Czy dbacie jakoś szczególnie o bezpieczeństwo Waszych maluchów w małżeńskim łóżku?
Nie chodzi mi o oczywistości jak nie picie alkoholu, nie branie leków ale np o to czy macie specjalne, twarde materace, czy używacie poduszek, co z kołdrą?
My mamy duże poduszki i ciężką, ciepłą kołdrę. Staram się "zbijać" poduszki jak najwyżej, a kołdrą przykrywam małego tylko do połowy. Problem polega na tym, że cierpię na refluks przełyku i powinnam spać lekko uniesiona, więc nie mogę podłożyć poduszki tylko pod głowę. Przykryta tylko do połowy trochę marznę ale przecież nie nakryję dziecka po szyję
Jak wy rozwiązujecie takie problemy? Nie boicie się, że dziecko udusi się waszą poduszką lub zaplącze w kołdrę?
I ostatni dylemat: mały ostatnio zabawia się nakrywając sobie twarz/głowę różnymi rzeczami - np tetrową pieluszką, kocykiem, każdym materiałem pozostawionym w zasięgu rączki. Macha wtedy nóżkami jak szalony i śmieje się. Trochę się boję, że wpadnie na taki pomysł w nocy, zakryje się kołdrą nie będzie umiał się odkryć - martwić się tym, jakoś przeciwdziałać?