Dodaj do ulubionych

Dziecko a teściowie

03.11.04, 15:00
Jestem mamą 4-miesięcznego synka.Mieszkamy z mężem z teściami.moja teściowa
traktuje mojego synka jak wlasne dziecko.doslownie.codziennie go zabiera do
siebie ,tuli,caluje i obsypuje mnie radami jak go wychowywać. Ponieważ mnie
też wychowywała babcia i byłam do niej bardzo przywiązana,jestem zazdrosna o
dziecko.(może to śmieszne) Z jednej strony mam trochę czasu dla siebie ale z
drugiej boję się że synek bardziej przywiąże się do teściowej i ją bardziej
pokocha. Zaczynam sobie z tym nie radzić...i nienzwidzić teściową,choć to
dobra kobieta...
Obserwuj wątek
    • twoj_aniol_stroz Re: Dziecko a teściowie 03.11.04, 15:25
      Ona nie traktuje go jak własne dziecko. Babcie i dziadkowie naprawdę bardzo
      mocno kochają wnuczęta i tu też tak jest. Dziadkowie są niesłychanie ważni w
      życiu dziecka i dobrze jest kiedy chcą i mogą się nimi zajmować. I nie martw
      się, że synek będzie wolał babcię niż Ciebie. Rodziców kocha się inaczej a
      dziadków inaczej. Co innego robi się z rodzicami, a co innego z dziadkami.
      Ciesz się wolnymi chwilami, to jest Tobie też potrzebne. A babcia, póki jest,
      niech jak najwięcej zajmuje się dzieckiem, synek naprawdę tylko na tym
      skorzysta.
      Jeśli czujesz się odsunięta na dalszy plan, to przecież zawsze możecie razem z
      teściową bawić się z chłopcem. Sama piszesz, że to dobra osoba, więc jej widok
      raczej nie doprowadza Cię do wściekłości. To może warto wspólnie spróbować.
      • damian57 Re: Dziecko a teściowie 03.11.04, 16:39
        Być może masz rację.Sama czasami myślę że jestem nienormalna. ąle jak poradzić
        sobie z zżerającą mnie zazdrością,kiedy widzę że synek jest dużo grzeczniejszy
        u babci i częściej uśmiecha się do niej? Doslownie żółć mnie zalewa choć staram
        się jak mogę aby to u siebie zwalczyć...Myślę że naprawdę traktuje Damianka jak
        swojego synka.Raz nawet się zapomniała i powiedziała syn... ale szybko się
        poprawiła...
        • twoj_aniol_stroz Re: Dziecko a teściowie 04.11.04, 10:50
          Ja też czasami do mojej bratanicy odruchowo mówię mamusia zrobi cośtam, potem
          się poprawiam. A może trochę żartem, trochę serio pogadać z teściową o swoich
          wątpliwościach? Zazdrość raczej trudno jest zwalczyć i tłumić, tym bardziej, że
          taki problem jeśli jest tłumiony wyłazi potem w różnych dolegliwościach typu,
          bóle nieokreślonego pochodzenia, bezsenność, depresja itp. Lepiej pogadać z
          mężem lub teściową i starać się rozwiązać problem. A może krótki wyjazd z mężem
          i synkiem, jakieś małe wakacjie gdzie będziecie sami z dzieckiem?
    • mackowy4 Re: Dziecko a teściowie 04.11.04, 10:43
      Rozwiązanie jest proste: nie pozwalaj na zabieranie Ci dziecka. Grzecznie i
      stanowczo odmów kiedy pyta, czy może Go zabrać do siebie.
      Bo rozumiem, że pyta, a nie wchodzi i po prostu zabiera Twojego synka ...
      Ja nie pozwoliłabym na to, choćby teściowa była bardzo miła. Ona wychowała już
      swoje dzieci/ dziecko, teraz kolej na Ciebie. Czytając Twój post aż mną
      zatrzęsło, że tak mało w Tobie asertywności. A Twoja zazdrość według mnie wcale
      nie jest śmieszna, wiele matek przeżywa to samo. Wyprowadzić się pewnie nie
      możecie? Bo przecież najlepiej na stosunki rodzinne wpływa oddzielne mieszkanie.
      • vinca Re: Dziecko a teściowie 07.11.04, 22:12
        mackowy4 - nie masz racji. Dziecko nie jest twoją własnością żebyś mogła
        decydować czy moze pobawić sie z babcia czy nie. Jemu to jest naprawdę
        potrzebne!!!
        Moja mama miała bardzo złe stosunki ze swoją teściową (fakt - miała powody) ale
        nigdy nie zapomnę jej tego, jak w święta demonstracyjnie siedziała sama w
        pokoju a ja biegalam między nią a pokojem gdzie siedziała reszta rodziny z jej
        teściową a moja babcią i będąc w jednym miejscu miałam straszne wyrzuty
        sumienia że nie ma mnie w tym drugim pokoju. Nigdy jej nie zapomne jak
        zabraniała mi bawić sie z moimi siostrami ciotecznymi - które fakt - były
        bardziej kochane przez moją babcię niż ja, ale mi to wtedy ZUPEŁNIE nie
        przeszkadzało i było mi tylko cholernie przykro, że nie mogłam iść z nimi na
        jagody - bo tak sie mojej mamie podobało. Nie wolno mieszać dzieci w konflikty
        dorosłych!!! Nic dzieki temu dobrego sie nie osiagnie. Efekt działania mojej
        mamy? Żaden zamierzony... Do jej teściowej a mojej babci jeżdżę co tydzień, z
        siostrami ciotecznymi kontakt mam bardzo dobry, ich matkę a córkę mojej babci
        lubie po prostu strasznie. Zupełnie wbrew temu czego życzyła sobie kiedyś moja
        mama.
        Trzeba naleźć w sobie tyle rozumu i dobrej woli by zrozumieć, że dziecko matkę
        będzie zawsze kochać najbardziej, ale ta matka nie ma prawa odbierac mu
        kontaktu z pozostałymi członkami rodziny. Bądzcie normalnymi mamami a nie
        jakimiś zaborczymi babonamiwink
      • vinca Re: Dziecko a teściowie 07.11.04, 22:17
        A i jeszcze jedno, to ze matka przeżywa zazdrość jeszcze wcale nie oznacza że
        powinna jej ulegać. Zalatuje mi to jakąś histerią.
        Zresztą skoro tak kochacie swoje dzieci (i zakładam że chcecie aby były
        szczęsliwe) to dlaczego widząc że na widok babci śmieją się od ucha do ucha
        chcecie tą radość dzieciakowi odebrać? Co to za miłość jakaś fałszywa? Chyba
        własna...
    • loridomi Re: Dziecko a teściowie 07.11.04, 17:03
      Musisz jak najszybcej się z tym uporac, myślę że rozmowa z Teściową to jedyne
      dobre lekarstwo na tą delegliwość.
    • tres_ka Re: Dziecko a teściowie 08.11.04, 09:05
      Damian57, rozumiem o co Ci chodzi, bo sama mieszkam z teściami. Mogę Cię zapewnić,że dziecko nie pokocha teściowej bardziej niż Ciebie i nie przywiąże się do niej na tyle, że nie będzie chciało być z Tobą smile Mama to mama, a babcia to babcia, taki maluch też to wie.

      Ale wiem co czujesz, bo jeżeli teściowa zbyt często się "wtrąca", chce robić wszystko i po swojemu, to denerwuje Cię to i słusznie. Powinnaś ustalić z nią co i kiedy może robić /np. wziąć na spacer, albo pobawić się/, ale ważne dla Ciebie decyzje powinnaś podejmować sama. Wiem, że niekiedy trudno się o tym rozmawia, bo niektóre babcie "wszystko wiedzą lepiej|" i nic do nich nie docierasmile

      pozdrawiam i życzę powodzenia - jeżeli chcesz o tym porozmawiać, to pisz na gazetowy.

      • noa2003 Re: Dziecko a teściowie 08.11.04, 11:36
        Nie uważam że to zalatuje jakąś histerią, ty jesteś matką i to ty jesteś teraz
        najważniejsza dla tak małego dziecka.Na zabawę z dziadkami przyjdzie czas,
        jeśli nie jesteś zmęczona to poświęcaj jak najwięcej maleństwu. U mnie też
        tak było, niech każdy znajdzie miejsce w swoim szeregu, w ten sposób
        porozmawiałam ze swoimi teściami i spokój, trochę się pogniewali, ale w końcu
        zrozumieli.Najważniejsza jest szczera rozmowa, bez niej nie dasz rady, będzie
        narastać złość w tobie i rodzicach , a to do niczego nie prowadzi.Pozdrawiam
        Kasia
    • polarna77 Re: Dziecko a teściowie 08.11.04, 12:28
      Jestem dopiero w 27 tc ciazy (a to moja pierwsza), i juz sie boje co bedzie...
      Mieszkam z tesciami i Tesciowa caly czas mówi:
      - ja ta ciaze przezywam o wiele bardziej niz ty,
      - zrobisz tak i tak bo MOJA (!!!!) kruszynka musi miec najlepiej,
      - jak tylko wyjde z domu to od razu wlazi nam do pokoju i grzebie w szafkach.
      Tak, ze doskonale Cie rozumiem- a ja jeszcze nie mam dziecka...
      Pozdrawiam!!
    • wiktorria Re: Dziecko a teściowie 12.11.04, 10:56
      To, że przy Tobie więcej płacze, a przy teściowej jest grzeczniejsze oznacza,
      że przy Tobie czuje się bezpieczniej. Wie, że może jęczeć i płakać, a mama i
      tak je kocha. Moja córka też tak się zachowuje.
    • majka1970 Re: Dziecko a teściowie 12.11.04, 12:57
      Mam dokładnie odwrotmy problem. Moi teściowie kompletnie nie interesują się
      naszym dzieckiem.Ani teściowa, ani teść. Zdawkowo pytają telefonicznie : co u
      niej słychać, oczywiscie dostarczają prezent na urodziny czy pod choinkę( choc
      nigdy nie spytali, co by chciała, zdajac sie na swój- chybiony najcześciej-
      wybór) i kompletnie nie wykazują chęci nawiazania jakiejkolwiek więzi.
      Dodam ,ze dziecko ma 7 lat,nie jest więc kłopotlliwym niemowlaczkiem. Teściowie
      są na emeryturze, mieszkają 12 min. samochodem od nas. Martwi mnie to, bo
      pomijam fakt,że dziecko potrzebuje i rodziców i dziadków, teścioweie wykazują
      niezrozumiałą dla mnie w tych okolicznościach, postawę roszczeniową tzn. oni
      nie są zainteresowani nawiazaniem kontaktu ale oczekują, ze w dzień babci czy
      dziadka promienne dziecko pojawi sie u nich z kwiatami i laurką. Osobiscie
      znałam jedynie swoje babcie ( obaj dziadkowie umarli jak byłam niemowlakiem) ,
      obie mieszkałay 300 km od nas, co nie przeszkadzało im odbebinić 300 km w
      pociagu, zeby pobyć u nas, pomóc rodziciom, pobawić sie ze mna. Wakacje
      spedzałam rówież po 2 tyg. u każdej nich i cudnie wpominam dzieciństwo, które
      mialo posmak jablek z sadu jednej i bobu łuskanego samodzielnie, w ogródku
      drugiej. Chciałabym,zeby i moje dziecko miało bogate, serdeczne, ciepłe
      dzieciństwo z obiema "parami"dziadków i martwi mnie fakt ,ze tylko jedni tak
      naprawdę mają udział w jej życiu. Nie mam recepty na rozwiązanie tej sytuacji,
      bedę wdzieczna za kazdą sugestię.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka