gabriella7
09.07.04, 12:36
Witam Wszyskich. Mareczek ma 1 rok i 9 miesięcy. Problemów praktycznie nie
ma. To pogodny i żywy chłopczyk. Ogląda sobie na spacerze samochody, dotyka i
pokazuje gdzie koło, lusterko, światełka.W zeszłym roku latem postanowiłam
zabrać go swoim samochodem nad wodę. Panicznie rozhisteryzowanego malca
usadowiłam w foteliku, zapięłam pasami i w drogę. Przez całą drogę był
spięty, kompletnie nie reagował na nic i z zaciśniętymi ze strachu piąstkami
patrzył przerażony przez szybę. W tym roku zapomniwszy o tym postanowiłam z
rodziną pojechać do znajomych. Wszystko było dobrze do momentu wejścia Marka
na parking. Panika, strach, nie płacz, lecz krzyk przerażonego dziecka.
Podobna sytuacja powtórzyła się w windzie . Chyba się nie mylę, że to
klaustrofobia. Czy ktoś z Was miał taki problem? Czy należy to zgłosić
neurologowi ? Czy to mu z wiekiem przejdzie ?