afryka11
11.02.05, 18:40
wyobraźcie sobie, żemoje małe, słodkie pólroczne dziecko, wymusza wymioty,
gdy coś co trafi do jego buzi nie powinno jego zdaniem pójśc dalej. Nie
oznacza to że mu nie smakuje ( bo np jadł to wcześniej) ale nagle mu się
odechciewa. Gdy był młodszy to siękrztusił. Teraz coś robi, że wymiotuje jak
na "egzorcyście" i...się z tego cieszy!!!Jeśli nie podoba mu się że na niego
nie patrzymy to nie, jak większośc dzieci, zaczyna płakać czy marudzić.On się
drze w niebogłosy - krzyczy na nas. Szczypie nas, ściska z całej siły. Dodam
że to lwiątko (27,07). Ale powiem szczerze że czasem patrze na niego
przerazona co będzie dalej???Potrafi być kochany, milutki,
przytulińsaki..jesli ma na to ochotę.
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19424910