Dodaj do ulubionych

AP jest nie dla mnie

11.07.10, 18:42
Jak to jest z tym AP
Czy to "filozofia" nie dla wszystkich?


Jak jest z AP u mam dwojki czy wiecej dzieci?

Da sie funkcjonowac nie wsadzajac malca do kojca kiedy trzeba odkurzyc, umyc
podloge, ugotowac obiad a malec nie chce bawic sie nawet zakazanym makaronem,
paczka maki czy ryzu wink czy grzecznie siedziec wkrzeselku do karmienia
obserwujac mame z zapalem? Gdy nawet noszenie w chuscie odpada..
A nawet jesli - to co gdy w tym czasie starsze dziecko ma sprawe nie cierpiaca
zwloki i potrzebuje obecnosci mamy? Co z obiadem?


Jak jest z AP u mam dzieci nie chcacych wspolpracowac z filozofia AP?

Czy sa takie dzieci? Co to znaczy ze nei chca wspolpracowac z filozofia AP?


Czy moze problem pojawia sie gdy AP rozumiena jest jako filozofia niedzielna
wlasnie, a nie styl na zycie,obecny w domu od zawsze?
Gdy ma byc doraznym rozwiazaniem a nie metoda wychowania?
Gdy o AP przypominamy sobie w chwilach kryzysowych, a nie pamietamy o tym by
od malego uczyc dziecka samodzielnosci , nie nosimy wtedy kiedy mozemy - tak
by potem mozna zostawic dzieci na chwile same..?


Czy nie ma to znaczenia, i AP sprawdza sie tylko u naiwnych matek jedynakow ?smile

Obserwuj wątek
    • mad_die Re: AP jest nie dla mnie 12.07.10, 16:36
      Ale ze co, ze kojec jest zły na te 5 minut odkurzania? Phi, mój mały lubi swój
      kojec, do momentu aż mu noga się między szczebelki nie zablokuje/starsza nie
      zwali na niego karuzelki/uderzy sie w głowe o szczebelki/zabawka mu upadnie na
      tyle daleko,ze nie moze jej sięgnąć, a dupska nie chce mu sie ruszyć. A jest to
      na tyle dużo czasu, że mogę odkurzyć pobieżnie/obiad nastawić nie do
      końca/ogarnąć dół (nie tylko wzrokiem)/powiesić 2/3 prania wink Dużo czasu big_grin
      Jak zaczyna marudzić ląduje na podlodze, co daje mi kolejne kilka minut wink i
      lecę robic, co mam zrobić.
      W krzesełku nie musi siedzieć, bo choć ma 7mscy już, to nie daję mu papek, a
      melona do ręki na podlodze też może zjeść tongue_out A jak jemy wszyscy, to chętnie
      siedzi w krzesełku i obserwuje/uczy się/podpatruje nas, siostrę, czasami coś mu
      skapnie z naszego talerza lub babrze się w swoich warzywach.
      W chuście noszę, jak mi juz rece odpadają, a że mam bicepsy jak Pudzian wink to
      chusta służy nam aktualnie jako mata do zabawy big_grin
      Jesli starsza domaga się mnie, to obiad poczeka, pranie poczeka, wszystko
      poczeka. A razem mozna duzo rzeczy robić - czytanie ksiazek, ukladanie puzzli,
      malowanie. Obiad najwyzej zrobie jak maz przyjdzie - korona mu z glowy nie
      spadnie. Albo dwonie wczesniej do niego, ze dzis obiadu nie ma i niech kupi coś
      po drodze. I zawsze mam w zamrazarce jakies warzywa, a do warzyw makaron czy ryz
      ugotować, to jedną ręką się da big_grin I zeby nie było - takie sytuacje zdarzają się
      nam raz, moze 2 razy na miesiąc. Czasami wcale.
      c.d.n. wink
    • mad_die Re: AP jest nie dla mnie 12.07.10, 17:07
      > Jak jest z AP u mam dzieci nie chcacych wspolpracowac z filozofia AP?

      A co to znaczy, ze nie chcą? Ze nie chca byc przy mamie? To chyba są chore...

      Dalej nie rozumiem, o co Ci chodzi wink

      Moje dzieci umieją bawić sie same (np teraz syn 7mscy lezy w swoim
      łożeczku-kurzołapie i patrzy na karuzelkę nad przewijakiem i gada
      "a-dada-a-dada"), ba! nawet czasami umieją bawić się razem (2.5roku i 7mscy)!
      JAsne, ze nie codziennie i nie wtedy, kiedy ja tego chce, ale są takie chwile, z
      których się cieszę bardzo smile
      Odpowiadam na potrzeby swoich dzieci, slucham ich, po prostu staram się je
      traktować tak, jakbym chciala, zeby mnie trakowano. Podobnie uczę męża, aby tak
      postepował choć on jest z rodziny, w ktorej się dzieci hodowało, typowy zimny
      wychów... wiec idzie opornie (mąż ma problemy z okazywaniem uczuć i to
      duuuuuuuuuuuuuze...), ale stara się.
      I nie, nie tylko w niedziele, ale przez cale zycie.
      • abiela Re: AP jest nie dla mnie 12.07.10, 22:41
        Mam dwójeczkę i czasem dostaję szału ale nie bardzo łapię czemu AP
        miałoby nie funkcjonować?
      • falka32 Re: AP jest nie dla mnie 13.08.10, 15:51
        > A co to znaczy, ze nie chcą? Ze nie chca byc przy mamie? To chyba są chore...

        A nie mogą być? Mój najmłodszy syn miał przez pierwsze kilka miesięcy refluks.
        Niby nie choroba, tylko dolegliwość, nie wymagało to leczenia, przeszło samo.
        Drobiazg taki, że każda pozycja, z wyjątkiem pozycji w foteliku samochodowym
        sprawiała mu ból i wrzeszczał. Żadne noszenie w chuście w dowolnej pozycji nie
        wchodziło w grę, bo przysparzało mu cierpienia. Można go było albo trzymać w
        foteliku samochodowym, albo siedzieć z nim na kolanach w pozycji analogicznej do
        tej w foteliku. Spał na podwójnym klinie, z nami w łóżku i cały czas musiałam go
        poprawiać, bo jak się zsuwał z klina, to wył. Ogólnie było mu wszystko jedno,
        czy jest przy mamie, czy w foteliku, byle by go nie bolało, a że mama nie mogła
        siedzieć 12 godzin z nim na kolanach na tapczanie (nawet jakby nie robiła nic
        innego, to w domu był jeszcze starszak), to wolał fotelik, niż realizację
        filozofii AP. Odrobił to sobie sam, jak przeszedł mu refluks. Ale też nie
        wymagał noszenia - wystarczało mu traktowanie mnie jak bazy wypadowej, do której
        się przytulał na chwilę i zajmował dalej sobą, okazał się typem bardzo aktywnym,
        który nie znosi dłuższego przebywania w jednej pozycji, choćby to była pozycja
        leżąca na najpiękniejszym biuście.
    • misior_biorn Re: AP jest nie dla mnie 12.07.10, 22:58
      A ja myślę, że, niestety, są ludzie, dla których AP jest
      nieodpowiednie. Ze szkodą dla nich i chyba jeszcze bardziej ich
      dzieci.

      To ludzi, którzy muszą mieć wszystko dokładnie ułożone, zaplanowane,
      unormowane i właściwe. Dla których wsłuchiwanie się w dziecko, które
      przecież nie mówi i ogólnie takie niedeterministyczne jest, to jakiś
      absurd. Tacy ludzie nie muszą dzieci zaniedbywać, mogą wręcz bardzo
      dużo czasu poświęcać dzieciom, ale będzie to czas poświęcony
      pielęgnacji, stymulacji według książek i uczeniu samodzielnego
      zasypiania.

      Natomiast nie wydaje mi się, żeby istniały dzieci "niekompatybilne z
      AP".
      • a.nancy Re: AP jest nie dla mnie 13.07.10, 19:53
        misior_biorn napisała:

        > A ja myślę, że, niestety, są ludzie, dla których AP jest
        > nieodpowiednie. Ze szkodą dla nich i chyba jeszcze bardziej ich
        > dzieci.
        >
        > To ludzi, którzy muszą mieć wszystko dokładnie ułożone, zaplanowane,
        > unormowane i właściwe. Dla których wsłuchiwanie się w dziecko, które
        > przecież nie mówi i ogólnie takie niedeterministyczne jest, to jakiś
        > absurd.

        takim ludziom właśnie AP by pomogło wyluzować wink pod warunkiem, że by się do
        niego naprawdę przekonali, a nie stosowali "na siłę"
        • aphoper1 Re: AP jest nie dla mnie 13.07.10, 20:01
          Myślę, że są osoby, które nie dadzą rady się otworzyć na potrzeby dziecka, bo
          same nie umieją rozpoznać własnych potrzeb i na nie odpowiedzieć. Znam niestety
          kogoś takiego. Wiąże się to też z syndromem DDA w przypadku tej osoby... myślę,
          że dla niej AP byłoby zupełnie nie do pojęcia, choć na pewno kocha swojego malucha.
          • klarci Re: AP jest nie dla mnie 15.08.10, 19:22
            znam kilka osób z DDA i właśnie dla nich najlepsze jest AP - ale
            owszem, muszą sobie najpierw uświadomić swoje problemy
      • abiela Re: AP jest nie dla mnie 14.07.10, 00:19
        misior_biorn napisała:

        > To ludzi, którzy muszą mieć wszystko dokładnie ułożone,
        zaplanowane,
        > unormowane i właściwe. Dla których wsłuchiwanie się w dziecko,
        które
        > przecież nie mówi i ogólnie takie niedeterministyczne jest, to
        jakiś
        > absurd. Tacy ludzie nie muszą dzieci zaniedbywać, mogą wręcz bardzo
        > dużo czasu poświęcać dzieciom, ale będzie to czas poświęcony
        > pielęgnacji, stymulacji według książek i uczeniu samodzielnego
        > zasypiania.
        >
        >
        Nie zgodzę się. Ja generalnie lubię miec plan, reguły, wszystko
        zaplanowane. Potrafię tez wyluzować ale życie mnie nauczyło, że
        dzieci też lubią mieć jakiś rodzaj rytmu, czy zasad. Jak zwał, tak
        zwał. Moją rolę widzę jednak jako podążanie za dzieckiem, dostoswanie
        się do jego rytmu, delikatne wspomaganie dziecka w odszukaniu
        własnych zasad i reguł.

        Na pewno nie widzę AP jako faktu, że dziecko tylko w chuście, tylko
        noszone, bo to popadanie w inną skrajność. Widzę tu pewien rodzaj
        otwartości na dziecko, próba odczytywania jego potrzeb, a nie
        stosowania się do rzekomych reguł AP.
    • anik801 Re: AP jest nie dla mnie 13.07.10, 17:03
      Kurczę nie wiem o co chodzi? Mój synek lubi swoją karuzlkęwinka żeby
      ją oglądać musi leżeć w kołysce.A już w takie upały to chusta odpada
      i w kuchni w leżaczku leży.Lubi leżaczek i nie jest dzieckiem,które
      domaga się ciągłego noszenia,więc po co mam go ciągle nosić?
    • a.nancy Re: AP jest nie dla mnie 13.07.10, 19:50
      odpowiem za siebie, nie czytając innych odpowiedzi, i może moja nie będzie w
      pełni "kanoniczna" smile

      dla mnie AP to właśnie "filozofia", ideał do którego należy dążyć, a nie zbiór
      sztywnych reguł
      tak, wkładam czasem dziecko do kojca
      nie noszę bez przerwy wink i nie używam chusty
      tak, bywam (przez moment) głucha na wrzaski, bo nie uśmiecha mi się np.
      siusianie z dzieckiem na kolanach wink

      ale świadomość "wzorca" w postaci AP każe mi za każdym razem rozważyć "za" i
      "przeciw", nie zapominać o potrzebach dziecka (nawet jeśli w danej chwili moje
      potrzeby uznam za ważniejsze), i wyznacza mi cel - wychowanie szczęśliwego,
      samodzielnego dziecka, a nie, jak często bywa, dziecka "grzecznego"
      pozwala mi ustalić priorytety i pomaga wziąć na siebie odpowiedzialność za
      wychowanie
      daje mi świadomość możliwych konsekwencji popełnionych błędów

      > Czy moze problem pojawia sie gdy AP rozumiena jest jako filozofia niedzielna
      > wlasnie, a nie styl na zycie,obecny w domu od zawsze?
      > Gdy ma byc doraznym rozwiazaniem a nie metoda wychowania?

      chyba coś w tym jest smile myślę, że też wtedy, kiedy nie jest czymś naturalnym.
      kiedy staramy się ją stosować "bo trzeba", ale kusi nas, żeby wrzasnąć czy dać
      klapsa. bo wtedy nie ma szans na spójność i konsekwencję, a dziecko wyczuwa fałsz.
      • jul-kaa Re: AP jest nie dla mnie 13.07.10, 23:54
        Miałam taki moment, kiedy czułam się wyrodną małpą (bo już nawet nie matką) kładąc dziecko żeby poleżało sobie samo (moje dziecko z tych mało problematycznych i poleżeć gapiąc się, co mama robi, też lubi). Tak się przejęłam AP, że chciałam non stop na rękach trzymać, z nami do łóżka kłaść (nie wysypiał się, więc dosypia z nami tylko rano) itp.

        AP jako zbiór reguł jest nie dla mnie. AP jako odpowiadanie na potrzeby dziecka (trochę inne, niż myślałam wcześniej) - tak, dla mnie (i męża) w całości.

        Kurcze, nawet AP jako pieluchowanie wielo okazało się strasznie fajne wink
        • anik801 Re: AP jest nie dla mnie 14.07.10, 12:46
          Moim zdaniem odpowiedź na sygnały dziecka to niekoniecznie noszenie
          go całymi dniami.Jeśli synek chce sobie w kołysce pogadać do
          karuzelki to niech gadawinkJeśli leżenie i patrzenie na to co robię
          jest dla niego interesujące to niech leży i patrzy.On sam da
          znać,gdy będzie miał dość.Karmię na rządanie(mimo butli-nie trzymam
          się zegara,że co 3godz.),noszę w chuście,ale również wożę we
          wózku,bo mój synek wózek lubi bardzo.Noszę na ręku,ale również
          kładę,by sam sobie troszkę poleżał.Pieluchy wielorazowa uwielbiamwink
          Nie zostawiam dziecka nigdy,aby się wypłakało.Mały śpi z nami.Ile
          jest w tym z AP,a ile nie? Nie wiemwink
          • anick5791 Re: AP jest nie dla mnie 14.07.10, 15:40
            Ciekawy artykuł na temat AP i stereotypów z nim związanych:

            www.przytulmniemamo.pl/vertical-rodzicielstwo-bliskosci/vertical-stereotypy.html
            Może rozwiać sporo wątpliwości smile
            • yadrall Re: AP jest nie dla mnie 14.07.10, 20:08
              Obiektywnie patrzac to nie mam zupelnie nic wspolnego z AP.
              Malego urodzilam przez CC-zero natury,a moglam chciec ryzykowac sn
              Karmie butla od urodzenia-piersia nie wyszlo
              Mam wozek
              Maly spi w swoim lozeczku,ba sam w swoim pokoju!
              Czasem maly bawi sie sam
              Uzywam Pampersow

              Tylko dlaczego w takim razie na tym forum czuje sie lepiej niz na
              Niemowlaku?

              Moze dlatego,ze slucham mojego synka. Moze dlatego,ze butla karmie na
              zadanie,a jezeli zauwazylam,ze jedzenie sloiczkowe mu zupelnie nie
              smakuje to gotuje mu sama? Tak, karmie lyzeczka (maly nie chcial pic
              mleka w dzien,wiec calkowite BLW odpadlo),ale tylko taka ilosc jaka
              dziecko chce zjesc-nie ma namawiania, wmuszania czy czegokolwiek innego.
              Coraz czesciej maly moze sobie wybrac czy chce marchewke czy groszek,a
              moze woli kalafiorka od ziemniakow?
              Moze daltego,ze biorac wozek do kosza wkladam tez nosidlo ergonomiczne i
              kiedy widze,ze maly jest niezadowolony z wozka to wkladam go do nosidla i
              wozek pcham?
              A moze dlatego,ze jak sie z kims umawiam to szanuje pory spania i
              posilkow mojego dziecka i to one ustalaja moj rytm dnia?
              No,a moze dlatego,ze maly choc spi w swoim pokoju to reaguje na kazdy
              jego placz i w zyciu nie przyszlo mi do glowy,ze dziecko lubi sobie
              poplakac przed zasnieciem czy tez musi cwiczyc pluca?

              Czy to ma cos wspolnego z idea AP,pewnie niewiele,ale napewno szanuje
              moje dziecko i jego potrzeby.
              • anick5791 Re: AP jest nie dla mnie 14.07.10, 20:36
                yadrall napisała:

                > Obiektywnie patrzac to nie mam zupelnie nic wspolnego z AP.
                > Malego urodzilam przez CC-zero natury,a moglam chciec ryzykowac sn
                > Karmie butla od urodzenia-piersia nie wyszlo
                > Mam wozek
                > Maly spi w swoim lozeczku,ba sam w swoim pokoju!
                > Czasem maly bawi sie sam
                > Uzywam Pampersow
                >
                > Tylko dlaczego w takim razie na tym forum czuje sie lepiej niz na
                > Niemowlaku?
                >
                > Moze dlatego,ze slucham mojego synka. Moze dlatego,ze butla karmie na
                > zadanie,a jezeli zauwazylam,ze jedzenie sloiczkowe mu zupelnie nie
                > smakuje to gotuje mu sama? Tak, karmie lyzeczka (maly nie chcial pic
                > mleka w dzien,wiec calkowite BLW odpadlo),ale tylko taka ilosc jaka
                > dziecko chce zjesc-nie ma namawiania, wmuszania czy czegokolwiek innego.
                > Coraz czesciej maly moze sobie wybrac czy chce marchewke czy groszek,a
                > moze woli kalafiorka od ziemniakow?
                > Moze daltego,ze biorac wozek do kosza wkladam tez nosidlo ergonomiczne i
                > kiedy widze,ze maly jest niezadowolony z wozka to wkladam go do nosidla i
                > wozek pcham?
                > A moze dlatego,ze jak sie z kims umawiam to szanuje pory spania i
                > posilkow mojego dziecka i to one ustalaja moj rytm dnia?
                > No,a moze dlatego,ze maly choc spi w swoim pokoju to reaguje na kazdy
                > jego placz i w zyciu nie przyszlo mi do glowy,ze dziecko lubi sobie
                > poplakac przed zasnieciem czy tez musi cwiczyc pluca?
                >
                > Czy to ma cos wspolnego z idea AP,pewnie niewiele,ale napewno szanuje
                > moje dziecko i jego potrzeby
                .

                Czytałam książki Searsów i wynika z nich, że... To właśnie jest AP!

                Nie chodzi ani o karmienie piersią, ani o poród naturalny, ani o wspólne spanie,
                noszenie w chustach... nie mówiąc już o BLW czy pieluszkach wielorazowych... AP
                to szacunek dla dziecka i słuchanie płynących od niego komunikatów. Jeśli
                chusta/pierś/wspólne łóżko itp. w tym pomoże - ok, jeśli nie - też ok smile

                Zauważyłam natomiast, że wokół AP narosło wiele nieporozumień.
                Na polskiej Wikipedii jest artykuł o AP (czyli po polsku o Rodzicielstwie
                Bliskości) i jest w nim wyraźnie napisane, na czym to wszystko polega smile
    • ruda.ja Re: AP jest nie dla mnie 15.07.10, 17:38
      Po co zadawać sobie takie pytania? Czy bezkrytyczne odwzorowywanie to
      nie pierwszy krok do fanatyzmu? Czy nie lepiej brać dla siebie, z tych
      wszystkich znanych filozofii, co najlepsze dla nas i naszych bliskich?
      Dodać do tego własny rozum, intuicję i doświadczenie a wyjdzie nam
      satysfakcja czyli to co niezbędne człowiekowi do życia smile
    • irima2 Re: AP jest nie dla mnie 24.08.10, 10:22
      Dla mnie AP jest instynktowne. Nie słyszłam o nim, jak urodził się
      mój starszy synek i pomijając pierwsze kilka dni, kiedy obłożona
      książkami Tracy Hogg i "Pierwszy rok zycia dziecka" zastanawiałam
      się co jeszcze mogę zrobić żeby mój synek przestał płakać w łóżeczku
      instynktowanie wiedziałam co robić. I nie przejmowałam się rozpaczą
      teściów co to będzie z tym dzieckiem, które jest praktycznie 24h na
      dobę noszone albo wtulone w rodziców.
      Teraz mam dwójkę dzieci i mało czasu ale nadal uważam, że bliskość
      rodziców jest dla małego dziecka najwazniejsza. Kiedy musze coś
      zrobić to to robię - starszy mi pomaga (albo przynajmniej jemu się
      tak wydaje smile ) a młodszy trzyma się mojej nogi albo sam zaczyna
      powoli "pomagać".
      Dla mnie AP to nie tylko noszenie w chuście ale bycie z dzieckiem
      cały czas. Niekoniecznie "cieleśnie" blisko. Ważne jest to że razem
      się przeżywa, razem się jest - i przy zabawie i przy jedzeniu i przy
      obowiązkach.
    • barb.d Re: AP jest nie dla mnie 21.09.10, 12:36
      Może tu chodzi o to, że AP to nie jest do końca filozofia. Oczywiście jakieś zasady są nazwane i spisane. Natomiast AP zupełnie nie działa (i chyba nie jest AP w swojej istocie, może zaprzeczeniem nawet) jeśli postępując z dzieckiem, odpowiadasz sobie najpierw na pytanie: "a co AP mówi na ten temat?" Bo czujesz się niepewnie, i nie chcesz popełnić błędu.
      Wydaje mi się, że AP z pośród innych nazwanych teorii wyróżnia właśnie to, że działania matki (ojca zresztą teżsmile) wynikają z jej empatii wobec potrzeb dziecka.
      Dziecko samo nie współpracuje z filozofią, jeśli już to z rodzicami.

      Wydaje mi się, że nic się nie dzieje się z dzieckiem złego, które siedzi w kojcu, czy w foteliku do karmienia, zajmując się czymś, podczas gdy Ty robisz coś innego. Chyba, że protestuje, ale może być też tak, że ten protest nie wynika z samego umieszczenia w kojcu, ale być może nie ma w nim akurat zabawki, którą się chciałoby pobawić. A sam kojec jest mu obojętny.
      No właśnie, myślę że to wszystko nie jest takie proste: umieszczać/nie umieszczać w kojcu, myć/nie myć podłogi - bo co to mówi o mnie jako matce...
    • channah13 Re: AP jest nie dla mnie 22.09.10, 18:57
      smile
      dopiero zobaczyłam ten wątek big_grin
      nie ma to jak szybkość reakcji big_grin
      nie czytałam odpowiedzi innych dziewczyn
      napiszę jak jest u nas smile
      jestem mamą dwójki
      dwie dziewczynki z różnicą wieku 2 lata i 1,5 miesiąca.
      od początku mniejsza w chuście /po powrocie ze szpitala, urodzona 6 tyg przed terminem/
      starszą karmiłam przez całą ciążę, później karmiłam obie przez 5 miesięcy.
      młodsza lubiła i nadal lubi być noszona, więc sprzątanie z nią na plecach
      Starsza bardzo pomaga w obowiązkach domowych
      i w opiece nad siostrą
      więc AP da się pogodzić nawet jak ma się dwoje i więcej dzieci.
      ale musi być to styl życia i wychowania, a nie środek zaradczy okazjonalny.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka