zniemczyk
15.05.08, 11:27
za tydzień ślub, dziś przymiarka sukni ślubnej; mam wspaniałego, wyrozumiałego
męża; zostanę matką... a ja mam depresję...
no cóż, zbierało się od tygodni...
wczoraj byłyśmy z kumpelą u gina - dostałyśmy po dwie dosyć ciężkie reklamówki
z gadżetami dla ciężarnej (gazety, filmy, woda, broszury)
w jednej z broszur jest tabelka dot. wagi; gdy ją wypełniłam, okazało się, że
nie tylko mam prawie 8kg na plusie - ważę 90 kg (17tc), ale przyspieszenie, z
jakim tyję jest z tygodnia na tydzień 2razy większe... Nie rozumiem tego, bo
jem przeważnie owoce, warzywa, produkty mączne i kasze... Kłócę się z mężem,
jak tylko chce mi zrobić tłustą zupę, bo bym jej nie przełknęła, jem od dwóch
tygodni dopiero polędwicę i pasztet, mięso jem praktycznie tylko u kogoś i
przeważnie jest to rolada, ew. pieczeń - ja i tak gustuję bardziej w
warzywach. To do cholery, skąd ta waga?! Co ja robię nie tak?
Od rana boję się cokolwiek zjeść. Zresztą, nie mam ochoty...
Może jestem za słaba psychicznie na ciążę...