Witam!
Za miesiac moj syn skonczy 10 lat i sadzac po przeslankach, te urodziny jak
najbardziej kwalifikuja Go do miana nastolatka.
Chcialam zapytac, co podsuwacie swoim nastolatkom do czytania? Nie tylko
ksiazki o rozwoju, biologi, itp nazwijmy je edukacyjnymi, o takich jest sporo
w watkach zwiazanych z dojrzewaniem. Czy koniec roku szkolnego wiaze sie
jakos z wybieraniem lektury wakacyjnej? Czy czytacie razem, podczytujecie
wzajemnie, rozmawiacie o tej samej ksiazce?
Ja pamietam zaczytywanie sie razem z mama Ania z Zielonego Wzgorza,
Jezycjada - no to wybory bardziej dziewczece. Z synem wyrywalismy sobie
Hobbita i Wladce Pierscieni, do przygod Harrego Pottera pelne uprawnienia ma
babcia

tata czytal do poduszki przygody Tomka Wilmowskiego, itd.
Mlody lubi czytac i czyta duzo, sadzac z opowiesci rodzicow kolegow i
przyjaciol. No ale nie dziwie sie specjalnie, bo sama czytam namietnie i
wszystko co mi wpadnie w rece, najlepiej ze 3 rozne ksiazki na raz plus
papierzyska i podreczniki zwiazane z praca. Sniadanie sobotnie w naszym domu
nie istnieje bez przegladu prasy. No i czytamy, wszyscy! przy jedzeniu. Wiem,
naganne, ale nie moge od dziecka wymagac czegos czego sama nie jestem w
stanie przestrzegac. Fakt, ze rzadko razem siadamy do stolu, niestety.
Zaczynam sie usprawiedliwiac, a nie o to mi chodzilo zakladajac watek

Pozdrawiam serdecznie