Jak to jest z tym AP
Czy to "filozofia" nie dla wszystkich?
Jak jest z AP u mam dwojki czy wiecej dzieci?
Da sie funkcjonowac nie wsadzajac malca do kojca kiedy trzeba odkurzyc, umyc
podloge, ugotowac obiad a malec nie chce bawic sie nawet zakazanym makaronem,
paczka maki czy ryzu

czy grzecznie siedziec wkrzeselku do karmienia
obserwujac mame z zapalem? Gdy nawet noszenie w chuscie odpada..
A nawet jesli - to co gdy w tym czasie starsze dziecko ma sprawe nie cierpiaca
zwloki i potrzebuje obecnosci mamy? Co z obiadem?
Jak jest z AP u mam dzieci nie chcacych wspolpracowac z filozofia AP?
Czy sa takie dzieci? Co to znaczy ze nei chca wspolpracowac z filozofia AP?
Czy moze problem pojawia sie gdy AP rozumiena jest jako filozofia niedzielna
wlasnie, a nie styl na zycie,obecny w domu od zawsze?
Gdy ma byc doraznym rozwiazaniem a nie metoda wychowania?
Gdy o AP przypominamy sobie w chwilach kryzysowych, a nie pamietamy o tym by
od malego uczyc dziecka samodzielnosci , nie nosimy wtedy kiedy mozemy - tak
by potem mozna zostawic dzieci na chwile same..?
Czy nie ma to znaczenia, i AP sprawdza sie tylko u naiwnych matek jedynakow ?