Dodaj do ulubionych

Onanizujaca sie 7-latka

22.04.04, 10:19
Moja coreczka odkryla kilkanascie dni temu, w zwiazku ze swiateczna nuda
chyba, zalety pocierania sie o meble.
Na razie kiedy cos takiego widze, natychmiast angazuje ja w jakies zajecie
lub zabawe. Zwrocilam jej tez uwage, ze nie powinna czegos takiego robic,
porownujac to do dlubania w nosie.
Na razie powiedzialam jej zeby absolutnie nie robila tego przy ludziach,
podtrzymujac porownanie do niestosownosci dlubania w nosie, mlaskania przy
stole itp.
Na wszelki wypadek zapytalam, czy ktos jej to pokazal, ale twierdzi ze sama
to wymyslila i ze robi to, bo "wtedy jest jej tak przyjemnie".

Martwie sie, czy po prostu wczesnie odkryla swoje cialo i temperament ( od
zawsze byla bardzo "kobieca", co zreszta jest czeste w rodzinie mojego meza)
i czy wroci zaraz do stanu normalnego, czy tez jest to znak, ze dziecko ma
jakies problemy? Wszyscy okazujemy jej milosc i akceptacje, moze ja nie mam
super duzo czasu (troje dzieci i praca), ale bez przesady, takie zachowanie
kojarzy mi sie z dziecmi z domu dziecka. Do szkoly chodzi chetnie, na
swietlice jeszcze chetniej, nawet prosila mnie zebym nie odbierala jej o 15
tylko o 17 ( na razie chodzi caly czas do 15).

Boje sie. Sama odkrylam swoja cielesnosc na prawde bardzo pozno, mialam
prawie 20 lat.. a ona 7! Poradzcie cos dziewczyny, co przezylyscie same, co
wiecie z ksiazek? Z rozmow z mezem wiedzialam, ze predzej czy pozniej bede
miala problem z onanizujacym sie synem ( on uwaza ze to normalne, ja
pragnelabym gdy juz to kiedys przyjdzie przekonac syna, zeby unikal takich
praktyk). Ale coreczka?! Zamartwiam sie.
Obserwuj wątek
    • amyk Re: Onanizujaca sie 7-latka 24.04.04, 16:49
      Małe dzieci są takie słodkie - niestety przychodzi czas kiedy dorastają ... i
      zaczynają sie m.in. takie problemy.
      Mojego starszaka (syna)nigdy nie złapałam na czymś takim, ale rośnie mi drugie
      i kto wie ...?
      Nie pomoże tu raczej krzyk, zakazywanie.
      Najważniesze to znaleźć dla niej jakieś zorganizowane zajęcia w grupie -
      zainteresowanie np. tańce, basen, sztuki walki lub np. balet, a nawet nauka np.
      angielskiego, itp... Cos co pozwoliłoby jej na spalenie nadmiaru energii lubz
      ajecie myśli, no i bycie w grupie w której zazwyczaj dziecko nie myśli o tego
      typu zachowaniach.
      Spotkałam się z tym problemem wsród moich dobrych znajomych. U nich pomogły
      lekcje gry w tenisa (niestety to sport dla majętnych), dodatkowe obowiązki w
      domu i przez jakiś czas pilnowano aby dziewczynka raczej nie była sama.
      Skorzystano zresztą z porady psychologa , który zakazał rodzicom zbyt częstych
      rozmów z dzieckiem na ten temat aby zanadto nie zainteresowły ją te praktyki i
      to powyżej, czyli dodatkowe obowiązki w domu, oraz jakąś aktywność , najlepiej
      fizyczną. Wyrosła z niej bardzo rezolutna osóbka.
      Przy 3 dzieci w tej chwili takie zorganizaowane zajęcia moga być obciążeniem -
      ale przy odrobinie zaangażowania naprawdę warto - często stają sie pasją.
      Pozdrawiam AniaZ.
    • roman.gawron Re: Onanizujaca sie 7-latka 24.04.04, 20:43
      dafnezielona napisała:

      > Moja coreczka odkryla kilkanascie dni temu, w zwiazku ze swiateczna nuda
      > chyba, zalety pocierania się o meble.
      <...>

      Opisujesz intymny sekret Twojej dziewczynki, dając na publicznej grupie jej
      zdjęcie? Taktowne?
      • amyk Re: Onanizujaca sie 7-latka 24.04.04, 23:11
        hmmm.....
        roman.gawron - to problem jak każdy inny.
        Znalazłam w necie taki oto tekst z którym sie całkowicie zgadzam:
        Badania wykazuja, ze chlopcy onanizuja sie czesciej niz dziewczeta. Ponad 90%
        mezczyzn przed osiagnieciem wieku dojrzalego onanizowalo sie az do osiagniecia
        orgazmu przynajmniej raz. Dla kobiet liczba ta jest blizsza 70%.
        ".......Wiele dzieci dotyka swoich genitaliow, bo sprawia im to przyjemnosc,
        chociaz nie odczuwaja w pelni rozkoszy, bo nie moga jeszcze miec orgazmu.
        Widzac dzieci zajmujace sie swoimi genitaliami, wiekszosc rodzicow stara sie je
        powstrzymac, i w porzadku, ale pamietajmy, ze sposob, w jaki to robia, moze
        zawazyc na rozwoju seksualnym maluchow. Nie ma nic zlego w uswiadomieniu
        dzieciom, ze spoleczenstwo, w ktorym zyjemy krzywo patrzy na publiczne
        zaspokajanie potrzeb seksualnych. Nalezy jednak przekazac te informacje tak, by
        nie dac dzieciom do zrozumienia, ze masturbacja (czy seks) to cos zlego samo w
        sobie. Przyczyna faktu, ze wielu rodzicow nie radzi sobie z problemami „tych
        okolic” lezy prawdopodobnie w tym, ze sami zostali w dziecinstwie mocno
        zawstydzeni i do tej pory nie potrafia uporac sie ze swoimi odczuciami. Rodzice
        przekazuja wiec ostatecznie swoj wstyd dzieciom. Jesli jednak postaraja sie
        zrozumiec swoje postepowanie, moze uda im sie stonowac sposob w jaki strofuja
        dziecko, aby nie odczuwalo w przyszlosci tego samego rodzaju wstydu, ktory
        odczuwaja ich rodzice. Rodzice powinni wyjasnic dzieciom, ze nie ma nic zlego w
        dotykaniu wlasnych genitaliow, ale nie nalezy robic tego publicznie.
        W przewazajacej liczbie przypadkow poczatki masturbacji kojarza sie z czyms
        zabronionym, z czyms, co człowiek musi robic w tajemnicy. Te wczesne
        doswiadczenia kształtuja generalna postawe naszego spoleczenstwa wobec seksu."




        • roman.gawron Re: Onanizujaca sie 7-latka 24.04.04, 23:20
          amyk napisała:

          > hmmm.....
          > roman.gawron - to problem jak każdy inny.

          Ja nie twierdzę, że to nienormalne.
          Sądzę jednak, że nie jest to w porządku wobec własnego dziecka. Dziecko też ma
          swoją godność.
          Forum czytać mogą również osoby, które znają dziewczynkę osobiście.
          • amyk Re: Onanizujaca sie 7-latka 24.04.04, 23:36
            Nawet gdybym znała tą dziewczynkę osobiście - nie wpłynęło by to na moją ocenę
            tego dziecka.
            Smuci - nietolerancja, zapominanie że kiedys też się było dzieckiem i robiło
            sie różne rzeczy nie zawsze piękne...
            Należy mieć nadzieję że zaglądaja na to forum ludzie wykształceni, o wysokiej
            kulturze nie tylko osobistej.


            Dafnezielona -
            • roman.gawron Re: Onanizujaca sie 7-latka 25.04.04, 00:05
              amyk napisała:

              > Nawet gdybym znała tą dziewczynkę osobiście - nie wpłynęło by to na moją
              > ocenę tego dziecka.

              Spytam wprost: chciałabyś, aby Twoja mama rozprawiała z sąsiadkami z podwórka
              na temat Twojego dotykania się tu i ówdzie? A z rodzicami Twoich koleżanek i
              kolegów ze szkoły?
              • amyk Re: Onanizujaca sie 7-latka 25.04.04, 19:51
                Pewnie i nie - ot chociażby dlatego że umiałabym w takiej sytuacji coś
                zdziałać ... chociaż własnie w opisanaej w pierwszym moim poście sytuacji
                byłam proszona o poradę ...naście lat temu.
                Kidyś nie było internetu i pamiętam że to własnie sąsiadki (często z dziećmi w
                tym samym wieku i z tej samej klasy) i wychowczynie ze szkoły były osobami do
                których zwracano się o poradę, - w tym również moja mama.
                Prawdobodobieństwo że akurat sąsiad czy sąsiadka czyta to forum niewątpliwie
                istnieje - ale o ile sobie przypominam, były na tym forum już podobne posty i
                nikogo tak bardzo nie oburzyły jak ciebie roman.gawron.
                ...aaaaa może jestes sąsiadem /dką autorki wyjątkowo perfidnym na
                dodatek ?????.

                Z poważaniem AniaZ
                • otto_1 Re: Onanizujaca sie 7-latka 25.04.04, 20:48
                  Może jest... Naprawdę nie czujesz, że chwalenie się zdjęciami dzieci w takim
                  kontekscie to nie jest dobry pomysł?
              • yagienka Re: Onanizujaca sie 7-latka 05.07.04, 12:47
                całkowicie zgadzam się z romanem_gawronem!
          • jaiza Re: Onanizujaca sie 7-latka 16.06.04, 15:29
            Masz rację, np. rodzice dzieci ze szkoły.
      • choker Re: Onanizujaca sie 7-latka 18.06.04, 17:26
        Nie martwiłabym się zbytnio na Twoim miejscu.Dodatkowe zajęcia,jeśli zaciekawią
        Twą córkę,to świetnie, lecz jeśli dziewczynka ma przyjemnośc w ocieraniu sie o
        cokolwiek, to i tak będzie to robić.Zawsze znajdzie się czas i miejsce na
        przyjemnośc i wyładowanie energii palącej od środka.Z czasem, jeśli Jej "nie
        przejdzie", ktoś zwróci Jej uwagę, ktos wezwie Cię na rozmowę..Dziewczynka
        nauczy się ukrywać. Nie jestem psychologiem,nie mam też pewności,że piszę o
        tym, co naprawdę dzieje się z Twoim dzieckiem, ale za to mam 30
        lat,fantastycznego i zdrowego syna, pracę i bez pamięci kocham sekswink
    • kijwmrowisko Re: Onanizujaca sie 7-latka 26.04.04, 04:13
      No dobra, ja z wlasnego doswiadczenia. W tym wieku mniej wiecej tez sie
      onanizowalam, ale nie mialo to nic wspolnego z seksem w rozumieniu
      doroslych. Bylo to bardzo przyjemne uczucie, ale robilam to sama w
      lozku, tak zeby nikt nie widzial.

      > Masturbacja dziecięca u części rodziców wzbudza bardzo duży niepokój.
      Rodzice pare razy mnie nakryli i mowili, zebym tego nie robila. Moze byli
      zaniepokojeni, nie wiem. W kazdym razie ja uwazalam, zeby mnie wiecej
      nie nakryli smile).

      > 15% dziewczynek i 30% chłopców pamięta, że dotykało swoich narządów płciowych
      w
      > sposób regularny. Nasilenie tego zjawiska przypada na 5-6 rok życia, na
      > przełomie przedszkola i szkoły następuje spadek, po czym ponownie na początku
      > szkoły podstawowej wzrost częstotliwości. Onanizm dzieci często spostrzegana
      > jest przez rodziców jako początek zaburzeń psychoseksualnych, czy rozwoju
      > tendencji dewiacyjnych u dziecka. Czy rodzice mają podstawy do takich
      zachowań?
      Ja tam wyroslam calkiem normalna. Nie mam zadych zaburzen na tym tle.
      W kazdyn razie napewno nie wplynelo to niekorzystnie na moje zycie, tyle
      ze wiem jak "dzialam".

      > To zależy od motywacji dziecka leżącej u podstawy zachowań autoerotycznych.
      > Ogólnie można wyróżnić 3 rodzaje motywów skłaniających dziecko do onanizmu.
      > 1). Przyjemność jest wartością samą w sobie. Masturbacja przynosi dziecku
      ulgę
      > i wzbudza poczucie bezpieczeństwa. Jest w tym przypadku traktowana jako
      > naturalny etap rozwoju seksualizmu dziecięcego i wtedy, kiedy rodzice nie
      > zwracają specjalnej uwagi na nią dziecko samo eliminuje ją z repertuaru
      swoich
      > zachowań.
      To chyba byl moj przypadek, bo dwa pozostale w ogole do mnie nie pasuja.
      Nie mialam problemow w szkole, mialam kochajacych rodzicow, ktorzy sie
      mna zajmowali. No i jakos z tego wyroslam ... na jakis czas.
      • dafnezielona Re: Onanizujaca sie 7-latka 26.04.04, 09:54
        Chyba rzeczywiscie umieszczenie zdjecia dziecka w kontekscie opisywania jego
        problemow nie jest najlepszym pomyslem - ale skoro te zdjecia sa na forum,
        skojarzone z moim imieniem, coz za problem je wyszukac, nawet jesli akurat w
        tym poscie ich nie umieszcze? Konczac post zawahalam sie chwile nad podpisem -
        zdecydowalam sie puscic go jak zwykle, bo wydalo mi sie pruderia kasowanie go
        akurat teraz.
        Na cale szczescie nie ma szans, aby ktos postronny, kto zna dziecko osobiscie,
        przeczytal moj post, chocby dlatego ze ludzie z naszego otoczenia nie znaja
        polskiego.. Chcialam poznac jak najwiecej roznych opinii, bo sprawa jest dla
        mnie zupelnie nowa i obca. Dlatego skorzystalam z forum.

        Wielkie dzieki za uwagi "na temat". Karolinka chodzi na gimnastyke artystyczna
        dwa razy w tygodniu,w sumie to 4 godziny dosc intensywnych cwiczen, a raz w
        tygodniu na zajecia plastyczne. Mozliwe, ze rzeczywiscie nudzila sie przez
        Swieta, bo bylismy u rodziny, gdzie rzeczywiscie z punktu widzenia dziecka nie
        dzialo sie zbyt wiele..
        Ostatni tydzien, juz normalnie w domu, w ciagu dnia nie ma absolutnie czasu na
        swoje "chwile zapomnienia". Zasypia tez bardzo szybko, czesto jeszcze podczas
        wieczornego czytania w lozku..
        I chyba na tym zakoncze walke i zamartwianie sie, z nadzieja ze wkrotce zapomni
        o swoim odkryciu.

        Zobaczcie moje pysiaczki :
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=11305254
        • jokrru przyznaję rację romanowi_gawron 08.06.04, 12:08
          Choć mam z nim na pieńku w innym wątku, to tu
          muszę to przyznać,
          też na niestosowność zamieszczenia zdjęcia zwróciłam uwagę
          i przez niejaki szacunek dla dziewczynki, nie obejrzałam go...

          Pamiętajmy, że to co tu piszemy i zamieszczamy
          przetrwa lata.

          Wydaje mi się, że jeśli ktoś chce to zrobić,
          to powinien pod innym nickiem,
          używanym wyłącznie do komentarzy i spraw
          neutralnych, nie mających związku z dziećmi.

          Choć jeśli chodzi o mnie, to:
          Zdjęć swoich i swoich uroczych szkrabików
          nie zamieściłam,
          bo często komentarze pod zdjęciami są takie sobie.
          Wolę dzieci na to nie narażać.

          Pozdrawiam,
          K.
          • roman.gawron Re: przyznaję rację romanowi_gawron 08.06.04, 13:20
            jokrru napisała:

            > Choć mam z nim na pieńku w innym wątku...

            E tam zaraz na pieńku... smile)
    • igga-81 Re: Onanizujaca sie 7-latka 26.04.04, 17:46
      a ja w dziecistwie sie nie dotykałam, bo rodzice dobitnie stwierdzili, że to
      jest feeeeeeee i przez to w dorosłym zyciu miałam duże problemy w erotycznych
      relacjach. Podobno co 4 kobieta potrafi przeżywać rególarnie orgazm, te
      pozostałe trzy czwarte to chyba przez flustrujące dzieciństwo... daj dziecku
      spokój, lepiej niech pozna swoje ciało teraz niż w przyszłości miałaby mieć
      problemy... a wiecie że jeszcze w latach '50 w stanach wycinano dziewczynkom
      łechtaczki (tym aktywnie masturbującym sie, kilkuletnim) bez komentarza...
    • justyna_dabrowska Re: Onanizujaca sie 7-latka 27.04.04, 23:48
      Proszę się nie zamartwiać tylko na jakiś czas przestać na to reagować.
      Więszkość dzieci prędzej czy później odkrywa swoje ciało i przyjemności z niego
      płynące i to nic złego. Nie ma to też wiele wspólnego z dorosła seksualnością.
      dzieci nie przeżywają dorosłych orgazmów.
      Zazwyczaj po zbadaniu tego obszaru zaczynają zajmować się czym innym.
      Im więcej dziecko wyczuwa naszego napięcia, zażenowania, złości w związku z tym
      tematem tym bardziej jest pogubione.
      Przyjdą wakacje, mnóstwo zajęć i atrakcji i zainteresowanie minie

      Pozdrawiam
      Justyna Dąbrowska
      • gazela22 Re: Onanizujaca sie 7-latka 04.06.04, 12:42
        Jako małe dziecko odkryłam uroki masturbacji. Kiedy widziałam, ze mama
        popatrzyła na mnie ze zmarszczonymi brwiami przestałam to robic jawnie a
        zaczełam w tajemnicy. Zwróciła moze mi uwagę moze raz czy dwa, a potem tak jak
        tu piszą w poradach nie reagowała. No i co? Nigdy mi to nie przeszło. Robię to
        do dziś i mam problemy z osiągnięciem orgazmu w czasie stosunku. I bzdurą jest,
        że dzieci nie umieją przezywac dorosłych orgazmów. Jako 5-letnie dziecko miałam
        orgazmy takie same jak mam teraz. To jest bardzo delikatny temat i nie wiadmo
        co zrobić, jedno wiem na pewno, należy z córką mądrze rozmawiać, wytłumaczyc
        wszystko, bo inaczej może mieć problemy w przyszłości.
        • iwonaw2 Re: Onanizujaca sie 7-latka 05.07.04, 10:51
          gazela22 napisała:

          Robię to
          > do dziś i mam problemy z osiągnięciem orgazmu w czasie stosunku.

          Dokładnie. Ja co prawda nie robiłam tego jako dziecko ale zaczęłam jak miałam
          12 lat i teraz też mam problemy. Był tylko krótki czas w moim dorosłym
          seksualnym życiu kiedy było o.k.

          Pozdrawiam

          Iwona
    • alexxja Re: Onanizujaca sie 7-latka 04.06.04, 10:17
      Moja córeczka ma 3,5 roczku i też odkryła przyjemność pocierania pipuszki o
      rózne rzeczy-np siada na lalkach, misiu, hulajnodze zresztą nawet jak siedzi
      mi na kolanie to zaczyna się ocierać o mnie. Najbardziej zbulwersowana była
      babcia,nawet zabierała i chowała jej lalki. Starałam się zajmować ją w takich
      momentach czym innym.Zresztą już zauważam, że jej to jakby przechodziło, widać
      to był taki okres w jej rozwoju, chociaż też się trochę denerwowałam i trochę
      wstyd jak to robiła przy kimś.Chociaż przeważnie to chowała się z tym.Troche
      mnie tu wszyscy pocieszyli,że to nie tylko moje dziecko tak robi.
      Pozdrawiam.
      • grzalka Re: Onanizujaca sie 7-latka 08.06.04, 14:21
        Czytalam kiedys wypowiedz Lwa-Starowicza, ktory twierdzil, ze masturbacja
        dziecieca u dziewczynek moze prowadzic do utrwalenia orgazmu lechtaczkowego i
        problemow z osiagnieciem orgazmu klsycznego przy stosunku.
        • aluc Re: Onanizujaca sie 7-latka 08.06.04, 15:31
          podobno koło 80% kobiet odczuwa tylko orgazm łechtaczkowy
          chyba żadna to tragedia wink
          • grzalka Re: Onanizujaca sie 7-latka 16.06.04, 16:06
            aluc napisala:
            "-------------------------------------------------------------------------------
            -
            podobno koło 80% kobiet odczuwa tylko orgazm łechtaczkowy
            chyba żadna to tragedia wink

            No, wlasnie Lew-Starowicz wypowiadal sie o tym jako o tragedii...ale on nie
            jest kobieta, jak by nie patrzec..
    • anonimowy_rozmwca Re: Onanizujaca sie 7-latka 10.06.04, 00:02
      Roman tym razem ma rację. Takie tematy mogą być potencjalną pożywką dla
      pedofili. Po co kusić los.

      Mam nowy, fajny tymczasowy nick, mogę coś w temacie napisać.

      Po pierwsze, skąd ta teoria, że dzieci nie odczuwają orgazmów. Ja odczuwałam,
      bardzo silne.

      Po drugie, autoerotyzm, który odkryłam przez czysty przypadek, uprawiałam
      wiele, wiele lat i jakoś nie zaburzyło to mojego życia seksualnego, no może
      jedynie wpłynęło na fakt, że późno straciłam resztki cnoty (z mężczyzną, w
      podeszłym jak na nasze czasy wieku lat dwudziestu trzech), no i miałam etap
      doświadczeń z dziewczynami. Orgazmy miewam i łechtaczkowe, i te ze stymulacji
      samej pochwy, zazwyczaj kilkukrotne, nie narzekam.

      Chociaż przez jakiś czas, nie na samym początku, ale nieco później, pod wpływem
      nauk Kościoła zaczęłam uważam "to" za grzech. I grzeszyłam, bo to było
      narkotycznie wręcz miłe. A potem w okresie burzy i naporu przewartościowałam
      swoje poglądy i poczucie winy zniknęło.

      Rodzice nie wiedzieli, nie mam pojęcia czemu jakoś od początku nie miałam
      zamiaru się tym chwalić. To było moje własne, intymne.

      Problemem były infekcje, zawlekłam sobie jakieś drobnoustroje (drożdżaki) w
      mikrootarcia nabłonka. Warto, myślę, na ten aspekt zwrócić uwagę dziecku, bo
      mogą być kłopoty, stresujące leczenie u ginekologa, podejrzenia o przemoc
      domową i tak dalej.
    • leigif Re: Onanizujaca sie 7-latka 16.06.04, 16:44
      wierz mi to nic takiego - sama przez to przechodzilam
      co prawda nie wyroslam z tego ale moglam sie "rozladowac" kiedy tego
      potrzebowalam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka