mond33
09.05.10, 10:07
Już pisałam, że jeśli chodzi o mojego syna, pięknie zjada niektóre rzeczy z
rączki czyli sam, ale też posługujemy się łyżeczką, na zasadzie, że ja go
karmię. Mam tu przede wszystkim na myśli zupy. Zupy u nas nigdy nie są do
końca pomielone, zostają w nich drobne kawałki, z którymi Szymon dość dobrze
sobie radzi. Mam jednak pytanie do osób, które ową łyżeczką w ogóle się nie
posługują:
Czy u Was zupy po prostu nie są serwowane maluchowi? Nie uwierzę, że małe
bobasy zjadają je same łyżeczką (mam na myśli te malutkie bobasy). Nie sądzę
też byście stawiały przed maluchem miseczkę zupy w celu wyławiania sobie przez
dzieciaka samemu ich zawartości. No ale może się mylę? Napiszcie jak wygląda u
Was kwestia zup.