Dodaj do ulubionych

zachowanie taty

29.06.11, 16:16
Nie mogę dojść do siebie po wczorajszym, wieczornym incydencie.Syn(9 lat) wylał na głowę starszej siostry zupę mleczną.Zachowanie karygodne, podszedł i wylał, ot taki dowcip, według niego.Córka narobiła krzyku(co mnie nie dziwi), ale mąż , jak byłam w drugim pokoju doskoczył do syna i go uderzył, na co szybko zareagowała, następnie w mojej obecności, napluł synowi w twarz.Widzę twarz synka, takiego upodlonego, biednego.Byłam zaszokowana.Mąż nawrzeszczał na mnie jak ja go wychowuję, odrzekłam, ze obydwoje rodzice wychowują, a on dzieci ma gdzieś, nie poswięca im czasu, a za najlepszą metodę wychowawczą uważa bicie, czego mu nie pozwalam, więc odpuścił sobie.
Obserwuj wątek
    • syswia Re: zachowanie taty 29.06.11, 17:53
      Ciebie tez bije?
    • iziula1 Re: zachowanie taty 29.06.11, 18:09
      Opanuj emocje i na spokojnie zapytaj męża, kto go w ten sposób traktował jak był dzieckiem?
      Zapytaj Go jak się wtedy czuł.
      Może to pozowoli mu odwrócic sytuację i pobudzi do myślenia.
      Zachowanie paskudne.

      • scher Re: zachowanie taty 29.06.11, 19:44
        iziula1 napisała:

        > Opanuj emocje i na spokojnie zapytaj męża, kto go w ten sposób traktował jak był
        > dzieckiem?
        > Zapytaj Go jak się wtedy czuł.

        Widzę, że tobie też przydałaby się instrukcja obsługi mężczyzny, bo bredzisz.
        • kanna Re: zachowanie taty 29.06.11, 20:10
          Nie bredzi. Skoro Tata tak się zachował to na 90 % ktoś kiedys tak postapił wobec niego. Wiekszość sprawców przemocy bywała w dzieciństwie ofiarami.

          Uswiadomienie sprawcy emocji ofiary (czyli: co mały Tata czuł, jak jemu ktoś tak kiedyś zrobił) pomaga powstrzymac zachowania agresywne.
          • scher Re: zachowanie taty 29.06.11, 20:59
            kanna napisała:

            > Uswiadomienie sprawcy emocji ofiary (czyli: co mały Tata czuł, jak jemu ktoś ta
            > k kiedyś zrobił) pomaga powstrzymac zachowania agresywne.

            Wybacz, ale nie do mężczyzny taka gadka. Tak to sobie możecie w babskim gronie do siebie przemawiać smile
            • kanna Re: zachowanie taty 29.06.11, 21:07
              Nie masz pojęcia o pracy ze sprawcami przemocy. A ja mam.
              • scher Re: zachowanie taty 29.06.11, 21:55
                kanna napisała:

                > Nie masz pojęcia o pracy ze sprawcami przemocy. A ja mam.

                Mam za to pojęcie o mężczyznach.
                Mam też na tyle pojęcie o życiu, żeby nie szufladkować od razu tego faceta jako sprawcę przemocy. Być może to autorka wątku jest sprawcą przemocy w tej rodzinie.
                I zanim się na mnie rzucicie: napisałem BYĆ MOŻE.

                W normalnej rodzinie, z kochaną kobietą u boku, facet nie pluje (sic!) na własne dziecko.
                • kannama Re: zachowanie taty 30.06.11, 19:33
                  Ty siebie czasem czytasz? Nawet jakby żona była wredna sucz nijak ma się to do plucia synowi w twarz.
                • mgla_jedwabna Re: zachowanie taty 04.07.11, 14:52
                  Jak nazwiesz zachowanie tego faceta, jeśli nie przemocą? Był więc sprawcą w tym wypadku.

                  W normalnej rodzinie, z kochaną kobietą u boku, facet nie pluje (sic!) na własne dziecko.

                  Abstrahując od pojęcia "normalnej rodziny" - uważasz, że jesli kobieta u boku nie jest kochana, to daje facetowi rawo do zacowań przemocowych?
                  • scher Re: zachowanie taty 05.07.11, 18:12
                    mgla_jedwabna napisała:

                    > W normalnej rodzinie, z kochaną kobietą u boku, facet nie pluje (sic!) na własne dziecko
                    > Abstrahując od pojęcia "normalnej rodziny" - uważasz, że jesli kobieta u boku nie jest
                    > kochana, to daje facetowi rawo do zacowań przemocowych?

                    Szkoda, że logika nie jest przedmiotem maturalnym.
                    • czar_bajry Re: zachowanie taty 10.07.11, 02:07
                      Szkoda, że logika nie jest przedmiotem maturalnym.

                      Na Twoim miejscu bym nie żałowała...
                    • rosapulchra-0 Re: zachowanie taty 10.07.11, 07:42
                      To było bardzo logiczne pytanie, ale, jak widać, ty nie potrafisz na nie odpowiedzieć. Logicznie.
                      Co to jest wg. ciebie normalna rodzina?
                • czar_bajry Re: zachowanie taty 10.07.11, 02:05
                  W normalnej rodzinie, z kochaną kobietą u boku, facet nie pluje (sic!) na własn
                  > e dziecko.

                  A mnie się zdaje, że normalny facet w żadnej sytuacji nie pluje na własne dziecko...
            • lafiorka2 Re: zachowanie taty 30.06.11, 18:04
              scher napisał:
              >
              > Wybacz, ale nie do mężczyzny taka gadka. Tak to sobie możecie w babskim gronie
              > do siebie przemawiać smile
              >


              Oczywiście.Jeżeli nawet facet dostawał w tyłek jak był dzieckiem i teraz zachowuje się jak się zachowuje to ostatnią rzeczą jaką by chciał zrobić to rozsądna rozmowa z żoną na temat wychowywania dziecka czy jego zachowania.
            • czar_bajry Re: zachowanie taty 10.07.11, 02:04
              Rozumień, że powinna dać mu w ryja a potem opluć, wtedy mężczyzna by zrozumiał o czym mowa?

              "Nic nie stoi na przeszkodzie, aby się dildem posługiwać tak jak radiem. Jedno i drugie służy rozrywce." — Mirosław Bańko, UW
            • asia_i_p Re: zachowanie taty 10.07.11, 18:42
              Nieśmiało zaznaczam, że na więcej niż 10 z bliska znanych mi mężczyzn, może z jednym lub dwoma nie dałoby się tak zagadać. Mężczyzna to też człowiek i potrafi rozmawiać nawet, jeśli mu forma rozmowy nie do końca odpowiada. Ludzie są elastyczni.
              • lafiorka2 Re: zachowanie taty 14.07.11, 22:59
                asia_i_p napisała:

                > Nieśmiało zaznaczam, że na więcej niż 10 z bliska znanych mi mężczyzn, może z j
                > ednym lub dwoma nie dałoby się tak zagadać. Mężczyzna to też człowiek i potrafi
                > rozmawiać nawet, jeśli mu forma rozmowy nie do końca odpowiada. Ludzie są elas
                > tyczni.

                Szczególnie jak próba rozmowy kończy się zwrotem mało grzecznościowym.Nooo,elastyczni sa faceci jak nie wiem co?!
        • czar_bajry Re: zachowanie taty 10.07.11, 02:02
          Widzę, że tobie też przydałaby się instrukcja obsługi mężczyzny, bo bredzisz.

          Możesz rozwinąć temat, zawsze mam kłopot z obsługą urządzeń wybrakowanych...
    • soffia75 Re: zachowanie taty 29.06.11, 19:01
      Tatuś ma problemy z kontrolowaniem agresji. Należy go wysłać do psychologa lub, w najgorszym razie, "podziękować za współpracę" i pożegnać - szkoda dzieci, zwłaszcza, że przed nimi trudny okres dojrzewania. Napięć i konfliktowych sytuacji, poważniejszych niż głupie dowcipy z wylewaniem zupy, będzie wtedy znacznie więcej i porywczość ojca może przynieść więcej szkody niż pożytku.
    • scher Czy twój syn ma wszystkie klepki? 29.06.11, 19:43
      sowrima napisała:

      > Nie mogę dojść do siebie po wczorajszym, wieczornym incydencie.Syn (9 lat) wylał
      > na głowę starszej siostry zupę mleczną.Zachowanie karygodne, podszedł i wylał,
      > ot taki dowcip, według niego.

      Gdyby moje dziecko w wieku 9 lat zrobiło coś takiego, poważnie bym się zastanowił nad tym, czy nie brak mu piątej klepki. Czy twój syn jest normalny?

      > jak byłam w drugim pokoju doskoczył do syna i go uderzył, na co szybko zareagowała

      Piszesz chyba o sobie, jak się domyślam. Że ty zareagowałaś?

      > następnie w mojej obecności, napluł synowi w twarz.
      ...
      > Mąż nawrzeszczał na mnie jak ja go wychowuję, odrzekłam, ze obydwoje rodzice
      > wychowują, a on dzieci ma gdzieś <ciach głupawa kłótnia w obecności dzieci>

      Ja to widzę w ten sposób, że mąż jest bezsilny w kontaktach z tobą, a dzieci są waszą kartą przetargową w kłótniach. I że on swoją złość na ciebie ujawnił, plując na dziecko, bo wystąpiłaś przeciwko mężowi zamiast przeciwko dziecku mimo skandalicznego zachowania syna.

      Mąż pewnie odbiera to tak, że nie potrafisz dzieci wychować dobrze, ale do jego metod wychowawczych to się ochoczo wpierdzielasz, i to przy dzieciach, podważając jego pozycję w stadzie. Bronisz dzieci jak lwica, mimo ich karygodnego zachowania, i to bronisz nie przed wrogiem zewnętrznym, lecz przed przewodnikiem stada.

      Albo ty w tym stadzie jesteś przywódcą, a mąż tego nie potrafi zaakceptować. Może gdyby miał więcej jaj, toby cię rzucił i znalazł sobie kobietę, która nie będzie nim rządzić. A tak pozostaje mu bierny opór i durne plucie na dziecko, kiedy już mu się już ta cała wściekłość na ciebie uleje.

      Myślę, że miał ochotę uderzyć ciebie, a "tylko" napluł na dziecko.
      Nie wiem, co takiego robisz, że doprowadzasz swojego mężczyznę do aż takiej wściekłości. Z żadnym chłopem nie osiągniesz nigdy niczego konstruktywnego urzekaniem, nieustannymi wyrzutami i krytykowaniem go w obecności innych. Brak ci kobiecej dyplomacji może, może za rzadko ze sobą śpicie i chłop chodzi naładowany - no nie wiem wink

      A może już się nie kochacie?
      • kkokos Re: Czy twój syn ma wszystkie klepki? 29.06.11, 20:01
        scher, oczywiście w twoim półcentymetrowym móżdżku wyznawcy kultu siły nie mieści ci się, że to:

        Mąż nawrzeszczał na mnie jak ja go wychowuję, odrzekłam, ze obydwoje rodzice wychowują, a on dzieci ma gdzieś, nie poswięca im czasu, a za najlepszą metodę wychowawczą uważa bicie, czego mu nie pozwalam, więc odpuścił sobie.

        może być świętą prawdą. jest mnóstwo - mnóstwo - tatusiów, którzy uważają, że wychowanie dzieci to domena kobiety, a co najwyżej, jak kobieta sobie "nie radzi", to oni wkroczą i "przy.ierdolą, żeby gó...arz sobie nie myślał".

        a wniosek, że autorka postu nieustannie krytykuje męża w obecności innych, to już naprawdę z nie wiem, skąd jest wyjęty. może projekcja twoich kompleksików i tyle.

        • jamesonwhiskey Re: Czy twój syn ma wszystkie klepki? 01.07.11, 16:52
          > ychowanie dzieci to domena kobiety, a co najwyżej, jak kobieta sobie "nie radzi
          > ", to oni wkroczą i "przy.ierdolą, żeby gó...arz sobie nie myślał".

          przez wieki to sie sprawdzalo

          a pare postow powyzej ,wpis aby pytac meza jak sie czul poprostu robil mnie , nie wiem jak mozna wyskakiwac z taka gadka
          • rosapulchra-0 Re: Czy twój syn ma wszystkie klepki? 10.07.11, 07:52
            Cytatprzez wieki to sie sprawdzalo
            Z jakim skutkiem?
        • rosapulchra-0 Re: Czy twój syn ma wszystkie klepki? 10.07.11, 07:49
          kkokos napisała:

          > a wniosek, że autorka postu nieustannie krytykuje męża w obecności innych, to j
          > uż naprawdę z nie wiem, skąd jest wyjęty. może projekcja twoich kompleksików i
          > tyle.
          >
          Jak to skąd? Z d*upy wzięty, z d*upy.. uncertain
      • kanna Re: Czy twój syn ma wszystkie klepki? 29.06.11, 20:13
        Ciekawe, skąd u Ciebie scher, tyle agresji słownej...

        Do Autorki: to niełatwa decyzja, ale warto pomyslac o psychologu. Dla całej rodziny.
        • scher Re: Czy twój syn ma wszystkie klepki? 29.06.11, 21:03
          Oczywiście nic nie można prosto z mostu napisać, bo zaraz dyżurne manipulatorki agresję będą imputować. Problem mnie nie dotyczy, więc emocji w poście nie było, tym bardziej agresywnych.

          Usiłuję kobiecie wytłumaczyć, że ona jest z Wenus, a jej chłop z Marsa, wiec coś muszą zrobić, żeby się spotkać. Krytykowanie męża w obecności dzieci i podważanie jego autorytetu na pewno jej do niczego dobrego nie doprowadzi.

          Albo uznaje w nim lwa, albo do widzenia.
          • triss_merigold6 Re: Czy twój syn ma wszystkie klepki? 29.06.11, 21:47
            Lwem trzeba być, a nie kreować się na takowego.
            Jestem jak najbardziej za respektowaniem prawa mężczyzny do stosowania metod wychowawczych pod warunkiem, że organizacyjnie i czasowo ma wkład w wychowanie. Jeśli jest wielkim nieobecnym na co dzień i budzi się raz na jakiś czas tylko po to, żeby zdyscyplinować dziecko, to niech spada. Prawa idą w parze z obowiązkami.
            • scher Re: Czy twój syn ma wszystkie klepki? 29.06.11, 21:52
              triss_merigold6 napisała:

              > Lwem trzeba być, a nie kreować się na takowego.

              Ja nie wnikam, dlaczego autorka wątku traktuje męża tak, jakby lwem nie był. Może jest, a ona tego nie dostrzega, może nie jest, może byłby przy innej kobiecie... Ich problemy małżeńskie to nie moja sprawa. Ja tylko wskazuję jej, gdzie widzę źródło problemu.
              • czar_bajry Re: Czy twój syn ma wszystkie klepki? 10.07.11, 02:13
                Ja nie wnikam, dlaczego autorka wątku traktuje męża tak, jakby lwem nie był

                Lwem to on nie jest na 100%, co najwyżej lamątongue_out
          • nangaparbat3 Re: Czy twój syn ma wszystkie klepki? 30.06.11, 22:48
            scher napisał:

            > Oczywiście nic nie można prosto z mostu napisać, bo zaraz dyżurne manipulatorki
            > agresję będą imputować. Problem mnie nie dotyczy, więc emocji w poście nie był
            > o, tym bardziej agresywnych.
            >
            Były. Niepokojące - chociaż nam na forum to rybka.

            > Albo uznaje w nim lwa, albo do widzenia.
            O właśnie.
          • mama303 Re: Czy twój syn ma wszystkie klepki? 02.07.11, 19:41
            scher napisał:


            > Albo uznaje w nim lwa, albo do widzenia.

            Jakiego lwa? Człowieka może by chciała widzieć....
          • czar_bajry Re: Czy twój syn ma wszystkie klepki? 10.07.11, 02:12
            Usiłuję kobiecie wytłumaczyć, że ona jest z Wenus, a jej chłop z Marsa, wiec coś muszą zrobić, żeby się spotkać. Krytykowanie męża w obecności dzieci i podważanie jego autorytetu na pewno jej do niczego dobrego nie doprowadzi.

            Szok! Czasami potrafisz napisać coś sensownego...
      • nangaparbat3 Re: Czy twój syn ma wszystkie klepki? 30.06.11, 22:45
        Napluł na syna, bo żona go nie dość szanuje.
        Scher, niedobrze.
        Zawsze mialeś konserwatywne poglądy, ale mieściły sie w granicach szeroko pojetego rozsądku.
        Co się dzieje?
      • kasiak37 Re: Czy twój syn ma wszystkie klepki? 01.07.11, 14:36
        Scher nie pal wiecej trawy bo takie glupoty wygadujesz ze szok.
      • mama303 Re: Czy twój syn ma wszystkie klepki? 02.07.11, 19:39
        scher napisał:

        > A może już się nie kochacie?

        Nawet jesli sie nie kochają, nawet jak miedzy nimi jest źle, to facet nie ma prawa swoich frustracji małżeńskich wylewac na dziecko dziewieciolatnie, któremu może jeszcze w tym wieku brakować piątej klepki.

      • czar_bajry Re: Czy twój syn ma wszystkie klepki? 10.07.11, 02:10
        Mąż pewnie odbiera to tak, że nie potrafisz dzieci wychować dobrze, ale do jego metod wychowawczych to się ochoczo wpierdzielasz, i to przy dzieciach, podważając jego pozycję w stadzie. Bronisz dzieci jak lwica, mimo ich karygodnego zachowania, i to bronisz nie przed wrogiem zewnętrznym, lecz przed przewodnikiem stada.

        big_grinbig_grinbig_grin
        Umarłam ze śmiechu, daj to poczytać żonie- przewodniku stadatongue_out
      • rosapulchra-0 Ale z ciebie wróżka.. 10.07.11, 07:48
        Gdzie przyjmujesz? Bierzesz jakieś opłaty? Czy hobbystycznie tak..?
        Analiza godna znudzonego pensjonariusza domu starców, któremu krzyżówki się skończyły sciana
      • asia_i_p Re: Czy twój syn ma wszystkie klepki? 10.07.11, 18:49
        Syn zachował się głupio, ojciec agresywnie. Nie dziwię się autorce, że najpierw reagowała na agresję.
        Naplucie dziecku w twarz to lekki kosmos - klaps może być wyrazem złych modeli wychowawczych przeniesionych z domu, ale plucie to taki wyraz agresji, brutalny i równocześnie przeraźliwie infantylny, że ręce opadają.
        Facet to nie dziecko - jak mu model małżeństwa nie odpowiada, to niech gada o tym z żoną, a nie pluje na dziecko. Już u dwulatka nie tolerowałabym odreagowywania gniewu na mnie przez plucie na rodzeństwo.
    • agazuchwa Re: zachowanie taty 29.06.11, 20:08

      ups......no kiszka. Ale uderzył w sensie w tyłek? A ten "biedny upodloby" przeprosił chociaż na pewno szczęśliwą jak rozumiem nastolatkę z zupą na głowie....zupa? na głowie? co mu wpadło do głowy....zimna chociaż ta zupa? Powie ci...jeśli dopuszczone macie kary fizyczne (bo rozumiem, ze mąz stosuje czasem - tylko nie bardzo rozumiem jak to mu nie pozwalaszsmilesmile: męzowi? nie pozwalasz? tak? a gdyby on ci powiedział, ze ci nie pozwala czegoś tam w stosunku do dzieci? uwzględniłabyś? kurka chyba macie nie łatwosad z pluciem przesadził......
      • morekac Re: zachowanie taty 30.06.11, 01:55
        klaps mnie jakoś nie zszokował w tej sytuacji, sama bym chyba strzeliła młodzieńca w zadek - może dlatego, że miałam takiego 'uroczego' kuzynka, uwielbiającego 'żarty' w tym stylu.
        Ale plucie uważam za przesadę.
        Ale młody też zachował się skandalicznie.
        • nangaparbat3 Re: zachowanie taty 30.06.11, 22:50
          morekac napisała:

          > klaps mnie jakoś nie zszokował w tej sytuacji, sama bym chyba strzeliła młodzie
          > ńca w zadek -

          Ja też.



          > Ale plucie uważam za przesadę.
          > Ale młody też zachował się skandalicznie.

          Niedaleko pada jabłko?
          • rosapulchra-0 Re: zachowanie taty 10.07.11, 08:04
            Prawdopodobnie ja bym wylała na niego zupę mleczną, żeby poczuł się jak siostra.
      • kasiak37 Agazuchwa 01.07.11, 14:35
        ja Cie prosze,przeczytaj jeszcze raz to co napisalas...
        • megg76 Re: Agazuchwa 09.07.11, 20:48
          kasiak.... czy myślmy o tym samym? Proszę, napisz, że tak.
      • rosapulchra-0 Re: zachowanie taty 10.07.11, 07:58
        Cytatz pluciem przesadził......
        A z biciem to nie?
    • mariela1987 Re: zachowanie taty 29.06.11, 22:17
      a czego się spodziewałaś skoro stosujecie kary fizyczne ? ( nie jestes w szoku że uderzył dziecko). Będzie gorzej z wiekiem..
      • 0golone_jajka Re: zachowanie taty 29.06.11, 23:35
        > Będzie gorzej z wiekiem..

        Niekoniecznie. Ja czasami klapa dałem, ale jak dzieci osiągnęły wiek umożliwiający jaką taką komunikację (jakieś 5 lat), to przestałem.
    • 0golone_jajka przesadził, ja bym mu wylał zupę na głowę 29.06.11, 23:33
      zobaczyłby jak to jest. Oczywiście "mu" czyli dziecku bym wylał zupę na głowę, nie ojcu.
      • marychna31 Re: przesadził, ja bym mu wylał zupę na głowę 08.07.11, 16:26
        > zobaczyłby jak to jest. Oczywiście "mu" czyli dziecku bym wylał zupę na głowę,
        > nie ojcu.
        Idąc tym tokiem rozumowania to wtedy syn powinien ojcu przylać i napluć w twarz. Pewnie jak urośnie i stanie się silniejszy od ojca, a nic w metodach wychowawczych się nie zmieni, to tak się to skończy...
        • asia_i_p Re: przesadził, ja bym mu wylał zupę na głowę 10.07.11, 18:54
          No nie - bo chłopak nie wylał tej zupy w złości, nie miał być to wyraz agresji, tylko dowcip. Problem nie tkwie w emocjach, tylko, że tak powiem, w strefie poznawczej - absolutnie dzieciakowi nie zaszkodzi zobaczyć, jak to jest być na drugim końcu takiego dowcipu.
      • asia_i_p Re: przesadził, ja bym mu wylał zupę na głowę 10.07.11, 18:52
        A to akurat w przypadku chłopaka, który takie cos uważa za świetny dowcip, mogłoby być wskazane.
    • lafiorka2 Re: zachowanie taty 30.06.11, 18:02
      Zachowanie syna z lekka"głupie".W końcu to 9latek i wiele powinien zrozumieć.Ale!zachowanie twojego męża to dopiero idiotyzm!
      Żeby dziecku napluć w twarz???!!!!Niepojęte.
    • brak.slow Re: zachowanie taty 01.07.11, 19:22
      "Widzę twarz synka, takiego upodlonego, biednego.Byłam zaszokowana"

      jestem ciekawa jak czuje się twoja córka, została również poniżona chociażby tym, że mleko spłyneło po niej, osyfiło ją, a Ty zamiast zająć się nią przejmujesz się synkiem.. sorry 9 lat to chłopak, a nie małe dziecko i chyba ma coś z głową, zeby wylać talerz zupy na drugą osobę. Widać własnie, że chyba żadnych granic mu nie stawiasz tylko go rozpieszczasz, niczego się nie boi, mógł zrobić twojemu drugiemu dziecku krzywdę. zupa nie była przypadkiem gorąca?

      owszem zachowanie ojca też trochę zbyt agresywne, ale coś mi się wydaje, że takich głupich akcji jest więcej, skoro ojca aż tak poniosło. może się tym razem młode nauczy co wolno a co nie wolno.
    • baszysta Re: zachowanie taty 02.07.11, 00:28
      forum.gazeta.pl/forum/w,898,124457683,124457683,nie_potrafie_zrobic_kroku_do_przodu.html
      >Już na początku naszego małżeństwa okazało się, że mąż nadużywa alkoholu. Nasze życie z >tamtego czasu to było piekło. W końcu zdecydował się na terapię, przestał pić, ale >psychicznie czuł się coraz gorzej i w końcu wylądował w psychiatryku, gdzie zdiagnozowano >schizofrenię paranoidalną

      forum.gazeta.pl/forum/w,898,124061002,124061002,Brak_bliskosci_w_malzenstwie.html
      >W trakcie ciąży kilka razy widziałam go jak oglądał porno i się masturbował. Bardzo mnie to >bolało, że mnie odrzuca, kobietę a woli komputer i porno. Ciąża zakończyła się szczęśliwie, >mamy córeczkę. Mąż jest zakochany w niej, wszystko robi przy niej. Ale u nas niewiele się >zmieniło. Oczywiście seks już jest, kilka razy w tygodniu i to nie w tym problem, brak jest >czułości, bliskości. Mąż mnie nie dotyka w dzień, nie całuje, nie przytula się, po prostu nic.

    • gazeta_mi_placi Re: zachowanie taty 04.07.11, 14:57
      Mam nadzieję, że zupa nie była gorąca.
      Twój mąż nie powinien pluć na dziecko, ale dać mu w dupsko jak najbardziej.
      • mamagapka Re: zachowanie taty 04.07.11, 20:14
        Mysle ze scher ma duzo racji. Dziecka nie pozwoliłabym uderzyc a plucie na nie jest zenujące; naprawde zastanawiałabym sie nad wystawieniem panu walizek. Ale też uważam ze maz chciał wystapic przeciwko tobie. Pewnie to czubek góry lodowej. Nie ogarniam jednak jak 9-latkowi moze przyjsc do głowy wylanie komus zupy na głowe. sama mam 9-latka. nijak tego nie widzę. co ty robisz z tym dzieckiem? i uwazasz ze to zart mial byc? on tak uwaza/ł? to pewnie nie był jego pierwszy wyskok.
        • maksimum Bravo scher-tak trzymaj. 04.07.11, 21:38
          mamcia prowadzi wychowanie bezstresowe,czyli zupke na corunie wylewac mozna a synalka ,ktory chyba przyglupiasty jest ukarac nie mozna.
          Chyba w wiekszosci rodzin tak jest,ze ojciec chce miec porzadek w domu,a mamcia jest obronczynia "pokrzywdzonych" przez ojca,bo juz nie przez syna.
          scher dobrze napisal,ze stara ma skaze na mozgu i nie potrafi nalezycie meza traktowac i wpieprza sie tam gdzie nie potrzeba.
          Dzieciak jest tu pionkiem w rozgrywkach miedzy rodzicami.
          Wina oczywiscie mamuski jest,bo ja juz kupe lat przezylem i na swoja siostre zupy nie wylewalem,ani moje dzieci sie zupa nie oblewaja.
          • megg76 Re: Bravo scher-tak trzymaj. 09.07.11, 20:18
            PLUŁ CI KTOŚ KIEDYŚ W TWARZ?
        • megg76 Re: zachowanie taty 09.07.11, 20:40
          Kurcze, jesteśmy tutaj bo mamy dzieci, a widzę, że właściwe nikt z nas nie zna podstawowych zachowań psychologicznych. Powieśmy 9 latka i matkę, za to dajmy medal i współczujmy tatuśkowi. Ten biedny dorosły mężczyzna może pluć w twarz 9 latkowi, za to KARYGODNE jest wylanie zupy przez 9 letnie DZIECKO na głowę innej osoby. Kurcze czemu nikt z Was nie połączył faktów? Nikt nie wylewa od tak, zupy na głowę innej osoby. Kobieta napisała, że jej mąż jest "przemocowy". Nie przyszło Wam do głowy, że to była reakcja obronna dzieciaka na przemoc. Uwolnił emocje tak jak potrafił. Moim zdaniem, ktoś powinien zainteresować się Tą rodziną. TO NIE JEST NORMALNE.
    • majaa Re: zachowanie taty 08.07.11, 12:27
      Szokuje Cię reakcja męża - i słusznie, bo przesadził - ale mnie interesuje, co Ty zrobiłaś, w jaki sposób Ty upomniałaś syna za taki wyskok? I czy w ogóle uznałaś za stosowne go ukarać? Takie "żarty" u 9-letniego chłopca to chyba lekka przesada. Z Twojego postu nie wynika, żebyś jakoś szczególnie przejęła się jego zachowaniem, ani tym, jak poczuła się Twoja córka. Podkreślam raz jeszcze - nie popieram postępku męża, ani tego, że wyładowuje złość do Ciebie na dziecku - ale jestem w stanie zrozumieć, że drażni go Twój brak krytycyzmu i stanowczości względem syna. Scher chyba aż tak bardzo się nie myli, oceniając Wasze wzajemne relacje.
      • mama303 Re: zachowanie taty 08.07.11, 20:13
        Ona juz chyba nie musiała reagować na zachowanie syna bo zrobił to ojciec i to ze sporą nawiązką.
        • majaa Re: zachowanie taty 11.07.11, 13:48
          Sowrima napisała, że była w innym pokoju, jak ojciec uderzył syna, i wtedy zareagowała na bicie. Stąd moje pytanie, czy zareagowała dopiero na to bicie, czy też wcześniej na zachowanie syna. Tak sobie pomyślałam, że może gdyby jakoś upomniała chłopca, to mąż już by się nie "fatygował", a tak to go wkurzyło, że mamusia jest bezkrytyczna wobec syna.
          • mama303 Re: zachowanie taty 11.07.11, 22:39
            Ale po co maja obydwoje reagować? Był ojciec i powinien zareagować na zachowanie syna byle adekwatnie i z głową. Poniewaz ojciec przesadził i to grubo, matka poczuła potrzebę wkroczenia do akcji. I słusznie, niewiadomo jak by to sie skończyło, ojciec najwyraźniej wpadł w jakiś niebezpieczny szał.
            • majaa Re: zachowanie taty 12.07.11, 16:10
              Oczywiście nie muszą reagować oboje jednocześnie, chodziło mi o coś zupełnie innego. Ciekawa jestem, co Sowrima w tej sytuacji zrobiła (lub planowała zrobić), oprócz tego, że wpadła do pokoju i pokłóciła się z mężem, sugerując tym samym synowi, że tylko ojciec ponosi tu całą winę. Owszem, zachował się karygodnie, ale syn także. Ja wiem, że to całkiem inny "kaliber" winy, nie zmienia to jednak faktu, że winowajców jest dwóch. Po prostu tak się zastanawiam, czy mąż Sowrimy nie ma jednak odrobiny racji, uważając jej metody wychowawcze za nieskuteczne.
              • mama303 Re: zachowanie taty 12.07.11, 22:27
                Facet zachował sie tak beznadziejnie że jak dla mnie karygodne niewątpliwie zachowanie dziecka poprostu zeszło na plan drugi.
                • majaa Re: zachowanie taty 12.07.11, 23:16
                  No tak, ale właśnie o to chodzi, żeby nie zostawiać syna w przekonaniu, że jego złe zachowanie to żaden problem, tylko dlatego, że jego ojciec zachował się jeszcze gorzej. To jest, moim zdaniem, niewychowawcze.
    • wespuczi Re: zachowanie taty 10.07.11, 00:30
      no to kiedys mu pewnie synek nakopie i napluje w twarz, albo calkowicie oleje tatusia,
      dzieciak pewnie dokazuje bo tatus na niego nie zwraca uwagi, tylko wtedy kiedy odpala takie ekstremalne glupoty..
      • szymama Re: zachowanie taty 12.07.11, 23:38
        zachowanie ojca- po prostu skandal. Jeszcze jak moge, zrozumiem nalanie w zadek, ale plucie....ponizenie totalne. Ja bym byla w szoku gdyby moj mlodzieniec mojej mlodej zupe wylal na lepetyne, ale chyba w duchy bym sie rozesmiala. Bo to taki niby zart mial byc, nie zrobil tego zlosliwie nie? Moje paaskudy tez czasem cos napsoca i napyskuja, ale serio, najczesciej to smiech mnie ogarnia i cala sytuacja zostaje rozwiazana bez uzycia sily i przemocy. To samo z ojcem dzieci
        • morekac Re: zachowanie taty 14.07.11, 09:56
          a bym byla w szoku gdyby moj mlodzieniec mo
          > jej mlodej zupe wylal na lepetyne, ale chyba w duchy bym sie rozesmiala. Bo to
          > taki niby zart mial byc, nie zrobil tego zlosliwie nie?
          Cóż, ja do dzisiaj pamiętam, jak mi rozkoszny kuzynek wrzucił krowie gó... na głowę. I to też był żart...
    • naana26 Re: zachowanie taty 14.07.11, 09:34
      nie jestem w stanie ogarnąć takiej patologii.

      wylewania siostrze zupy na głowę
      wrzeszczenia na siebie zamiast rozmowy
      bicia dziecka
      i plucia na nie, co jest ohydne, paskudne, żenujące, będące kwintesencją prostactwa

      twój mąż jest kretynem, nie byłabym nigdy z kolesiem który podnosi na mnie głos,
      więc do plucia na moje dziecko nie doszłoby na pewno, ale to co opisujesz mi się
      po prostu nie mieści w głowie, zrób coś z waszym życiem bo to jest CHORE.
      • bi_scotti Re: zachowanie taty 18.07.11, 02:47
        Zacznijmy od tego, ze to mial byc ZART. I na poziomie 9-latka to jest naprawde super smieszne jak zupa komus (najlepiej starszej siostrze!) splywa po wlosach i np. kluchy albo marchewka czy inne warzywo osiada na nosie. 9-letni chlopcy, jak najbardziej normalni i ze wszystkimi zdrowymi klepkami miewaja takie wlasnie poczucie humoru i takie rzeczy trzeba brac na spokoj. Po drugie - to jest jego STARSZA siostra (nie wiem o ile, ale zakladam, ze starsza przynajmniej o rok-dwa) a nie kilkulatka patrzaca w starszego braciszka jak w obraz. Uklad starsza siostra-mlodszy brat to bardzo czesto zmaganie sie dorastajacej juz "panienki" z "dowcipnym" kilkulatkiem podrzucajacym zaby, smarujacym klejem krzesla, opluwajacym cola przez nos itp. To naprawde jest normalne i w wiekszosci przypadkow rodzice nie powinni sie wtracac chyba, ze pomysly mlodszego brata moga byc naprawde niebezpieczne. Ale to nie dotyczy zupy na glowie, ktora faktycznie moze byc calkiem funny podobnie jak np. ciastko wcisniete w twarz albo wlosy. Oczywiscie, nalezy z chlopcem rozmawiac, ksztaltowac poczucie emaptii, naprostowywac poczucie humoru na tory bardziej akceptowalne spolecznie ale to potem. Najpierw niech oni sami (brat i siostra) sie ze soba dogadaja, niech ona sie jakos tam po swojemu "zemsci/odwdzieczy", potem niech razem posprzataja i szafa gra. Bicie w tym przypadku prowadzi do nikad a juz plucie w twarz (komukolwiek!) jest po prostu niedopuszczalne.
        Malzonkowie, oczywiscie, powinni ze soba rozmawiac. Najlepiej gdy dzieci spia smile
        A maz, ktory tak sie zachowal ma jakies problemy sam ze soba i to nie sa problemy zoologiczne sugerowane przez Scher (kompleks lwa?) a zwyczajnie spoleczne. Czy naprawde nigdy nie przezyliscie zbiorowej "glupawy" gdy ludzie (rodzina albo np. team w pracy) sie oblewaja, obsypuja jedzeniem albo trawa, sianem, albo blotem i zwyczajnie maja fun? W mlodosci i w doroslosci naprawde warto czasem po prostu nonsensownie poszalec - to bardzo relaksuje i odstresowuje. "Najczystsza" forma takich zabaw jest okladanie sie poduszkami - polecam wszystkim. W kazdym wieku!
        • mama303 Re: zachowanie taty 18.07.11, 18:47
          bi_scotti napisała:

          > Zacznijmy od tego, ze to mial byc ZART. I na poziomie 9-latka to jest naprawde
          > super smieszne jak zupa komus (najlepiej starszej siostrze!) splywa po wlosach
          > i np. kluchy albo marchewka czy inne warzywo osiada na nosie. 9-letni chlopcy,
          > jak najbardziej normalni i ze wszystkimi zdrowymi klepkami miewaja takie wlasni
          > e poczucie humoru i takie rzeczy trzeba brac na spokoj.

          Zgadzam się, ludzie zapominają jak sami byli dzieciakami z głupawymi pomysłami. Przy okazji tego wątku przypomniałm sobie co ja zrobiłam w wieku mniej wiecej 9 lat swojej siostrze, to obecnie az wstyd mi za to. Ale wtedy to był super ubaw i nie widziałam w tym nic złego. Nie rozumiałam strasznego zdenerwowania rodziców jakie wywołałam.
        • jakw Re: zachowanie taty 18.07.11, 19:46
          No cóż, może to norma, ale jak mój młodszy kuzyn (wtedy miał z 6 lat, ja 10) wrzucił mi na głowę krowi "placek" to nie bawiłam się w tłumaczenie mu niestosowności takiego zachowania tylko, o ile pamiętam, wściekłam się i użyłam przemocy fizycznej wobec małolata. I jakoś nie pamiętam, żeby usiłował potem powtórzyć podobny numer.
          • bi_scotti Re: zachowanie taty 18.07.11, 21:32
            jakw napisała:

            > No cóż, może to norma, ale jak mój młodszy kuzyn (wtedy miał z 6 lat, ja 10) wr
            > zucił mi na głowę krowi "placek" to nie bawiłam się w tłumaczenie mu niestosown
            > ości takiego zachowania tylko, o ile pamiętam, wściekłam się i użyłam przemocy
            > fizycznej wobec małolata. I jakoś nie pamiętam, żeby usiłował potem powtórzyć p
            > odobny numer.

            Dokladnie - rozwiazaliscie "problem placka" miedzy soba bez ingerencji nastepnej generacji. I o to chodzi. Ta starsza siostra oblana zupa zapewne tez by znalazla sposob na "swawolnego Dyzia" gdyby sie tata bez sensu nie wtracil. Malo, ze bez sensu to jeszcze w sposob kompletnie nie do zaakceptowania. Czego ten tata niby nauczyl swojego syna plujac Mlodemu w twarz?
    • camel_3d Re: zachowanie taty 18.07.11, 21:42
      jakas masakra..jak mozna dziecu w twarz napluc,..
      • fajnalutowamama Re: zachowanie taty 25.07.11, 22:01
        wiesz, ja myślę, ze może facet zadziałał pod wpływem silnych emocji - no pierwsza myśl jak widzisz, gdy ktoś komuś(dziecku) wylewa zupę, herbatę/kawę na głowę? że gorące!!! poparzy!!!
        nie wiesz czy to faktycznie gorące ale w ułamku sekundy bierzesz pod uwagę to, że tak jest

        fakt - tatuś przesadził z tym pluciem ale sądze, że chłopak już na siostrę i na nikogo innego niczego nie wyleje
    • julka1967a Re: zachowanie taty 24.07.11, 02:32
      Jeżeli będziecie swoje odmienne zdania na temat wychowania dzieci(niezależnie od tego kto ma rację) wyrażać (czy sprzeczać się ) przy dzieciach to nie przyniesie to nic dobrego.
      Syn niewątpliwie źle postąpił a przede wszystkim jego czyn mógł spowodować poparzenie i to twarzy córki.
      Mąż nie wykazał się dojrzałością emocjonalną i stąd taka reakcja być może wynikająca z jego bezradności w egzekwowaniu posłuszeństwa. Mam wrażenie, że zachowanie męża może być odpowiedzią na lekceważący stosunek syna do ojca, a ten lekceważący stosunek może wynikać właśnie z tego, że syn słyszy jak matka ochrzania ojca.

    • fajnalutowamama Re: zachowanie taty 25.07.11, 21:56
      Mamusia broni synka(często spotykane w naszym uroczym społeczeństwie) a tatusiowi w końcu nerwy puściły i poleciał za ostro z tym zwróceniem uwagi??

      1. Z mężem pogadać, jak ochłonie o sposobie przywoływania do porządku syna.
      2. Synem potrząsnąc "słownie" bo mu sie chyba na łebek rzuciło - sorry ale to u mojego 3-latka w żłobku takie akcje odchodziły i karny jeżyk "palił" się pod tyłkiem żartownisia.
      3. No córkę nauczyć obrony - niechże sobie nie pozwala!
      4. Się zastanowić nad sobą, czy aby nie za łagodna jestem dla dziecismile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka