04.11.11, 16:36

Mamy ktore nie karmily piersia, opiszcie jak u Was bylo, jak udalo wam sie z BLW, czy karmilyscie butelka "na zadanie",czy , jak to mi sie wydaje, po prostuwiedzialyscie ze mleko (jakiekolwiek) jet podstawa diety, a poza tym dawalyscie dziecku skubnac cs samemu
i jak cos zjadlo konkretnego to najwyzej dostosowywalyscie ilosc wypijanego mleka odpowiednio?
Obserwuj wątek
    • jamajka_g Re: mamy mm 06.11.11, 11:36
      Nie ma chętnych, to może ja zacznę spowiedź wink)

      Jesteśmy na mm, stale mam wątpliwości, czy mam dawać więcej mleka, czy innych produktów. Dziecię, kiedyś niesłusznie nazwane niejadkiem wink), rwie się do jedzenia, ale chyba niekoniecznie najzdrowszego. Otóż uwielbia paróweczki cielęce, cielęco - wieprzowe, sparzone wrzątkiem, by były ciepłe. Do tego pajda chleba z masłem, plaster szynki. To na drugie śniadanie. Aha, dzieć ma 9,5 miesiąca smile.
      Obiad wygląda różnie - schematy i pediatrzy na forum podają, że ma być dwudaniowy, więc dzielę - najpierw daję zazwyczaj słoiczek duży z mięsiwem (indyk, królik, jagnięcina, cielęcina - wszystko z warzywami czy ziemniakami- bo lubi), potem staram się dać do łapki co akurat było - marchewka, pietruszka, brukselka, ziemniak, makaron, cukinia, brokuł, kalafior.
      Trochę mało czasu mam na eksperymenty z innymi, ale będę próbowała. Te wymienione zjada bardzo chętnie. Niestety bardzo lubi słoiczkowe zupki.

      Niespecjalnie lubi kasze i kaszki, z ryżem też bywa różnie. Przestałam podawać często owoce na rzecz warzyw.

      Reasumując: zazwyczaj dwa-trzy razy dziennie mm z dodatkiem kaszki, kleiku ryżowego lub owsianki, oraz dwa posiłki z łyżeczki i do łapki. Aha, próbujemy też klopsiki z mielonego z szynki z marchewką i ziołami gotowane - w łapce na pierwsze 2,5 klopsika - jeden został wchłonięty, reszta rozrzucona smile.

      No i jak to wygląda? Co zmienić?
      • mrs.t Re: mamy mm 07.11.11, 00:07

        NO wlasnie nie wiem, ciekawa bylabym jak to wyglada, jak latwo jest te rownowage zachowac, jesli,chcac nie chcac, te mililitry jakos sie jednak odmierza i zwraca na nie uwage, i wydaje mi sie, karmienie butelka w ogole bardziej takie usystematyzowane jest...i ciekawi mnie to jak to pogodzoc z tym ze dziecko zje..dwa gryzy chleba i rozyczke broku.a smile (zamiast odmierzonego sloiczka)

        pewnie dla jednych mam bedzie ulga i wybawieniem, a innym bedzie brakowac tego 'rygoru' i systematycznosci ktorych w blw w sumie przeciez nie ma....
        • jamajka_g Re: mamy mm 07.11.11, 05:15
          Jest trudno, fakt, zwłaszcza jak dziecina ma niedowagę i pani doktor zaleciła "lekko podtuczyć", a przynajmniej próbować wink)
          No ale jeśli dziecię wtrząchnęło ileś tam kęsów z tacki, i było to i mięsko, i warzywa w sporej ilości, i makaron , a na koniec sjesty solidnie sobie odbekło, to zjadło zapewne wystarczająco smile. No więc uczymy się obie - Majka jeść, smakować, żuć, pluć, zrzucać, memłać i rozgniatać, a ja cierpliwości (niestety), a także tego, że nie wszystko da się (i trzeba) miarką mierzyć. Ale mleko muszę, póki co wink.
          No i liczę na to, że w niedalekiej przyszłości będę tą ulgę odczuwała, na razie mam mieszane uczucia i nieco obaw smile

    • nyami.nyami Re: mamy mm 21.11.11, 19:23
      U nas wyszło bardzo naturalnie, syn karmiony był butelką na żądanie, rozszerzać dietę zaczęliśmy gdy skończył 7 miesięcy. Po posiłku dostawał mleko, pił ile potrzebował. Gdy miał 7,5 miesiąca wyjechaliśmy na 1,5 miesiąca do Afryki, do Namibii, z dala od babć łatwiej było go nie dokarmiać papkami (bardzo nas na to namawiały, byliśmy twardzi smile)
      Obecnie syn jest wesołym, jedzącym wszystko roczniakiem. A wśród znajomych wciąż wzbudzamy sensację, że je sam, a nie jest karmiony...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka