wilhelminaslimak
28.01.11, 12:30
Witam,
Dopiero za pół roku zostanę podwójną mamą (starszy syn będzie miał wtedy 18 miesięcy), ale już teraz mam "dylemat" z nianią.
Sytuacja wygląda tak, że mieszkamy sami do babć dość daleko (jedna 500km, druga 50km, w sytuacji awaryjnej może przyjechać, ale generalnie zajmuje się innymi wnukami). W tej chwili jako, że pracuję mamy nianię, starszą panią która przychodzi na 8h dziennie. Niania jest zaufana (ciocia bratowej), ale ma swoje przyzwyczajenia i ja przy niej nie czuję się swobodnie. Dzieckiem zajmuje się super, ale jak czasem zostaję w domu (np. choroba), to właśnie czuję się skrępowana.
Ale do rzeczy. Wydumałam, że L4 udam się 2 miesiące przed porodem (jak się uda) i że przez te 2 miesiące jednak przydałby mi się ktoś do pomocy, tak przez 4h.
Również potem przy 2ce dzieci chciałabym kogoś na 4-5h.
I teraz mam dylemat, czy zostawić sobie tą nianię co mam (przychodziłaby na te 4-5-6h i zarabiała tyle ile zarabia), czy może znaleźć kogoś innego, młodszego.
Z zalet i wad niani, która teraz mam:
- jest sprawdzona
- jest stosunkowo tania (obawiam się że niania na godziny przy 6h wyszłaby mi tak samo, z drugiej storny będą tygodnie, że wyjadę do rodziny/mąż będzie na tacierzyńskim itp i wtedy niani nie trzeba)
- dużą wadą jest to, że nie czuję się przy niej swobodnie. Nei wyobrażam sobie, że jej mówię, teraz proszę zostać z niemowlakiem w domu, a jak pójdę ze starszym na spacerek.
A z zalet i wad niani, która bym chciała na pół etatu:
- wybrałabym ją sobie pod siebie (mam nadzieje), żebym się w nią dobrze czuła, ustaliłoby się na początku jakie ma obowiązki (zajmuje się starszym i młodszym czasem)
- mieszkałaby bliżej (to byłby warunek), bo ta co teraz to czasem jedzie i 1,5h, czyli jak chcemy gdzieś wieczór wyjść, to trudno ją ściągać.
- pewnie byłoby trochę taniej (200-400pln miesiecznie)
Ale się upisałam!
Kurcze i nie wiem co zrobić. Tą nianię co już mam chciałabym niedługo poinformaować jakie mam plany, tym bardziej że jak jej powiem, żem w ciąży to pewnie zapyta co z nią.
Coraz bardziej skłaniam się ku zatrudnieniu kogoś nowego, z kim się będę dobrze czuć. Z drugiej strony sobie myślę, czy z czasem nie będę mieć chrapki na kogoś kto będzie mi pomagał dłużej niż te 4-5h. Wiem, wiem... niektórzy radzą sobie sami, ale ostatecznie zarabiam dobrze, kasy na głupoty nie wydaję i z drugiej strony wydać ją na kogoś kto mnie odciąży (przy dziecku pomoże, obiad ugotuje, posprząta), niż na kosmetyki, czy kolejny ciuch.
Poradźcie coś mamy doświadczone