8-latka:(

10.09.04, 10:55
Mam osmioletnią córkę.....I zupełnie mnie przetasta. Nie chce się uczyć nie
odrabia lekcji, jest nieusłuchana, pyskata. Wiem,że w durzej mierze wina leży
po mojej stronie i niewłaściwym wychowaniu, ale zastanawiam się co teraz
zrobic. Zastosować meteodę kija czy marchewki? Może ktos ma podobne doświadczenia?
gh.
    • kingaiola Re: 8-latka:( 10.09.04, 12:01
      Hej. Ja właściwie moge tylko teoretyzować. Moje dziecko ma 4 lata. Ale trochę
      się o tym uczyłam (studia) i mam w rodzinie podobny przypadek.
      I z tego co widzę to teraz tylko żelazna konsekwencja może zadziałać. Kary tak -
      ale tylko wynikające z zachowania i z obserwacji moich wynika, że dzieci w tym
      wieku nie nauczone tego wcześniej mogą nie umieć przewidzieć konsekwencji
      swojego zachowania - więc trzeba klarować. Nie "jak nie odrobisz lekcji to nie
      wyjdziesz na dwór" tylko "jak nie odrobisz lekcji to jutro to wyjdzie na lekcji
      będzie ci głupio, a jutro będziesz musiała zrobic jeszcze więcej i wtedy to już
      nie będzie czasu na zabawę".

      Tak się trochę pomądrzyłam smile.

      Pozdrawiam i życzę sukcesów

      Kinga
    • agatka_s Re: 8-latka:( 10.09.04, 12:14
      Takie zachowania dziecka niewątpliwie nie biorą się z powietrza. Zanim
      podejmie się "kroki naprawcze" dobrze jest zanalizowac gdzie tkwią przyczyny.
      OK , błędy wychowawcze to niewątpliwie może być przyczyna, ale warto byłoby to
      trochę głębiej przeanalizować, co tak naprawdę było-jest robione źle, czemu
      uważasz że córka była źle wychowywana. Poza tym dobrze sprawdzić czy w życiu
      dziecka coś sie nie wydarzyło, zmieniło -co powoduje takie zachowanie. Na
      zdjęciu widziałam młodszego brata (zresztą zdjęć młodszego brata jest więcej
      niz starszej sistry, co jest symptomatyczne..) czy córka w ten sposób aby nie
      manifestuje swego poczucia "zagrożenia". Teoretyzuje i głośno myślę, ale
      właśnie takie głośne myślenie pewnie Wam rodzicom by się przydało, bo jestem
      pewna że taka postawa dziecka ma jakieś podłoże. Jak już się je zdiagnozuje to
      potem łatwiej naprawiać to co się popsuło.

      Pozdrawiam
    • dagbe Re: 8-latka:( 10.09.04, 15:11
      Mój syn ma obecnie 10 lat i dwuletniego brata. Też niedawno miał okres buntu,
      pyskowania i grania na nerwach rodzicom. Nawet mój mąż, człowiek o anielskiej
      cierpliwości, tracił zimną krew. Teraz jest dużo lepiej (ciekawe na jak
      długo? wink.
      Moja rada: rozmawiać, mówić o swoich uczuciach, konsekwentnie stosować
      konsekwencje (a nie kary). Polecam książki "Jak mówić, żeby dzieci słuchały..."
      i "Jak mówieć, żeby dzieci się uczyły..." Adele Faber i Elaine Mazlish.
      I jeszcze "Kiedy pozwolić? Kiedy zabronić?" Roberta MacKenzie
      www.merlin.com.pl/sklep/sklep/strona.towar?oferta=179222&ret=wys59623045
      Jeśli chcesz porozmawiać, pisz: dagbe@op.pl.

      Pozdrawiam,
      Dagmara
      • dzidek33 Re: 8-latka:( 11.09.04, 23:00
        dzięki bardzo za mądre słowasmile Jutro spróbuję przeprowadzić z córka jakąś
        rozmowe, wyłoże moje oczekiwania i wysłucham jej. rzeczywiście problem łaczy się
        niewatpliwie z narodzinami drugiego dziecka, ale naprawde starałam się dzielić
        mnie na dwoje a dzieciaki kochać tak samo choć inaczej...
        mam nadzieje że uda się cos zmienić w naszych wzajemnych relacjach.
        Dagmara odezwę sie niedługo na priv...DZIĘKIsmile
        GOSIA
        • verdana Re: 8-latka:( 12.09.04, 13:17
          A jak tak myslę - czy Twoja córka ma szanse być zauwazona, jesli bedzie słodka
          i grzeczna? Myślę, ze to jej prosba o więcej uwagi.
          Nie polecam "poważnej rozmowy" - w tym wieku taka rozmowa zwykle konczy się
          wyrzutami i placzem. I tu nie chodzi, niestety, o Twoje oczekiwania - tylko o
          Jej oczekiwania. A nie sadze, by umiała je wypowiedzieć, bo sama nie musi
          zdawać sobie z nich sprawy.
          Moja córka po urodzeniu młodszego brata przez parę miesięcy cięła w domu
          wszystko nozyczkami. Zignorowalismy to. Preszło.
          Eksperymentalnie - jesli widzisz, że zachowanie córki ma związek z pojawienim
          się brata - radzę poswiecić trochę czasu tylko córce (np. spacer we dwójkę)
          nawet gdyby to miało być bardzo trudne. I rozmawiać z niż własnie wtedy gdy
          jest grzeczna. Bo ona chce uwagi - gdy na nią krzyczycie, bo nie odrabia lekcji
          lub rozrabia - dostaje własnie to, czego chce - wasza uwagę. A wiec
          prawdopodobnie opłaca jej się źle uczyć i nie wykonywać poleceń.
          • evee1 Re: 8-latka:( 15.09.04, 05:12
            Popieram w 100% Verdane. I jeszcze cos. Jak sie rodzi mlodsze, to
            rodzice (czesto podswiadomie) awansuja to starsze to bycia...
            no wlasnie starszym, madrzejszym. A to sa nadal przeciez tylko
            dzieci.
            Mam corke ktora ma 9 i pol roku. Co prawda uczyc sie chce i
            pyskata jest umiarkowanie (w tym ostatnio to zaczal za to
            celowac jej mlodszy brat, ktory jest czasmi niemozliwy!!), ale
            wiem, ze nie ma co od niej oczekiwac "doroslych" reakcji.
            Prosba o cos zapomniana jest po 10 minutach, a "powazne" rozmowy
            co prawda maja efekt natychmiastowy, ale ... do nastepnego razu.
            "Zapomnialam mamusiu!". I ja sie wcale jej nie dziwie, bo ona
            ma bardzo zajete zycie - szkola, zabawa, zainteresowania itp.
            Metody kija nie polecam, bo zadne dziecko nie lubi rodzicow, ktorzy
            tylko wymagaja. Lepiej juz te marchewke i duzo czasu tylko z nia
            sam na sam. Ja mojej corce robie od czasu do czasu jakis fajny
            maly prezencik (to co lubi). To nie chodzi o przekupstwo, albo dawanie
            prezentow zamiast siebie, ale zeby pokazac, ze pamietam o niej, o
            jej pasjach (koniki) i ze jej zycie i to co robi jest dla mnie wazne.
            Ale i tak czasami ze skory wychodze i wrzeszcze jak musze 5 razy cos
            powtarzac. Ale tego chnyba nie unikne, bo oboje z bratem potrafia sie
            tak nakrecic, ze dom peka w szwach smile).
            • lawia Re: 8-latka:( 17.09.04, 11:59
              niestety mam ten sam problemsad
              Moja starsza córcia również wogóle mnie nie słucha pyskuje tak że czasem już
              nie wytrzymuję i przy łożę jej klapsa.Niewątpliwie miało na to wpływ pojawienie
              się 2 dziecka jak również przeprowadzka i zmiana szkoły.
              Mam nadzieję że to minie, próbuję z nią rozmawiać ale ona ma 100 słów na moje
              jedno. Zobaczymy może to jej minie
    • sylwi_71 Re: 8-latka:( 20.09.04, 13:21
      Gosiu, jak wiesz ja tez mam 8 letnia corke. Nie mam z nia takich problemow jak
      Ty, choc odkad poszla do szkoly zrobila sie niesamowicie pyskata i naprawde
      nieraz mam ochote jej przylac (na szczescie tylko ochotebig_grin). Z tego co
      napisalas i opowiadalas na czacie, wydaje mi sie, ze Paulinka rzeczywiscie chce
      zwrocic na siebie uwage. Pawelek jest jeszcze malutki, sila rzeczy wiec Twoja
      uwaga koncentruje sie bardziej na nim. Byc moze ona czuje sie odstawiona na
      boczny tor i w ten sposob wola, mamo, ja tez tu jestem. Sprobuj Gosiu poswiecic
      jej kazdego dnia chocby 15 minut. Ale zebys byla TYLKO dla niej. Chwal ja za
      wszystko, za co mozesz ja pochwalic. Nawet jesli zrobi cos dlatego, ze jej
      kazesz. Zawsze jej wysluchaj, ale tak naprawde a nie na odczep sie, gdy ma Ci
      cos do powiedzenia i nigdy, przenigdy nie mow jej, zeby ustapila Pawelkowi, bo
      jest mlodszy. Niech ona czuje sie dla Ciebie rownie wazna jak maly. Tlumacz az
      do bolu. Wiem ze to strasznie trudne, sama przez to przechodze kazdego dnia i
      czesto ponosze porazke, ale to dziala, naprawde na moje dzieci dziala. Mowilam
      Ci kiedys o tym domowym zeszycie, w ktorym Daga przepisuje pobazgrane zadanie.
      Wyobraz sobie ze od paru dni pisze tak ladnie, ze zeszyt jest nieuzywanysmile
      Dodatkowo wprowadzilismy ostatnio taki system: za zrobienie dobrze czegos, np.
      scielenie po sobie lozka, poskladanie skarpetek w pary po praniu, posprzatanie
      pokoju itp. dajemy usmiechniete buzie. Buzie rysujemy na kartce przyczepionej
      magnesem do lodowki, zeby wszystko bylo widoczne. Za zle zachowanie skreslamy
      po jednej buzi. Nagle okazalo sie, ze lozka moga byc poscielone od razu po
      wstaniu (!!!!!), zabawki poskladane w pol godziny a nie trzy i zadanie
      odrobione bez lazenia po calym domubig_grinD Za "szczegolne zaslugi" robimy im
      papierowe ordery, ktore potem z duma nosza na podworko, a Ania nawet do
      przedszkola.
      Nie wiem czy Ci cos pomoglam, w kazdym razie Gosiu, trzymam za Ciebie i
      Paulinke kciuki!
      Pozdrawiam goraco
      Sylwia mama pyskatej osmiolatki z ktora czasem tez nie moze sobie dac radywink
Pełna wersja