Na deserek jakiś jogurcik, deserek itp. Czasem podje nam parę kęsów z obiadku,
                  ale dosłownie ciutkę. Kolacja - czasem kanapeczka, czasem budyniek, czasem nie
                  ma w ogóle ochoty. W ciągu dnia czasami przegryzie jakiegoś biszkopta, czy
                  herbatniczka, chrupka itp.
                  A ja nie mam pomysłów już na mleczne posiłki, które z powodzeniem zastąpią tę
                  znienawidzoną kaszę. Tak, że nie je wybitnie dużo, a waży pewnie coś ponad 12kg
                  i wzrostu ma ok. 87cm. Nie ma więc reguły.
                  Pozdrawiamy gorąco
                  • gonia1000 Re: Pochwalcie sie !!!!! 17.09.04, 10:41
                    Maugerko, u nas też kaszka poszła w odstawkę i to jak na złosc na drugi dzień
                    po wizycie u lekarza, gdy ja się chwaliłam jak to Kamilek cudownie je kaszkęsmile))
                    Co więc robię? oszukuje Gosmile) robie kaszke w butli i dolewam soczku(malinowy i
                    jagodowy), kaszka zmienia kolor i mały sie nie połapałsmile)w ciagu dnia wciskam
                    jogurcik pianke danona, jakis deserek mleczny i lubi jak serek waniliowy na
                    chlebku mu sie da.
                    Ogólnie apetyt ma mniejszy, juz coraz bardziej grymasi, to nie, tamto nie,
                    paróweczki ale z ketchupem, chlebek, ale tylko z pasztecikiem itpitd, a ja juz
                    wymiękamsmile)) a kiedyś tyle jadł!!!
                    • gonia1000 Maugerka!!!!!wystosowałaś 1000 wpis!! gratuluję!!! 17.09.04, 10:43
                      • aniacichy Re:Małgorzatorstwo:) 17.09.04, 15:10
                        ... a więc co do mleczka to podaję małej z kartonu( 3,2%)
                        od 10 mca, poprostu wszelkie bebika, nan
                        nie przechodziły jej przez gardełkosmile
                        Natomiast kakao - dla dzieci (nesquik ).

                        Olga lubi także ryż na mleku + pokrojone owoce np. nektaryna, banan



                        PS u Olguni nie było problemów z brzuszkiem.

                        pozdrawiam
                      • aniacichy Re: hallo! 17.09.04, 15:12
                        .......co
                        si





                        .....co się stało z Anią, Ania zniknęła gdzieś???.....

                        Andzia 001 - odezwij się wink))
                        • andzia001 :))) jestem, jestem:))) 21.09.04, 08:16
                          Jestem dziewczyny moje kochane, jestemsmile
                          Tyle że szkodniczek ma tymczasowe (mam nadzieję) kłopoty z apetytem. Nie chce
                          ostatnio nic jeść, absolutnie nicsad((
                          Ani mleka, ani kaszki o konkretnych posiłkach już nie mówię......
                          Martwi (i martwiło) mnie to strasznie, wczoraj byliśmy u lekarki i całą winę
                          zrzuciła na wyrzynające się właśnie trzy trójeczki (dwie górne i jedna na dole).
                          Mam nadzieję, że to właśnie to i kiedyś w końcu mój mały promyczek zacznie jeść.
                          Sama już nie wiem co robić, ciągle myślę o Marcinku i na pracy nijak skupić się
                          nie mogę.
                          A w ubiegłym tyg. się nie odzywałam bo odcięty dostęp do netu miałamsmile))))
                          Fakt że mnie szukaciesmile mile połechtał moje egosmile
                          Anusia - jesteś w dechę, naprawdę.
                          Myślę, że już niedlugo nasz wspólny wypad do Fikolandu dojdzie wreszcie do
                          skutku, chciałabym tylko żeby Marcinuś wrócił nieco do siebiesmile))))

                          pozdrawiam cieplutko
                          Anka, mama Marcinka

                          • maugerka brak apetytu 21.09.04, 09:30
                            To może i Jasiek ma z tego powodu kaprysy jedzeniowe i ten płacz w nocy? Na
                            pewno idzie mu jedna trójka - tą widzę już prawie na wierzchu, a reszty nie
                            sprawdzałam. Powinna mu w końcu ta ostatnia dwójka wyjść, a nie wychodzi, może
                            to też?...
                            Za tydzień w środę idziemy na szczepienie, więc myślę, że wtedy dowiem się
                            czegoś więcej.
                      • maugerka Re: Maugerka!!!!!wystosowałaś 1000 wpis!! gratulu 20.09.04, 15:05
                        Dzięki! Tak jakoś wyszło.
                        Jasiek też grymasi z jedzeniem. Ma swoje smaki, które lubi i koniec.
                        Jutro napiszę trochę więcej.
                        Pa!
                      • maugerka ZAMIEŚCIŁAM KILKA ZDJĘĆ Z WAKACJI 20.09.04, 15:07
                        Jutro będzie jeszcze trochę, bo miałam problemy z wysłaniem.
                        • maugerka I DZIŚ JESZCZE TROCHĘ 21.09.04, 09:32
                          Jakość tych zdjęć pozostawia wiele do życzenia, ale tak to jest ze skanowanymi
                          i przesyłanymi zdjęciami.
                          • skrzatka Re: I DZIŚ JESZCZE TROCHĘ 21.09.04, 10:02
                            Super ten Wasz Jasiek!
                            My jeszcze z Zuzą nie byliśmy na zagranicznych urlopach wink)

                            A dziś Zuzia chora, buuu... Już ją dopadło - katar i gorączka. Dziś idziemy do
                            lekarza.
                            • malgorzatorstwo Re: I DZIŚ JESZCZE TROCHĘ 21.09.04, 10:32
                              Witam kobietki znad biurkasmile
                              Maguerka - tylko tyle zdjęć? Zdjęcia są super, aż sie rozmarzyłam, tez pojade
                              na wakacje....tyle, że w przyszłym rokusmile))))A jak juz wczesniej pisałam -
                              może do Niemiec skoczymy z juniorem po egzaminie. Strasznie tęsknie już za
                              chociaż jednym dniem spędzonym z nim.....On powtarza wszystkie słowa, ktore
                              wypowiadamy i zaczyna budowac proste zdania, np. Masz, weź, Kajko da. albo mami
                              nie ma mama kuje. I tak jest stęskniony, że jak mnie widzi to mocno sie
                              przytula i mówi "moja, moja" Cudne o jestsmileębów ma nadal osiem
                              sztuk....Uwielbia jeść, po przeczytaniu waszych postów dostał dzisiaj pierwszy
                              raz mleko normalne, ale tylko 50 ml, co by sprawdzić reakcję jego brzuszka (ja
                              np. do dzisiaj nie moge pić na czczo mleka)Musze męża poprosić, aby dał mi
                              jakies zdjątka Kajkuszki, to umieszczę na stroniesmile)))Bosze...jaki chaotyczny
                              ten mój post...dobra..ide, przyjde jak będę bardziej umiała pozbierać myśli.
                              Wycałujcie te swoje maluszki, po tych różowych stópkach ode mniesmile
                              aleo!
                              • maugerka Re: I DZIŚ JESZCZE TROCHĘ 21.09.04, 12:57
                                Niestety tylko tyle zdjęć zamieszczę, bo, jak już wcześniej wspominałam, duża
                                mam zdjęć Jaśka golaska, a na Zobaczcie jest zakaz przedstawiania golasków, a
                                reszta zdjęć jest dość ciemna i z dużą ilością szczególów, co po skanowaniu
                                dałoby już zupełnie fatalny efekt.
                                • malgorzatorstwo Re: I DZIŚ JESZCZE TROCHĘ 22.09.04, 13:55
                                  Zdjęcia super...juz mówiłam....ale zaniepokoiła mnie cisza.....na kwietniowych
                                  dzieciaczkach....Powiem wam tylko, że mój synek poznał nowe słowo..(tzn duzo
                                  nowych, ale to mnie rozbawiło) a mianowicie "menelek"...wiecie co to???
                                  MOTYLEKsmile
                                  • skrzatka Re: I DZIŚ JESZCZE TROCHĘ 22.09.04, 14:38
                                    No to gratulacje dla synka! Moja córeczka nie mówi wiele, ale za to czyta
                                    namiętnie wszystko co jej wpadnie w rączki wink) I to jak głośno! I jeszcze się
                                    pochwalę, że umie nawet czytać książki w odwrotną stronę niż zwykło się to
                                    robić, a to już wyższa szkoła jazdy, prawda? smile)
                                    • gonia1000 Hej dziewczyny:(( juz nie mam siły! 23.09.04, 09:32
                                      Słuchajcie, padam, po prostu padam na twarz. Moje dziecko od jakiegos czasu
                                      budzi sie w nocy i płacze. nie chce spać, ani w łózeczku, ani w naszym łóżku,
                                      co najwyżej na rękach. Dziś obudził sie o 23.00 i zasnął...o 3.00 rano! Juz
                                      miałam ochote mu wlać, bo tak byłam zła i zmęczona. Wiem,ze tez przez to
                                      przechodziłyscie, błagam powiedzcie mi jak długo to może potrwac, co robić? nie
                                      moge go przyzwyczaić"starego konia" do nocnego noszenia na rękach! Jakis czas
                                      temu miał wirus i nie spał dwie noce, może sobie wtedy cos rozregulował, no juz
                                      sama nie wiem. Napiszcie coś proszę.


                                      Ps. Maugerko, fantastyczne zdjęcia, rozmarzyłam sie równiez i zatęskniłam za
                                      plażąsmile i słońcem.

                                      Pozdrawiam
                                      • maugerka Re: Hej dziewczyny:(( juz nie mam siły! 23.09.04, 12:53
                                        Cześć Gosiu! Dzięki, też na nowo tęsknię za piękną pogodą.
                                        Co do tego płaczu, to nie idą mu ząbki? Mój Jasiek też ostatnio płakał częśto w
                                        nocy i zastanawiałam się, co to może być, już nawet głupio mi było ciągle
                                        zwalać winę na te nieszczęsne ząbki, ale wczoraj zauważyłam, że ta trójką,
                                        którą podejrzewałam już się wykluła i wiesz co? Jasio dzisiaj przespał pięknie.
                                        Obudził się co prawda raz na herbatkę, ale to jest norma.
                                        Jedno mam za sobą, ale są jeszcze trzy trójki i cała reszta trzonowców...
                                      • aniacichy Re: Hej dziewczyny;0) 23.09.04, 12:58
                                        hej!
                                        Maugierko!!! zdjęcia super! aż mi się zal zrobiłosad, ale cieszę się, ze
                                        mieliście takie wspaniałe wakacjesmile))myślę ( po cichutku wink, ze my w
                                        przyszłym roku tez sie gdzieś wybierzemysmile)

                                        Dziewczyny napiszcie proszę, czy podajecie swoim maluchom jakieś dodatkowe
                                        witaminy np; Sanostol, vibovit itp.
                                        Wyczytałam ( eDziecko zdrowie ), ze mamy podają swoim dzieciaczkom
                                        profilaktycznie nalewkę czosnkową, aby wzmocnić odporność dziecka.
                                        Co o tym sądzicie, bo mnie się wydaje, ze warto by spróbować!!!

                                        pozdrawiam
                                        ania mama Olgunismile
                                        • maugerka Re: Hej dziewczyny;0) 23.09.04, 13:08
                                          Dziękuję bardzo.
                                          Ja podawałam trochę Vibovitu. Latem wolę naturalne witaminy z owoców i warzyw,
                                          na jesień i zimę chyba zaplanuję znowu Vibovit. Co do nalewki czosnkowej....
                                          Sama jej nie znosiłam, więc chyba nie mam odwagi dać mojemu dziecku.
                                          A tak poza tematem... zauważyłam, że mój nick piszesz zawsze przez "i"
                                          (maugIerka), a tak naprawdę pisze się bez "i". Jest dłuższa historia z
                                          powstaniem tego nicku po prostu.
                                      • andzia001 Re: Hej dziewczyny:(( juz nie mam siły! 23.09.04, 17:53
                                        Cześć Gosieńkosmile
                                        Podobnie jak Ania, twierdzę że to najprawdopodobniej ząbkismile
                                        Albo po prostu taki okres w życiu maluszkasmile)) My z naszym szkodniczkiem
                                        walczyliśmy parę miesięcy temu, teraz mamy względny spokój.
                                        A na bezsenne noce najlepszym lekarstwem było zabranie małego do naszego łóżka,
                                        podanie książeczki lub gazety do przeglądania, a my z mężem w tym czasie
                                        drzemaliśmy po obu stronach łóżkasmile)))))
                                        Oczywiście wszystko przy nocnej lampce by całkowicie małego nie rozbudzić.
                                        Po jakimś czasie sam zasypiał nad otwartą gazetąsmile)))))
                                        A jeśli to ząbki to proponuję czopek lub Panadol w syropie na noc.
                                        Większa wtedy gwarancja spokojnie przespanej nocysmile))))

                                        pozdrawiam cieplutko
                                        Anka, mama Marcinka
                                        wakacyjne zdjęcia szkodniczka:
                                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10458885&a=15332177
                                  • maugerka Nowe słowo 23.09.04, 12:49
                                    Rewelka, dzieciaki jednak mają pomysły.
                                    U nas nowe (głównie na razie w zakresie powtarzania, ale jak zapamięta, to też
                                    mówi):
                                    baboo - balon;
                                    ko gu - kogut (wymawiane z przerwą)
                                    • aniacichy Re: Nowe słowo 23.09.04, 13:03
                                      ...a u nas z nowych słówek to ;
                                      TEŚ - cześć
                                      DAŚ - dość
                                      wczoraj powiedziałam jej; " jak Olga będzie chciała robić kupę to jak będzie
                                      wołać..."
                                      a Olga :" mama OOOĆ" ( mama chodz)
                                      uśmiałam się do łezsmile)) ( choć i tak nie chce wołać, tylko muszę ją pilnowaćsmile))


                                      pozdrowionka
                                      • martad73 Re: Nowe słowo 23.09.04, 13:39
                                        Witam e-mamy
                                        Czytam Was często, piszę rzadko, ale moja ninia taż już troszkę mówi:
                                        mama, tato, cześć (super wymawia), nie cie - niechcę, taaa - tak, maś - masz,
                                        mato - Mateusz - starszy brat, nanani - jak chce, żeby mateuszek włączył jakieś
                                        piosenki - tańczą wtedy oboje do upadłego, po prostu super.
                                        Ewelinka na nocnik nie chce siadać, ale z zapałem obserwuje brata na sedesie. W
                                        nocy sypia super, szkoda, że krótko, pada o 8-8.15, ale pobudka 5.30 max. 6.00.
                                        W tygodniu pół biedy, po prostu budzi mnie do pracy, nie muszę nastawiać
                                        budzika, ale weekendy to koszmar. Ja jestem śpiochem, braciszek też a królewna
                                        buszuje od świtu. No ale cóż, może jej z czesem przejdzie. Maugerka - zdjęcia
                                        super, oglądałam na bieżąco. W ogóle super te nasze pociechy, prawda.
                                        Może w przyszłym tygodniu dołącze trochę nowych zdjęć moich skarbów, ale wtedy
                                        napiszę.
                                        Pozdrawiam
                                        Marta
                                        • malgorzatorstwo Re: Nowe słowo 23.09.04, 14:04
                                          Cześc....mamuśki...Powiem wam tak..., że ja nie daje nic Kajkowi oprócz
                                          multitabsu. Na zime nie wiem czy nie będę musiała włączyć vigantolu. Chyba nie
                                          odważe się Kajkowi dac nalewki z czosnku.....
                                          Gonia, Kajko też ostatnio źle spi...nie wiem czym to spowodowane..ja dla
                                          odmiany (od Maugerki) zwalam wszystko na brzuszeksmile Chociaz tak na prawde to
                                          nie mam zielonego pojęcia czemu sie tak budzi i tym bardziej nie mam pojęcia co
                                          robic w nocy żeby zasnął i żeby nie nosić go...Lekarka znowu zawsze mi
                                          tłumaczy, że dzieci w tym wieku mają słaby system nerwowy i to dlatego...
                                          a poza tym to ide sie uczyc...papap
                                          • andzia001 Re: Nowe słowo 23.09.04, 17:59
                                            smile))
                                            U Marcinka nadal króluje słowo "nie" smile)))
                                            Ostatnio woła na kotka "kicia, kicia", na pieska "au, au"smile))))
                                            A tak poza tym to wszystkie stare słowa powtarza do upadłego.

                                            pozdrawiam cieplutko
                                            Anka, mama Marcinka
                                            wakacyjne zdjęcia szkodniczka:
                                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10458885&a=15332177
    • maugerka A TAK Z INNEJ BECZKI.... 23.09.04, 13:00
      Macie może jakieś nietypowe pomysły na prezent z okazji rocznicy ślubu? Nie
      musi to być absolutnie nic drogiego, tylko coś innego.
      To za tydzień....
      • andzia001 Re: A TAK Z INNEJ BECZKI.... 23.09.04, 17:57
        Aniu, kiedyś czytałam na e-mamie chyba o zrobieniu takiej książeczki dla męża z
        karnetami do wykorzystaniasmile))))) np. drapanie po pleckach, masaż stóp,
        ulubione danie, szybki sexwink, powolny sex (bez urazy oczywiściesmile)))
        Sama kiedyś przygotowałam takie "cudo" czym zaskoczyłam/zachwyciłam mojego
        lubego.
        Prezent jedyny w swoim rodzaju a efekt gwarantowanysmile))
        Skoro ma to być prezent z okazji rocznicy ślubu (to w końcu tylko i wyłącznie
        wasze święto) musi być nietuzinkowy, prawda?

        Może też być własnoręcznie zrobiony album ze zdjęciami z waszych czasów
        kawalersko-panieńskich z odpowiednimi komentarzami na przykład.

        pozdrawiam cieplutko
        Anka, mama Marcinka
        wakacyjne zdjęcia szkodniczka:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10458885&a=15332177
        • skrzatka Re: A TAK Z INNEJ BECZKI.... 23.09.04, 18:07
          Też czytałam o tym pomyśle. Bardzo oryginalny wink)
          Chętnie przeczytam też o innych, bo u mnie to za miesiąc.
          • malgorzatorstwo cisza.exe 25.09.04, 12:29
            Cisza, że hej..nic wasze dzieciaczki nie robią ciekawego???
            Mój Kajkuszka jest super...zrobił dzisiaj kupke do toaletysmile) Jestem z niego
            dumnasmile)) Sam chciałsmileZ nowych słów to dzik, wilk, indyk, i spiewa posenke z
            teletubisi..tzn. tata jego mówi "tinky winky", a ona na to "Dipsy", tata "lala"
            a on "poooo" i tak w kółko..no i jeszcze "bim bam bom"smile
            A dzisiaj prespał pięknie nocsmile)) az milo...teraz pojechał do babci na
            wioche... Tam są kufki (krówki), kurki i koki (kotki). i
            kuń.ide..papapa...napiszcie co u waszych maluszków...i jeszcze jakie
            kombinezony planujecie zapodac Waszym maluchom na zimę..i butki...
            • maugerka Re: cisza.exe i dzięki za pomysły 27.09.04, 08:28
              To Twój Kajko duuużo mówi. Znowu zaczynam mieć doła, że Jasiek tak jakoś
              opornie z tym mówieniem. Nie, żartuję. Nie porównuję dzieci, bo to najgorsze,
              co może być. Cieszę się tym, co robi i już. Próbuje powtarzać wyrazy, zaczął
              nowy taniec - kręcenie się w kóleczko. O siusianiu, czy kupkaniu do nocnika,
              czy do toalety (!!!) nie chce nawet słyszeć. Próbuje sam się ubierać, przy czym
              śmiechu mamy co niemiara, stara się jeść widelcem. I to chyba tyle z nowości.
              Pytałaś Gosiu jeszcze o "wyprawkę" na zimę. Ja mam zamiar kupić dwuczęściowy
              kombinezon, ale jeszcze jest mały wybór, więc trochę poczekam. Co prawda
              widziałam jeden super, ale był niestety jednoczęściowy. Co do butów, to jeszcze
              nic nie wiem, ale w tym naszym sklepie (pisałam już o nim, że opiniuje
              wszystkie buty ortopeda) na pewno coś wybiorę. Ostatnio kupowałam nowe buciki
              jesienne (Antylopa) i pani mówiła, że za jakieś dwa tygodnie przyjdą pierwsze
              zimowe buciki, więc się wybiorę.
              Dziękuję za pomysły na rocznice ślubu. Z tego karnetu chyba jednak nie
              skorzystam. Mój małżonek jest co prawda bardzo rozrywkowym człowiekiem i
              wszyscy znajomi twierdzą, że jest duszą towarzystwa, ale jednocześnie jest
              człowiekiem dość praktycznym. Karnecik taki może być przy okazji, ale woli coś,
              co będzie mu przez długi czas przypominać o tym dniu. Może to być naprawdę
              drobiazg, ale trwały.
              • malgorzatorstwo Re: cisza.exe i dzięki za pomysły 27.09.04, 10:38
                Cześc kobietkismile
                Maugerka...ty się nie martw Jasiemsmile)) Bo ja tez się martwiłam
                niepotrzebnie...bo mój synek dopiero jak miał ponad 9 miesięcy to zaczął
                dopiero siadać!!!Miał 8 miesięcy jak zaczął wstawać a nadal nie umiał siedziec:-
                ((((No i w końcu zaczął siadać...A co do jedzenia widelcem, to moja niania mu
                wymyśliła, że kroi mu kanapeczkę czy cos tam innego do jedzenia i wbija mu te
                malutkie plastikowe widelczyki do kanapeczek. Jedzenie sprawia mu wtedy wiele
                radości, sam sobie nabija na te widelczyki...a zwyczajny długi był za długi i
                przeważałsmile))) No mój Kajko w ogóle nie umiał sobie nim poradzićsad I w ogóle
                nawet łyżeczką nie umie jeścsad(( Ciapcioksmile ale za to zrobił mi dzisiaj
                niespodziankę...rano wstał z tatą...ale zaraz przyleciał do łóżka i krzyczał
                mamo oć!!!! I wstałam...i gdzie nie wyszłam na 3 kroki od niego to juz
                krzyczał -mamo oć!cholernie stęsknieni juz za soba jestesmysmile))
                A co do bucików, to tez bardzo lubie antylopki. Są bardzo dobrej jakości,
                mięciutkie, pieknie profilowane, nóżka nie poci się i nie kosztuja 200 zł! No a
                za kombinezonem będe sie rozglądac po egzaminie....A pisemny już mam we wtorek
                i srodę przyszła a ustny około 11 (jeśli zdam pisemny oczywiściesmile))Ide stukac
                do główki (nota bene, nie wiem czy wam pisałam co odpowiada Kajko jak się go
                pytają co robi mama?? KUJE!)Całuski...papa
                • skrzatka Re: cisza.exe i dzięki za pomysły 27.09.04, 14:03
                  Ha, ha! Ale się uchachałam z tego Twojego Jasiulka smile)) Super z niego
                  chłopaczek.
                  Moja Zuza też nie mówi wiele, więc nie ma się za bardzo czym chwalić. Niemniej
                  pocieszna to ona jest, nie powiem, super przytulanka i pieszczocha, a i dość
                  rezolutna się wydaje. Swoje zdanie to ona ma i już. Wie, że dziś chce się ubrać
                  w to a nie w tamto, próbuje się sama ubierać, ale spódniczka niestety klinuje
                  się na szyjce, bluzeczka tudzież. Spodenki założy do kolan, ale później nie
                  umie wstać, żeby założyć dalej smile) Najpierw sama sobie rzeczy wyjmuje, próbuje
                  się ubrać, a potem denerwuje się, że nie wychodzi jej tak jak rodzicom. Buty
                  założy, nawet wie który na którą nóżkę (to chyba mądra, nie? wink. Rozebrać to
                  się rozbierze, szczególnie jak kurteczka jest na zamek - nie ma problemu, cała
                  przyjemność po jej stronie.
                  Aha, i nie omieszka w lustrze się przejrzeć, nawet odwraca się i przez ramię
                  zagląda jak się z tyłu prezentuje... No wtedy to ona mnie rozczula, he he. Jak
                  takie maleństwo, które niedawno jeszcze w brzuchu mi się rozpychało, może
                  przejąć zachowania. Ja nie miałam świadomości nawet, że tak mogę się w lustrze
                  przeglądać (zawsze wszystko na szybciocha robię), a tu moja mała już powiela
                  wzorce. Zaraz nam przyjdzie mocno język za zębami trzymać, żeby w żłobku czy
                  przedszkolu nie opowiadała, że mama to powiedziała to, a tata tamto.
                  Ach, te nasze dzieciaczki kochane....
                  • malgorzatorstwo Re: cisza.exe i dzięki za pomysły 27.09.04, 15:32
                    hehehe, Skrzatka...fajna ta twoja zuzunia...mój Kajko w zyciu by nie wpadł,
                    żeby ciuszki oglądac...no a lustro...do lustra to można jęzor wywalićsmile))
                    Chłopiur z niego i tyle...Dziewczynki sa zupełnie inne...Moja kolezanka ma
                    córunie 2 miesiące starszą od naszych mluchów i tez własnie jest taka
                    dziewczyneczka...paluszkiem kwiatuszek pokaże i powącha go, pskłada chusteczke
                    w kosteczke...a kajko...eh...szkoda gadać....najlepiej coś rozwalić lub
                    poszarpaćsmile) Chłop!
                    • maugerka Re: cisza.exe i dzięki za pomysły 28.09.04, 08:42
                      Oj, to fakt. Chłopak, to chłopak i już. Jasiek też lustro uważa, jako fajnego
                      kumpla do robienia min. Z tym ubieraniem, to też nie tak do końca. Zakłada
                      sobie na głowę, bądź na szyję i się cieszy. Buta do końca nie założy i nie wie,
                      na którą nogę, ale wkłada nóżki (a raczej palce) do buta i też ma frajdę.
                      Zakłada nam kapcie na nogi, po czym zdejmuje i mówi digidigi, co znaczy
                      giligili i łaskocze nas po stopach. W ogóle wyczyni atakie harce, że głowa
                      boli, ale przy tym naprawdę typowy chłopak. Tu wejść, to rozebrać na części
                      pierwsze itp. A przy tym wszystkim mam wrażenie, że powoli zaczyna mieć tzw.
                      syndrom dwulatka (trochę wzceśnie, ale cóż) i próbuje wyczuć, gdzie na ile może
                      sobie pozwolić i pokazuje humorki.
                      • skrzatka Re: cisza.exe i dzięki za pomysły 28.09.04, 09:02
                        Wiecie co? Mnie też się wydaje, że Zuzia zaczyna mieć syndrom dwulatka...
                        Może teraz dzieci się szybciej rozwijają, hi hi...
                        A może my jeszcze nie wiemy co to dwulatek? Włos się jeży co jeszcze może być!
                        • maugerka Syndrom... 28.09.04, 09:21
                          nie strasz!!!....Ale z drugiej strony, też zastanawiam się, co to może być za
                          jakieś pół roku.
                          • marta31 Nie spie i juz:( 28.09.04, 11:06
                            Drogie Mamy jako ze moj Mikołaj też nie najlepiej sypia od jakiegoś czasu
                            kontaktowałam sie z moją przyjaciółką pediatra-psycholog dzieciecy i oto co sie
                            dowiedziałam:
                            [1.Moze to byc i brzuszek i zabki tak jak pisałyściesmile(ale na zabki powinien
                            pomoc lek przeciwbolowy)]
                            2.Nasze dzieciaczki wchodza w etap marzen sennych i nie radza sobie z ich
                            przezywaniem (jak i dorosli- czasami)stad te placze a po przebudzeniu niechęć
                            do ponownego zaśnięcia.
                            3.Podobno im silniejsze wrazenia w ciagu dnia tym sen moze byc bardziej nerwowy
                            poniewaz dzieci potrafia przezywac pewne sytuacje ponownie.

                            Mam nadzieje ze w miare jasno Wam to przekazałamsmile
                            Konkluzja jest taka ze nie jest to objaw zadnej choroby tylko niestety jedna z
                            faz permanentnego uczenia sie "życia".
                            mama św Mikołaja

                            Ps. Skrzatka jak tam katarek Zuzieńki?
                            • skrzatka Re: Nie spie i juz:( 28.09.04, 11:26
                              Marta,
                              ja Ci już jaiś czas temu maila wysłałam. Nie dostałaś?
                              A Ty kiedy wracasz?
                              Zuzia ma się już świetnie i czekamy aż się odezwiesz po powrocie wink)
                              • pisanka3 Re: Nie spie i juz:( 28.09.04, 15:33
                                Witajcie dziewczyny,
                                Bardzo dawno nie pisalam, ale wszystkie wasze posty dokładnie przeczytałam.
                                Kilka dni temu miałam podobne problemy ze snem mojej Ani. Przez kilka dni
                                budziała się w nocy, bardzo płakała i nie chciała później zasnąc. Doszlismy w
                                końcu z mężem do wniosku, że prawdopodobnie coś się jej śni. Wykluczyłam ząbki
                                i brzuszek, bo to był inny rodzaj płaczu. Przejrzeliśmy również wszystkie
                                książeczki i zbrałam te, które moim zdaniem mogły budzić jakiś niepokój. I to
                                był strzał w 10. Po dwóch dniach Ania zaczęła przesypiać całe noce. Zasypia o
                                20.00 a wstaje o 7 rano. Trochę z mężęm odetchneliśmy. Bardzo też uważam jakie
                                spiewam piosenki i mówię wierszyki. Ania bardzo dużo mówi, właścicwie powtarza
                                wszystkie słowa i naprawdę trzeba baaaardzo uważać. Ostatnio jej ulubionym
                                słowem jest "pierdoła" (niechcący wymknęło się jej niani).
                                Pozdrawiam bardzo serecznie wszystkie mamy
                                Kasia
    • maugerka A tak w ogóle.... 28.09.04, 14:07
      ...to zapomniałam Wam napisać, że wczoraj Jaśkowi wykluła się kolejna
      trójeczka. Jest to 13 ząbek. Ale nadal gryzie paluszki i mnie, bo coś go tam
      swędzi. No i znowu ma drobne problemy ze snem. Ale w sumie wciąż brakuje jednej
      dwójki.
      • aniacichy Re: A tak w ogóle.... 29.09.04, 13:25
        Hej!
        " Pierdoła " ale się uśmiałamsmile)) Z tym uważaniem co się mówi to rzeczywiście
        prawda, przekonaliśmy sie na własnej skórze,a mianowicie mój chrześniak ( 2,5
        roku )jest na etapie przeklinania;0)W sobotę Olga bawiła się z nim i w pewnym
        momencie samochodzik spadł ze stołu, na to mały: 'DUP', a Olga za nim: 'DU, DU'
        i w śmiech, choć nawet nie wie co to znaczy, ale ubaw mieliśmy po pachysmile)

        Pamiętam mój brat gdy był mały też miał taki okres, ze cały czas przeklinał
        zastanawialiśmy się skad on zna takie słownictwo???Pamiętam,ze nie zwracało mu
        się uwagi i po jakimś czasie sam zapomniał.

        A tak w ogóle to chciałam też się pochwalić, że Olga umie....śpiewaćsmile)
        Co prawda śpiewa po swojemusmile), ale śpiewa i to jak ...hihi
        Od jakiegos czasu lubi ogladać programy dla dzieci 'Budzik" i "jedyneczka'
        tzn podobają jej się kotki i piosenka tytułowa oraz ...gdy Jedyneczka
        skacze smile))i śpiewa oczywiściesmile)

        Chciałam jeszce dodać, ze odstawia przy tym niezłe tańce...mała tanecznica
        To tyle z moich przechwalanek...smile))

        PS Gratulacje dla Jaśkasmile))

        pozdrawiamy
        Ania mama Olgunismile
        • maugerka Re: A tak w ogóle.... 29.09.04, 13:35
          Cześć! oj, Jasiek też się roztańczył. Kręci się w kółeczko, podskakuje, drepcze
          z nóżki na nóżkę, ale tylko przy muzyce, która mu się akurat podoba - wybredniś
          hihihi. Wczoraj mieliśmy mały ubaw z tego tańca. Po tym kręceniu w kółeczko
          próbował zrobić kilka normalnych kroczków i niestety. W główce mu się chyba
          kręciło za bardzo.
          Dzisiaj idziemy na szczepienie i ważenie. Jutro dam znać, co z tego wyszło. Aż
          się boję o tą jego wagę. Nie wygląda na grubaska (buźkę ma okrągłą i to może
          mylić, ale sam w sobie grubiutki nie jest), ale swoją wagę to on ma. Wszystko
          się dzisiaj okaże.
          Buziaczki dla wszystkich.
          • skrzatka A dziś to mam już szczerze dość! 29.09.04, 16:24
            I tyle na razie mam dziś do powiedzenia! A to przez tą moją Zuzę.
            Zastanawiam się czy to syndrom dwulatka czy może już jakaś nadpobudliwość.

            A propos tańczenia to jak moja Zuza tańczy to ja jestem szczęśliwa bo mam
            wreszcie chwilę spokoju...
    • aniacichy Re: KWIETNIOWE DZIECIAKI 2003 29.09.04, 22:31
      ...no, no a co to się stało Skrzatko???
      • skrzatka Re: KWIETNIOWE DZIECIAKI 2003 30.09.04, 08:49
        Szkoda gadać, bo dziś już mi trochę przeszło, ale wczoraj się poryczałam.
        ok.400 m ze żłobka idziemy godzinę,
        spodnie po jednym wyjściu do prania, kurtka po kilku,
        każdy patyk musi być dokładnie obejrzany i wymiętolony,
        ucieka, byle szybciej i dalej (no i często się przwraca),
        wózek nie jest dla niej, zwyczajnie z niego wyskakuje,
        każdy pies to przyjaciel - z kagańcem czy bez,
        każdy człowiek to kolega - starszą, obcą panią ciągnie za rękę np. żeby jej coś
        pokazać,
        sama wspina się na schody, ja nie mogę jej pomagać - ona sama,
        wyrywa się (bo w ogóle nie akceptuje spacerów za rękę) i np.na klatce otwiera
        drzwi do cudzych mieszkań,
        piszczy na klatce, bo odkryła super pogłos,
        jak coś je, np.bułeczkę to w jednej rączce jest za mało - MUSI trzymać 2
        kawałeczki, po jednym w każdej rączce,
        wpada do mijanych po drodze sklepów (ja ją trzymam, ale ona się wyrywa),
        przykleja się do manekinów i kiwa nimi,
        wybiera śliwki ze skrzynki w warzywniaku,
        na młodych szkolniaków wskazuje palcem i mówi: "dzidzi" co wywołuje święte
        oburzenie tych dzieciaków i salwę śmiechu ich kolegów,
        zabawa po przyjściu do domu: wyjęła wszystkie garnki z szafki, ustawiła w
        rządku w pokoju na dywanie, z drugiej szafki wyjęła otwarty już makaron
        świderki, po jednym makaroniku wkładała sobie do buzi, nachylała się po kolei
        nad każdym garnkiem i wypluwała makaronik. Zazwyczaj trafiała do garnka za co
        się nagradzała brawami.
        Niestety wszystkie garnki poszły do mycia, bo wpadający tam makaron był już
        nieco mokry i się poprzyklejał do dna. Także wczoraj wszystkie garnki w domu
        miały generalne mycie, a w tym czasie moja Zuzia wymyślała inne zabawy, np.
        otworzyła szafę (drzwi przesuwne) i wszystko z niej wywaliła.
        To było tylko wczoraj i tylko po żłobku, energia i pomysłowość do
        pozazdroszczenia.
        Już się boję co będzie dzisiaj.


        • pisanka3 Re: KWIETNIOWE DZIECIAKI 2003 30.09.04, 10:01
          Bardzo pomysłowy maluch. Może lubi bardzo gotować i stąd zabawa z garnakmi. U
          mojej Ani też wszystko ląduje w buzi, cokolwiek wpadnie jej w ręce - kawałki
          plastiku znalezione na spacerze, kamyczek, papierki itp. Uwielbia wchodzić po
          schodach oczywiście krzycząć sama albo nie trzymac. Cokolwiek robi to sama. Nie
          podchodzi do obcych ludzi, ale komentuje ich zachowanie. Ostatnio, jak była na
          spacerze z jej niania, to jakaś pani sprzątałą podwórko. Ania podbiegła do niej
          grzycząc: ogromny bałagan. A głosik ma nizły. Oczywiście trzeba ją ciagle
          gonić, a ubranie jej w cokolwiek i założenie pieluchy wymaga niezłych zabiegów
          dyplomatycznych. Naszczęśćie nie otwiera szafek, bo starałam się ja uczyć, że
          szafek nie wolno otwierać. Uwielbia za to tańczyć na stole (pod moja
          nieobecnośc pozwoliła na to babcia i teraz każdy zakaz tńców na stole kończy
          sie płaczem). Niestety Ania dostała kataru - nie chce spać w nocy pod
          przykryciem i mamy tego efekty. Dzisiejsz noc była upiorna, ale pocieszam się,
          że dzisiaj będzie lepiej. Czasami się zastanawiam, skąd te maluchy czepią tyle
          energii i pomysłów? Ja jestem wykonczona po takiej nocy, a ona wesoła jak
          skowronek.
          Dziewczyny, czy wasze maluchy siadają na nocnik? Ania woła siusiu i kupa, ale
          nie chce usiąśc na nocnik ani na sedes. Macie jakieś sprawdzone metody jak
          przekonać malucha do nocnika?
          Pozdrawiam
          Kasia
          • maugerka Re: KWIETNIOWE DZIECIAKI 2003 30.09.04, 10:53
            No to Skrzatko masz w domu wesoło. Rozpiera Twoją córcię po prostu energia. Też
            mam czasami dosyć pomysłów i poczynań Jaśka, ale wynagradzają mi to wszystko
            jego uśmiechy i takie przesłodkie buziaczki, które mi daje, że nie mam siły się
            na niego gniewać. A jest taki żywy, jak Twoja pociecha. Za rączkę też nie chce
            chodzić. Nie ma mowy. W wózku w zasadzie siedzi, ale tylko, gdy wózek jest w
            ciągłym ruchu. Jeśli tylko na chwilę się zatrzymamy, zaraz Jaśko wstaje i nie
            chce nawet słyszeć o posadzeniu. Na spacerze oczywiście chce iść w zupełnie
            innym kierunku. Każdy schodek jest wart wdrapania się na niego, każdy sklep
            trzeba obejrzeć od środka i pozaczepiać panie ekspedientki. W sumie na
            szczęście nie mówi za dużo zrozumiałych rzeczy, więc jeszcze nie muszę się
            wstydzić za niego, gdy coś palnie. Do obcych się owszem uśmiecha i gada, ale
            nie podejdzie bliżej. Szafek i szuflad też już nie otwiera - znudziło mu się.
            Wchodzi na kanapę i zniej na ławę. Wchodzi na pufę i na niej staje, co często
            przyprawia mnie o zawał serca. A przy tym wszystkim potwornie mnie gryzie.
            Gdybym poszła na obdukcję, na pewno wykryto by przemoc w rodzinie. Hihihi.
            A...Wczoraj byliśmy na szczepieniu. Tężec i polio przeszedł bez problemu, ale
            Hib bolał jak diabli. Nie chciał nawet się po tym wszystkim zmierzyć, uciekł z
            gabinetu, tak, że nie wiem, jak duży jest mój szkrab dokładnie, waży za to
            13,400. A te płacze w nocy są u nas spowodowane właśnie tą oporną dwójeczką,
            która już dawno się powinna pokazać, a jeszcze jej nie ma. Ciężko się przebija
            przez okostną. Ot i tyle.
            Pozdrawiamy gorąco.
            • aniacichy Re: KWIETNIOWE DZIECIAKI 2003 30.09.04, 11:33
              HE HE małe rozbójniki z tych naszych szkrabów.Ja też odpoczywam, gdy Olga śpi.
              Caly dzień mamy wypełniony nowymi pomsłami małejsmile).Kiedy rano wstaje od razu
              biegnie do swojej prababci ( 80 lat ), biedna babcia, gdy tylko ją widzi woła
              do mnie:
              'Ania bierz tego szkodnika...smileWchodzi do babci na łóżko, skacze po nim,
              wyciąga z szuflad lekarstwa. Wczoraj o mało zawału nie dostałam, wchodzę do
              pokoju a Olga siedzi na podłodze, a w około niej pudełka z lekarstwami, a
              babcia....smacznie spaławink)
              Olga natomiast obcych toleruje tylko z odległości, kiedy ktoś (obcy ) do niej
              podchodzi dostaje białej gorączki. Poprostu nie lubi i już.Za to uwielbia
              dzieci.
              Tak czy siak bardzo ją kochamy, choć niekiedy doprowadza nas do szewskiej pasji
              hehe.

              pozdrawiamy
              gorące całuski dla małych szkodniczków

              PS Andzia001 jak tam apetyt Marcinkasmile

              Ania mama Olguni
              • andzia001 Re: KWIETNIOWE DZIECIAKI 2003 30.09.04, 18:04
                Hejka dziewczynysmile
                Teraz rzadko wskakuję na net, bo mam kategoryczny zakaz w pracy (a jeśli już
                ten zakaz złamię to czytam wasze posty i czytam a już na napisanie czasu
                niestety mi brakujesmile))))).
                Ależ te nasze dzieciaki kochane się zmieniają z dnia na dzień.... coraz to
                nowsze umiejętności i słowa.
                Fajnie się czyta o tych naszych skarbeczkach, bardzo fajniesmile)))))
                Siedzę sobie teraz w @-caffe i nadrabiam zaległości.
                Ano szkodniczek już ma się lepiej, je prawie wszystko co wcześniej (przed
                głodówką) i jest jeszcze bardziej rozbrykany niż kiedykolwiek.
                Moja mama, zajmująca się nim gdy jesteśmy w pracy, powoli "wysiada"smile)))) Jest
                tak strasznie absorbujący i wszędobylski, że gdyby nie kilka ulubionych bajek
                zatrzymujących go na chwileczkę na fotelu, potrzebny byłbo klon babci, ew.
                opiekunka do pomocy.
                Ostatnio krążyliśmy po sklepach w poszukiwaniu zimowych ciuszków - kurteczki,
                spodni oraz bucików.
                Co rusz ceny powalały na z nóg, ale dobrze szukając można znaleźć coś dla
                naszych maluchów w logicznej, jak dla mnie przynjamniej, cenie.
                Przecież za zimową kurtkę dla mojego szkodniczka nie dam 150 plnsmile!
                Aniu, dziękuję za troskę o apetyt Marcinka.
                Jest teraz dobrze i mam nadzieję że już się nie zmienismile
                Aniu.....oglądając dzisiaj zdjęcia twojej "szkodniczki" zorientowałam się, że
                twój mąż ma na imię dokładnie tak samo jak mójsmile))))))))))))))No to kiedy
                spotkanie w Fikolandzie?smile))))))))))

                pozdrawiam cieplutko
                Anka, mama Marcinka
                Kolejny zbieg okolicznoścismile))))))
                • martad73 Re: KWIETNIOWE DZIECIAKI 2003 01.10.04, 10:28
                  Witam e-mamy!
                  Dawno nie pisałam, ale czytam zawsze (zapewniam). Ewelinka nawet nie próbuje
                  siadać na nocnik chociaż chętnie go nosi po całym domu. Ale z doświadczenia
                  wiem, że dziecko musi dopjrzeć do tego psychicznie. Mateusz nie chciał siadać
                  na nocnik długo, po czym (miał wtedy 2 lata równo)rano zaprosiłam go nan
                  nocnik. Po tygodniu prób wołał głosno siusiu i kupe, nie pozwalał zalożyć sobie
                  pieluchy nawet na noc. Cała sprawa w przyuczaniu trwała tak ok. miesiąca i
                  pełen sukces. Także niuni nie uczę jeszcze, bo wiem, że terez nauka trwałaby
                  zbyt długo. Zresztą póżniejsze wołanie siusiu co 5 minut też niby cieszy, ale i
                  trochę męczy. Co do spania to i umnie coś się pogorszyło, do tej pory od 20 do
                  6 rano spokojnie spała, a od paru dni budzi się i marudzi. Na piątki chyba
                  jeszcze za wczesnie, a pozostałe 16 już ma.moze za dużo wrażeń, bo tych
                  braciszek 4-letni dostarcza jej aż nadto. W środę idziemy na szczepienie i
                  ważenie to pochwalę się tymi danymi.
                  Są nowe fotki moich dzieciaków zapraszam.
                  Pozdrawiam
                  Marta
                  • zivona Re: KWIETNIOWE DZIECIAKI 2003 04.10.04, 20:54
                    Hej
                    Właśnie wróciłam ze szpitala, Kubuś ma siostrzyczkę małą Marysię smile Na razie
                    nie możemy ich spuścić z oka, bo braterska miłość już pozostawiła parę śladów
                    na Marysi, a to paznokieć, a to placek czerwony na buzi smileOj już wiem, że
                    będzie ciężko, ale dam wam na bieżąco znać, jak to się rozwija. Więcej nie
                    piszę na dziś bo obolała jestem i jeszcze walka o karmienie, ech.
                    Pozdrawiam Iwona Kubuś i mała Marysia
                    • malgorzatorstwo Re: KWIETNIOWE DZIECIAKI 2003 04.10.04, 21:40
                      zivona!!1Gratulacje...ciesze się bardzo...mam nadzieję, ze niedlugo zobaczymy
                      zdjęcia !!!!
                      A wy z mnie trzymajcie kciuki...jutro pierwszy egzaminsmile))))
                    • maugerka Re: KWIETNIOWE DZIECIAKI 2003 05.10.04, 08:04
                      Wielkie gratulacje!!!! Niech się Marysia zdrowo chowa i nie daje się Kubusiowi.
                      Jak już dojdziesz do siebie, to napisz więcej o nowym członku rodziny.
                      Pozdrawiamy gorąco.
                    • martad73 Witamy Marysię i gratulacje 05.10.04, 08:06
                      Witam!
                      Gratuluję małej księżniczki i zyczę Ci dużo sił przy dwójeczce. Wiem co to
                      znaczy braterska miłość, choć umnie różnica wieku wynosi 2 lata i 10 m-cy. Mogę
                      Cie tylko pocieszyć, że drugie dziecko wiele się uczy od starszego i to jest
                      super.
                      Pozdrawiam
                      Marta
                      • pisanka3 Re: Witamy Marysię i gratulacje 05.10.04, 09:56
                        Gratulacje z okazji narodzin drugiego malucha. A ja właśnie chciałam podjąc
                        temat, czy juz mysleć o drugim urwisie, czy jeszcze zaczekać. Ania zaczęła
                        przesypiac noce (nareszcie), a ja zaczęłam myśleć o drugim maluchu.
                        Sciskam cie mocno i pozdrawiam gorąco.
                        Kasia
    • martad73 Re: Ależ cicho ...i po szczepieniu 07.10.04, 08:05
      Witam e-mamy.
      Wczoraj byłam z Ewelinką na wizycie kontrolnej plus szczepienie. Wzrost 81cm,
      waga 11.980 (chyba w normie). Ale po sczepieniu mała wieczorem godzinę po
      zaśnięciu obudziła się z płaczem, trzymała się za rączkę. ja wiem, że mogże
      wystapić taka reakcja poszczepienna, ale dotąd wszystkie szczepienia
      przechodziła bezobjawowo. Dopiero po podaniu syropu przeciwbolowego udało jej
      się zasnąć. A dziś rano, jak wychodziłam z domu miałam wrażenie, że ma lekki
      stan podgorączkowy. Napiszcie, czy Wasze maluszki są już po tym szczepieniu i
      jakie były ich reakcje po.
      Pozdrawiam
      Marta
      • maugerka Już jesteśmy 12.10.04, 10:41
        Witam Was serdecznie po długiej (prawie tydzień) przerwie. Nie było nas, bo
        Jasio miał przeziębienie wirusowe (nie żadna grypa, tylko jakiś tam dziwny
        wirus), a ja miałam anginę ropną. Wszystko już jest w porządeczku, chociaż
        Jaśko ma jeszcze kaszelek, ale już wykrztuśny i w nosku troszkę chrupie, ale
        nie cieknie, więc nie jest tak źle. Mąż na szczęście jest zdrowy - ktoś w
        rodzinie musi - hihihi. Trochę się pobyczyliśmy. Synuś robi się trochę
        taki "maminsynuś". Tylko mama i mama. Ja się cieszę, ale jest to trochę
        uciążliwe momentami. Nauczył się kilku nowych rzeczy, próbuje nowych słów,
        uskutecznia nowe kroki taneczne, idą mu następne zęby, a poza tym jest kochany
        jak zwykle, chociaż zaczyna mieć na poważnie syndrom dwulatka. Próbuje wymuszać
        krzykiem, bądź udawanym płaczem różne rzeczy, ale z mamą to mu się nie uda. O
        nie! Dziadkowie jednak pewnie będą mu ulegać, ale muszę ich nastawić
        odpowiednio, bo potem Jasiek wejdzie wszystkim na głowę.
        Marto! Nie doradzę Ci nic w sprawie szczepienia, bo Jasiek przeszedł je, jak
        każde inne. Bez żadnych objawów.
        Pozdrawiamy.
        • martad73 Re: Już jesteśmy 12.10.04, 11:18
          Witam
          Z Ewelinką już wszystko w porządku. mam nadzieję, że i Jaś nie będzie nic
          więcej łapał. Co do syndromu dwulatka, u mnie jest tragicznie. Mateusz nie
          pozwala małej, żeby weszła mu na głowę, a jej histeryczna reakcja wręcz mnie
          poraża. Rzuca się na podłogę, gryzie wszystkich wokół. Każde wyjście z wanny
          kończy się histerią, nie pomaga wypuszczanie wody z wanny i tłumaczenie, że
          woda już uciekła, trochę w końcu zostało na dnie. Kiedy Mateuszek próbuje się
          do mnie przytulić bije Go wszystkim co jest w zasięgu małych rączek. Ale poza
          tym jest bardzo kochana i też uwielbia tańczyć.
          Pozdrawiam
          Marta
    • martad73 Re: KWIETNIOWE DZIECIAKI 2003 11.10.04, 08:43
      No i co tu się dzieje, cisza jak jeszcze nigdy .....
      Pozdrawiam
      Marta
      • aniacichy Re:Witamy Marysię i Gratulacje:))) 12.10.04, 12:57
        Zivona cieszę się z Twojego szczęściawink
        Zyczę szybkiego powrotu do formy, a maleńkiej Marysi duuużo
        zdrówka i siły (by móc się bronić przed braciszkiemsmile))

        Oj u nas syndrom dwulatka objawia się coraz bardziejsmile
        Olga nie pozwala nawet mi się przytulić do męża, odrazu krzyczy NIE
        i tuli się do mnie. Kiedy nie pozwalam jej czgoś zabrać, potrafi piszczeć i
        płakać jednocześnie ( oczywiście bez jednej łezki )Ale jestem stanowcza i musi
        zrozumieć kto kogo ma słuchać.Natomiast dziadkowie pozwalaja dosłownie na
        wszystkosad
        ostatnio nawet mogła ręką grzebać ręką w cukiernicy, a co tam...sad
        • gyokuro Re:Witamy Marysię i Gratulacje:))) 12.10.04, 23:06
          Och! I my gratulujemy!!!

          Nas dawno nie było, bo w domu nie da się siąść do komputera, bo to Julka
          ulubiona zabawka, a praca taka niekomputerowa... Więc głównie czytam inic nie
          piszę...
          A Juliusz mówi całą masę rzeczy - kangur, traktor, foka, tańcz (żeby go wziąć
          na ręce i z nim tańczyć), mysia (na myszkę od komputera - dostał taką starą i
          zużytą), kulka i jeszcze, i mnóstwo innych rzeczy. A syndrom dwulatka jest
          oczywiście - gryzie, spektakularnie rzuca się na podłoże i wrzeszczy, na
          szczęscie rzadko publiczniesmile
          A w kwestii szczepienia - Julek dostał w nóżkę, w udo i wieczorem też podnosił
          nogę, że go boli żeby go całować, i nawet myślałam o czymś przeciwbólowym, ale
          obeszło się bez tego.
          Pozdr.
          • skrzatka A u nas mowa uboga... :-((( 13.10.04, 11:06
            Tak jak w temacie. Czytam, ze Wasze dzieciaczki mówią i to i tamto,a moja
            córcia baaardzo niechętnie cokolwiek. Nawet czasem jak ma odpowiedzieć "tak" to
            woli głową kiwnąć (ale kiwa za to baaaardzo zamaszyście wink zamiast powiedzieć.
            Dopiero jak przypomnę, zeby powiedziała to powie. To samo z "nie", a głowa
            pracuje(!)wywija nią wtedy we wszystkie strony.
            Oczywiście podstawowe słowa mówi, ale żeby jakiś koń ablo krowa albo jeszcze
            coś? Na piłkę np. mówi "bool" - to tak z angielska niby, he he, na pieska "chał
            chał" czy nie czas, zeby piesek był "pieskiem" a nie "chał chał-em"?
            To takie moje przemyślenia, czy mam rację?
            Ale za to w żlobku ostatnio nauczyła się jak świeci słoneczko, szumią drzewa i
            wieje wiatr. Pokazuje przesłodko, szczególnie jak szumią drzewa....trzeba
            usunąć się z pola rażenia, bo opluje, taka zdeterminowana.
            Poza tym syndrom 2latka odczuwam najbardziej ja. Oj, daje mi w ciry to moje
            dziecko. Już wszystko przerabiałyśmy, teraz to tylko powtórka z rozrywki.
            Grzeczna jak śpi, choć też nie zawsze, bo wczoraj w nocy mąż znalazł ją...na
            chodniczku obok łóżeczka wink
            Pozdrawiam!
            • zivona Re: A u nas mowa uboga... :-((( 13.10.04, 13:06
              cześć dziewczyny smile
              Dziękuję bardzo za życzenia dla Marysi, teraz chwilowo słodko śpi, jestem
              ciekawa jak długo?!
              Muszę wam powiedzieć, że Kubuś do Marysi ma podejście ok, robi jej "moja,
              moja ", myje nóżkę w kąpieli i przytula się, głaszcze po główce - jak na razie
              zero zazdrośći. Ale też nie ma takiego problemu z zazdrością wobec któregoś z
              rodziców - na razie, odpukać. Co do złości dwulatka też to przerabiamy, oj
              krzyki, protesty o bele co, pomaga tylko mozolne tłumaczenie spokojnym głosem,
              no i stanowczość, cały czas nas testuje. Kuba mówi chyba tak średnio, ostatnio
              powtórzył za mną tato ciapa, hihi, nieźle. Teraz na topie jest "nie ma". A
              zaczęło się od kąpieli Marysi. Pokazał na Marysi siusiulę i powiedział : nie
              ma, no chodziło mu oczywiście ze Marysia nie ma siusiaka smile
              Kubuś kocha bajki, oglądać, czytać, opowiadać , wszystko sam, lub z nami, byle
              dużo. Pokazuje różne przygody z bajek, jak to wilk póka do drzwi, pokazuje łapy
              koźlątką, gdzie się chowają koźlątka, jak Jasio wystawia paluszek z klatki i
              takie tam. Prawdziwy artysta, domaga się potem braw za pokazy. ufff, ale się
              rozpisałam, hihi.
              Na razie jest fajnie, bo mąż jeszcze do 25 na urlopie, a potem pewnie utonę
              sama z maluchami. Zostanę jak zwykle sama od pon do piąku, na szczęście mam
              kochaną teściową, której mogę od czasu do czasu podrzucić Kubka, ale i tak się
              boję, jak to będzie - na razie jeszcze trochę czasu na przystosowanie, hihi.
              Pozdrawiam cieplutko, muszę się zmusić i w końcu zamieścić zdjęcia maluchów.
              Pa
              • maugerka Re: A u nas mowa uboga... :-((( 13.10.04, 14:27
                No to będziesz miała wesoło z dziećmi. Żartuję, nie będzie pewnie tak źle. W
                końcu każda matka daje sobie jakoś radę. Ale i tak Cię podziwiam.
                Co do tego mówienia, To Jasiek owszem zaczyna coraz więcej, ale nie jest to
                zatrważająca ilość słów. Najlepiej wychodzi mu "daj". To wtedy, gdzy coś chce
                dostać, albo w znaczeniu "chodź". Kotu - kot, też bajka Tom i Jerry, tes -
                pies, baboo - balon, bam-upadek, mama, tata, dada - wyjście na dwór, baba,
                dziadzia - czasem wyjdzie, kapu - kapcie, kopu - kopanie nóżkami np. piłki. I
                to chyba tyle. Tak, że nie ma co się zachwycać, bo nie ma tego wiele. Próbuje
                powtarzać, ale po jakimś czasie zapomina. Mimo wszystko jest to niezmiernie
                słodkie.
                Buziaczki dla Was wszystkich.
                • marta31 Skrzatka 13.10.04, 22:09
                  Czesc wybacz ze sie nie odzywam ale laptopa zostawilam w pracy a na nim wszelkie
                  namiary łacznie z adresem do Ciebie,na forum tez nie bardzo mialam czas zagladac
                  bo Miki zlapal angine wiec nici byly z odwiedzin. Co do mowy to u nas jest
                  podobnie odglosy znamy typu bruum (samochod), ihahah (kon)itd; a jakze ale
                  nazywanie rzeczy nie bawi go wcale wiec ich nie nazywa, nawet mnie z mezem
                  nazywa czasami zamiennie ja jestem albo mama albo tata am, a maz tata albo mama-
                  titit skomplikowane to troche ale na szczescie ja łapie o co mu chodzismile. Coz
                  Mikolaj ani w raczkowaniu ani w chodzeniu nie byl w czolowce wiec i pewnie w
                  mowieniu liderem nie bedzie, ale za to jest juz czesciowy efekt wczesnego
                  sadzania go na nocnik mniej wiecej co 3 raz sam mi go przynosi i oznajmia ze eee
                  (czyli kupa) albo ja jak widze skupienie na jego twarzy to go wysadzam i dbywa
                  sie to bez protestow, wiec kupe do pieluchy wali z rzadka i to najczesciej na
                  spacerze. Mowimy niewiele ale kupe robimy pierwsza klasasmile widocznie cos za cos.
                  Twoj kroliczek ma zdolnosci aktorskie ktore intensywnie rozwija (wnioskuje po
                  opisie drzew szumiacychsmile wiec nie ma czasu na gadanie.
                  Pozdrawiam Cie serdecznie i wszystkie mamy
                  Jestescie juz po szczepieniach?
                  • skrzatka Re: Skrzatka 14.10.04, 09:43
                    U nas o szczepieniach już dawno zdążyliśmy zapomnieć. Z tego co zauważyłam
                    większość z Waszych maluszków ma szczepienie w 18 m-cu, a nam lekarz mówił, ze
                    w po ukończeniu 16, więc zgłosiliśmy się w sierpniu. Był to płatny kombajn (3 w
                    1), obyło się bez płaczu (było tylko takie Ooooo...., typu głębokie
                    zdziwienie). Żadnych objawów poza tym, tak jak przy innych szczepieniach z
                    resztą.
                    Marto, przykro, że Mikołajek miał anginę. Taki to czas niestety. Nam o dziwo
                    córuś w październiku nie choruje jeszcze, co uważam za dziwny zbieg
                    okoliczności bo z grupy w żłobku co jakiś czas pani mówi, że rodzice są wzywani
                    żeby odebrać dziecko wcześniej bo np.gorączka. Ojej, jak ja bym odebrała taki
                    telefon i usłyszała, że dzwonią ze żłobka to wcześniej bym chyba na zawał padła
                    zanim dowiedziała się o co chodzi.
                    No ale z Mikołajem już lepiej? Czy musiał dostać antybiotyk?
                    Biedne te dzieciaczki.
                    Pozdrawiam wszystkie szkraby i ich rodziców!
    • pisanka3 A ja mam w domu gadułę 14.10.04, 10:55
      Mówimy w domu na Anię papuga, bo wszystko powtarza. Mówi bardzo ładnie, ale nie
      chce za żadne skarby usiąść na nocnik. Mówi, że robi kupę czy siusiu, ale
      usiąśc nie chce. Pieluchy też oczywiśćie nie chce zakałdać, a o piciu z
      niekapka nie ma mowy. O tyle dobrze, że przesypia już noce i mogę trochę
      odtechnąć. W nocy jednka rozkopuje się i spi bez kołdry. Zazwyczaj wstaję kilka
      razy i ją przykrywam. Zawsze jest jednak coś za coś.
      Pozdrawiam ciepło
      Kasia
      • zivona Re: A ja mam w domu gadułę 14.10.04, 13:27
        Hej pisanka smile
        My mieliśmy to samo od 10 mies Kubka, tzn rozkopywanie się. Mieszkamy w starym
        domu, więc jest zawsze u nas zimno, nawstawałam się też kilka razy w nocy - ale
        do czasu. Kubuś dostał od babci z Niemiec śpiworek do spania, miał letni, a
        teraz juz ma zimowy. Polecam super rzecz, noce już od dawna spokojne. O ile
        wiem, są już też u nas takie spiworki do spania, tylko trzeba poszukac w
        dobrych sklepach dzieciowych smile.Polecamy
        Iwona i Kubek
        • pisanka3 Re: A ja mam w domu gadułę 14.10.04, 15:23
          Zivona dzięki za podpowiedz, ale spiworek niestety nie wchodzi w grę. Używałam
          wcześniej śpiworka, ale nagle przestał się podobać maluchowi. Jak się
          przebudzi, to pierwsze co robi to krzyczy, żeby ją odkryć. Dopóki jej nie
          odkryję to jest straszny płacz. Maluch ma swoje dla mnie dziwne nawyki (i
          jeszcze nogi trzyma w górze). Czekam, aż sie znowu cos zmieni. Według mądrej
          ksiązki,za kolejne pół roku powinno byc lepiej. Czekam. Najważniejsze, że
          przesypia noce, a przykrywanie jej nie jest tak bardzo uciążliwe. Wole ją
          przykrywać niż wstawać do niej co dwie godziny.
          Pozdrawiam
          Kasia
          Pozdrawiam
          Kasia
          • maugerka ODKRYWANIE SIĘ I SPANIE 15.10.04, 11:49
            Cześć dziewczyny! Oj, mamy te same problemy! Jasiek też się odkrywa, jak może.
            To znaczy on robi taką ciekawą rzecz, że odkrywa kołderkę, ale na głowę zakłada
            sobie poduszkę. I tak śpi z przykrytą głową. Przed położeniem się spać idę do
            niego odwrócić całą sytuację, tzn. zdejmuję mu poduszkę z główki, a przykrywam
            kołderką. Z tym tylko, że nie przesypia ciągiem całych nocy, bo budzi się na
            herbatkę, albo wstaje włóżeczku, żeby go wziąć na ręce i tak przytulony zasypia
            ponownie. Teraz idzie mu następny ząb (to już 14) i te noce nie są takie
            idealne przez to, ale ja się chyba po prostu przyzwyczaiłam.
            Pisanko! Co to za mądra książka, która podaje, że za pół roku będzie dobrze?
            Też może poczytam i się pocieszę? hiHiHi Bo już tracę nadzieję, że będzie
            normalnie....
            • gyokuro Re: ODKRYWANIE SIĘ I SPANIE 15.10.04, 12:55
              Tak, Julek też się odkrywa. W nocy przyłazi do nas do łóżka i tam już zostaje
              do rana. Zazwyczaj rano śpi do góry nogami na kołdrze.
              Po tym co tu czytam dochodzę do wniosku, że Julek to erudyta - mówi dużo,
              wyraźnie i powtarza wszystko jak umie.
              Ma też niezłą pamięć, czasem wystarczy raz mu coś pokazać i pamięta długo
              potem.
              Teraz jest trochę chory i wychodzą mu nowe zęby, więc noce są marne... Ale
              będzie lepiejsmile
            • pisanka3 Re: ODKRYWANIE SIĘ I SPANIE 15.10.04, 13:05
              Witajcie, widzę, że problemy ze spaniem to domena półtoraroczniaków. Ania
              dzisiaj w nocy też płakała, a mąż akurat musiał wyjechac na szkolenie. Chyba
              wychodzą następne zabki (tak obstawiam, bo dziąsełka bardzo rozpulchnione).
              W sprawie książki (nie pamiętam tytułu), ale autor postawił taką teże, że
              rozwój dziecka odbywa sie jakby falami np. pół roku względnego spokoju, a
              następne pół roku ciągłe niepokoje u dziecka, płacze itp. Oczywiście okresy te
              moga byc dłuższe i krotsze. Przeczytałam niestety tylko pierwszy rozdział, bo
              zazwyczaj jak tylko wezme książkę do ręki (jakąkolwiek) to zaraz zasypiam.
              Sprawdzę autora, tutuł i napiszę w poniedziałek.
              Dodatkowo, od jakiegos czasu przechodzimy fazę samodzielności czyli: jak stoi
              na łózku nie wonlno jej trzymac (oczywiście krzyczy nie trzymac), chce wchodzić
              sama na schody (całkowity zakaz), sama chce jeść obiadek (dostaje łyżkę do ręki
              i krzyczy sama) itp.
              Jednka najcudowniejsze jest to, że Ania zaczyna zachowywać sie jak prawdziwa
              kobieta. Uwielbia przeglądać moje ubrania w szafie i co najważniejsze nie
              ściąga ich (inne rzeczy pozostawione przypadkiem np. na tapczanie ląduja na
              podłodze). Zachowuje się tak, jak ja w sklepie oglądając ubrania. To mnie tak
              zaskoczyło, ale jestem z niej naprawdę dumna. Czekam na dzień, kiedy zacznie
              zakładać maje ubrania. Ja byłam mistrzynią w zakładaniu mojej mamy ubrań i
              malowaniu się jej kosmetykami. Wiecie co, cudownie jest byc mamą.
              Pozdrawiam optymistycznie
              Kasia
          • martad73 A moja Ewelinka się przykrywa 15.10.04, 13:22
            Witam
            Wasze dzieci się odkrywają, moja niunia za to się przykrywa. Po włożeniu do
            łóżeczka siada na poduszce i naciąga kołderkę na nóżki, jak się kładzie też
            robi to samo. natomiast w nocy przez sen często się odkrywa, najczęściej wstaję
            kilka razy i ją przykrywam, ale nieraz zdarza mi się paść i wtedy rano budzi
            mnie zupełnie żimnymi nóżkami, które przesadza przez szczebelki łóżeczka, nasze
            łóżko jest przystawione do jej łóżeczka. Ale najgorsze jest jej zachowanie w
            dzień, nie chce spać (mimo, że wstaje ok.6 rano), wszystko jest na nie, a każdy
            sprzeciw z naszej strony kończy się rzutem na podłogę i głosnym krzykiem, aż do
            utraty tchu. Poza tym lubi sprzątać i dokuczać braciszkowi.
            Pozdrawiam
            Marta
            • aniacichy Odkrywanie się i przytulanie:))) 16.10.04, 11:13
              Hej dziewczyny!
              Co do spania w nocy to u nas nie ma problemu, Olga zasypia pomiędzy 20 a 21 i
              śpi do 8, 9 rano bez budzenia sie w nocy wink)Jedynie odkopywanie jest dla mnie
              udręką. Wstaję w nocy kilka razy, zeby ja przykryć, niekiedy jeszcze dobrze nie
              zasnę, a panna już kopie nóżkamisad
              Było już przywiązywanie kołderki do szczebelkow, ale Olga była taka cwana, że
              przebierała nózkami po szczeblach ( jakby wchodziła po drabinie )aż w końcu
              wydostała sie na kolderkęwink)
              Mała cwaniara;0)
              Mówi coraz więcej, jest baaardzo pamietliwa, czym nas niekiedy powala na
              łopatkismile)
              Ostatnio lubi się przytulać, całować. niekiedy sama przychodzi; ..." mama apa'
              tzn, że mam ją wziąść na rece, przytula sie i całuje, moja mała przytulankasmile))


              Pozdrawiamy Was cieplutkowink
              całuski dla wszystkich kwietniaczków
              PA

              PS dziewczyny napiszcie czy szczepicie sie przeciw grypie i co sądzicie o tej
              szczepionce.
              Ania
              • zivona Ale pogoda :-( 16.10.04, 11:50
                cześć
                Ale pogoda co? U nas w Gliwicach pada deszcz, wczoraj , dzisiaj - już mam
                dosyć, a to początek jesieni. Co robicie z maluchami w taką pogodę? W Gliwicach
                jest Bajdocja, ale ile można tam chodzić, i ta kasa - 15 zł za godzinę (horror).
                Poza tym musze stwierdzić, że nie ma tam aż tyle atrakcji, widziałam lepsze
                place zabaw. Kubek jak się nie wybiega i nie wyszaleje to w domu można z nim
                dostać hopla, jest taki nieznośny. Może któraś mama mieszka niedaleko nas? Z
                chęcią się spotkamy, na wspólne zabawy, serdecznie zapraszamy do nas. No
                dziewczyny, dajcie znać.
                Ściskamy cieplutko Iwona, Marysia i Kubek
    • martad73 Re: KWIETNIOWE DZIECIAKI 2003-już 1,5 roku 16.10.04, 18:26
      Witajcie
      Dziś moja Ewelinka skończyła półtora roczku, bardzo szybko ten czas mi ucieka,
      a Wam? Podsumowując - od urodzenia: przytyła osiem kg, urosła 24 cm, zmądrzała
      (tego nie da się zmierzyć ale mysle że ok. 10000000%), stała się dość rozmowna
      (oczywiście przeważa chińszczyzna), ale i okropnie uparta i złośliwa babaeczka.
      Motto życiowe mojej córeczki to : Ma być tak, jak ja chcę, bo jak nie
      to .....lepiej nie mówić.
      pozdrawiam
      Marta
      • aniacichy andzia001;)) 17.10.04, 21:35
        hej!
        Przepraszam, ze się nie odzywam w sprawie naszego spotkanka, ale poprostu nie
        zabardzo mieliśmy czas aby sie gdziekolwiek wyrwaćsad
        A więc czy przyszły weekend Ci odpowiada???
        Jeżeli tak to odezwij sięsmile))
        pozdrawiam
        Ania


        PS wolałam napisac tu niz na priv'a - przepraszam dziewczyny;0)
        • marta31 skrzatka:) 18.10.04, 09:28
          No coz bez antybiotykow sie nie obylo, i smiac mi sie chce jak Ci to opisywalam
          ze Miki taki odporny, ale szlak mnie trafia na glupote niektorych mam bo tak
          naprawde synek zaraził sie od coreczki sasiadki ktora przyszla do nas w
          odwiedziny nie informujac mnie o tym ze jej mala ma angine. No ale jest juz
          dobrze. U nas noce tez nie specjalne Miki dosc czesto sie wybudza a juz
          szczytem jest ze od tygodnia pora jego wstawania to 5.30 !!! Rany ja jestem
          nieprzytomna a on wykazuje pelna gotowosc do zabawy. I to jego ulubione
          slowo "NIE" i to naprawde wypowiadane duzymi literamismileno i oczywiscie rzucanie
          wszystkim co popadnie w chwilach zlosci. Ciezkie czasami to macierzynstwosmile.
          Ale za to jak moj synus sie potrafi przytulacsmile wprawia mnie wtedy w totalna
          euforie i wtedy to macierzynsto jest cudnesmiletyle na dzisiaj pozdrawiam
          wszystkie Mamy i ich milusinskichsmile
          • pisanka3 Mamy kolejny ząbek 18.10.04, 10:23
            A więc nareszcie się pojawił i pierwsza noc od kilku dni bez płaczu i apetyt
            też powrócił. W kwestii szczepionki przeciw grypie - to szczępię się corocznie.
            Ani jeszcze nie mogę zaszczepić. Pani doktor uznała, że jest jeszcze zbyt mała.
            Pogoda w weekend była paskudna, ale i tak byłyśmy na spacerku.
            Pozdrawiam ciepło
            Kasia
            • maugerka Pytanko o zabawy 18.10.04, 15:02
              Cześć Dziewczyny! No właśnie, tak jak w tytule...Ciekawi mnie, w jakie zabawy
              bawicie się ze swoimi pociechami? Mój Jasiek, wydaje mi się, że najbardziej
              lubi włazić na mamę, lub na tatę, gryżć ich i rozwalać wszystko, co jest w
              zasięgu jego rączek. Jakiekolwiek dłuższe zainteresowanie go czymś konkretnym
              spala na panewce. Jeśli macie jakieś dobre pomysły i doświadczenia w zabawach,
              to chętnie poczytam.
              W weekend zakupiliśmy już Jaśkowi zimowy kombinezon, do tego czapkę-uszankę i
              szaliczek. Zostały jeszcze buty na zimę i będzie wszystko. Tylko się trzymać za
              kieszeń. hihihi.
              Pozdrawiam Was cieplutko w tę paskudną pogodę.
              • martad73 Re: Pytanko o zabawy 18.10.04, 17:31
                Witam
                No cóż, ja mam tę dobrą sytuację, że Ewelinkę często zabawia starszy braciszek
                i wtedy jest to zabawa samochodami (wyscigi, naprawa itp.). Ale jesli nie ma na
                to ochoty to najlepiej sprawdzają się książeczki, które namiętnie z nami czyta
                niunia. Poza tym bączek z pszczółką, delikatnie dzwoni i pozwala się obracać
                nawet malutkim rączkom. Nieraz próbuje rysować - nasladuje Mateuszka. A
                niestety najlepsza zabawa to wyrzucanie wszystkiego co znajduje się w
                kuchennych szufladach. Staram się jej dawkować telewizję, ale bardzo lubi
                Teletubisie i coraz częściej, jak tylko nikt nie widzi udaje się je włączyć
                (Szkoła brata nie idzie na marne).
                Jak widzisz pomysłów (takich dobrych)to nie mam za wiele, ale jeszcze rok i
                myślę, że zacznie bawić się lalkami itp. jak przystało na dziewczynkę (hihi).
                Pozdrawiam
                Marta
                • pisanka3 Re: Zabawy - A co z witaminą D3? 19.10.04, 12:14
                  Witajcie,
                  Ja mam narazie jedynaczkę, więc wspólne zabawy z rodzeństwam odpadają. Ania
                  najbardziej lubi czytać książeczki, bawić się lalkami np. ściąga im ubrania
                  (albo ja to robie jak ona nie potrafi), karmi je mleczkiem, podrzuca, probuje
                  czesac,lubi malować kredkami (uczę ją że tylko po zeszycie -nie jest to łatwe),
                  bieganie po całym domu, zabawy w chowanego, wiszenie u taty na rękach,
                  kotłowanie się na łózku, puszczenie baniek mydlanych, ale przede wszystkim
                  wyjścia na dwór i zjeżdżalnia. Teraz pogoda coraz paskudniejsza to i wyjścia
                  krotsze. Czasami pobawi się troszkę sama, niezbyt długo, ale jakieś postępy
                  robi w tym względzie. Telewizji nie ogląda wogole, bo ją nie interesuje
                  (bajki). Ja też nie naciskam i tak żyjemy bez telewizji. Lubi jeszcze tańczyć,
                  gdy spiewam. Już niedługo wyczerpie mi się repertuar piosenek, które znam i
                  wierszyków, które recytuję.
                  Dziewczyny a co z witaminą D3? Do pediatry idziemy na początku listopada, to
                  czegoś się dowiem. A czy wy podajecie jeszcze tą witaminkę.
                  Pozdrawiam
                  Kasia
                  • aniacichy Re: Zabawy - A co z witaminą D3? 19.10.04, 12:33
                    Hej!
                    No i zaczeło się.
                    Dziś rano Olga obudziła sie z lekkim katarkiem i kaszelkiemsad
                    Na szceście wygląda na lekkie przeziębienie, ale kto wie co będzie dalejsad
                    odpukać...
                    Mam nadzieję, że obejdzie sie bez lekarza.
                    Dziewczyny macie jakies sprawdzone metody na katar i kaszel, to proszę
                    napiszcie.

                    Olgunia bawi sie wszystkim, ale tylko na chwilke. Kiedy przy niej siedzę to sie
                    bawi, wystarczy, że odejdę na moment zaraz przybiega za mną i po
                    zabawie.Natomiast lubi oglądać ksiązki, tzn nie chce żeby jej czytac, tylko
                    opowiadać smile

                    A co do witaminy D3, to ja już nie podaję od lipca.


                    Trzymajcie się cieplutko w paskudna pogodę ( brrr )
                    Całuski dla szkodniczkówsmile
                    Ania mama Olguni
                    • maugerka Re: Zabawy - A co z witaminą D3? 19.10.04, 15:17
                      Cześć Dziewczyny! Ja witaminy D3 nie odaję od wiosny. Lekarz nam powiedział, że
                      dość szybko zarosło ciemiączko i nie widzi już takiej potzreby.
                      Aniu! Gdy Jasiek ma jakiekolwiek objawy przeziębienia (nie ma co prawda tego
                      często, ale...), to smaruję mu pod noskiem maścią majerankową ułatwiającą
                      oddychanie, a klatkę piersiową, plecki i stopki maścią Pulmex Baby. Jest
                      rozgrzewająca i naprawdę działa.
                  • skrzatka Witamina D3. Jeszcze? 19.10.04, 12:36
                    Ojej! No to się zdziwiłam....bo nasza lekarka już bardzo dawno odstawiła
                    wit.D3. Myślę, ze to było na wiosnę, albo nawet jeszcze wcześniej....
                    Jestem bardzo ciekawa, jak to było u innych dzieciaczków. Aż się zdziwiłam, bo
                    my o witamince już dawno zapomniałyśmy.
        • andzia001 Re: andzia001;)) 20.10.04, 15:47
          Aniusmile)
          Żałuję niezmiernie że mam taki ograniczony dostęp do netu ostatnio.....
          Szkodniczek choruje od trzech tygodni prawiesad
          Najpierw był katarek i niewielkie przeziębienie...potem doszedł okropny kaszel
          (w sumie to jeszcze całkowicie nie przeszedł) i ciągle monitorujemy u lekarki
          by oskrzela były czyste....
          A wszystko najprawdopodobniej przez długo wyrzynające się dolne i górne
          trójeczki - osłabienie organizmu, a co za tym idzie podatność na wszelkiego
          rodzaju infekcje "fruwające" w powietrzusad
          A tych podobno ostatnio niemało, nasza przychodnia pęka w szwach.
          Dlatego też przepraszam najmocniej ale chciałabym szkodniczka mojego kochanego
          porządnie wykurować by żadnych nawrotów nie było, no i przy okazji nikogo nie
          zarażaćsmile
          Dlatego też jeśli Ty i twoja pannica będziecie miały ochotę na spotkanie
          najwcześniej za dwa tyg. (30/31) to supersmile))))
          Zdzwonimy się jeszcze przed tym weekendem, oki?

          Pozdrawiam wszystkie kwietniowe mamuśki i ich pociechysmile)))))))))))))

          Anka

    • agaskup Re: KWIETNIOWE DZIECIAKI 2003 19.10.04, 13:18
      Cześć dziewczyny. Mam nadzieję, że przyjmiecie mnie do swego grona, pomimo
      tego, że tak późno napisałam. Mój Filipek urodził się 9 kwietnia 2003 roku.
      Niestety nie mówi, a właściwie mówi po japońsku. Ale rozumie wszystko. Można
      się z nim spokojnie "dogadać". Jeżeli widzi, że nie możemy go zrozumieć, to
      łapie za rękę i pokazuje to co chce. Ze spaniem, to też jest różnie. Generalnie
      śpi prawie całą noc właściwie od urodzenia, ale od czasu do czasu odzywają się
      ząbki i Filipek spędza całą noc przy cycku, a ja śpie na jednym boku. Ale można
      to przeżyć. Jest cudowny i badzo pogodny. Jeżeli macie ochotę popatrzeć na
      zdjęcia, to można je znaleźć na forum - ZOBACZCIE-Popatrzcie na mojego synka.
      Pozdrawiam Agnieszka.
      P.S. NIe wiem jak mogłabym podłączyć ten wątek.
    • agaskup Re: KWIETNIOWE DZIECIAKI 2003 19.10.04, 13:42
      P.S. Może teraz mi sie uda dołączyć wątek ze zdjęciami

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13748365&a=16523237
      • skrzatka Witamy Agaskup i jej synka! 19.10.04, 14:09
        Witaj! Synek śliczny i uroczy! Blondasek tak jak moja Zuza wink)
        i 2 dni od niej młodszy wink
        A może napiszesz coś więcej o Was?
        • maugerka Re: Witamy Agaskup i jej synka! 21.10.04, 12:38
          Co prawda dopiero dzisiaj, ale też dołączę się do powitań Agi i Filipka. Super
          chłopczyk! Na pierwszy rzut oka wygląda jak mój Jasiek, ale jest od niego o 6
          dni starszy. Ale miałam termin porodu na 9 kwietnia.
          Mam nadzieję, że zagościsz u nas na dłużej.
          • agaskup Re: Witamy Agaskup i jej synka! 22.10.04, 08:01
            Zagoszczę na dłużej, ale jeszcze nie teraz. Niestety rozchorował mi się
            Filipek. Najpierw złapał wirusa jelitowego, a teraz jest przeziębiony. W
            dodatku dają jeszcze o sobie znać ząbki trzonowe. Tak więc jak wszystko wróci
            do normy napiszę coś więcej. Pozdrawiam wszystkie kwietniowe mamy. Agnieszka i
            Filipek.
    • agaskup Re: KWIETNIOWE DZIECIAKI 2003 20.10.04, 14:04
      Cieszę się, że przyjęłyście mnie do siebie. Widzę, że dużo o sobie wiecie.
      Niestety nie mam tyle czasu, żeby przeczytać wszystkie Wasze posty, ale mam
      nadzieję, że z czasem trochę się poznamy.
      • pisanka3 Kolejny cud - znaowu przespala cala noc 22.10.04, 09:57
        Witajcie dziewczyny,
        Maja Aniuła zrobiła mi wspaniały prezent urodzinowy - przespałą cała noc bez
        budzenia tzn. ani razu (chyba śnię) nie musiałam do niej wstawać. Obudziła się
        taka radosna i wyspana. Dzsiaj będzie szalała. Mamy jeszcze jeden ząbek -
        kolejny trzonowiec. Nadal jednak nie chce usiąśc na nocnik. A i za myciem
        ząbków tez nie przepada.
        Dzisiaj bedzie piękny dzień na spacerek, a ja juz o 15.00 bede w domu.
        Pozdrawiam
        Kasia
        • gonia1000 Witam dziewczyny!!! zabki, odkrywanie nocne itd 22.10.04, 13:57
          Jak zwykle wpadłam na chwile i nadrabiam zaległości:
          Co do odkrywania nocnego to radzę sobie odpuscic, dzieci w pewnym wieku po
          prostu nie cierpia byc przykryte.Ja sobie to podarowałam w momencie gdy mój
          synus nie dosc ze się odkrywał w nocy to zaczeło go rózniez irytowac to,że ja
          jestem przykryta(ostatnio spi ze mną). Więc zakładam mu ciepły frottowy pajacyk
          na noc i śpie cichutko nie przykrywając go,żeby nie zdzierał ze mnie kołdrysmile)
          W nocy sprawdzałam nóżki i wszystko miał ciepłe, więc nie ma obaw że dziecko
          zmarznie.
          Zęby: mamy 16 i teraz wychodza piątki i to jest horror, gorączka i ból- jesli
          któras juz przechodział przez piatki to niech mi da znać.
          Nocnik: dalej jest beee.
          Mycie zebów: na szczescie idzie bez oporów, otwiera szeroko buzię i szorujemy,
          zawsze wtedy my tez myjemy swoje,zeby wiedział,że tak trzeba i koniec.
          No znajgorzej z tym mówieniem: pare słów powtarza, ale wydaje mi sie,ze juz
          powinien lepiej mówić, no nic poczekamy.
          No nic na razie Was pozdrawiam i wracam do cięzkiej pracysmile
    • tatjana Re: KWIETNIOWE DZIECIAKI 2003 25.10.04, 12:26
      Witam! Miło mi Was poznać.Mój Igorek urodził się 9-go kwietnia 2003.W tym samym
      dniu przyszła na świat Emilka-jego koleżanka ze szpitala big_grin.Zaprzyjaźniłam się
      z dziewczyną, która leżała ze mną na sali.Już 1,5 roku spotykamy się
      regularnie, co miesiąc i wymieniamy doświadczenia. Pozdrawiamy!
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=16970605
      • malgorzatorstwo Re: KWIETNIOWE DZIECIAKI 2003 25.10.04, 23:33
        Witam kobietki...wracam juz po egzaminie...w nowej postaci....zdobylam
        zawód....moge spędzać czas z Kajkiem...no i przez to nie mam czasu zeby tu
        wpasc....jak poszłam z Kajkiem po 3,5 miesiaca na spacer to z dumą
        mówił :"Kajko z mamą"...chyba był szczęsliwy...teraz całe dnie spędzamy
        razem...bo prace zaczynam dopiero około 15 listopada najwczesniej...
        słów to nie umiem juz zliczyc ile mówi...właściwie mogłabym liczyć, te ktorych
        nie mówi....spac nie chce...pchaja mu sie zeby...lubi jeśc (szkoda, że zawsze
        do mojego talerza sie pcha a nie męża)oczywiscie nadal go wiecznie brzuszek
        rznie....i dostał pasiflore uspokajająca...zeby lepiej spał (homeopatyczne
        granulki)...chodze z nim na spacery...bawie sie...buduje wieże, dogadzam....
        jak dobrze ze juz jestem po tym egzaminie:-
        ))) !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        teraz ide....Kocham życie (bez nauki)
        A,,,i witam Filipka...którego juz wczesniej poznałam..i jego mamę
        oczywiście....no i Igorka....z mamą oczywiscie....i powiem Wam, że i Igorek i
        Filipek urodzili sie tego dnia co Kajko...wiem juz, że Filipek jest młodszy...a
        Igor??? Kajko urodził się o 11:12...
        Pozdrawiam Was.....postaram sie nadrobić zaległości...
        • skrzatka Małgorzatorstwo... 26.10.04, 08:39
          Gratulacje zdanego egzaminu! Szkoda, że nie chcesz zdradzić nic więcej.
          Dobrze, że masz jeszcze trochę czasu na bycie z synkiem, na pewno jest
          szczęśliwy.
          No i pewnie niezwykle miło Ci, że synek tak dużo mówi! Ja z kolei mogę policzyć
          te słowa, które mówi moja córcia, ale jakoś jeszcze nie napawa mnie to
          niepokojem. A czy już powinno? Mam wrażenie, że rozwija się całkiem prawidłowo,
          jest bardzo żywa i energiczna. Wszędobylska. Chociaż coraz więcej widzę dzieci
          już trochę więcej mówiących...może powinnam się zainteresować?
          Domyślam się, że nikt mi nic nie poradzi, bo mowa to sprawa bardzo indywidualna
          i nie jest jeszcze w wieku kiedy mówienie jest oczywiste.
          Pozdrawiam wszystkie mało i dużo mówiące maluchy oraz ich rodziców wink)
          • maugerka Takie tam różne... 26.10.04, 15:10
            Cześć Dziewczyny! Witamy serdecznie Igorka i jego mamę w naszych skromnych
            progach. Chcemy wiedzieć więcej!
            Skrzatko nie przejmuj się naprawdę. Jasiek też nie mówi za wiele, jak mi się
            wydaje. Ostatnio raczej jego nazwy różnych rzeczy skupiają się na wyrazach
            dźwiękonaśladowczych. Lew - udaje wycie lwa, samochód to brrum, krówka to muuu.
            Część słów jest tak, część tak. Mamy czas. Pewnie z czasem będziemy miały dosyć
            pytań w stylu po co, dlaczego, skąd.
            Mycie zębów u nas znowu jest beee (a już był dobry okres), nocnik tym bardziej.
            I wiecie co? Jaśkowi rozdwajają się paznokcie. Co można dać takiemu maluchowi,
            żeby zapobiec dalszemu rozdwajaniu?
            Pozdrawiam Was gorąco.
            • aniacichy Małgorzatorstwo gratulacje!!! 26.10.04, 19:58
              Wkońcu masz to za sobą:0) cieszę sie razem z Tobą ( ale mi się zrymowało;0)
              GRATULACJE!!!
              Witam również małych kwietniaków Filipka i Igorka i ich mamusiesmile

              U nas ciągle coś nowego, Olga ma 1000 pomysłów na minutęsmile
              Lubi oglądać serial M jak miłość - Olga mówi " emija "
              śpiewa ze mną piosenkismile i rozrabia, rozrabia i jeszce raz rozrabiasmile))
              Kiedy jedzie w wózeczku zaczepia każdego przechodnia, oczywiście gdy ktoś
              probuje się z nią przywitać Olga chowa rączki z tyłu i krzyczy NIE.Obcych
              toleruje tylko z dalekasmile
              Ostatnio jej ulubioną zabawą jest... gotowaniesmile Od cioci dostała w prezencie
              cały zestaw kuchennysmilemam teraz małą gosposięsmile))


              Poadrawiamy Was cieplutkosmile
              Ania mama Olguni
              • tatjana Witam :D 26.10.04, 21:24
                Jakie miłe przyjęcie!Bardzo mi miło.Żałuję tylko, że nie mam czasu, żeby
                przeczytać więcej o Was, ale tego jest tyle...Postaram się od teraz na bieżąco
                śledzić nasz "kwiecień 2003". Igorek urodził się o 23.50, po dłuuugich mękach,
                ale warto było big_grin Na razie nie mówi specjalnie, tylko pojedyncze słowa
                (niewiele ich jest).Za to wszystko rozumie.Nie mogę się doczekać, kiedy będę
                mogła sobie z nim pogawędzić.Ciekawajestem, jak to będzie.Igor to mój
                pierworodny, więc nie wiem, jak to jest.
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=16970605
                • tatjana Re: Witam :D 26.10.04, 21:42
                  Aha, przeczytałam wcześniej coś o witaminie D3. Ja dalej daję,nawet ostatnio
                  lekarka dała mi znowu receptę.Do tego Juvit Multi.Igor zachowuje się też jak
                  taka witaminka-wszędzie go pełno.Ostatnio w przychodni wszystkie mamusie sobie
                  siedziały z dzieciaczkami, tylko ja biegałam jak szalona za moim
                  szkrabem.Obecne gabaryty: 10,5 kg, 80 cm smile
                  • malgorzatorstwo Re: Witam :D 26.10.04, 23:21
                    eh...ja tylko opowiadałam...wiem, ze nie ma sie co martwić, bo dziecka rozwój
                    bardzo indywidualny...mój Kajko np. nie chwyci sie sam jedzenia łyżeczką...bo i
                    po co, skoro mama go szybciej nakarmi????i najchetniej żebym mu picie też
                    podawała...bo sie mu trzymac nie chce...on tylko biegac i uciekac...i krzyczy:
                    Kajko ucieka, gonić...ale widze, że raczej większośc z nas ma łobuziaki
                    żywotnesmile)Jak to fajnie mieć dzieciaczkismile))
                    I dziękuje wszystkim za gratulacje...to był ciężki okres..i dobrze że
                    zakończony sukcesem...bo bym sie pochlastałasmile)))A teraz już będzie dobrzesmile))
                    bo będę miała stała pracę......
    • agaskup Re: KWIETNIOWE DZIECIAKI 2003 27.10.04, 12:04
      Witam wszystkie mamuśki. U nas już wszystko w porządku, w końcu. Biegunka
      wyleczona, katar też. Zostały jeszcze ząbki - wszystkie piątki. Mam nadzieję,
      że już niedługo wyjdą i Filipek znowu zacznie przesypiać całą noc, no i ja też.
      Karmię go jeszcze piersią, tak więc w nocy cały czas ja do niego wstaję, mąż
      mnie niestety nie może wyręczyć. Ale nie jest tak źle. Z karmieniem piersią
      jest o tyle dobrze, że wystarczy, że Filipka przystawię do piersi i od razu
      śpi. Nigdy nie musiałam go nosić ani zabawiać.
      Niestety mój Filuś nie chce jeszcze mówić. Ale nie mamy problemu, żeby się z
      nim dogadać. Zadajemy mu pytania z odpowiedziami TAK albo NIE, a on kiwnięciem
      głowy na TAK albo na NIE, aprobuje coś albo nie.
      Wit. D3 nie daję od wakacji i nie wiem, czy teraz mam dawać czy nie. W
      przyszłym tygodniu idę na szczepienie, tak więc zapytam o to pediatrę.
      Czy chodzicie ze swoimi maluszkami na basen? Nie wiem, czy z takim małym
      dzieckiem można wejść do chlorowanej wody. Co o tym sądzicie?
      Malgorzatorstwo gratuluję zdanego egzaminu. Mogłabyś coś więcej napisać, co to
      za egzamin i jaki masz teraz zawód.
      Odezwę się za parę dni. Pozdrawiam. Agnieszka i Filipek.
      P.S. Tatjana mój Filipek jest starszy od twojego Igorka. Urodził się o 19.50.
      Za to jest młodszy do Kajka. Pozdrawiam.
      • tatjana Re: KWIETNIOWE DZIECIAKI 2003 27.10.04, 13:13
        Igorek urodził się w Bielsku-Biełej, jak już wiecie 9. kwietnia smile.Wtedy w
        szpitalu rodziło się strasznie dużo dzieci.Nienaturalnie dużo, jak na niż
        demograficzny.Widziałam po personelu, że jest już bardzo zmęczony. Może i
        któraś z Was, drogie koleżanki, rodziła w Szpitalu Wojewódzkim w B-B? Igor
        ważył wtedy 3,250 i mierzył 53 cm.
        Rok byliśmy na piersi, którą stopniowo odstawialiśmy, także nie był smutny,
        kiedy się z nią rozstał.Tym bardziej, że lubi jogurty, serki i inne paści,
        które serwuję mu z płatkami owsianymi.Na widok kalafiora aż cały się trzęsie z
        rozkoszy.Pomidory też pałaszuje, aż mu się uszy trzęsą!Podejrzewam, że zjadłby
        wszystko, co bym mu podała.Nie zna smaku plastikowego jedzenia (Mc Donald,
        czipsy, itp), ograniczamy słodycze do tych wartościowszych (budynie,ciasteczka
        z płatków, ciasta owocowe z otrębami i na oleju, itd.)Cieszę się,że na razie ma
        apetyt i korzystam z tego.Zdaję sobie jednak sprawę, ze w każdej chwili może mu
        się odwidzieć sad
        Po za tym jest zahartowany.Ani razu nie chorował (odpukuję!).Ma już wszystkie
        ząbki.
        A jakie wali kupska... Fuj! Idę go przewinąć, na razie!
        • maugerka Re: KWIETNIOWE DZIECIAKI 2003 27.10.04, 15:06
          Zazdroszczę, że Igorek ma już wszystkie ząbki. Jasiek (dla niewtajemniczonych)
          ma wzystkie jedynki, czwórki, trójki prawie też,bo ostatnia sie właśnie
          wykluwa, ale nadal nie ma jednej dwójki.
          Też zjada dużo i prawie wszystko, chociaż ostatnio coś nie ma apetytu, ale to
          mu nie zaszkodzi, bo malutki nie jest (13,4 kg i 89cm).
          Jejku, ostatnio jestem tak zarobiona w pracy, że nie mam zbyt dużo czasu na
          pisanie (necik tylko w pracy), tak więc teraz też już kończę (6 min.temu
          skończył się czas pracy), bo biegnę do mojego słońca. Może jutro więcej
          napiszę....
          Pozdrawiamy wszystkich gorąco i słonecznie.
    • agaskup Re: KWIETNIOWE DZIECIAKI 2003 27.10.04, 21:26
      Witam ponownie w dniu dzisiejszym. Męża wysłałam do sklepu po mleko dla Fila i
      dzięki temu mam wolny komputer przez chwilę. My mieszkamy we Włocławku i tutaj
      urodził się Filipek, tak więc Tatjana na pewno nie spotkałyśmy się w szpitalu.
      Ja też nie mam zbyt dużych problemów z jedzeniem. Fil je właściwie wszystko.
      Fil zasypia przy "cycu" i w razie potrzeby dostaje jeszcze moje mleko w nocy.
      Natomiast na śniadania i kolacje już od pół roku dostaje zupkę mleczną na
      zwykłym mleku z kartonu. Uwielbia zwykłą kaszkę mannę. Lubi chyba wszystkie
      owoce i prawie wszystkie warzywa, te które można jeść na surowo: marchewkę,
      pomidory, a raz nawet zjadł surową pietruszkę. Bardzo mi go było szkoda, kiedy
      złapał wirusa jelitowego. Był wtedy na diecie i nie mógł jeść surowych owoców
      ani zupek mlecznych. Nie mógł patrzeć na kisiel i kaszkę na wodzie i prosił o
      kawałek jabłuszka. Ale na szczęście prawie wszystko wróciło do normy.
      Nie dostaje żadnych słodyczy tzn. batoników, lizaków, czekolad. Jedynie
      herbatniki, biszkopty, chrupki. Staramy się jak najdłużej chronić go przed
      niezdrowym jedzeniem. Narazie całkiem nieźle nam to wychodzi.
      Muszę już kończyć. Odezwę się niebawem. Pozdrawiam. Agnieszka.

      • tatjana Re: KWIETNIOWE DZIECIAKI 2003 28.10.04, 12:41
        Agaskup-fajnie mówicie na synka-Fil.Bardzo mi się podoba to zdrobnienie, słyszę
        (a raczej czytam) je pierwszy raz. Z resztą imię Filip tez bardzo mi się
        podoba.Myślałam o tym imieniu na wypadek drugiego synka (gdyby takowy się
        zdarzyłsmile, ale moja siostra już sobie zarezerwowała to imię smile
        A wracając do Igora, to przeżyliśmy już skazę białkową.Zdiagnozowana była,
        kiedy skończył roczek i trwała sześć miesięcysadNa szczęście wyszliśmy z tego,
        ale z jakimi wyrzeczeniami to się wiązało!Coś strasznego!
        Czy któraś z Was próbowała policzyć, ile wśród "kwietników"smile mamy dziewczynek,
        a ile chłopców?
      • maugerka Re: KWIETNIOWE DZIECIAKI 2003 28.10.04, 13:45
        Hej, Aga!! My jesteśmy z Torunia, więc zupełnie niedaleko!
        Jasiek za mlekiem niestety nie przepada. To znaczy w sumie tak nie do końca.
        Lubi jogurty, serki, budyń (mleko krowie), czasem zje płatki śniadaniowe na
        mleku (też krowim), ale musi mieć smaka. Samego mleka nie tknie - pluje dalej
        niż widzi, kaszy też nie ruszy. Owoce za to uwielbia chyba wszystkie. Teraz
        jest na etapie dosłownie pożerania winogron. gdy je widzi, to aż się trzęsie.
        Bardzo lubi również surówkę z marchewki i jabłka. No i mięsko....Prawdziwy
        facet. Hihihi. Ze słodyczy daję mu od czasu do czasu Kinder niespodziankę,
        maślane herbatniczki.
        pozdrawiam gorąco.
        • zivona Re: KWIETNIOWE DZIECIAKI 2003 28.10.04, 17:36
          hej
          Zaglądam do was, ale rzadko piszę, oj, bo padam ze zmęczenia. Kubusia
          rozparcelowałam w ciągu dnia na spacerki między babciami, a sama kibluję w domu
          z Marysią. Uczymy się karmić, i jest to dla mnie horror. Kubuś był butelkowy,
          bo były problemy z karmieniem piersią juz od początku, a teraz z Marysią mam to
          samo. Nie wiem co jest grane, a żadne rady doradców laktacyjnych i lekarzy nie
          przynoszą poprawy. No cóż, zobaczymy jak będzie, na razie siedzimy w domku i
          próbujemy się karmić piersią. Kubuś Marysię zauważa od czasu do czasu,
          pogłaszcze, chce dotknąć oczka i takie tam - jest bardziej przyjazny,jest ok.
          Jest tak żywy, że czasami mi ręce opadają i muszę sobie policzyć do 10.
          Próbujemy z nocnikiem, ale wychodzi czasami jak złapiemy przypadkiem to i owo.
          Pozdrawiam was cieplutko i witam "nowy nabytek" na forum.
          Iwona , Marysia i Kubek
          • aniacichy Re: KWIETNIOWE DZIECIAKI 2003 28.10.04, 19:40
            cześć!
            U nas z jedzeniem nie ma problemu, gdy ktos je to Olga od razu się dosiadasmile
            poprostu wszystko ale w przyzwoitych ilościach, niekiedy tylko spróbuje i
            odchodzi.
            Owoce podobnie jak Jasiek lubi wszystkie, winogrona mogą być tylko bez skórki i
            pestek, inaczej plujesmileUwielbia zupki, każdego kalibru w przeciwieństwie do
            swojego tatusiasmile ten nie tknie żadnej prócz niedzielnego rosołusmile

            Musze się pochwalić, wczoraj Olga pierwszy raz wyszła sama po schodach
            trzymając się jedynie poręczy, co prawda dwoma rączkami, ale sama, jestem z
            niej baaardzo dumnasmile))
            ostatnio wszystko chce robić sama, kiedy próbuję jej pomóc, mowi " nie Oga "wink))


            Pozdrawiam wszystkich cieplutko
            Ania mama Olgiwink
            • pisanka3 Re: KWIETNIOWE DZIECIAKI 2003 29.10.04, 10:03
              Witajcie dziewczyny,
              Moja Ania też bardzo lubi owoce i właściwie je wszystko. Nie lubi tylko
              barszczu czerwonego, ale i ja za nim nie przepadam. Obecnie rozpoczęłysmy etap
              chodzenia w sukienkach (wcześniej były "be"), strojenia się i przeglądania w
              lusterku. Wyszedł nam kolejny ząbek i znowu przesypia noce. Na nocnik nie chce
              usiąść, więc jej nie zmuszam. Jest coraz bardziej samodzielna "Ania sama" i
              ruchliwa.
              Pozdrawiam wszystkich serdecznie
              Kasia
            • maugerka Re: KWIETNIOWE DZIECIAKI 2003 29.10.04, 10:12
              Cześć! Jasiek winogrona potrafi zjeść ze skórką i z pestkami, a potem pestki w
              kupce (hihihi).
              Z tą samodzielnością, to jest podobnie. pokarmy stałe, np. kiełbaskę, mięsko na
              obiadek, czy ziemniaczka, a nawet jajecznicę sam próbuje nałożyć na widelec i
              trafia do buzi. Ma przy tym wiele frajdy, a i my patrzymy na to z nieukrywaną
              dumą. Ostatnio na parking i z parkingu chce chodzić sam za rączkę, bo miał
              fazę "bycia na rękach". sam siada na swoje krzesełko i w ogóle dużo rzeczy chce
              robić sam. Niestety oprócz załatwiania potrzeb na nocnik i mycia ząbków (znów
              mu się odmieniło i w ogóle nie chce).
              A jutro wyjeżdżamy do moich rodziców, więc tam też będzie szalał, bo wszystko
              stosunkowo rzadko widziane. Będzie wesoło.
              pozdrawiamy gorąco.
              • tatjana Re: KWIETNIOWE DZIECIAKI 2003 29.10.04, 14:04
                Witam.
                Igorek też jest bardzo samodzielny.Fizycznie rozwija się fantastycznie, gorzej
                z mowąsmileWyrzuca śmieci, kiedy go o to poproszę.Jak znajdzie jakiegoś paprocha,
                przynosi mi go pokazać i czeka na dyspozycje-jest bardzo szczęśliwy, kiedy może
                go wyrzucić do koszasmileW ogóle, jakiś taki porządnicki się zrobił. Ostatnio
                wziął swoje ubranka, które leżały na szafce i demonstracyjnie schował je do
                swojej szafki.Aż mi się głupio zrobiło, że jestem taką bałaganiarąbig_grinD Lubi też
                czyścić podłogi szmatką.Czasami wpadnie mu w łapki moja super bluzka-i ona się
                do tego celu nadajesmile
                Chodzenie po schodach to jego ulubiona zabawa już od kilku miesięcy.Potrafi to
                robić sam, ale jak widzi mnie w pobliżu, to daje znać, żebym go chwyciła za
                rączkę.Jest bardzo ostrożny.Podobno ja też taka byłam.
                Przy stole chce sam jeść, ale pozwalam mu na to tylko w przypadku pokarmów o
                stałej konsystencji.Nie chce mi się potem sprzątaćsmile
                Straszna przylepa się z niego zrobiła.Oprócz tego, ze wszystkim rozdaje całusy,
                to do wszystkich się przytula.Ma taką zabawę, że :
                przytula się do pralki tak, żebym to widziała.Ja to muszę skomentować:"Igorek
                przytula się do pralki".No to on bierze szmatkę i do niej się tuli. Ja na to
                znowu "Igorek...".I tak do znudzeniasmileDzieci mają oryginalne pomysły na
                zabawysmile)
                Na nocnik już siadał, ale musiał się czymś zrazić, bo znowu nie chce.Przeczekam
                to.Ząbki myje chętnie i oczywiście chce to robić SAM.Sam też chce się czesać, a
                robi to odwrotną stroną grzebieniabig_grin
                To na razie tyle mojej paplaniny, bo moje słonko właśnie wstało.Pozdrawiamy Was!
                • maugerka Re: KWIETNIOWE DZIECIAKI 2003 29.10.04, 14:29
                  A propos czesania się. Jasiek też czesze się i robi to całkiem poprawnie.
                  Próbuje nawet czesać mnie i męża. do tego stopnia ukochał sobie mój grzebień
                  (oczywiście ulubiony), że wczoraj rano niestety nie mogłam go znależź. dopiero
                  po powrocie z pracy pozaglądałam pod wszystkie meble i znalazłam go pod kanapą
                  głęboooooko. A porządniś jest do tego stopnia, że gdy tylko ma coś na rączce -
                  może to być najmniejszy okruch na świecie - to zaraz przybiega z wyciągniętą
                  rączką, żeby owo zanieczyszczenie mu usunąć.
                  • tatjana Re: KWIETNIOWE DZIECIAKI 2003 29.10.04, 16:58
                    smile
                    Pocieszne są takie małe szkrabysmile))
                    Igor co prawda jeszcze nie mówi i wszystko jest dla niego "mmm"i "yyy", ale
                    jakieś tam próby już podejmuje.Na przykład kojarzy gest dawania ze
                    słowem "dziękuję". Obojętnie czy daje, czy odbiera kiwa głową i
                    mówi "dźi".Wygląda wtedy jak przdwojenny fryzjer(to określenie mojego tatysmile





    • agaskup Re: KWIETNIOWE DZIECIAKI 2003 29.10.04, 22:41
      Witam. Jak czytam te wasze posty, to mam wrażenie, że czytam o moim Filipku.
      Wszystkie nasze dzieci uwielbiają owoce. To bardzo dobrze, cieszmy się z tego.
      Filipek również jest wrażliwy na punkcie porządku. Zbiera wszystkie najmniejsze
      paprochy i wyrzuca do kosza. To jest nawet dobre. Ale gorzej jest wtedy, gdy
      zbiera wszystkie śmieci na ulicy. Nie mogę mu pozwolić, żeby dotykał wszystkie
      śmieci. A on najchętniej posprzątałby cały świat. Jak wybrudzi sobie rączki, to
      zaraz do mnie przybiega i każe sobie myć, tak samo jak Jasiek MAUGERKI. Filipek
      już próbuje jeść sam i całkiem nieźle mu to wychodzi. Nabiera sobie ziemniaczki
      lub mięsko i trafia bez problemy do buzi. Ja mu to nie wychodzi, pomaga sobie
      rączkami. Pocieszne są te nasze dzieciaczki.
      TATJANA - też mi się podoba Fil, to tak trochę z angielska (mąż uczy
      angielskiego)i używamy też wtedy, gdy piszemy do siebie sms-y, wtedy jest
      szybciej.
      MAUGERKA - mieszkasz w jednym z moich ulubionych miast. Bardzo lubię Toruń.
      Studiowałam tam. Wstyd się przyznać, ale ostatni raz tam byłam cztery lata temu.
      Pozdrawiam. Agnieszka z Filem.
      P.S. Jak można podłączyć link ze zdjęciami???
    • agaskup Re: KWIETNIOWE DZIECIAKI 2003 30.10.04, 20:56
      Chyba już się nauczyłam i wiem jak dołączyć zdjęcia. Mam nadzieję, że już tu
      są. Pozdrawiam.


      Oto mój Filipek
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13748365&a=13748365
      • agaskup Re: KWIETNIOWE DZIECIAKI 2003 30.10.04, 21:00
        Udało się już potrafię dołączyć zdjęcia.
    • agaskup Re: KWIETNIOWE DZIECIAKI 2003 31.10.04, 12:25
      Tatjana, śliczny jest twój Igorek, idealny rówieśnik Filipka. Czekamy na więcej
      zdjęć. Pozdrówka i buziaczki dla Igorka.
      • tatjana Re: KWIETNIOWE DZIECIAKI 2003 31.10.04, 15:22
        smiledzięki!
        Wszystkie nasze szkraby są prześliczne.Żałuję, że jesteśmy rozsiane po całej
        Polsce-chętnie bym się z Wami(a raczej z Waszymi dzieciaczkamismilespotkała.To
        mogło by być ciekawe doświadczenie big_grin
        • aniacichy Re: KWIETNIOWE DZIECIAKI 2003 02.11.04, 13:54
          cześć!
          Wczoraj byliśmy na cmentarzu ( jak większośćsmile i nasza wszędobylska Olga o
          mało nie poparzyła rączki. Gdy tylko postawiłam ją przy grobie od razu łapki
          na znicz, na szczęście nic się nie stało, bo zdążyłam ją odsunąć.
          Niekiedy trzeba mieć oczy i w....smile

          A jak Wy przezyłyście wczorajszy dzień?


          pozdrawiam listopadowo
          Ania mama Olgunismile

          • skrzatka Re: KWIETNIOWE DZIECIAKI 2003 02.11.04, 14:29
            Nie ma co zabierać dzieci na cmentarze. To nie miejsce dla nich - sama się
            przekonałam jak wzięliśmy naszą małą, bo chcieliśmy pójść razem, a nie było z
            kim dziecka zostawić.
            Wspina się na pomniki, dotyka zniczy (gorącę i może przewrócić, potłuc itp),
            wychodzi z wózka, śpiewa, krzyczy, zaczepia ludzi. Ogólnie, czas ten wspominamy
            jako jedną wielką porażkę i siłowanie się z dzieckiem. Żadnej nostalgii i
            zadumy.
            Spodziewaliśmy się takiego obrotu sprawy, ale zaryzykowaliśmy, bo przez
            poprzednie 2 święta nie mogliśmy wybrać się oboje. No i porażka na całej linii.
            Ścisk, tłok, ludzie źle patrzą na wózki (nie dziwię się), nie można swobodnie
            przejść m-dzy pomnikami, dziecko się nudzi i nic nie rozumie (i bardzo dobrze,
            że nie rozumie).
            W przyszłości - albo dziecko będzie super rezolutne jak na swój wiek (wtedy to
            już 2,5 roku będzie! wink) i zabiorę ze sobą, albo załatwię opiekę, albo też
            będziemy chodzić oddzielnie. Dla mnie nie ma innego wyjścia.
            To takie moje/nasze doświadczenia i wnioski z wczorajszego dnia.
            Pozdrawiam serdecznie!
            • dusia7 Re: KWIETNIOWE DZIECIAKI 2003 02.11.04, 16:53
              Hej,
              Właściwie to zawsze Was czytam i od dawna miałam ochotę się przyłączyć ale
              zawsze jak wczytałam się w ostanie posty to budziła się moja Klaudia no i
              oczywiście nic z nie wychodziło z chęci napisania (-: (a posty przybywają w
              tempie ekspresowym). Bardzo bym chciała żebyście mnie przyjęły do swojego
              grona. Ale może trochę napiszemy o nas. Klaudia urodziła się 9 kwietnia (swoją
              drogą widzę że to dość popularny dzień urodzin naszych dzieciaczków) o 23.55 po
              dość trudnym i bardzo długim porodzie (ok 24h - naszczęście trudów mamusia już
              nie pamięta smile). Mieszkamy w Warszawie. Klaudia jest bardzo pogodnym dzieckiem
              i tzw. żywym srebrem. Śpi dużo (ok10h w nocy + 2-3 h w dzień) ale niestety
              jeszcze nigdy nie przespała całej nocy. NAtomiast jak nie śpi to cały czas
              biega, wspina sie na wszystkie możliwe meble (ostatni hit to toaleta
              włazience). Poza kilkoma lekkimi katarkami jeszcze nie chorowała (odpukać smile)).
              Przez pierwszy rok bardzo kiepsko jadła (poza mlekiem które uwielbia), teraz
              jest lepiej, zaczyna próbować coraz więcej rzeczy. Nie potwierdzał tego
              zjawiska wcale jej wygląd - im więcej je to jest szczuplejszasmile). Nie lubi
              mięsa (i zjada tylko w zupce i parówki z indyka) - chyba ma to po rodzicach
              jaroszach ale uwielbia za to rybki - najbardziej smażone okonie smile).
              Mówi średnio dużo - dużą ilość dźwiękonaśladowczych i swoich własnych tworów
              (ktore rozumie tylko mamusia) i kilka wyrazów zrozumiałych dla całego
              otoczenia. Np bubu to mogą być buty lub bułeczka w zależności od sytuacji smile).
              Jeśli mnie przyjmiecie chętnie powymieniałabym się informacjami na temat
              dzieciaczków.
              Pozdrawiam,
              Justyna
              A oto moja Klaudia:
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=11260064&a=16841202
              • skrzatka Witamy Justynę z Klaudią! :-)) 02.11.04, 17:08
                Bardzo miło poznać nową mamusię z córeczką! Świetnie, że wreszcie znalazłaś
                chwilkę na "ujawnienie się", czyli napisanie paru słów.
                To rzeczywiście dość dziwne - tak dużo dzieciaczków z 9 kwietnia wink)
                Pozdrawiam
                Skrzatka z Zuzią 2 dni starszą od Klaudii wink

                P.S. Wpadłam na forum tylko na chwilkę, więc się nie rozpisuję, ale nie sposób
                było nie powitać nowych uczestniczek.
                • martad73 Re: Witamy Justynę z Klaudią! :-)) 02.11.04, 20:46
                  My równiez witamy
                  rzeczywiscie 9.04 byl popularny, ale mimo, iż moja Ewelinka miała terminowo
                  przyjść na świat w tym dniu, spóżniła się o cały tydzień. Klaudia jest super
                  blondyneczką - oby taki kolor wlosów jej pozostał. Pozdrawiamy
                  Marta z Ewelinką (16.04.2003) i Mateuszkiem (09.06.2000)
                • zivona Re: Witamy Justynę z Klaudią! :-)) 02.11.04, 20:47
                  hej
                  Witajcie dziewczyny, pozdrawiamy serdecznie.
                  Iwona, Kubek i miesięczna Marysia smile
                  • agaskup Re: Witamy Justynę z Klaudią! :-)) 02.11.04, 21:23
                    Czyli najstarszy jest Kajko, potem mój Filipek, Igorek i Klaudia. Coraz więcej
                    jest dzieciaczków z 9 kwietnia. I w końcu jest dziewczynka i to jaka blondynka.
                    Spodobałaby się mojemu Filipkowi. Straszny z niego podrywacza. Już teraz, aż
                    się boję pomyśleć co będzie później. Pozdrawiam. Agnieszka z Filipkiem.
                    • tatjana Re: Witamy Justynę z Klaudią! :-)) 02.11.04, 22:31
                      big_grin chyba ci z 9.kwietnia tak mają, bo Igor to taż mały-duży podrywaczsmile.Tak jak
                      Fiipeksmile)
                      Niedawno mówiłam mężowi, że pewnie trudno będzie spotkać dziecko młodsze od
                      Igora, chodzi mi oczywiście o wiek "dniowy"że tak się wyrażęsmileA tu proszę,
                      jakie zaskoczenie!Witam serdecznie o pięć minut młodszą Klaudię z mamusią.
                      Noc, w którą przyszły nasze dzieciaczki musiała być szczególna, bo jak już
                      pisałam wcześniej, w szpitalu, w którym wtedy rodziłam przyszło na świat
                      strasznie dużo dzieciaczkówsmile
                      Aha, byliśmy z Igorem na cmentarzu.On złapał w ten dzień bardzo refleksyjny
                      nastrój, aż go nie poznawaliśmy.Z zamyśloną buźką patrzył dookoła i nic nie
                      broił poza jednym incydentem.Chciał podnieść palący się znicz.Chwycił za
                      przykrywkę i zaczął płakać-bardziej z przestrachu, niż bólu, bo mocno się nie
                      poparzył. Za to do końca dnia mieliśmy spokój, bo zapamiętał sobie lekcję i na
                      widok lampionów mówił:"łała!" Pozdrawiamsmile
                  • martad73 Zdjecia Marysi 03.11.04, 08:06
                    Witam
                    Zivono, obiecałaś nam zdjęcia maleństwa i my czekamy, a tu dalej sam Kubuś na
                    zdjeciach. Pozdrawiamy maluchy
                    Marta z Ewelinką i Mateuszkiem
                    • aniacichy Re: Witamy Justynę z Klaudią! :-)) 03.11.04, 13:10
                      hej!
                      My też chciałyśmy powitać Klaudunię ( o dzień młodszą od Olguni )
                      i jej mamusięsmile))
                      Klaudia jest przesliczna, mała dama.
                      Cieszę się, że zawitała kolejna dziewczynka, bo do tej pory była przewaga
                      chłopaczkówsmile))))

                      pozdrawiamy
                      Ania i Olgunia
                      • agaskup Re: Witamy Justynę z Klaudią! :-)) 03.11.04, 13:34
                        Śliczne te nasze dzieciaczki. Twoja Olga Aniu, rówież.

                        A oto mój Filipek
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13748365&a=17221638
                        • maugerka Do Agaskup, Dusi7 i wszystkich innych mam... 03.11.04, 15:05
                          Cześć dziewczyny!
                          Agaskup! Ja tak naprawdę pochodzę z Mazur i tak jak Ty przyjechałam do Torunia
                          studiować. Tu poznałam męża i tak zostało.
                          Dusiu! Witamy serdecznie Ciebie i Twoją córcię. Już pisałam wcześniej, że ja
                          miałam termin na 09.kwietnia. To naprawdę popularny termin.
                          Co do Święta Zmarłych, to na Jasia nie mogę narzekać. Owszem chciał trochę
                          pospacerować, próbował dotknąć znicza, ale obyło się bez jakiegoś wielkiego
                          biegania wokół niego, na co szczerze byliśmy przygotowani.
                          Byliśmy w ogóle u moich Rodziców. Jasio miał tam mnóstwo gości, dostał
                          oczywiście kupę prezentów i wracaliśmy obładowani, jak wielbłądy. Całe
                          szczęście, że mamy spory samochód. Hihihi.
                          Z każdym dniem próbuje nasz synek powtarzać coraz więcej słów, a nawet
                          kombinować jakieś swoje, nierzadko podobne do oryginałów. Czekam z
                          niecierpliwością na jego pierwsze jakoś sklecone zdanie. Wiem, wiem, że jak już
                          zacznie trajkotać, to będę pewnie marzyć o chwili bez pytań typu co to?, po
                          co?, dlaczego? itp. Na razie jednak tęsknię do gadania.
                          Pozdrawiam Was wszystkich serdecznie!!!
                          • dusia7 Re: Do Agaskup, Dusi7 i wszystkich innych mam... 03.11.04, 16:23
                            Dzięki dziewczyny za tak miłe przyjęcie. Zamierzam zagościć na stałe, zawsze
                            mam czas po południu kiedy Klaudia śpi (a ona tak może nawet i 3 h smile).
                            Faktycznie co do wieku "dniowego" to Klaudia będzie najmłodsza z 9 kwietnia -
                            mała bardzo długo nie chciała przyjśc na świat bo chyba chciała zrobić prezent
                            imieninowy tatusiowi na 10 kwietnia (hi hi hi). No i nieźle wymęczyła mamusię
                            ale pan doktor jej pomógł i urodziła się 5 min przed imieninami tatusia ale
                            pierwszą czynnością jaką zrobił tatuś w swoje imieniny było wzięcie małej na
                            ręce i chyba był to najwspanialszy prezent jaki dostał w życiu smile)).
                            My na cmentarzu z małą nie byliśmy choć planowalismy ale czytając Wasze relacje
                            uświadomiłam sobie że może i dobrze nie poszłam z nią bo tookropny łobuziak i
                            zosia-samosia. Ona wszędzie chodzi sama, nigdy za rękę i to bynajmnej nie
                            blisko mnie tylko swoimi ścieżkami. Ostatnio poszliśmy z nią na chwilę do
                            centrum handlowego bo tatuś chciał mamusi kupić prezent urodzinowy - nasze
                            dziecko oczywiście chciało iść (właściwie biec) samo i to zawsze w innym
                            kierunku niż my a najchętniej jeździć sama po ruchomych schodach. Cieszę
                            się ,ża jest tak żywa ale jednocześnie jestem strasznie czasami zmęczona. Czy
                            Wasze dzieciaczki mają tak samo, bo jak obserwuje na spacerach to chyba tylko
                            ja biegam jak głupia za moim małym uciekinierem. Ostatnio zamiast usiąść na
                            pupie i zjechac ze zjeżdżalni próbowała po niej zbiec - złapałam ją w ostatniej
                            chwili. Albo postanowiła kręcić się na karuzeli z 6-7 latkami i nic nie pomogły
                            moje tłumaczenia że dzieci są duże i bardzo szybko się kręcą. No i jeszcze na
                            dodatek gdzie nie pójdę to wszyscy mówią ale ona grzeczna, układna i pogodna -
                            po prostu aniołeczek. Faktycznie w wersji eksportowej w początkowej fazie to
                            super grzeczne dziecko tylko później "wyrastają jej różki". No i buzia to jej
                            się cały czas nie zamyka, choć niewiele jeszcze mówi zrozumiałych wyrazów to
                            zadręcza nas pytaniami: to? to jest?. Aż się boję jak zacznie naprawdę mówić.
                            Dzisiaj pięknie powiedziała "dziura" - zrobiła dziurę w chlebku.
                            Pozdrawiam Was
                            • skrzatka Re: Do Agaskup, Dusi7 i wszystkich innych mam... 03.11.04, 19:45
                              dusia7 napisała:


                              > mam czas po południu kiedy Klaudia śpi (a ona tak może nawet i 3 h smile).

                              Mój Zuzek też tak czasem może np. w weekend... smile)

                              > Ona wszędzie chodzi sama, nigdy za rękę i to bynajmnej nie
                              > blisko mnie tylko swoimi ścieżkami. Ostatnio poszliśmy z nią na chwilę do
                              > centrum handlowego bo tatuś chciał mamusi kupić prezent urodzinowy - nasze
                              > dziecko oczywiście chciało iść (właściwie biec) samo i to zawsze w innym
                              > kierunku niż my a najchętniej jeździć sama po ruchomych schodach. Cieszę
                              > się ,ża jest tak żywa ale jednocześnie jestem strasznie czasami zmęczona.

                              No! Dokładnie tak jak moje dziecię!

                              > jak obserwuje na spacerach to chyba tylko
                              > ja biegam jak głupia za moim małym uciekinierem.

                              Hi hi, to pewnie mieszkasz na drugim krańcu miasta, bo ja też na spacerach nie
                              widziałam drugiej takiej ruchliwej jak moja córka.
                              No to jesteśmy już dwie! Czy ktoś do nas dołączy? wink)


                              >Albo postanowiła kręcić się na karuzeli z 6-7 latkami i nic nie pomogły
                              > moje tłumaczenia że dzieci są duże i bardzo szybko się kręcą.

                              Moja miała dokładnie tak samo, tylko, ze ona zawsze MUSI pohuśtać się na
                              huśtawce przy bloku. I dotąd sterczy tam, aż jakieś dziecko głupio się poczuje
                              i z litości/wstydu zejdzie czyli ustąpi jej miejsca. Wtedy moja panna huśta się
                              z pół godziny, aż mnie się w głowie kręci od tego bujania. A ona nic! Dalej! I
                              mogłaby tak godzinami, byle wyżej! Trzyma się mocno poręczy i mówi "ne!" jak
                              proponuję, ze już idziemy.

                              No i jeszcze na dodatek gdzie nie pójdę to wszyscy mówią ale ona grzeczna,
                              układna i pogodna po prostu aniołeczek. Faktycznie w wersji eksportowej w
                              początkowej fazie to
                              > super grzeczne dziecko tylko później "wyrastają jej różki".

                              Hi hi, to też tak jak u nas wink)

                              > choć niewiele jeszcze mówi zrozumiałych wyrazów

                              U nas też niewiele i po swojemu czego jakoś bardzo żałuję, choć mam świadomość,
                              że najprawdopodobniej już niedługo chyba mnie zagada przy swoim
                              temperamencie wink)
                              I tak bym już chciała z nią trochę pogadać, bo jest naprawdę super
                              dziewczynką wink)
                              Pozdrawiam!
                              • agaskup Do Maugerka i nie tylko 03.11.04, 22:33
                                Maugerka, nie wiem czy pisałam wcześniej, ale mieszkam we Włocławku, tak więc
                                mieszkamy niedaleko.

                                Co do "żywotności" dzieci, to muszę wam powiedzieć, a właściwie napisać, że mój
                                Filipek jest bardzo spokojny. Nie jest żadnym flegmatykiem, bo np. biega bez
                                celu, jak to dzieci w tym wieku, śpiewając, albo krzycząc, ale nie muszę za nim
                                biegać, bo to on się mnie pilnuje. Staram się zawsze wszystko mu wytłumaczyć i
                                jakoś to do niego dociera. Nie broi za bardzo, co nie oznacza, że jest
                                aniołkiem, czasem próbuje coś wymusić krzykiem, ale ogólnie jest grzeczny.
                                Ostatnio nawet zabrałam go do muzeum na otwarcie wystawy. Bardzo ładnie się
                                zachowywał. Tak więc postanowiłam, że częściej będziemy wychodzić na tego typu
                                imprezy.
                                Z huśtawkami na placu zabaw mam spokój, ponieważ Filipek ma swoją na działce,
                                na której może huśtać się godzinami, a ja na szczęście mogę sobie usiąść i ma
                                też w domu.

                                Dzisiaj byliśmy na szczepieniu. Moja pani doktor powiedziała, że w tym wieku
                                można dziecku podawać wit. D3, ale nie trzeba robić tego tak regularnie jak w
                                pierwszym roku życia. Wystarczy jedna kropla co dwa, trzy dni. Pytałam również
                                o vibovit - poleca jak najbardziej.
                                • maugerka Re: Do Maugerka i nie tylko 04.11.04, 10:37
                                  Agaskup! pisałaś o Włocławku, ale ja chciałam tylko zaznaczyć, że jestem
                                  tu "nabytym" mieszkańcem. Co prawda jestem W Toruniu już od 10 lat i czuję się
                                  jak u siebie, ale nie czuję się do końca torunianką.
                                  Temat "żywotności" dzieci....Hmmmm... Jasiek za rękę chodzić nie chce, chociaż
                                  ostatnio mi zaimponował, bo coraz częściej daje rączkę. Mi też się wydaje, że
                                  jestem jedyną matką tak biegającą za swoim dzieckiem, które musi wszystko
                                  dotknąć i wszystko zobaczyć. Każdy samochód na parkingu, każdy rower, dziurę w
                                  płocie itp. Cieszy mnie ta ciekawość świata, ale czasem też męczy. Bo Jaśka
                                  cel, to UCIEKAĆ,A MAMA MA MNIE GONIĆ I FAJNA JEST ZABAWA.
                                • pisanka3 Re: Do Maugerka i nie tylko 04.11.04, 10:46
                                  Witajcie dziewczyny,
                                  My do pediatry idziemy w przyszłym tygodniu. Już boję się tej wizyty, bo Ania
                                  panicznie boi się lekarzy. Gdy miała rok przechodziła trzydniówkę i trafiliśmy
                                  na bardzo niemiłą Panią Doktór. Efekt jest taki, że teraz Ania panicznie boi
                                  się lekarzy, a obecny pediatra to taki lekarz z powołania (niestety jest ich
                                  coraz mniej). Ostatnio dokonałyśmy postępu w spaniu pod kołdrą (nie odkrywa
                                  się), ale niestyty znowu budzi się w nocy (wychodzi kolejny ząbek). Byłysmy też
                                  na zajęcicach dla maluchów. Była bardzo spokojna (aż dziwne). Rozbrykała sie
                                  dopiero jak musieliśmy wychodzić.
                                  Natomiast najnowszym hitem jest mówienie "nie tanieją", "drożeje", (nie mam
                                  pjęcia skąd to wzięła - może z radia, bo telewizji nie oglądamy), "ty
                                  dzięciole" i "rudy dziadek"(to z wierszyków). Ostatnio mam nowe zadanie -uczę
                                  się nowych wylicznek i piosenek bo ciągle słyszę - innego.
                                  Czy wasze maluchy też uwielbiają wszystko rozrzucać co spotkaja na swojej
                                  drodze?
                                  Pozdrawiam
                                  Kasia
                                  • martad73 Re: Do Maugerka i nie tylko 04.11.04, 11:15
                                    Witam serdecznie
                                    ale ta Anula rozgadana, moja niunia zna slowa: mamo no mamo (pobudka o 5.30),
                                    tat baba no i najwazniejsze slowo, wymawiane 100 razy dziennie "nie". za to
                                    bardzo lubi tańczyc, podchodzi do brata i mowi juma, juma, tzn. chodź i włącz
                                    moje piosenki (nie mogę tylko zrozumieć, w ktorej z piosenek jest slówko juma,
                                    ale cóż mama nie wszystko musi wiedzieć).
                                    Ząbków ma już od jakichś dwóch m-cy 16szt.. A myslę, że na piatki jeszcze
                                    trochę poczekamy.
                                    Pozdrawiam wszystkie mamy
                                    Marta
                                    • tatjana Re: Do Maugerka i nie tylko 04.11.04, 11:35
                                      No to, agaskup, widzę,że Filipek i Igor są bardzo podobni.Igor też jest raczej
                                      grzeczny, choć do aniołka mu daleko.Ostatnio coraz częściej pokazuje rogi (to
                                      chyba ten wieksmile.Potrafi sam się bawić, ale tylko wtedy, kiedy i ja coś
                                      robię.Jak tylko chcę odpocząć na chwilę-zaraz daje mi jakieś
                                      zajęcie.Najczęściej daje mi rękę i ciągnie do swojego pokoju, żebym się z nim
                                      bawiła.Spryciarz!A rano, jak się obudzi to przychodzi do mnie z moimi kapciami,
                                      zakłada mi je na nogi i już muszę wstawać.Ostro mnie goni do robotysmile))Oj, jak
                                      ja go kocham!

                                      maugerka napisała:
                                      Z każdym dniem próbuje nasz synek powtarzać coraz więcej słów, a nawet
                                      kombinować jakieś swoje, nierzadko podobne do oryginałów. Czekam z
                                      niecierpliwością na jego pierwsze jakoś sklecone zdanie.

                                      Ja mogę się i pod tym podpisać.Wyjęłaś mi te słowa z ust:]
                                      Coraz częściej te jego słowotwory są podobne do oryginału.Igor lubi też taką
                                      zabawę:pokazuje mi kolejno różne przedmioty, a ja muszę je nazywać.Czasem
                                      próbuje po mnie powtarzać.Ale to jeszcze tylko próby.A tak bym chciała sobie z
                                      nim pogadać!
                                      Pozdrawiamy Was!
                                      • aniacichy Re: Do Maugerka i nie tylko 04.11.04, 13:39
                                        witajcie
                                        Tak czytam te Wasze posty, i w niektórych jakby była mowa o mojej Olgunismile
                                        Mała rozbrykana dziewczynka, ostatnio wszystko co widzi, wkłada do buzisad
                                        Jak kilkumiesięczne dzieckosmile kiedy jednak próbujemy jej daną rzecz wyrwać z
                                        rączek, krzyczy w niebogłosy NIE( zresztą to najczęściej wypowiadane słowo w
                                        ciągu dniawink
                                        W tańczeniu i śpiewaniu to jednak ma mistrzasmile
                                        Uwielbia Arkę Noego, a szczególnie piosenki "siejeje"i " taki mały..."- śpiewa
                                        i pokazuje, dosłownie niekiedy kładzie nas na łopatki swoimi poczynaniamismile))

                                        Olga powtarza coraz więcej słówek, ostatnio "doszły" nowe:
                                        miś, dziś , antinka- antenkasmile

                                        A co do uzębienia, to mamy 16 sztuk wink

                                        A jak u Was jest z kapielą, bo Olga przez jakiś czas poprostu bala się
                                        prysznica, teraz nie można ją wyciągnąć z wanny. Siedzi i polewa się
                                        prysznicem, a największą frajdę sprawia jej "polewanie' języczkasmile

                                        W sobotę Olga obudziła sie, wstała w łózeczku i woła: mama...tata...nikt nie
                                        reaguje...az w końcu ...Aniasmile)), Olga z nami. - to na zakończeniesmile)))


                                        pozdrawiam w ten przepiękny dzioneksmile))

                                        Ania mama Olguni
                                        • agaskup Re: Do Maugerka i nie tylko 04.11.04, 14:19
                                          Cześć dziewczyny.
                                          Trochę wam zazdroszczę tego, że wasze dzieci już mówią. Filipek niestety
                                          jeszcze nie chce z nami rozmawiać.
                                          Pisanka3-Fil niestety też wszystko rozrzuca. Jeżeli cokolwiek leży na kanapie
                                          odrazu ląduje to na podłodze. Poza tym strasznie rozrzuca swoje zabawki i co
                                          najgorsze roznosi po całym mieszkaniu, tak więc są wszędzie.
                                          Filipek nie tańczy, jedynie podryguje, ale to chyba dlatego, że słucha trochę
                                          innej muzyki. Jego ulubiony kawałek to Smoke on the water -Deep Purple.
                                          Telewizji nie oglądamy.
                                          Tatajana też mi się zdarza, że Fil łapie mnie za rękę i chodzimy po całym
                                          mieszkaniu, bo akurat chce coś obejrzeć w kuchni, albo w łazience, albo chce
                                          się pobawić w drugim pokoju. Odpoczywam dopiero jak zaśnie. Ale to są uroki
                                          bycia mamą. Nie zamieniłabym tego na nic innego.

                                          • maugerka Re: Do Maugerka i nie tylko 04.11.04, 14:35
                                            To fakt. Też nie zamieniłabym macierzyństwa na nic innego, chociaż nie zawsze
                                            jest spokojnie.
                                            Jasiek też praktykuje ciągnięcie za rękę i w dodatku nie zawsze mamy się z nim
                                            bawić. Ciągnie tylko po to, żeby usiąść obok niego i przyglądać się temu, co
                                            on robi. Tańczy tylko przy kilku swoich ulubionych kawałkach. Zabawki też są
                                            porozrzucane po całym domu, już nie zliczę tych, które są gdzieś pod kanapą.....
                                            w sumie te nasze dzieciaki są trochę do siebie podobne.
                                            • tatjana Re: Do Maugerka i nie tylko 04.11.04, 19:08
                                              I w tym Igor nie jest oryginalny-jego zabawki są porozrzucane po całym
                                              mieszkaniu.Już nawet ich nie porządkuję:I
                                              A tancerz z niego pierwszorzędny i też lubi mocne kawałki.Chyba pisałam już o
                                              tym, że każde miejsce jest dla niego odpowiednie do tańczenia?Na ulicy, jak
                                              usłyszy muzykę, to od razu tak śmiesznie zaczyna podrygiwać...Cały czas
                                              pokazuje na radio i woła "la la!", zeby mu włączyć.Ja też często biorę go na
                                              ręce i tańczymy po całym mieszkaniu.On to bardzo lubi-wtula się wtedy mocno we
                                              mnie i się uśmiecha.To najlepszy partner do tańca, jakiego miałamsmile
                                              A dziś byliśmy w centrum miasta.Igor, jak to on, wszystkich zaczepiał,
                                              uśmiechał się, a jak ktoś nie zwrócił na niego uwagi, to go wołał:"YYY!"
                                              • tatjana kwietnik 05.11.04, 11:36
                                                Pisałam, że Igor jest grzeczny?!? COFAM!!! Po dzisiejszym spacerze mam dość!
                                                Do niedawna nie było z nim problemu- lubił chodzić za rączkę, jeśli nie-
                                                podbiegał, jak go zawołałam. Lubuł też jeździć w wózku, był wygodnicki.
                                                Zaczął się słynny bunt dwulatkasad((
                                                Dziś przeszedł samego siebie. Musi zaliczyć wszystkie schody i korytarze,
                                                wszystkim dzieciom daje cześć (to jest akurat fajnesmileKażda wystawa, każdy
                                                sklep, kamyczek, patyczek, liść, papierek interesują go do tego stopnia, że
                                                musi im poświęcić kwadrans.A ja nie mam aż tyle czasu, żeby chodzić z nim na
                                                sześciogodzinne spacery.
                                                Teraz już mi trochę przeszło, ale wracając do domu poważnie zastanawiałam się
                                                nad strajkiem.
                                                A wracaliśmy w ten sposób, że na siłę władowałam go do wózka i przez pół drogi
                                                się darłsad
                                                POMOCY!
                                                • skrzatka Re: kwietnik 05.11.04, 11:49
                                                  Hi hi, nikt Ci nie pomoże kochana, wierz mi! Ja już nie raz płakałam z niemocy.
                                                  No nie ma rady na te nasze najukochańsze pociechy, muszą się wyszaleć i tyle!
                                                  Cieszmy się, że mają energię, dużo siły i ochoty do biegania, bawienia się i
                                                  psocenia. To element rozwoju zdrowego dziecka wink)

                                                  Tak to sobie tłumaczę jak moje dziecię doprowadza mnie do szału, biega we
                                                  wszystkie strony, w wózek nie da się wsadzić, chociaż mogłaby się go potulnie
                                                  trzymać (jak nie chce za rękę) i woli "zaliczyć" kolejną psią kupę na trawniku,
                                                  brr..wink
                                                  Przytulam się do niej i mówię, że jest najukochańsza na świecie (bo jest!) i
                                                  wtedy trochę działa. Przynajmniej zatrzyma się na sekundę, zeby mi buzi dać
                                                  i ...już jej nie ma.
                                                  Oj, tatjana, przecież wiesz, że te nasze dzieciaki są najcudowniejsze na
                                                  świecie! Co Ty byś zrobiła bez tego Twojego Igorka?
                                                  • agaskup Re: kwietnik 05.11.04, 13:46
                                                    Ja na szczęście nigdy nie miałam takiej sytuacji. Nigdy nie płakałam z niemocy.
                                                    Fil nie jest taki zły. Ostatnio trochę daje mi się we znaki z powodu
                                                    wyrzynających się piątek. Niech już one wyjdą. Budzi się często w nocy i
                                                    najlepiej mu się śpi z cyckiem w buzi. A najgorsze jest to, że zasypiam karmiąc
                                                    go i śpimy tak w trójkę. Ja śpię z cyckami na wierzchu na jednym boku, na samym
                                                    brzegu. Chodzę bardzo przemęczona, bo jeszcze pracuję zawodowo.
                                                    Kiedy będą te zęby.
                                                    Jak był malutki, to prawie wcale się nie budził w nocy, za to teraz odbija to
                                                    sobie.
                                                    Ale wiecie co, jest takim dzieckiem, jakie sobie wymarzyłam, jest słodki i
                                                    bardzo kochany.
                                                    Pozdrawiam.

                                                    P.S. Od jakiegoś czasu nie chce nic jeść. Nie wiem co mam robić i jak go
                                                    namówić do jedzenia.
    • maugerka ZĄBKI, NIEJEDZENIE, ITP. 05.11.04, 14:14
      Przesunęłam trochę nasze posty w lewo, bo byśmy zaraz wyszły za stronę. Hihihi.
      Aga! co do niejedzenia, to się nie martw. nic na siłę, tym bardziej, że Jasiek
      zawsze ma słaby apetyt przy wychodzących ząbkach. Ma ich 15, a nadal nie ma
      jednej dwójki, no i piątek oczywiście, których już zaczynam się bać.
      Tatjana! Współczuć Ci chyba nie będę, bo niby dlaczego masz mieć gorzej niż my?
      (hihihi). Bunt dwulatka to fajna rzecz.(!) Ja po prostu machnęłam na to ręką i
      tam, gdzie oczywiście można pozwalam mu się wyszaleć do woli. a chociaż ręce
      też mi czasem opadają na to co Jasiek wymyśli, to pocieszam się, że nie ja
      jedna i nie do końca życia. te półtora roku tak szybko minęło, że tak samo
      szybko minie i ten okres. Oj! jeszcze będziemy za tym tęsknić.
      A mój syn na przykłąd dzisiaj rano wygonił swojego tatę. A było to tak....Jak
      co rano odwieźliśmy małego do teściów. Tam się zaczął od razu bawić, zobaczył,
      że już stoimy w przedpokoju i zrobił nam papa. A że teść nas jeszcze zagadał i
      nie wyszliśmy, więc Jasiek po prostu bez ogródek podszedł do męża i zaczął go
      pchać w kierunku wyjścia. Oj! uśmialiśmy się nieźle.
      Ciekawa jestem, ile jescze dziwnych pomysłów ma w główce nasz kochany synuś.
      • tatjana Kochane jesteście! 05.11.04, 20:50
        Fajnie, że mogłam sie Wam wyżalić. To duża ulga.
        Kiedyś spędzałam samotnie (z wyboru) wakacje jeżdżąc po Polsce. Żeby zrzucić z
        siebie nagromadzone emocje-zapisywałam je w zeszycie. To ma moc terapeutycznąsmile
        Tu jest lepiej, bo mogę liczyć na odpowiedź, w dodatku sympatycznąsmile

        Jak się domyślacie-na takiego szkraba nie da się długo gniewać. Ba!Nawet nie da
        się długo pamiętać niedobrych chwil.
        Ciekawe, co przyniesie jutro.Pa!
      • agaskup Re: ZĄBKI, NIEJEDZENIE, ITP. 06.11.04, 09:16
        Wczoraj udało mi się jakoś namówić Fila na zjedzenie kaszki na kolację. Dzisiaj
        zjadł również śniadanko. Mam nadzieję, że już nie będzie problemów z jedzeniem.
        Strasznie muszą go boleć dziąsełka. Jak go pytam co go boli, pokazuje na ząbki -
        moje biedne słoneczko. Dziś są moje urodziny. Może w prezencie dostanę ze
        dwie "piąteczki"-tzn. dwa trzonowe ząbki, wtedy zostałyby tylko dwa i puste
        talerze po zjedzonych przez Filipka posiłkach. Pozdrawiam.

        A oto najnowsze zrobione dzisiaj rano zdjęcia Fila.
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13748365&a=17191810
        • tatjana Życzenia urodzinowe dla agaskup :) 06.11.04, 11:12
          sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat
          sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat ststo lat sto lat sto
          lat o lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto
          lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto
          lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto
          lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat ststo lat sto lat sto lat o
          lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto
          lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto
          lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto
          lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat ststo lat sto lat sto lat o lat sto
          lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto
          lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto
          lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto
          lat sto lat sto lat sto lat sto lat ststo lat sto lat sto lat o lat sto lat sto
          lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto
          lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto
          lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto
          lat sto lat sto lat sto lat ststo lat sto lat sto lat o lat sto lat sto lat sto
          lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto
          lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto latsto lat sto lat sto lat sto lat sto
          lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto
          lat sto lat sto lat ststo lat sto lat sto lat o lat sto lat sto lat sto lat sto
          lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto
          lat sto lat sto lat sto lat sto lat
          • agaskup Re: Życzenia urodzinowe dla agaskup :) 06.11.04, 12:32
            Bardzo, bardzo dziękuję. Trochę mi głupio, bo to wyszło tak, jakbym wymuszała
            życzenia. Ja napisałam co chciałabym dostać od losu - ząbki Filipka i jego
            apetyt i tak jakoś przypadkiem wspomniałam o tych urodzinach. Ale naprawdę
            bardzo dziękuję. Pozdrawiam. Agnieszka z Filipkiem.
            • skrzatka Re: Życzenia urodzinowe dla agaskup :) 06.11.04, 15:51
              To i ja się do życzeń przyłączam i winszuję, winszuję!
              Dużo zdrówka i pociechy z Filipka! Sto lat!
              • tatjana Re: Życzenia urodzinowe dla agaskup :) 06.11.04, 20:13
                Ciekawe, jaki prezent dostaniesz od Filipka. Igor w moje urodziny (równo dwa
                miesiące temusmile był wyjątkowo grzecznysmile)).Jeszcze raz pozdrawiam i życzę
                zdrówka dla Ciebie i rodzinki.
                • aniacichy Re: Życzenia urodzinowe dla agaskup :) 07.11.04, 13:20
                  Aga wszystkiego najlepszego z okazji urodzinekwink)))
                  Fotki Filipa sa suuuper - jakie śliczne ząbkismile))

                  Fajne te nasze maluchysmile

                  pozdrawiam
                  Ania
                  • agaskup Podziękowania 07.11.04, 22:05
                    Dziękuję Wam bardzo za życzenia urodzinowe.
                    Szkoda tylko, że to już kolejne z trójką z przodu.


                    A oto mój Filips
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13748365&v=2&s=0
                    • pisanka3 Spóznione życzenia urodzinowe od Kasi i Ani 08.11.04, 10:56
                      I ja dołączam sie do gorących życzeń urodzinowych. STO LAT!!!!!
                      Dzisiaj niesty jestem padnięta, bo Ania budziała się w nocy. Obstawiam kolejny
                      ząbek. A do tego zaczęła wszystko robić na przekór. Idziemy na spacer - ucieka,
                      ubieramy się - ucieczka, rozbieramy się - ucieczka. I tak goniłysmy się przez
                      cały week-end. A, że dom mamy duzy, więc sporo kilometrów tego wyszło. Jeżeli
                      to jest początek buntu dwulatka, to co będzie później?
                      W niedzielę wymyśliłam dwa wierszyki (oczywiście o mojej Ani), które bardzo jej
                      się spodobały: Aniułka mamy pszczółka i Aniuła mamy buła. Buła - dlatego, że
                      bardzo ładnie je. Wyjątek stanowią ząbki.
                      W sobotę byłam z Anią na zajęciach przeszkolnych dla takich maluchów. Trwały
                      dwie godziny. Bardzo jej sie podobało i będę z nią chodzić co tydzień. Niestety
                      nie ma zbyt dużego kontaktu z dziećmi i dlatego postanowiłam poszukać jej zajęć
                      gdzie będzie miała styczność z większą grupą dzieci. W tygodniu nie mogę
                      chodzić bo pracuję. Przedszkole jest bardzo ładne, super panie (maja cudowne
                      podejscie do dzieci)i oczywiście jest bardzo dużo zabawek. Nie zostawiłam jej
                      tam samej, tylko stałam obok, czasem się pobawiłam, ale właściwie większośc
                      czasu bawiła sie sama. Wogóle ostatnio coraz częśćiej bawi się sama. Są to
                      któtkie okresy, ale już coś.
                      Pozdrawiam serdecznie
                      Kasia
                      • maugerka Re: Spóznione życzenia urodzinowe od Kasi i Ani 08.11.04, 13:31
                        Ja też dołączam się do spóźnionych, ale szczerych życzeń urodzinowych.
                        Mój Jasio też nie spał dzisiaj najlepiej. Budził się kilka razy z lekkim
                        płaczem. Też podejrzewam ząbki trzonowe, bo pcha paluszki mocno do tyłu. Szkoda
                        robaczka. trochę też przysypiam, więc napiszę więcej może jutro, a może się
                        jeszcze dzisiaj obudzę. Pozdrawiamy Was gorąco.
                    • agaskup Dziękuję 08.11.04, 14:14
                      Ślicznie dziękuję Wam wszystkim za życzenia. Cieszę się, że odnalazłam to forum
                      i że mogę sobie z Wami pogadać. Mam nadzieję, że ze wzajemnością.

                      A oto Filipek
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13748365&v=2&s=0
    • maugerka Re: KWIETNIOWE DZIECIAKI 2003 09.11.04, 08:37
      Cześć Dziewczyny! Moje dziecko od wczoraj ma fazę na bicie sobie brawo.
      Cokolwiek zrobi, to bije brawo i patrzy na wszystkich wokół, że też mają bić
      brawo. Oczywiście przy tym uśmiech dookoła głowy. Ale śpi cały czas nie
      najlepiej. W dzień wesołek, a w nocy marudek.
      • skrzatka Re: KWIETNIOWE DZIECIAKI 2003 09.11.04, 09:06
        Hi hi, u nas też jest faza na brawo. Nauczyła się w żłobku. Nie można
        powiedzieć "ślicznie" lub "ale ładnie" bez bicia brawo. Dla mojej to
        równoznaczne z oklaskami. I nie ma mowy nie klaskać, hi hi. Śmiesznie to
        wygląda. Jak nie biję brawo za pokazanie np. jak pada deszczyk to klaszcza
        sama, ale jest niepocieszona, że nikt inny nie docenia jej niezwykłych
        umiejętności.
        Co do ząbków to b.cięzko było tak do sierpnia. Z każdym ząbkiem przychodziła
        taka podła dobowa gorączka. Nie zauważyłam natomiast oznak typowego marudzenia
        z tego powodu ani budzenia się w nocy. Teraz w ogóle nie ma objawów ząbkowania.
        A jeśli chodzi o sen to śpi moim zdaniem dość krótko. W dzień różnie - od
        godziny do max. dwóch. Zasypia po 22 i śpi do 6-7. Czasemw nocy się budzi i
        wygania tatę do swojego łóżka a sama śpi ze mną kopiąc mnie przez sen gdzie
        popadnie. Ulubiona pozycja snu - na brzuchu w poprzek łóżka.
        Moim zdaniem nie jest to rekord długości spania, ale w dzień nie wygląda z
        drugiej strony na zmęczoną. Wręcz przeciwnie, codziennie zastanawiam się skąd
        moje dziecko ma TYLE (!!!) energii.
        Pozdrawiam!
        • martad73 Re: KWIETNIOWE DZIECIAKI 2003 09.11.04, 10:25
          Moja niunia bije brawo bratu, który się przed nią popisuje. jesli chodzi o sen
          to moge was pocieszyć, Ewelina śpi od 21 do ok 5.40 (budzi mamę zamiast
          budzika), w dzień różnie, ale na ogół tak około godziny i paru minut. I też nie
          wygląda na to że jest zmęczona. Ale Mateusz też mało spał, w wieku dwóch lat
          drzemki w ciągu dnia były już tylko spopradyczne, ale teraz ma 4,5 roku i
          wiecie co śpi więcej i lepiej niż jak był mały. zasypia ok. 20-20.30 i spi do
          8.00 (jesli może) bo niestety budzimy go do przedszkola tak ok. 6.30. Do dwóch
          lat nie przespał żadnej nocy, więc im dziecko strasze tym le[piej pocieszcie
          się dziewczyny. Hihi, ale śpi synek z mamusią, a niunia pół nocy w łóżeczku, a
          potem tak ok. 2-3 lądują z mamą i bratem. tata nie ma już miejsca i spi sam
          (fajnie ma no nie?)
          Pozdrawiam
          Marta
          • pisanka3 Re: KWIETNIOWE DZIECIAKI 2003 09.11.04, 10:43
            Witajcie,
            Ja nauczyłam Anię takiej krótkiej pioseneczki (znam ją jeszcze z czasów
            harcerstwa) brawo, brawisimo. Bardzo jej się spodobało i też chodzi i klaszcze,
            z tym że ja muszę śpiewać. Najtrudniej zaspiewac podczas sniadania, z pełna
            buzią. Mam jednka z mężem opracowany system - ja jem - on spiewa.
            A co do spania - Ania spi sama w pokoju na dwóch wielkich materacach. Spanie w
            łózeczku zakończyliśmy jeszcze chyba zanim skończyła roczek. W nocy wędruje z
            jednego mońca materaca na drugi. Ostatnio jednka zaświtał promyczek nadziei:
            nie odkrywa się i śpi w jednej pozycji. Budzi się jak wychodzą ząbki, wtedy z
            nią śpię. W ciągu dnia śpi dokładnie 1,5 godziny, chyba, że jest to week-end,
            gdy oboje cały dzień z mężem jesteśmy z Anią i wtedy spi niecała godzię. Już
            teraz widac ogromną poprawę w spaniu. Jeszcze czasami się budzi, ale i tak jest
            dużo lepiej niż parę miesięcy temu. Budzi się niestety około 6, a kapiemy ją o
            19.30. Powolutku też uczy się sama zasypiać. Dostaję na wieczór butle mleka,
            potem zanoszę ją do jej pokoju, kładę się obok a ona wędruje po materacu i
            układa się. To tak śmiesznie wygląda, jak szukała najlepszej pozycji do
            spania , którą jest ... uwaga, spanie z nogami w górze. Po około pół godzinie
            zasypia, a ja ją przykrywam kołdrą. Oczywiście podczas zasypinia nie może być
            niczym przykryta. Cieszę się bardzo, że powoli uczy sie sama zasypiać. Może za
            jakiś czas będę ja mogła samą zostawić w pokoju, tak aby zasnęła.
            Pozdrawiam was serdecznie
            Kasia
            • maugerka Re: KWIETNIOWE DZIECIAKI 2003 09.11.04, 11:56
              Wiecie, ja z tym spaniem to trochę przesadziłam, że jest fatalnie. Bo z tego co
              czytam, to naprawdę nie jest tragicznie. Jasiek w dzień ma okresy, że przesypia
              (tak jak wczoraj) ok. 3 godzin, no ale są dni w ciągu których śpi pół godziny
              (np. w sobotę minioną), albo nie śpi w ogóle (!!!!!). Tak, tak. Tak też się
              zdareza. Kąpiemy go ok. 19.30, do 20.00 kolacyjka (po kąpieli), mycie (albo i
              nie!) ząbków, butelka herbatki i rytuał zasypiania. My rozkładamy swoje łóżko,
              gasimy wszystkie światła, muzykę itp. Jasiek kręci się i kręci, aż w końcu
              przytuli się do mnie na łyżeczkę i zasypia, a ja go potem przenoszę. Ale na tym
              się kończy sielanka, bo po połowie nocy wstaje w łóżeczku i chce do nas. Do
              rana śpi u nas, kręcąc się w różne strony świata, no i ostatnio popłakując.
              Budzę go ok.6.15 i odwozimy do dziadków. W weekend śpi...uwaga! do 7.15. da
              się rodzicom wyspać, nie ma co.
            • tatjana BRAWO! 09.11.04, 11:57
              smile
              Mój mały chrabąszcz też bije sobie brawo, sprawdzając, czy i my to robimy. Ma
              taki odruch Pawłowa, kiedy powiemy mu, że coś ładnie zrobił-klaszcze w te swoje
              małe łapkismile))
              A dzisiaj kończymy 19. miesiącsmile
              Rówieśnikom życzymy wszystkiego najlepszego z okazji małej rocznicysmile
              • aniacichy Re: BRAWO! 09.11.04, 12:24
                Z biciem brawo to u nas podobnie. Kiedy Olga coś ładnie zrobi
                ( ostatnio spiewa - po swojemuwink)) to potem czeka patrząc na nas
                czy bijemy brawosmile.
                Ze spaniem to u nas nie ma problemu.Olga w dzień śpi ok 3 godz.
                natomiast wieczorem kąpiemy ją ok 19, potem butla mleka lub kakao
                i ok 20 - 21 kładę ją do łózeczka.
                Olga od początku zasypia sama, a robi to w baaaardzo dziwnych pozachsmile
                min; wyciąga nogi poza szceble łóżeczka i w takiej pozycji zasypiasmile

                my wczoraj skończyłyśmy 19 miesiącsmile) - jak ten czas szybko leci
                Rówieśnikom życzymy wszystkiego najlepszego z okazji małej rocznicysmile

                pozdrowionka
                Ania
                • agaskup Re: BRAWO! 09.11.04, 14:22
                  Filipek dzisiaj, o godz. 19.50 skończy 19 miesięcy. Strasznie szybko leci ten
                  czas - za szybko.
                  Co do spania, to od czterech dni Filipek zasypia przed 22. Nie wiem co się
                  dzieje, ale ma strasznie dużo energii wieczorem. Zasypia o tej samej porze co
                  zawsze, śpi tyle samo, kąpiemy go już teraz nawet pół godziny później, a
                  Filipek i tak musi sobie jeszcze trochę pobrykać w łóżku.

                  Piątki chyba już niedługo wyjdą, bo już śpi trochę spokojniej, budzi się raz w
                  nocy, albo wcale. Tak jak kiedyś. Obym nie zapeszyła.

                  I co najgorsze nie chce jeść. Nigdy przy wyrzynających się zębach tak się nie
                  zdarzyło. Zje trochę kaszki na śniadanie, obiadu np. wcale i trochę nadrobi
                  kolacją. Nigdy tak nie było. Już sama nie wiem czy to przez zęby. Narazie mu
                  odpuściłam. Jak nie chce jeść nie zmuszam go, bo to i tak nic nie da. Ale i tak
                  strasznie się boję, że schudnie, a do grubasów nie należy.
                  Zobaczymy co będzie dalej.

                  My również życzymy wszystkim dziewiętnastomiesięczniakom wszystkiego
                  najlepszego.

                  A oto mój Filips.
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13748365
                  • skrzatka Re: BRAWO! 09.11.04, 14:38
                    Wszystkim kończącym dziś (i wczoraj też wink 19 m-cy życia składamy z Zuzą
                    najlepsze życzenia i duży ukłon. Zuzek już "dawno" skończył 19 m-cy, bo w
                    niedzielę wink
                    Co do zasypiania, to nie dość, że jest ono trochę późno, to jeszcze muszę
                    przywrócić moje dziecię ze stanu totalnego rozbrykania. W porze wieczornej
                    właśnie, Zuzek ma najwięcej energii i bawi się z tatą w berka lub chowanego.
                    Śmiechu jest wtedy pełna chata. Ja tylko błagam, żeby uważać, bo już raz Zuzek
                    wpadł z rozbiegiem na swoje odbicie w lustrze. Nic się na szczęście nie
                    stało wink prócz głębokiego zdziwienia.
                    Usypianie jest najczęściej przez mamę i tatę razem na łóżku Zuzi. Zazwyczaj
                    Zuzek wybiera sobie piosenkę, którą chce usłyszeć, tzn. ja pytam czy chce o
                    misiu, żabce, przedszkolu, Warszawie (hi hi) itd., a Zuzia akceptuje bądź nie.
                    Przy kołysance czasem nawet zatańczy, ale najczęściej jest tak, że jak ja
                    śpiewam to demonstracyjnie zatyka uszy, ku największej uciesze mojego męża,
                    który czarno na białym ma potwierdzenie, że mama to śpiewać nie potrafi.
                    Ja się wtedy obrażam i wychodzę z pokoju, a Zuzek za mną, więc dla dobra sprawy
                    wracamy obie. Wtedy śpiewa tata i Zuzia po jakimś czasie zasypia.
                    To się staje już naszym rytuałem wink i nie ma mowy, żeby moje "zawodzenie" nie
                    było prologiem do kołysanek taty. Inaczej Zuzia nie uśnie.
                    • zivona Re: Zdjęcia :-) 09.11.04, 20:47
                      Hej dziewczyny smile
                      Ufff, nareszcie mamy zeskanowane parę zdjęć Maryski. No i Kubuś z wakacji,
                      zapraszam do oglądania. Jak będę miała coś więcej Maryśki to zaraz zamieszczę.
                      Na razie Kubka oddaję babcią na spacerki, a tylko jak jest mąż to wychodzimy
                      razem w czwóreczkę. Kubuś jest kochany, i tuli swoją siostrzyczkę, na szczęście!
                      Nie powiem, że mam dużo wolnego czasu, bo prawie go nie mam, teraz mała śpi,
                      więc piszę. Całuski dla was.
                      Iwona
                      • martad73 Re: Zdjęcia :-) 09.11.04, 22:01
                        Super dziewczynka, taka malutka, ale Kubus to dorodny męzczyzna. pozdrawiamy
                        całą waszą trójkę
                        Marta z Mateuszem i Ewelinką
                        • skrzatka Re: Zdjęcia :-) 09.11.04, 22:49
                          Super dziewczynka! Masz cudowne dzieciaczki.
                          Pozdrawiam smile
                      • agaskup Re: Zdjęcia :-) 10.11.04, 10:54
                        Iwona, masz śliczne dzieciaczki. Bardzo są do siebie podobni. Pozdrawiam.
                        Agnieszka z Filipkiem.

                        A oto mój Fil
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13748365
                        • tatjana Re: Zdjęcia :-) 10.11.04, 12:23
                          Kubuś jest fajniutki-taka mała kluseczka. Wyobrażam sobie, jak fajnie jest
                          przytulić się do niegowink. A Marysia jest rzeczywiście podobna do braciszka.
                          Sama słodycz.Pozdrawiamy.

                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=16970605
                          • maugerka Re: Zdjęcia :-) 10.11.04, 13:33
                            Super, super, ja jednak patrząc na mojego żywotnego bardzo brzdąca nie
                            potrafiłabym chyba zająć się jeszcze jednym maleństwem. Tak, że podziwiam Cię
                            jeszcze raz Ci gratuluję. A z drugiej strony, to jak patrzę na takie maluszki,
                            to czasem nawet chciałoby się drugie....Ale jeszcze trochę.
                            • zivona Re: Zdjęcia :-) 10.11.04, 21:42
                              Hej
                              Dziękuję bardzo za miłe słowa smile
                              Wiecie,że ja w ogóle nie widzę tego podobieństwa, Kubusia do Marysi???
                              Właśnie kolebię Marysię w bujaczku, na szczęście z zasypianiem Kubusia nie ma
                              żadnego problemu, bo zawsze po 19 ląduje w łożeczku, oglada książeczki, czytam
                              lub opowiadam mu bajkę, buziaczek, wychodzę z pokoju i Kubusiek sobie słodko
                              sam zasypia. Ja też bym chętnie teraz wskoczyła do norki, i pospała, ech,
                              marzenia.
                              Caluski dla was, pa
                              Iwona
                              • agaskup Re: Zdjęcia :-) 10.11.04, 22:00
                                Witam wszystkie emamy. Muszę wam się pochwalić, że dzisiaj byliśmy z Filem na
                                otwarciu wystawy w muzeum. To już jego druga wystawa. Zachowywał się wzorowo,
                                tak jak należy się zachowywać w takim miejscu. I wszystko mu się bardzo
                                podobało. Ze skupieniem oglądał eksponaty. Kochany maluszek. Jestem z niego
                                bardzo zadowolona. Nie było biegania, krzyków. Jak chcecie możecie obejrzeć
                                zdjęcie z tej wystawy. Niestety u mnie w komputerze pojawia się jakiś błąd i
                                nie mogę podłączyć samego zdjęcia. My z Filipkiem jesteśmy na zdjęciu trzecim w
                                dwudziestym rzędzie. Trzymam go na ręku. Pozdrawiam.
                                www.q4.pl/?id=18&g=218
                                • aniacichy Re: Zdjęcia :-) 11.11.04, 21:51
                                  Zivono zdjęcia maluchów są superwink
                                  patrząc na Marysie przypomniało mi się, jak Olga byla taka
                                  malutkawink))
                                  Oj chciało by się cofnąć czas, ale tyko na chwilkę hihi
                                  Gratulacje!!! Dzieciaczki sa prześlicznesmile

                                  pozdrawiamy
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka