sowrima
29.06.11, 16:16
Nie mogę dojść do siebie po wczorajszym, wieczornym incydencie.Syn(9 lat) wylał na głowę starszej siostry zupę mleczną.Zachowanie karygodne, podszedł i wylał, ot taki dowcip, według niego.Córka narobiła krzyku(co mnie nie dziwi), ale mąż , jak byłam w drugim pokoju doskoczył do syna i go uderzył, na co szybko zareagowała, następnie w mojej obecności, napluł synowi w twarz.Widzę twarz synka, takiego upodlonego, biednego.Byłam zaszokowana.Mąż nawrzeszczał na mnie jak ja go wychowuję, odrzekłam, ze obydwoje rodzice wychowują, a on dzieci ma gdzieś, nie poswięca im czasu, a za najlepszą metodę wychowawczą uważa bicie, czego mu nie pozwalam, więc odpuścił sobie.