Dodaj do ulubionych

mieliśmy wypadek

15.05.08, 19:31
Dzisiaj w południe mieliśmy wypadek. Zatrzymaliśmy się przed pasami , przed
nami był jeszcze jeden samochód , kobieta uderzyła w nasze auto , nawet nie
hamowała. Ja przed zderzeniem rozmawiałam z tatą przez telefon a w drugiej
ręce trzymałam loda z mcdonalda. Nagle poczułam uderzenie i huk ,na szczęscie
miałam pasy tylko mną 2 razy szarpnęło i uderzyłam głową w zagłówek trochę
mnie to wprawiło w szok nawet nie wiem jak mi ten telefon wypadł z reki , lód
rozpadł się sad (a tak mi smakował ). Kobieta miała pół auta rozwalone w tym
silnik a my tylko zderzak , hak przesunął się , mamy auto na gaz po wypadku
nie dało się już jechac na gazie a tak pozatym nic więcej się nam nie stało.
Przeżyłam chwile zgrozy , pan policjant pytał się czy wezwać pogotowie ale
stwierdziłam że czuję się dobrze więc nie ma takiej potrzeby teraz zaczeły się
wątpliwości nie wiem czy dobrze zrobiłam , czuje się dobrze.A jeszcze wczoraj
pisałam o tym że mój mąż nie chciał bym zapinała pasy bo brzuszek ugniatam a w
widocznej ciąży nie ma potrzeby zapinania pasów po dzisiejszym już tak nie
będzie mówił. Aha babka nie zapięła pasów i uderzyła głową w kierownicę ,
ambulans ją zabrał do szpitala.
Obserwuj wątek
    • zniemczyk Re: mieliśmy wypadek 15.05.08, 19:49
      Ojejku, dobrze, że nic się Wam nie stało...
      Właśnie ze względu na fakt, że po drogach jeżdżą również bezmyślni idioci jeżdżę
      w pasach.
      Wydaje mi się, że powinnaś była jechać do szpitala, żeby sprawdzili, czy
      wszystko ok. W szoku przeważnie zawsze nic nie boli...
      Ale nie martw się na zapas. Po prostu, jakby coś to nie wahaj się - jedź do
      szpitala.

      Swoją drogą, lody w McDonaldzie są bardzo dobre... szkoda, że się rozwalił sad
      wink
      • mm79 Re: mieliśmy wypadek 15.05.08, 19:55
        Ktoś nad Wami czuwa ... i dobrze że zapięłaś te pasysmile
        A w szpitalu albo u swojego lekarz nie zaszkodzi kontrolnie się zbadać.
    • magdus_m Re: mieliśmy wypadek 15.05.08, 19:53
      Dobrze, że Ci się nic nie stało ale może na wszelki wypadek powinnaś
      zadzwonić do swojego lekarza i poradzić się czy nie powinien Cie
      zbadać. Z tymi pasami to masz rację, trzeba je zapinac, ja zawsze
      obnizam tak, żeby był pod brzuchem.W jednej książce przeczytalam, że
      najczestsza przyczyna smierci kobiet w ciąży to właśnie niezapięte
      pasy bzpieczenstwa!
      Trzymaj sie,
      • kamar25 Re: mieliśmy wypadek 15.05.08, 19:55
        Całe szczęście że się Wam nic nie stało!!
        • anecc Re: mieliśmy wypadek 15.05.08, 20:20
          Najwazniejsze,ze skutki nie sa dotkliwe,ale faktycznie mysle,ze nie
          zaszkodzi skonsultowac sie z lekarzem,tak dla spokoju ducha.Trzymaj
          sie cieplutko.
    • fania25 Re: mieliśmy wypadek 15.05.08, 20:22
      dobrze, że wyszliście bez szwanku. pamiętam, jak pytałam w poprzedniej ciąży
      gine o jakieś zaświadczenie, że nie muszę z pasami, a ona wybiła mi ten pomysł z
      głowy.
      • olensia Re: mieliśmy wypadek 15.05.08, 21:13
        Cale szczescie ze nic Ci sie nie stalo... Ja zawsze zapinam pasy i uwazam ze ten
        przepis o nie zapinaniu pasow powinien byc zniesiony.
        • aniusiak2008 Re: mieliśmy wypadek 15.05.08, 22:01

          • opoint Re: mieliśmy wypadek 15.05.08, 23:50
            Dwa wypadki zaiczyłam w zeszłym roku, mogę powiedzieć jestem
            fachowcem w tej dziedziniesmile
            Bardzo źle zrobiłaś, że nie wezwałaś karetki. Nie był to wypadek z
            waszej winy, tym bardziej, zawsze można ubiegać się o odszkodowanie
            nawet od osoby która ten wypadek spowodowała. Przy takim uderzeniu
            objawy mogą się pojawić dzień lub dwa po. Jeden z wypadków BYŁ
            Podobny do twojego, też rozmawiałam przez telefon, nawet nie wiem
            kiedy mi wypadł. Nie wzywaliśmy karetki, bo ja prócz bólu w
            piersiach nic nie czułam. A szkoda, bo miałam obite żebra i siniaki
            na miejscu pasa.
            Oby drugiego razu nie było, ale na zaś radzę zawsze wzywać karetkę...
    • iw80 Re: mieliśmy wypadek 16.05.08, 08:48
      dzięki bogu nic się wam nie stało. ja mam taką pranoję za każdym
      razem jak wsiadam do auta, że coś się może stać. nawet nie ma mowy
      żebym nie zapinała pasów.
      • kumkumka85 Re: mieliśmy wypadek 16.05.08, 10:10
        Całe szczęście,że nic sie nie stało!
        Odezwij się po konsultacji z lekarzem,żeby potwierdzić,że wszystko
        oksmile

        Pozdrawiam i smyranki dla brzusia!
        • krispii Re: mieliśmy wypadek 16.05.08, 10:21
          szczęście, że nic Wam się nie stało, ale wybierz się dla spokoju na wizytę
          kontrolną, w końcu nie zaszkodzi Ci a będziesz miała pewność, że z dzieckiem
          wszystko w porządku.
    • spaska Re: mieliśmy wypadek 16.05.08, 10:39
      o matko! najważnejsze że Wy jesteście cali i zdrowi i z maluszkiem wszystko w
      porzadku.
    • czarna_kota Re: mieliśmy wypadek 16.05.08, 11:10
      Najwazniejsze, ze nic Wam sie nie stalo!!! Jak to nigdy nie
      wiadomo... Dobrze, ze zapielas pasy!
      Pozdrawiam goraco!!
      • vivianna_82 Re: mieliśmy wypadek 17.05.08, 19:11
        ojej! dobrze, że nic Wam się nie stało!!!
        ja też ZAWSZE jeżdżę w pasach - nawet na przysklepowym parkingu. A na poczatku
        ciąży kupiłam sobie adapter do nich, żeby ten dolny pas był poniżej brzuszka.
        Jeśli masz watpliwości i chciałabys sie uspokoić, to zadzwoń do swojego lekarza
        i podejdź do niego na kontrolę - na pewno wszystko jest ok, a spokój jest
        najważniejszy! może w takiej sytuacji przyjmie Cie bez kolejki...
        • aniusiak2008 Re: mieliśmy wypadek 17.05.08, 19:18

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka