Dodaj do ulubionych

dylematy żłobkowe

14.09.11, 15:06
Założyłam ten wątek na innym forum, ale to przecież Wy znacie problem najlepiej od strony praktycznej, chcę więc i Was prosić o pomoc i rady. Mam dwoje dzieci – córkę w wieku 1,9 roku i syna w wieku 2 miesięcy, i dylemat co dalej z opieką nad nimi. Obecnie jest z nami opiekunka córki – studentka, która zajmuje się córką od ponad roku. Dziewczyna jest w porządku, lubię ją i ma dobry kontakt z córką, ale widzę jak powoli spada jej motywacja i jak coraz mniej jej się chce. Poza tym to jej ostatni rok studiów i mam wrażenie, ze chce się u nas przechować do końca i odejść w czerwcu przyszłego roku.
Ja najpóźniej w marcu – kwietniu muszę wrócić do pracy i zupełnie nie wiem co dalej z dzieciakami. Bardzo bronię się przed posłaniem córki do żłobka, nawet prywatnego – planowałam znaleźć opiekę do dwójki, ale znajoma rodziców, która zajmuje się dziećmi, a której to zaproponowałam stwierdziła, że to nierealne. Radziła mi znaleźć inne rozwiązanie mówiąc, iż przy tak małej różnicy wieku, żadne z dzieci nie będzie tak naprawdę zaopiekowane. Powrócił więc temat żłobka dla córki, ale zastanawiam się czy córka nie będzie czuła się „odesłana” z domu w związku z pojawieniem się konkurencji. Czy 7 miesięcy kiedy jesteśmy w domu razem wystarczy by zaakceptowała nową sytuację i potraktowała żłobek jako kolejny etap? Jeśli żłobek jest jedynym wyjściem, jak prawidłowo przeprowadzić adaptację – posłać córkę odpowiednio wcześniej, kiedy jeszcze będę na wychowawczym i będę ją mogła odbierać po np. 4 godzinach, czy jak najdłużej być z nią i synem w domu? Co Wy zrobiłyście z opieką nad Waszymi dzieciakami? Będę wdzięczna za każdą uwagę i radę.
Obserwuj wątek
    • e-mama80 Re: dylematy żłobkowe 15.09.11, 11:58
      Ja mam w domu 2-latka i 8 miesięczną córkę. Od sierpnia pracuję 3 dni w tyg i w te dni z maludami jest babcia (ale za kasę - jak niania). Spokojnie daje sobie z nimi radę. Można znaleźć opiekunkę do dwójki, ale faktycznie trzeba troszkę dłużej szukać - moja koleżanka przetestowała to na własnej skórze i teraz jest zadowolona. Babka w średnim wieku, do tego jeszcze ugotuje i ogarnie dom, jak dzieci spią. Polecam: niania.pl - tam ja znalazła.

      Ja chyba bym w Twojej sytuacji zrobiła tak, że posiedziałabym z małymi do sierpnia (jakoś urlopami pokryć, czy nawet bezpłatny wziąć na te kilka miesiecy) i od sierpnia starszą do przedszkola już bym posłała, bo chyba już bedzie na tyle duza, jeśli teraz ma 1 rok i 9 miesięcy, w sierpniu bedzie miała juz 2 lata i 8 miesiecy - a takie juz do przedszkola przyjmują. Do maludy wzięłabym nanie, z prośbą, żeby starszą odbierała z przedszkola ok 13, po obiedzie w każdym razie i do czasu mojego powrotu żeby była z dwójką. Poza tym trzeba wiąć pod uwage, ze sie pojawią choroby wraz z przedszkolem czy żłobkiem i dlatego niania w domu z opcją opieki nad dwójką bardzo się z takiej sytuacji przydaje. Takie nanie z reguły biorą ok 1500 pln/miesiąc (jeszcze zależy w jakim mieście - w Wa-wie pewnie drożej).

      Jeśli nie ma opcji żebyś została do sierpnia, to umówić sie z nową nianią na to, ze do sierpnia będzie z dójką a od sierpnia już tylko z małą, bo starsza do przedszkola. I chyba bym zwalniała jak najszybciej obecną opiekunkę, żeby nowa się zaaklimatyzowała póki ja jestem w domu, skoro podejrzewasz że w najbardziej gorącym okresie i tak odejdzie.

      mam nadzieję że pomogłam!
      trzymaj się smile
    • czaarodziejka Re: dylematy żłobkowe 16.09.11, 12:40
      Ja mam 2 latkę i 6 miesięczną. Na razie jestem w domu do końca roku i zobaczymy,co będzie dalej.Podobnie jak u ciebie zagląda do nas opiekunka starszej 2x w tygodniu, acz jest to kobieta starsza i póki co, nie wyobrażam jej sobie z dwójką dzieci, a ponieważ nie do końca byliśmy z niej zadowoleni to nawet nie wiem, jak to będzie. Starszą planuje do przedszkola za rok, a młodszą wtedy do żłobka lub z opiekunką. Czyli we wrześniu przyszłego roku. I wstępnie planujemy, że albo wrócę na pół etatu do pracy, albo jak się uda (finansowo) to ja do tego września w domu z dziećmi będę.
      A czy przy dwójce dzieci żadne nie będzie zaopiekowane?To zależy od niani przecież. Na pewno nie będzie czasu tak super się zająć, jak jednym.Z jednym możesz czegoś pouczyć (kolorów, liczb itd.), a z dwójką na pewno będą zadbane i będą też bawić się ze sobą. A ty teraz jesteś w domu i co, nie są zaopiekowane? Pewnie, że są. Nie będą na pewno biegać z brudną pieluchą czy głodne itd. A za jakiś czas będą się już ze sobą bawić, co też osobę opiekującą się odciąży.
      A myślisz,że w żłobku będzie im lepiej? To porozmawiaj z kimś, kto w żłobku pracuje/pracował. Opiekunka ma 2 dzieci, a w żłobku pewnie więcej niż dwa na osobę przypadają.
      • alishou Re: dylematy żłobkowe 16.09.11, 16:33
        ja sie troszke wtrace, ale tylko czesciowo. Starszy ma 2 lata i zaczal chodzic do przedszkola (przedszkole ma grupe 2-latkow). Poki co chodzi na 3 godziny, docelowo na ok. 5. Z Mlodym jestem w domu, ma 9 miesiecy. Ja jestem w o tyle dobrej sytuacji, ze nie musze wracac do pracy. Gdybym musiala wracac, to pewnie zrobilabym jak jedna z dziewczyn - wizelabym nianie do malucha, zeby odbierala starszego z przedszkola po poludniu.
        Wydaje mi sie, ze jak znajdzeiesz odpowiedzialna osobe, z doswiadczeniem, to wcale nie bedzie tak zle.
        Zawsze bedzie cos kosztem czegos, zawsze ktores dziecko bedzie musialo poczekac.

        Aha - adaptacja do przedszkola nie jest taka trudna. U nas co prawda w nocy odreagowywal, ale jest juz lepiej. Z tym, że nie ma znaczenia czy to 2-3 latek. Dla dziecka to stres, wiec swoje musi "przezyc"
    • kj-78 Re: dylematy żłobkowe 28.09.11, 13:41
      Pod tym wzgledem mamy moim zdaniem sytuacje idealna: starsza zaczela chodzic do zlobka przed urodzeniem malego (miala 14 miesiecy), wiec po prostu dalej chodzi, co zreszta uwielbia. Na pewno nie czuje sie "odeslana", tam maja ciekawe zabawy, sa duzo na powietrzu, ogolnie bardzo jej sie podoba. W lutym malego tez tam posle i wracam do pracy smile Polecam zlobek, dwulatkowi taka zmiana, dzieci, inne zabawki - moga sie wbrew pozorom spodobac. Nie nastawiaj sie od razu negatywnie na zlobek - jak jest odpowiednia ilosc pan i nie za duze grupy - to jest to bardzo fajne wyjscie! Ja polecam smile
    • monia76 Re: dylematy żłobkowe 05.10.11, 21:26
      Dziewczyny! Przepraszam, że się tak długo nie odzywałam, ale dzieciarnia mi się pochorowała i miałam sajgon w domu. No właśnie, niestety, nie jest tak, jak piszecie, że skoro ja potrafię sobie poradzić z dwójką to i niania potrafi. Otóż ja sobie nie radzę sad Nie wiem jak Wy to robicie, ale ja z pomocą opiekunki ledwo sobie radzę... Kiedy Wy gotujecie, ogarniacie dom, jak usypiacie dwójkę o tak różnych potrzebach? Ja, przynajmniej póki co, średnio to ogarniam.
      Dzięki wielkie za Wasze posty. Widzę, że nie taki żłobek straszny... Po długich namysłach i rozważaniu tysiąca opcji zdecydowaliśmy się na szalone rozwiązanie zatrudnienia dwu opiekunek. Na szczęście będzie to tylko kilka miesięcy, inaczej nie dalibyśmy rady finansowo, ale zdecydowaliśmy, że dotychczasowa niania zostanie z córką do wakacji, potem mała pójdzie do przedszkola. Na kilka tygodni przed moim powrotem do pracy zacznie opiekunka do synka, która docelowo zajmie się nim przez jakieś 2 lata. Wiem, że to szalony pomysł i nie wiem jak to wyjdzie w praktyce, ale będę miała przynajmniej poczucie, że dzieciaki przez jakiś czas są razem, a córka nie czuje się odesłana do żłobka.
      • czaarodziejka Re: dylematy żłobkowe 06.10.11, 21:57
        Myślę, że wszystko jest kwestią czasu. Ja do 3 miesiąca nie wyobrażałam sobie, że zostanę sama z dziećmi.Wszystko wydawało mi się straszne.a mała łatwa nie była, bo zdarzały się dnie, że płakała cały czas.Z upływem czasu jednak mniej płakała i wszyscy na nowo układaliśmy sobie nasz świat.Pierwszy raz na cały dzień zostałyśmy same jak mała miała 3 miesiące.Bałam się,a tymczasem był to zwykły,miły dzień. I u ciebie też tak będzie z upływem czasu.A starsze dziecko będzie się też robiło bardziej samodzielne, co wiele ci ułatwi.I ty też je do tej samodzielności zachęcaj,ucz. Wg mnie wiele jest kwestią organizacji.A tą wyrabia się w praktyce.
        Gotowanie - w tygodniu gotuję tylko proste rzeczy, z półproduktów.Np. smażę na patelni warzywa mrożone, dodaję ryż, sos chiński i już. Pierogi gotowe też lubimy. Same proste rzeczy.Jak mam werwę, to gotuję coś wieczorem,gdy zasną dzieci.
        Sprzątanie: jak nabałaganimy,np. po obiedzie, to od razu sprzątam.Młodą mam w leżaczku na blacie w kuchni(wcale w nim być nie lubi,ale te trochę daję radę - 7 miesięcy), a starsza np. je w swoim foteliku (2 lata ma),choć ostatnio siada na blacie obok małej i patrzy przez okno.
        Gdy usypiam młodszą, starsza bawi się w swoim pokoju.Nie jest to różowe, bo hałasuje, przychodzi mama chodź itp., ale jakoś daje radę w większości przypadków.Staram się, by czymś się zajęła, np. układa puzzle
        Porządki większe typu odkurzanie, mycia itp. robimy 1-2 razy w tygodniu,gdy mąż jest.Wtedy jedno z nas zajmuje się dziećmi, czy np. idzie z nimi na spacer, a drugie sprząta.
        Z początku też przychodziła do nas niania starszej córki.Ale od kiedy nie,relacje moje z dziećmi i między dziećmi się poprawiły.Ale to już osobna historia.
        I też właśnie skończył mi się sajgon chorobowy w domu.1,5 tygodnia w 4 ścianach, wciąż odciąganie kataru,podawanie na zmianę lekarstw... nerwowo już wysiadłam.
        Dopiero/już 2 miesiące w większym "składzie"zobaczysz, że coraz lepiej będziesz zorganizowana.
        A z 2 dzieci jednak nie każda niania może zostać.Trzeba znaleźć taką, która ma predyspozycje, zajmie 2 dzieci jakąś zabawą itd.
        • monia76 Re: dylematy żłobkowe 06.10.11, 22:11
          Ogromnie Ci dziękuję za Twego posta. Dodał mi dużo otuchy - może nie jestem jakimś beznadziejnym przypadkiem wyjątkowo niezorganizowanej matki.
          Córka jest już dość samodzielna jak na jej wiek, ale wiadomo, że trzeba jeszcze mnóstwo przy niej zrobić, a Młody jest dość ciężkim przypadkiem - ma problemy brzuszkowe i strasznie dużo trzeba go nosić na rękach.
          Zdaję sobie sprawę, że pewnie większość problemów jest w mojej głowie, powoli układam sobie to wszystko i próbuję pozbyć się wyrzutów sumienia, że nie poświęcam każdemu z dzieci tyle czasu ile bym chciała. Narazie odważyłam się zostać sama z dwójką tylko max 2-3 godzinki, ale od czegoś trzeba zacząć.
          • mag2591 Re: dylematy żłobkowe 11.10.11, 10:55
            Hej.Miedzy moimi synami jest 14 m-cy roznicy (teraz starszy ma 18 m-cy,a mlodzy prawie 4).My przygodę żłobkową zaczęlismy i skonczylismy po 1 dniu.Od 8 m-ca ciazy zle sie czulam,wiec postanowilismy dac starszego do żłoba.Urzadził taką histerię,ze nie mieliśmy serca posyłać go znowu.Tak więc postanowiłam podjąć próbę ujarzmienia ich samasmile
            Po porodzie mój mąż był tylko tydzien w domu.Łatwo nie było (ze wzgl.na kolki),ale teraz juz jest fajnie.Tez sie zastanawialam jak dam radę ogarnąc dom,obiad itd.Narobilam(bedąc w ciazy) zapasow jak szalonasmileI niepotrzebnie.Obiad robię normalnie codziennie.Starszemu puszczam bajkę lub daję swoją torebkę (to jest dopiero zabawa!),mlodszego biorę na bujaku do kuchni i juz.Nawet ostatnio mam patent na odkurzanie-mlodszego na bujaku stawiam na lozku,zeby mnie obserwowal a starszego kładę do łóżeczka z butlą ulubionego picia(i moją torebką) a ja jadę z odkurzaczemsmile
            Jestem jeszcze na macierzyńskim,biorę pozniej zaległy urlop.Jak to wszystko sie skonczy to chyba do roboty nie pójdę.Dobrze mi w tym kurostwie domowym póki cowink
    • karolina1983a Re: dylematy żłobkowe 20.10.11, 09:06
      Hej.
      Ja mam synka, który ma teraz 2 latka i 3 m-ce i córcię - 8 miesięcy.
      Oboje żłobkowi. Synek zaczął chodzić jak miał 5 miesięcy a mała jak skończyła 6.
      Co prawda jak urodziłam małą, to synek siedział ze mną 3 miesiące w domu, bo chorował cały czas, ale nie było później problemu z pójściem do żłobka. Tak samo na 2 miesiące wakacji zostawiłam synka w domu, bo stwierdziłam, że już się taka okazja nie powtórzy, że będę miała 2 miesiące wakacji.
      Jeżeli chodzi o to rozwiązanie to jestem bardzo zadowolona wink
      Dzieci uwielbiają żłobek, ja mogę się rozwijać i nie martwię się, co się z nimi dzieje, tak jak by to było w przypadku, gdyby zostali sami z obcą osobą w domu.
      Nie wiem jak powinnaś rozpocząć adaptację. Ja nie miałam takiego problemu, bo oboje byli bardzo mali. Ale wydaje mi się, że powinnaś zacząć córeczce opowiadać, jak będzie fajnie w żłobku, ile tam jest dzieci, zabawek itp. Na pewno musisz się przygotować na to, że będzie płakała i początkowo nie będzie chciała zostawać. Ale z czasem to minie i będziesz zauważać same plusy takiego rozwiązania.

      Jeżeli chodzi o organizację, to przynajmniej na razie nie mam problemów. Córka śpi 2 razy a synek raz. Jak mała się kładzie na pierwszą drzemkę ok godziny 8 to cały czas poświęcam synkowi. Ale nie oznacza to, że się tylko bawimy. Jak sprzątam czy gotuję, to on razem ze mną. Staram się zrobić wszystko tak, żeby jak dzieci idą spać w południe ok 12, to mieć czas dla siebie. Jakoś wszystko jak na razie ogarniam. Jak jestem w pracy, to sprzątam i obiad gotuję wieczorem jak mała zaśnie a synek ogląda dobranockę. Nie są to jakieś wykwintne dania, ale obiad jest codziennie. Sprzątam na bieżąco, bo wiem, że jak coś odrobinkę zaniedbam, to później trudno mi znaleźć więcej czasu na dłuższe porządki.
      Teraz jestem tylko z małą w domu bo jest chora, synek jest w żłobku, a ja jestem w szoku ile człowiek ma czasu mając tylko jedno dziecko do opieki i nie chodząc do pracy wink Doba mi się wydłużyła dwukrotnie wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka