Dodaj do ulubionych

16 mies. ze złości wali głową w podłoge-co robić?

06.09.04, 19:30
to już przechodzi ludzkie pojęcie... mój marcel jest tak niegrzecznym
dzieckiem ze juz czasami nie mam siły! wszystkie moje koleżanki mówią "moje
dziecko tez jest niegrzeczne - pewnie bardziej od twojego" ale po godzinie z
nim spędzonej przyznają mi jednak racje! pomijając to ze jest wulkane energii
to jak pisałam w tytule on ze złości wali głowa z całej siły w podłoge która
np. wyłozona jest płytkami!!! czegos mu nie chce dać to on od razu beczy i
wali głową , wtedy beczy jeszcze bardziej i chce żeby go brać na ręce...
obiecałam sobie że bić swojego dziecka nie będe ale czasami nie moge - daje
klapsy w tyłek ale one absolutnie nie pomagają! czasami więc przytulam ale on
zaraz robi to samo! a jak go zostawie żeby sie wybeczał to bywa ze on po
prostu zanosi sie płaczem - nie ustępuje i wtedy juz musze go wziąć na
ręce... naprawde brakuje mi do niego sił... do tego jak mam go na rękach a
cos jest nie po jego mysli bije mnie po twarzy albo szczypie z całych sił w
policzki... - naprawde nie wiem co robić sad gdzie popełniłam błąd??? przeciez
go nie rozpieszczałam - wydawało mi sie ze wychowuje go normalnie...
co ja mam robić? jest tak zbuntowany - a ma dopiero 16 mies...

pozdrawiam


sowa mało upierzona ( za kazdym razem kiedy go usypiam - bo sam nie zaśnie -
marcel miętosi moje włosy , czasami mi je nawet wyrywa - inaczej ie zaśnie -
tez nie wiem jak go tego oduczyć...)
Obserwuj wątek
    • wioolinka Re: 16 mies. ze złości wali głową w podłoge-co ro 06.09.04, 22:51
      Dominika robi dokładnie to samo!!!Jakiś czas temu zaczęła tak robić to dałam jej kilka klapsów i przestała,ale znów zaczęła!Na dworzu jak nie chce iść do domu to potrafi się położyć choćby na środku ulicy i zacząć tak głośno beczeć że całe osiedle ją słyszy i do tego jeszcze to walenie głową,a gdy ją wezmę na ręce i chce przytulić to wali głową o mnie lub mnie gryzie.Ja już też nie wiem co mam robić.
      Pozdrawiam

      mamaDominiki(23mies)
      • aniajm Re: 16 mies. ze złości wali głową w podłoge-co ro 06.09.04, 23:58
        Witam miałam taki problem z mojm synkiem [2,9 miesięcy] radzę jak dziecko wali
        głową o podłoge nie reagować wyjść z pokoju ale pajpierw zapewnić
        bezpieczeństwo kładąc np. na dywanie lub poduszce jak mój syn przychodził do
        mnie z płaczem odnosiłam go spowrotem jak widział ze nie reaguje przestawał
        płakać i zajmował sie zabawą.
        UWAGA PIERWSZE DNI DZIECKO MOZE SPORO PŁAKAĆ ZANIM SIE USPOKOJ
        POZDRAWIAM
        • malgosia87 Re: 16 mies. ze złości wali głową w podłoge-co ro 07.09.04, 10:25
          Dziewczyny NIE BIJCIE dzieci, bo tylko pogarszacie sprawe. Wasze dzieci nie sa
          niegrzeczne ani agresywne, one po prostu nie radza sobie z emocjami (złość,
          frustracja) a raczej radza tak jak potrafia. To od was zależy czy te zachowania
          się utrwalą, przerodza w agresję wobec innych czy zostaną złagodzone i
          wyeliminowane. Jeśli chodzi o Twojego synka Sowo, to myśle, że dobrym
          rozwiązaniem jest sposób aniajm ale nie od razu, powinnaś najpierw przygotować
          grunt. Ucz dziecko nazywać to co czuje " Jesteś zły? Trudno ci zbudować wieże,
          a może spróbujemy razem?. Tłumaczyć swojemu dziecku, że to nic złego, że czuje
          złość bo coś tam......, (a własnie czy wiesz jakie sa przyczyny tych wybuchów),
          ale jego reakcja jest niewłaściwa bo może go potem bardzo boleć głowka, ze mama
          i tata tez się złoszczą czasami, ale tak nie postępują. Podsuwaj dziecku inne
          sposoby rozładowywania frustracji (może zrobicie specjalny worek, w który
          dziecko może walić bez opamietania, a może darcie specjalnie na te okazje
          składowanych gazet). No i dobrze byłoby, żeby w ślad za Twoimi słowami szedł
          przykład własny, tzn. to jak sobie radzisz ze swoimi emocjami, złością, bo
          wiadomo, że dzieci najszybciej ucza sie poprzez obserwację rodziny. Dostrzegaj
          też i chwal swoje dziecko za drobnostki typu ( samodzielne jedzenie, picie,
          spokojna zabawa). Twój synek jest jeszcze b. mały i może będzie Ci się wydawać,
          że niewiele z Twoich pogadanek wink do niego dociera, jednak myślę, że już warto
          zacząć regularne wpajanie pewnych zasad, to zaowocuje w przyszłosci, naprawdę smile.
          Pozdrawiam,
          Małgosia

          PS Tylko dla porządku, bo Twoje dziecko jest jeszcze za małe na jakiekolwiek
          diagnozy, poczytaj o zespole nadpobudliwości psychoruchowej, np. tutaj
          www.poradnia.cad.pl/referat.htm
          • ewa2233 Re: 16 mies. ze złości wali głową w podłoge-co ro 07.09.04, 12:07
            Nam bardzo pomagały książki Faber i Mazlish (cały ich cykl -
            na początek "Wyzwolone dzieci (...)", "Jak mówić, by dzieci słuchały (...)".
            Choć przez niektóre panie na forum zostałam skrytykowana, że czytałam !! smile
            No, ale u nas to działało i teraz też stosujemy niektóre metody
            (wyrażanie emocji, nieprzyklejanie dziecku etykietek typu: niegrzeczny, leń,
            nieporządny itp i nie opowiadanie przy dziecku o jego tzw. "wadach").
            Dzięki wskazówkom z tych książek łatwiej nam się "pozbierać" w wielu sprawach.
            Bardzo dobrze się czyta smile
            (PS. to mogę wpisać do Twojego wątku o książkach smile
    • jula13 Re: 16 mies. ze złości wali głową w podłoge-co ro 07.09.04, 12:04
      hej!Miałam to samo z moim synkiem!
      Jestem matką małego Michasia, który skończył 2 lata i 5 mies. za cztery
      miesiące nasza rodzina powiększy się o drugie dziecko.
      Wychowaniem Michała zajmuje się w większości sama gdyż mąż pracuje za
      granicą i rzadko bywa w domu. Synek urodził się w terminie jednak w wyniku
      długiego porodu był niedotleniony, pierwsze godziny życia spędził w
      inkubatorze. Pierwsze 10 mies. zgodnie z instrukcją rehabilitantki wykonywałam
      z nim ćwiczenia, które miały zmniejszyć u Michasia napięcie mięśni, były też
      kłopoty z karmieniem bo mały prężył się i odchylał do tyłu. Być może nie są to
      kłopoty bardzo straszne jednak dla mnie, zdanej tylko na siebie, był to okres
      bardzo trudny .Trudy się opłaciły, Michaś rozwija się prawidłowo. Od roku
      chodzi do żłobka gdzie bardzo lubi przebywać, jest kontaktowy, coraz ładniej
      mówi, dużo zapamiętuje.
      Mam jednak poważne problemy z jego temperamentem. Jest dzieckiem bardzo
      upartym, łatwo wpada w złość. Po skończeniu roku zaobserwowałam u niego
      niepokojącą reakcję na niepowodzenia lub próbę sprzeciwiania mu się: uderzał
      się w główkę rączką albo zabawką, lub tłukł głową w podłogę. Za radą czasopism
      o wychowaniu, książek o psychice dzieci starałam się rozładowywać tą jego
      agresje muzyką, zajmowałam go czymś interesującym Krytyczny okres minął,
      synek „wyrósł” z tych zachowań. Teraz przechodzi typowy okres buntu Wszystko
      na NIE! Mam kłopot żeby rano go ubrać, żeby dowieźć do żlobka, wrócić do domu.
      Czasem nie jestem w stanie przewidzieć co wywoła u mojego dziecka atak furii:
      krzyk: Idź zostaw mnie!, głośny płacz rzucanie wszystkim co jest pod ręką lub
      okładanie mnie piąstkami. Przekonałam się że atak trwa krócej gdy po prostu
      odchodzę z zasięgu jego wzroku i czekam aż sam się uspokoi, ale to możliwe jest
      w domu. Nie mogę przecież puścić rozwrzeszczanego dwulatka przy przechodzeniu
      przez ulicę, bo nie chce iść za rączkę, bo ze złości gotów rzucić się pod auto.
      Czasem po prostu brak mi sił. W swej bezradności stawiam sobie pytanie czy nie
      popełniam jakiegoś zasadniczego błędu, czy jestem dobrą matką. Atak takiej
      złości naprawdę wygląda poważnie, nadszarpuje zdrowie i moje i synka. Często po
      wszystkim Michaś przychodzi przytula się do mnie i przeprasza dając buziaka.
      Cóż z tego kiedy jeszcze tego samego dnia próba zamknięcia drzwi od łazienki
      lub zabronienie mu „wieszania się” na firance przynosi kolejne 5 min furii.
      Wiem że to reakcja nieradzenia sobie z własnymi emocjami ale co powinnam zrobić
      żeby mu w tym pomóc ( i sobie). Tu już nie działa muzyka, ani próba
      przytulenie ( wręcz jeszcze bardziej go rozsierdza), ani odwracanie uwagi.
      Ostatnio wzięłam synka i zaniosłam do jego pokoju gdzie była kartka i kredki.
      Kazałam mu pokazać jak się złości na kartce. Rzeczywiście zaczął bazgrać z
      całej siły po czym się uspokoił. Nie wiem jednak czy taka metoda będzie
      skuteczna kolejnym razem. Poza tym moje samopoczucie pogarsza się w związku z
      rosnącym brzuszkiem. Boję się jak dam rade dalej, boję się co będzie gdy urodzi
      się drugie dziecko. Mam też obawy czy w związku z obecnymi problemami nie
      pojawią się problemy w przedszkolu, szkole.
      Rozumiem każdą matkę która ma takie problemy...a do niedawna myślałam że jestem
      sama! marne to pocieszenie że inne mamy tez czują się bezradne ale musimy jakoś
      się wspierać.
      Chętnie nawiąże kontakt z takimi mamami, mój mail: jula266@wp.pl


      • ewa2233 Re: 16 mies. ze złości wali głową w podłoge-co ro 07.09.04, 12:23
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=575&w=11939231
        ten temat był niżej smile
        odpowiedziała również pani ekspert
        • jula13 Re: 16 mies. ze złości wali głową w podłoge-co ro 07.09.04, 14:51
          Czytałam odpowiedż pani ekspert.Jak i poprzedzający ja list.jako matka mająca
          podobne problemy uwazam ze odpowiedż nie zawiera wsparcia ani pomocy.Nie
          odpowiada na pytanie jak postępować w takich kryzysowych sytuacjach.wiem
          najlepiej że :"stanowczo powiedzieć ze nie wolno" dwulatkowi w ataku furii to
          zadna metoda.Nie dziwie sie rodzicom że w takich momentach czują sie bezradni
          co tak skrytykowała pani psycholog.Jak nie czuć sie bezradnym, skoro
          najprostrze czynności;ubieranie, wyjście z domu, kapiel staja się powodem do
          furii malca który w międzyczasie jest pogodnym kochajacym dzieckiem i
          wydawałoby sie że taka zmiana jest niemozliwa.Sama niejednokrotnie słysze od
          pani w sklepie czy autobusie :jakie grzeczne dziecko, by za pół godziny słuchac
          okropnych wrzasków i byc okładana przez synka piąstkami, bo nie chce mi dać
          rączki przy przechodzeniu przez ulicę albo nie chce isć tu tylko tam.sama musze
          dochodzic metoda prób i błedów jak skutecznie odwrócic jego uwage od przedmiotu
          sporu i płaczu bo takie porady jak ta w niczym mi nie pomagają.
          • sowa_hu_hu Re: 16 mies. ze złości wali głową w podłoge-co ro 07.09.04, 15:38
            no właśnie - jak ja mam rozmawiac z 16 miesięczniakiem??? jak tak małemu
            dziecku mam coś wytłumczyć? mnie sie wydaje że mój mały dobrze wie co robi -
            wali głowa w podloge , beczy i patrzy ukradkiem czy ktoś sie patrzy i czy ktoś
            weźmie na ręce - raz jest tak ze ja go ignoruje i ona przetsaje po chwili a za
            drugim razem płącze do tego stopnia ze sie zanosi! ja czuje sie bezradna! nie
            chce dawac mu klapsów ale czasami już nie wytrzymuje - mamy które przez to
            przechodza na pewno mnie rozumieją... on jest kochany a jedna sekunde zmienia
            sie w małego potffffforka terrosryste... i co ja mam mu w takim napadzie
            tłumaczyć? kiedy on wyje , wierzga rękami i nogami , wali o wszystko głową...

            ech...
            • malgosia87 Re: 16 mies. ze złości wali głową w podłoge-co ro 07.09.04, 16:19
              Nie sowo nie w napadzie złości, bo wtedy nic do niego nie dociera, wtedy masz
              zrobic wszystko aby mały nie zrobił sobie krzywdy. Jeśli uważasz, że dziecko
              robi to w celu zwrócenia na siebie uwagi (ja w to wątpię), to zastosuj radę
              aniajm. Nie krzycz, nie bij, nie pocieszaj po prostu zajmij się swoimi sprawami
              a jemu daj się wykrzyczeć.
              Akutrat moje dziecko w atakach furii potrzebowało mojej milczacej
              obecnosci,wcale nie przytulania tylko bycia obok, jak schodziło z niej powietrze
              to się dopiero przytulała, oj wyczerpujące to było i dla niej i dla mnie. A
              może Twoje potrzebuje samotności zeby się uspokoić? sama musisz dojsc jaki to
              typ wink. Nie ma prostej recepty na wyeliminowanie takich zachowań, dziecko musi
              pewne rzeczy zrozumiec, pewnych się nauczyć i nie jest to proces na kilka dni
              czy tygodni.

              Pozdrawiam,
              Małgosia
    • umargos Re: 16 mies. ze złości wali głową w podłoge-co ro 07.09.04, 16:55
      Weronika też jest małym złośnikiem i uparciuchem. Nie zawsze na szczęście, ale
      fochy, awantury, rzucanie się na ziemię, ryki i histeria jej sie zdarzają.
      Wczoraj po raz pierwszy zrobiła taki cyrk opiekunce.
      Ja też ignoruję awantury, siadam blisko, ale nie pocieszam, nie karcę, nie
      karzę, nie przytulam na siłę...po prostu czekam. Kiedy zaczyna się uspokajać
      zagaduję. Mówię, że jest zła, bo coś tam..., że jest źle, przykro, smutno, że
      może przyjść i się przytulić...Na początku wydziera się zwykle zbyt głosno żeby
      to usłyszeć, zwłaszcza, że często to moje gadanie na jakiś czas potęguje
      ryki...ale potem zaczyna słuchać i słyszeć (a że rozumie to wiem na pewno i
      Marcel też rozumie, nawet jeżeli nie odpowie na koniec "dobrze mamo"). I się
      uspokaja. Problem mija...do nastepnego razu. Nie pozwalam jej nigdy na agresję,
      również na autoagresję (w tych wypadkach, jeżeli muszę, to przytrzymuję siłą).

      sowa_hu_hu napisała:

      > sowa mało upierzona ( za kazdym razem kiedy go usypiam - bo sam nie zaśnie -
      > marcel miętosi moje włosy , czasami mi je nawet wyrywa - inaczej ie zaśnie -
      > tez nie wiem jak go tego oduczyć...)
      Nie pozwalać, przytrzymać, zawiązać chusteczkę na głowie. Zaśnie i bez tego,
      tyle, że potrwa to dłużej i może nie obejść się bez awantur na początku. Też to
      przerabiałam, pomimo, że dziecko usypiałam rzadko, bo zazwyczaj samo zasypia.

      Pozdrawiam
      Ula
    • jizabella Re: 16 mies. ze złości wali głową w podłoge-co ro 09.09.04, 15:17
      Witam. Czytałam list sowy o małym terroryście. Moja córka ma 20 m-cy. Takie
      dzienne terroryzowanie spotkało mnie 2 razy. Zauważyłam że mała była wtedy
      bardzo zmęczona i chyba głodna (choć jest ogromnym niejadkiem). Ja mam inny
      problem. Moja mała odkąd skończyła 7 m-cy miewa od czasu do czasu napady
      nocne. Znalazłam jeden tylko artykuł na ten temat niewiele mówiący ale nazwał
      to "przerażeniem nocnym". Wygląda to tak: budzi się nagle (bez wzgl na to czy
      śpi ze mną czy sama nie ma to znaczenia) wrzeszczy, woła mnie ale na mnie nie
      reaguje, wygina się, ma otwarte oczy ale jest jakby nieobecna, kopie, bije,
      nie da się przytulić, nie słyszy. Trwa to różnie zazwyczaj ok 10-15 min -
      nagle przytomnieje i już jest "normalna" przeważnie zasypia. otrafi
      powiedzieć nawet po takim ataku do mnie- już. Jest to przerażające bo to tak
      jakby była świadoma swojego napadu. Ostatnio czas się przedłuża kilka dni
      temu trwało to półtorej godziny. Później nie spała z godzinę jeszcze czyli od
      4.00 - 6.30 z głowy. Zwalałam to na zęby. Ale kto wie co to. Psycholog mówi
      że za wcześnie na opinie. Mała jest nadzwyczaj inteligentna jak na swój wiek.
      Doskonale się rozwija. Nie wiem co robić. Jak jej pomóc. Jestem bezsilna.
      Kładę ją tylko na łóżku dużym i dbam żeby sobie krzywdy nie zrobiła. Czasami
      pomaga środek przeciwbólowy. Aha moje ziecko miało chorą wątrobę cały czas
      jest nie do końca zdrowa. Mamy trochę problemów z brzuchem, alergią. Już sama
      nie wiem czy to może jakieś bóle? Ale w dzień jest ok. Kiedyś wybudzało ją z
      tego amoku kilka trików moich i męża ale teraz jest coraz gorzej. Czy ktoś ma
      podobne problemy?


      • sowa_hu_hu Re: 16 mies. ze złości wali głową w podłoge-co ro 09.09.04, 23:28
        jizabella mysle ze powinnaś założyc swój osobny wątek bo tutaj nie zwrócą na
        niego uwagi osoby które mogłyby ci ewentualnie doradzić...
        ja nigdy nie słyszałam o takim zachowaniu dziecka ale moze inni coś wiedzą... z
        pewnością nie ejst to to co odstawia mój syn smile
        życze powodzenia i aby wszystko sie wyjasniło...

        pozdrawiam
    • lulka77 Re: 16 mies. ze złości wali głową w podłoge-co ro 10.09.04, 00:23
      Witaj sówko droga,

      nie matrw sie. Ja wiem ,że rady typu chwal dziecko, spróbuj zrobić to co mu nie
      wyszło razem z nim.... i bal bla wszystkie pedagogiczne poglądy- troche sie nie
      sprawdzają.
      Sama jestem pedagogiem i mam straszne problemy z moim synkiem.
      Zobacz, że wszystkie matki piszą, że maja dzieci w okolicy 2 lat.

      Dziecko w tym wieku sie kształtuje, tworzy sie jego osobowość, testuje nas.
      To normalne - typowy bunt 2 -latka.

      Za wczesnie naprawde na diagnozy typu- zespół nadpobudliwości.

      Mój synek jak czegos nie może osiągnąć tez sie szybko frusrtuje, wrzeszczy, a
      czasami mam wrażenie , że robi na złość. Sama nie wiem ile cierpliwości musi
      mieć mamatka do takiego małego diabełka.
      Mój synek nie usiedzi w miejscu, inne matki siedzą na ławce, niektóre z nich
      czytaja gazety, a ja latam jak kot z pęcherzem po całym placu.

      Zjedzenie i zwymiotowanie pichu, specjalne podchodzenie pod hustawkę, aby
      sprawdzić czy oby na pewno boli tak jak mama mówi, odkrecanie hydrantu (i
      oczywiście zalanie całego ubrania), tłuczenie innych dzieci, sypanie
      piachem...... bla bla to tylko niektóre przykłady akcentów z naszego spaceru.

      Czasami mi sie wydaje, że powinnam mówić "nie czytaj tej książeczki jest beee",
      albo "kochanie jaki jesteś cudownie mokry", "synku, piach to doprawdy wspaniały
      posiłek, daj pojemy razem"- może wtedy by cos zadziałalo.


      Sówko moja droga, nic sie nie martw. Ciesz sie, że masz energiczne dziecko, a
      co może wolałabyś, żeby siedziało w kącie 3 h i tylko oddychało? Znam matki,
      które nie poświecaja dzieciom czasu i to włąsnie najczesciej te dzieciaki
      kopia dół w jednym miejscu przez 3 h na spacerze (bo nie wiedzą, jak to jest
      jak mama ten czas poswieca).

      Sówko mój mały synus tez ma wysoki temperament (jest dziedziczony- wiec pewnie
      któreś z Was było takie energiczne).

      Poza tym przecież ono nie moze inaczej wyrazić złości (tylko
      niewerbalnie),przecież nie powie ci, bo pewnie dopiero co sie uczy mówić.
      On komunikuje sie z toba jezykiem ciała i wrzaskiem - bo to umie.

      Prosze przetrwaj jak najdłużej, podobno potem łatwiej. Tylko problemy sie
      zmieniają. Za chwilę bedzie: "takich rajstopek nie założę, założe niebieskie w
      samochody bo takie ma Wojtuś" i co.... A potem zaczna wypadac mleczaki,
      szkoła, pierwsze miłości i surowi nauczyciele i nagle obudzimy sie że mamy po
      40-50 lat i kurcze jak to? przeciez wczoraj miałam 25?

      Dobra żartuje.

      Błagam przetrwaj, uzbrój sie w cierpliwość, trzymaj sie. A twoje dziecię jest
      zdrowe jak rydz i ciesz sie, że takie jest zywe i energiczne- nie jedna by
      takie chciała mieć.

      papa kochana i trzymaj sie

      lulka
      • malgosia87 Re: 16 mies. ze złości wali głową w podłoge-co ro 10.09.04, 10:40
        lulka77 napisała:
        <Ja wiem ,że rady typu chwal dziecko, spróbuj zrobić to co mu nie
        <wyszło razem z nim.... i bal bla wszystkie pedagogiczne poglądy- troche sie nie
        <sprawdzają.

        O nie, nie, z tym się nie zgadzam, sęk w tym, że nie są to magiczne zaklecia
        mające natychmiastowa moc sprawczą, niestety nie jest tak, że gdy dziecko np.
        wpada w złość bo nie może dopasować klocka, a mama mówi choć zrobimy to razem
        to na twarzy dziecka pojawia się uśmiech wdzięczności. Jest to raczej pewnie
        rodzaj prewencji, "wbijanie do głowy" malca przy każdej nadarzającej sie
        okazji, czym jest złość, co wolno a czego nie, pokazywanie, że zamiast walić
        głową w podłogę mozna okładac bez ograniczeń poduszkę, drzeć gazety, itp;
        innymi słowy cywilizowac naszego malucha smile). Nie ma łatwo, nie ma prosto ale
        czy ktoś mówił że wychowanie dziecka jest proste ;0), a że do tego wszystkiego
        przydają sie nieskończone pokłady rodzicelskiej cierpliowości, to nawet nie wspomnę

        >Czasami mi sie wydaje, że powinnam mówić "nie czytaj tej książeczki jest beee",
        > albo "kochanie jaki jesteś cudownie mokry", "synku, piach to doprawdy
        >wspaniały posiłek, daj pojemy razem"- może wtedy by cos zadziałalo.

        Lulka mogę zapytać czemu w takim razie tego nie robisz?


        > Zjedzenie i zwymiotowanie pichu, specjalne podchodzenie pod hustawkę, aby
        > sprawdzić czy oby na pewno boli tak jak mama mówi, odkrecanie hydrantu (i
        > oczywiście zalanie całego ubrania), tłuczenie innych dzieci, sypanie
        > piachem...... bla bla to tylko niektóre przykłady akcentów z naszego spaceru

        Qrcze, znam chłopca, ktory zachowywał się bardzo podobnie, ale u niego *chyba w
        wieku ok. 4 lat) zdiagnozowano ADHD, co oczywiście, NIE OZNACZA, że z dzieckim
        Twoim lub Sowy będzie podobnie. Podałam link, tylko informacyjnie, po prostu
        uważam, że lepiej wiedzić więcej niż mniej.

        Pozdrawiam,
        Małgosia
        • lulka77 Re: 16 mies. ze złości wali głową w podłoge-co ro 10.09.04, 13:49
          Witam,

          nie wiem co wszystkich tak kręci w tym ADHD. Ja myslę, ze bez przesady z tym.
          A analizowanie zachowań w sensie pedagogicznym i stawianie diagnoz przez forum
          jest bez sensu.

          Ja wiem, ze moje dziecko kwalifikuje sie na "ADHD'owca". Ale może za kilka lat,
          teraz tak jak dziecko sowy przechodzi silny bunt 2-latka i po prostu kształtuje
          sie.
          Owszem nalezy dziecku pomagać i tłumaczyć wiele spraw. Mój jak walił głową w
          scianę (trwało to b. krótko) to mówiłam:"Synku idz do swojego pokoju, ja nie
          chce ogladać takiego Twojego zachowania. Nie podoba mi sie ono"- i
          przechodziło. Bo przeciez nie bedzie walił jak nikt nie wiedzi. Potrzebna jest
          widownia.

          Mimo wszystko jestem bardziej zwolenniekiem teorii ogrodniczej niz
          inzynierskiej i bardziej naturalistycznej niż np. Dewey'owskiej.

          Oczywiście socjalizacja dziecka (mówienie dzień dobry... i w ogóle mieszczenie
          sie w ramach jakis norm społecznych) jest potrzebna, ale bez przesady.

          Pozwólmy dzieciom być dziećmi, a nie małymi dorosłymi (wycwiczonymi jak
          małpki), pozwólmy na spontaniczność, na wariowanie, na wyzycie sie).

          Ja mam dosyć akcji mojego synka, ale wiem, ze jak sie nie wyszumi, nie wyżyje
          to skłębi w sobie emocje i to bedzie prawdziwy powód frustracji i jego
          niepotrzebnych nerwów.

          Ucze sie reagować tylko w ostateczności. Niech wie ze jak sie zaleje wodą z
          hydrantu to bedzie mokry i bedzie mu nieprzyjemnie. Ale jakby juz doszło do
          takiej sytuacji np. w zimę- mam ciuchy na przebranie. Ale niech poczuje efekty
          swojej DECYZJI.

          Wiesz co marwti mnie również to, że rodzice w ogóle sie z dziećmi nie liczą.
          Taki 2-latek ma juz swoje preferencje, coś woli bardziej a czegoś nie.
          Uwielbiam wtedy zadwac mojemu synkowi pytania typu:"Jaśku, pokaż mi jakie
          skarpetki chcesz dziś załozyć", "Wybierz sam zabawki na spacer", "Powiedz co
          chcesz dziś robić"...... czyli dać mu decydować (w miare mozliwości) o sobie.

          Uwielbiam, jak robi ta swoja minę ważnego człowieka i coś sam "postanawia".

          Uważam, tez ze np. zbyt dużo jest psychologów, którzy szastają pojeciami"O to
          typowy przykład schizofrenii prostej-niezwykle trudnej do wykrycia, nam sie
          udało- ma pani chore dziecko". Szastają dignozami, pojecia fruwają- a matka
          przezywa. A wiadomo, dzieci okresy w zyciu maja rózne, tych niuansów, które
          mogoą powodować takie a nie inne zachowanie jest mnóstwo.Wychwycenie wszystkich
          jest niemożliwe-dlatego priorytetową dla mnie sprawą jest wstrzymywanie sie,
          jak nie jest sie pewnym dignozy.

          Pozdrawiam. I zycze sukcesów z dziecmi.

          Lulka
          • malgosia87 Re: 16 mies. ze złości wali głową w podłoge-co ro 11.09.04, 07:35
            lulka a o czym mu tu ??

            Sowa ma problem z 16 m-cznym synkiem, który jak uważa zamienia się w małego
            terrorystę, pyta co robić, e-mamy podpowiadają. Chyba nikt poza mną nie
            wspominał o ADHD i to jedynie informacyjnie,bo zaznaczałam, że problem dotyczy
            dzieci starszych, więc nie wiem skąd wrażenie o kreceniu ("nie wiem co
            wszystkich tak kręci w tym ADHD) i stawianiu diagnoz?

            > Pozwólmy dzieciom być dziećmi, a nie małymi dorosłymi (wycwiczonymi jak
            > małpki), pozwólmy na spontaniczność, na wariowanie, na wyzycie

            A ktoś nie pozwala? smile, chodzi tylko o to, aby wpajać pewne zasady życia
            społecznego, uświadamiać, że to co dozwolone na placu zabaw, niekoniecznie
            dozwolone jest w sklepie. Nie wszystkie zachowania naszych dzieci musimy też
            akceptować, między pozwalaniem na wszystko a permanentnym strofowaniem dziecka
            mieści się cała gama róznorodnych zachowań.

            Jeśli mogę co osobistego, a propos Twojego 2 latka, a czy probowałas zakończyć
            spacer,np. w momencie zalania ubrania, umawiamy się jesteś suchy - bawisz się,
            znowu odkręcisz hydrant i zamoczysz ubranie- wracamy do domu.

            Pozdrawiam i również życzę sukcesów (na róznych polach)
            Małgosia

            • malgosia87 Re: PS do lulki 11.09.04, 07:45
              Oczywiście zgadzam się, że każde dziecko przychodzi na świat z materiałem
              genetycznym wink określajacym jego predyspozycje, temperament, itp. niemniej
              jednak uważam też, że poprzez proces wychowawczy mozna nieco zmodyfikować,a może
              raczej zmienić proporcje w owym materiale wink).
              • lulka77 Re: PS do lulki 11.09.04, 19:55
                Witaj,

                masz rację, ów materiał można nieco zmodyfikować. Jasne też , że odpowiadamy na
                problem sowy, ale ktos juz wczesniej zrobił pare dygresji , więc pociagnełam
                wątek w nieco inna stronę.

                Mi chodzi głównie o to, że nadmierna socjalizacja, uporczywe i nękajace
                dziecko "nie wolno","nie rusz", "nie dotykaj", tez nie jest dobre.

                We wszystkim złoty srodek jest najlepszy, tylko że b. cięzko go znaleść i
                zachować w tym wszystkim zdrowy rozsądek.

                Pozdrawiam.L
                • malgosia87 Re: PS do lulki 13.09.04, 09:08
                  lulka77 napisała:

                  <
                  <We wszystkim złoty srodek jest najlepszy, tylko że b. cięzko go znaleść i
                  <zachować w tym wszystkim zdrowy rozsądek.

                  prawda,święta prawda smile

                  Pozdrawiam,
                  Małgosia
    • chalsia Re: 16 mies. ze złości wali głową w podłoge-co ro 12.09.04, 23:17
      Nie czytałam całego wątku, więc być może powtórzę, to co juz napisano.

      Przeczekać !!! Nie zwracać uwagi na walenie głową i ryk. Można wyjść do innego
      pokoju. Jak nie ma widowni, to i nie ma "zabawy".
      Nie krzyczeć. Nie dawać klapów - to wszystko jeszcze bardziej podsyca złośći
      histerię. Nie brać na ręce - ewentualnie dopiero jak płacz z histerycznego
      zrobi się żałosny.
      Jak gryzie, bije, drapie - przytrzymać rączki i tłumaczyć, że się nie akceptuje
      takiego zachowania. Warto tłumaczyć i pokazać, że jak jest zły i
      niezadolowolny, to lepiej jest tupać.

      Pozdrawiam,
      Chalsia

      PS. to wszystko z wiekiem przejdzie, trzeba się "tylko" uzbroić w cierpliwość.
    • koleandra Re: 16 mies. ze złości wali głową w podłoge-co ro 13.09.04, 08:33
      Zadziwiające jak to wszystko przychodzi równiutko z wiekiem u wszystkich
      dzieci. 16 miesięczniak - walenie głową o podłogę, kładzenie sie na chodniku i
      wrzask jak coś nie podpasi...
      A ja Ci mogę sówko powiedzieć, że to nie jest koniec, to jest początek!
      mojhe dziecko ma 21 miesięcy i do takich rzeczy jak histeria i rzucanie sie na
      podłogę, tłuczenie głową doszły wszelkiego rodzaju sprzeciwy. Ale co to znaczy?
      Jak ja jej chcę załozyć majtki to ona w ryk i drze się, że "NIE, NIE<,NIE!!!".
      No to dobra, mysle sobie - w domu ciepło, niech sobie z gołą pupa polata a ona
      wrzeszczy, wymachuje mi rękami, że ona chce iśc na dwór. Jak nie reaguję to
      mnie uderzy, ja na takie cos nie pozwalam i to dopiero wtedy jest kołomyja!
      Ona potrafi tak płakać, że aż wymiotuje i to z tak błahego powodu, że jej
      upadła zabawka i ja jej nie chcę podać.
      Nie chcę Cię sówko martwić, bo mogłabym tak opowiadać i opowiadać. Ale wiesz
      co? Radzę sobie. Grunt to luz, nie przejmować się niczym. Porobie jakieś głupie
      miny, poopowiadam o kotku, poudaję pieska... i juz się dziecko śmieje.

      a co do tłuczenia to ja myslę, że on sobie krzywdy nie zrobi. Moja Ada kiedys
      walneła z całej siły ze złości o futrynę, nabiła sobie guza i już więcej nie
      tłukła bo zrozumiała, że to bardzo boli.
      • girri Re: 16 mies. ze złości wali głową w podłoge-co ro 13.09.04, 10:31
        Moj synek jest chyba bardzo do przodu bo mam te same problemy a wczoraj
        skonczyl zaledwie 14 miesiecy..smile Moim sposobem jest spokoj i nie reagowanie, w
        domu zanosze go do jego pokoju bo tam jest dywan (w reszcie mieszkania sa
        kafelki na podlodze i jednak boje sie, ze zrobi sobie krzywde)i czekam
        trzymajac go za rece az sie uspokoi, robie glupie miny albo macham zabawka, a
        na spacerach wsadzam go do wozka i zapinam i czekam az mu przejdzie mowiac do
        niego spokojnie i usilujac go rozproszyc (a on sie prezy, wrzeszczy, rzuca itp.
        a ja usiluje nie zwracac uwagi na potepiajace spojrzenia innych mam!). Na
        szczescie takie zachowania na razie zdarzaja sie tylko jak juz jest zmeczony,
        np. na godzine przed kapiela i kolacja. Poza tym staram sie w miare mozliwosci
        unikac sytuacji powodujacych protest np. jak w pampersie tylko jest siusiu to
        go zmieniam na stojaco zamiast walczyc na przebieralni, nie chodze na plac
        zabaw z fontanna, wszystkie szafki z niebezpiecznymi rzeczami mam zabezpieczone
        itp. Niestety jak jade do znajomych tak jak wczoraj to jest problem, bo usiluje
        wszystko zdjac i rzucic na ziemie i na moje "nie" reaguje nastepna proba
        zrobienia tego samego. Najbardziej denerwuja mnie glupie pytania ludzi "A co
        temu aniolkowi sie dzieje?" tak jakbym go krzywdzila.
    • mamabasi1 Re: 16 mies. ze złości wali głową w podłoge-co ro 13.09.04, 11:12
      Może to nie brzmi zbyt optymistycznie, ale "cieszę się",że nie tylko ja mam
      takie problemy. Moja Basia ma niecałe półtora roku,a zachowuje się podobnie jak
      twój Marcel (tylko moja jeszcze mnie nie bije).Próbowałam już różnych metod i
      stwierdzam,że najlepsze rezultaty przynosi brak reakcji na jej zachowanie.Gdy
      widzi, że my z mężem nie reagujemy na to jak ona leży na podłodze,wali
      pięściami i udaje,że płacze to wstaje i idzie do swojego pokoju.
      A co do usypiania to moja Basia usypia sama w łóżeczku, dostaje butelke mleka,
      gasze światło i wychodze.Zacznij może od tego aby w ciągu dnia nauczyć go
      zasypiania przy butelce (jeżeli śpi w dzień), a potem na noc.Na początku bądź z
      nim w pokoju,a potem wychodź.Co ty na to???
      • sowa_hu_hu nadal to samo... + bicie innych dzieci :( 13.09.04, 12:41
        od kilkunatu dni staram sie nie reagować... powiem krótko - nic to nie daje!
        wali głową dalej we wszystko - dziś kiedy wziełam go na ręce bo wybiegł mina
        podwórko to dostałam tak z główki w twarz ze aż mi sie gwiazdy pokazały! nie
        daje już klapsów , nie biore na ręce - chyba ze przetsanie ryczeć to wtedy...
        głowa jest cała w guzach!!!

        ale wiecie co jest najgorsze - on bije inne dzieci sad
        tzn ostatnio przebywa tylko z córka mojej kolezanki i to jej sie obrywa -
        szarpie nią , bije po głowie , ciagnie za włosy... - boshe! i co ja mam robić
        wtedy? zabieram go , przytrzymuje ręce i mówie ze tak nie wolno... ale on za
        chwile robi to samo! dobrze ze to moja bliska koleżanka i ona nie ma do mnie
        pretensji ale co będzie jak pójde z nim na plac zabaw? przeciez inne matki mnie
        zlinczują!

        mówie wam - nie mam czasami siły do niego...
        • gusiak_mama_kacperka Re: nadal to samo... + bicie innych dzieci :( 14.09.04, 17:23
          Nie wiem, czy pomogą moje rady - każde dziecko jest inne. Kacper najgorszy
          cyrk, jaki mi urządził to rzucenie się na beton przed wejsciem do supermarketu
          wraz z rykiem, tupaniem i waleniem głowa o wyżej wspomniany beton. Był chyba w
          siódmym niebie, bo takiej widowni nie miał nigdy wcześniej. I wiesz co -
          najgorsze były teksty "co zamtak, nic nie robi", "jaki niegrzeczny chłopiec".
          Generalnie w tym wypadku skończyło się na tym, że mąż zabrał dziecko na siłę
          (ja nie dałam rady) do samochodu. Więc nie jesteś sama, głowa do góry.


          U nas w tej chwili w zasadzie nie mam już problemów z dzieckiem - Kacper ma
          teraz 2 i pół roku. Radzilismy sobie tak - jesli nic nie zagrażało jego
          bezpieczeństwu - jak sie rzucał na ziemie komunikowalam mu, że "rozumiem, że
          jestes zły, ale mnie nie podoba się takie zachowanie" i odchodziłam. Zazwyczaj
          po kilku sekundach przybiegał sie przytulić. Czasem trwało to dłużej, ale nie
          ustępowałam. Żadnych szafek nie zabezpieczałam, tylko jasno formułowaliśmy z
          mężem zasady. To co było wolno zawsze było wolno, a co nie wolno - nie wolno w
          każdych warunkach. Konsekwencja do bólu. Jeśli otwierał szafki - zamykalam i
          powtarzałam do znudzenia, że nie wolno. Zawsze postepuję tak samo mówię raz,
          jak nie skutkuje powtarzam informujac o konsekwencjach, jak nie pomaga -
          realizuję konsekwencję.
          - Nie bij chłopca, bo go to boli.
          - Powiedziałam Ci nie bij chłopca. Jesli nie przestaniesz będziemy musieli iść
          do domu.
          - Idziemy do domu.
          Staram sie też zawsze realizować to, czym zagrożę, nawet jeśli mi to nie na
          rękę. Wleziesz w kałużę bez kaloszy - będziemy musieli wrócić do domu. Będziesz
          niegrzeczny w sklepie - nie pojedziemy na ulubiony plac zabaw.
          Dużo rozmawiam z Kacprem i mu duzo tłumacze nawet wtedy, kiedy ma dobry humor.
          Z takim dzieckiem naprawdę można się dogadać - zaproponuj może małemu układ. U
          nas umowy się świenie sprawdzają. "Proszę Cię, żebys był grzeczny u Pani
          doktor, bo wtedy jest mi miło i wszystko szybko załatwimy i będziem mogli iść
          na lody. OK?". I dziecko rzez godzine czekania jest jak anioł. Ale potem musze
          iść na lody, żeby zadziałało następnym razem. Oczywiście nie zawsze to forma
          przekupstwa. Czasem jak nie chce sprzątac umawiam sie, że mu pomogę - ja
          sprzątam autka, on resztę. Generalnie uważam, że bardzo dużo racji miała jedna
          z dziewczyn, która napisała, żeby dziecko traktowac jak dorosłego, wtedy, kiedy
          się da. U nas Kacper ma możliwość decydowania, na przykład co robimy w sobotę.
          Kiedy był młodszy, na spacerze on wybierał trasę (oczywiście, kiedy nie trzeba
          było czegoś załatwić). Mamy stałe, wyuczone zachowania - blisko ulicy -
          chodzenie za rączkę, tam gdzie bezpiecznie (chodniki na osiedlu, park) - chodzi
          sam. Wie tylko, że jeśli zawołam "STÓJ" to am sie natychmiast zatrzymać, bo
          grozi mu niebezpieczeństwo. Pilnuje tego, ale też sporo zajęło nam nauczenie
          tego. Mysle, że udało sie głównie konsekwencją, łatwym do pojęcia systemem
          zasad i dużą swobodą tam, gdzie mozna na to dziecku pozwolić. Kacper od
          urodzenia sam decydował o tym, co dla niego kupujemy. Brzmi smiesznie, ale czmu
          nie miałby sobie wybrać kolory smoczka? Albo bluzy? Albo szczotki do zębów? My
          tylko ograniczaliśmy ten wybór wink A dziś nie ma problemu, by rano wybrał
          skarpetki z szuflady pełnej skarpetek wink.

          Rozpisałam sie jak stara "Ciotka Dobra Rada". Bądź twarda i konsekwentna - nie
          pozól na zachowania, któych nie akceptujesz. I przeczekaj. Będziesz jeszcze się
          cieszyć, że Twój synek jest własnie takim słodkim urwisem.
    • bea.bea Re: 16 mies. ze złości wali głową w podłoge-co ro 13.09.04, 21:53
      i tu też cie dopadłam smile))
      powiem tak, mój marcel też miał taką tendencję , do rzucania sie na podłogę i
      walenia głową....
      ja to po prostu totalnie olałam ....jak on na podłoge to ja z pokoju,
      kuchni...itp.
      jak raz przywalił to aż mnie zabolało , ale twardo wyszłam , sam sobie zgotował
      ten los więc trudno, niech cierpi...

      teraz my przeszło , nic nie wskórał, wiec zaprzestał tego typu
      działań....zobaczymy co ma w zanadrzu smile))
      • mamakacperka Re: 16 mies. ze złości wali głową w podłoge-co ro 18.09.04, 09:42
        WITAM!ogladalas dzis zaklinaczke dzieci-mowili wlasnie o tym problemie!
        pozdrawiam
        • sowa_hu_hu mamakacperka... 18.09.04, 19:00
          witaj!

          niestety nie oglądałam - a szkoda...
          • mamakacperka Re: mamakacperka... 18.09.04, 21:21
            Witam! no szkoda,ze nie ogladalas,bo to fajny program-tym bardziej,ze w
            dzisiejszym odcinku byl opisany problem,ktory napewno zainteresowalby Cie!
            glownie chodzilo o to,ze dzieciaczki w ten sposob wyladowuja sie,bo inaczej nie
            umieja wyrazic swoich emocji(wiekszosc mam o tym wlasnie pisalo w swoich
            postach),a najlepsza metoda jest polozyc dziecko w momecie ataku na poduszke,
            (zeby nie zrobilo sobie krzywdy) i pozostawienie go!po paru takich atakach maly
            juz wie,ze zeby sie wyladowac ma sie polozyc sam na tej poduszce!i ponoc z
            czasem tych atakow jest coraz mniejsmile!
            nie wiem czy skutkuje,moj maly jak na razie nie ma tego zwyczaju tak wiec nie
            mge sama sprawdzic!
            pozdrawiam Ciebie i Twojego synasmile!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka