Na poczatku gratuluje wszystkim ammom, ktore urodzily podczas mojej
nieobecnosci i dodaje otuchy tym, ktore jeszcze czekaja o ile takowe
sa (musze przesledzic forumowe watki

. Po wyczerpujacym i ciezkim
porodzie, po szesciu dniach pobytu w szpitalu, wrocilismy do domu i
oswajamy sie z nowa rzeczywistoscia. Musze przyznac, ze w
najsmielszych snach, nie spodziewalam sie, ze pobyt w szpitalu moze
byc przyjemnocia(a jest to szpital panstwowy). jestem zachwycona
francuska opieka medyczna... pozdrawiam i uciekam, bo maluszek sie
obudzil i domaga sie uwagi