Dodaj do ulubionych

Wychowanie dzieci

04.04.15, 18:16
Znacie już nową kampanie Fundacji Dzieci Niczyje, ta z krzyczącymi dzieciakami… Za moich czasów dzieciaki siedziały cicho w domu i pomagały, a nie latały i szukały wrażeń. Takie akcje nie były konieczne, po co uczyć dzieci krzycze
Obserwuj wątek
    • budzik11 Re: Wychowanie dzieci 04.04.15, 19:46
      Taaa, a po 30 latach te same grzeczne i pomagające w domu dzieci występują w tv z zamazaną twarzą i opowiadają np. o tym, jak były molestowane w dzieciństwie...
      • verdana Re: Wychowanie dzieci 04.04.15, 22:12
        Tak? Naprawdę kiedyś dzieci były grzeczne? Bardzo ciekawa teoria.
        • lika25 Re: Wychowanie dzieci 05.04.15, 08:30
          Wszystko zależy od wychowania, ale tak, myślę, że były grzeczniejsze. Teraz wszędzie pełno obrazów przemocy i pornografii, dziecko za szybko uczy się złych rzeczy i przenosi je do codzienności.
          • budzik11 Re: Wychowanie dzieci 05.04.15, 16:45
            lika25 napisał(a):

            > tak, myślę, że były grzeczniejsze.

            Ile masz lat? Bo ja nie umiem ocenić, czy moje pokolenie było grzeczniejsze od obecnego. Gdybym była np. babcią, i miała porównanie dwóch pokoleń, to może byłabym w stanie stwierdzić, czy pokolenie dzieci czy wnuków jest "lepsze". Ale swojego pokolenia, kiedy to ja byłam tym dzieckiem, nie ocenię (obiektywnie). Zresztą dzieci to dzieci, zawsze są takie same.
            • verdana Re: Wychowanie dzieci 05.04.15, 17:00
              Ja mam porównanie pokoleń od 1795 mniej-więcej, bo od tego czasu czytałam podręczniki szkolne i powiastki dla dziatw.
              Zdecydowanie teraz dzieci to święci ludzie w porównaniu z poprzednimi pokoleniami.... Ostatecznie takie zabawy, jak rzucanie kamieniami w zwierzęta i kolegów, dokuczanie niepełnosprawnym dzieciom nie są ani powszechne, ani nie są traktowane jako drobne wybryki stosowne do wieku.
              Podobnie raczej nie strzela sie już, ajk w II RP, do komisji maturalnej, ani nie leje grupowo nielubianego nauczyciela za rogiem szkoły. O tym pierwszym donosiła prasa na pierwszej stronie, o wypadkach pobicia - na siódmej, petitem, bo nie były to wypadki tak rzadkie, aby trafić do wiadomości istotnych. A co do pornografii - raczej mało jest teraz klas 14-latek, gdzie 1/3 jest zarażona chorobami wenerycznymi, jak na Powiślu w Warszawie w latach 30-tych...
              Za PRL-u była cenzura. Więc o niegrzecznych dzieciach nie pisano. Pisano o wzorowych harcerzach.
              • lika25 Re: Wychowanie dzieci 05.04.15, 19:00
                Wszystko zmienia się na tyle szybko, że nie muszę być babcią by widzieć jak zmienia się świat. A jak według Was wychować dzieci by uchronić je przed molestowaniem seksualnym? Często dopuszczają się tego osoby z najbliższego otoczenia, jak powinno dziecko reagować i skąd ma wiedzieć, że coś co robi druga osoba jest złe ?
                • verdana Re: Wychowanie dzieci 05.04.15, 19:27
                  Nauczyć dziecko że nie musi wykonywać bezrefleksyjnie poleceń, zaufania do rodziców i mówienia nie. Czyli nie wychowywać dziecka na kogoś, kto grzecznie słucha poleceń dorosłych - czyli właśnie robić to, co krytykujesz.
                • budzik11 Re: Wychowanie dzieci 05.04.15, 20:11
                  lika25 napisał(a):

                  A jak według Was wychować dzieci by uchronić je przed molestowa
                  > niem seksualnym? Często dopuszczają się tego osoby z najbliższego otoczenia, ja
                  > k powinno dziecko reagować i skąd ma wiedzieć, że coś co robi druga osoba jest
                  > złe ?

                  No właśnie do tego zachęca ta kampania - do pozwolenia dzieciom na odmawianie dorosłym, na mówienie NIE i głośne alarmowanie. Żeby dziecko wiedziało, że wolno mu głosno krzyczeć, jak coś złego się dzieje, albo żeby bez skrępowania powiedziało "nie" wujkowi, który chce je sobie posadzić na kolana. Ta kampania nie zachęca do wychowywania "niegrzecznych", głośnych i wrzeszczących dzieci, ale do tego, żeby im pozwolić właściwie reagować w konkretnych sytuacjach.
                  • lika25 Re: Wychowanie dzieci 05.04.15, 21:21
                    Ale nie każdy wujek biorąc na kolana, robi coś złego... Czyli dziecko powinno mówić "NIE" za każdym razem gdy inna osoba się do niego zbliży i będzie to sprawiało, że czuje się niekomfortowo?
                    • verdana Re: Wychowanie dzieci 05.04.15, 22:23
                      Tak. Właśnie tak. Jak ktokolwiek czuje sie niekomfortowo to ma prawo o tym powiedzieć - czasem grzecznie, a czasem nie. Dziecko także.
                    • camel_3d NIE znaczy NIE 08.04.15, 04:40
                      i nie ma znaczenia czy wujek biariac na kolana ma cos zlego czy nie na mysli. Dziecko nie chce byc na kolanach i ma prawo powiedziec NIE...i koniec.
              • plater-2 Re: Wychowanie dzieci 08.04.15, 11:07
                Do chorob wenerycznych zaliczamy takze rzesistek i drozdzyce.
                • brykanty Re: Wychowanie dzieci 09.04.15, 14:26
                  Ale ustalmy, że te 14-latki z Powiśla to raczej nie na basenie i po kuracji antybiotykowej łapały swoje choroby weneryczne i zapewne były to rzeżączka i syfilis.
                  • verdana Re: Wychowanie dzieci 09.04.15, 15:17
                    Oczywiście, ze tak. Niezależnie co to było - było skutkiem współżycia płciowego, a nie szczególnego pechu 14-latek z jednej klasy.
                  • plater-2 Re: Wychowanie dzieci 09.04.15, 18:55
                    Źródło infekcji to chory partner seksualny, lecz możliwe jest też zarażenie przez używanie wspólnie przedmiotów higieny osobistej, bielizny.
                    • verdana Re: Wychowanie dzieci 09.04.15, 21:02
                      Różnica polega na tym, ze ja czytałam tą wiadomość - Ty nie. Owszem, możliwe jest zarażenie sie poprzez bieliznę, ale utrata dziewictwa jest raczej mało prawdopodobna.
                      • plater-2 Re: Wychowanie dzieci 10.04.15, 00:58
                        Podałas, ze tam było napisane,ze w latach 30 1/3 14- latek na Powislu nie byla dziewicami ? Czy, że była zarazona chorobami wenerycznymi ?




                        Do zakażenia grzybiczego przyczynia się zachwianie funkcji układu immunologicznego - przewlekle choroby, nowotwory, cukrzyca, nadczynność tarczycy, niedobór żelaza lub witaminy B, gruźlica... Do zarażenia dochodzi poprzez kontakt z chorą osobą lub zwierzęciem, oraz poprzez przedmioty na których mogą znajdować się grzyby - ręczniki i bieliznę osobistą.


                        Rzęsistek pochwowy jest pasożytem, który może bytować również poza organizmem człowieka, stąd można się nim zarazić również w kontakcie z przedmiotami. Ryzykowne jest korzystanie z publicznych toalet i wspólne użytkowanie środków higieny, takich jak muszle klozetowe, ręczniki, bielizna, gąbki czy pościele. Rzęsistek, dzięki swoim wiciom i falującej błonie, może bardzo szybko się przemieszczać, w związku z czym jeśli na wspólnie użytkowanych przedmiotach znajduje się ten pierwotniak, może on bardzo szybko wniknąć do kobiecej pochwy. Rzęsistkiem można zarazić się również przez kontakt pośredni, np. na basenie, jeśli w wodzie znajdują się pierwotniaki. Szczególnie często do zarażenia rzęsistkiem dochodzi w miejscach, gdzie zbiera się dużo osób, np. w szkołach.

                        • verdana Re: Wychowanie dzieci 10.04.15, 08:00
                          Jak by Ci to napisać, abyś sie nie zgorszyła? Były chore wenerycznie, bo sie zaraziły z kimś śpiąc... A nie z powodu złych warunków higienicznych. Innymi słowy te chore dziewczynki już współżyły.
                          I miały poważne choroby weneryczne, głównie kiłę, nie rzęsistka... Rzęsistek nie jest informacją, którą by podawały gazety jako powód do konieczności rozpoczęcia intensywnej pracy z młodzieżą Powiśla.
                          • plater-2 ani nie zdemoralizuje ani nie naruszy poczucia... 10.04.15, 08:53
                            zgorszyć 1. «naruszyć czyjeś poczucie przyzwoitości» 2. «zdemoralizować kogoś»

                            Czyli ani mnie nie zdemoralizuje, ani nie naruszy mojego poczucia przyzwoitosci, bo rozmowa o chorobach wenerycznych (nawet gdyby byly one nastepstwem wspolzycia nastolatek) na pewno nie narusza norm moralnych i obyczajowych;


                            Prawo rzymskie - niewiasta osiagala dojrzalosc malzenska w wieku 12 lat, mężczyźni 14;

                            Kodeks Prawa Kanonicznego z 1917 podniósł granice wieku o dwa lata;
                            Kodeks z 1983 - jeszcze o dwa lata.
                            Kodeks Rodzinny i Opiekunczy - kazdy wie.



                            Zastanawia mnie po prostu jaka to gazeta i jak zdobyła te dane.

                            Rozumiem, ze czternastolatki z Powisla objete byly w latach 30 badaniami ginekologicznymi .
                            • verdana Re: ani nie zdemoralizuje ani nie naruszy poczuci 10.04.15, 14:42
                              Innymi słowy, zgodnie z normami kościelnymi polowa klasy 14 latek chora na syfilis była wówczas w porządku i nie ma czym sie przejmować. Warto wiedzieć.
                              Syfilisu nie stwierdza sie badaniami ginekologicznymi - to raz. Dwa - w okresie przedwojennym zgoda rodziców, szczególnie na ubogim Powiślu nie była konieczna, a badania naukowe wśród dzieci przeprowadzano nie musząc mieć niczyjej zgody.
                              • plater-2 Re: ani nie zdemoralizuje ani nie naruszy poczuci 11.04.15, 08:56
                                Innymi słowy, zgodnie z normami kościelnymi polowa klasy 14 latek chora na syfilis była wówczas w porządku i nie ma czym sie przejmować.
                                Nie ja to napisalam.

                                No to jak ten syfilis, ta gazeta, na ktora sie powołujesz stwierdzila u tych dziewczynek ?
                                • verdana Re: ani nie zdemoralizuje ani nie naruszy poczuci 11.04.15, 12:35
                                  Gazeta nie przeprowadzała badań, tylko podawała wyniki badań lekarskich, prowadzonych, o ile pamiętam, pod patronatem opieki społecznej. Jak badania były przeprowadzone - nie wiem, ale chyba słyszałaś kiedyś o tym, że syfilis stwierdza sie badaniami krwi, a nie ginekologicznymi. Bo faceci chociażby też na to chorują.
                                  • plater-2 Re: ani nie zdemoralizuje ani nie naruszy poczuci 11.04.15, 13:42
                                    Napisalas:- raczej mało jest teraz klas 14-latek, gdzie 1/3 jest zarażona chorobami wenerycznymi, jak na Powiślu w Warszawie w latach 30-tych... .





          • kanna Re: Wychowanie dzieci 05.04.15, 23:03
            Teraz wszędzie pełno obrazów przemocy i pornografii, dziecko za szybko uczy się złych rzeczy i przenosi je do codzienności.

            No, ale przy takim molestowaniu, to inicjatywa dorosłego jest, nie? czyli ci dorośli za dużo przemocy i pornografii oglądali?

            Co do "grzeczności" to - generalnie - masz rację. kiedyś się dzieci krócej trzymało, wymagał innych zachowań, dawno mniej praw itp.
            Ale molestowano tak samo, niestety sad
            Dobrze, ze dziś uczy się dzieci, jak mogą się bronić.
            • lika25 Re: Wychowanie dzieci 06.04.15, 10:35
              > No, ale przy takim molestowaniu, to inicjatywa dorosłego jest, nie? czyli ci do
              > rośli za dużo przemocy i pornografii oglądali?

              Raczej inicjatywa jest od dorosłej osoby, trudno żeby małe dziecko prowokowało ataki na tle seksualnym. Ale jak właśnie rodzic nie wytłumaczy dziecku tego co widzi w tv to później nie wie, że jest to złe.

              > Co do "grzeczności" to - generalnie - masz rację. kiedyś się dzieci krócej trzy
              > mało, wymagał innych zachowań, dawno mniej praw itp.
              > Ale molestowano tak samo, niestety sad
              > Dobrze, ze dziś uczy się dzieci, jak mogą się bronić.
              • lika25 Re: Wychowanie dzieci 06.04.15, 10:36
                Ale w którym wieku zacząć rozmowy? Ja to się boję czy taka nauka wrzasku nie obróci się przeciwko mnie, czy dziecko na każdą niewygodną sytuację nie będzie krzyczało i w domu
                • kanna Re: Wychowanie dzieci 06.04.15, 14:16
                  Ale w którym wieku zacząć rozmowy?

                  Myślę, że jak najwcześniej. Dwulatek bez problemu zrozumie, ze niektóre części ciała są specjalne, wyjątkowe i nikomu ich nie wolno dotykać ani oglądać, a na plaży nosi się majteczki, żeby te części zasłaniać.

                  Choć to szerszy proces - uczenie dziecka, ze jest ważne, że to, co mówi ma znaczenia, budowanie zaufania do rodzica (żeby przyszło, kiedy je coś zaniepokoi), ufanie, w to co dziecko mówi.
                  Uczenie o tajemnicach dobrych i złych, dawanie prawa do informowania, jak dziecko jest czymś zaniepokojone. Branie dziecięcych opowieści na poważnie. Stanie po jego stronie, bronienie go, tez nie dawanie pozwolenia obcym osobom na strofowanie dziecka.

                  Dawanie w domu zgody na sprzeciwianie się (to trudne), szanowanie odrębności, słuchanie argumentów.
                  • lika25 Re: Wychowanie dzieci 06.04.15, 17:50
                    Tu masz rację, ja też nie pozwalam latać dziecku bez stroju nawet na plaży, nigdy nie wiadomo kim są ludzie dookoła i jakie mają zapędy...

                    Czyli trzeba zbudować przyjacielską relacje i dać poczucie bliskości i zaufania do nas. Muszę tylko wyczuć granice by dziecko poza przyjacielem widziało we mnie autorytet i szanowało moje zdanie i prośby w domu...
              • verdana Re: Wychowanie dzieci 06.04.15, 10:43
                Kiedyś nie było telewizji, ale była jedna izba, zwierzęta i figle na sianie. dzieci, poza wychowanymi w zamożnych, mieszczańskich rodzinach widziały znacznie więcej seksu, niz dzisiejsze dzieci.
            • camel_3d Re: Wychowanie dzieci 08.04.15, 04:40

              > Co do "grzeczności" to - generalnie - masz rację. kiedyś się dzieci krócej trzy
              > mało, wymagał innych zachowań, dawno mniej praw itp.

              i co z tego pokolenia "kiedys" wyroslo?
    • camel_3d w jakich ty czasach zylas? 08.04.15, 04:35

      > Za moich czasów dzieciaki siedziały cicho w domu i pomagały, a nie latał
      > y i szukały wrażeń

      ja bylem w domu gosciem. po szkole lekcje i na dwor do wieczora. weekendy cly dzien na dworze z kolegami. Wakacje..od rana do wieczora na dworze. Nawet nei wiem czy ktokolwiek wiedzial gdzei jestesmy.
      • verdana Re: w jakich ty czasach zylas? 08.04.15, 21:50
        Nie było czasów, gdy dzieci siedziały cicho w domach - chyba, ze w bardzo biednych rodzinach, gdzie musiały zastępować rodziców w obowiązkach. A nawet w XIX wieku nie uwazano tego za pożadane.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka