Dodaj do ulubionych

Pytacie co u nas...

30.01.09, 09:37
W telegraficznym skrócie - od wrzesnia do grudnia max byl prawie non
stop na atybiotykach - no... z przerwami - 2tyg, 1 tydz, 3dni... 0
reakcji na antyb. CRP norma: 5, a jego wynik: 78!
lekarze nic nowego nie zapisywali tylko zwiększali dawki na duszący
kaszel, ropiejące oko i katar z nosa jak z niagary... sterydy,
antybiotyki, leki przeciwalergiczne....
Gdy wkońu na początku stycznia Maks wylądował w szpitalu z
podejrzeniem ostrego zapalenia zatok... miał mieć robioną punkcję
zatok - z rykiem zabrałam go, mimo ze miał od 3dni 39,5gorączki.
Chcieli mu to robić bez narkozy! 3,5latkowi! Wiedzą że czynnik
psychologiczny ma tu ogromne znaczenie ale... nie mają
anestezjologa - w wojewódzkim szpitalu dziecięcym!
Na drugi dzien w innym szpitalu stwierdzono - obrzęk w zatokach a
nie ropa - wykpiona teoria o punkcji.... jednak... nie przyjmują
mlodego na oddział... znowu antybiotyk... sterydy... "ta lekka
infekcja" jest do leczenia w rejonie...
Wkońcu lądujemy u lekarza który stwierdza... zatrucie
antybiotykami... odstawiamy wszystko i walimy w nos młodemu wode i
płuczemy nochal.. i tak kilkanaście razy dziennie... do tego okłady
z siemienia lnianego... i... młody nie kaszle.... po 10dniach robimy
wymazy - Maksiowi i Borychowi... po tygodniu wychodzi... 2rodzaje
gronkowca, paciorkowce, meningokoki, grzybica przew. pok.
u obu praktycznie to samo.
Niedowierzamy... skąd tyle paskudnych bakterii> - lekarz nam
tlumaczyl... antybiotyki i sterydy to główni winowajcy - jeden
wpuscił bakterie a drugi dawał siłę i potęgę...
Mają mieć autoszczepionki w zastrzykach w dupsko.
Na wszelki wypadek zrobiliśmy powtórke w innym laboratorium....
Dlaczego lekarze 2 lata leczyli objawy a nie chorobę?? Na wszelki
wypadek zrobilismy jeszcze chlamydie... w gardle - zobaczymy...
Teraz najwazniejsze... młody był totalnym niejadkiem... odstawione
leki, woda w nosie a młody je boczek, wędliny, mięcho, kanapki,
pizze smile, sery, zupy, wszystko!!
Zaraz jak stwierdzą co to jest - dodatkowo dostaną buccalinę... i
mam nadzieje rozdział chorób zamkniety. teraz ja!
Obserwuj wątek
    • iva30 Re: Pytacie co u nas... 30.01.09, 10:52
      Kika, no koszmar z tymi antybiotykami. Też jesienią Ania brała 2
      antybiotyki. Ja to teraz po prostu się ostro stawiam i zaczynam
      wizytę od tego, że nie chcę antybiotyku. Prawie zawsze pediatra
      zaczyna mi od tego, że dałaby antybiotyk.
      To koszmar przeżyłaś z tymi chorobami.
      U nas sterydy, podejrzenie alergii.
      Od początku stycznia nie chodzi do przedszkola, najpierw 2 tyg.
      grypy, bezpośrednio po grybie ospa, z której teraz powoli wychodzimy.
      Trzymam kciuki, żeby u Was już było wszystko dobrze. To się Maksio
      wymęczył.
      Pozdrawiam
      • kika_kika Re: Pytacie co u nas... 30.01.09, 11:03
        ... o tym, że zaraz po tych ich sensacjach przyszła jeszcze jedna -
        na izbie przyjęć w szpitalu złapaliśmy rotawirusa.... chłopaki
        tydzien sr%^&*li żygali.... strasznie wyglądali... potem ja i
        mąż.... i chyba jestesmy "oczyszczeni"... bo narazie nic nas nie
        rusza.
        Maksio praktycznie od polowy grudnia nie chodzi do przedszkola -
        teraz musi być zdrowy, żeby dostać ew. autoszczepionke (w labie w
        ktroym robilismy powtórke badań (uniw. med. w poznaniu) powiedzieli
        że młodzi są za mali na auto... uncertain)... ja już nie wiem o co w tym
        wszystkim chodzi uncertain
        • asia_mod Re: Pytacie co u nas... 30.01.09, 13:02
          Normalnie koszmar! Ile biedactwo musiało się nacierpieć, o rodzocach
          nie wspomnę.
          U nas też wszytsko zaczyna się od kataru. Miłosz nie należy do
          dzieci mogących latać z gilem do pasa. Jak tylko nie dopilnuje go,
          to zaraz albo angina albo zapalenie uszu. Nie bagatelizuje kataru.
          Odkad kupiliśmy inhaltor jest lepiej. Przynajmniej jakoś dajemy
          radę, nie pakujemy świnstw do nosa. Na menigokoki zdążyliśmy się
          zaszczepić, pneumokoki czekają w lodówce, a gronkowca mały też miał.
          Nie wiem jak teraz, bo nie powtarzaliśmy badań. Nam lekarz odradził
          autoszczepionkę.
          Dużo zdrówka Wam życzę!
        • desty2001 Re: Pytacie co u nas... 16.02.09, 12:35
          Kika, czyli limit chorób wykorzystaliście całą rodziną na całe
          życie!!!Teraz będziecie zdrowi, że nawet katarku nie załapieciesmile
          Czego Wam życzymy z całego seducha!!!
          Pozdrawiamy, Kasia z Amelką
    • kubusiowa-mama Re: Pytacie co u nas... 31.01.09, 07:35
      Współczuję bardzo. Nie ma nic gorszego niż chore dziecko i ten
      potworny strach bezradnych rodziców.
      Chłopakom zyczę dużo duzo zdrówka, a Wam rodzicom duzo wytrwałości i
      cierpliwości. Oby jak najmniej takich przygód.
      Pozdrawiamy.
      ps. Mój synej od wrzesnia do poczatku grudnia również non stop na
      antybiotykach. W grudniu wypisałam go z przedskzola i synuś jest
      zdrowy i momo panująceg grypy w domu - nic mu nie jest. Ja jestem
      spokojniejsza.
    • sdec Spróbujcie homeopatii, ale gdy jest dobry lekarz 01.02.09, 21:21
      Szkoda, że tak choruje mały. Polecam leczenie homeopatyczne, ale
      warunkiem jest dobry lekarz rodzinny-homeopata (nie po kursie 30
      godz. od jakiejś tam firmy). My właśnie do takiego chodzimy i mamy.
      Mały jeszcze nie miał antybiotyku, zaś starsza córa (teraz ponad ma
      ponad 11 lat) ostatni raz miała dobre 5-7 lat temu, już nie
      pamiętam. Ja sama też się leczę homeopatycznie, a powiem szczerze,
      że przez całe życie, dopóki nie trafiłam do naszego doktora, byłam
      tak jak twój synek nin stop na antybiotykach.
      Proponuję poszukać dobrego lekarza, Wiem też, że do tego mojego
      przyjeżdżają z dziećmi nawet z W-wy, Suwałk,... Czyli w jedną stronę
      ponad 200 km, ale warto! Jeśli chcesz mogę dać ci kontakt do niego,
      może będzie miał kogoś polecić z Twoich okolic lub może będziesz w
      stanie wybrać się do niego.
      Polecam! Wiem, że nie wszyscy wierzą homeopatii, ja nie jestem jakąś
      zapatrzoną tylko i wyłącznie na tą metodę, ale uważam, że lepiej
      jest tak leczyć, niż dawać kilogramami antybiotyki.
    • zuzannap3 Re: Pytacie co u nas... 03.02.09, 19:28
      My tez wspieramy sie homeopatią. Narazie ok, chociaz ja byłam dosc sceptycznie
      nastawiona. Teraz zaczynam w to wierzyc. Moj gosc jest strasznym alergikiem.
      Dzieki homeopatii nie uzywamy sterydów, a i zyrtec poki co poszedł na bok.
      • kika_kika Re: Pytacie co u nas... 18.02.09, 09:16
        hej... ja narazie mam dość wszelkich lekarzy, póki co młody jest
        zdrowy.
        Zastanawia mnie tylko jedno... 18grudnia gdy max miał temp. 39st.
        gdy miał max katar i strasznie kaszlał - crp wyszło 12 a ASO 8
        (norma 0-200)... miesiąc później gdy wszelkie objawy ustały młody
        miał zrobiony posiew i... wyszły te wszystkie gronkowce paciorkowce
        (to ASO świadczy o tym, że nie ma paciorkowca!!) i pneumokoki...
        Gdy zapytaliśmy lekarkę - taką zaprzyjaźnioną - stwierdziła krótko:
        prosze Państwa.... niestety teraz medycyna to biznes sad

        (fakt faktem - po tamtych złych wynikach wymazowych mieliśmy wykupić
        autoszczepionke - 300pln x2!!)
        szok!! Jak tak można?? Zarabiać na bólu, cierpieniu dzieci i ... ich
        rodziców!!
        Co wy na to?
    • shamsa zajrzyj tu: 01.03.09, 23:53
      przerabialam to duzo wczesniej. wyciagnelam dziecko z tego bagna w 2 miesiace,
      medycyną naturalną, kiedy mi pediatra powiedziala, ze nic juz nie moze zrobic
      dla mojego dziecka. a wszystko oczywiscie zaczelo sie antybiotykiem

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=578&w=47026425&v=2&s=0
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=30155&w=47211388&v=2&s=0

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka