Dodaj do ulubionych

BLW u dwulatki

11.04.13, 21:54
Witam,
Kilka miesięcy temu pisałam tu o mojej córce - warzywnym niejadku. Od tamtej pory nic się u nas nie zmieniło. Piszę do Was ponownie, bo mam wciąż nadzieję, że może ktoś podsunie jeszcze jakieś mądre pomysły, względnie miał podobne doświadczenia smile

A wygląda to tak:
- na obiad kasza jaglana z soczewicą + ryba pieczona + groszek zielony = wyjedzona kasza, ryba wyrzucona z talerza (bez spróbowania), groszkiem fajnie się rzuca;
- na obiad makaron pełnoziarnisty + ciecierzyca + kulki z marchewki + ogórek, (chwytajac się zasady "jesz oczami" wszystko ułożone w kwiatki) = wyjedzony makaron, reszta z obrzydzeniem zepchnięta na brzeg talerza;
- na obiad kasza + pulpety indycze w sosie pomidorowym z warzywami = kasza wyjedzona, pulpet nadgryziony, warzywa lądują pod stołem (bez spróbowania)
- na obiad ryż z warzywami (brokuł, kalafior, marchewka, cukinia, kukurydza) - wyjedzona kukurydza i trochę ryżu.
- na śniadanie serek z rzodkiewką - nie tkniety, kanapka z dodatkiem pomidora/ogórka/sałaty - warzywa lądują na podłodze.

Ile czasu można dawać wybór, dawać przykład podczas wspólnych posiłków, żeby dziecko z tego skorzystało i w końcu spróbowało?? A może jednak istnieją dzieci, które wbrew teorii i pomimo wszystko nie chcą/ nie lubią zieleniny i akceptują tylko wąski asortyment i to w postaci zup, past czy placków? Tracę już nadzieję i niestety cierpliwość (szczególnie do ciągłego szorowania podłogi, stołu i wszystkiego wokół...)
Obserwuj wątek
    • oyrzanka Re: BLW u dwulatki 12.04.13, 08:39
      Ze swojego maminego doświadczenia jeszcze nic nie podpowiem, bo moje dziecko jest sporo młodsze. Ale wiem, że dzieci często przez wiele lat mają taki "wybiórczy apetyt" i są zafiksowane na punkcie dosłownie kilku potraw. Ja będąc w takim wieku, że już to pamiętam (czyli mogłam mieć 4 - 5 lat), kiedy dostawałam pierogi z serem wyjadałam tylko ciasto, a ser zostawiałam wink Więc wydaje mi się, że to po prostu tak bywa, ciesz się, że jest zafiksowana na punkcie zdrowych kasz i makaronów, a nie np. parówek tongue_out Jeśli z jej zdrowiem jest wszystko ok, nie ma niedoborów, to chyba po prostu trzeba zaakceptować aktualny stan rzeczy i liczyć na to, że w końcu jej to minie. Żeby sobie oszczędzić nerwów może odpuść na razie z takim super przygotowywaniem tych warzyw, dorzucaj jedną marchewkę czy brokuła (na wypadek gdyby "zaskoczyło"), a przez jakiś czas dawaj jej głównie to co lubi. To tak na zdrowy rozsądek mi się wydaje, może wypowie się ktoś kto zna sytuację z autopsji smile pozdrawiam!
      • oyrzanka Re: BLW u dwulatki 12.04.13, 08:40
        Jeszcze jedno mi przyszło do głowy - może uda się przemycić warzywa w tych kaszach? Jakbyś bardzo drobno pokroiła i wymieszała? Czy córa jest taka sprytna, że i z taką formą sobie poradzi? smile
        • mariika Re: BLW u dwulatki 12.04.13, 12:22
          Bardzo, bardzo drobno pokrojone (bo takie po prostu drobno pokrojone wydłubuje albo w ogóle nic nie zjada), podduszone i wymieszane w postaci np sosu zje. Ale to powrót do formy jedzenia papkowego, a chyba idea BLW zakłada co innego... Jako, że nie mam innego sposobu, to tak robie (oraz robię placki, babeczki i gładkie smarowidła z warzywami). Ale chciałabym znaleźć inną metodę (zwłaszcza na jedzenie nieprzetworzonych warzyw oraz przetworzonych ryb).

          Może się ulituje jakaś ekspertka blw i mi coś podpowie... smile
          • mrs.t Re: BLW u dwulatki 25.05.13, 12:33

            >wrót do formy jedzenia papkowego, a chyba idea BLW zakłada co innego... J

            sorry nie doczytalqm calego watku tylkonna szybko dorzucę
            nie wo co zaklada Blw
            wiem ze czym innym jest karmienie dziecka papka a czym innym posmarowanie chleba warzywnym pasztetem albo polanie sosem potrawy.
            nie popadajmy w paranoja bo akurat "jedzenke w kawalkach do raczki" tp najmjiej istotny slogan z Blw.

            ja mojej córce (prawie 2latkq) od kilku mcy jedzacej wylacznie suchy makaron gotuje go z soczewica-ta czerwonw sie rozpada i mama nsdzieje dodaje odrobine wartośći odżywczych (swoja drogą soczewice dodaje do nieomal kazdej zupy i sosu-zageszczajac je w ten sposob)
          • katriel Re: BLW u dwulatki 21.10.13, 12:36
            > Bardzo, bardzo drobno pokrojone (bo takie po prostu drobno pokrojone wydłubuje
            > albo w ogóle nic nie zjada), podduszone i wymieszane w postaci np sosu zje. Ale
            > to powrót do formy jedzenia papkowego, a chyba idea BLW zakłada co innego...

            IMHO ryż/kasza/makaron z sosem warzywnym to nie jest ani żadna papka, ani BLW,
            ani inne wymyślania, tylko normalne dorosłe jedzenie. Potrawa taka, no. Sama lubię.
    • ilianna Re: BLW u dwulatki 12.04.13, 15:04
      To jest normalne w tym wieku. Koło 2-3 lat dzieci bardzo często wybierają głównie węglowodany - makaron, ziemniaki, ryż, chleb (najlepiej suche i bez niczego). Podobno wynika to z tego, że w tym wieku to jest im do rozwoju najbardziej potrzebne.
      • mariika Re: BLW u dwulatki 13.04.13, 09:49
        I dlatego odpuściłam przejmowanie sie Starszakiem, który jadł prawie wszystko, a około 2-3 rż przeszedł na dietę nabiałowo-węglowodanową i na marchewkę ma odruch wymiotny (i to nie jest przenośnia). ALE Młoda od samego początku rozszerzania diety była przeciwna warzywom. Wtedy, kiedy wszystkie dzieci ponoć są otwarte na próbowanie nowości, jedzą niemal wszystko co im sie poda (w połączeniu z cierpliwym podsuwaniem zdrowego wyboru) moja córka rzucała brokułami, groszkiem czy pomidorami nawet ich nie polizawszy....
    • zuzinkas Re: BLW u dwulatki 17.04.13, 14:20
      ja bym sie nie martwila i nadal propnowala ale tez ukrywala troche to zielsko.. ja np. dosc czesto robie makaron a do tego sos z podduszonych razem brokulow, czosnku i filetow anchois.. miksuje i wychodzi cos typu pesto (oczywiscie o kompletnie innym smaku).. podobnie mozesz robic z innymi dodatkami warzywnymi do makaronu.. oprocz tego np. risotto z dynia, cukinia do plackow ziemniaczanych, ciasto marchewkowe, pasta warzywna do chleba czy hummus z dodatkiem swiezego szpinaku.. no a zupy kremy to juz caly popis..
      powodzenia
    • dzidz_dzidziulec Re: BLW u dwulatki 18.04.13, 11:25
      Hej,
      u nas (Moda półtora roku) jest podobnie, ulubione potrawy to chleb z masłem i makaron, no i jeszcze kurczak, fakt. Warzywa lubiła w pierwszych miesiącach rozszerzania diety, od dawna wywala. Czasami przejdzie trochę brokuła, czasami marchewka, no i szpinak jeśli to z makaronem.
      Wiem że to się tak łatwo mówi, ale ja bym Ci doradziła mniej się spinać. Tak naprawdę co możesz zrobić? Przecież nie zaczniesz papek łyżeczką przed telewizorem dwulatce wciskać. Ze względu na różne życiowe zawirowania, przeprowadzkę, szukanie pracy, itd. ja w ostatnich tygodniach znacznie mniej uwagi poświęcałam talerzowi córki i naprawdę na dobre mi wyszło, zdystansowałam się i jakoś z pokorą przyjęłam że no co ja mogę.
      Poza tym - naprawdę, dzieci zaskakują cały czas, ich upodobania kulinarne się zmieniają... Gabrysia długo nie jadła ziemniaków, teraz je... W zeszłym tygodniu zaskoczona patrzyłam, jak je rybę, którą zawsze gardziła... Tak to bywa, dajesz sto razy i nie chce, a za sto pierwszym okazuje się że pychasmile
      Nie wiem, chyba nie takich odpowiedzi do końca oczekujesz - rozumiemsmile Ale myślę sobie od dawna, ze macierzyństwo to ciągła praca nad sobą.
    • dagnyy5 Re: BLW u dwulatki 04.05.13, 21:26
      a może wspólne gotowanie by pomogło? jak przygotowuję obiad, synek (14mcy) stoi obok przy blacie, zrobiliśmy mu (a właściwie dziadek) taki podest, na którym może sobie stać bez konieczności trzymania go, i na który sam włazi, dokładnie taki: www.mintinthemiddle.com/2012/11/lucy-recommends-learning-tower.html zajmuje się czymś albo obserwuje, co ja robię. ostatnio dałam mu dwie miseczki, jedną pustą, jedną z ugotowaną fasolką, i tak sobie przekładał z jednej do drugiej, a w międzyczasie część lądowała w buzi. piszę o tym, bo zazwyczaj z talerza przy stole fasolki nie bardzo rusza, a wtedy zjadł jej całkiem sporo.
      może więc pomoże włączenie córki w przygotowania? smile
    • norra.a Re: BLW u dwulatki 08.05.13, 23:04
      U nas jest tak, ze czasem na obiad zje tylko makaron, a innym razem tylko mieso. Jak jest jajecznica to zje spokojnie ze 3 jajka, ale wtedy ani kawalka chleba.
      Na szczescie warzywa lubi, potrafi poprosic o surowego ogorka czy marchewke.
      Tez mnie nieraz martwi takie wybiorcze jedzenie, ale syn rozwija sie super, wiec chyba mu sluzy,
    • wikasik Re: BLW u dwulatki 25.09.13, 07:32
      Teraz juz troche stary, ale pewnie aktualny u wielu rodzin. Ciekawi mnie, jak byly podawane warzywa - poza pastami, sosami, plackami, warzywnymi ciastami. Jesli zwyczajnie ugotowana na wodzie/parze, to moze to bylo problemem? Ja sama nie rpzepadam za takimi lysymi warzywami, moj sys rowniez, ale w postaci leczo, z woka czy cos w tym stylu, to inna bajka. Warzywa musza byc doprawione i podane jako potrawa, a nie same w sobie. Jest pare, ktore wchodza samotnie - pomidory albo ziarna kukurydzy. Ale to wyjatki, a syn ogolnie je dosc roznorodnie. Nawet, jesli czasem wydaje mi sie, ze nic prawie nie zjadl, to po ilosci i resztkach w pieluszce widze, ze zjadl i to niemalo. Ma teraz 16 miesiecy.
      • kluska77 Re: BLW u dwulatki 27.09.13, 21:35
        Byłam takim niejadkiem, co wybierał groszek z sałatki i nie tykał bez próbowania. Po prostu pamiętałam smak z pierwszej próby i uciekałam od niego gdzie pieprz rośnie całymi latami. Do tej pory nie przepadam za groszkiem, a gotowana kukurydza obrzydza mnie już po zapachu w kuchni.
        Do tej pory wymiotuję po fasoli (być może objaw alergii), nie tknę leczo, choć półprodukty jak najbardziej. Dochodzi do tego, że Niemałż gotuje dla wszystkich leczo, a dla mnie oddzielnie ziemniaki i kroi mi pomidora, a w oddzielnej miseczce ogórka. Bywały czasy w dzieciństwie, że nie tknęłam ziemniaka, jeśli dotknął do surówki z marchewki i surowej marchewki, jeśli dotknęła gotowanego ziemniaka. Taki drobiazg, na szczęście przez mamę szybko wyłapany. Odkąd zaczęłam dostawać jedzenie w oddzielnych miseczkach, od razu zaczęłam więcej jeść.

        Nigdzie nie jest napisane, że wszyscy muszą jeść wszystko. Są ludzie mniej i bardziej wybredni. Czasami ta wybredność jest irracjonalna, ale nadal pozostaje wybrednością.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka