stas2008
08.09.08, 12:37
Hej dziewczyny,
Normalnie ręce mi opadają >>grrrrrr
Jutro jadę z mężem do ZUS, bo ja już nie mam siły się z tym molochem
wykłucac przez telefon.
ale do rzeczy>>
Akurat tak sie u mnie zdrowotnie poukładało, że chciałam czy nie-
wylądowałam bardzo wcześnie na zwolnieu L4 z powodu zagrożonej ciąży.
Zgodnie z procedurą 60 dni przed wygaśnięciem prawa do zasiłku
chorobowego złożyłam papiery o zasiłek rehabilitacyjny-
- i co??? - i DUPA!!!
18 września mija termin świadczenia chorobowego a baba w ZUS mówi,
że nie wie czy oni się wyrobią do końca września wogóle, a co
dopiero uprawomocnienie decyzji, bo okres urlopowy i wogóle.
Termin porodu mam na koniec października i mogę zostać bez środków
juz we wrześniu.
Bo wiecie oni mi wypłaca odsetki...śmiechu wearte, ciekawe jakbym ja
się tłumaczyła w ZUS że miałam urlop..
Ehhh, zastanawiam sie czy nie uderzyć ze sprawą na wyższe szczeble
ZUS.
A wy miałyście jakieś prześcia z zasiłakami???