Dodaj do ulubionych

Mały ignorant :P

20.06.12, 15:08
Hej smile
u mnie 2,5 letni synek czesto ignoruje to co do niego mowie, prosze o cos. TZn wiem ze slyszy ale udaje ze nie. Coraz bardziej nie slucha i robi swoje. Staram sie mu tlmaczyc ze tak nie wolno. Raz odpowie raz nie. Nie chce zeby mu tak zostało. Na spacerze ucieka i trzeba leciec za nim bo nie wraca. (teraz juz jest lepiej). Chcialabym go np nauczyc w zabawie liczyc do 10 to zmysla 1,3, 6,8. Nie chce nawet posluchac jak ja licze. W zabawie gdy biegamy liczymy jeden dwa trzyu start.. u niego jest dwa trzy osiem start big_grin
hehe nie mam czasem sily do tego upariucha. to tylko przyklad. Mowi juz ladnie. ŁAczy wyrazy w zdania. Jest bardzo sprytny..i inteligentny..potrafi mnie podsiasc na komputerze i sam wlaczyc bajke na you tubie ehh ...jak to u Was mamy jest.. co robicie w sytuacji gdy Wasze malce Was ignoruja ??

Pozdrawiam MAgda i Kubus
Obserwuj wątek
    • verdana Re: Mały ignorant :P 20.06.12, 15:27
      Yyyy....
      Rzeczywiscie skandal. 2,5 latek złośliwie nie umie nauczyć sie liczyć do 10.
      Poczytaj cokolwiek o rozwoju dziecka, zanim zaczniesz wymagać od 5-latka znajomości fizyki kwantowej.
    • morekac Re: Mały ignorant :P 20.06.12, 16:13
      Ten ignorant to od ignorowania? wink
      Zanim zaczniesz go uczyć liczyć (bo na razie uczysz go głównie recytowania liczb), zakup sobie coś o rozwoju dzieci, a może też słownik języka polskiego...
      Jeśli chcesz uczyć dziecko liczyć w zabawie, to liczcie konkrety: cukierki, kamyki itp. Ale może jeszcze nie być zupełnie tym zainteresowany.
      • meggie1287 Re: Mały ignorant :P 20.06.12, 18:58
        tu nie chodzi o samo liczenie tylko fakt ze ja cos do niego mowie co kolwiek to on ignoruje jak tylko potrafi smile) nie zycze sobie wrednych odpowiedzi..mam ochote na wymiane zdan, spostrzezen, jak inne mamy sobie radza z buntem dwulatka.. naskakiwanie na kogos bo cos zle napisal jest nie na miejscu, nie wszyscy sa mistrzami ortografii itd..!!!

        bardzo dlugo zastanawialam sie zeby zalozyc jakis watek. Czytajac watki na niektorych forach jak tylko kazdy na kazdego naskakuje.. eh brak slow.. wiec jesli jes jakas mama ktora na spokojnie chcialaby porozmawiac nie o słownikach jezyka polskiego a o naszych dzieciach : jakie sa i jak sie rozwijaja zapraszam!!

    • lolinka2 Re: Mały ignorant :P 20.06.12, 19:33
      ingorancja = niewiedza, głupota

      zastanów się, zanim coś napiszesz.
      • meggie1287 Re: Mały ignorant :P 20.06.12, 19:45
        Byc moze tak jest smile ale czy to jest forum o wychowywaniu dzieci? czy o zasadach ortografii z jezyka polskiego??? bo jeszcze zaden post nie byl na temat!!!!! czemu jestescie takie zawziete??????????? chialam tylko porozmawiac a tu atak ... jak po takim czyms osoby maja prosic kogos o pomoc czy rady! zastanowcie sie nad tym!!
        • morekac Re: Mały ignorant :P 20.06.12, 22:10
          Ależ nie mam zastrzeżeń do twojej ortografii. Tylko do użycia słowa ignorant... Słownik języka polskiego podaje nieco inne znaczenie niż użyte przez ciebie. Stąd zresztą moje pytanie: nie wiedziałam, czy cię olewa czy też nie przyswaja nauki...
          Co do buntu dwulatka - trzeba przeczekać i nie dręczyć dziecka dziecka rzeczami, które go zupełnie nie interesują i na które jest za mały.
          • meggie1287 Re: Mały ignorant :P 20.06.12, 22:51
            morekac napisała:

            > Ależ nie mam zastrzeżeń do twojej ortografii. Tylko do użycia słowa ignorant...
            > Słownik języka polskiego podaje nieco inne znaczenie niż użyte przez ciebie. S
            > tąd zresztą moje pytanie: nie wiedziałam, czy cię olewa czy też nie przyswaja n
            > auki...
            > Co do buntu dwulatka - trzeba przeczekać i nie dręczyć dziecka dziecka rzeczami
            > , które go zupełnie nie interesują i na które jest za mały.

            Morekac- ok teraz napewno bede wiedziec co to znaczy..Olewa i czesto bardzo. Nie zmuszam go do nauki..w formie zabawy probowalam nauki liczenia do 5 na kwiatkach, samochodach itd i to byl przyklad tylko a nie ze go zmuszam ..on woli co innego w danej chwili i tak jest zawsze..brubuje wymyslac rozne zabawy zeby zapewnic mu jakies wrazenia.. smile
            • baszysta Re: Mały ignorant :P 21.06.12, 10:25
              heh nie dziwie sie ze olewa matke, ktora nawet nie zna znaczenia slow

              moze ten 2,5 latek zdaje sobie sprawe z tego, ze jest bardziej kapujacy od ciebie i wykorzystuje to smile
              • meggie1287 Re: Mały ignorant :P 21.06.12, 13:05
                baszysta napisała:

                > heh nie dziwie sie ze olewa matke, ktora nawet nie zna znaczenia slow
                >
                > moze ten 2,5 latek zdaje sobie sprawe z tego, ze jest bardziej kapujacy od cieb
                > ie i wykorzystuje to smile


                i co?? lepiej sie teraz czujesz??? czy chcialabys cos jeszcze dodac?? Nie moge tego pojac..skad sie biara takie osoby, ktore natretnie beda kogos obrazac chocby za zle dobrane slowo.. mam gdzies Twoje zdanie!! wolny kraj..mozna sie wypowiadac jak sie chce!!!! To nie jest tematem tego watku. Mam swoje uczucia i duzo problemow wiec prosze Cie idz sobie pobiegaj!!!! i daj mi spokoj juz
        • a.nancy Re: Mały ignorant :P 28.06.12, 12:07
          jakbym miała matkę histeryczkę, to też bym ją ignorowała.
          • meggie1287 Re: Mały ignorant :P 29.06.12, 01:17
            a.nancy napisała:

            > jakbym miała matkę histeryczkę, to też bym ją ignorowała.
            >


            a skad wiesz, ze kolezanka jest histeryczka? czy masz jakis dowod?? czy piszesz to, co Ci slina na jezyk przyniesie? moj tez tak robi, coraz mniej ale robi..i to w cale nie mile .. a iczy sie dobro i bezpieczenwtwo dziecka!!


          • meggie1287 Re: Mały ignorant :P 29.06.12, 01:19
            a.nancy napisała:

            > jakbym miała matkę histeryczkę, to też bym ją ignorowała.
            >


            a skad wiesz, ze kolezanka jest histeryczka? czy masz jakis dowod?? czy piszesz to, co Ci slina na jezyk przyniesie? moj tez tak robi, coraz mniej ale robi..i to w cale nie jest mile .. a liczy sie dobro i bezpieczenstwo dziecka!!


      • agwiras Re: Mały ignorant :P 20.06.12, 23:27
        lolinka2 napisała:

        > ingorancja = niewiedza, głupota
        >
        > zastanów się, zanim coś napiszesz.
        ignorować:
        czasownik przechodni
        pomijać, nie zwracać uwagi
        ty też sie zastanów zanim komus zwrócisz uwagę. Czasami wyraz ma dwojakie a bywa że i trojakie znaczenie. Niekiedy równiez bywa w uzyciu kolokwialnym i docpodzi jeszcze inne znaczenie.
        • lady-z-gaga Re: Mały ignorant :P 21.06.12, 00:28
          Ten nie ma dwojakiego znaczenia.
          zanim kogos zaczniesz pouczać, skorzystaj z dobrodziejstwa internetu, skoro do szkoły miałaś pod górkę
          i nie szukaj wytłumaczenia w kolokwializmach, bo one nie powstają po to, aby nieukom robic dobrze
          • agwiras Re: Mały ignorant :P 21.06.12, 05:01
            I vice wersal szanowna osobo, korzystaj z internetu a sie dowiesz, żeś w błędzie bo widocznie z kiepskich szkół przyszło ci korzystać.
            Dla ułatwienia;
            słownik jezyka polskiego PWN a wiec najbardziej wiarygodny: celowo nie zauważać, nie brac pod uwagę.
            słownik j.pol. gazety: umyślnie nie brać kogoś, czegoś pod uwagę, lekceważyć kogoś albo coś
            i wtym znaczeniu autorka uzyła tego słowa. Moze niezbyt fortunnie utworzyła od tegoż czasownika rzeczownik, nie mniej spotyka się go w powyższym znaczeniu w jezyku kolokwialnym. jesli nie znasz znaczenia słowa kolokwialny to twój problem a nie mój. Do szkoły zawsze mozna wrócić.
            • morekac Re: Mały ignorant :P 21.06.12, 10:29
              ignorować - tak, oznacza to, co przytoczyłaś, ale w tym samym słowniku rzeczownik 'ignorant' ma jednak inne znaczenie niż 'osobnik, który ignoruje.'
            • lady-z-gaga Re: Mały ignorant :P 21.06.12, 13:12
              Moze niezbyt fortunnie utworzyła od
              > tegoż czasownika rzeczownik, nie mniej spotyka się go w powyższym znaczeniu w j
              > ezyku kolokwialnym.

              mylisz się, rybciu, w tym znaczeniu, o jakim piszesz, uzywają go tylko nieuki (czyli ignoranci ) big_grin


              >jesli nie znasz znaczenia słowa kolokwialny to twój problem


              nie tłumacz pisania głupot kolokwializmem big_grin
              gdybyś umiała ze słownika korzystac, to nie prowadziłabys tej dyskusji

              www.slownik-online.pl/kopalinski/817A29BA5B3E3F4CC12565E100689130.php
            • lady-z-gaga Re: Mały ignorant :P 21.06.12, 13:41
              Aha, i masz jeszcze znaczenie słowa kolokwializm, bo chyba zapomniałas przeczytaćwink

              1. «wyraz lub wyrażenie niedbałe, używane w języku potocznym»
              2. «niedbały styl wypowiedzi charakterystyczny dla języka potocznego»

              Tak więc, niedbały nie znaczy błędny.
              Kolokwializmem nie są błędy gramatyczne, językowe ani ortograficzne. Kolokwializmem nie jest mówienie "bynajmniej" zamiast "przynajmniej", "ignorancja " zamiast "ignorowanie", tak samo jak "poszłem" albo "włanczać".


            • asocial Re: Mały ignorant :P 21.06.12, 20:30
              ¨vice wersal¨ to, rozumiem, taki zart?

              agwiras
              I vice wersal szanowna osobo, korzystaj z internetu a sie dowiesz, żeś w błędzie bo widocznie z kiepskich szkół przyszło ci korzysta
              • agwiras Re: Mały ignorant :P 21.06.12, 21:08
                asocial napisała:

                > ¨vice wersal¨ to, rozumiem, taki zart?
                oczywiscie ze zart, a na cóz innego mogłoby to być?smile Miałam nadzieje, że dośc zrozumiały, ale okazuje sie, że sie przeliczyłam z mozliwościami intelektualnymi co poniektórych. Nie mam tu na mysli ciebie.
                • yoma Re: Mały ignorant :P 27.06.12, 16:30
                  Dziewczęta, nie kłóćcie się. Słowo ignorant jest użyte właściwie, wszak mały cechuje się ignorancją w zakresie liczenia do dziesięciu smile
    • aqua48 Re: Mały ignorant :P 20.06.12, 20:08
      meggie1287 napisał(a):
      > u mnie 2,5 letni synek czesto ignoruje to co do niego mowie, prosze o cos. TZn
      > wiem ze slyszy ale udaje ze nie. Coraz bardziej nie slucha i robi swoje. Staram
      > sie mu tlmaczyc ze tak nie wolno.

      Mniej zakazów i nakazów to będzie bardziej uważnie słuchał. Nie tłumacz, że tak nie wolno tylko rozmawiaj z nim na tematy, które go zaciekawią, opowiadaj mu zabawne historyjki, zadawaj proste zagadki, ucz krótkich wierszyków, albo zabawnych rymowanek. Czytaj mu krótkie wierszyki i bajeczki, a potem niech Ci opowie o czym była bajeczka. Albo opowiadaj o zwierzętach, o samochodach. Niektórzy chłopcy (i dziewczynki też) w tym wieku chętnie się uczą rozróżniać marki aut na spacerze.
      Jeśli gadasz do dziecka o sprawach, które nie są dla niego ciekawe, to nie słucha, proste.

      > Na spacerze ucieka i trzeba leciec za nim bo nie wraca.

      Każde dziecko przechodzi ten etap kiedy zwiewa jak karaluch. I trzeba mieć oczy wokół głowy.

      > Chcialabym go np nauczyc w zabawie liczyc do 10 to zmysla 1,3, 6,8. Ni
      > e chce nawet posluchac jak ja licze. W zabawie gdy biegamy liczymy jeden dwa t
      > rzyu start.. u niego jest dwa trzy osiem start big_grin

      Dziecko liczy jak umie na swoim etapie rozwoju, gdyby nie słuchał jak Ty liczysz to nie zapamiętałby ani jednej liczby. Jeśli nie jest zainteresowany liczbami to odpuść, ucz np. kolorów.

      > hehe nie mam czasem sily do tego upariucha. to tylko przyklad. Mowi juz ladnie.
      > ŁAczy wyrazy w zdania. Jest bardzo sprytny..i inteligentny..potrafi mnie podsi
      > asc na komputerze i sam wlaczyc bajke na you tubie

      No i czego chcieć więcej?
      >

      • meggie1287 Re: Mały ignorant :P 20.06.12, 22:39
        > Mniej zakazów i nakazów to będzie bardziej uważnie słuchal.

        staram sie dawac mu wiecej swobody zeby poznawal swiat, ale nie zawsze mozna mu na wszytsko pozwalac bo to tez nie jest dobre. czesto trudno jest nam wyznaczyc "tę" odpowiednia granice. Mieszkamy w akademiku. wiele osob ciagle podwaza moj autorytet: gdy mama mowi nie a inni to ignoruja. Np robie obiad a ktos nie pyta mnie o zdanie i czestuje Kube ciastkami sad
        po 1 nie chce zeby ciagle cos dostawal od obcych- zwlaszcza slodycze.
        po 2 powinien mnie zapytac czy moze dac.
        odkad tu mieszkamy Kuba zaczal sie inaczej zachowywac. I teraz wyciaga od innych jedzenie. Wiem ze to male dziecko ale mi glupio sie robi.
        Nie tłumacz, że tak


        > nie wolno tylko rozmawiaj z nim na tematy, które go zaciekawią, opowiadaj mu z
        > abawne historyjki, zadawaj proste zagadki, ucz krótkich wierszyków, albo zabawn
        > ych rymowanek.

        Staram sie tak robic.

        >Czytaj mu krótkie wierszyki i bajeczki, a potem niech Ci opowie
        > o czym była bajeczka. Albo opowiadaj o zwierzętach, o samochodach. Niektórzy ch
        > łopcy (i dziewczynki też) w tym wieku chętnie się uczą rozróżniać marki aut na
        > spacerze.

        Czytalam mu bajki jak byl mlodszy..on nie chce sluchac bajek..wiele razy probowalam ale bede dalej moze wkoncu go zaciekawia. Opowiadamy rozne historie.. pokazuje mu rozne zwieratka i pytam sie jakie to zwierze albo jaki ma kolor. Samochody bardzo go interesuja. Na spacerze uczy sie teraz kolorow hehe umie czerwony zolty i zielony smile Kuba jest bardzo energiczny wzedzie go pelno..czasem nie zadazam za nim. Zalozylam ten watek poniewaz czasem zachowuje sie dziiwnie jakby w swoim swiecie..chcialabym tak postepowac zeby bylo dobrze..to moje 1 dziecko i nikt mi przy nim nie pomaga..mama czy ciocia. jestem ze wszytski sama wiec staram sie jak moge. Trudno jest slowami opisac nasze relacje jest abrdzo pogodnym dzieckiem ale tez upartym bardzo.

        gdy naprawde zachowuje sie juz niegrzecznie.. mowie mu ze jak bedzie sie tak zachowywal to pojdzie da kata (na karnego robaka).pytam sie ile ma Kuba lat. on mowi ze 2,5. to ja ze tyle minut musi tam posiedziec i sie uspokoic. placze i mowie mu ze wiem ze jest mu przykro..ale jak placze to nie umiem mu pomoc.ze jak sie uspokoi to zeby przyszedl to go przytule..przychodzi i przeprasza..

        co o tym sadzicie?
        • morekac Re: Mały ignorant :P 20.06.12, 23:03
          .on nie chce sluchac bajek..wiele razy probow
          > alam ale bede dalej moze wkoncu go zaciekawia.
          Spróbuj krótkich wierszyków - tylko najprawdopodobniej będziesz musiała mu czytać te same co wieczór...

          po 1 nie chce zeby ciagle cos dostawal od obcych- zwlaszcza slodycze.
          > po 2 powinien mnie zapytac czy moze dac
          Ale to chyba nie problem z dzieckiem, tylko z kolegami z akademika? Może wywieś na drzwiach coś w stylu "karmienie dzieci surowo zabronione"? I zabieraj za każdym razem to coś słodkiego . Dasz po obiedzie. A darczyńce do prac kuchennych na tyle minut, ile ma lat...

          sie dziiwnie jakby
          > w swoim swiecie..
          Dziwnie dla dorosłych, ale dwulatki tak mają... Biegają, latają i są niezrównoważone, nieprzewidujące i nieprzewidywalne... Niesłuchanie rodziców w pakiecie.

          .ale jak placze to nie umiem mu pomoc.
          Nie mów mu tego.
          • meggie1287 Re: Mały ignorant :P 20.06.12, 23:19
            Jasne ze to nie problem z dzieckiem. Tylko baby na portierni nie rozumieja ze ja nie chce czegos takiego..: "a bo przeciez to male dziecko niechze Pani mu da" itd.. Kuba sie tak nauczyl i tam lata ciagle i prosi je o ciasteczka.. nie zawsze zdaze zeby tam nie polecial, jak mu nie pozwole to i tak mu daja.. przciez mu nie wyrwe z reki. ochrzanilam je o to a one dalej swoje.. a potem placz i tragedia bo nie chce obiadu tylko ciastko.. wtedy mowie mu ze dostanie jak zje ladnie obiadek.. nigdy nie bylo problemow z jedzeniem u niego, zawsze ladnie jadl. Kobiety pokazaly mu ze mama moze sobie gadac swoje a on i tak dostanie czego chce bo umie je zmanipulowac.
            Jestmi z tym nieswojo bo nie moge az tak im nagadac bo sa zlosliwe. ;/ wtracaja sie do wszystkiego..
            • morekac Re: Mały ignorant :P 20.06.12, 23:38
              "a bo przeciez to male dziecko niechze Pani mu da" itd
              oj,wtedy przecież to ty dajesz...

              przciez
              > mu nie wyrwe z reki.
              A dlaczego nie?

              a potem placz i tr
              > agedia
              No trudno, przeżyjecie. 2-latek, który nie płacze, nie ryczy i nie awanturuje się czasami jest podejrzany.
              zawsze ladnie jadl
              Część 2-latków przestaje 'ładnie jeść' niezależnie od ciasteczek.

              ochrzanilam je o to

              A może trzeba było ładnie poprosić?

              BTW: nie możesz drzwi od pokoju zamknąć na klucz, żeby ci nie biegał po akademiku bez dozoru?
              • meggie1287 Re: Mały ignorant :P 20.06.12, 23:52
                morekac napisała:

                > "a bo przeciez to male dziecko niechze Pani mu da" itd
                > oj,wtedy przecież to ty dajesz...


                Nie ja tylko one.
                > przciez
                > > mu nie wyrwe z reki.
                > A dlaczego nie?
                >
                > a potem placz i tr
                > > agedia

                No kiedy jest pora obiadu to musze mu wyrwac.

                > No trudno, przeżyjecie. 2-latek, który nie płacze, nie ryczy i nie awanturuje s
                > ię czasami jest podejrzany.

                Ale po co wscibskie babska ciagle go zapiepiaja, przeciez tylko przykrosc mu tym robi bo wie ze mu nie dam jak ma jesc.



                > ochrzanilam je o to
                >
                > A może trzeba było ładnie poprosić?

                I prosilam i i tlumaczylam i nic..natretne.. moze ja nie chce zadnego wtracania sie do mnie i do malego. Tak mu na chama ciagle cos daja. Kiedys byla u mnie pani z MOPSu to poszly plotki ze glodze dziecko i mi zakupy podarowaly a ja nie wiedzialam o co kaman. Masakra jakas noo sad a ja nie mam gdzie sie wyniesc.

                > BTW: nie możesz drzwi od pokoju zamknąć na klucz, żeby ci nie biegał po akademi
                > ku bez dozoru?

                Nie biega sam po akademiku. kuchnie mamy ogolnodostpna zaraz kolo portierni.. trudno jest mi niosac gary zatrzymac go zeby tam nie polecial. zanosze gary i ide po niego..i zaczyna sie!
                • morekac Re: Mały ignorant :P 21.06.12, 00:17
                  Odkładasz gary, chwytasz młodziana, zabierasz słodkie z tekstem "dostaniesz po obiedzie"/"prosiłam panią, żeby nie dawać mu jedzenia" - i tak przez najbliższe pół roku będzie wył paniom przy portierni.
                  • agwiras Re: Mały ignorant :P 21.06.12, 05:07
                    Ja bym tam poprosiła jedna z drugą pania portierke, żeby go nakarmiła obiadem po takim podpasie. Zrobiłabym to ze słodkim usmiechem, błaganiem w oczach i szaloną grzecznoscią (niech mi pani wyswiadczy ogromna przysługę... własnie mnie zołądek niesamowicie rozbolał a mały obiad musi zjeść...ja muszę do ubikacji a do niego trzeba cierpliwosci... na wszystko pania prosze... niech pani go nakarmi... bedę wdzieczna do grobowej deski...itd.) niech sie tak pomeczy jedna z drugą ze 3 razy... i przestanąsmile
                    • meggie1287 Re: Mały ignorant :P 21.06.12, 12:59
                      agwiras napisała:

                      > Ja bym tam poprosiła jedna z drugą pania portierke, żeby go nakarmiła obiadem p
                      > o takim podpasie. Zrobiłabym to ze słodkim usmiechem, błaganiem w oczach i szal
                      > oną grzecznoscią (niech mi pani wyswiadczy ogromna przysługę... własnie mnie zo
                      > łądek niesamowicie rozbolał a mały obiad musi zjeść...ja muszę do ubikacji a do
                      > niego trzeba cierpliwosci... na wszystko pania prosze... niech pani go nakarmi
                      > ... bedę wdzieczna do grobowej deski...itd.) niech sie tak pomeczy jedna z drug
                      > ą ze 3 razy... i przestanąsmile


                      Ja ogolnie chcialabym zeby sie odczepily pod kazdym wzgledem..Kuba to nie jest maskotka czy zabawka, tylko dziecko. Nie lubie takich osob i nie chce zeby tam chodzil. Pelno sprzetow i rzeczy nie dla malych dzieci. KUba jednej nie lubi a ona rozpaczona i natretnie go zaczepia. Przenioslam sie do inego akademika bo tam to naprawde czulam sie zadreczana kiedy mi chcialy mowic jak mam zyc, jesc, wychowywac dziecko, i kiedy wychodzic na spacer...o wszystko..one nie maja prawa ingerowac w zycie mieszkancow a robily to caly czas. Az wybuchlam i powiedzialam ze nie zycze sobie i sie wynioslam. Powiedzialam ze w nowym akademiku nikogo nie bede zapoznawac dla swietego spokoju. Ale to i tak nic nie dalo..One same stare bojcory tak robia. Tak mi zle, ze nie mam mozliwosci sie wyniesc na swoje..no bo jak sad Po tym co przeszlam i musialam sobie radzic sama, moze nie chce na sile wpieprzania sie w moje zycie??? jak Wy byscie sie czuly na moim miejscu. Nie moge stracic miejsca bo gdzie pojde ;/ wiec tlumie to wszystko i jeszcze wiele innych problemow..
            • baszysta Re: Mały ignorant :P 21.06.12, 10:31
              >w akademiku

              nie ma to jak sobie wychowac malego cygana sepiacego wszystkich z jedenia hehe
              Po co ci te obiady, masz z glowy. Pusc tylko dzieciaka samopas a sam przyjdzie najedzony. A co na to tato?
              • meggie1287 Re: Mały ignorant :P 21.06.12, 13:12
                baszysta napisała:

                "> >w akademiku
                >
                > nie ma to jak sobie wychowac malego cygana sepiacego wszystkich z jedenia hehe
                > Po co ci te obiady, masz z glowy. Pusc tylko dzieciaka samopas a sam przyjdzie
                > najedzony. A co na to tato?"

                cygana????? sepiacego od wszystkich??? bardzo inteligentna wypowiedz kolezankosmile <brawo> za takie rady podziekuje..moze Ty uczysz swoje dzieci tak robic, ale ja NIE. JAkbys przeczytala to bys wiedziala ze ja nie chce zeby go dokarmiano, bo ma co jesc. A jak juz chca cos mu dac to powinni mnie zapytac.
                • aqua48 Re: Mały ignorant :P 21.06.12, 17:40
                  Naucz dziecko, że ma jeden dzień w tygodniu "słodki" umów się z nim, że będzie grzecznie odkładał WSZYSTKIE słodycze, które dostanie na ten np. piątek, czy sobotę, do specjalnego pudełka, lub szuflady a Ty wtedy pozwolisz mu je jeść bez ograniczeń. I starannie pilnuj, tego odkładania, bo na początku bedzie mu żal. Rzeczywiście w ten dzień po solidnym śniadaniu pozwól mu jeść ile wlezie i co tylko będzie chciał z pudełka (wcale nie zje tak dużo, wbrew pozorom, bo ma mały żołądek). To dobre rozwiązanie dla wszystkich, a poza tym idealnie chroniące zęby dziecka przed próchnicą. Oczywiście po słodkościach trzeba starannie umyć zęby. Zapewniam, że po jakimś czasie pożerania slodyczy, słodki dzień się opatrzy i słodkosci przestaną być takie atrakcyjne, a dziecko samo będzie Ci przynosiło i odkladało to co dostanie. A dla stanu uzębienia ta metoda działa cuda. Tylko sama też przy nim nie jedz nic słodkiego.
                  • verdana Re: Mały ignorant :P 21.06.12, 19:50
                    I zastanówe się nad jeszcze jednym - w jednuym aklademiku wszyscy byli xli, w drugim - to samo, na forum wszyscy są złośliwi i wredni, nawet dziecko nieusłuchane i jakieś niedobre.
                    Wygląda na to, zę pronbelm nie jest z masą obcych ludzi, tylko z Tobą.
                    • aqua48 Re: Mały ignorant :P 21.06.12, 20:35
                      I jeszcze jedno, warto pomału przyzwyczajać dziecko, że nie bierze się słodyczy od każdego kto daje, bez pozwolenia rodzica. Dla jego bezpieczeństwa. Oczywiście nie trzeba go straszyć, ale warto sobie przemyśleć również ten aspekt problemu.
                      • meggie1287 Re: Mały ignorant :P 22.06.12, 02:02
                        aqua48 napisała:

                        > I jeszcze jedno, warto pomału przyzwyczajać dziecko, że nie bierze się słodyczy
                        > od każdego kto daje, bez pozwolenia rodzica. Dla jego bezpieczeństwa. Oczywiśc
                        > ie nie trzeba go straszyć, ale warto sobie przemyśleć również ten aspekt proble
                        > mu.


                        To przeciez caly czas nakreslam. ze nie chce zeby tak bylo. tlumacze mu ze nie wolno, ze trzeba sie zapytac. Im tez. Tlumaczylam im, ze nie wolno tak robic bo co by bylo gdyby byl uczulony np na orzechy w cukierku. One za kazdym razem wiedza lepiej: typu "przeciez to dziecko jest" itd" niechce Pani taka nie bedzie dam mu kawalek"

                        Tu nie o to chodzi ze ludzie wokol sa zli..ale wtracaja sie do zycia innych ludzi, a moze ktos tego nei chce.. Ile razy slysze ze ktos ma problemy z tesciami bo rozpieszczaja dzieci, robia na przekor mamą???? ja mam z nimi tak.

                    • meggie1287 Re: Mały ignorant :P 22.06.12, 02:14
                      verdana napisała:

                      > I zastanówe się nad jeszcze jednym - w jednuym aklademiku wszyscy byli xli, w d
                      > rugim - to samo, na forum wszyscy są złośliwi i wredni, nawet dziecko nieusłuch
                      > ane i jakieś niedobre.
                      > Wygląda na to, zę pronbelm nie jest z masą obcych ludzi, tylko z Tobą.


                      Nawet mnie nie znasz wiec raczej nie masz prawa mowic mi jaka jestem, a jaka nie. Sama raczej nie pozwolisz innym zeby Ci mowili jak masz zyc i zeby Ci sie wtracali. Twoje dziecko jest mega idealne..zawsze i wszedzie Cie slucha??
                      i na forum nie wszyscy sa zlosliwi,
                  • meggie1287 Re: Mały ignorant :P 22.06.12, 02:03
                    aqua48 napisała:

                    > Naucz dziecko, że ma jeden dzień w tygodniu "słodki" umów się z nim, że będzie
                    > grzecznie odkładał WSZYSTKIE słodycze, które dostanie na ten np. piątek, czy so
                    > botę, do specjalnego pudełka, lub szuflady a Ty wtedy pozwolisz mu je jeść bez
                    > ograniczeń. I starannie pilnuj, tego odkładania, bo na początku bedzie mu żal.
                    > Rzeczywiście w ten dzień po solidnym śniadaniu pozwól mu jeść ile wlezie i co t
                    > ylko będzie chciał z pudełka (wcale nie zje tak dużo, wbrew pozorom, bo ma mały
                    > żołądek). To dobre rozwiązanie dla wszystkich, a poza tym idealnie chroniące z
                    > ęby dziecka przed próchnicą. Oczywiście po słodkościach trzeba starannie umyć z
                    > ęby. Zapewniam, że po jakimś czasie pożerania slodyczy, słodki dzień się opatrz
                    > y i słodkosci przestaną być takie atrakcyjne, a dziecko samo będzie Ci przynosi
                    > ło i odkladało to co dostanie. A dla stanu uzębienia ta metoda działa cuda. Ty
                    > lko sama też przy nim nie jedz nic słodkiego.


                    to jest bardzo dobry pomysl smile dziekuje !! sprobujemy smile
                    • agwiras Re: Mały ignorant :P 22.06.12, 04:00
                      meggie1287 napisał(a):
                      > to jest bardzo dobry pomysl smile dziekuje !! sprobujemy smile
                      Aqua zawsze wiedziałam, że ty super babka jesteś, pomysł fantastyczny i tak prosty, że.... czego ja na to sama nie wpadłamsmile Ja u siebie też zastosuję! bardzo mi sie to podobasmile
                      • meggie1287 Re: Mały ignorant :P 22.06.12, 08:03
                        agwiras napisała:

                        > meggie1287 napisał(a):
                        > > to jest bardzo dobry pomysl smile dziekuje !! sprobujemy smile
                        > Aqua zawsze wiedziałam, że ty super babka jesteś, pomysł fantastyczny i tak pro
                        > sty, że.... czego ja na to sama nie wpadłamsmile Ja u siebie też zastosuję! bardz
                        > o mi sie to podobasmile



                        Powodzenia smile my tez bedziemy probowac smile
    • atteilow Re: Mały ignorant :P 25.06.12, 17:03
      W calej tej dyskusji bardziej chodzi o wypracowanie asertywnej postawy u ciebie meggie.
      Nie! Po prostu nie. Naucz sie mówić NIE. Odmawiaj ludziom bez potrzeby tłumaczenia sie i poczucia winy.

      - Nie, moje dziecko nie moze zjesc teraz tego cukierka, ciastka- podchodzisz do malego zabierasz z reki i oddajesz darczyńcy, - Nastepnym razem prosze mnie spytać, czy moze pani poczestowac mlodego, bo widzi pani co sie teraz dzieje ? (zapewne mlody wrzeszczy,bo zabrano mu cukierka), prosze wiecej nie doprowadzac do takich sytuacji a teraz idziemy na obiad. - mowisz pewnie siebie, spokojnie i nieco glośniejszym tonem.

      Musisz wprowadzić się w stan umyslu, gdzie jestes pania sytuacji. Twoje dziecko, twoje życie, bierzesz za wszystko odpowiedzialnosc. Nie pozwalaj soba manipulowac. Tylko faktycznie badz odpowiedzialna: sniadanka, obiadki, spacerki, wycieczki, czytanie bajek, wspolne zabawy. baby zauwaza, ze dajesz radę, przestana plotkowac i dobrodusznie dokarmiac dzieciaka wink


      Nigdy nie mieszkalam w akademiku, ale domyslam sie że wszyscy zyja tam jak w jednej wielkiej komunie, trudno tez o prywatnosc, korytarz to place zabaw dla dzieci. Czy tak jest ?

      Moze czesciej wychodz z mlodym poza teren akademika, nie pozwalaj biegac po korytarzu, nie bedzie uciekal na portiernię. Kiedy wracacie prowadz go za reke prosto do pokoju. Po prostu zacznij kontrolowac sytuacje, nawet za cenę czasu ktory moglabys spedzic z kolezankami.
      • meggie1287 Re: Mały ignorant :P 27.06.12, 13:28
        atteilow napisała:

        > W calej tej dyskusji bardziej chodzi o wypracowanie asertywnej postawy u ciebie
        > meggie.
        > Nie! Po prostu nie. Naucz sie mówić NIE. Odmawiaj ludziom bez potrzeby tłumacze
        > nia sie i poczucia winy.


        Naprawde sie staram tak robic..troszke sie uspokoilo.. Nie czuje sie winna tylko sie boje sad nie czuje sie pewnie mieszkajac tu.. boje sie ze znow puszcza jakas plote i ze znow bede sie musiala tlumaczyc po Mopsach itd... to bylo zwykle klamtwo wczesniej..nie mam sily jestem za bardzo wrazliwa na takie rzeczy..staram sie byc twarda i staram sie jak tylko umiem zeby Kuba mial jak najlepiej.. ale jednak ten strach gdzies jest bo ludzie sa rozni ;/

        > - Nie, moje dziecko nie moze zjesc teraz tego cukierka, ciastka- podchodzisz do
        > malego zabierasz z reki i oddajesz darczyńcy, - Nastepnym razem prosze mnie sp
        > ytać, czy moze pani poczestowac mlodego, bo widzi pani co sie teraz dzieje ? (z
        > apewne mlody wrzeszczy,bo zabrano mu cukierka), prosze wiecej nie doprowadzac d
        > o takich sytuacji a teraz idziemy na obiad. - mowisz pewnie siebie, spokojnie i
        > nieco glośniejszym tonem.


        Wiele bylo takich sytuacji.. Kubus plakal a ja pozniej tlumaczylam ze pozniej Kubus placze i jest mu przykro..ze powinna mnie najpierw zapytac.. te kobiety same sa babciami, moze to jakis odruch. nie wiem.. boje sie z nimi klocic, bo chce miec gdzie mieszkac .. i tak wiem ze o mnie plotkuja itdd... komentuja kiedy i o ktorej wychodze np.. jestem sama z Kuba ..naprawde zajmuje sie tylko nim 24/24 nie mam czasu dla siebie, jestem zmeczona..czasem chcialabym poleniuchowac czy odpaczac..ale nie co bedzie jak nie wyjde z malym teraz tylko pozniej???? bedzie taka ladna pogoda a kuba siedzi w pokoju ;/ lubie czasem wyjsc kolo 17 (zwlaszcza jak jest upalnie ). Na spokojnie sobie posprzatam zrobie obiad..a pozniej idziemy na spacer..ale nie !!! pozniej donosza ze nie wychodze z dzieckiem i o niego nie dbam... cxy ja nie moge zyc jak chce??
        raz wychodze o 13 raz o 15 raz o 17..czy aj nie moge zyc jak chce...czy dziecko musi byc calymi dniami na polu?? a jak ludzie pracuja to co robia.. wychodza kiedy moga..

        szczerze to zle mi jest tuataj..jeszcze swiadomosc ze nie moge wrocic do domu mnie przytlacza..ze mieszkam tu na lasce a wkazdej chwili moge nie miec gdzie isc..

        Dorgie mamy czy ktoras z WAs wie co trzeba zrobic zeby dostac mieszkanie socjalne??? jak sie to odbywa?? wiem ze to trwa iles lat ale zawsze cos co podniesie na duchu..

        > Musisz wprowadzić się w stan umyslu, gdzie jestes pania sytuacji. Twoje dziecko
        > , twoje życie, bierzesz za wszystko odpowiedzialnosc. Nie pozwalaj soba manipul
        > owac. Tylko faktycznie badz odpowiedzialna: sniadanka, obiadki, spacerki, wycie
        > czki, czytanie bajek, wspolne zabawy. baby zauwaza, ze dajesz radę, przestana p
        > lotkowac i dobrodusznie dokarmiac dzieciaka wink
        >

        Sama, niedoswadczona z dzieckiem na rekach musialam sobie radzic!!! staram sie byc bardzo odpowiedzialna i dbac o niego jak tylko potrafie. kocham moje dziecie i robie wszytsko dla niego!! juz ma prawie 3 lata..jak patrze na niego jaki jest slodki i kochany..a przede wszytskim ciagle ejst wesoly..widac i czuc ze jest szczesliwy..to czuje sie z siebie dumna...prosze dziekuje prosze bardzo ..nie pzowala mi byc smutna bo od razu mnie glaska po glowie i mowi "nie placz mama , nie placz".. az lza sie w oku kreci ze mamtakiego synka..chodz czesto daje popalic ..co zreszta bylo tematem watku to jest kochany smile ostatnio nawet jest spokojniejszy smile)
        > Nigdy nie mieszkalam w akademiku, ale domyslam sie że wszyscy zyja tam jak w je
        > dnej wielkiej komunie, trudno tez o prywatnosc, korytarz to place zabaw dla dzi
        > eci. Czy tak jest ?

        Mozna powiedziec ze tak. Sa sklady 4 pokojowe.. i wspolny korytarz i kuchnia na cale pietro..tu jeszcze minus bo parter..z jednej strony kierownictwo z drugiej portiernia..sasiadki sa wporzadku..kazdy zyje swoim zyciem..czasem sie cos pogada..i to jest ok.. nie zaprzyjazniam sie znikim dla swtego spokoju..jak mam ochote na towarzystwo to sie umawiam z koelzanka i jej synkiem i lazimy po parkach czy placach zabaw..

        > Moze czesciej wychodz z mlodym poza teren akademika, nie pozwalaj biegac po kor
        > ytarzu, nie bedzie uciekal na portiernię. Kiedy wracacie prowadz go za reke pro
        > sto do pokoju. Po prostu zacznij kontrolowac sytuacje, nawet za cenę czasu ktor
        > y moglabys spedzic z kolezankami.


        nie pozwalam mu tam chodzic, a jezdzi po korytarzu autem jak gotujemy obiad..i wtedy go pilnuje ale nie zawsze sie uda..wychodze z nim kiedy tylko moge zeby tu nie siedziec..gdy przechodzimy obk biore go na rece czy za reke..zawsze cos zagaduja do niego..

        > nawet za cenę czasu ktory moglabys spedzic z kolezankami..


        nie spedzam czasu z kolezankami..czyba ze jak idziemy na spacer smile niemam tu kolezanek..a ze studiów nie maja dla mnie czasu odkad bylam w ciazy..nie zalezy mi juz..wole miec jedna z ktora znamy sie od lat niz 100 pseudo kolezanek.. od roku mam tez fajnego chlopaka, ktory wspiera nas jak moze...a co najwazniejsze kocha nas smile

        • morekac Re: Mały ignorant :P 27.06.12, 14:21
          boje sie z nimi klocic, bo chce miec gdzie mieszkac ..

          A te panie to akademik przyznają, że się boisz?
          • meggie1287 Re: Mały ignorant :P 27.06.12, 22:41
            morekac napisała:

            > boje sie z nimi klocic, bo chce miec gdzie mieszkac ..
            >
            > A te panie to akademik przyznają, że się boisz?


            One nie smile ale ich ploty poszly do dziakanatu, a z dziekanatu do mopsu. Na szczęście pani z mops przychodzi regularnie i widzi jak jest i jaki jest maly i wszystkiemu zaprzeczyla. Wiec wole uwazac.. dostalam miejsce z dobrej woli kierownika..poza lista i w ogole..jak dlugo bede mogla tu zostac nie wiadomo ;/ taka niepewnosc nie pozwala mi zaznac spokoju..to nie jest mile uczucie..nie chce stwarzac zadnych powodow do gadania na mnie..chce miec spokoj i zyc swoim zyciem..
    • 19861ania Re: Mały ignorant :P 28.06.12, 10:58
      Ja mam 3 letnie dziecko i tak samo mały cwaniaczek udaje, że mnie nie słyszy jak mówiuę do niego po kilka razy to samoo, czasami się zdenerwuję i podniosę głos wtedy dopiero raczy reagować. Wypróbowałam to samo na nim czyli zaczęłam również go ignorować (z umiarem) jak o cos mnie prosił...Później tłumaczę mu, że on tak samo zachowuje się w stosunku do mnie...przemysla to i na jakis czas skutkuje...smile
    • camel_3d Zapoznaj sie znaczeniem slowa... 01.07.12, 03:28
      Ignorant....

      To nie oznacza osoby ingnorujacej...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka