judytak
24.06.04, 11:16
inteligentne, mądre, geniusz, kujon, prymus, "grzeczna panienka"...
to pewnie moja wina, ale nie wszędzie czuję różnicy...
na przykład kompletnie nie czuję sensu, jak ktoś mówi "bo twoje dziecko wcale
nie jest uzdolnione, najwyżej zdolne"
dla mnie "zdolne" to mniej więcej to samo, co inteligentne, ktoś, kto łatwo
się uczy, szybko pojmuje zależności, widzi rzeczy wielostronnie, znajduje
rozwiązanie na problemy, potrafi wnioskować, zadawać pytania...
"uzdolnione", jeśli używać tak bez dodatków, to dla mnie oznacza mniej-więcej
to samo, poprawcie mnie, jak się myle...
"uzdolnione" plus dziedzina ("uzdolnione plastycznie", "uzdolnione
muzycznie") oznacza dziedziczne zdolności w jakiejś dziedzinie, raczej
specyficznej, która nie bardzo łączy się z innymi, i z samych tych uzdolnień
nie można wnioskować na temat "ogólnej zdolności" czy "ogólnej inteligencji"
czyli: nie można być "uzdolnionym z geografii", dobra znajomość tej dziedziny
to wynik ogólnych zdolności plus specyficznych zainteresowań
"geniusz" to dla mnie ktoś, kto ma wybitne zdolności w jakiejś konkretnej
dziedzinie, ale w takiej "determinowanej genetycznie" (czyli: istnieje
genialny poeta, ale nie ma genialnego literaturoznawcy)
wyraz "geniusz" zawsze implikuje pewne nieprzystosowanie społeczne, chociażby
kompletne "olewanie" innych dziedzin wiedzy, albo inny ekscentryzm...
"kujon, prymus, piątkowy uczeń" oznacza kogoś, kto jest przeciętnie zdolny,
ale ma dużą cierpliwość, samodyscyplinę i motywację do nauki, kogoś, kto
będzie wiedział to, czego się nauczył, będzie też umiał z tego korzystać, ale
sam raczej nie wymyśli mowego sposobu rozwiązania zadania, raczej nie
dostrzeże związku między różnymi przedmiotami, raczej nie zadaje pytania
typu "dlaczego"...
jest to też określenie krzywdzące, jeśli używane dla dziecka zdolnego
(ogólnie zdolnego, def. jw.) i przy tym zdyscyplinowanego...
może macie jakieś ogólnie przyjęte kryteria? rozróżnienia?
pozdrawiam
Judyta