Dodaj do ulubionych

Bije bije bije bije...

23.09.13, 10:51
Tak właśnie. Panicz ma prawie trzy lata i odkąd pamiętam, bije. Tłucze głową, pięściami, szczypie, wbiega w ludzi... Bije, kiedy jest głodny i gdy jest najedzony. Gdy mu coś nie wychodzi, gdy mu się zabroni, gdy ogląda ukochanego Kjecika, gdy ogląda książeczkę, gdy chce mu się spać, gdy jest wyspany... Nie znalazłam żadnego klucza, kiedy to się dzieje. Jest pogodny, współpracujący, lubi spacery, wożenie misiów w wózeczku, budowanie z klocków, jeżdżenie autkami.

Starszej siostrze powiedziałam, że ma uciekać, albo się bronić, bo to już jest nie do opanowania.

Wzorców "biciowych" nie ma, ale tu chyba o coś innego chodzi. Ja jako malutkie dziecko miałam identycznie (tylko że ja z "wzorcami", rodzice się nie certolili).

Od mówienia "nie bij" w różnych odmianach już mi język kołkiem staje. Próbowałam go przytrzymać, żeby przynajmniej tej swojej siostry nie lał, to mnie się dostało - głową w wargę, aż mi krew leciała. Wczoraj z nim rozmawiałam, obiecał ("Bobla! Nie biję!") poprawę, po czym wysypał siostrze na głowę kosz klocków i poprawił samym koszem uncertain Nie uderzył, rzucił.

I, jasna cholera, nie wiem, co dalej. Mnie nie przeszło, całe życie mam problemy z emocjami, ale stawiałam na nieco przekichane dzieciństwo. Więc czekanie na wyrośnięcie nic nie daje. Time-out nie jest wykonalny. Przytulanie źle się kończy.

Rozwiązań nie oczekuję, ale podpowiedzcie, co poczytać, gdzie poszukać wiedzy... Nawet nie chodzi mi o Wzniosłe Cele Wychowawcze, ale choć o doraźne uchronienie bliskich przed jego zachowaniem uncertain

Help?
Obserwuj wątek
    • ogz Re: Bije bije bije bije... 23.09.13, 22:19
      Odbieraj po kolei wszystkie przywileje: bajki, czytanie, słodycze, wspólne wyjścia, ignoruj go a chroń siostrę, niech ma zamykany pokój, gdzie on nie ma wstępu. Jeśli rzuci zabawką, to ją zabierasz na długo. Spokojnie poinformuj go o nowych zasadach, nie krzycz, nauczcie się tak go przytrzymywać, żeby nie zrobił Wam krzywdy. Może porozmawiajcie jeszcze ze specjalistą od SI, może tu tkwi problem? Konsekwentnie ucinajcie możliwość złych zachowań. Ucieka to nigdzie nie wychodzi, np. wychodzisz Ty lub mąż z jego siostrą informując go, że idziecie np. na lody, do znajomych,na zakupy, na rodzinne przyjęcie, a on zaostaje z drugim rodzicem w domu, bo: ucieka, bije, gryzie itp. Polecam książkę Amy McCready.
    • joalma Re: Bije bije bije bije... 24.09.13, 10:59
      tak sobie głośno myślę - a jak u niego z wyrażaniem emocji i okazywaniem gniewu? Mój 3-latek jest bardzo wygadany i w wielu sytuacjach potrafi powiedzieć o co mu chodzi, dzięki czemu konflikt się nie zaognia. często to są jakieś bzdury, np posadziłam misia tu a nie tam -a a dla niego to rzecz niewybaczalna i zaraz był atak furii. ale uczyliśmy go tego bardzo długo - tłumaczyliśmy że zamiast bicia, wyrywania i płaczu ma powiedzieć /pokazać o co chodzi i będzie tak jak on chce. z początku te "negocjacje" były bardzo proste - zasada była taka, że on bez płakania, bicia i histerii ma wyjaśnić o co chodzi i wtedy to dostanie. jak już ten poziom dobrze opanował to przeszliśmy do bardziej skomplikowanych rozmów - tym razem w grę zawsze wchodził jakiś kompromis, w razie sytuacji konfliktowej zarówno rodzic jak i dziecko musieli iść na kompromis zaproponowany przez dziecko. teraz jesteśmy już na etapie "normalnych" negocjacji.
      druga sprawa to okazywanie gniewu - mały często nas walił pięściami, z liścia albo z dyńki w nos. trudno mi powiedzieć co sprawiło, że w 98% przestał - może te rozmowy, może nasza reakcja na bicie. zwykle mówiliśmy coś w stylu "boli mnie" "jak jesteś zły to uderzaj w poduszkę albo skacz" "uspokój się, oddychaj głęboko i udawaj, że zdmuchujesz świeczki" tłumaczyliśmy też w prosty sposób dlaczego mały się złości "jesteś zły bo zepsuła ci się zabawka, rozumiem, spróbujmy ją naprawić" albo "zdenerwowałeś się bo potargałeś książeczkę. jesteś smutny że teraz brzydko wygląda. co z nią zrobimy?" mam wrażenie, że dzięki temu synek sam siebie lepiej rozumie. potrafi opowiedzieć co czuje i i wczuć się w innych. samo mówienie "nie bij" było jak grochem o ścianę.
      bardzo długo nie stosowaliśmy żadnych kar, jedynie konsekwencje - zniszczoną książkę musiał sklejać z nami taśmą, wylane dla zabawy napoje sam ścierać z podłogi szmatką. 2-3 razy był na kilka minut w kącie za jakieś większe przestępstwa, ale to nie zdawało egzaminu - po zakończeniu kary sam nie wiedział za co ona była, więc same rozmowy "o czynie" dają w naszym przypadku lepsze efekty.

      teraz mamy tablicę grzeczności: kartkę na ścianie z kratkami na naklejki. za każdy grzeczny dzień jedna naklejka, jak uzbiera całość - nagroda niespodzianka. przyznam, że miałam opory przed wprowadzaniem nagród w ogóle, ale doszłam do wniosku, że i tak całe życie polega na nagrodach - wakacje po ciężkim roku pracy, większe zakupy ciuchowe za efekty diety, dlaczego dziecko ma się nie wdrażać? ta tablica działa u nas bezbłędnie, mieliśmy jedną za spanie w swoim łóżku, drugą za korzystanie z nocnika, a teraz jest za grzeczność. czyli w sumie u nas wypada 1 tablica co pół roku. wiadomo, że ten sposób nie zadziała jeśli będzie nadużywany. może niektórzy powiedzą, że to przekupstwo, ale szkodliwość społeczna tego czynu jest raczej niska wink
    • nezu-chan Re: Bije bije bije bije... 25.09.13, 20:39
      Do poczytania to jest "Agresja nowe tabu" Juula. Ale przyznam się, że nie było tam wiele praktycznych rzeczy. Raczej tak na uspokojenie się, że agresja nie jest zła sama w sobie, że najczęściej informuje nas, że coś się dzieje, jak ból, że gdzieś jest stan zapalny. A w pewnym wieku to normalna rzecz. On ogólnie radzi szukać przyczyny i nie skupiać się na agresji jako takiej, bo większość dzieci doskonale wie, że bić nie wolno.
      dziecisawazne.pl/agresja-nowe-tabu-dlaczego-jest-potrzebna-nam-i-naszym-dzieciom-fragment-ksiazki-jespera-juula/
      Mój dwulatek bije mnie, ale tylko w złości. Na razie przyjęłam zasadę, że na agresję reaguję spokojem i nie skupiam się na biciu jako takim, ale przyczynie która to spowodowała. Bardzo uspokaja go, kiedy mówię rzeczy w stylu "bardzo jesteś zły, prawda?". I po każdym takim wybuchu, kiedy tylko jest gotowy jest przytulanie, całuski itd. Żeby wiedział, że można się złościć, to normalne uczucie, to tylko ja muszę go nauczyć jak je inaczej wyrażać. Póki co raz działa, raz nie wink
    • mama_leonka Re: Bije bije bije bije... 26.09.13, 22:08
      Ja też jestem po lekturze "Agresja nowe tabu" Jespera Juula. I szczerze polecam. Sięgnęłam po tą pozycję ponieważ od jakiś 6 miesięcy mój synuś też stosuje "rękoczyny" - najpierw na siostrzyczce, potem zaczęło się i podnoszenie ręki (lub gryzienie) nas, rodziców. Synek ma - podobnie jak u Ciebie - prawie 3,5 roku. Ksiażkę przeczytałam kilka dni temu a już widzę zmiany - w swoim postrzeganiu ale i w relacjach między dzieciaczkami.

      Ja tez już miałam dość mówienia - nie wolno bić itp. zdań, które nic nie dawały. Warto przeczytać całą ksiażkę, bo właśnie o zmianę naszego podejścia najbardziej chodzi. Bicie to tylko symptom tego, że coś dzieje się w dziecku z czym nie może sobie poradzić - lęk, frustracja, tłumiona złość, emocje których się nie potrafi wyrazić. My nigdy w domu przemocy nie stosowaliśmy i też byłam zdziwiona skąd się to wzięło. Otóż ... natura smile To instynkt. Dziecko w ten sposób woła o naszą pomoc. Krytykując je tylko pogarszamy sprawę. Trzeba sięgnąć głębiej.

      Piszesz że sama masz problemy z emocjami. Być może to, ze sama nie potrafisz radzić sobei z nimi sprawia że i on nie wie jak? Brakuje mu wzorca?

      Co do przytulania, to nic dziwnego, że nie chce. Gdy ktoś ma ochotę bić to jest najprawdopodobniej na coś/kogoś jest wściekły - wtedy nie ma się ochoty na przytulanie. Time-out to też kiepski pomysł - może tylko zaostrzyć frustrację, pokazując że nie akceptujecie go z tym co robi.

      Stosując się do rad z tej ksiażki już dwa razy osiągnęłam sukces - w postaci szybkiego uspokojenia się delikwenta smile Raz młodsza uderzyła sie o stół i zaczęła przeraźliwie krzyczeć. Leo krzyknął "nie" i jej przyłożył. Normalnie bym go odciagnęł i zaczęła mówić jak to źle bić, pewni bym się zdenerwowała. Po lekturze łatwiej było mi wczuć się w jego sytuację i zrozumieć - zobaczyć co się dzieje pod powierzchnią zachowania. I powiedziałam łagodnie i z miłością: "Leonku, zdaje się, ze przestraszyłeś się że Lenka tak zaczęła krzyczeć i dlatego ją uderzyłeś? Chciałeś by przestała?" A Leoś natychmiast się uspokoił, podszedł do Lenki i powiedział jej bardzo spokojnie: "Przestraszyłem się jak tak krzyczałaś". I było po sprawie.
      Staram się reagowac w ten sposób i widzę, ze Leoś jest łagodniejszy dla Lenki - więcej ją przytula i całuje. A to dopiero kilka dni....

      Jeszcze raz polecam ksiażkę - do łyknięcia w dwa wieczory wink I życzę powodzenia. Czeka Cię trudne zadanie. Musiasz być tym bardzo zmęczona. Trzymam kciuki.
    • afro.ninja Re: Bije bije bije bije... 11.10.13, 15:14
      A co z dzieckiem, ktore nie bije, a jest wlasnie bite np. przez rowiesnika?! Zaprzestac kontaktow, uczyc oddawania?! Codzi o trzylatkow

      Przyznam, ze kiedys moje dziecko jak bylo male tak przed skonczeniem dwoch lat, tez nas bilo i inne dzieci. Ale jak jej mowilismy, zeby przestala bic, to bardzo szybko zalapala, ze lepiej sie bawic z kims niz go bic. Chyba, za wczesnie nauczylam ja dobrych zasad zachowania. sad

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka