Dodaj do ulubionych

Motywowanie

10.06.13, 20:10
Mam w domu wielce udany egzemplarz Anarchistki. Od jakiegoś czasu Anarchistka bez specjalnych protestów i za drobną opłatą w postaci np. dodatkowych minut na TV (co w wakacje - bo jej się już zaczęły - daję bez problemu) ćwiczy na instrumencie. Już myślałam, że skończyła się katorga zmuszania Młodej do pracy, kiedy... okazało się, że musi nosić aparat ortodontyczny.

Flet przez ostatnie dwa lata wyczerpał moje możliwości wymyślania pozytywnej motywacji zewnętrznej. Oprócz dodatkowych minut na TV, komputer, dodatkowe czytanie, dodatkowe dzikie zabawy z matką - pomysłów mi brak. Przy instrumencie bardzo pomagała też nauczycielka, którą dziecko ubóstwia i nie chce zawieść. Ortodonty raczej nie ubóstwia, widziała go dwa razy big_grin Nie chcę też, żeby nagrody za współpracę zębową pokrywały się z tymi za flet.

Mam mało czasu dla internalizacji motywacji, bo Młoda jedzie na wakacje do dziadków, a tam nikt nie będzie pilnował ani grania, ani aparatu, bo to znęcanie się nad dzieckiem jest, a dziadkowie są od rozpieszczania. Dziecko ogarnia, po co jest aparat, i chce mieć ładny uśmiech, no ale... ale i dorośli się czasami poddają, nie tylko 8-latki.

Co robić, droga redakcjo?
Obserwuj wątek
    • joa66 Re: Motywowanie 10.06.13, 22:15
      Ale jaki to aparat? Zdejmowany?

      Jaka miałaby byc ewentualna rola dziadków? Pilnowanie zakładania czy pilnowanie, żeby nie zdjęła?

      p.s. a na wakacjach jak nie chce to niech nie gra na flecie...
      • kocianna Re: Motywowanie 10.06.13, 22:35
        Zdejmowany, taki, co się go nosi w nocy i 2-3 godziny w dzień. Dziadkowie powinni pilnować nakładania.

        Jeśli nie będzie grała w wakacje, to nie odrobi pracy wakacyjnej, a i zwykłego c-dur przez lato można zapomnieć... i tak ma dobrze, bo nie posłucham pani i nie dam jej fletu na kolonie (obawiam się, że nie flet by ich nie przeżył). Dzieci w szkołach muzycznych wakacji od grania nie mają. A nawet gdyby... po trzech miesiącach laby znów trzeba łączyć granie i aparat, wadę będziemy korygować ok. 2 lat.
        • joa66 Re: Motywowanie 10.06.13, 23:02
          Nie pamiętam ile Twoja córka ma lat, ale chyba 9-10.

          Nie sądzę, że uda się to przeprowadzić bez wsparcia/pomocy dziadków. Moim zdaniem masz tylko jedną możliwość. Przekonanie dziadków. I wtedy zostaw im problem motywowania (chyba, że podejrzewasz ich o jakieś niecne praktyki przemocowe).

          "Anarchizm" Twojej córki nie ma z tym nic wspólnego. Myślę, że w tym wieku trudno wziąć na siebie odpowiedzialność za robienie codziennych , uciążliwych rzeczy bez przypominania, wsparcia dorosłych. Nie twierdzę, że to niemożliwe, ale trudne. Trudne chyba też będzie zmotywowanie na zapas.

