uciążliwe mamy

30.06.04, 19:02
poradźcie jak rozmawiać z mamami zapatrzonymi w swoje dzieci ? jestem
niejako "zmuszana" do częstego towarzystwa mamy, która nie przyjmuje żadnych
uwag na temat swojego syna, co jest raczej uciążliwe w normalnej rozmowie.
jak więc z nią rozmawiać ? co robić, aby wyjście na plac zabaw nie było dla
mnie tak stresujące ?
    • agatka_s Re: uciążliwe mamy 30.06.04, 19:26
      a cóż takiego wyprawia dziecko, ze aż trzeba zwracać uwagę bez przerwy jego
      mamie ?

      może poprostu przesadzasz z tym zwracaniem uwagi ? Ja też nie specjalnie lubie
      jak z byle glupotą (niekoniecznie związaną z dzieckiem) ktoś do mnie przybiega
      i czasem w takich sytuacjach bywam obcesowa.


      no a jesli mama lubi sie poprostu chwalic, no to jej na to pozwol a co ci to
      szkodzi ? moze wysluchawszy uczynisz chociaz jedna osobę ciut bardziej
      szczęśliwą ?

      • aganmami Re: uciążliwe mamy 30.06.04, 21:52
        > a cóż takiego wyprawia dziecko, ze aż trzeba zwracać uwagę bez przerwy jego
        > mamie ?
        nie powiedziałam, że bez przerwy i nie o takie zwracanie uwagi mi chodzi,
        jedynie o rozmowę na temat tego dziecka, która najlepiej jakby była monologiem.
        Nauczono mnie jednak, że jak ktoś do mnie mówi to należy odpowiedzieć. rzecz w
        tym, że w tym konkretnym przypadku nie powinnam mieć swojego zdania sad

        > i czasem w takich sytuacjach bywam obcesowa.
        ja nie jestem obcesowa, problem w tym że staram się wysłuchać (koniecznie w
        milczeniu) i nie potrafię się "uwolnić"

        no to jej na to pozwol a co ci to
        > szkodzi ? moze wysluchawszy uczynisz chociaz jedna osobę ciut bardziej
        > szczęśliwą ?
        tak, pozwalam. naprawdę. rzecz w tym, że właśnie chciałabym umieć nie
        pozwalać ....
        Gdy się ma dwójkę dzieci na głowie podczas spaceru czy zabawy na placu zabaw
        (dwoje bardzo ruchliwych maluchów) to ciężko zwracać pilną uwagę jeszcze na
        jedną absorbującą osobę

        szkoda, że nie uzyskałamporady tylko kilka kąśliwych uwag

        • agatka_s Re: uciążliwe mamy 02.07.04, 11:22
          aganmami,

          Nie chciałam być kąśliwa tylko chciałam pomóc. Na osobę, która Cię
          denerwuje "monologami" jest kilka metod:

          a. asertywnie powiedzieć to samo co nam tu na tym forum- skutki 2 możliwości:
          osoba się obrazi (masz ją zgłowy), osoba się przejmie i zmieni (problem też
          rozwiązany)

          b. słuchać, ale olewać, śpiewac sobie w myślach, liczyć barany itp- średnio
          fajnie, ale przynajmnie zdrowie psychiczne zachowane.

          c. bojkot totalny- tj zmiana piaskownicy, pilna ksiązka do przeczytania, wizyta
          u dentysty (uniemożliwiająca rozmowe), i inne takie. Na dłuższą męte oprócz
          zmiany piaskownicy,średnio skuteczne...

          Ja osobiscie jestem za rozwiązaniem pierwszym.

          Pozdrawiam

          Agata
          • aganmami Re: uciążliwe mamy 02.07.04, 19:39
            chyba wzięłam Twoj komentarz zbytnio do siebie, ale przez sytuację na placu
            zabaw byłam strasznie rozdrażniona. nie wiem czy wiesz jak to jest, gdy czyjeś
            dziecko jest ewidentnierozkapryszone a rodzic nie zwraca na to uwagi. ja nie
            wiem jak się mam zachować, bo nie mogę zwrócić na to uwagi (o czym już
            pisałam), a cała ta sytuacja dotyka moich dzieci gdyż: 1. dziecko znajomej
            zachowuje się wobec nich można by rzec agresywnie 2. ja jestem zdenerwowana, 3.
            mam mniej czasu dla swoich pociech. plac zabaw traktuję jako miejsce między
            innymi odpoczynku, tymczasem stał się on miejscem, gdzie najbardziej się
            stresowałam. chyba jednak udało mi się wyrwać ze "szponów" troskliwej mamusi,
            zaczęłam być obojętna, udało mi się jednak powiedzieć parę razy co myślę.
            efekt: znalazła się już inna ofiara ....
            pozdrawiam Cię imienniczko (inicjał nazwiska też mamy ten sam smile )
    • bzeebze Re: uciążliwe mamy 30.06.04, 21:13
      aganmami napisała:

      > poradźcie jak rozmawiać z mamami zapatrzonymi w swoje dzieci ? jestem
      > niejako "zmuszana" do częstego towarzystwa mamy, która nie przyjmuje żadnych
      > uwag na temat swojego syna, co jest raczej uciążliwe w normalnej rozmowie.
      > jak więc z nią rozmawiać ? co robić, aby wyjście na plac zabaw nie było dla
      > mnie tak stresujące ?

      a dlaczego uważasz, że powinnaś tej mamie zwracać uwagi na temat jej syna?
      a może ona obok napisze post - drogie mamy jak wytrzymać z osobą, któa cały
      czas czepia się mojego dziecka, a ja jestem zmuszana do jej "towarzystwa",
      zresztą zwracanie uwagi nie jest w dobrym tonie, a poza tym co to
      znaczy "zmuszana" chyba nikt nikogo siłą nie trzyma, jak ktoś mi nie pasuje, to
      mu nie zwracam uwagi tylko unikam, po prostu
      wymieniasz zdawkowe grzeczności i spadasz, chyba nie chcesz wychowywać cudzych
      dzieci?
      • aganmami Re: uciążliwe mamy 30.06.04, 21:43
        oczywiście, że nie. może się źle wyraziłam. przez słowo "zmuszana" miałam na
        myśli to, iż jestem na placu zabaw ze względu na moje dzieci, więc dlaczego mam
        im odbierać przyjemność zabawy z powodu czyjegoś natrętnego zachowania. co do
        zwracania uwagi to nie chodzi mi o krytykowanie ("a dlaczego uważasz, że
        powinnaś tej mamie zwracać uwagi na temat jej syna?
        > a może ona obok napisze post - drogie mamy jak wytrzymać z osobą, któa cały
        > czas czepia się mojego dziecka, a ja jestem zmuszana do jej "towarzystwa",
        > zresztą zwracanie uwagi nie jest w dobrym tonie, a poza tym co to
        > znaczy "zmuszana" chyba nikt nikogo siłą nie trzyma) tylko to, że nie mogę
        wyrazić WŁASNEGO zdania na temat tego dziecka, mogę jedynie przytakiwać. może
        nigdy nie spotkałaś takiej osoby, ja niestety widuję ją prawie codziennie, a
        unikanie kontakty jest trudne, gdyż mieszkamy stosunkowo blisko siebie,
        wybieramy ten sam plac zabaw (moje dzieci go uwielbiają). poza tym nie uważam,
        aby ta osoba była zmuszana do mojego towarzystwa, gdyż to właśnie ona
        mnie "zaczepia".
        bzeebze, nie chcę być odbierana tak agresywnie, spróbuj mnie zrozumieć
        • mama1974 Re: uciążliwe mamy 30.06.04, 21:55
          Ja chyba też nie rozumiem o co Ci chodzi.
          • grrrrw Re: uciążliwe mamy 30.06.04, 22:21
            Wiesz, jesli to zdawkowa towarzyska rozmowa, to nie warto zaczynac zasadniczych
            dyskusji. Troche przytakiwać, troche samej banały wypowiadać, bo "nieobyczajnie
            siedzieć jak te dwa mruki" i tyle.
            Zdanie swoje wypowiadam w sytuacjach towarzyskich, tylko wtedy,gdy zdecydowanie
            jestem o to proszona i mam na to wyrażanie ochotę.
            Sama z siebie - tylko wtedy gdy chodzi o sprawy dla mnie zasadnicze (ktoś
            obraza rzeczy dla mnie swięte), gdy brak zdecydowanej riposty mógłby byc
            odebrany jako zgadzanie się z rozmówca. Ale takie sytuacje bardzo zadko
            zdarzają sie w piaskownicach, prędzej w szpitalach, podrózy, moze w
            więzieniu ? !
            Są osoby, które zadręczają otoczenie,a nawet przygodnych rozmówców, rozmaitymi
            kwestiami, kaza zabierać stanowisko, denerwują sie, gdy masz inne zadnie, ale
            od takich uciekaj do innej piaskownicy i tyle.
            • aganmami Re: uciążliwe mamy 30.06.04, 22:34
              dzięki, pierwsza łagodna odpowiedź, a już myślałam, że to jednak ze mną coś nie
              tak ... chyba jednak zasnę dzisiaj spokojnie smile
              z tym uciekaniem to jednak nie będzie takie proste, ale mogę się tego nauczyć.
    • judytak Re: uciążliwe mamy 01.07.04, 08:48
      a weź ty ze sobą książkę / gazetę, wsadzaj nos, i jak do ciebie mówi, to tylko
      mrucz "hmmm, hmmm" ;o)

      możesz też "wyprzedzić atak" i zacząć rozmowę na całkiem inny temat, niż dzieci
      (moda, gotowanie, aktualne afery społeczno-polityczne, piłka nożna, cokolwiek)
      albo też z rozmowy o dzieciach gładko przechodzić na inny temat

      a kiedy już naprawdę masz dość, to możesz nagle "dostrzeć", że któreś z twoich
      dzieci weszło nie tam, gdzie powinno, albo potrzebuje pomocy, i szybko pobiec
      za nim na drugi koniec placu zabaw...

      a przede wszystkim, powinnaś oddzilić osoby, na których ci zależy, od tych, na
      których nie, i w stosunku do tych ostatnich zrezygnować z ambicji wyrażania
      własnego zdania ;o)

      pozdrawiam
      Judyta
    • black-cat Re: uciążliwe mamy 01.07.04, 17:57
      A ja chyba cię rozumiem. Mam wielu znajomych, którzy mają dzieci i jest bardzo
      różnie. Dzielę ich na tych normalnych (czyt. nieprzewrażliwionych), z którymi
      można rozmawiac o wszystkim, dziecko nie przesłania im całego świata (w każdym
      razie nie wtedy, kiedy razem z nim są w towarzystwie innych osób), i którzy
      rozumieją, że nie każdy jest uszczęśliwiony wywodami jaka ich pociecha jest
      mądra i tych normalnych inaczej (czyli mających bzika na punkcie swojego
      dziecka) i tu jest tragedia. Każdy rozpoczęty temat kończy się zachwytami: no
      popatrz jaki on mądry, piękny, pięknie się uśmiecha, jakie piękne kupki robi.
      No i nie pozostaje nic innego jak się uśmiechać, przytakiwać i UNIKAĆ. Nie
      ukrywajmy, tak już jest, że opowieści rodziców o ich cudownych dzieciach są po
      prostu nudne i o ile ktoś nie dopytuje się ze szczególnym zainteresowaniem o
      naszą pociechę lepiej go nie uszczęśliwiać podobnymi opowiastkami. Masz kilka
      wyjść. Staraj się unikać towarzystwa mamy albo przytakuj i staraj się myśleć o
      czymś innym. Możesz na siłę zmieniać temat - czy ona potrafi rozmawiać też o
      innych rzeczach? Jeżeli nie potrafi to sama zacznie cię unikać. Być może jej
      dziecko jest jej jedynym zainteresowaniem ale to już jej problem, nie twój.
    • mmmd Re: uciążliwe mamy 01.07.04, 19:07
      Rozumiem (az za bardzo!) Twoj problem. Swego czasu bylam w podobny sposob
      napastowana (bo jak inaczej to nazwac?). Tylko z ta roznica, ze 'moja fanka'
      starala sie zarzucic mnie obmawianiem innych dzieci.
      Masz piekna wymowke w postaci swojej ruchliwej dwojki. Zawsze, gdy ta
      wspomniana fanka zaczynala swoj monolog, juz przy 3-4 slowie
      mowilam 'przepraszam' i udawalam sie do moich dzieci. Oczywiscie - nie minelo
      pare minut, a juz byla w mojej okolicy. Znowu robilam ten sam manewr. Robilam
      to z pelna konsekwencja moze tydzien, az w koncu dotarlo, iz nie jestem
      zaciekawionym sluchaczem. Dzieci w takim wypadku sa idealna wymowka i przeciez
      nikt nie moze ci powiedziec, ze zachowujesz sie niegrzecznie, bo
      opieka/zajmowanie sie dziecieciem jest niepodwazalnym priorytetem.
      • verdana Re: uciążliwe mamy 01.07.04, 23:03
        Ja też Cię rozumiem! Taka baba na podwórku nie pozwala nawet zająć się własnym
        dzieckiem. Ty lecisz, bo mały własnie wchodzi na drabinki, a ona ciągnie Cię za
        rękaw i mówi "Patrz, jak mój Misio zrobił babeczkę", ty mowisz cos do dziecka,
        a ona "Ale daj mi skonczyć zdanie". Ja przez takie mamy zwiałam z podwórka i
        chodziłam z dziećmi na spacery, a nie do piaskownicy. Albo do parku, gdzie
        towarzystwo było jakieś normalniejsze. Może zmień podwórko?
    • anek.anek Re: uciążliwe mamy 02.07.04, 11:11
      ja też mam jedną taką mamę, która non-stop gada. Nie tylko o swoim dziecku. Z
      tego co zrozumiałam, to wój problem polega właśnie na takim zaabsorbowaniu
      rozmową (monologiem), a Tobie głupio przerwać i odejść?
      Ja się nauczyłam w takich sytuacjach, że po prostu mówię, (nawet
      przerywając!) "przepraszam cię" i biegnędo dziecka. To z nim jestem na
      spacerze! To jemu muszę poświęcać czas. Pod warunkiem oczywiście, że mały tego
      chce, bo z reguły to wygląda tak, że on sobie biega z innymi dziećmi i mama do
      szczęścia potrzeban tylko jeśli chce zrobić siusiu. Przerwij taki monolog raz,
      przeproś, powiedz, że teraz musisz pobawić się z dzieckiem, bo będzie mu
      przykro. Co najwyżej się obrażąsmile Ale lepsze to niż dziecko z poczuciem, że je
      olewasz kiedy chce sięz Tobą pobawić. Jeśli Tw ój maluch jednak bawi się sam
      dobrze, to nie włąćzaj sięw jego zabawę, a żeby uniknąć rozmów nak tóre nie
      masz ochoty weź ze sobą na spacer książkę, gazetę, albo najlepiej jakieś
      papiery wyglądające na "poważne dokumenty" i powiedz, że muszisz koniecznie to
      przeczytać, bo "coś tam".
Pełna wersja