blekitnalaguna123
29.11.12, 19:41
Podpowiedzcie coś, bo już nie mam siły i pomysłów. Jak egzekwować karę zakaz wychodzenia na podwórko, do koleżanek. Córka 16 lat, 1 klasa liceum. Kiedy wracam z pracy ok 16.30 jej nie ma już albo jeszcze nie wróciła po lekcjach, wraca różnie między 19 a 22. Nie odbiera telefonów, czasami po telefonach napisze sms-a, że będzie później. Jakie inne kary? Problem jest w notorycznym łamaniu zasad, nie informowaniu gdzie jest i kiedy wróci, kompletnym braku kontaktu kiedy jest poza domem poza tymi esemesami, wychodzeniem z domu bez mojej zgody, wracaniem po wyznaczonej godzinie (niedziela- czwartek do 20, piątek-sobota do 22), piciem, paleniem, przeklinaniem, pyskowaniem. Zabranie laptopa i tv nie daje rezultatu. Najpierw jest awantura, obraza, później obietnica poprawy, poprawa na kilka dni i znowu takie samo łamanie zasad. Kieszonkowego ode mnie nie otrzymuje, bo pali i pije, ale pieniądze ma od ojca. Rozmowy nie dają rezultatu, jeśli już to na dzień, dwa. Problemy z córką są od 1 klasy gim, nasilone od 2. Teraz i tak jest jepiej, bo od września odpadł problem z wagarami, kompletnym brakiem nauki i fatalnymi ocenami, zaczęła się w miarę uczyć, w szkole nie sprawia problemów wychowawczych, a wcześniej były. Chodzimy na terapię rodzinną od września, ale nie ma poprawy na dłuższą metę, mieliśmy wspólnie ustalić zasady, ale ona nie chce słyszeć o kompromisach, chce robić co jej się podoba. Psycholog nie jest w stanie podpowiedzieć mi już innych kar, uważa że konsekwentne kary i rozmowy w końcu pomogą. Ale stosuję tą metodę od trzech lat i nie ma poprawy. Wcześniej odwiedziłyśmy wielu psychologów różnych, na wizytach córka w wiekszości w ogóle się nie odzywała. Ona nie uważa, żeby w jej zachowaniu było coś nie tak.