          I pewnie możesz wyrobić w niej nawyk zakładania aparatu na noc - na zasadzie wieczorne mycie zębów -aparat. Podobno wyrobienie nawyku trwa od 2 do 6 tygodni (tak kiedyś czytałam, ale źródła nie podam). I nie nagradzałabym za to.
          • joa66 Re: Motywowanie 10.06.13, 23:17
            p.s. I na pewno trzeba wypróbować przed wyjazdem czy aparat jest dobrze dopasowany, nie uciska tam gdzie nie potrzeba i nie utrudnia spania.
    • jakw Re: Motywowanie 11.06.13, 00:10
      kocianna napisała:
      > Co robić, droga redakcjo?
      Zmotywować dziadków?
      Przekonać ich, że dziewczę z krzywym zgryzem i nie wydające czystych dźwięków na fujarce nie ma szans na spotkanie w przyszłości fajnego młodzieńca? wink
      Oczywiście żartuję, ale podstawą wydaje sie jednak przekonanie dziadków, że aparat i flet są istotne.
    • deszcz.ryb Re: Motywowanie 11.06.13, 06:14
      Nie wiem, czy możecie decydować, ale jeśli tak, to znacznie lepszym wyjściem jest aparat stały. Nie ma szans o nim zapomnieć. A tak poza tym, to czy ten aparat musi być używany akurat teraz? Zęby można sobie wyprostować doskonale i w wieku dorosłym [czego sama jestem przykładem].
    • dorotakatarzyna Re: Motywowanie 11.06.13, 07:20
      Nie rozumiem problemu. Ma nosić i koniec. Bez żadnych nagród. Podobnie jak okulary czy gimnastyka korekcyjna - nie podlega to dyskusji.
      A najlepiej zorientuj się, kto jeszcze nosi aparat - bo nosi bardzo dużo dzieci.
      Moja córka zaczęła w wieku 7,5 roku - właśnie leczenie po trzech latach zmierza ku końcowi. Ale zaczynała równocześnie z kuzynką - razem chodziły na wszystkie wizyty - żadnego oporu, przyjęły to naturalnie. Mogły wybrać kolor aparatu, kolor pudełka.
      Potem okazało się, że wiele dzieci w otoczeniu nosi aparat - do tego stopnia, że kiedy córka koleżanki poszła do ortodonty, i okazało się, że nie musi - to był płacz, bo ona chce, bo wszyscy mają smile
      • kocianna Re: Motywowanie 11.06.13, 07:52
        Hehe, od ortodonty ma tablicę z naklejkami, po 7 zebranych naklejkach ma być nagroda, naklejki są osobno za dzień i za noc. Lekarz bardzo plastycznie jej wizję nagrody za ładne noszenie przedstawił. Poza tym ona ma od aparatu na razie odruch wymiotny, bolą ją zęby, zbiera się i wycieka ślina, ma olbrzymie trudności z zaśnięciem - tu się chyba nie da "nosisz i koniec".
        Aparaty faktycznie noszą wszyscy, ale jej "wszyscy" nie interesują, ją bardziej interesuje własna wygoda, ewentualnie namacalna i szybka korzyść, bo dwa lata to okres dość abstrakcyjny.
        • dorotakatarzyna Re: Motywowanie 11.06.13, 08:26
          To chyba coś nie tak dobrany ten aparat... Jaką wadę ma dziecko - za mało miejsca, zgryz otwarty, coś innego?
          U nas nie ma takich problemów - jedynie po podkręceniu trochę zęby bolały. Chociaż nie, w sumie - na początku rano bolały, dzieci mówiły, że czują, jakby im się ruszały. Ale to przeszło.
          Ja pamiętam mój aparat sprzed 30 lat, to rzeczywiście był koszmar.... Te dzisiejsze wydają mi się jakieś lepsze, mniej uciążliwe.
          To może musisz większą nagrodę obiecać - tydzień ładnie nosi, idziecie do kina, albo po miesiącu kupujecie lalkę... Chyba nie unikniesz kosztów smile No i wykaż zrozumienie, że wiesz jak jej ciężko, ale trzeba...
        • berdebul Re: Motywowanie 11.06.13, 12:22
          Masz zdjęcia paszczy Anarchistki? Robisz plakat jej zęby vs śliczne modelowe uzębienie. Plus uświadomienie że nieprawidłowe ułożenie zębów (czy co tam korygujecie) może powodować takie, takie i takie problemy (próchnica, ból przy jedzeniu itd). I że teraz korygowanie to tylko 2 lata, później będzie musiała nosić dłużej i stały. I nie będzie gum/lepkich cukierków, za to wszędzie szczotka do zębów i pucowanie po każdym jedzeniu.
          Odruch wymiotny (i przy robieniu wycisku i przy aparacie), problem z przełykaniem śliny, ból jest normalny. Boleć przestanie aż do momentu rozkręcania śrubek. Wtedy też można odczuwać dyskomfort. Stały aparat boli dużo bardziej. IMO to też może pomóc w uświadomieniu że warto się pomęczyć. wink
    • scher Re: Motywowanie 11.06.13, 08:57
      U mnie żona po prostu zmuszała. Przy okazji zauważyłem, że w takich sytuacjach dziecko wręcz oczekuje od rodziców działań dyscyplinujących.
      • verdana Re: Motywowanie 11.06.13, 17:35
        U mnie dziecko odmówiło noszenia aparatu w dzień. Bo w aparacie nie mogło mówić - dla mnie to było bardzo istotne - dziecko, które ma milczeć 2-3 godziny dziennie, któremu cieknie ślina, które własciwie - przynajmniej przez pierwszy okres może noszac aparat tylko siedzieć w domu, bo nie pójdzie sie bawić z rówiesnikami, ani z mamą (babcią) na spacer, bo nawet normalnie nie moze pogadać - to nie jest dobry pomysł. Ważne było dla mnie takze samopoczucie dziecka tu i teraz, a nie tylko piękne żęby w przyszłości. Ortodontka nas zwymyślała, ze mówienie nie jest wazne, wazny jest zgryz.
        Poszłam do drugiej. Ta kazała mi sie zamknąć, pogadała z dzieckiem, nie ze mną - i powiedziała dziecku,z ę ma wybór. Albo dwa lata aparat w nocy i pare godzin w dzień, albo tylko w nocy - ale o rok-dwa dłuzej. dziecko wybrało opcję drugą, ale przekonane, ze ma wybór i nie zmuszane, czasem zakładało i w dzień.
        Uwazam poza tym, ze dziecko musi mieć wakacje, a nie czas oswajania sie z aparatem i grania na flecie. Dwa miesiące jej nie zbawią - niech wakacje ma spokojne, a z aparatem zacznie się meczyć po nich.
        Co do działań dyscyplinujących - wypluwałam aparat tuż po wyjściu z pokoju dyscyplinującej matki i tuż przed wejściem tejże rano.
        • scher Re: Motywowanie 11.06.13, 18:25
          verdana napisała:

          > Co do działań dyscyplinujących - wypluwałam aparat tuż po wyjściu z pokoju
          > dyscyplinującej matki i tuż przed wejściem tejże rano.

          Bo to nie moja żona była Twoją matką.
          • verdana Re: Motywowanie 11.06.13, 18:54
            A co, Twoja żona nie opuszcza pokoju dzieci nawet na pięć minut, czy po prostu dzieci sie jej panicznie boją?
            Naprawdę, dopiero kiedy ma sie juz dorosłe dzieci (albo nie zapomniało sie czasów, gdy samemu się było dzieckiem) widać, jak wiele rzeczy dzieci robią, a my o tym nie mamy zielonego pojęciasmile
            • scher Re: Motywowanie 11.06.13, 19:29
              verdana napisała:

              > Naprawdę, dopiero kiedy ma sie juz dorosłe dzieci (albo nie zapomniało sie czas
              > ów, gdy samemu się było dzieckiem) widać, jak wiele rzeczy dzieci robią, a my o
              > tym nie mamy zielonego pojęciasmile

              Daj spokój, po prostu moje dziecko nosi ten aparat.
              • gazeta_mi_placi Re: Motywowanie 17.06.13, 17:08
                I będzie Ci wdzięczne jako nastolatka (czy nastolatek nie wiem jakiej płci jest) i dorosła osoba.
                Miałam w szkole średniej śliczną koleżankę z potwornym zgryzem, wielokrotnie mówiła, że ma żal do rodziców, że nie założyli jej aparatu gdy była dzieckiem.
                • verdana Re: Motywowanie 17.06.13, 17:30
                  Nie jestem wdzięczna, może już tak mam. Wolałabym gorszy zgryz, niz lata trudności ze snem w dzieciństwie, z aparatem w ustach.
          • jola_ep Re: Motywowanie 11.06.13, 19:26
            Ponieważ nie jestem Twoją żoną, to poszłam prywatnie do ortodonty (innego). Okazało się, że
            - w przypadku tej wady najlepszym okresem do noszenia jest okres dojrzewania i skoku wzrostowego, czyli ok. 11 lat, a nie 7.
            -zamiast aparatu składającego z połączonych na sztywno góry i dołu, wystarczy góra + małe "wodzidełko" na elastycznym drucie - w takim aparacie dużo łatwiej mówić smile Więcej - on najlepiej działał w czasie gadania smile

            W rezultacie ostateczny efekt osiągnęliśmy dużo szybciej, dużo mniejszym wysiłkiem.

            Jeśli zaś chodzi o mojego syna, to w wieku 6 lat był zapisany w kolejce po aparat ortodontyczny.
            Zaś pani lecząca prywatnie doradziła poczekać. Na stałe trójki - bo wtedy wszystko miało się wyjaśnić. I wyjaśniło się: aparat okazał się zbędny smile


            Ale przecież zawsze można zmusić dzieci do noszenia wink

            Pozdrawiam
            Jola
            • scher Re: Motywowanie 11.06.13, 19:31
              jola_ep napisała:

              > I wyjaśniło się: aparat okazał się zbędny smile

              W naszym przypadku mam pełne zaufanie do ortodontki. Widzę efekty i dziecko też je widzi.
              • jola_ep Re: Motywowanie 12.06.13, 13:30
                > W naszym przypadku mam pełne zaufanie do ortodontki. Widzę efekty i dziecko też
                > je widzi.

                Do naszej poprzedniej (która zalecała leczenie), też miałam pełne zaufanie. Efekty u córki były widoczne. Zmieniłam ortodontę po przeprowadzce.
                Problem jednak tkwił w tym, że NFZ refunduje tylko określone typy aparatu i w określonym wieku dziecka. Lepiej jest więc leczyć wcześniej niż ryzykować przedłużenie leczenia poza 12 rok życia. Nawet jeśli byłoby to trudniejsze i mniej wygodne dla dziecka.

                Dla mnie pilnowanie(przypominanie, motywowanie) 11 latki było bez porównania prostsze niż 8 latki (w zasadzie pilnowała się i motywowała się sama smile )

        • jola_ep Re: Motywowanie 11.06.13, 19:29
          > Uwazam poza tym, ze dziecko musi mieć wakacje, a nie czas oswajania sie z apara
          > tem i grania na flecie. Dwa miesiące jej nie zbawią - niech wakacje ma spokojne
          > , a z aparatem zacznie się meczyć po nich.

          Jeśli to początek leczenia, to zdecydowanie popieram.
          Po wakacjach spokojnie można dopilnować, aby noszenie stało się nawykiem.
          łatwiej też wypoczętemu dziecku wejść w naturalny dla początku roku rytm obowiązków.
          • berdebul Re: Motywowanie 11.06.13, 21:37
            A ja nie popieram. Fizycznie aparat już jest, jeżeli teraz zaniecha noszenia go, to po wakacjach od nowa wyciski (bardzo nieprzyjemne siedzenie w plastikowej szynie z lepką masą), dobieranie aparatu, przyzwyczajanie się na nowo, być może wydłużenie leczenia o dłużej niż czas wakacji.

            btw co do cieknącej śliny - po jakimś czasie człowiek się uczy co i jak zrobić, mając w buzi aparat. Jak przełykać, jak mówić i tak dalej. Chociaż np. nigdy nie nauczyłam się pić w aparacie a nosiłam go naprawdę długo (całą podstawówkę).
            • verdana Re: Motywowanie 11.06.13, 21:49
              Tak, tylko zanim się nauczy, to ma wakacje do tyłu. Bez przesady, za dwa miesiące aparat bedzie nadal dobry - po co kolejny? Zeby nie zmieniają tak szybko swojego ustawienia.
              Moja córka nie nauczyła się mówić w aparacie nigdy. Innymi słowy - dwa miesiace wakacji dziecko bedzie męczyć się z aparatem, a potem wróci do trzech szkół, o ile pamietam. Wypoczynek jest bezcenny, znacznie wazniejszy od korekcji zgryzu. Tylko braku wypoczynku nie widac tak bardzo, jak krzywych zębów...
              • kocianna Re: Motywowanie 11.06.13, 22:57
                Trzy szkoły zostały zredukowane do półtorej smile Ale właśnie m.in. ze względu na wysiłek, który moje dziecko podejmuje w roku szkolnym, i z którym sobie ledwo radzi, wolę włożyć odrobinę pracy teraz. U nas wakacje trwają 3 miesiące, naprawdę jest czas odpocząć, a leczenie ma trwać dwa lata, o ile współpraca będzie dobra. No i ten typ aparatu za 3 miesiące nie będzie pasował, bo Młoda szybko rośnie i zmienia zęby. Noc i 2h dziennie nie powinny być problemem - mój akurat dzieciak potrafi zamknąć się w pokoju i rysować albo grać albo układać lego w absolutnej ciszy przez parę godzin. Mam wrażenie, że przyuczenie jej do aparatu teraz będzie prostsze, niż w roku szkolnym, kiedy tych paru godzin po prostu nie ma, bo są spędzane w szkole, a pozostały czas wolny - na dworze albo ze mną, kiedy jest potrzebne gadanie, w tym typie aparatu niemożliwe.
                • scher Re: Motywowanie 12.06.13, 05:40
                  Czy trochę nie afirmujesz tzw. anarchizmu swojej córki? Czy w głębi serca nie jesteś z tego dumna, przekazując dziecku tak naprawdę wsparcie?

                  Różnie można napisać o kilkuletnim dziecku, które się buntuje: jest niegrzeczne, nieposłuszne, nie wykonuje poleceń, sprawia kłopoty wychowawcze, staje okoniem, odnosi się do rodziców bez szacunku itp.
                  Ty wybrałaś określenie niezawierające oceny moralnej zachowania dziecka, nawet bym powiedział w pewnych kręgach nobilitujące. Dlaczego?

                  Wychowanie dziecka ku wartościom polega też na rozmowach o wartościach, na ocenie moralnej postępków dziecka, na skłanianiu go do samooceny, na odwoływaniu się do sumienia dziecka, na skłanianiu do pracy nad sobą.

                  Gdy przyjmiemy, że zamiast dziecka nieposłusznego mamy w domu tylko "anarchistę", to praca z sumieniem staje się zbędna, prawda?
                  • gazeta_mi_placi Re: Motywowanie 17.06.13, 17:11
                    Dokładnie, z tego co pisze Kocianna jej córka to zwykły niewychowany bachor o zerowej dyscyplinie. Matka jej w tym wybitnie pomaga pozwalając na wszystko.
                    Wpadłaby w moje łapska to trzy miesiące i chodziłaby jak w szwajcarskim zegarku.
                    Teraz to nie dramat bo ma chyba 9 lat, dramat będzie za kilkanaście lat gdy się okaże, że inni ludzie niż matka (np. szefowie, współpracownicy) wymagają coś od niej i nie zachwycają się jej fanaberiami.
                • joa66 Re: Motywowanie 12.06.13, 07:44
                  Mam wrażenie, że przyuczenie jej do aparatu teraz będzie prostsze, niż w roku szkolnym, kiedy tych paru godzin po prostu nie ma, bo są spędzane w szkole, a pozostały czas wolny - na dworze albo ze mną, kiedy jest potrzebne gadanie, w tym typie aparatu niemożliwe.



                  Przyznam się, że nie rozumiem. To ona ma nosić ten aparat tylko w wakacje? Skoro już teraz wiesz, że w ciągu roku to nie będzie możliwe? Czyli jest jakiś inny typ, który pozwala na mówienie?
                  • kocianna Re: Motywowanie 12.06.13, 09:06
                    Nie, tłumaczę tylko Verdanie, że w wakacje łatwiej będzie wyrobić nawyk, bo jest na to więcej czasu. Odruch pt. "siadam przed TV, z książką, z lego - tylko z aparatem". Przecież w roku szkolnym ona też gra albo czyta, tylko ja będę miała mniej czasu, żeby chodzić i sprawdzać, czy ma aparat, czy nie, i marudzić, że ma założyć. Będę musiała przypominać i marudzić o wielu innych rzeczach...

                    Jej "niegrzeczność" to temat na inny wątek, który zresztą jakiś czas temu wisiał tu czy na Starszym dziecku.
              • berdebul Re: Motywowanie 12.06.13, 10:00
                Sugerujesz że nie da się odpocząć z aparatem w paszczy? Da się. To tylko 2-3h dziennie. W tym czasie można czytać/bawić się klockami/grać w gry/rysować/lepić/zrobić procę/itd.
                Nie wiem co korygowane ma Anarchistka, u mnie dwa miesiące (a tam wakacje są chyba dłuższe?) robiły ogromną różnicę. Było widać jeżeli nie nosiłam aparatu przez kilka nocy np. z powodu choroby - ledwo dopasowany z powrotem, cofały się efekty leczenia.
                Dziecko będzie się "męczyć" z aparatem dwa lata. Przy optymistycznym założeniu że leczenie zacznie się teraz i pacjentka będzie współpracować. Walczyłabym o każdy dzień noszenia. Zwłaszcza jeżeli korekcja teraz jest łatwa (aparat wyjmowany) i niezbyt bolesna.
                • verdana Re: Motywowanie 12.06.13, 16:10
                  Ja nie mogłsm odpocząć. Poza tym dziecko chodzace do szkoły, jak ja w dziecństwie i moja córka w dzieciństwie - po przyjściu ze szkoły ma zwykle jeszcze pare razy zajecia dodatkowe. I nie chodzi spać o północy.
                  Po starannym wyliczeniu okazuje się, że czas spędzony z rodziną dziecko powinno spędzać w milczeniu. Nie, dziekuję.
                  Moje dziecko męczyło sie trzy, za to nie musiało nosić w dzień. Można tez założyć aparat stały, w kazdym wieku.
                  Ciekawe, ze rodzice sa skłonni walczyć o dobry wygląd dziecka kosztem dobrego samopoczucia dziecka. Tak, jakby dzieciństwo było tylko wstępem do dorosłosci - nie szkodzi, że dziecko sie pomęczy dwa lata, ważne, zaby miało, jako dorosłe, idealnie proste ząbki.
                  • dorotakatarzyna Re: Motywowanie 12.06.13, 16:34
                    Z całym szacunkiem, ale się nie zgodzę. Zależy od wady. Jeśli dziecko ma za mało miejsca na zęby, to naprawdę lepiej je zmusić juz teraz do noszenia aparatu. Szczęka się poszerzy, zęby się zmieszczą. Jeśli to zaniedbamy, to kilkunastolatkowi trzeba będzie wyrywać kilka zdrowych zębów, nie mając gwarancji, że reszta się wyprostuje. Zbyt wiele kolegów i koleżanek moich dzieci miało taką sytuację. Czy naprawdę dobre samopoczucie dziecka jest warte ogromnego cierpienia nastolatka???
                    • verdana Re: Motywowanie 12.06.13, 16:50
                      To jest kwestia dwóch miesięcy... W dodatku w wieku, gdzie jeszcze pewnie nie wiadomo, czy zęby się zmieszczą , czy nie - mojemu synowi zapowiadano, ze nie ma zadnych szans na zmieszczenie sie zębów, bo stałe wyrastały, gdy miał 5 lat. I zmieściły się pięknie. Córka natomiast ma jeden krzywy ząb i jakoś w imię piękności nie miała ochoty wyrywać sobie zdrowych żębów.
                      Nie mówię, aby nie noisić aparatu, ale są aparaty , których nie trzeba nosić w dzień, albo nie sa tak uciązliwe (na przykład stałe). Poza tym uwazam, ze nie zaczyna się tego typu kuracji, gdy dziecko ma wakacje i wyjeżdża.
                      • kocianna Re: Motywowanie 12.06.13, 22:59
                        Ale dlaczego nie? Verdano, zawsze bardzo szanuję i cenię Twoje zdanie, i najczęściej, choć nie zawsze, się z nim zgadzam, dlatego bardzo mnie interesują Twoje argumenty. Flet i noszenie aparatu w dzień na koloniach odpuszczę bez dwóch zdań, choćby z przyczyn czysto organizacyjnych, ale u dziadków...

                        Aparat będzie uciążliwy przez pierwszy tydzień-dwa, potrzebny jeszcze czas na wyrobienie nawyku. Jeszcze te kilkanaście dni mamy, zanim Młoda wyjedzie. Wadę można skorygować teraz, póki jest niewielka i można to zrobić małym kosztem i małym wysiłkiem, najlepiej zanim wyrżną się trójki i czwórki, albo w wieku dorosłym przy pomocy chirurga szczękowego, bo inaczej się nie da w tym konkretnym przypadku.

                        Zresztą: niezależnie od tego, kiedy Młoda zacznie nosić aparat - kwestia motywowania pozostaje nierozwiązana. Aktualnie mam dziecko w doskonałym stanie psychicznym, współpracujące i umiarkowanie uparte, co nie zdarza się często. Potrzebuję prostych pomysłów na przekupstwo niematerialne tudzież inne metody łagodnej perswazji.
                        • joa66 Re: Motywowanie 12.06.13, 23:19
                          Nie będę wypowiadać się na tematy stomatologiczne , bo się nie znam, ale powiedz mi kocianna czy Ty wierzysz, że uda Ci się ta cała Twoja motywacja, jakakolwiek by ona nie była, bez wsparcia i zaangażowania dziadków, pod których opieką Twoja córka będzie przebywać (2 miesiące?)?
                          • kocianna Re: Motywowanie 12.06.13, 23:37
                            Eee, dziadków też będę motywować. Stosując groźby karalne tongue_out Muszę przebrnąć teraz przez etap bólu i nieprzyjemności, potem dziadkowie będą mieli z górki, bo tylko będą przypominać, no i wątpię, żeby kłamali, a zamierzam codziennie pytać o aparat. Dziadków, Młodą tylko o liczbę uzbieranych naklejek co jakiś czas, żeby przypominała dziadkom o nagrodzie po siedmiu. Chodzi tylko o to, żeby ona te naklejki chciała zbierać.
                            • joa66 Re: Motywowanie 13.06.13, 07:24
                              Skoro dziadkowie będą zaangażowani, córka jest "motywowana" tablicą z naklejkami, to....nie wystarczy po prostu pogadać z nią jak z człowiekiem? Jeżeli już wpisałyście się w system naklejkowy od dentystki, dlaczego nie zapytasz się córki co by chciała?
                              • kanga_roo Re: Motywowanie 13.06.13, 10:33
                                mialabym ogromny problem ze zmotywowaniem dziecka do czegoś tak niefajnego ( z punkru widzenia noszącego), jak aparat ortodontyczny. uważam, podobnie jak verdana, że aparat w wakacje to rozwiązanie trudne logistycznie i jednak jakoś tam ograniczające swobodny wypoczynek.
                            • verdana Re: Motywowanie 17.06.13, 17:37
                              Innymi słowy, miły pobyt wnuczki zmienia sie w zadanie dla rodziców. Wiesz, tak sobie myślę, ze wymagasz od dziadków trochę za dużo - aby psuli swoje kontakty z wnuczką, opowiadali się przed Tobą, czy wykonują Twoje polecenia.
                        • verdana Re: Motywowanie 17.06.13, 17:35
                          Bo sa wakacje, dziecko jest u dziadków miesiąc w roku - ma prawo odpocząć i co wiecej dziadkowie też mają prawo nacieszyć się wnuczką, a nie być tymi, którzy zmuszają do korzystania z bardzo uciążliwego urzadzenia. Dziadkowie i pobyt u dziadków ma sie kojarzyć z zabawą i przyjemnością, a dziadkowie nie powinni być wplątywanie w konflikt z dzieckiem, które aparatu nie chce nosić. To jest nieprzyjemne zadanie, dla rodziców.
                          O ile np. gimnastykę , zaleconą przez lekarza robiłam w domu o tyle o ile, bo znałam metody rodziców, o tyle babcia, która próbowała "motywować" mnie inaczej powodowała tylko to, że byłam głęboko nieszczęśliwa.
                          Nosiłam aparat dwa czy trzy lata. Nigdy nie przesstał byc uciążliwy.
                          • gazeta_mi_placi Re: Motywowanie 19.06.13, 10:07
                            Dużo rzeczy które robimy dla zdrowia jest uciążliwych, szczepionki dają chwilowe złe samopoczucie i są bolesne, przeciętne zdrowe danie jest z reguły bardziej pracochłonne niż kupiony w Mcdonaldzie hamburger z frytkami, wiele badań jest nieprzyjemnych i bolesnych, woda mineralna jest dużo mniej smaczna niż słodki sok czy napój typu coca-cola.
                            • verdana Re: Motywowanie 19.06.13, 10:13
                              Tylko co innego, jeśli samemu się decyduje, ze poświęca się wakacje, aby być piękniejszym, a co innego, gdy decydujemy za kogoś innego - ze to on ma poświecić wakacje, prawda?
                              • gazeta_mi_placi Re: Motywowanie 19.06.13, 11:36
                                Zawsze myślałam (i tak twierdzili wszyscy dentyści z którymi miałam styczność), że nieprawidłowy zgryz to głównie kwestia zdrowotna, w drugiej kolejności kwestia urody (podobnie z otyłością).
                                • verdana Re: Motywowanie 19.06.13, 17:16
                                  Zależy jak nieprawidłowy.
                                  Poza tym nikt nie mówi o nie korygowaniu zgryzu - tylko o tym, aby zaczynać imprezę na wakacjach z dziadkami, gdy dziecko ma czas na beztroskę, a dziadkowie na cieszenie sie wnuczką, a nie pinowanie jej i karcenie.
                        • jola_ep Re: Motywowanie 17.06.13, 20:48
                          > Aparat będzie uciążliwy przez pierwszy tydzień-dwa, potrzebny jeszcze czas na w
                          > yrobienie nawyku.

                          pamiętaj, że z nawyku noszenia apartu bardzo łatwo się wychodzi.
                          Wystarczy tydzień przerwy. Przynajmniej u nas tak było.
                          Całą robotę trzeba zaczynać od początku. Jeśli ortodonta nie przystosuje aparatu, to może się okazać dodatkowo, że będzie ciężko go założyć i noszenie będzie znowu bardzo uciążliwe.
                          Rozumiem, że córka na koloniach będzie apart nosić?

                          Jeśli chodzi motywowanie niematerialne, to nie znam. U nas sprawdzały się nagrody materialne: za określoną ilość wyrobionych godzin mały prezencik (np. kolejny mebelek do domku dla lalek)

                          O tym, co okazało się u nas najbardziej skuteczne - już pisałam.
                      • black_halo Re: Motywowanie 13.06.13, 13:05
                        Tez nosilam ten aparat ale krotko, moi rodzice sie poddali bo zygalam jak kot przy kazdej probie nalozenia. Mam jeden krzywo wyrosniety zab na gorze i nieco zachodzace na siebie jedynki ale generalnie malo widac. Tragedii nie ma. Nie widze tez powodu, zeby teraz zakladac staly aparat. Mam tez kolezanke, ktora taki apart nosila cale liceum a teraz jak ja widzialam, to nosi staly. Sama powiedziala, ze gowno to dalo bo jak tylko przestala nosic to zaraz znow jej sie zeby zaczely krzywic, przy wyrastaniu osemek.
    • twojabogini Re: Motywowanie 18.06.13, 13:46
      Dałabym dziecku spokój. Po pierwsze od nazwy - anarchistka. Dziecko ma prawo mieć własne zdanie i czegoś nie chcieć np. grania na flecie lub noszenia aparatu.
      Motywowanie zewnętrzne wyczerpuje i rodzica i dziecko. Popracowałabym nad budzeniem w dziecku motywacji wewnętrznej. Zachęty w stylu dodatkowe minuty i inne bonusiki już niedługo przestaną działać, dla 10-12 latki nie będą atrakcyjne. Co wtedy?
      W wakacje odpuściłabym i flet i aparat. To znaczy spakowałabym do walizki i dała dziecku swobodny wybór. Jeśli zależy ci na graniu - będziesz grać. Jeśli na prostych zębach - będziesz nosić aparat zgodnie z instrukcją. Nie mam możliwości cię kontrolować podczas wakacji, więc musisz przejąć odpowiedzialność za ćwiczenia na instrumencie oraz korektę zgryzu. Nie będę cię z tego rozliczać, ani pytać.
      • scher Re: Motywowanie 18.06.13, 14:32
        Jak zwykle promocja nieodpowiedzialnego rodzicielstwa.
        • gazeta_mi_placi Re: Motywowanie 19.06.13, 10:11
          Jakiego nieodpowiedzialnego rodzicielstwa? Przecież bachora teraz należy traktować na równi ze sobą czyli dorosłym, dojrzałym człowiekiem, niech robi co chce.
          Nie wolno zburzyć bezstresowego życia bachora stresem w postaci dowolnego wydarzenia, które obecnie daje mniejsze lub większe niewygody za to z długotrwałym pozytywnym efektem.
          Bachor musi w dzisiejszych czasach mieć wszystko teraz i tu, bez żadnych wyrzeczeń i bez żadnej niewygody inaczej będzie miał traumę.
          • twojabogini Re: Motywowanie 19.06.13, 17:05
            gazeta_mi_placi napisała:

            > Jakiego nieodpowiedzialnego rodzicielstwa? Przecież bachora teraz należy trakto
            > wać na równi ze sobą czyli dorosłym, dojrzałym człowiekiem, niech robi co chce.

            itp.

            Nigdy niczego takiego nie twierdziłam. Sądzę, że ośmioletnie dziecko może już być odpowiedzialne za to, żeby samo odrabiać lekcje czy przygotować się do zaliczenia egzaminu z gry na flecie.
            Ale nie - oczywiście nadopiekuńcze mamy nie dadzą dziecku rozwijać swoich kompetencji i odpowiedzialności i dopilnują wszystkiego za ukochane niezdolne do własnych decyzji maleństwo.
            Moje dzieci mają od początku bardzo duży zakres odpowiedzialności. Jak to dzieci popełniają błędy - i na tych błędach się uczą. W przeciwieństwie do tych dzieci za które wszystko załatwiają i wszystkiego pilnują rodzice. Szanuje też decyzje moich dzieci i jeśli nie chcą czegoś - to w granicach rozsądku ich nie zmuszam.
        • twojabogini Re: Motywowanie 19.06.13, 16:59
          scher napisał:

          > Jak zwykle promocja nieodpowiedzialnego rodzicielstwa.

          Nieodpowiedzialnym rodzicielstwem jest nadopiekuńczość i robienie wszystkiego za dziecko - pilnowanie za nie, aby regularnie grało na flecie, nosiło aparat itp. Odpowiedzialne rodzicielstwo dąży do wyrobienia w dziecku postawy, w której to dziecko jest odpowiedzialne za siebie i za swoje sprawy. Dobrze wychowane 8 latki już to potrafią.

          Równie nieodpowiedzialnym rodzicielstwem jest decydowanie za zdolne do samodzielnego myślenia dziecko w sprawach takich jak gra na instrumencie. Oraz oczekiwanie, ze dziecko będzie grac na flecie nawet gdy tego nie chce. Nie wiem jakie maja z tego płynąc korzyści?
          Aparat noszony trzy godziny w wieku 8 lat to niepotrzebne katowanie dziecka. Poczytaj sobie oceny efektywności takiego sposobu korekty. Za to jest to opcja bardzo tania, w porównaniu do aparatu noszonego na stałe.

          I nie sądzę żeby 8 latka, której powierzy się odpowiedzialność za codzienne ćwiczenia muzyczne zaprzestała grania - o ile tylko JEJ na tym graniu zależy.
          • jola_ep Re: Motywowanie 19.06.13, 17:49
            > Aparat noszony trzy godziny w wieku 8 lat to niepotrzebne katowanie dziecka. Po
            > czytaj sobie oceny efektywności takiego sposobu korekty. Za to jest to opcja ba
            > rdzo tania, w porównaniu do aparatu noszonego na stałe.

            Uściślę tylko, że nieprawdą jest iż aparat ruchomy jest mniej efektywny. Wręcz przeciwnie.
            Są to jednak aparaty różnego przeznaczenia i najbardziej efektywnym (choć najdroższym) sposobem często jest stosowanie aparatu ruchomego + aparatu stałego.

            Ze względu na specyfikę działania aparat ruchomy najskuteczniejszy jest w okresie wzrostu (do około 16 roku życia - tu chyba już indywidualnie). Zaś aparat stały np. dla skorygowania ustawienia zębów można sobie założyć bez większych ograniczeń wiekowych.

            Są sytuacje, gdy trzeba założyć aparat w wieku 8 lat. Ale często spokojnie można z nim trochę poczekać. A czasem nawet warto smile
    • camel_3d zaprowadz do posredniaka... 20.06.13, 10:13
      tak zrobila moja siostra ze swoim synem, ktory mial gdzies nauke.. zaprowadzila go do posredniaka, wyciagnela numerek i stala 3 godziny... mlody jeczal ze juz nie chce..a ona, ze tak bedzie jego zycie wygladalo, jak bedzie lal na szkole..pomogla. dzis studiuje chemie smile
      • gazeta_mi_placi Re: zaprowadz do posredniaka... 21.06.13, 09:43
        Duża kolejka w pośredniaku jest tylko przy pierwszej rejestracji, potem jak już jesteś zarejestrowany i masz co miesięczne wizyty nie ma żadnych kolejek, zwłaszcza w godzinach południowych (co ciekawe są bardzo wczesnym rankiem, choć nie drastyczne, co potwierdza moją hipotezę, że większość zarejestrowanych ma pracę na lewo).
        Gdy bywałam w godzinach południowych często byłam jedyną osobą bądź oprócz mnie były góra 2-3 osoby.
        Zaś rano kolejki były większe, ale wiele okienek i też nie czekało się drastycznie długo. Na pewno nie dwie godziny ani nawet nie jedna cała godzina.
        Piszę oczywiście o Polsce, jak jest gdzie indziej nie wiem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka