buuuu
od dzis mieszkam w klatce

małż zainstalowal bramki na schodach
niestety mam tylko jedna kolezanke bezbramkowa, i nie zdazylam sie u niej
podszkolic, wiec uleglam bo przeciez tez nie chce miec dziecka na dole schodow
z rozwalona glowa
a mi sie marzylo dziecie wolnego chowu, ale swiadome, ktore WIE ze na schody
nie wolno / po schodach POTRAFI sie poruszac
oczywiscie kolejne niebezpieczenstwo , juz sie widze jak sie potykam o dol tej
durnej bramki i lece nie tylko ja, ale i pewnie 1500 innych rzeczy ktore
niose razem z frankiem

bo ja to ciamajda jestem
i jak ja sie to stopa naucze otwierac!??! przeciez rece mam zwykle zajete